Dodaj do ulubionych

Podatki spadły, wpływy wzrosły

IP: *.acn.waw.pl 10.08.03, 01:28
Obiło mi się o uszy, że po obniżeniu podatków (akcyzy) na
gorzałę, "paradoksalnie" wzrosły wpływy do budżetu.
Czy to jest prawda, czy ktoś zna jakieś liczby ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Biały Re: Podatki spadły, wpływy wzrosły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.03, 17:06
      Tak to prawda, niestety nie znam konkretnych danych. Podobne zjawisko (ale w
      drugą stronę) można było zaobserwować po zaostrzeniu przez Rząd przepisów
      dotyczących indywidualnego importu samochodów. Po wprowadzeniu
      drakońskiej "galopującej" akcyzy (do 60% wartości autka), sposobu naliczania
      wartości celnej "z sufitu" i wymagania zaświadczenia o Euro2 drastycznie (ponad
      dziesięciokrotnie) spadły wpływy z tytułu cła, akcyzy i VATu za takie samochody.
      Niestety "grupa trzymająca władzę" nie zna podstawowej prawdy ekonomicznej, że
      lepiej mieć 10% z 10000000 zł niż 70% z 10000zł.
      • Gość: kou Re: Podatki spadły, wpływy wzrosły IP: *.dutzend.stw.uni 10.08.03, 18:33
        Rzadzacy znaja te zasade, ale oni akurat dochody budzetu maja rowno gdzies.
        Wazne zeby wygrac wybory. Dlatego akcyze na wóde mzna zmniejszyc, a na
        samochody nie. "Bo dlaczego bogacze maja sprowadzac auta z nizsza akcyza??"
        • edek40 Re: Podatki spadły, wpływy wzrosły 10.08.03, 19:52
          To jest dosc dziwna historia, bo za zakazem sprowadzania "zlomu" czesto
          opowiadaja sie uzytkownicy uzywanych aut. Nie wiedza zaleznosci w wysokosci
          akcyzy i innych oplat do ceny i kondycji aut na rynku wewnetrznym. A nie stac
          ich na nowe, ktore z reszta tez nie musza taniec wobec braku konkurencji.
          Podobnie ma sie sprawa z podatkami osobistymi. Mniej zamozni obywatele (czesto
          bezrobotni) bronia progresji podatkowej. A przeciez w sumie to dosc mocno
          uderza ona w nich samych. Bogaci maja za co krecic z podatkami i z reguly maja
          prace (chocby dlatego, ze sami ja sobie zorganizowali), a na bruk z powodu
          recesji (dosc dokladnie udowodniona jest zaleznosc wysokosci podatkow do
          wzrostu gospodarczego) laduja obroncy progresji.

          Edukacji ekonomicznej na kazdym szczeblu!!!! Dla dobra niewyedukowanych.
          • Gość: kou SWIETA RACJA IP: *.dutzend.stw.uni 10.08.03, 22:13
            obawiam sie tylko, ze edukacja pozostanie w sferze marzen...
            nasze spoleczenstwo wydaje sie juz rozumiec to na szczeblu indywidualnym
            (ogromna liczba chetnych na studia, do gimnazjow), ale na szczeblu panstwowym
            wciaz nie.. wciaz wazniejsci sa gornicy z hutnikami itepe niz edukacja, dzieci
            jeszcze nie glosuja, a mlodziez ma polityke gdzies..
    • Gość: Hydraulik Żadne odkrycie - krzywa LAFFERA i tyle...n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.03, 20:00
      • Gość: robi Krzywa Laffera - to nie takie proste IP: 62.233.197.* 10.08.03, 20:25
        Niestety, sama zasada wygląda prosto, ale jak zwykle nie jest łatwa
        do zastosowania w praktyce.

        Poniżej link, jak wygląda krzywa i trochę teorii:

        tomcuk.w.interia.pl/laffer.htm

        "Krzywa wskazuje, że zarówno przy stopie opodatkowania 0%, jak i
        100% wpływy budżetowe równają się 0. W tym drugim przypadku chodzi o
        to, że ,,ludzie nie pracują po to, aby płacić podatki [...] ale, by
        im pozostało jak najwięcej po ich zapłaceniu’’ .
        W efekcie przy 100% opodatkowaniu podatnicy nie mają bodźców do
        pracy, nie mają dochodów, nie płacą - w konsekwencji - podatków.
        Między tymi ekstremami istnieje pewna stopa podatkowa (punkt
        krytyczny wzrostu stawki podatkowej), pozwalająca maksymalizować
        wysokość wpływów budżetowych, zaś po jej przekroczeniu obciążenia
        podatkowe wywierają silny ujemny wpływ na wielkość produkcji i
        dochodów. Z analizy krzywej wynika też, że jeśli gospodarka znajduje
        się w "górnej części'' krzywej to redukcja stawek podatkowych wywoła
        wręcz wzrost wpływów budżetowych. Podstawową kwestią zatem staje się
        określenie punktu krytycznego stawki podatkowej. Nie jest to łatwe
        ze względu na zmianę warunków w poszczególnych okresach (nie tylko
        ważny jest poziom stawki, lecz również czas przeprowadzenia badań).
        Istotne jest to, by system podatkowy jako całość uwzględniał
        konsekwencje krzywej Laffera i stawki poszczególnych podatków były
        na poziomie nie powodującym negatywnych konsekwencji."

        Różne źródła.


        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.03, 21:05
          Nie jestem na biezaco - ale z tego co ja wiem, zaleznosc opisana krzywa Lafera
          (wplywy z tytulu podatku dochodowego <-> stopa opodatkowania) nigdy nie zostala
          udowodniona. A tu jest mowa o podatkach posrednich (akcyza), ktore wplywaja na
          cene produktu -> a to na popyt -> a to z nowu na przychod (ekonomia stara jak
          swiat:).

          pozdr.
          deLUC

          bazar.i7.pl
          • edek40 Re: 10.08.03, 21:36
            Wielu teorii nie da sie udowodnić inaczej niż empirycznie. Krzywa Leffera
            udowadnia się właśnie w ten sposób. Bardzo silna gospodarka Niemiec została
            zaduszona obciążeniami, a słaba Irlandii rozwija się bardzo dynamicznie i jest
            odporna na recesję.
          • Gość: robi słuszna uwaga IP: 62.233.197.* 10.08.03, 22:13
            Tak, krzywa Laffera obrazuje zależność pomiędzy stawkami podatków
            dochodowych a wielkością podatku. Dlatego akurat przykład z Vat-em
            na alkohol, nie był najlepszy. Tu raczej na wzroście wpływów do
            budżetu zaważyło ograniczenie przemytu, który częściowo przestał się
            opłacać.

            Nie jestem mocny z teorii ekonomii, ale wydaje mi sie,że teorie
            ekonomiczne są wogóle ciężkie do udowodnienia. Pewne ogólne prawa
            bronią się jednak w dłuższej perspektywie czasu.

          • Gość: emes A chcesz placic 100% podatku? IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 09:46
            Gość portalu: deLUC napisał(a):

            > Nie jestem na biezaco - ale z tego co ja wiem, zaleznosc opisana krzywa
            Lafera
            > (wplywy z tytulu podatku dochodowego <-> stopa opodatkowania) nigdy nie z
            > ostala
            > udowodniona. A tu jest mowa o podatkach posrednich (akcyza), ktore wplywaja
            na
            > cene produktu -> a to na popyt -> a to z nowu na przychod (ekonomia stara
            > jak
            > swiat:).
            >
            > pozdr.
            > deLUC
            >
            > bazar.i7.pl


            Jestes chyba jedynym, ktory ma watpliwosci. Zadaj sobie takie pytanie jak w
            temacie mojego postu. Moze to nawet nie byc 100% - niech bedzie to 80%. Bedzie
            Ci sie chcialo roszac co rano d... i dymac do roboty skoro po podatku zostanie
            Ci 20% pensji, a z tych 20% nastepnie zostaniesz oskubany przy pomocy VAT,
            akcyz i innych obciazen. Eeeee... to juz chyba lepiej byc na zasilku...
            • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 15:14
              Emes znowu uprawiasz demagogie niskich lotow - wszystko by podbudowac gloszona
              teze - dajcie mi wiecej pieniedzy. Jeszcze raz powtorze - nie ma dowodow, ze
              krzywa Lafera opisuje zaleznosc: wplywy z podatku dochodowego<->stopa
              opodatkowania.
              • Gość: emes Re: IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 15:48
                Gość portalu: deLUC napisał(a):

                > Emes znowu uprawiasz demagogie niskich lotow - wszystko by podbudowac
                gloszona
                > teze - dajcie mi wiecej pieniedzy. Jeszcze raz powtorze - nie ma dowodow, ze
                > krzywa Lafera opisuje zaleznosc: wplywy z podatku dochodowego<->stopa
                > opodatkowania.


                Loty sa niskie bo nie mam skrzydel - podskakiwac najwyzej moge.

                Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, ze chce, zeby ktos dawal mi pieniadze. Ja
                tylko chce, zeby mi ich nie zabierano w nadmiarze.
                • edek40 Czasy sie zmienily 11.08.03, 16:24
                  Kolega deLUC nie zauwazyl, ze teraz panstwo nie daje pensji. Te czasy niestety
                  sie juz skonczyly.
                • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 19:25
                  Chcesz zeby panstwo ci mniej zabieralo, wiec chcesz miec wiecej, a pracowac
                  tyle samo co obecnie. Chcesz wiecej - to pracuj wiecej, inwestuj wiecej,
                  ryzykuj wiecej (ale madrze:). Niby to chcesz zeby ci panstwo stworzylo lepsze
                  warunki prowadzenia biznesu - ale to co postulujesz to przede wszystkim obnizka
                  podatku dochodowego - guzik musisz robic, a dochody netto masz wieksze. I
                  jeszcze te deklaracje - "jak bede placil mniejszy podatek, bede lepiej placil
                  swoim ludziom" - kto w te brednie uwierzy? Albo taki argument - "to juz lepiej
                  pojsc na zasilek"??? Czyzby lysy mial co do Ciebie racje?
                  • Gość: emes Re: IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 19:54
                    Gość portalu: deLUC napisał(a):

                    > Chcesz zeby panstwo ci mniej zabieralo, wiec chcesz miec wiecej, a pracowac
                    > tyle samo co obecnie. Chcesz wiecej - to pracuj wiecej, inwestuj wiecej,
                    > ryzykuj wiecej (ale madrze:).


                    Wtedy moje ulubione panstwo jeszcze lepiej mnie oskubie :-)


                    > Niby to chcesz zeby ci panstwo stworzylo lepsze
                    > warunki prowadzenia biznesu - ale to co postulujesz to przede wszystkim >
                    > obnizka
                    >
                    > podatku dochodowego - guzik musisz robic, a dochody netto masz wieksze. I
                    > jeszcze te deklaracje - "jak bede placil mniejszy podatek, bede lepiej placil
                    > swoim ludziom" - kto w te brednie uwierzy?


                    Mysle, ze moi pracownicy uwierza. Ciebie nie przekonam - widocznie masz zle
                    doswiadczenia albo sam jestes takim pazernym kapitalista :-)

                    A jezeli chodzi o moje postulaty to obnizka podatkow jest tylko jednym z nich i
                    wcale nie najwazniejszym. Poczytaj sobie!


                    > Albo taki argument - "to juz lepiej
                    > pojsc na zasilek"??? Czyzby lysy mial co do Ciebie racje?


                    deLUC i lysy... Ciekawa para :-) Obydwaj wiecie tylko to, co Wam sie wydaje :-)
                    • Gość: łysy Re: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 23:44
                      Gość portalu: emes napisał(a):

                      > Gość portalu: deLUC napisał(a):
                      >
                      > > Chcesz zeby panstwo ci mniej zabieralo, wiec chcesz miec wiecej, a pracowa
                      > c
                      > > tyle samo co obecnie. Chcesz wiecej - to pracuj wiecej, inwestuj wiecej,
                      > > ryzykuj wiecej (ale madrze:).
                      >
                      >
                      > Wtedy moje ulubione panstwo jeszcze lepiej mnie oskubie :-)
                      >
                      >
                      > > Niby to chcesz zeby ci panstwo stworzylo lepsze
                      > > warunki prowadzenia biznesu - ale to co postulujesz to przede wszystkim &#
                      > 62
                      > > obnizka
                      > >
                      > > podatku dochodowego - guzik musisz robic, a dochody netto masz wieksze. I
                      > > jeszcze te deklaracje - "jak bede placil mniejszy podatek, bede lepiej pla
                      > cil
                      > > swoim ludziom" - kto w te brednie uwierzy?
                      >
                      >
                      > Mysle, ze moi pracownicy uwierza. Ciebie nie przekonam - widocznie masz zle
                      > doswiadczenia albo sam jestes takim pazernym kapitalista :-)
                      >
                      > A jezeli chodzi o moje postulaty to obnizka podatkow jest tylko jednym z nich
                      i
                      >
                      > wcale nie najwazniejszym. Poczytaj sobie!
                      >
                      >
                      > > Albo taki argument - "to juz lepiej
                      > > pojsc na zasilek"??? Czyzby lysy mial co do Ciebie racje?
                      >
                      >
                      > deLUC i lysy... Ciekawa para :-) Obydwaj wiecie tylko to, co Wam sie wydaje :-
                      )

                      Ty Emes wiesz dużo więcej więc myślę że nie będziesz miał problemu z
                      udowodnieniem Twojej tezy , że obniżka stawek podatku dochodowego spowoduje
                      wzrost dochodów budżetowych.W roku 1998 L. Balcerowicz obniżył stawki podatku
                      dochodowego.Według Twojej teorii dochody budżetowe z tytuły podatku dochodowego
                      od osób fizycznych winny w którymś (98 lub 99)z następnych lat
                      wzrosnąć.Korzystając z danych z wykonania budżetu w tych latach udowodnij , że
                      masz rację.
                      • edek40 Re: 12.08.03, 08:17
                        Demagogia.

                        Po pierwsze to przypomnij sobie dokladnie o ile obnizyl. Tzn. na ile pozwolili
                        towarzysze z AWS i innych przodujacych ugrupowan. A jaki przedlozyl projekt.
                        Slowem zalosna kosmetyka.

                        Po drugie nie ma zaleznosci miedzy wplywami do budzetu a bilansowaniem budzetu.
                        Towarzysze potrafia zmarnowac dowolne gory pieniedzy i kazdej kwoty im
                        zabraknie. Dla najbardziej potrzebujacych oczywiscie. Kadra urzednicza w ciagu
                        ostatnich 4-5 lat wzrosla z okolo 400.000 ludzi do sporo ponad 520.000 ludzi.
                        Tylko ich pensje (marne oczywiscie) to kolosalna ilosc pieniedzy. Za te
                        pieniadze otrzymujemy wylacznie coraz wieksza ilosc formalnosci do zalatwienia
                        (vide ZUS i ustalanie stazu pracy) oraz wieksze zatory legislacyjne. Przy
                        obsludze np. petentow wydzialow komunikacji maleje liczba urzednikow
                        (przypominam o koniecznosci wymiany dowodow z miekkich na twarde oraz wymiany
                        tablic po kradziezy lub tylko zbiciu przedniej szyby). W tym kontekscie
                        niepokojace wydaja sie dane nt. wzrostu gospodarczego. Towarzysze obsadza nowe,
                        wazne stanowiska, zamiast zreformowac finanse publiczne. I znowu zabraknie im w
                        budzecie. Trzeba bedzie udowodnic koniecznosc podniesienia podatkow?
                        • Gość: łysy Re: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.03, 23:00
                          edek40 napisał:

                          > Demagogia.
                          >
                          > Po pierwsze to przypomnij sobie dokladnie o ile obnizyl. Tzn. na ile
                          pozwolili
                          > towarzysze z AWS i innych przodujacych ugrupowan. A jaki przedlozyl projekt.
                          > Slowem zalosna kosmetyka.
                          >
                          > Po drugie nie ma zaleznosci miedzy wplywami do budzetu a bilansowaniem
                          budzetu.
                          >
                          > Towarzysze potrafia zmarnowac dowolne gory pieniedzy i kazdej kwoty im
                          > zabraknie. Dla najbardziej potrzebujacych oczywiscie. Kadra urzednicza w
                          ciagu
                          > ostatnich 4-5 lat wzrosla z okolo 400.000 ludzi do sporo ponad 520.000 ludzi.
                          > Tylko ich pensje (marne oczywiscie) to kolosalna ilosc pieniedzy. Za te
                          > pieniadze otrzymujemy wylacznie coraz wieksza ilosc formalnosci do
                          zalatwienia
                          > (vide ZUS i ustalanie stazu pracy) oraz wieksze zatory legislacyjne. Przy
                          > obsludze np. petentow wydzialow komunikacji maleje liczba urzednikow
                          > (przypominam o koniecznosci wymiany dowodow z miekkich na twarde oraz wymiany
                          > tablic po kradziezy lub tylko zbiciu przedniej szyby). W tym kontekscie
                          > niepokojace wydaja sie dane nt. wzrostu gospodarczego. Towarzysze obsadza
                          nowe,
                          >
                          > wazne stanowiska, zamiast zreformowac finanse publiczne. I znowu zabraknie im
                          w
                          >
                          > budzecie. Trzeba bedzie udowodnic koniecznosc podniesienia podatkow?

                          Podatki spadły o 10% . To według ciebie za mało by mogło zadziałać "wasze"
                          prawo? Ty i emes macie jakieś urojenia.Wy wiecie że po obniżce podatku wzrosną
                          dochody budżetowe i to jest pewnik. Ale to wszystko co wy proponujecie my w
                          najnowszej historii już przerabialiśmy i niestety wyniki były odwrotne od tego
                          co głosicie.Wasze teorie są niby logiczne ale niestety tylko wirtualne.
                          • mr_watchman Re: 13.08.03, 09:30
                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                            > Podatki spadły o 10% . To według ciebie za mało by mogło zadziałać "wasze"
                            > prawo? Ty i emes macie jakieś urojenia.Wy wiecie że po obniżce podatku
                            > wzrosną dochody budżetowe i to jest pewnik. Ale to wszystko co wy
                            > proponujecie my w najnowszej historii już przerabialiśmy i niestety wyniki
                            > były odwrotne od tego co głosicie.Wasze teorie są niby logiczne ale niestety
                            > tylko wirtualne.

                            Nie to co socjalizm, prawda? Ten to był dopiero logiczny. I jak się sprawdził
                            w praktyce!
                            Pytanie na marginesie - wolisz zarabiać mniej czy więcej?
                            • Gość: łysy Re: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 14:22
                              mr_watchman napisał:

                              > Gość portalu: łysy napisał(a):
                              >
                              > > Podatki spadły o 10% . To według ciebie za mało by mogło zadziałać "wasze"
                              >
                              > > prawo? Ty i emes macie jakieś urojenia.Wy wiecie że po obniżce podatku
                              > > wzrosną dochody budżetowe i to jest pewnik. Ale to wszystko co wy
                              > > proponujecie my w najnowszej historii już przerabialiśmy i niestety wyniki
                              > > były odwrotne od tego co głosicie.Wasze teorie są niby logiczne ale nieste
                              > ty
                              > > tylko wirtualne.
                              >
                              > Nie to co socjalizm, prawda? Ten to był dopiero logiczny. I jak się sprawdził
                              > w praktyce!
                              > Pytanie na marginesie - wolisz zarabiać mniej czy więcej?

                              A co ma piernik do wiatraka ? Ja o wirtualnych teoriach głoszonych przez Emesa
                              i Edka , a Ty o socjaliźmie.
                              A odpowiadając na Twoje pytanie to oczywiście , że wolę zarabiać (nie dostawać)
                              więcej.
                              • mr_watchman Re: 13.08.03, 15:41
                                Gość portalu: łysy napisał(a):

                                > A co ma piernik do wiatraka ? Ja o wirtualnych teoriach głoszonych przez
                                > Emesa i Edka , a Ty o socjaliźmie.

                                Bo to taka piękna idea...

                                > A odpowiadając na Twoje pytanie to oczywiście , że wolę zarabiać (nie
                                > dostawać) więcej.

                                A nie przyszło ci do głowy, że im wyższe podatki, tym mniej forsy w kieszeni?
                              • Gość: emes Zdecyduj sie! IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.08.03, 09:34
                                Gość portalu: łysy napisał(a):

                                > A odpowiadając na Twoje pytanie to oczywiście , że wolę zarabiać (nie
                                dostawać)
                                >
                                > więcej.


                                Alez wlasnie teraz zarabiasz wiecej (brutto). Ale nie dostajesz tego "wiecej"
                                (netto) bo prawie 2/3 kasy zabiera Ci "opiekuncze" panstwo. Jak jestes w
                                wyzszym progu to znacznie wiecej niz 2/3 :-)))

                                I nadal nie uzyskalismy JEDNOZNACZNEJ odpowiedzi czy chcesz zarabiac wiecej czy
                                mniej...

                                pzdr
                          • Gość: emes Re: IP: *.studiokwadrat.com.pl 13.08.03, 09:45
                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                            > Podatki spadły o 10% . To według ciebie za mało by mogło zadziałać "wasze"
                            > prawo? Ty i emes macie jakieś urojenia.Wy wiecie że po obniżce podatku
                            wzrosną
                            > dochody budżetowe i to jest pewnik. Ale to wszystko co wy proponujecie my w
                            > najnowszej historii już przerabialiśmy i niestety wyniki były odwrotne od
                            tego
                            > co głosicie.Wasze teorie są niby logiczne ale niestety tylko wirtualne.


                            Uscislij - czy spadly o 10%, czy o 10 pkt proc? Bo to DUUUUZA roznica!
                            • Gość: łysy Re: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 13:36
                              Gość portalu: emes napisał(a):

                              > Gość portalu: łysy napisał(a):
                              >
                              > > Podatki spadły o 10% . To według ciebie za mało by mogło zadziałać "wasze"
                              >
                              > > prawo? Ty i emes macie jakieś urojenia.Wy wiecie że po obniżce podatku
                              > wzrosną
                              > > dochody budżetowe i to jest pewnik. Ale to wszystko co wy proponujecie my
                              > w
                              > > najnowszej historii już przerabialiśmy i niestety wyniki były odwrotne od
                              > tego
                              > > co głosicie.Wasze teorie są niby logiczne ale niestety tylko wirtualne.
                              >
                              >
                              > Uscislij - czy spadly o 10%, czy o 10 pkt proc? Bo to DUUUUZA roznica!

                              A co nie rozumiesz słowa pisanego ? łopaty potrzeba?
                              • Gość: emes Dawaj lopate! IP: *.studiokwadrat.com.pl 13.08.03, 13:46
                                Gość portalu: łysy napisał(a):

                                > Gość portalu: emes napisał(a):
                                > > Uscislij - czy spadly o 10%, czy o 10 pkt proc? Bo to DUUUUZA roznica!
                                >
                                > A co nie rozumiesz słowa pisanego ? łopaty potrzeba?


                                Dawaj te lopate! Widocznie nie rozumiem :-) Taki glupawy jestem od urodzenia,
                                ale wydaje mi sie, ze 10% obnizki od 20% podatku daje 18%. A jest, hm...,
                                19%... A jezeli 10 pkt to 10% podatku zostaje. Zaden rachunek mi sie nie zgadza
                                wiec prosze o pomoc Twojej lopaty!!!

                                To jak? 10% czy 10 pkt proc.?

                                :-)))
                                • Gość: łysy Re: Dawaj lopate! IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 14:05
                                  Gość portalu: emes napisał(a):

                                  > Gość portalu: łysy napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: emes napisał(a):
                                  > > > Uscislij - czy spadly o 10%, czy o 10 pkt proc? Bo to DUUUUZA roznica
                                  > !
                                  > >
                                  > > A co nie rozumiesz słowa pisanego ? łopaty potrzeba?
                                  >
                                  >
                                  > Dawaj te lopate! Widocznie nie rozumiem :-) Taki glupawy jestem od urodzenia,
                                  > ale wydaje mi sie, ze 10% obnizki od 20% podatku daje 18%. A jest, hm...,
                                  > 19%... A jezeli 10 pkt to 10% podatku zostaje. Zaden rachunek mi sie nie
                                  zgadza
                                  >
                                  > wiec prosze o pomoc Twojej lopaty!!!
                                  >
                                  > To jak? 10% czy 10 pkt proc.?
                                  >
                                  > :-)))

                                  Nawet gdybym użył tej łopaty i wyłożył ci jak chłop krowie na granicy to Ty i
                                  tak obrócisz kota ogonem. Obniżka była z 21,33,45 do 19,30 i 40.To jest około
                                  10%. Ale ty pewnie wyliczysz że to było 10,8287 % bo ty musisz mieć rację.
                          • edek40 Re: 13.08.03, 10:09
                            Gość portalu: łysy napisał(a):

                            > Podatki spadły o 10% . To według ciebie za mało by mogło zadziałać "wasze"
                            > prawo? Ty i emes macie jakieś urojenia.Wy wiecie że po obniżce podatku
                            wzrosną
                            > dochody budżetowe i to jest pewnik. Ale to wszystko co wy proponujecie my w
                            > najnowszej historii już przerabialiśmy i niestety wyniki były odwrotne od
                            tego
                            > co głosicie.Wasze teorie są niby logiczne ale niestety tylko wirtualne.

                            Mowiac MY masz na mysli eksperymenty z komunizmem czy eksperymenty z
                            socjalizmem po obaleniu tzw. komunizmu? Do liberalnej gospodarki, ktorej jestem
                            zwolennikiem, zblizylismy sie delikatniutko po 89 roku. Jednak zaraz potem
                            zaczely sie poszukiwania trzeciej drogi (koncesji i zezwolen). Przez
                            kilkanascie lat odbudowy kraju po wladzy najlepszej z najlepszych trzecia droga
                            zmienila sie w bezdroza, kierowca zapil sie na smierc, a samochod wyzional
                            ducha. Jednak nasze (wasze) elyty, choc dobrze o tym wiedza, nie informuja o
                            tym spoleczenstwa. To tez tradycja Twojego ugrupowania siegajaca czasow PZPR i
                            wczesniejszych.

                            Sprobuj zacytowac moja wypowiedz, w ktorej zapewnialem, ze obnizka podatkow
                            przelozy sie na wzrost dochodow budzetowych. Powiem wiecej, obnizenie podatkow
                            w tej chwili oznacza katastrofe finansow. Mozna jednak tego uniknac. Tylko
                            towarzysze musieliby zreformowac finanse panstwa. A to m.in. oznacza odciecie
                            ich tylkow od stolkow. Obnizenie podatkow i zmniejszenie sztywnych wydatkow
                            budzetu jest jak inwestycja. Na poczatku nastapi spadek wplywow (jednak w tym
                            wypadku nie widzialbym niczego zlego w powiekszeniu deficytu dla sfinansowania
                            tej inwestycji), ale zapewne po pewnym czasie wplywy jednak wzrosna. To, co w
                            tej chwili finansujemy to jest czyste marnotrastwo. Nie dosc, ze system
                            podatkowy zniecheca do ujawniania dochodow, to jeszcze ci, ktorzy je placa
                            wyrzucaja te pieniadz w bloto. A wiekszosc platnikow (jak rozumiem z Toba na
                            czele) nie widzi tego, ze ich ciezko zarobione pieniadze sa marnowane oraz
                            zagrabiane przez rzesze urzednikow. Zaledwie nikly procent Twoich podatkow
                            idzie na inwestycje. Jest tego tak nieduzo, ze nastepuje
                            dekapitalizacja majatku narodowego. Po prostu wiecej dobr sie rozsypuje niz
                            remontuje i produkuje nowe.
                            • Gość: łysy Re: IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 13:59
                              edek40 napisał:



                              > Sprobuj zacytowac moja wypowiedz, w ktorej zapewnialem, ze obnizka podatkow
                              > przelozy sie na wzrost dochodow budzetowych.

                              Edziu . Pieprzysz coś o krzywej Laffera , a jednocześnie wypierasz się tego .
                              Rozdwojenie jaźni ?
                              • edek40 Re: 13.08.03, 14:40
                                EDEK40: Wielu teorii nie da sie udowodnić inaczej niż empirycznie. Krzywa
                                Leffera udowadnia się właśnie w ten sposób. Bardzo silna gospodarka Niemiec
                                została zaduszona obciążeniami, a słaba Irlandii rozwija się bardzo
                                dynamicznie i jest odporna na recesję.

                                To moja wypowiedz pare postow wyzej. Nie widze tu zapewnienia, ze obnizenie
                                podatkow zwieksza wplywy. Potem napisalem o warunku zwiekszenia wplywow.

                                Moze nie rozumiesz slowa pisanego? Podobnie jak podstaw ekonomii? Tzn.
                                ekonomii, a nie ekonomii politycznej socjalizmu.
                      • Gość: emes Re: IP: *.studiokwadrat.com.pl 13.08.03, 09:41
                        Gość portalu: łysy napisał(a):
                        >
                        > Ty Emes wiesz dużo więcej więc myślę że nie będziesz miał problemu z
                        > udowodnieniem Twojej tezy , że obniżka stawek podatku dochodowego spowoduje
                        > wzrost dochodów budżetowych.W roku 1998 L. Balcerowicz obniżył stawki podatku
                        > dochodowego.Według Twojej teorii dochody budżetowe z tytuły podatku
                        dochodowego
                        >
                        > od osób fizycznych winny w którymś (98 lub 99)z następnych lat
                        > wzrosnąć.Korzystając z danych z wykonania budżetu w tych latach udowodnij ,
                        że
                        > masz rację.


                        W tym watku opowiadamy sobie (ale ciiiiii, to tajemnica) o tym, ze po obnizeniu
                        akcyzy wplywy do budzetu wzrosly. Nigdy nie pisalem, ze po obnizeniu PIT
                        dochody budzetu wzrosna. Moga wrosnac jezeli polityka panstwa bedzie sprzyjala
                        bogaceniu sie ludzi. Jezeli ludzie nie beda sie bogacili to wplywy nie wzrosna.
                        A jak na razie polityka panstawa nie sprzyja bogaceniu sie ludzi. Nie chodzi
                        tylko o podatki - caly system i atmosfera wokol bogactwa jest... Sam wiesz.

                        Jezeli chodzi o obnizke 1998 r to byla ona delikatnie mowiac kosmetyczna wiec,
                        prosze, nie zawracaj mi glowy takimi banialukami.
                • Gość: robi Re: IP: 62.233.197.* 11.08.03, 20:27
                  Gość portalu: emes napisał(a):

                  >> Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz, ze chce, zeby ktos dawal mi
                  pieniadze. Ja
                  > tylko chce, zeby mi ich nie zabierano w nadmiarze.

                  Aha, mnie też wścieka kiedy słysze w TV, że np. na wprowadzeniu
                  wyższego haraczu na ubezpiecznie zdrwotne,którego w dodatku nie moge
                  zaliczyc w koszty uzyskania przychodu, rząd zaoszczędzi ileś tam
                  (tak jaby dotąd mi to dawał)? Dlaczego nie mówią, ze dzieki temu
                  budżet wyciągnie nam z portfeli dodatkowe ileś tam? Taka nowa
                  nowomowa?
                  • mr_watchman Re: 12.08.03, 09:56
                    Gość portalu: robi napisał(a):

                    > Aha, mnie też wścieka kiedy słysze w TV, że np. na wprowadzeniu
                    > wyższego haraczu na ubezpiecznie zdrwotne,którego w dodatku nie moge
                    > zaliczyc w koszty uzyskania przychodu, rząd zaoszczędzi ileś tam
                    > (tak jaby dotąd mi to dawał)? Dlaczego nie mówią, ze dzieki temu
                    > budżet wyciągnie nam z portfeli dodatkowe ileś tam? Taka nowa
                    > nowomowa?

                    To nie nowomowa, tylko bardzo sprytne wykorzystanie faktu, że ok. 65%
                    społeczeństwa nie rozumie, co się do niego mówi i pisze. Jak takiemu
                    społeczeństwu powiesz: "musimy zadbać o lepsze wykorzystanie środków"
                    oraz "obowiązkiem państwa jest troska o swoich obywateli", to owo
                    społeczeństwo z radością przyklaśnie każdemu złodziejstwu... o przepraszam -
                    zwiększeniu obciążeń fiskalnych.
                    Co ciekawe, kilka razy na tym forum pytałem różnych dziwolągów, czy woleliby
                    zarabiać mniej, czy więcej. Niestety, odpowiedzi do dziś się nie doczekałem. A
                    ty byś chciał, żeby ludzie zrozumieli bardziej skomplikowane zagadnienia.
        • edek40 Re: Krzywa Laffera - to nie takie proste 10.08.03, 21:32
          U nas w komunistycznej ojczyźnie isnieją dwie krzywe: Millera i Leppera. O
          Lafferze nikt nie słyszał. Nikt również nie chce słuchać.
          • Gość: kou hehe, jest jeszcze rownia pochyla IP: *.dutzend.stw.uni 10.08.03, 22:15
            • Gość: robi Re: hehe, jest jeszcze rownia pochyla IP: 62.233.197.* 10.08.03, 22:18
              I czarna dziura (budżetowa) :)
              • Gość: emes Re: hehe, jest jeszcze jedna dziura IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 09:49
                Dziura w d...

                Tam wlasnie zmierzamy z nasza waaaadza u steru.

                Wzieli na siebie wielka odpowiedzialnosc - dziura w d... jest bardzo mala, a
                oni chca nas wszystkich tam umiescic. A jeszcze przedtem tam trafic. Podziwiam
                ich determinacje...
                • Gość: kou to nie wladza tylko my IP: *.dutzend.stw.uni 11.08.03, 18:02
                  MY - wyborcy wybralismy taka wladze. Politycy sa tacy, jakich ich wybierzemy,
                  wiec nie ma co sie na nich obrazac, tylko lepiej glosowac. Inaczej sami
                  jestesmy sobie winni. Wiec proponuje mniej narzekac, tylko samemu kandydowac,
                  albo zaangazowac sie w kampanie wyborcza na rzecz swojego kandydata. Inaczej
                  przypomninamy goscia, ktory odcial sobie palec, a potem narzeka ze go swedzi i
                  nie moze sie podrapac....

                  A kryzysy rzadzacych nie przerazaja, "rzad sie wyzywi" :)
                  • Gość: emes Zdecydowanie nie ja! IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 18:35
                    Gość portalu: kou napisał(a):

                    > MY - wyborcy wybralismy taka wladze. Politycy sa tacy, jakich ich wybierzemy,
                    > wiec nie ma co sie na nich obrazac, tylko lepiej glosowac. Inaczej sami
                    > jestesmy sobie winni. Wiec proponuje mniej narzekac, tylko samemu kandydowac,
                    > albo zaangazowac sie w kampanie wyborcza na rzecz swojego kandydata. Inaczej
                    > przypomninamy goscia, ktory odcial sobie palec, a potem narzeka ze go swedzi
                    i
                    > nie moze sie podrapac....
                    >
                    > A kryzysy rzadzacych nie przerazaja, "rzad sie wyzywi" :)


                    Waaadza osiagnela juz taki poziom arogancji, ze zapomina nawet o "swoim"
                    elektoracie, nie mowiac juz o niklych obietnicach dawanych przedsiebiorcom.

                    W Polsce nie ma na kogo glosowac bo prestiz politykow spadl do takiego poziomu,
                    ze nikt przyzwoity nie chce przystawac do zeswinionej "klasy politycznej" i
                    kandydowac. Przyzwoici ludzie nie chca sie pobrudzic...

                    PS Nie glosowalem na SLD wiec mam prawo na nich psy wieszac!!!
                    • Gość: kou Re: Zdecydowanie nie ja! IP: *.dutzend.stw.uni 12.08.03, 01:17
                      > Waaadza osiagnela juz taki poziom arogancji, ze zapomina nawet o "swoim"
                      > elektoracie, nie mowiac juz o niklych obietnicach dawanych przedsiebiorcom.
                      Chyba nie masz na mysli SLD, UP i Samoobrony jako parti, ktorych elektoratem sa
                      przedsiebiorcy :)

                      >
                      > W Polsce nie ma na kogo glosowac bo prestiz politykow spadl do takiego
                      poziomu,
                      >
                      > ze nikt przyzwoity nie chce przystawac do zeswinionej "klasy politycznej" i
                      > kandydowac. Przyzwoici ludzie nie chca sie pobrudzic...
                      Czyli z tego wynika, ze ci przyzwoici, co nie chca sie pobrudzic sa glupi, bo
                      oddaja polityke metom i daja sie wodzic za nos, zeby potem sobie moc
                      ponarzekac. Masochisci :)
                      Z drugiej strony nie jest tak, ze wszyscy politycy sa moralnie zli. Sa tacy,
                      jak wyborcy, wsrod ktorych wielu kantuje jak moze, a na politykach chetnie psy
                      wiesza.

                      >
                      > PS Nie glosowalem na SLD wiec mam prawo na nich psy wieszac!!!
                      Jak najbardziej popieram! Tylko ze z tego wieszania wiele nie wyniknie.
                      Proponuje abys kandydowal to moze sie cos zmieni, moj glos juz masz. Pozdrawiam!
                      • Gość: emes Re: Zdecydowanie nie ja! IP: *.studiokwadrat.com.pl 12.08.03, 09:31
                        Gość portalu: kou napisał(a):

                        > > Waaadza osiagnela juz taki poziom arogancji, ze zapomina nawet o "swoim"
                        > > elektoracie, nie mowiac juz o niklych obietnicach dawanych przedsiebiorcom
                        > .
                        > Chyba nie masz na mysli SLD, UP i Samoobrony jako parti, ktorych elektoratem
                        sa
                        >
                        > przedsiebiorcy :)


                        Wsrod elektoratu SLD bylo (nie wiem co z tego zostalo) zadziwiajaco duzo
                        przedsiebiorcow! A nawet ci przedsiebiorcy, ktorzy nie glosowali na SLD byli
                        mamieni obietnicami poprawy "doli" przedsiebiorcow.


                        >
                        > >
                        > > W Polsce nie ma na kogo glosowac bo prestiz politykow spadl do takiego
                        > poziomu,
                        > >
                        > > ze nikt przyzwoity nie chce przystawac do zeswinionej "klasy politycznej"
                        > i
                        > > kandydowac. Przyzwoici ludzie nie chca sie pobrudzic...
                        > Czyli z tego wynika, ze ci przyzwoici, co nie chca sie pobrudzic sa glupi, bo
                        > oddaja polityke metom i daja sie wodzic za nos, zeby potem sobie moc
                        > ponarzekac. Masochisci :)


                        Nic z tych rzeczy. Przyzwoici i wyksztalceni ludzie beda chcieli isc do wladzy
                        wylacznie dla prestizu. Bo kasy tam nie zrobia - tak jest w calym cywilizowanym
                        swiecie. Jak nie ma prestizu to nie ma przyzwoitych ludzi - wola robic swoje za
                        znacznie wieksze pieniadze :-)


                        > Z drugiej strony nie jest tak, ze wszyscy politycy sa moralnie zli. Sa tacy,
                        > jak wyborcy, wsrod ktorych wielu kantuje jak moze, a na politykach chetnie
                        psy
                        > wiesza.


                        Wladza musi byc ponad tym wszystkim. Jak na razie wiedzie prym w przekretach
                        itp. itd.


                        >
                        > >
                        > > PS Nie glosowalem na SLD wiec mam prawo na nich psy wieszac!!!
                        > Jak najbardziej popieram! Tylko ze z tego wieszania wiele nie wyniknie.
                        > Proponuje abys kandydowal to moze sie cos zmieni, moj glos juz masz.
                        Pozdrawiam
                        > !


                        :-))) A jak okaze sie ultraliberalnym wcieleniem Leppera. Dzieki...

                        pzdr
                        • Gość: kou Re: Zdecydowanie nie ja! IP: *.dutzend.stw.uni 12.08.03, 20:02
                          Gość portalu: emes napisał(a):

                          > Gość portalu: kou napisał(a):
                          >
                          > > > Waaadza osiagnela juz taki poziom arogancji, ze zapomina nawet o "swo
                          > im"
                          > > > elektoracie, nie mowiac juz o niklych obietnicach dawanych przedsiebi
                          > orcom
                          > > .
                          > > Chyba nie masz na mysli SLD, UP i Samoobrony jako parti, ktorych elektorat
                          > em
                          > sa
                          > >
                          > > przedsiebiorcy :)
                          >
                          >
                          > Wsrod elektoratu SLD bylo (nie wiem co z tego zostalo) zadziwiajaco duzo
                          > przedsiebiorcow! A nawet ci przedsiebiorcy, ktorzy nie glosowali na SLD byli
                          > mamieni obietnicami poprawy "doli" przedsiebiorcow.

                          Zdezorientowanie bierze sie stad, ze podzial lewica-prawica przebiega w Polsce
                          w sposob nietypowy w porownaniu do Zachodu. U nas o tym ktora partia jest p czy
                          l decyduje glownie (w potocznym rozumieniu) stosunek partii do Kosciola Kat.
                          oraz historia (komuna-opozycja).

                          Moim skromnym zdaniem podzial ten jest falszywy. Z partii w miare liczacych sie
                          za lewice i prawice przyjmujac kryteria programu gospodarczego uwazam:

                          LEWICA: Unia Pracy/Samoobrona - LPR (tak! lewica!) - SLD - UW (prawie centrum)
                          CENTRUM: PiS (lekko lewicujacy gospodarczo) - PO (umiarkowani liberalowie)
                          PRAWICA: brak liczacej sie partii

                          PSL to partia grupy interesu i brak mu ideologii, jak i jakiegokolwiek spojnego
                          wizerunku jesli chodzi o gospodarke, wiec trudno mi powiedziec.

                          >
                          >
                          > >
                          > > >
                          > > > W Polsce nie ma na kogo glosowac bo prestiz politykow spadl do takieg
                          > o
                          > > poziomu,
                          > > >
                          > > > ze nikt przyzwoity nie chce przystawac do zeswinionej "klasy politycz
                          > nej"
                          > > i
                          > > > kandydowac. Przyzwoici ludzie nie chca sie pobrudzic...
                          > > Czyli z tego wynika, ze ci przyzwoici, co nie chca sie pobrudzic sa glupi,
                          > bo
                          > > oddaja polityke metom i daja sie wodzic za nos, zeby potem sobie moc
                          > > ponarzekac. Masochisci :)
                          >
                          >
                          > Nic z tych rzeczy. Przyzwoici i wyksztalceni ludzie beda chcieli isc do
                          wladzy
                          > wylacznie dla prestizu. Bo kasy tam nie zrobia - tak jest w calym
                          cywilizowanym
                          >
                          > swiecie. Jak nie ma prestizu to nie ma przyzwoitych ludzi - wola robic swoje
                          za
                          >
                          > znacznie wieksze pieniadze :-)
                          Tak, tylko uwazam, ze takie narzekanie jest troche smieszne. Nikt nic nie robi
                          (bo sie mozna pobrudzic...) a narzeka. Jak dziewica :)

                          >
                          >
                          > > Z drugiej strony nie jest tak, ze wszyscy politycy sa moralnie zli. Sa tac
                          > y,
                          > > jak wyborcy, wsrod ktorych wielu kantuje jak moze, a na politykach chetnie
                          >
                          > psy
                          > > wiesza.
                          >
                          >
                          > Wladza musi byc ponad tym wszystkim. Jak na razie wiedzie prym w przekretach
                          > itp. itd.
                          No nie wiem, powiedzialbym cytujac mojego ulubionego premiera Pawlaka ze kazdy
                          orze jak moze :) poczawszy od zwyklego pijaczka do najwyzszych urzedasow, a
                          odsetek uczciwych jest wszedzie podobny.


                          >
                          >
                          > >
                          > > >
                          > > > PS Nie glosowalem na SLD wiec mam prawo na nich psy wieszac!!!
                          > > Jak najbardziej popieram! Tylko ze z tego wieszania wiele nie wyniknie.
                          > > Proponuje abys kandydowal to moze sie cos zmieni, moj glos juz masz.
                          > Pozdrawiam
                          > > !
                          >
                          >
                          > :-))) A jak okaze sie ultraliberalnym wcieleniem Leppera. Dzieki...
                          Jesli tak to namowie jeszcze cala rodzine :)))))))00

                          >
                          > pzdr
                          • Gość: emes Re: Zdecydowanie nie ja! IP: *.studiokwadrat.com.pl 13.08.03, 09:57
                            Ktos kiedys podzielil nasza scene polityczna na lewice bezbozna i katolicka.
                            Wydaje mi sie to calkiem celne!


                            Alez ja jestem dziewica polityczna - zupelnie nie chce stracic cnoty w
                            otoczeniu naszej "elyty" :-)))


                            Obawiam sie, ze odsetek nieuczciwych (wybranych naszymi rekami) we wladzy jest
                            juz zdecydowanie wyzszy niz w narodzie...


                            Matko! Kou czy Ty tez jestes liberalem? Wspolczuje - w dzisiejszej Polsce to
                            jak byc tredowatym! Musimy trzymac sie razem :-)))

                            pzdr
                            • Gość: kou Zdecydowanie tak IP: *.bath.ac.uk / 172.18.142.* 15.08.03, 11:19
                              Gość portalu: emes napisał(a):

                              > Ktos kiedys podzielil nasza scene polityczna na lewice bezbozna i katolicka.
                              > Wydaje mi sie to calkiem celne!
                              Hehe, tego nie slyszalem, ale celne w 100% :)


                              >
                              >
                              > Alez ja jestem dziewica polityczna - zupelnie nie chce stracic cnoty w
                              > otoczeniu naszej "elyty" :-)))
                              :))))))))


                              >
                              >
                              > Obawiam sie, ze odsetek nieuczciwych (wybranych naszymi rekami) we wladzy
                              jest
                              > juz zdecydowanie wyzszy niz w narodzie...
                              Optymista z Ciebie. Ja sadze, ze taki sam :(

                              >
                              >
                              > Matko! Kou czy Ty tez jestes liberalem? Wspolczuje - w dzisiejszej Polsce to
                              > jak byc tredowatym! Musimy trzymac sie razem :-)))
                              Liberalem to jestem, a wspolczucia przyjmuje za dobra monete. Jednak powiem Ci
                              ze nie tylko w Polsce liberalizm nie jest mile widziany. Przynajmniej na pewno
                              nie w Niemczech, gdzie wiem z wlasnego doswiadczenia jak jest. Wlasnie
                              przeprowadzam sie do Anglii wiec niedlugo zobacze jak jest tutaj.
                              Pozdrowienia!!!!!!


                              >
                              > pzdr
                              • Gość: emes Re: Zdecydowanie tak IP: *.studiokwadrat.com.pl 15.08.03, 14:38
                                CALA kontynentalna Europa jest socjalistyczna.

                                Moja przyjaciolka z Londynu twierdzi, ze Anglia tez. Moze przesadza bo mi sie
                                wydaje, ze oni zostali ostatnia wysepka broniaca sie (z coraz wiekszym trudem)
                                przed "zlewicowaniem" :-(

                                pzdr
                                • Gość: kou Re: Zdecydowanie tak IP: *.bath.ac.uk / 172.18.142.* 17.08.03, 12:29
                                  ja na razie nie wiem, wlasnie przyjechalem na wyspe i sie rozgladam :)
                                  • Gość: emes Re: Zdecydowanie tak IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.08.03, 09:30
                                    Owocnego rozgladania sie :-)))
                                    • Gość: kou Re: Zdecydowanie tak IP: *.bath.ac.uk / 172.18.142.* 18.08.03, 23:39
                                      no to wlasnie mam pierwsze efekty: lokalny przewodniczacy samorzadu
                                      studenckiego jest podobno marksista. O nie..... ta zaraza sie rozprzestrzenia!!!
        • Gość: vico Re: Krzywa Laffera - to nie takie proste IP: *.adsl.pi.be 10.08.03, 22:35
          Mowi sie, ze firmy w Polsce, zwlaszcza te nowe, korzystaja z wszelkiego rodzaju
          ulg, w tym podatkowych, by aktywizowac przedsiebiorczosc i tym samym podnosic
          zatrudnienie. To jest obecnie najwazniejszy, stosowany instrument chyba w calej
          Unii przeciwdzialajacy bezrobociu, majacy poprawic jednoczesnie konkurencyjnosc
          w skali miedzynarodowej. Efekty przychodza z opoznieniem, co niecierpliwi
          zwlaszcza socjalistow.
          Inaczej jest z podatkami bezposrednimi i posrednimi. Uwaza sie je za szybki i
          pewny dochod do kasy. Moim zdaniem bedzie zawsze tendencja do ich zawyzania, bo
          to ulatwia kontrole budzetu, ogolnie pracy rzadu. Chociazby VAT, ktory w duzej
          czesci zasila takze budzet Unii. Jesli instrument opisany na poczatku (ulgi dla
          firm) nie zadziala wystarczajaco (a czasy mamy trudne), bedzie presja na
          podnoszenie podatkow. I tu mamy paradoks. Jak wytlumaczyc wyborcy, ze ma racje
          rzad, ktory obniza koszty wlascicielom firm i jednoczesnie podnosi podatki
          pracownikow? Czyli finansuje obnizke podwyzka.
          • edek40 Male pytanko 11.08.03, 09:12
            O jakich ulgach mowisz? Czy cos mi umknelo? Czy mowisz o komunistycznej Polsce
            XXI wieku?
            • Gość: vico Re: Male pytanko IP: *.adsl.pi.be 11.08.03, 12:40
              edek40 napisał:

              > O jakich ulgach mowisz? Czy cos mi umknelo? Czy mowisz o komunistycznej
              > Polsce XXI wieku?

              Czy to dla Ciebie cos nowego? Normalna rzecz w swiecie, w Polsce chyba tez.

              www.mf.gov.pl/mforum/wyswietl.php?id=24203&dzial=117
              • edek40 Re: Male pytanko 11.08.03, 13:24
                Ale ja nie jestem kolega z ukladu ani upadajaca firma panstwowa. Dla mojej
                firmy sa najwyzej kontrole.

                Moja znajoma na poczatku lat 90-tych skorzystala ze zwolnienia z podatku
                dochodowego przez pierwszy rok dzialalnosci (wtedy przyznawany byl z automatu,
                a nie po widzimisie). Po trzech latach kontrola skarbowa zakwestionowala jakis
                duperel. Wtedy okazalo sie, ze to co nazywalo sie zwolnieniem nagle nazwano
                zawieszeniem. Odwiesili jej wiec ten podatek. Z odsetkami. W ciagu 7 dni. Tak
                wlasnie towarzysze SLD rozumieli rozwoj przedsiebiorczosci w swojej pierwszej
                kadencji (teraz sie rozwineli do spolki z towarzyszami z AWS). Teraz jest
                wiecej pulapek w prawie podatkowym. Ewolucja systemu polegala na dopisywaniu i
                nowelizowaniu - kilkadziesiat nowel rocznie.

                Nawet jak przyjda do mojej firmy z pomoca to odmowie. Wole wziac regularny
                kredyt na rozwoj. Tylko budzet towarzyszy jest pierwszy w kolejce do pozyczki.
                • Gość: vico Re: Male pytanko IP: *.adsl.pi.be 11.08.03, 18:22
                  Mowilismy wczesniej o teorii, w praktyce moze byc roznie, sam to doswiadczyles.
                  Oparlem sie w swojej uwadze na tym co sie dzieje na moim podworku, czyli w
                  Belgii. Tutejszy rzad zyskal duze poparcie obiecujac przedsiebiorcom obnizenie
                  kosztow socjalnych, jednak wobec grozby deficytu budzetowego nie wyklucza teraz
                  podwyzki podatkow. Na krotka mete wyglada to na finasowanie obnizki podwyzka,
                  na dluzsza mete moze to miec sens.
                  Pozdrawiam
                  • edek40 Re: Male pytanko 11.08.03, 18:31
                    Nie mam zielonego pojecia jak sprawy maja sie w Belgii. Na naszym podworku
                    wielkim krokiem naprzod byloby tylko nieprzeszkadzanie biznesowi. Jednak z
                    przyczyn politycznych towarzysze musza poburczec na kapitalistow i wyzyskiwaczy
                    czyli przypodobac sie elektoratowi. Ponadto przedsiebiorce bardzo latwo
                    jest "zlapac" na przestepstwie podatkowym i podratowac budzet. Nie ma ludzkiej
                    sily, aby rozeznac sie we wszystkich zakamarkach prawa podatkowego. Z
                    ustawodawcami na czele. Biznes na takie dictum odpowiada zmniejszeniem
                    dynamiki. A od pomocy panstwa bron na Panie!
          • Gość: emes Re: Krzywa Laffera - to nie takie proste IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 09:56
            A nie uwazasz, ze takie aktywizowanie itp. robi wiecej zlego niz dobrego?

            Nie dosc, ze "nowa" firma nie placi podatkow co drastycznie obniza
            konkurencyjnosc tych placacych (a nie jest tak, ze zwalniani z firmy
            przygniecionej podatkami znajduja prace w firmie z ulgami!), to jeszcze bardzo
            czesto jak skoncza sie ulgi to firma "bankrutuje". A potem kapital z
            tej "zbankrutowanej" firmy zasila zupelnie nowa firme, ktora ma zupelnie nowe
            ulgi! I tak w kolo Macieju az wytnie sie caly drobiazg (dajacy potencjalnie
            najwiecej miejsc pracy!), ktory nie jest wstanie konkurowac z gigantem, ktory
            przy okazji nie placi podatku!!!

            Kazda nadregulacja szkodzi!!!
    • Gość: emes Re: Podatki spadły, wpływy wzrosły IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 09:35
      Po przekroczeniu pewnego progu obciazen wplywy spadaja - po zejsciu ponizej
      tego progu - rosna. Nie pamietam czyje to prawo, ale jest takie.

      Tak wlasnie bylo z akcyza. Przeciez glownymi konsumentami alkoholu sa
      konsumenci typu lumpy. Ich nie interesuje nic poza cena. Jak w sklepie za drogo
      to kupuja cokolwiek i gdziekolwiek. I truja sie tym. Ale to zupelnie nie
      przeszkadza jakiemus wrazliwemu polytykofi mowic, ze jego nie interesuja wplywy
      do budzetu - on jest za dalszym podnoszeniem akcyzy bo wtedy ludzie mniej pija.
      Jakos mu, baranowi, umknelo, ze pija mniej, ale tylko alkoholu oblozonego
      akcyza...

      To sie nazywa myslenie zyczeniowe - stan permanentny u naszych polytykuf :-(
    • Gość: BRvUngern-Sternber Nic takiego. IP: *.bg.am.lodz.pl 11.08.03, 13:50
      Wplywy z akcyzy spadly.To kolejna bzdura glosza przez liberalow.Tak smiesznie
      sie sklada ze wszyscy wiedza ze tak jest tylko nikt nie ma danych :o))).Po
      obnizeniu akcyzy wplywy spadly z 41 mld do 39 mld.Takie jest zycie.A teorie?No
      coz nie sprawdzaja sie :o)))
      • Gość: emes Re: Nic takiego. IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 14:19
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Wplywy z akcyzy spadly.To kolejna bzdura glosza przez liberalow.Tak smiesznie
        > sie sklada ze wszyscy wiedza ze tak jest tylko nikt nie ma danych :o))).Po
        > obnizeniu akcyzy wplywy spadly z 41 mld do 39 mld.Takie jest zycie.A teorie?
        No
        > coz nie sprawdzaja sie :o)))


        Zardroszcze Ci genialnego zrodla informacji. I tego, ze tylko Ty masz do niego
        dostep :-)
        • mr_watchman Re: Nic takiego. 11.08.03, 15:03
          Gość portalu: emes napisał(a):

          > Zardroszcze Ci genialnego zrodla informacji. I tego, ze tylko Ty masz do
          > niego dostep :-)

          A po co mu źródła? Przecież on pisze o faktach powszechnie znanych - sam
          przewodnicący Lepper tak zapewne ogłosił, a rewelacji tego świętego męża nie
          sposób podważać.
          • Gość: emes Re: Nic takiego. IP: *.studiokwadrat.com.pl 11.08.03, 15:11
            mr_watchman napisał:

            > Gość portalu: emes napisał(a):
            >
            > > Zardroszcze Ci genialnego zrodla informacji. I tego, ze tylko Ty masz do
            > > niego dostep :-)
            >
            > A po co mu źródła? Przecież on pisze o faktach powszechnie znanych - sam
            > przewodnicący Lepper tak zapewne ogłosił, a rewelacji tego świętego męża nie
            > sposób podważać.


            Ale sie przelonklem!!!

            Nawet bym nie smial podwazac slow owego meza (swietego oczywiscie). Bo wtedy to
            moga spasc na mnie wszystkie plagi bialo-czerwone, po skosie, na zwisie
            meskim :-)
        • Gość: BRvUngern-Sternber No stary jesli dane MF sa dla ciebie tajemnica??? IP: *.bg.am.lodz.pl 13.08.03, 14:31
          Albo nie umiesz szukac albo co bardziej prawdopodobne nie chcesz.
          • Gość: emes Re: No stary jesli dane MF sa dla ciebie tajemnic IP: *.studiokwadrat.com.pl 13.08.03, 14:42
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > Albo nie umiesz szukac albo co bardziej prawdopodobne nie chcesz.


            Zlapales mnie nie umiem czytac :-(
    • here.tyk Re: Podatki spadły, wpływy wzrosły 12.08.03, 10:50
      Krzywa Lafera wynika wprost z matematyki.
      Ponieważ zmniejszenie podatku zwiększa efektywność czynności opodatkowanych, są
      one chętniej podejmowane. Odwrotnie jest w przypadku zwiększenia.
      Jeśli przyjąć, że w danym momencie istnieje jakieś maksimum aktywności
      gospodarczej, to powinno być ono osiągnięte przy podatku zerowym, natomiast
      podatek stuprocentowy powinien tę aktywność zupełnie stłumić, jako całkowicie
      nieopłacalną.
      Wykres aktywności gospodarczej jako funkcji stopy podatkowej (x) powinien być
      zatem stale malejący. Suma wpływów do budżetu z tytułu danego podatku jest
      iloczynem tej aktywności razy x. Pomnożenie funkcji malejącej przez rosnącą
      musi mieć maksimum. To jest właśnie punkt Lafera.
      Inna sprawa, że rozumowanie Lafera nie uwzględnia kosztó poboru, które mogą być
      dużym ułamkiem zbieranych kwot. Zrobiłem kiedyś model uwzględniający koszty
      aparatu skarbowego, przyjmując, że droższy aparat powinien być sprawniejszy w
      egzekucji podatków. Jego przekrojem jest właśnie krzywa Lafera. Niestety, nie
      dotarłem do żadnych danych empirycznych, które pozwoliłyby zweryfikować, w
      którym miejscu wykresu jesteśmy.
      • Gość: emes Re: Podatki spadły, wpływy wzrosły IP: *.studiokwadrat.com.pl 13.08.03, 10:04
        here.tyk napisał:

        > Krzywa Lafera wynika wprost z matematyki.
        > Ponieważ zmniejszenie podatku zwiększa efektywność czynności opodatkowanych,

        >
        > one chętniej podejmowane. Odwrotnie jest w przypadku zwiększenia.
        > Jeśli przyjąć, że w danym momencie istnieje jakieś maksimum aktywności
        > gospodarczej, to powinno być ono osiągnięte przy podatku zerowym, natomiast
        > podatek stuprocentowy powinien tę aktywność zupełnie stłumić, jako całkowicie
        > nieopłacalną.
        > Wykres aktywności gospodarczej jako funkcji stopy podatkowej (x) powinien być
        > zatem stale malejący. Suma wpływów do budżetu z tytułu danego podatku jest
        > iloczynem tej aktywności razy x. Pomnożenie funkcji malejącej przez rosnącą
        > musi mieć maksimum. To jest właśnie punkt Lafera.
        > Inna sprawa, że rozumowanie Lafera nie uwzględnia kosztó poboru, które mogą
        być
        >
        > dużym ułamkiem zbieranych kwot.


        W Polsce koszt poboru podatku (ze wzgledu na wysoki stopien skomlikowania) jest
        astronomiczny! Jak zakladalem firme kilka lat temu to caly moj US miescil sie w
        jednym nieduzym budynku - teraz kupili i wyremontowali obok nowy, za to
        wiekszy - juz jest pelny urzednikow...


        Zrobiłem kiedyś model uwzględniający koszty
        > aparatu skarbowego, przyjmując, że droższy aparat powinien być sprawniejszy w
        > egzekucji podatków. Jego przekrojem jest właśnie krzywa Lafera. Niestety, nie
        > dotarłem do żadnych danych empirycznych, które pozwoliłyby zweryfikować, w
        > którym miejscu wykresu jesteśmy.


        Moze kilka osob z tego forum zrozumialo to powyzej. Najwyzej kilka...

        Reszta woli nadal ufac Millerowi i Lepperowi, ktorzy z praw ekonomii robia to,
        co za komuny robili z religia. Twierdza, ze to przesady swiatlo cmiace!
        • Gość: robi I dlatego Rybiński ma rację IP: 62.233.197.* 15.08.03, 12:02
          A ja wciąż czarno widze naszą przyszłość. Grecja pod rządami
          socjalistów potrzebowała 20 lat, aby wyjść na prostą, po wejściu do
          UE, pomimo wysokich subwencji. U nas, nie dość,że nieuchronnie
          szykuje się w przyszłości Millerowo-Lepperowy rząd, grozi dopłacenie
          do interesu zwanego UE. Można mieć klapki na oczach i udawać, że
          będzie dobrze, albo sluchać, co mówią ekonomiści. A dobrze to nie
          wygląda:

          "JAK TO WIDZĘ
          Od socjalizmu do państwa socjalnego

          KRZYSZTOF RYBIńSKI

          Proces transformacji ustrojowej dobiegł końca, a Polska już jest
          funkcjonującą gospodarką rynkową, twierdzą jedni. Nie, ten proces
          jeszcze trwa, mówią inni wybitni teoretycy systemów gospodarczych i
          wskazują na wstrzymanie prywatyzacji i fakt, że ciągle ponad połowa
          majątku jest w rękach państwa.

          Jedni i drudzy mylą się stokrotnie. W ciągu minionych czternastu lat
          polska gospodarka istotnie przeszła transformację od socjalizmu
          do... państwa socjalnego, a smutnym dowodem zakończenia tej
          transformacji były przez nikogo niezauważone dane opublikowane przez
          Główny Urząd Statystyczny w styczniu tego roku.

          Bynajmniej nie piję tutaj do szeroko komentowanych danych spisu
          powszechnego, które ujawniły szokującą prawdę, że mniej więcej tyle
          samo ludzi w Polsce pracuje, co jest na "socjalu", chociaż zapewne
          niejeden ciężko pracujący Polak by wypił na wieść, iż każdy
          zatrudniony utrzymuje jedną osobę korzystającą ze świadczeń
          społecznych. Nie, mam na myśli zupełnie inne dane.

          Otóż w styczniu 2003 roku pierwszy raz w historii III
          Rzeczypospolitej suma wypłaconych świadczeń socjalnych była większa
          niż suma wypłaconych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (te
          ostatnie ekonomiści nazywają funduszem płac, dotyczy firm
          zatrudniających dziewięć i więcej osób). Od stycznia ten stan
          utrwala się ku uciesze demiurgów populizmu, którzy ostatnio
          proponują nawet, aby skalę wypłacanych zasiłków socjalnych znacznie
          zwiększyć, bo to ożywi popyt wewnętrzny.

          Jak przedstawia tabela, w ciągu minionych siedmiu lat fundusz płac
          wzrósł 82 proc., a fundusz świadczeń socjalnych bardziej niż się
          podwoił. Siedem lat temu na złotówkę brutto wypłacaną pracownikowi
          przedsiębiorstwa przypadało 89 groszy wydatków socjalnych, teraz ta
          kwota wynosi złotówkę i dwa grosze.

          W tym czasie w całej masie świadczeń socjalnych najszybciej rósł
          fundusz emerytur i rent, o 116 proc. Dla porównania inflacja w tym
          samym okresie wyniosła 67 proc. Zasiłki z pomocy społecznej rosły
          nieco powyżej tempa inflacji, o 73 proc., zasiłki rodzinne i
          pielęgnacyjne mniej więcej tak jak inflacja.

          Pomimo znacznego przyrostu liczby bezrobotnych suma wypłacanych
          zasiłków w kwietniu 2003 r. była o 38 proc. mniejsza niż siedem lat
          temu, bo wielu bezrobotnych utraciło prawo do zasiłku. Ale to tylko
          pozory, bo pojawiła się zupełnie nowa kategoria "socjalu", coraz
          mocniej obciążająca kieszeń podatnika, czyli zasiłki
          przedemerytalne. Co prawda zasiłki te zostały zniesione w 2002 roku
          i zastąpione świadczeniami przedemerytalnymi, ale powróciły jak
          bumerang w postaci obywatelskiego projektu ustawy, pod
          którym "Solidarność" zebrała 650 tys. podpisów i tylko patrzeć, jak
          podatnik dostanie ponownie tym bumerangiem po głowie.

          Jeżeli państwo szczodrą ręką rozdaje na prawo i lewo różnego rodzaju
          świadczenia socjalne, to musi je finansować, pobierając coraz wyższe
          podatki od tych nielicznych, którzy jeszcze pracują, zamiast
          załatwić sobie rentę, wcześniejszą emeryturę czy zasiłek
          pielęgnacyjny. To z kolei podnosi koszty pracy i zmusza firmy do
          zwalniania pracowników lub do szukania tańszych rozwiązań, jak
          przejście części pracowników na samozatrudnienie czy korzystanie z
          agencji pracy czasowej. Oczywiście, firmy uciekają też tam, gdzie
          kodeks pracy jest bardzo liberalny, a podatki są bardzo niskie,
          czyli do szarej strefy, w której tempo wzrostu gospodarczego z
          pewnością przekracza 10 proc. rocznie.

          Socjalizm się skończył, ale państwo socjalne zadomowiło się na dobre
          między Bugiem a Odrą, od Tatr po Bałtyk. Według prowadzonych przez
          GUS badań aktywności ekonomicznej ludności w minionych siedmiu
          latach liczba osób w wieku produkcyjnym wzrosła o prawie dwa
          miliony. W tym samym czasie liczba pracujących obniżyła się o ponad
          milion, liczba bezrobotnych wzrosła o milion trzysta tysięcy, liczba
          biernych zawodowo wzrosła zaś o ponad półtora miliona. No tak,
          starzejemy się, emeryturka, ktoś powie. I zanim powie, lepiej niech
          się ugryzie w język i spojrzy ponownie na tabelę.

          Różnica między liczbą biernych zawodowo a liczbą emerytów i
          rencistów wynosiła w kwietniu 1996 roku blisko trzy miliony, podczas
          gdy w 2003 roku już cztery miliony trzysta tysięcy. Zatem nie dość,
          że liczba pracujących spadła o milion, a bezrobotnych wzrosła o
          milion trzysta tysięcy, to jeszcze liczba biernych zawodowo
          niebędących seniorami lub umundurowanymi emerytami w średnim wieku
          również wzrosła o milion trzysta tysięcy.

          Nie da się, niestety, tego wzrostu wytłumaczyć większą liczbą kobiet
          poświęcających się macierzyństwu, gdyż średnia miesięczna liczba
          urodzeń w 1996 roku wynosiła trzydzieści sześć tysięcy, a w 2002
          roku już niecałe trzydzieści tysięcy.

          Przy wielu okazjach przekonuję moich rozmówców przerażonych obecnym
          olbrzymim bezrobociem wśród młodzieży oraz moją małżonkę, szczęśliwą
          mamę dwójki urwisów, że nie ma potrzeby zapisywać dzieci do
          najlepszych szkół i wydawać krocie na korepetycje. Obecne dzieci to
          pokolenie bezprecedensowego niżu demograficznego i kiedy to
          pokolenie wejdzie w dorosłe życie za piętnaście, dwadzieścia lat,
          pracodawcy będą się do nich ustawiać w kolejce z ofertami pracy.
          Tylko czy warto będzie pracować, bo jeżeli obecne trendy się
          utrzymają, to na jedną zapracowaną złotówkę będzie przypadało dwa
          złote "socjala", podatki dochodowe będą wyższe niż w Szwecji, a
          trzydziestokrotność w ZUS zostanie zastąpiona stokrotnością.

          Popuśćmy na chwilę wodze fantazji. Gdyby od 1996 roku do dzisiaj
          prowadzono zdrową politykę gospodarczą (dokończona prywatyzacja,
          zbilansowany budżet, niskie podatki, elastyczne prawo pracy,
          wspieranie zamiast zwalczania przedsiębiorczości Polaków), to
          mogłoby przecież być tak, że zamiast spadku zatrudnienia o milion
          byłby wzrost o dwa miliony sześćset tysięcy, gdyby osoby, które
          wylądowały na bezrobociu lub poza rynkiem pracy, znalazły
          zatrudnienie. Liczba osób płacących składki i podatki byłaby o te
          dwa miliony sześćset tysięcy większa, liczba osób na "socjalu"
          byłaby mniejsza, więc składka ZUS i podatek PIT na głowę pracującego
          byłyby o jedną trzecią mniejsze.

          Pomarzyć w cieple dobra rzecz - śpiewał kiedyś znany bard, niestety
          obecny rynek pracy w Polsce to tragifarsa niemająca nic wspólnego z
          marzeniami. Wskaźnik aktywności zawodowej (stosunek liczby osób
          aktywnych zawodowo do liczby osób w wieku 15 - 74 lat) spadł z 58 do
          55,6 proc. i jest o blisko dwadzieścia punktów procentowych mniejszy
          niż w Stanach Zjednoczonych. Wskaźnik zatrudnienia spadł do
          najniższego w Europie poziomu 44,6 proc. i jeżeli nie zostanie
          radykalnie zwiększony w najbliższych latach, to polskie finanse
          publiczne czeka zapaść przez duże "Z". To tragedia. Farsą natomiast
          jest to, że bardzo dobrze wiadomo, jak przerwać to błędne koło i...
          nic.

          Od lat wiadomo, że należy radykalnie zmniejszyć poziom i zakres
          świadczeń socjalnych. Należy na przykład podwyższyć powszechny wiek
          emerytalny oraz zlikwidować wcześniejsze emerytury, należy
          zlikwidować zasiłki i świadczenia przedemerytalne, należy
          zweryfikować już przyznane renty inwalidzkie, należy ograniczyć
          maksymalną wysokość renty na przykład do średniego krajowego
          wynagrodzenia. Co najważniejsze, należy wprowadzić kryterium
          majątkowe przyznawania świadczeń socjalnych, tak aby pomoc socjalna
          państwa trafiała tylko do osób ubogich, bo państwo ma obowiązek
          wspierać chorą wdowę z trojgiem
          • Gość: robi Re: I dlatego Rybiński ma rację c.d IP: 62.233.197.* 15.08.03, 12:04
            Co najważniejsze, należy wprowadzić kryterium majątkowe przyznawania
            świadczeń socjalnych, tak aby pomoc socjalna państwa trafiała tylko
            do osób ubogich, bo państwo ma obowiązek wspierać chorą wdowę z
            trojgiem dzieci, i to wspierać tak, żeby starczyło jej na jedzenie,
            ubranie i posłanie dzieci do szkoły. To wszystko wiadomo, ekonomiści
            piszą, mówią, wzywają, argumentują, pokazują przykłady innych
            krajów, które odniosły sukces, a politycy albo udają, że nie słyszą,
            albo po prostu wiedzą inaczej.

            Tak oto ta jedna tabelka dokumentuje osiągnięcia polskiej
            transformacji, która rozpoczęła się od upadku socjalizmu, a
            zakończyła zbudowaniem państwa socjalnego. Państwa, które zniechęca
            do poszukiwania pracy przez rozbudowany system świadczeń socjalnych
            oraz generuje bezrobocie i niszczy zatrudnienie wysokimi podatkami.
            Witajcie w IV Rzeczypospolitej.

            Autor jest głównym ekonomistą BPH PBK


            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030814/ekonomia/ekonomia_a_15.html
          • Gość: deLUC Re: Oddzialywanie skutku na przyczyne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 12:27
            Nikt oczywiscie takich badan nie zrobil i pewnie nie zrobi, ale
            wydaje mi sie ze cala owa prywatyzacja (czyt.wyprzedaz) + liberalizacja (cla,
            polityka kursowa) przyniosla znaczacy wzrost bezrobocia w ciagu tych ostatnich
            10 lat - powiem wiecej ten proces trwa nadal. Takze "prywatyzacja" jako element
            ozdrawiajacy rynek pracy to jakis zart - zart stale i z uporem maniaka
            powtarzany przez np. taka "Rade Czterech". Miejsca pracy sa likwidowane bardzo
            szybko - nowe powstaja bardzo wolno, albo wcale. A nastroje w spoleczenstwie sa
            coraz bardziej ponure - znani mi, dobrze sytuowani, dotchczas optymisci
            zmienili ton. Slabe gospodarki - a do takich polska niewatpliwie sie zalicza -
            nie maja szans w procesie globalizacji z ogromnymi silnymi organizmami panstw
            rozwinietych. Obciazenia socjalne budzetu sa oczywiscie ogromne i po czesci
            dostaja je ci ktorzy nie powinni, ale ci ludzie nie maja szans na znalezienie
            pracy - bo tej nie ma - wiec albo biedni beda jeszcze biedniejsi (ale panstwo i
            tak poniesie pewne koszty zwiazane z ich pauperyzacja), albo budzet bedzie
            jeszcze bardziej "rozdmuchany". Mamy przechlapane - widac to juz od dluzszego
            czasu golym okiem.
            • Gość: emes Wyrazy wspolczucia! IP: *.studiokwadrat.com.pl 15.08.03, 14:52
              Jaka szkoda, ze nic nie zrozumiales...

              Naprawde mi Ciebie szkoda - musisz sie strasznie meczyc opetany globalizacja,
              prywatyzacja, miedzynarodowa finansiera itp. itd. Sami wrogowie!

              A zupelnie nie zauwazasz, ze wystarczy niewiele (ale zdecydowanych) posuniec i
              Polska bedzie miala szanse wejsc na droge rozwoju. Wtedy wszyscy klienci
              przebywajacy obecnie na socjalu odczuja ulge. Albo znajda prace, albo dostana
              wiecej kasy. I to polski rzad ma teraz pileczke po swojej stronie kortu - nie
              Wall Street (bo ich to g... obchodzi - oni najlepiej zarabiaja na rozchwianych
              rynkach!)

              Wspolczuje Ci!
              • Gość: robi Re: Wyrazy wspolczucia! IP: 62.233.197.* 15.08.03, 16:39
                Gość portalu: emes napisał(a):

                "A zupelnie nie zauwazasz, ze wystarczy niewiele (ale zdecydowanych)
                posuniec i Polska bedzie miala szanse wejsc na droge rozwoju. Wtedy
                wszyscy klienci przebywajacy obecnie na socjalu odczuja ulge"

                No cóż, jeżeli rzeczywiście uważasz, ze wystarczy zrobić "niewiele"
                to masz prawo być optymistą. W tym jednak problem,ze przy obecnym
                układzie politycznym, to "niewiele" jest niosiągalne. Śmiem
                twierdzić, że dopiero poważny kryzys gospodarczy wstrząśnie tym
                krajem i przemebluje scenę polityczna. Inaczej będziemy tkwili w
                marazmie latami, a szanse jaki rzeczywiście stoją teraz przed
                Polską, zostaną zmarnowane.

                Niestety krach finansowy można odwlekać, a to dodrukowując dodatkową
                kasę, a ta stosując kreatywną ksiegowość na poziomie finansów
                publicznych. I całkiem możliwe,że mozna tak jescze długo, co grupie
                trzymającej władze jest na ręke. Tak samo jak na rekę jest
                uztrzmywanie rozbudowanego socjalu, czyli inaczej inwestoweanie we
                wlasny elektorat i gnebienie fiskalizmem ledwo rodzącej sie klasy
                średniej, tradycyjnych zwoleniików prawicy. Wzrost fiskalizmu i
                socjalu - oto recepta na utrzymanie władzy pzrez lewicę.

                • Gość: emes Re: Wyrazy wspolczucia! IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.08.03, 09:40
                  Gość portalu: robi napisał(a):

                  > Gość portalu: emes napisał(a):
                  >
                  > "A zupelnie nie zauwazasz, ze wystarczy niewiele (ale zdecydowanych)
                  > posuniec i Polska bedzie miala szanse wejsc na droge rozwoju. Wtedy
                  > wszyscy klienci przebywajacy obecnie na socjalu odczuja ulge"
                  >
                  > No cóż, jeżeli rzeczywiście uważasz, ze wystarczy zrobić "niewiele"
                  > to masz prawo być optymistą. W tym jednak problem,ze przy obecnym
                  > układzie politycznym, to "niewiele" jest niosiągalne.


                  Chodzi mi o to, ze jest stosunkowo niewiele do zrobienia TECHNICZNIE.
                  Faktycznie przy tym ukladzie politycznym nawet to niewiele jest nieosiagalne :-(


                  > Śmiem
                  > twierdzić, że dopiero poważny kryzys gospodarczy wstrząśnie tym
                  > krajem i przemebluje scenę polityczna. Inaczej będziemy tkwili w
                  > marazmie latami, a szanse jaki rzeczywiście stoją teraz przed
                  > Polską, zostaną zmarnowane.


                  Kryzys nie jest tym na co czekam - za duzo mam do stracenia z
                  powodu "eksperymentow". I lekka furia napawa mnie fakt, ze na kryzys w wyniku
                  eksperymentow chyba czeka waaadza!!!


                  >
                  > Niestety krach finansowy można odwlekać, a to dodrukowując dodatkową
                  > kasę, a ta stosując kreatywną ksiegowość na poziomie finansów
                  > publicznych. I całkiem możliwe,że mozna tak jescze długo, co grupie
                  > trzymającej władze jest na ręke.


                  O tak - niestety...


                  > Tak samo jak na rekę jest
                  > uztrzmywanie rozbudowanego socjalu, czyli inaczej inwestoweanie we
                  > wlasny elektorat i gnebienie fiskalizmem ledwo rodzącej sie klasy
                  > średniej, tradycyjnych zwoleniików prawicy. Wzrost fiskalizmu i
                  > socjalu - oto recepta na utrzymanie władzy pzrez lewicę.
                  >

                  No to spotkamy sie w jakiejs noclegowni :-)))

                  pzdr
              • Gość: deLUC Re: Gdzie sie nie zgadzasz i dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 17:36
                >Nikt oczywiscie takich badan nie zrobil i pewnie nie zrobi, ale
                >wydaje mi sie ze cala owa prywatyzacja (czyt.wyprzedaz) + liberalizacja (cla,
                >polityka kursowa) przyniosla znaczacy wzrost bezrobocia w ciagu tych ostatnich
                ᡂ lat - powiem wiecej ten proces trwa nadal.
                Tu?

                >Takze "prywatyzacja" jako element
                >ozdrawiajacy rynek pracy to jakis zart - zart stale i z uporem maniaka
                >powtarzany przez np. taka "Rade Czterech".
                Tu?

                >Miejsca pracy sa likwidowane bardzo
                >szybko - nowe powstaja bardzo wolno, albo wcale.
                Tu?

                >A nastroje w spoleczenstwie sa
                >coraz bardziej ponure - znani mi, dobrze sytuowani, dotchczas optymisci
                >zmienili ton.
                Tu?

                >Slabe gospodarki - a do takich polska niewatpliwie sie zalicza -
                >nie maja szans w procesie globalizacji z ogromnymi silnymi organizmami panstw
                >rozwinietych.
                Tu?

                >Obciazenia socjalne budzetu sa oczywiscie ogromne i po czesci
                >dostaja je ci ktorzy nie powinni, ale ci ludzie nie maja szans na znalezienie
                >pracy - bo tej nie ma
                Tu?

                >- wiec albo biedni beda jeszcze biedniejsi (ale panstwo i tak poniesie pewne
                >koszty zwiazane z ich pauperyzacja),
                Tu?

                > albo budzet bedzie
                >jeszcze bardziej "rozdmuchany".
                Tu?

                >Mamy przechlapane - widac to juz od dluzszego czasu golym okiem.
                Tu?

                Jak sadzisz inaczej to pewnie masz ku temu jakies racjonalne przeslanki -
                chetnie poznam - a moze irracjonalne?.

                pozdr.
                dL



                • Gość: emes Re: Gdzie sie nie zgadzasz i dlaczego IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.08.03, 09:57
                  Niesamowite. Jestes wystarczajaco inteligentny, zeby zrobic z ciaglego tekstu
                  zlepek wyjetych z kontekstu zdan jakoby potwierdzajacych Twoje tezy:

                  "Miejsca pracy sa likwidowane bardzo szybko - nowe powstaja bardzo wolno, albo
                  wcale."

                  Zastanowiles sie dlaczego tak sie dzieje? Czy tylko widzisz bezsporny fakt. I
                  wedlug Ciebie winni sa biznesmeni bo nie chca zatrudniac zbyt drogich
                  pracownikow :-) Zuch!

                  Podziwu godne! Ale daruje sobie polemike bo nie potrafie... Albo mi sie nie
                  chce...

                  Zadam Ci tylko jedno pytanie.

                  Nie wydaje Ci sie, ze doprowadzenie do sytuacji gdy przedsiebiorcy zaczna
                  rozwijac swoje firmy jest szkodliwe spolecznie czy nie?! I musisz wiedziec, ze
                  rozwijanie firm wiaze sie ze wzrostem zamoznosci biznesmenow.

                  Bo nie wierz w te banialuki, ze mozna obciazyc zamoznych jeszcze bardziej, zeby
                  dac biednym!!! Ludzie nie widza sensu w pracy nie dla siebie!!! I albo
                  przestaja pracowac, albo przechodza do podziemia! Ekonomisci stanowczo oceniaja
                  roczny wzrost "PKB" w szarej strefie na co najmniej 10%!!! A legalna gospodarka
                  ledwo osiaga 1-2%... Ale za to jakze sprawiedliwie spolecznie :->
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka