Dodaj do ulubionych

Będzie mniej nowych mieszkań?

06.02.08, 22:12
Taaaa... mieszkan nie bedzie.... kupujcie poki mozna....

Sorry ale to co mówią szefowie firm deweloperskich jest bardzo stronnicze...

Mieszkania są w Polsce dużo za drogie. A ludzi będzie ubywać, kredyty drogie i
w końcu zaczyna się osłabianie złotówki (zbyt wiele towarów jest na Zachodzie
tańszych import rośnie jak na drożdżach...).

A ceny ziemi.... sorry ale są za wysokie - przepłaciliście masę kasy za
działki i najwyższy czas by paru deweloperów poszło z torbami...

Obserwuj wątek
    • Gość: z z IP: *.icpnet.pl 07.02.08, 01:17
      kupujcie teraz, taniej juz nie bedzie
      buhahahahaha

      a niech nie buduja,
      ciekawe tylko, skad wezma ludzi, kiedy juz zmienia zdanie i zache im
      sie znowu budowac?

      • kretynofil Wolny rynek po polskiemu :)))) 07.02.08, 09:24
        Jak ceny rosly jak na drozdzach, i pojawily sie podejrzenia, ze ceny
        nieruchomosci sa sterowane przez deweloperow i posrednikow przy
        pomocy zanizania podazy (opoznianie inwestycji, blokowanie gruntow),
        to ten sam pan prezes zwiazku deweloperow sie oburzal, ze to
        nieprawda, ze po prostu tak strasznie dlugo sie czeka na pozwolenie
        na budowe, ze biurokracja itd...

        Potem, jak zaczely rosnac ceny ziemi, od razu spowodowalo to wzrost
        cen mieszkan - bo przeciez koszty deweloperow wzrosly :) Nagle sie
        okazalo, ze deweloper kupuje grunt w momencie sprzedazy mieszkania i
        wcale nie musi czekac dwoch lat na pozwolenie :) W ten sposob
        wytlumaczyli, dlaczego wzrost cen gruntow w ciagu tygodnia powoduje
        wzrost cen mieszkan na nich budowanych :)

        Dzisiaj, jak ceny zaczynaja powoli ruszac w dol, nagle okazuje sie
        ze ten sam czlowiek, ktory oburzal sie na zarzuty o zanizaniu
        podazy, mowi, ze teraz to juz sie miarka przebrala, jak ludzie nie
        chca mieszkan, to obnizymy podaz, zeby znowu zachcieli.

        Obowiazkowe pytanie do forumowych naganiaczy: jak to jest, ze mimo
        ogromnego glodu mieszkan (idacego, jak wiesc gminna niesie, w
        milijony), oraz gigantycznego popytu, deweloperzy rezygnuja z zyskow
        i ograniczaja podaz? Przeciez to nie ma sensu, prawda?

        Drodzy naganiacze, placzecie sie juz w Waszych klamstwach, co chwila
        wymyslacie nowe, ktore stoja w sprzecznosci z poprzednimi. Moze pora
        dac sobie spokoj, pogodzic sie ze stratami i przyznac, ze tym razem
        to nie Wy "ubierzecie leszczy", tylko Was "ubrano"?

        O marzy deweloperow (ku refleksji - prosze zwrocic uwage na autorow
        raportu):
        opinieekonomiczne.blox.pl/2007/11/Cena-metra-kwadratowego-mieszkania-wg-gus.html

        O tym, ze na nieruchomosciach nigdy sie nie traci, i co sie potrafi
        stac po kilku latach dwucyfrowych wzrostow cen:
        www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html?_r=2&oref=slogin&oref=slogin

        Pozdrawiam serdecznie i czekam na inwektywy, ktore beda doskonalym
        dowodem mojego braku racji :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • saprafik Re: Wolny rynek po polskiemu :)))) 07.02.08, 10:10
          To ze deweloperzy robia dobry PR dla wytlumaczenia wzrostow cen to wiadomo. Mnie
          rozsmiesza inna sprawa. Wszystkie te teorie forumowych ekspertow na temat
          dlaczego napewno ceny spadna i to duzo, pieknie wypunktowane i uzasadnione.
          Cudo. I cale to uzasadnienie szlak trafia w momencie jak deweloperzy przesuwaja
          krzywa podazy w lewo.

          Pozdrawiam
          • kretynofil Masz racje, prawie... 07.02.08, 10:28
            Po pierwsze, watpliwej jakosci "ekspertyzy" takich "forumowych
            ekspertow" jak ja, sa tylko wyrazem prywatnych opinii i maja pelne
            prawo byc bledne, bo opieraja sie na pewnych zalozeniach - na
            przyklad, w moim wypadku, takich, ze nikt nie bedzie probowal
            odwolywac sie do srodkow, ktorych zgodnosc z prawem jest watpliwa
            (np. zmowy cenowej). Oczywiscie, w republikach bananowych, do
            ktorych Polska niewatpliwie sie zalicza, jest to zalozenie niepewne.
            Tyle tylko, ze ta "bananowosc" RP jest rowniez jednym z argumentow,
            dla ktorych mlodzi, wyksztalceni i dobrze zarabiajacy ludzie (przy
            obecnych cenach, kredytach na 50 lat i rozwarstwieniu dochodow, to
            jedyni potencjalni klienci) dwa razy sie zastanowia, zanim ustawia
            sie w kolejce "popyt na psa za milion dolarow" - to tez ma wplyw na
            ceny...

            Po drugie, takie "ekspertyzy" od "forumowych ekspertow" tym sie
            roznia od komentowanych Analiz i Ekspertyz Prawdziwych Analitykow i
            Prawdziwych Ekspertow, ze staraja sie wybiegac w przyszlosc, a nie
            opisywac rzeczywistosc, oraz tym, ze staraja sie przewidziec
            rzeczywistosc, a nie ja wykreowac. "Forumowi eksperci" nie maja
            wiedzy o tym, ze jeden "mordo ty moja" dogadal sie z drugim ze cen
            nie obniza, a brak konkurencji zagwarantuje im mala wziatka dla
            kogos z urzedu miasta, kto zablokuje ustalenie planu
            zagospodarowania przestrzennego. Znowu - jest to kwestia zalozen,
            mozliwe ze blednych.

            Po trzecie, ja zawsze pisze o tym, dlaczego ceny POWINNY spasc, a
            nie ZE SPADNA. W tym kontekscie, nawet jesli mam 100% racji, to nie
            oznacza, to ze spadki istotnie wystapia.

            Rowniez pozdrawiam

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: Włodek z Grunwaldu też się pewnie do forumowych ekspertów zaliczam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 10:54
              więc dopowiem. Jeśli ograniczona zostanie podaż, to...? Jeśli za spadkiem popytu
              przemawia jego obiektywne wyczerpanie (1. mała liczba i zdolność nabywcza
              krajowych konsumentów, z których wielu kupiło mieszkania biorąc horrendalne
              kredyty w panice, 2. niepewność koniunkturalna inwestorów krajowych, 3.
              wycofanie inwestorów zagranicznych, spekulacyjnych), to obiektywnie zmniejszy
              się rynek. Ceny może pozostaną, może spadną, może wzrosną (zależy od tego ile
              "dziesiąt" procent deweloperów przy skurczeniu się rynku zbankrutuje i jak
              zareagują właściciele ziemi na tę sytuację rynkową - ale bez podatku
              katastralnego przy polskiej mentalności wiele się nie zmieni). Ale nie ceny są
              czynnikiem, który jest pierwotny, nie na magiczne ceny czekają tłumy nabywców
              mieszkań. Nie ma tłumów nabywców mieszkań po tych cenach, czających się na jakąś
              okzaję. I ta brutalna prawda z trudem się przedziera.

              W związku z tym strategia prezesa Budimexu rozbraja naiwnością.
              • Gość: Włodek z Poznania Piękną strategię ma Budimex - to ich akcje ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 10:59
                najlepiej pozostawić w spokoju. Strategia dopasowana do myślenia życzeniowego,
                że ceny rosną i rosną, aż w końcu przerosną tatę i sosnę.

                Już wiem, gdzie siedzi lobby przeciw podatkowi katastralnemu, który
                uporządkowałby budowanie polskich miast. Ale gwałtowny rozrost aglomeracji
                wszerz, konieczność inwestowania w dodatkowe ciągi komunikacji drogowej, którego
                skutkiem byłoby utrzymywanie się takich cen sprawi, że zmiany i tak będą
                nieuniknione. Tylko pewnie Polska znów straci na oczywistość 20 lat.
                • kretynofil I tu niestety sie mylisz... 07.02.08, 11:04
                  > Ale gwałtowny rozrost aglomeracji wszerz, konieczność inwestowania
                  w dodatkowe ciągi komunikacji drogowej, którego skutkiem byłoby
                  utrzymywanie się takich cen sprawi, że zmiany i tak będą
                  nieuniknione.

                  Niestety, poki "mordo ty moja" moze sie dogadac z innym "mordo ty
                  moja", to inwestycje w drogi mozna blokowac w nieskonczonosc... Nie
                  ma czegos takiego, jak "koniecznosc inwestowania w ciagi komunikacji
                  drogowej" - bo ta koniecznosc wynika z potrzeb obywateli, a te sa
                  ostatnie na liscie "rzeczy do zrobienia"...

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • wlodzimierz_ilicz Re: kolega jest wyznawca tzw "ukladu" 07.02.08, 16:22
                    rece opadaja
                    • kretynofil Chcesz mi powiedziec, ze nie dostrzegasz Ukladu? 07.02.08, 16:48
                      Tej szarej sieci powiazan pomiedzy wszelkimi mozliwymi politykami
                      wszystkich opcji politycznych, dzialajacych zgodnie z zasada "ku*wa
                      ku*wie lba nie urwie"? Zwroc uwage - kazda ekipa polityczna ma
                      niesamowite dowody, haki, teczki, a przez te kilkanascie lat do
                      pierdla poszlo kilka osob, chociaz afery ida w setki rocznie. Jak
                      nazywac cos takiego, jak nie ukladem?

                      Ja nie jestem zwolennikiem PiS, PO, LiD, SO, LPR, UPR itd., chociaz
                      serce mam po lewej stronie. Dla mnie oni wszyscy sa siebie warci -
                      banda nieudacznikow i pasozytow, ktorzy bawia sie w wojne jak
                      dzieci, kosztem kilkudziesieciu milionow biednych, zarobionych po
                      lokcie ludzi... Moze kiedys Polacy dostana w prezencie nowe sily
                      polityczne, ktore beda sie skladaly z bardziej kompetentnych ludzi,
                      ale skoro nie stalo sie to przez prawie 20 lat, to szanse sa
                      naprawde malutkie...

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • wlodzimierz_ilicz tzw "uklad" to bzdura na kolkach 07.02.08, 19:37
                        a politycy? Sa dokladnie tacy jak spoleczenstwio kore na nie
                        glosowalo, albo nie glosowalo. Zreszta ci dudzy to najgorsza zaraza.
                        zreszta nie maja moralnego prawa zabierac glosu. Skoro nie chcialo
                        im sie glosowac, to niech sie teraz zamkna.
                        I to by bylo na tyle.
                        • znajomy_jennifer_lopez Mój Boże, czego to developer nie wymyśli 10.02.08, 15:03
                          Płacze ze cena spadła z 9000zł do 8000zł? I dlatego nie bedzie budował?
                          Bo zysk 4000zł na metrze zamiast 5000zł juz go nie interesuje? Wolne żarty.
                          Racja racja, tak tak, trzeba wstrzymać budowe domów i mieszkań aż ceny dojdą do 25-30 tys zł/m2 czyli tyle ile najdroższe lokalizacje w USA (Manhattan NY) albo do poziomu chorych cen mieszkań w Dublinie i Londynie - ponad 30 000zl/m2.
                          Zapewne z tego ze branza działała na granicy rentownosci wziął sie boom budowlany i wchodzenie w branże tak egzotycznych dlań spółek jak Ruch S.A.
                          Biedni ci developerzy polscy. Na szczescie wkrotce bedzie w tej wiosce zwanej Polską coraz wiecej PRAWDZIWYCH powaznych firm z Zachodu - skoro w Niemczech gdzie ziemia i praca jest duuuużo droższa niz w PL opłaca im sie budowac mieszkania po 1500-2000e/m2 (wykonczone) to i w Polsce bedzie sie im opłacac budowac po 1000-1500e/m2 (albo 800-1200e/m2 stan surowy zamkniety - tzn ten polski wynalazek: "stan developerski")
                          A polski umęczony developer bedzie mógł w koncu przestać budowac. Bez łaski.
                          Beda oczywiscie mieszkania i po 2-3 a i 4-5 tys euro ale beda to rzeczywiscie ekskluzywne lokalizacje, nie tylko z nazwy wymyslonej przez developera. Wiekszosc jednak bedzie po 1000-1500e/m2 (duze miasta ofcoz).
                          I nawet nieoficjalna zmiana przez developerów nazwy Polski na Północna BARDZO CIEPŁA Rubież Republiki Hiszpańskiej albo Północny PRZEPIĘKNY Obszar Wysp Kanaryjskich nie zmieni tego trendu. Tak mi przykro.
              • saprafik Re: też się pewnie do forumowych ekspertów zalicz 07.02.08, 11:42
                Moje przewidywania sa takie ze zmniejszenie podazy bedzie kontynuowane az do
                momentu kiedy.
                1) Pojawi sie zwiekszenie popytu (malo pradwopodobne)
                2) Bardzie oplacalne bedzie zmniejszyc ceny i wiecej sprzedawac.

                Czy naprawde uwazasz ze deweloperzy to tacy mali zlosliwcy ktorzy siedza i
                knuja: "wiecej bym zarobil sprzedajac wiecej po nizszej cenie, ale nie, zrobie
                na zlosc tym klientom, zarobie mniej, ale z ceny nie zejde"

                Pozdrawiam
            • Gość: areq Re: Kretynofil IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.02.08, 11:04
              Z przyjemnością czytam Twoje wypowiedzi.Popieram w 100%.Niestety
              poziom rozumienia wśród rodaków jest dramatyczny.Wpływ mediów na
              zachowania także zatrważający.Dobrze,że ktoś od czasu do czasu
              napisze sensownie,może i to pomoże ułatwić decyzję choćby paru
              osobom czytającym fora.To już będzie sukces...
              Pozdrawiam.
              • kretynofil Dziekuje bardzo, ale mam tez zla wiadomosc :) 07.02.08, 11:20
                Wlasnie dolaczyles do szczerze znienawidzonego na forum grona
                idiotow, ktorzy zgadzaja sie z Kretynofilem :) Brak inwektyw pod
                moim i Twoim postem najprawdopodobniej spowodowany jest tym, ze z
                powodu zaleglosci, w agencjach nieruchomosci zaczynaja odcinac
                internet. Poczekaj do wieczora, to dowiesz sie o sobie nowych
                rzeczy :))))

                I tak, mam nadzieje, ze kilka osob sie zastanowi i nie da sobie
                zalozyc petli kredytu na szyje. Ja sie dalem wciagnac, ale na samym
                poczatku, wiec nie jest to dla mnie dotkliwe, ale jak mysle co
                bedzie z ludzmi, ktorzy brali kredyty na krawedzi zdolnosci, to mi
                ich zal...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • wlodzimierz_ilicz Re: wziales kredyt? To wiele wyjasnia 07.02.08, 11:25
                  Towje zachowanie, plucie wyzwiskami na lewo i prawo. Jesli ma to
                  dopomoc Tonie w odzyskaniu rownowagi psychicznej. Tylko, sam ten
                  kredyt wziales. Miej pretensje do siebie -)
                  • Gość: areq Re: wziales kredyt? To wiele wyjasnia IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.02.08, 11:39
                    Mistrzu,ja też wziąłem kredyt w 2005roku na budowę domu 3km od
                    granic m.Poznania.
                    Płacę ca. 900zł a całość inwestycji wyniosła mnie 280tys.Działkę
                    kupiłem z myślą o budowie w 1998r za...16tyszł Obecnie wartość
                    nieruchomości to około 700tys.I co?Jestem zarobiony,koszty kredytu w
                    stosunku do czynszu wcześniej to +400zł czyli /jak dla mnie/
                    stosunkowo niedużo.
                    Ale też będę na forach wyśmiewał,czy też jak wolisz "pluł
                    wyzwiskami" piętnując ludzką głupotę i słynny już "owczy pęd"
                    Kwaśniewskiego do własnego M, kupowanego najczęściej za ekstremalne
                    pieniądze.Poza tym to nie powód do wypominania ale przestroga i
                    żal,że ktoś dał się nabrać...
                    BTW.Gdybym był mniej leniwy,sprzedałbym teraz za te 650-700Tys kupił
                    działkę za 200tys /stoi pusta obok/ spłacił kredyt i za
                    resztę /350tys/ wybudował identyczny dom,już bez kredytu.Ale ja wolę
                    sobie usiąść przy kominku napić się piwka i leeeniuchować....
                  • kretynofil Ale jakiej rownowagi? 07.02.08, 12:59
                    Moj kredyt mieszkaniowy kosztuje mnie okolo 5% dochodow netto.
                    Orzeszki po prostu. Nie stanowi to dla mnie zadnego problemu i
                    prawdopodobnie go splace w ciagu 2-3 lat. Tyle ze ja mialem
                    szczescie, a wiekszosc ludzi raczej go nie bedzie miala i po
                    kolejnych podwyzkach zacznie bolec...

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • wlodzimierz_ilicz Re: %5 netto? Nie przesadzasz troszeczke? 07.02.08, 15:18
                      splacisz w dwa - trzy lata? To co wziales kredyt na 4 lata?
                      • kretynofil Wzialem na 30 lat, ale... 07.02.08, 15:26
                        ...zaczalem lepiej zarabiac.

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • wlodzimierz_ilicz Re: kiedy zarabiasz, skoro wypisujesz 07.02.08, 16:20
                          roizne tresci na FORUM, co jest czynnoscia pracochlonna. I na ile
                          masz oprocentowany kredyt skoro oplaca sie Tobie splacic go przed
                          terminem?
                          • kretynofil Zalezy od pracy i miejsca jej wykonywania... 07.02.08, 16:38
                            U mnie jest tak, ze sam mowie ile czasu potrzebuje na wykonanie
                            jakiegos zadania - jesli widze, ze bedzie to 5 dni, mowie 20, robie
                            w 18 i wszyscy sa zadowoleni. Ja, bo mam czas na swoje sprawy (m.in.
                            forum), pracodawca, bo robie wszystko ponizej budzetu. Tylko ze to
                            jest Belgia, gdzie wydajnosc pracy jest "wysoka" w porownianiu z
                            Polska, i nikt nikogo w pracy nie goni :)))

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                            kretynami. Milej lektury :)
                            • pogromca_kretynow Re: co to znaczy wydajnosc pracy jest "wysoka" 08.02.08, 10:06
                              co oznacza ten cudzyslow? Porownaj PKB na statystyczna glowke w
                              Belgii i Polski.
                              Naprawde myslisz ze sa takie tumany ktorzy zaplaca krocie za prace
                              wykonywana w 20 dni skoro mozna ja wykonac w 5? Wolne zarty. Znowu
                              zaczniesz wypisywac ile to nie zarabiasz. Zareczam Ci ze osoby ktore
                              dobrze zarabiaja nie chlapia o tym na lewo i na prawo.
                              • kretynofil Wiesz dlaczegos biedny? Bos glupi... 08.02.08, 13:42
                                Przykro mi, ze jestes biednym, niezaradnym durniem, ktory nic nie
                                rozumie z otaczajacego go swiata, ktory swojego fioletowego nosa nie
                                wytknal poza granice swojej gminy... Pisze do Ciebie ostatni raz, bo
                                z natury na trollowanie nie reaguje.

                                Otoz, skoro uwazasz ze wszystkie moje wpisy to mitomania, to masz
                                wyjasnienie dlaczego ja zarabiam wiecej od Ciebie, i dlaczego nie
                                wiem, jaka jest wysokosc mojego kredytu hipotecznego. Po prostu nie
                                interesuja mnie takie szczegoly, dobra chwile zajelo mi znalezienie
                                tej informacji na stronie banku, bo i jakie to ma znaczenie? Wiecej
                                wydaje miesiecznie na sushi niz na hipoteke i po prostu nie
                                zastanawiam sie nad tym, tak jak nie zastanawiam sie nad innymi
                                drobnymi wydatkami.

                                A skoro pytasz, czemu uwazam ze w Belgii sa tumany, ktore placa za
                                20 dni pracy, skoro moze byc wykonana w 5? Bo oni sa przekonani ze
                                ta praca powinna tyle zajac, bo nikt tego nie robi szybciej. Po co
                                ma robic, skoro 20 dni pasuje? Nawet jak przychodzi konkurencja, to
                                na poczatku sie stara (11 dni), a potem po pol roku tez dochodzi do
                                20 dni. Oni maja tyle a tyle budzetu, tyle a tyle projektow do
                                wykonania i poki budzet sie domyka, a projekty sa robione, nikt
                                pytan nie zadaje... Tylko zeby to wiedziec, trzeba troche wiecej w
                                zyciu zobaczyc...

                                Co do wydajnosci pracy, to jesli kiedys postanowisz skompromitowac
                                Polske za granica i sam sie tam wybierzesz, to zapraszam do Niemiec -
                                wzoru solidnosci i pracowitosci. Nigdzie nie widzialem, zeby ludzie
                                sie tak kosmicznie opieprzali... Tam czas plynie w zupelnie innym
                                tempie. Stad moja ironiczna uwaga o roznicy wydajnosci pomiedzy
                                stara UE i Polska. Wciskaja Wam te idiotyzmy w telewizji a Wy to
                                kupujecie i bawicie sie w stachanowcow, zameczajac siebie nawzajem
                                na smierc. Milej zabawy, biedny zalosny idioto. Zapewniam Cie, ze
                                nigdy nie bedziesz bogatszy, bo po prostu jestes na to za glupi, za
                                bardzo ograniczony...

                                I jeszcze tylko co do chwalenia sie zarobkami - pisze o nich, nie
                                podajac swoich danych, wiec to "chwalenie sie" jest mocno umowne.
                                Pisze o tym tylko dlatego, zeby obalac kolejny mit, dotyczacy
                                zarobkow Polakow w starej UE, i zeby pokazac, ze naprawde wiele nie
                                trzeba, zeby sie tam swietnie ustawic. Negujac to wiecznie bedziesz
                                gnil w swoim malym, smierdzacym swiatku...

                                ----------------------------------------------

                                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                kretynami. Milej lektury :)
                                • pogromca_kretynow Re: najpierw porcja wyzwisk a potem 09.02.08, 14:32
                                  wywody bez ladu i skladu. Gleboko w Tobie siedza kompleksy. I nie
                                  opowiadaj mitow o Twoich zarobkach. Smiechu warte.
                                • leszlong Re: Wiesz dlaczegos biedny? Bos glupi... 14.03.08, 13:52
                                  @kretynofil: zgadzam się z Tobą co do tempa pracy w Niemczech. Z jednej strony w
                                  Bawarii jest czysty socjalizm tzn. urzędnicy są najważniejsi, robią powoli -
                                  określoną ilość osób "przerobią", jak powstaje nieznany im problem, to się męczą
                                  (zero inicjatywy własnej). Ceny mieszkań w Augsburgu za metr kwadratowy są na
                                  poziomie Krakowa, przy wyższych zarobkach niemieckich. Nie wiem jak tu się
                                  opłaca budować i sprzedawać mieszkania, skoro polskim developerom przy takich
                                  cenach grozi paraliż i upadłość.
                          • kretynofil Kredyt? Nawet nie wiem... 07.02.08, 16:41
                            Chyba 5,05%, ale to jeszcze zawiera 1% ubezpieczenia pomostowego.
                            Tak czy siak, pieniadze sie odkladaja gdzies tam na kupke, jak
                            uzbiera sie tego wiecej niz mam kredytu, to sie zastanowie co mi sie
                            bardziej oplaca...

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                            kretynami. Milej lektury :)
                            • pogromca_kretynow Nie wiesz ile wynosi oprocentowanie Twojego kredyt 08.02.08, 10:08
                              u, baranku bozy? Bo go nie masz. To jest taki sam mit jak wysokosc
                              Twoich zarobkow.
                • Gość: Arosa Re: Dziekuje bardzo, ale mam tez zla wiadomosc :) IP: 83.238.11.* 07.02.08, 13:18
                  Hmmm...i znów mała nieścisłość. W poprzednich wątkach i wielokrotnie
                  podkreślałeś że nie brałeś kredytu bo nie musiałeś...że mieszkanie
                  po dziadki itp...Teraz piszesz że jednak wziąłeś...hmm
                  W kilku punktach zgadzam się z Tobą. Twoje myślenie życzeniowe jest
                  w pełni zrozumiałe i uzasadnione nawet pseudoekonomicznie (sama mam
                  takowe odnośnie luksusowych zegarków które powinny być tańsze
                  bo...). Niemniej jednak to, że ktoś ma inny sposób na życie i
                  mieszkanie nie oznacza że jest kretynem (czy tam kretynofilem...bo
                  juz sie zgubiłam). Każdy racjonalnie myślący człowiek chciałby kupić
                  tanio a sprzedać drogo. Mnie się to akurat parę razy udało w okresie
                  boomu budowlanego i cieszę się z tego. Nie rozumiem jednak zasad
                  według których ten wewnętrzny tajemniczy głos w Twojej głowie
                  nakazuje Ci szydzić z ludzi którzy chcą aby ich nieruchomości rosły
                  w wartość a firmy zarabiały jak najwięcej. Ale to chyba tylko obłuda
                  i zawiść...(powszechne, więc nie jesteś sam). Dzięki nim masz
                  wspaniałe audytorium :)Szczególnie wśród tych którzy nadal uważają
                  że podstawowe dobra materialne są im należne z mocy konstytucji a
                  lobby masońsko-żydowskie odbiera im chleb powszedni. Weźcie się za
                  robotę zamiast skowyczeć i psioczyć.
                  Pozdrawiam
                  Arosa
                  • lava71 Re: Dziekuje bardzo, ale mam tez zla wiadomosc :) 07.02.08, 13:52
                    Arooosa ... nie porównuj zegarków do mieszkań ... no chyba, że tych z kukułką.
                    Mieszkania jak mówi nazwa służą do mieszkania a nie spekulowania. Może Ci trudno
                    w to uwierzyć ale te miliony ludzi w Polsce nie myśli o tym aby kupić tanio a
                    sprzedać drożej tylko o tym aby mieć gdzie mieszkać. To nie zachód gdzie średni
                    poziom życia jest dużo wyższy. W Polsce trwa walka o przeżycie a Ty tu takie
                    pierdoły piszesz.
                    Oczywiście, że masz powody do zadowolenia, że udało Ci się dobrze spożytkować
                    cenowe ruchy w nieruchomościach (brzmi idiotycznie). Każdy kto by miał taką
                    możliwość oczywiście by z niej skorzystał bo to przecież wykładnia Kapitalizmu.
                    Problem w tym, że 90% społeczeństwa ma bardziej przyziemne oczekiwania.
                    Ależ nikt nikomu nie życzy źle żeby jego majątek się pomnażał. To o czym tu
                    ludzie mówią to bańka spekulacyjna. To jak na giełdzie gdzie wzrost cen akcji
                    prowadzi do "bogacenia" się ich posiadaczy. Tyle, że to jest virtualne bogactwo
                    bo gdyby wszyscy chcieli sprzedać swoje akcje to by się okazało, że bogatych
                    było tylko 5%, którzy sprzedali pierwsi ... reszta to darczyńcy na te 5%. Tak
                    samo jest z nieruchomościami. Ich wartość nie oznacza "zarabiania". Zarabia się
                    gdy się tą nieruchomość zamieni na gotówkę. Tak więc do biegu gotowi start ...
                    ciekawe, kto zdąży zanim ruszy lawina.
                  • kretynofil Jezu Chryste, kolejny analfabeta... 07.02.08, 14:15
                    Wynioslem sie dawno temu z forum onetu, bo mialem juz dosc skrajnego
                    skretynienia. Dla czytelnosci pogladow na GWnie zalozylem sobie
                    konto, zeby potem moc powolac sie na swoje wczesniejsze wypowiedzi.
                    Teraz naprawde mam ochote darowac sobie to forum, kiedy czytam
                    takich jak Ty, ktorzy ciagle mi wmawiaja cos, czego nie pisalem.

                    Po pierwsze: w tym samym watku (a mozliwe ze nawet i poscie), w
                    ktorym pisalem o mieszkaniu po dziadku, pisalem ze je sprzedalem.
                    Skoro pisalem, ze mieszkanie sprzedalem, to raczej go nie mam,
                    prawda? Genialne, nie? A skoro mieszkanie po dziadku sprzedalem, ale
                    mam jakies mieszkanie, to pewnie je kupilem, nie? Skoro kupilem to
                    chyba moglem je kupic na kredyt, prawda? Patrz, jakie zagmatwane -
                    mozna miec mieszkanie po dziadku, sprzedac je, pozniej wziac kredyt
                    i kupic inne. Powinni tego zabronic, bo poziom komplikacji takich
                    operacji budzi podejrzliwosc forumowych analfabetow :)

                    Po drugie: MOJE MYSLENIE NIE JEST ZYCZENIOWE!!! Ja nie chce kupowac
                    mieszkania w Polsce! Ile razy, do ku*wy nedzy, mam to powtarzac?!
                    Nie chce mieszkac w tym biednym, chorym kraju, wsrod bolszewikow i
                    nowych ruskich, nie chce ustawiac sie w szeregu wzajemnego pozerania
                    sie, zawisci, glupoty... To ze pisze na tym forum o tym, ze
                    mieszkania w Polsce sa za drogie i powinny zaczac taniec nie ma
                    zadnego przelozenia, zadnego zwiazku z moja sytuacja. Po prostu nie
                    podoba mi sie to, jak sie w Polsce oklamuje ludzi na kazdym kroku!!!

                    Po trzecie: JA NIE MAM NIC DO TEGO, ZE KTOS SOBIE KUPUJE PSA ZA 100
                    MILIONOW!!! Wisi mi to rowno, chcecie to kupujcie, ale darujcie
                    sobie ta cala otoczke mitow i klamstw o wzrostach do nieba! Nie
                    bedzie zadnych wzrostow do nieba!

                    Po czwarte: kazdy racjonalnie myslacy czlowiek, ktory nie jest
                    cwaniakiem, zdaje sobie sprawe z tego, ze nie mozna wiecznie kupowac
                    tanio a sprzedawac drogo, bo konsekwencja tego jest albo inflacja,
                    albo niezdrowe rozwarstwienie dochodow, ktore tez konczy sie
                    inflacja. Dla mnie czlowiek, ktory kupuje po 10K/m2, myslac ze
                    sprzeda drozej to idiota, ktory pcha sie w klopoty - dokladnie jak
                    na gieldzie.

                    Po piate: nie znam zadnego czlowieka, ktory by sie cieszyl ze
                    wzrostu wartosci JEGO mieszkania, w ktorym mieszka. Mi wisi ile jest
                    warte moje mieszkanie - dla mnie to jest zabezpieczenie na starosc,
                    zebym za 30 lat mial gdzie mieszkac, jesli nie dorobie sie czegos
                    lepszego, albo wtopie na jakims interesie. Jego wartosc jest mi
                    kompletnie obojetna.

                    Po szoste: to, ze firmy zarabiaja jak najwiecej jest bardzo dobre,
                    tak dlugo, jak koszty spoleczne tego zjawiska nie sa wyzsze niz
                    zyski. Jesli nasza gospodarka sie rozpedzila na skutek boomu
                    budowlanego, ale z racji wzrostu cen masa ludzi wyjechala i nie
                    wroci, do tego wzrosla inflacja, place i odplywaja inwestycje, a
                    boom zaczyna gasnac, to saldo jest kiepsciutkie... Gospodarka
                    zwolni, emigranci nie wroca, inflacje trzeba bedzie zbijac - i to sa
                    wlasnie zyski budowlanego boomu. Ja za takie zyski dziekuje.
                    Oczywiscie, kilka osob na tym zarobilo - ale per saldo, jako
                    spoleczenstwo, stracilismy...

                    Po siodme: zawisc? Dziecko, daruj sobie, ja naprawde nie jestem do
                    Was tak podobny, jakbyscie chcieli...

                    Po osme: bardzo szanuje zarowno masonow jak i zydow (tych drugich
                    mniej, za zbrodnie na palestynczykach). Pudlo.

                    Po dziewiate: podstawowe dobra materialne naleza sie ludziom na mocy
                    konstytucji. Jesli tak nie jest, to proponuje jako alternatywe
                    anarchie - ja calkiem dobrze strzelam, chetnie przyjde pod Twoje
                    drzwi pogadac o tym, kto, moim zdaniem, zasluguje na (juz-nie-)Twoje
                    mieszkanie :) Jak "smierc frajerom", to "smierc frajerom"! Trzeba
                    sie bylo uczyc czyscic bron :)

                    Po dziesiate: Wiem, ze to co pisze to czesto gadanie leni i
                    nierobow, ale wynika to nie z tego, co imputujesz, ze jestem
                    nierobem, tylko ze tego, ze nie ogarnela mnie ta Wasza noworuska
                    goraczka zlota. I to nie dlatego, ze nie mam pieniedzy, bo mam ich
                    wiecej niz 95% zaganiajacych mnie do roboty, tylko dlatego, ze mam
                    powody zeby czuc sie dobrze ze soba, bez zerowania na cudzym
                    nieszczesciu... Nie potrzebuje pokrzykiwac "trzeba bylo sie uczyc,
                    zarabiac i pracowac, jak ja, nie dla psa kielbasa, nieroby", zeby
                    poczuc ze cos w zyciu osiagnalem...

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • wlodzimierz_ilicz Re: Jestes bardzo krytyczny w stosunku do siebie 07.02.08, 15:16
                      i tak od razu prosto z mostu, w tytule. Reszty nie czytalem bo nie
                      mam ochoty na studiowanie twoich pokretnych wypowiedzi.
                      Napij sie lepiej wody, zamiast :-)
                      • kretynofil A szkoda - bo piszacy najwyrazniej jest... 07.02.08, 15:28
                        ...analfabeta :)

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • wlodzimierz_ilicz Re: jestes analfabeta? A nieprawda!!! 08.02.08, 07:34
                          Umiesz czytac i pisac. Tylko z logika jestes totalnie na bakier.
            • saprafik Re: Masz racje, prawie... 07.02.08, 11:28
              Po pierwsze. Ty widzisz zmowe cenowa. A ja widze ekonomie. Jezeli deweloper
              przewiduje ze nie znajdzie nabywcow na swoje mieszkania po danej cenie, ma dwa
              wyjscia: obnizyc cene czy zredukowac podaz. jezeli bardziej zyskowne bedzie
              obnizenie podazy i aby zachamowac spadek cen, to tak wlasnie bedzie. Az do
              momentu kiedy bardziej sie bedzi oplacalo, zmniejszyc cene i spraedawac wiecej.
              Dla mnie to czysta ekonomia.

              Po drugie. Czyli znowu zmowa ktora rozbija w pyl oczekiwanie na wielkie spadki.
              To jedna z mozliwych teorii. Inna teoria przedstawiona powyzej

              Po trzecie. Jezeli piszesz ze "powinny" a nie ze "spadna" to sie zgadzam.
              Pewnosci nie ma.

              Pozdrawiam
              • kretynofil Zmowa cenowa nie wyklucza spadkow 07.02.08, 12:56
                To tak dla scislosci - duza ilosc pustostanow na osiedlach to
                mieszkania kupione przez fundusze, zagranicznych inwestorow, etc.
                Jesli poczuja ze sytuacja gestnieje i robi sie niebezpiecznie, to
                obniza ceny i zaczna realizowac zyski. Z nimi na ceny nikt sie nie
                umawial i moze byc tak, ze ceny spadna mimo zmowy deweloperow, bo
                ilosc mieszkan "zamrozonych" bedzie porownywalna z iloscia mieszkan
                w ofercie u deweloperow. Wystarczy to, zeby lawina ruszyla.

                Jak bardzo jest to prawdopodobne? Nie bardzo, ale mozliwe na pewno.

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • saprafik Re: Zmowa cenowa nie wyklucza spadkow 07.02.08, 14:00
                  Oczywiscie ze cena moze spasc mimo "zmowy" deweloperow. Ale czy naprawde tych
                  puspostanow jest tak duzo? Moje subiektywne obserwacje mowia ze nie (ok 5%). Czy
                  naleza do funduszy inwestycyjnych? Tego tez nie wiem. Do jednego jestem
                  przekonany. Trzymanie pustostanu jest mniej uzasadnione ekonomicznie niz
                  wynajmowanie go. Czekam az sie pojawi oferta agencji nieruchomosci dotyczaca
                  calosciowego zarzadzania nieruchomoscia a nie tylko pobierania prowizji

                  Pozdrawiam
                  • kretynofil Uzasadnienie ekonomiczne... 07.02.08, 14:42
                    Wiesz, to tez nie jest tak, ze wszystkie pustostany to mieszkania
                    kupione przez fundusze. Czesto jest tak, i obserwuje to na osiedlu,
                    gdzie mieszka moja zona, ze ludzie wzieli kredyt na zakup mieszkania
                    do granicy zdolnosci kredytowej i po prostu nie maja pieniedzy na
                    jego wykonczenie - ktore, jak niedawno sie przekonalem, jest
                    naprawde bardzo kosztowne... Poczatkowo zalozone 50000 PLN starczylo
                    na zrobienie lazienki, scian i elektryki. Zostaly podlogi, kuchnia,
                    meble, AGD - spokojnie kolejne 30000 PLN. Pewnie bym sie nawet
                    zmiescil w poczatkowym budzecie, ale stawki robotnikow tak wzrosly,
                    ze za sama robocizne zaplacilem 30000 - a mialo byc okolo 10000,
                    kiedy kupowalem mieszkanie :) Gdybym nie mial sporych rezerw
                    finansowych zostal bym z bardzo ladna lazienka z przyleglosciami :)

                    W dwa lata po oddaniu budynku, w ktorym mieszka moja zona nadal co
                    weekend slychac stukanie, wiercenie, kreca sie faceci z firm
                    remontowych - wlasciciele pustostanow dopiero teraz odlozyli na
                    wykonczenie mieszkan...

                    Dlatego uwazam, ze wiele pustostanow to takie mieszkania "na
                    wynajem", ktorych jeszcze nie udalo sie wykonczyc, a po wzroscie
                    stop procentowych moze sie ich wlascicielom nie udac - i wtedy nie
                    ma co wynajmowac... Sprzedaz to jedyna opcja w takiej sytuacji.

                    Co do firm, to jest przynajmniej jedna taka, ktora sie zajmuje
                    zarzadzaniem nieruchomosciami na wynajem. Pewnie jest lub bedzie
                    wiecej...

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                    • saprafik Re: Uzasadnienie ekonomiczne... 07.02.08, 15:26
                      Mysle ze juz wyczerpalismy temat. Whodzimy w rejony subiektywnej oceny przyczyn
                      istnienia i ilosci pustostanow. Odpisuje aby sie dowiedziec ktora agencja w
                      Polsce zajmuje sie zarzadzaniem nieruchomosciami. Iteresowalem sie taka usluga
                      1,5 roku temu. Proponowali mi jekies smieszne umowy typu: "Mozemy w imieniu pana
                      wynajmowac mieszkania, i od kazedej umowy - prowizja"

                      Pozdrawiam
                      • kretynofil Jest taka firma, wyslalem Ci link na maila. 07.02.08, 15:31
                        Zebym potem nie musial tlumaczyc tej bandzie niedorozwojow, ktorzy
                        co chwila cytuja moje wypowiedzi, ze nie pracuje dla tej agencji :)

                        Swoja droga, to ciagle czepianie sie mojej osoby (patrz: sprawa
                        mieszkania dziadka) jest nawet ciekawe. Najwyrazniej ostro zalazlem
                        im za skore :)))) Moge sie tylko cieszyc, ze jeden czy dwoch
                        spekulantow dostalo po dupie za chciwosc :))))

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • saprafik Re: Jest taka firma, wyslalem Ci link na maila. 07.02.08, 15:46
                          Dzieki za linka. Wyglada zachecajaco.

                          Aha. Czepianie sie dziadka jest u nas typowe. Wzorce ida z gory.

                          Pozdrawiam
                          • kretynofil Dzieki! Uchachalem sie :))))) 07.02.08, 16:04
                            "Czepianie sie dziadka jest u nas typowe. Wzorce ida z gory." -
                            boskie :))))

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                            kretynami. Milej lektury :)
    • Gość: ag A ja ciągle pytam i nikt mi nie może odpowiedzieć: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 01:36
      W Niemczech Zachodnich (nie żadne NRD), Austrii można kupić
      prawdziwy nowy apartament, wykończony, klatka w kamieniu, winda,
      budynek 2-piętrowy, wokół ogród, plac zabaw za 6.500-8.000 zł/mkw.
      To dlaczego w Polsce zwykłe bloczysko w st.surowym, stojące w
      błocie, budowane z opóźnieniami za pieniądze lokatorów kosztuje
      często więcej? Czyżby materiały w Niemczech były tańsze? A może
      robocizna? Projekty i dokumentacja mniej kosztują? Ziemia też jest
      tam tańsza? Podatki niższe? A może skarb państwa developerów tam
      dotuje ha ha ha?
      Niech pan Sz. i jego koledzy nie opowiadają nam głupot albo wrócą do
      produkcji kiełbasy i handlu przemycanymi papierosami, bo na tym
      chyba lepiej się znają. A swoje firmy i rozpoczęte budowy z którymi
      tak się męczą sprzedadzą drobnym przedsiębiorcom z małych miast,
      którzy budują mieszkania po 2.500 zł/mkw i tak nie narzekają.
      • Gość: Maruda Odpowiadam na pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 07:50
        W Nidzicy (miasto za Mławą przy drodze Gdańsk) możesz kupić naprawdę
        super mieszkania po 2600 zł za metr. tak więc przestań narzekać i po
        prostu wyprowadź się z dużego miasta.
        • Gość: Michaił Re: Odpowiadam na pytanie IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 07:54
          Taka wyprowadzka może jednak znacząco wydłużyć drogę do pracy ;-)
    • Gość: Jarek Sza..najca No mówię Wam my nie przejadamy zysków, kurcze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 06:42
      Nikt nie chce wierzyć a człowiek tyle dla świata zrobił i to nie dla
      pieniędzy bo pieniędzmi to ja gardzę. A chodzi o to żeby spekulanci
      nie zarabiali dlatego podonosimy ceny, rozumicie. Zysk zgodnie z
      filozofią firmy przeznaczamy na dokarmianie głodnych. Np. ja wczoraj
      byłem głodny i to tak bardzo że musiałem w bristolu przyatakować
      stek za 220 Peelenów. Wicie kumo jak tak się to pomnozy przez
      codzienne obiady, śniadania i kolacje to ten zysk ucieka. Wiadomo,
      że nie cały ale np. ja jestem głodny wrażeń no to wycieczki robie
      aby głód zaspokoić. To kosztuje a człowiek ciągle czegoś głodny.
      Także jako podsumowanie mówię wam mordy wy moje, że taniej nie
      będzie. Amen i pozamiatane
    • Gość: bobek ten artykół to ładny żart IP: 195.47.201.* 07.02.08, 06:52
      rozumiem, ze podrożały materiały i koszty budowy ale bez przesady
      nie przekłąda się to aż takie wysokie ceny jak teraz. W związku z
      tym widać tu ogromne zyski a co za tym idzie nie chce mi się wieżyć
      że nie chcą budować i zamniejszają "obroty". Jak firma X nie
      wybuduje to firma Y zabierze jej klientów oraz przejmie jej zysk-
      proste jak budowa cepa! Jeśli nawet zmnijszają to na pewno z innego
      powodu nie z pododu chęci podniesienia cen.
      • Gość: Michaił Re: ten artykół to ładny żart IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 07:14
        Cóż materiały podrożały, hmmm być może, ale coś mi się wydaje, że deweloper nie
        kupuje ich w tej samej cenie co "szary Kowalski"...
        Te reklamy" Cersanitów i innych" na każdej budowie to chyba nie z powodu dumy
        wykonawców z jakości materiałów ;-)
      • Gość: ee Re: ten artykół to ładny żart IP: *.chello.pl 07.02.08, 08:57
        Jak firma X nie
        wybuduje to firma Y zabierze jej klientów


        nie, bo X i Y budują _za pieniądze klientów_, jak klientów
        jest mniej to mniej budują... Widziałeś dewelopera co
        buduje za kredyt co sam wziął?
        • Gość: Michaił Re: ten artykół to ładny żart IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 09:00
          Zobaczymy takich niedługo...
          • Gość: A1 Re: ten artykół to ładny żart IP: *.chello.pl 07.02.08, 10:12
            > Zobaczymy takich niedługo...

            obyś miał rację... niestety barierą w PL mogą być
            tzw. układy, dostęp do ziemi, itp...

            ci kolesie na głowie staną żeby nie stracić
            a układy już mają wyrobione...
        • Gość: klient Re: ten artykół to ładny żart IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 09:31
          Jesli wybudowanie metra kw w wawie kosztuje 4 tys a sprzedaje sie to po polotrej roku budowy po 8-9 tys to sadze, ze znajda sie odwazni by taki kredyt wziac. A sam artykul swiadczy o tym jaki duzy musi byc zastoj na rynku skoro "analityc" pociagaja za sznurki by GWno takie bzdury wypisywalo.
        • Gość: gerwazy.zaganiacz Re: ten artykół to ładny żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 10:28
          znam developerów co buduja za wlasne...nigdy kredytów nie brali
    • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 07:11
      Kurczę, trzeba było szanować deweloperów i kupować te mieszkania po "nerkę za
      metr kwadratowy".... teraz się obrazili i nie będą już budować. Może trzeba
      Episkopat poprosić, żeby się zwrócili do nich jak do wiernych i o wybaczenie
      prosili.
      No komedia niezła..
      • Gość: a1 Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.chello.pl 07.02.08, 08:54
        > Kurczę, trzeba było szanować deweloperów i kupować te mieszkania po "nerkę za
        > metr kwadratowy".... teraz się obrazili i nie będą już budować.

        toż w PL tzw. deweloper buduje jak mu się z góry zapłaci...
        nie zapłacili to nie buduje, proste
        • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 09:02
          Taaak i zapewne deweloperzy zajmą się detaliczną sprzedażą fajerwerków, zamiast
          mieszkania budować. Litości.
          • Gość: A1 Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.chello.pl 07.02.08, 10:15
            > Taaak i zapewne deweloperzy zajmą się detaliczną sprzedażą fajerwerków, zamiast
            > mieszkania budować. Litości.

            litości co?
            w biznesie jest koniuktura i recesja... po co mają budować?

            a im nie pilno bo 3/4 ludzi to podwykonawcy, kredyt biorą
            klienci; co innego jakby mieli fabrykę + pełne magazyny
            towaru...
            • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 10:44
              I co na pięć lat działalność zawieszą? Biadolą, ale doskonale wiedzą, że mają z
              czego schodzić...Jak budować nie będą, to przyjdzie ktoś komu się to będzie
              opłacało z marżą 15-20% i wygryzie ich z rynku.
              • kretynofil Nie przyjdzie i w tym problem... 07.02.08, 10:52
                Wystarczy blokowac dalej kataster oraz trzymac kupione od miasta
                grunty :)

                Niezalezny deweloper gruntu nie kupi, bo nikt mu nie da kredytu
                (Zenon Psiajucha, prezes banku nie wyrazi zgody), deweloper gruntu
                nie sprzeda (Zbigniew Psiajucha, prezes firmy deweloperskiej,
                odrzuci propozycje), lub miasto sie nie zgodzi na budowe (Janusz
                Psiajucha, burmistrz, nie bedzie mogl podjac decyzji ze wzgledow
                religijnych), lub po prostu mieszkancy z okolicy zablokuja budowe
                (pod przywodztwem Zenobii Psiajuchy, wlascicielki dwoch klatek
                schodowych w pobliskim bloku), ewentualnie straz pozarna nie pozwoli
                na budowe (Antek Psiajucha). Zbieznosc nazwisk, jak to w Polsce,
                przypadkowa. I pozamiatane :)

                Zawsze mozna tez napisac sobie ustawe, na przyklad taka:
                gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,4906039.html
                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • wlodzimierz_ilicz Re: kupiles 40m2 w bloku za 10.000 zl/m2 07.02.08, 11:21
                  na kredyt i teraz rozladowujesz swoje zwiazane z tym frustracje?
                  Widzialy galy co braly :-)
                • Gość: A1 Re: Nie przyjdzie i w tym problem... IP: *.chello.pl 07.02.08, 13:26
                  > Wystarczy blokowac dalej kataster oraz trzymac kupione od miasta
                  > grunty :)

                  dokładnie, wróciła normalność i MagDonald który
                  nie będzie skłócać Polaków

                  Poprzednicy dużo gadali (3mln mieszkań)
                  mało robili... No ale oni byli be a teraz mamy
                  elitę u koryta...
        • Gość: gerwazy zaganiacz Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 10:34
          raczej placi sie za to co na budowie stoi...inwestycja podzielona jest na etapy
          i twoj bank placi za wykonanie poszczegolnych etapow zgodnie z harmonogramem

          ...wiec nie mow ze wplacasz 100% kasy i ktos za to sobie buduje bo klamiesz

          ...nawet jesli wplacasz 10 lub 20% to reszte wpacasz przy odbiorze kluczy
          • Gość: z Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.chello.pl 07.02.08, 13:30
            > ...wiec nie mow ze wplacasz 100% kasy i ktos za to sobie buduje
            > bo klamiesz

            oj frustracja...straszna,
            kto tak niby twierdzi matołku...

            problem jest prosty... komu dają kredy a nie kiedy i czy w ratach...

            kredyt bierze klient, koniec... jakby kredyt brał inwestor
            to by mu rurka zmiękła z niesprzedanymi pustostanami a tak...
            może nie budować

            Nie wiem czy to do ciebie dociera... powinno, bo proste
            jak metr sznura
    • Gość: Naprzód Trzeba zmusić do obniżek cen. IP: *.um.zielona-gora.pl 07.02.08, 08:09
      Ceny mają być realne, a nie rynkowe.
    • Gość: bolig Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.acn.waw.pl 07.02.08, 08:22
      Niech nie buduja.
      Poleca w dol ceny materialow budowlanych, robocizny, juz nie mowiac o cenach
      dzialek. Wtedy jak ktos bedzie mial pieniadze, to sobie sam wybuduje
    • Gość: areq Jaki tępy ten naród.A najgłupsi wpisują brednie na IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.02.08, 08:36
      ..forum.To myśmy tymi rękami i tymi
      palcami,zaprojektowali,wybudowali a teraz przez ten głupi ciemny
      lud,nie możemy dalej prowadzić biznesu.Wpisy i komentarze
      internautów spowodowały panikę wśród kupujących,no bo jak wyjaśnić
      inaczej,skoro jeszcze pół roku temu schodziło wszystko na pniu,mimo
      naszych naprawdę minimalnych,wręcz głodowych marżach...NIE BĘDZIEMY
      BUDOWAĆ.Lepiej niech stoją puste,ale w cenie-a buraki niech uciekają
      do Irlandii-ta ciemnota nie zasługuje na nasze mieszkania...
      BTW.WRESZCIE IDZIE Z POWROTEM KU NORMALNOŚĆI-wybaczcie mi
      bezczelność frajerzy kupujący po 8-9tys/m2 w 30letnich norach z
      betonu.Jak kto głupi to do końca życia...
    • Gość: Popak Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 08:54
      Nasi biedni developerzy, ja ich rozumiem jak mozna budowac cos bez
      40% marzy, przeciez oni tej marzy nie przejadaja!!! Moze jaks
      publiczna zbiorka, a moze spoleczenstwo sie zadluzy na cale zycie i
      odda im pieniadzez kredytow.
      • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 08:59
        To już wiem jaki będzie cel Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy 2009 ;-)
        • Gość: Popak Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 09:01
          Rydzyk tez podobno juz zaoferowal pomoc!!! Sa uratowani uff
          • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 09:03
            I Caritas ma świece sprzedawać...teraz już tylko lepiej.
      • Gość: gerwazy zaganiacz Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 10:39
        pomys logicznie...jakbys wykladal przykladowo 100 mln pln i ryzykowal to ile bys
        chcial zarobic?
        przypomne ze lokata w banku to 7 %

        ciekawe czy 15 % by ciebie zadowolilo...
        • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 10:45
          15% marży na działalności operacyjnej to bardzo przyzwoity wynik.
        • kretynofil Jakie "wykladal 100 mln PLN"? 07.02.08, 11:16
          Pieniadze to wyklada bank, ktory kredytuje budowe, wiedzac ze
          odzyska te pieniadze od razu, bo zostanie to pokryte z wplat
          nabywcow mieszkan. Cala zabawa z byciem deweloperem polega na tym,
          ze mozesz zarabiac procenty od nie swoich pieniedzy - zgadzam sie z
          tym, ze marza sie za to nalezy, bo to praca jak kazda inna, tylko ze:
          - marza rzedu 15% to byla w 2003, potem znacznie wzrosla (polecam
          link do opinieekonomiczne.blog.costam, ktory wkleilem na gorze tego
          watku)
          - gdybys nie mial pieniedzy (a deweloperzy ich nie maja, bo budowe
          finansuje bank/nabywcy), to 7% na lokacie nic Ci nie daje, bo
          oprocentowanie pozyczki to minimum 11%. W tym kontekscie, kazdy zysk
          wiekszy od zera jest juz bardzo oplacalny.

          Ja tego naprawde nie rozumiem - czy Wy, naganiacze, naprawde
          uwazacie ze wszyscy, ktorzy Wasze posty czytaja to tacy sami idioci
          jak Wy i tez sie dadza tak ladnie "ubrac" w te go*no warte klitki w
          blokowiskach?!

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • Gość: Michaił Re: Jakie "wykladal 100 mln PLN"? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 11:29
            Panie Kretynofilu, spokojnie. Po co te nerwy? Każdy ma prawo do swojego zdania,
            nawet jeżeli jest ono naiwne i to nie powód żeby ludzi od idiotów wyzywać.
            Problem z osobami z obozu "ceny mieszkań nie spadną, bo..." polega na tym, że
            są wręcz emocjonalnie przywiązani, pewnie przez nieudane inwestycje, do
            bajkowych perspektyw rozwoju rynku mieszkaniowego w Polsce. I niestety żadne
            zdroworozsądkowe argumenty nie moga się przebić, co przypomina nieco sytuacje
            "późnych dwudziestowiecznych Nippończyków" ;-)

            • kretynofil Alez to jak najbardziej sluszne okreslenie... 07.02.08, 12:52
              Jak nazwiesz kogos, kto kupuje mieszkanie za 10000 PLN/m2 DLATEGO,
              ze przeciez w starej unii mieszkania sa drozsze, wiec i u nas
              zdrozeja, wiec on zarobi? Dla mnie to idiota. Jesli do tego,
              przekonuje wszystkich, lapiac sie wszystkich mozliwych klamstw, to
              jest do tego wrednym, skonczonym idiota.

              I, dla mniej sprawnych umyslowo: nie jest dla mnie idiota, ktos kto
              kupuje mieszkanie po 10000 PLN/m2, zeby w nim mieszkac - dla mnie to
              ktos rozrzutny i tyle. Z tego wlasnie powodu podkreslilem powyzej
              slowo DLATEGO - zeby opisac zwiazek okreslenia "idiota" z konkretna
              motywacja.

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: Michaił Re: Alez to jak najbardziej sluszne okreslenie... IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 13:00
                Trochę określeń się znajdzie : "Niespotykanie rozrzutny człowiek", "Finansowo
                opóźniony", "Człowiek, która ma dla kogo żyć(dla banku ;-))", "Sponsor Polskiej
                Ligi Deweloperów".... ale żeby kretyn od razu..
              • Gość: blood Re: Alez to jak najbardziej sluszne okreslenie... IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 10.02.08, 14:57
                Może w tej Belgii gdzie pan Kretynofil bytuje, jest podobna tradycja jak wśród Polaków: że dyskusja powinna poza argumentami zawierać sporą ilośc wyzwisk?
                • pogromca_kretynow Re: wierzysz, ze kretynofil mieszka w Belgii? 11.02.08, 08:07
                  bo ja nie
    • Gość: Popak Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 09:00
      A swoja droga to ta ich pazernosc oszalama mnie, juz sami nie wiedza
      jakich sztuczek sie lapac. Zadna mieszkanie w warszawie nie jest
      warte wiecej niz 6000zl/m (oprocz kilku perelek)i ludzie nie chca
      drozszych kupowac. I to jest kwestia czasu az znowu do tej ceny
      mieszkania wroca. Znajomy kupowal jesienia mieszkanie od developera
      jako swietna inwestycje, ostatnie mieszkania w tej cenie, mialy juz
      tylko drozec, za 7300. Teraz sie przestraszyl spadkow probuje
      sprzedac po kosztach a na ogloszenia odpowiadaja tylko posrednicy i
      obiecuja ze sprzedadza nawet drozej zeby tylko ogloszenie wycofal i
      im sredniej ceny nie zanizal
    • Gość: pd Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 09:25
      a to skur.......ny ! Dobrze ze jam am swoj dom i Rodakom tez radze
      budowac na wlasna reke ,a nie ogladac sie na sku......now, dla
      ktorych wazna jest tylko kasa.


      P A T O L O G I A gospodarcza.
    • lava71 przestraszyć lud ciemny 07.02.08, 09:27
      ten artykuł nie miał zrobić nic innego tylko zasiać niepokój w sytuacji gdy
      zaczyna się wodospad na rynku nieruchomości.
      Swoją drogą można z artykułu wyciągnąć dokładnie przeciwne wnioski:
      - mniej inwestycji -> więcej materiałów w składach budowlanych -> obniżki cen ->
      wkurzeni sprzedawcy materiałów budowlanych -> artykuł sponsorowany na GW ... no
      właśnie o czym? ... że buduje się Wielki Mur Polski, który pochłonie wszystkie
      materiały budowlane ;) -> PANIKA -> zadowolone banki, deweloperzy i media.
      - mniej inwestycji -> spadki cen nieruchomości -> wkurzeni właściciele (w dużej
      części developerzy) -> artykuł sponsorowany na GW .. no właśnie o czym? ... na
      wiosnę miliard Chińczyków ma zamiar "wylądować" w Polsce i każdy wolny kawałek
      ziemi obsiać ryżem ;) -> PANIKA -> zadowolone banki, deweloperzy i media.

      Dziękujemy GW - pośmialiśmy się.
      • Gość: Az Re: przestraszyć lud ciemny IP: *.bsk.vectranet.pl 07.02.08, 11:24
        Masz rację. Wybiórcza za wszelką cene próbuje zakrzywić obraz rzeczywistości. Od
        kilku tygodni regularnie zaglądam na gazeta.pl żeby poczytać jaki to nowy kit
        próbują ludziom wcisnąć. I jeszcze nigdy się nie zawiodłem, zawsze się trafi
        jakas sponsorowana perełka.
        Czytając komentarze na forum, widzę że większość zagląda tu z tego samego
        powodu. Jest też kilka rodzynków, nie twierdzę że pilnujących interesów
        deweloperów, ale z całą pewnością ludzi którzy mają swoje poważne inwestycje w
        nieruchomościach, którzy również zaklinają rzeczywistosć na swoją modłę.
        Jak się wszystko rozegra, zobaczymy w najblizszych miesiącach (moze nawet
        tygodniach). W spekulacje się nie bawię, ale wyraźnie widać komu grunt spod nóg
        się usypuje...

    • Gość: limetek Kretynizm! IP: 194.181.189.* 07.02.08, 09:29
      Nie dajcie robić z siebie idiotów! Nauczcie się nie tylko czytać ale
      i wyciągać z tekstu informacje!!! Pismak wstawił ostry tytuł, podlał
      go wyrwanymi z kontekstu cytatami i wszyscy juz sie podniecają.
      Przecież ten artykuł jest tak płytki jak wasze wanny i traktuje o
      czyms tak oczywistym jak to, ze woda jet mokra. No bo jak inaczej
      podejść do budowy nowych mieszkań jeżeli te juz budowane sie nie
      sprzedają? Deweloperzy mówią to co jest w takiej sytuacji naturalne -
      spada popyt, trudniejszy jest zbyt więc nie będziemy ruszać z
      nowymi inwestycjami. Ale artykuł oczywiście ma wydźwięk taki jak by
      Gazeta Wyborcza odkryła jakiś sensacyjny spisek. Kretynizm! A
      głupole sie na to łapią.
      p.s. śmiesza mnie teksty o tym, że gdzies tam na zachodzie
      mieszkania sa tańsze; no bo co? będziemy je w związku z tym stamtąd
      importowć? Nawet w Lublinie sa tańsze niż w Warszawie i co? Ludzie
      masowo osiedlają się w Lublinie? (vide ramka z cenami na
      www.oferty.net)
      • lava71 Re: Kretynizm! 07.02.08, 09:39
        A Ty to pewnie z wanny wyskoczyłeś właśnie z okrzykiem EUREKA.
        Właściwie to się zastanawiam po co ci kochani developerzy w ogóle budują. Nie
        dość, ze mają głodowe marże to jeszcze ludzie nie chcą im kupować na pniu. Żal
        mi ich i pewnie bym dał jakieś pieniądze gdyby tylko wystąpili w telewizji z
        taką prośbą i podali nr konta w banku. W końcu z biednymi należy się dzielić ...
        prawda?
        Lepiej jak by przestali budować w ogóle bo to przecież i niedochodowe i jeszcze
        na taki szwank ich dobre imię naraża.
      • Gość: Michaił Re: Kretynizm! IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 09:40
        Porównywanie cen polskich z cenami w miastach europejskich ma służyć jedynie
        pokazaniu patologii naszego rynku. Oczywiście ceny np w Berlinie nie mają
        żadnego przełożenia na te warszawskie, jednak jest to dobry wskaźnik przegrzania
        rynku - podobnie jak metoda porównawcza przy wycenie spółek giełdowych.
      • kretynofil Drogi misiaczku, pokielbasilo Ci sie :) 07.02.08, 09:54
        Nie tak, niedobrze, nie doczytales "Poradnika Nieudolnego
        Naganiacza" do konca :)

        Po pierwsze, trzeba zaczac od tego, ze takie sa prawa wolnego rynku.
        Wolnego, bo przeciez kazdy moze teraz kupic grunty i na nich
        budowac, prawda? Ze co? Ze Budimex kupuje grunty, chociaz nie ma
        ochoty na nich budowac? No wlasnie, rynek wolny jak ptak :)

        Po drugie, piszemy ze popyt jest OGROMNY. Przeciez to powod, dla
        ktorego ceny beda rosly jak do nieba. Nie mozna, tak jak Ty, pisac,
        ze popytu nie ma, bo to przeciez nieprawda :)

        Po trzecie, masz racje, ze porownywanie zachodu z Polska nie ma
        sensu. To w ogole bardzo zle porownanie, bo przeciez, jak wiadomo na
        cene mieszkania maja wplyw trzy czynniki: lokalizacja, lokalizacja,
        lokalizacja. To zrozumiale, ze mieszkania w Polsce sa drozsze bo
        przeciez lokalizacja w Polsce jest lepsza:
        - kto by chcial mieszkac nad cieplym morzem, skoro moze mieszkac w
        zimnej i deszczowej gluszy?
        - kto by chcial mieszkac tam, gdzie srednia placa jest kilkukrotnie
        wyzsza?
        - kto by chcial miec usmiechnietych sasiadow, ktorzy nie
        podprowadza mu roweru z garazu?
        - kto by chcial mieszkac w miejscu, gdzie drogi sa rowne, pociagi
        jezdza szybko i o czasie, gdzie bilety lotnicze sa tansze, gdzie
        komunikacja publiczna jest przyjazna i wygodna?
        - kto by chcial mieszkac w miejscu, gdzie pracodawca placi calosc
        pensji o czasie, na konto, odprowadza wszystkie skladki i nie
        wymaga "dyspozycyjnosci" 24/7?

        Przeciez jasne, ze nikt by nie chcial i wlasnie dlatego
        dwudziestoparo- i trzydziestoparolatkowie beda zawsze (majac wolny
        wybor) woleli wziac kredyt w tej samej wysokosci za mniejsze
        mieszkanie w Polsce niz na zachodzie, prawda? Przeciez to takie
        oczywiste! Lokalizacja, glupcze :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: ee Re: :) IP: *.chello.pl 07.02.08, 10:21
        • wlodzimierz_ilicz Re: na cene mieszkania oprocz lokalizacji 07.02.08, 11:26
          ma wplyw standard.
          • Gość: A1 Re: na cene mieszkania oprocz lokalizacji IP: *.chello.pl 07.02.08, 13:34
            chyba nie w PL gdzie kupujesz gołe ściany za bajońskie
            często sumy
            • wlodzimierz_ilicz Re: To gle sciany trzeba wykonczyc Ptysiu 07.02.08, 15:19
              i to kosztuje.
    • Gość: bosman Czy to zgodne z prawem? IP: *.intersoft.pl 07.02.08, 09:43
      Urząd ochrony konkurencji mógłby zbadać, czy nie ma w tym przypadku
      tzw. zmowy cenowej i czy deweloperzy nie zaczęli tworzyć kartelu.
      • kretynofil Boj sie Boga, heretyku jeden! 07.02.08, 09:56
        Jaka zmowa? Jaki kartel? Przeciez to wolny rynek... po polsku :))))

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
    • Gość: vic Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 09:47
      W ostatnim Wprost jest konkretny artykul n/t rynku nieruchomosci.
      Autor udowadnia dlaczego ceny musza spasc o 50% - rzeczowe argumenty
      a nie tzw. analytykow "bo mi sie tak wydaje". Przeczytajcie (bo
      developerzy jak widac juz przeczytali) to sami wyciagniecie wnioski.
    • rasklaat Będzie mniej nowych mieszkań? 07.02.08, 09:47
      "Michał Macierzyński z portalu Bankier.pl zauważa, że nieruchomości tanieją już nie tylko w USA, ale i w Wielkiej Brytanii."

      To się nazywa refleks szachisty - nieruchomości w Wielkiej Brytanii tanieją nieprzerwanie od sierpnia 2007.

      Co więcej, banki udzielają coraz mniej kredytów - nie ma tylu chętnych i coraz mniej tych chętnych dostaje kredyt. Rośnie za to liczba osób które tracą domy bo nie są w stanie ich spłacić. Domów na które wzieli kredyty kiedy panowała drożyzna. Sporo ludzi trzyma się na powierzchni płacąc kredyt przy pomocy kart kredytowych...

      Za każdym razem kiedy odwiedzam bank, pytają mnie czy chcę kredyt hipoteczny. Nie chcę. Małe mieszkanko czy kawalerkę można wyrwać już od 59 000 funtów, dom najtańszy jaki widziałem był po 89000. W sierpniu najtańsze były po 100 - 105 tys. To już jest coś, ale spodziewam się spadków niektórych chat nawet o 40% w stosunku do szczytu.

      Nie mówię już o domach do remontu a takich po powodziach są tysiące, nic tylko brać, wybierać.
    • atlantawestend Będzie mniej nowych mieszkań? 07.02.08, 10:04

      Wikipedia

      In early 2007 the Polish property market began to show early signs of a property bubble; these included:

      * banks increasing loan periods from 30 to 50 years to extend credit limits

      * over 1 million families already in debt, and roughly 300,000 more going in debt every year

      * increasing interest rates - analysts predict 6% by the end of 2007 (from less than 4% in 2006)

      * number of new apartments for sale in Warsaw at one of the oldest Polish real estate portals: tabelaofert.pl increased from around 1750 in November 2006 to over 4300 in June 2007

      * exotic companies declaring real estate development plans

      * Polish economy showing signs of the overheating due to government incompetence: from 2005 to 2007 the forex deficit almost tripled (it had been decreasing in previous years); imports, which were decreasing (by 5%) in 2005, jumped to a 25% increase in 2007. Social unrest grows.
    • vazz Strajk developerów ;)? 07.02.08, 10:19
      Hehe jak wszyscy to wszyscy. teraz oczekuje strajku notariuszy oraz
      czlonków rad nadzorczych , czekam na ich wypowiedzi o tym jak malo
      zarabiaja ;).

      To,ze skonczyly sie tluste lata nie znaczy,ze wszyscy zaprzestana
      budowy i sprzedazy mieszkan dla marnego 50% zysku ;).
      • Gość: zenek Re: Strajk developerów ;)? IP: *.koperfam.pl 07.02.08, 10:56
        Niech sobie ograniczają budowy. Mniej inwestycji to mniejszy zysk. Zawsze
        znajdzie sie ktos inny kto wybuduje z mniejszą marża. W ostateczności można
        samemu dom wybudować, więc łachy nie robią. Spadek cen jest nieuchronny. Każda
        piramida się kiedyś kończy. Nie ma perspektyw na wzrost cen to skończą się
        zakupy mieszkań na inwestycje.
        GW nakręcała niedawno na wzrost cen najmu chyba po to by ratować tych
        spekulantów. Teraz straszy mniejszą podażą. Nie chcą budować to sami ludzie
        sobie domy pobudują. Niech tylko PO w końcu dokończy to czego PIS nie zrobił i
        zmieni przepisy.
    • croquemitaine Zahipotekuj się aby uszczęśliwić dewelopera! 07.02.08, 10:51
      j.w.
    • Gość: tomek Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 11:01
      Ja już mam swój wymarzony domek i nie muszę się na developerów, robiących co
      chcą żeby tylko najwięcej zarobić, oglądać. do tego jeszcze dzieki expanderowi
      sobie zrefinansowałem go i place mniej miesięcznie. polecam budowanie własnych
      domów a nie dawanie zarabiać pazernym!
      • Gość: areq Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.171.65.147.crowley.pl 07.02.08, 11:23
        No to wtopiłeś z tym refinansem.Ulga odsetkowa przepadła:):)
        A przewalutowałeś,czy zmieniłeś bank jeśli można wiedzieć?
        Obecnie najlepiej byłoby przewalutować kredyt w CHF zaciągany w roku
        2004 /prawie 3zł za CHF/ na PLN /CHF za 2.2/,co prawda za kredyt w
        PLN jest obecnie 7% ale za to brak ryzyka kursowego... a już super
        to spłacić kredyt jedorazowo przy tak niskim kursie...:)
    • Gość: Fantom Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.gdynia.mm.pl 07.02.08, 11:16
      Ale komu podnisą ceny?
      Teraz nikogo nie stać, a co dopiero gdy podrożeją.
      Rozwiązaniem jest zejście z 30 procentowych marż i nie uleganie
      spekulantom. Mogą sobie niebudować- pójdą z torbami bo musza mieć
      sprzedaż jęsli nie pozamykaja firmy zwolnia ludzi, przestana kupować
      materiały ceny spadną i za 3 lata będa tam gdzie mogą być dziś i
      wyjści obronna ręką nie ponosząć dodatkowyck kosztów. Coś na bakier
      z ta inteligencja tych Panów. Ten Pan ze związku wyraźnie się boi
      zarobić mniej. Wszyscy Oni podają nieprawdą o kosmicznych cenach
      mataeriałów. NIestety media są po ich stronie. Widocznie
      dziennikarze też cos mają do stracenia. Nie ma to jak iluzja
      bogactwa. Amerykanie właśnie to testują. Tam ceny miezakń i akcji
      lecą i jeszcze polecą. NIc im nie pomoże byli chciwi i zachłanni.
      Tak to sie kończy.
      Ludzie nie kupią mieszkań nawet jak ceny spadną o 20 procent.
      Mamy bańkę i trzeba sie do tego przyznać. Zaklinanie rynku
      konferencjami nie ruszy klientów do zakupu. Nie ma już frajerów, aby
      płacic ceny wyższe niż w Starej Unii czy USA. Zapomnijcie Panowie o
      tym. NIe chcecie to nie budujcie. Wyjedzie jeszcze 1 mln Polaków to
      i mit o niedoborze mieszkań pryśnie, jeżeli jeszcze nie prysnął
      patrząc ile jest niezasiedklonych lokali w śrenich miastach
      zwłaszcza. Dziadkowie poumierają i młodzi wróca do płyt. Na pewno
      nie dadzą 8000 PLN za metr nie w Polsce i nie wczesniej niż za 20
      lat jak będziemy (jeżeli będziemy) zamożni jak mieszkańcy Unii.
    • Gość: LEro Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.08, 12:09
      Co dzień artykulik sponsorowany - kupujcie bo taniej nie będzie, albo teraz ze w
      ogóle nie będzie. Dziennikarze to prostytutki czy to jest zorganizowana akcja?
      We Wrocławiu stoi 12% wybudowanych mieszkań których developerzy nie mogą
      sprzedać. Tyle dane oficjalne. Nieoficjalnie jest jeszcze sporo mieszkań które
      są w budowie których ta statystyka nie obejmuje. Sam znam dużą inwestycję w
      środku miasta gdzie klienci się wykruszyli i podobno są 2-3 apartamenty
      sprzedane na kilkadziesiąt.

      Do tego trzeba dodać kilka tysięcy mieszkań które kupiły fundusze inwestycyjne i
      których najchętniej by się pozbyły ale bez demolowania rynku.
      Ta lokalizacja:
      oferty.gazetadom.pl/nowe_mieszkania/mieszkanie/439-3751
      oficjalnie pustych mieszkań jest 5
      W rzeczywistości co wieczór koło tego chodzę - ładny budynek ale zajętych
      mieszkań jest może 6. Kiedyś trafią na rynek ale nie za cenę 11tyś/m2. W tej
      okolicy spokojnie można kupić mieszkanie używane za 9tyś/m2 a ono jest już
      wykończone więc nie ma jakichs szczególnych powodów żeby za nowe płacic więcej
      niz 8.

      Teraz liczba pustostanów jest większa niż 30% na wielu osiedlach bo mieszkania
      wykupiły fundusze. Nawet gdyby przez rok nic nie budowano to i tak jest nadwyżka
      podazy na rynku
      Skońćzyły się marże developerów po 4000/m2 teraz muszą obniżyć cenę a do tego
      podzielić się z budowlańcami którzy żądają 60pln/m2 ściany nośnej. A to oznaczą
      że murarz z pomocnikiem za dzień pracy chce ponad 1000pln. Nawet lekarze tyle
      nie zarabiają, to też się musi wyrównać
    • Gość: obojętny Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.chello.pl 07.02.08, 12:18
      OD MARCA MIESZKANIA IDĄ W GÓRE. WSZYSTKO NA TO WSKAZUJE, JESTEM
      PEWNY.MOGĘ SIĘ ZAŁOŻYĆ.
      • Gość: polak Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.ydp.com.pl 07.02.08, 12:31
        a Polacy idą za granicę
    • Gość: Michaił Re: Będzie mniej nowych mieszkań? IP: *.toya.net.pl 07.02.08, 12:48
      Za mocno nabijaliśmy sie z tego artykułu, bo link z głównej strony zdjęli :-)
      Trochę to symptomatyczne...
      • Gość: A1 Re: artykuł? IP: *.chello.pl 07.02.08, 13:36
        na określenie artykuł to trzeba zasłużyć
      • kretynofil Rzeczywiscie, zabawne :) 07.02.08, 14:44
        No, ale przynajmniej cenzury nie ma, w tym naszym "wolnym" kraju :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: Az freedom of speech for everyone! IP: *.bsk.vectranet.pl 07.02.08, 17:17
          To, że nie ma cenzury, to chyba jedyne dobre słowo które można powiedzieć o
          forum wybiórczej. Forum to jest też chyba jedyny powód dla którego tu zaglądam
          bo mam awersję do cenzorskiego onetu na którym wystarczy użyć słowa podobnego do
          "onet" a masz jak w banku że post pojdzie do kosza. Na szczęscie, nie utożsamiam
          się z ludzmi tam szczekającymi więc i potrzeby pisania tam nie mam.
          Gdzies podobno powstał front wyzwolenia zrzeszający wszystkich onetowców, którym
          gul skacze po kazdym bezzasadnie odrzuconym poscie, ale to temat nad którym
          można byloby się pochylać aż do totalnego skabłączenia...
          • kretynofil Chyba nie zrozumiales aluzji... 07.02.08, 18:02
            Wiesz, jesli intensywnie czytany i komentowany artykul spada ze
            strony glownej, kiedy komentarze pod nim nie przystaja do "linii
            programowej" wydawcy, to ciezko nie skojarzyc tego z cenzura.

            Dla porownania - artykul w wzrostach cen nieruchomosci, pod ktorym
            nie bylo wpisow polemizujacych z zalozona teza, wisial kilka dni :)
            Pojawily sie takie wpisy i zniknal :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: Az Re: Chyba nie zrozumiales aluzji... IP: *.bsk.vectranet.pl 07.02.08, 18:15
              Nie chce się wdawac w niepotrzebną polemikę, ale ze względu na to że kategoria
              "gospodarka" jest dosyć obszerna wiele artykułów się w niej nie mieści i spada z
              głównej strony portalu. To wcale nie znaczy ze jest usuwana z dom.gazeta.pl
              będącą główną stroną dotyczącą nieruchomości.
              • wlodzimierz_ilicz Re: kretynofil ma obsesje cenzury 08.02.08, 07:36

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka