Gość: V.C. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 21:02 Wywiad Jacka Żakowskiego z Jeremy Rifkinem pt. 'Globalny fajrant' . na gospodarczych stronach "GW" . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: druid Re: Rewelacyjny wywiad - "na zachodzie bez zmian" IP: 212.244.191.* 29.12.01, 21:45 nie mow, ze to twoje pierwsze zetkniecie z czlowiekiem, ktory glosi "koniec pracy"? :-)) To ponizej to polemika, moglbym jeszcze dopisac wiecej slow od siebie, ale mi sie juz dzis nie chce - moze kiedys. Szkoda tylko, ze Riffkin powolujac sie na Druckera nie przeczytal chyba jego ksiazki "Spoleczenstwo pokapitalistyczne" Nowe miejsca pracy powstaja w uslugach: turystyce, rekreaji, hotelarstwie biotechnologii itp. "Pracy nigdy nie zabraknie W swojej ostatniej książce o dość prowokacyjnym tytule "Koniec pracy", Jeremy Rifkin dołącza do gromady socjalistycznych pesymistów, którzy twierdzą, że zaawansowana technologia prowadzi do koncentracji bogactwa w rękach "elit", a co za tym idzie, powoduje bezrobocie wśród mas. Niektórzy krytycy utrzymują, że jeśli dalej tak będzie to w niedalekiej przyszłości dosłownie zabraknie pracy. Ci techno-pesymiści są w błędzie. Praca raczej ciągle się rozwija, a nie kończy. Nowe technologie zmieniają wymagania co do umiejętności pracowników, ale nie czynią ich bezużytecznymi. Technokratyczny chochoł skonstruowany przez krytyków technologii jest komiczny w swej prostocie. Technologia sama w sobie nie niszczy miejsc pracy. Mimo to wciąż jesteśmy zalewani łamiącymi serce historyjkami o nikczemnikach, którzy stosując nowe technologie wykluczają z rynku pracy coraz to większe rzesze ludzi. Jednym z takich oskarżeń była seria artykułów autorstwa Donalda Barletta i Jamesa Steele'a zatytułowana: "Ameryka: Kto skradł sen?". Ukazywała się ona w amerykańskich gazetach latem 1969 roku. Ta 10-częściowa seria to humorystyczne historyjki opowiadające o tym, jak to w wyniku wprowadzania nowych technologii usuwano pracowników z pracy. Właściwie w każdym przypadku Barlett i Steel posługiwali się przykładem zwolnionego pracownika, aby udowodnić swoją nie popartą żadnymi faktami regułę. Te historyjki o osobistej tragedii przypominają wydarzenia sprzed wieku, kiedy to Amerykanie opuścili swoje farmy i zamienili je na pracę w fabrykach. Nie brakowało takich, którzy usiłowali zachować rolniczy styl życia opierając się nadchodzącej industrializacji. Ich próba została zakończona fiaskiem. W 1790 roku rolnicy stanowili 90% populacji, a w 1900 już tylko 38%. Obecnie zaś niewiele ponad 2% Amerykanów to rolnicy. Jednak spadek ten nie oznacza "końca pracy". Choć wielu farmerów odczuło boleśnie utratę pracy, nowe możliwości związane z nadchodzącą erą przemysłową mocno zrekompensowały te krótkoterminowe zaburzenia. Dziś uderza nas podobieństwo między farmerami z przełomu XIX-XX wieku i pozbawionymi pracy robotnikami u progu XXI wieku. W obu przypadkach mamy do czynienia z nagłym, lecz krótkoterminowym dyskomfortem siły roboczej, w czasie, gdy wielu robotników dostosowywało się do nowych, korzystniejszych warunków zaistniałych na skutek zmian technologicznych. Wielu teoretyków społecznych usiłuje opisać tę zmianę nazywając ją "erą przemysłową", "erą informacyjną", a nawet "erą postmodernistyczną". W dzisiejszym społeczeństwie znajomość oraz umiejętność przetwarzania informacji stały się rzeczami kluczowymi dla sukcesu ekonomicznego. Pracownicy, którzy nie spełniają tego wymagania mogą doświadczyć cierpień i niepokojów. Pomimo tego materiał dowodowy przeciwstawia się apokaliptycznemu gadaniu bez ładu i składu Rifkina i jego towarzyszy, którzy obawiają się, że zaawansowane technologie zniszczą wszystkie miejsca pracy. Fatalistyczne wizje przyszłych możliwości pracy w Ameryce roztaczane są już od 200 lat. Technologia (wraz ze swym "zbrodniczym" partnerem - globalizacją) jest obwiniana o niszczenie rynku pracy. Jednak jak dowodzi Perry Pascarella "Technologia została stworzona przez ludzi celem wspomagania nas w pracy ... Technologia nie daje nam obietnic poprawy życia. Daje nam jednak siłę ekonomiczną, którą możemy wykorzystać do poprawy naszego życia w wymiarach ekonomicznych". Historia ludzkości była niejednokrotnie świadkiem wprowadzania nowych technologii, które drastycznie zmieniły nasz sposób pracy. Rozważmy krótkie przykłady cytowane przez Michaela Rotschilda w "Ekologii": 1. Ruchoma prasa drukarska Gutenberga w roku 1440 została entuzjastycznie przyjęta za udostępnienie szerokim warstwom społecznym informacji i rozprzestrzenianie religii wśród mas. Jednak z techno-pesymistycznego punktu widzenia, wynalazek Gutenberga stał się przekleństwem biznesu skrybiarskiego, który zaledwie w ciągu kilku lat zredukowany został o 98%. Jednak ten postęp otworzył możliwości pracy, o których wcześniej nie można było nawet marzyć. 2. Wynalezienie w Brytanii na początku XIX wieku "krosna z napędem", pozwoliło, dzięki maszynom parowym, na masową produkcję tkanin. Operatorzy ręcznych krosien zostali usunięci poprzez wprowadzenie tej nowej technologii. Pełni obaw o swoje dalsze życie usiłowali powstrzymać postęp technologiczny niszcząc nowe maszyny. Ludyci - jak ich nazywano - gdyby im się powiodło, powstrzymując wejście nowych krosien do produkcji, uniemożliwiliby poprawę wydajności brytyjskiego przemysłu tekstylnego, obniżenie cen i otworzenie nowych rynków. 3. Na początku XX wieku, podczas tworzenia tysięcy nowych miejsc pracy w przemyśle samochodowym, rodzący się silnik zasilany paliwem spalanym wewnętrznie spowodował spustoszenie w przemyśle produkującym pojazdy bezsilnikowe: pomiędzy 1909 a 1919 rokiem zatrudnienie w tym przemyśle spadło z 70 do 26 tys. zatrudnionych. Jednak zatrudnienie w nowym przemyśle samochodowym wzrosło z 85 do 394 tys. Znacznie przewyższyło to liczbę utraconych miejsc pracy w obumarłym przemyśle powozowym. 4. Zatrudnienie w przemyśle telegraficznym osiągnęło 87 tys. pracowników w 1929 roku. W latach 70-tych nastąpił jednak gwałtowny spadek do 24 tys. Lecz należy tutaj rzucić okiem na przemysł telefoniczny, za sprawą którego do 1970 roku powstało 536 tys. miejsc pracy. W tym miejscu pomocnym będzie nieco bliższe przeanalizowanie rozumowania współczesnych technologicznych pesymistów. Tak więc rozważmy: 1. Kłamstwo: Jeremy Rifkin twierdzi, że ogół bezrobotnych, którzy utracili nagle pracę, w Ameryce Płn. wzrasta z dnia na dzień. Rzeczywistość: Jest to nieprawda. Alan Reynolds informuje, że od 1991 roku w Stanach zlikwidowano co prawda 14 mln miejsc pracy, jednak powstało 15 mln. nowych. 2. Kłamstwo: Rifkin utrzymuje również, że "Choć tworzy się nowe miejsca pracy w Stanach, pozostają one w sektorach nisko opłacanych i dają tylko tymczasowe zatrudnienie. Rzeczywistość: W ciągu ostatnich lat, wzrost ilości miejsc pracy w sektorze usługowym objął wysoce opłacane zawody menadżerskie, jak i zawody profesjonalnych specjalności. 3. Kłamstwo: W swej książce z 1997 roku "Zmiana w pracy" Peter Capelli twierdzi, że od połowy lat 80-tych "Bardzo trudno jest zwolnionym pracownikom znaleźć nową pracę". Rzeczywistość: Według ostatnich statystyk większość zwolnionych pracowników, bardzo szybko zaczyna zarabiać o wiele większe pieniądze niż przedtem. Badanie z sierpnia 1996 roku wykazało, że zwolnieni menadżerowie i pracownicy stanowisk kierowniczych znajdowali pracę z takimi samymi, a nawet wyższymi zarobkami w ciągu bardzo krótkiego czasu (przeciętnie ok. 3 miesięcy). 4. Kłamstwo: Barlet i Steel twierdzą, że po amerykańskim pracowniku największym przegranym jest właściciel małego biznesu. W przeciwieństwie do wielonarodowych korporacji, które zamykają fabryki i przenoszą produkcję za granicę, by zyskać na taniej sile roboczej, małe firmy rzadko posiadają tę możliwość. Rzeczywistość: Małe interesy są głównym źródłem zatrudnienia w amerykańskiej gospodarce ery informatycznej. Administracja Drobnej Przedsiębiorczości odnotowuje, że biznesy zatrudniające mniej niż 500 pracowników, stanowią 54% wszystkich miejsc pracy w USA. Jedna z firm zajmujących się badaniem rynku - Cognetics - szacuje, że istnieje o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spektor Re: Rewelacyjny wywiad - IP: *.aei.ca 30.12.01, 19:11 Gość portalu: druid napisał(a): > W swojej ostatniej książce o dość prowokacyjnym tytule "Koniec pracy", Jeremy > Rifkin dołącza do gromady socjalistycznych pesymistów, którzy twierdzą, że > zaawansowana technologia prowadzi do koncentracji bogactwa w rękach "elit", a > co za tym idzie, powoduje bezrobocie wśród mas. Na przykladzie bankructwa Enron udowodnij, ze Ryfkin nie ma racji. Wyglada na to, ze Enron bedzie tak popularny w 2002 jak Bin Laden w 2001. Nie wiem, czy przy twoim historycznym podejsciu uznasz za warte wyjasnia innym stwierdzenia Ryfkina: " Pojawienie sie nowej technologii zawsze powoduje nadmierne inwestycje wywolane euforia. Dzieki niej powstaje infrastruktura nadchodzacej epoki . ...Strumien pieniedzy wysycha, a jesli jednoczesnie wysycha strumien kredytow konsumcyjnych, to mamy dzisiejsza sytuacje. I to jest poczatek niepokoju." Obawiam sie , ze Ryfkin ma racje twierdzac : " Rok 2001 jest klasyczna powtorka r 1928. Nawiasem mowiac, z Ryfkinem zgadzam sie moze w 60- 70%. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Rewelacyjny wywiad - IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.01.02, 15:27 Hej, ZAuważyliście, że Ryfkin zaleca innym pracę po góra 6 godzin dziennie, a sam pracuje 9 plus soboty? Ciekawe, czy to prawda, czy tylko podświadomy, amerykański pracoholizm (protestanckie zbawienie przez pracę). Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: druid Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? IP: 212.244.191.* 29.12.01, 22:15 Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? Panuje dziś powszechna opinia, że nowa technologia czyli komputery i maszyny kreują bezrobocie, czyniąc pracę ludzką nieużyteczną. Twierdzenie takie jest nieprawdziwe. Byłoby idealnie gdyby maszyny i komputery wykonywały za nas całą "brudną robotę" - wtedy nasze życie stałoby się o wiele lepsze. Poza tym, czy to właśnie nie z tego powodu nasi przodkowie wynaleźli koło? Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? Według "Ekonomii w Jednej Lekcji" Henry'ego Hazlitta, wiara w to, że nowa maszyneria tworzy bezrobocie jest jedną z najbardziej błędnych tez myśli ekonomicznej. Odkąd człowiek odkrył ogień, celem postępu technologicznego stało się usprawnienie życia ludzkiego. Jeżeli przyjęlibyśmy postawę technofobów, znaleźlibyśmy się w kłopotliwym położeniu. Po co mamy się kontaktować z kimś telefonicznie, kiedy można zatrudnić kogoś, kto dostarczy mu naszą wiadomość? Po cóż wysyłać ładunek z Filadelfii do Bostonu koleją, kiedy można byłoby wynająć ogromną liczbę ludzi, aby przetransportowali ten ładunek na plecach? Anty-technologiczne argumenty zdają się być śmieszne kiedy przyjrzymy się im z tej strony. Co naprawdę dzieje się, gdy wprowadzimy usprawnienia technologiczne oraz maszyny oszczędzające pracę ludzką? Hazlitt przedstawia nam interesujący scenariusz ... Producent odzieży zakupuje maszynę, która wytwarza damskie i męskie płaszcze, przy połowie dotychczasowego wkładu pracy. Dlatego więc połowa siły roboczej nie jest już potrzebna. Rzeczywiście może to wyglądać na spadek zatrudnienia, trzeba jednak pamiętać, że obsługa maszyny również wymagała wkładu pracy ludzkich rąk. Tutaj w ramach rekompensaty pojawiają się miejsca pracy, które w innych warunkach nie powstałyby. Na dłuższą metę wytwórca ten zwiększy zyski używając maszyny. Hazlitt mówi: Wytwórca musi zużyć dodatkowe zyski przynajmniej na jeden z trzech sposobów, a możliwe, że zużyje ich część na wszystkie trzy: 1) Zużyje dodatkowe zyski na rozszerzenie działalności poprzez zakup nowych maszyn do produkcji płaszczy, 2) Zainwestuje dodatkowe zyski w inny przemysł, 3) Wyda dodatkowe zyski na zwiększenie swojej konsumpcji. ... Którąkolwiek z tych dróg obierze zwiększy zatrudnienie. Konsumenci, którzy zakupują te płaszcze również oszczędzają. Maszyna zredukowała cenę płaszcza pozwalając konsumentowi na zakup innych towarów z zaoszczędzonych pieniędzy, a także zwiększyła zatrudnienie w innych sferach. Dolna granica zysku osiągniętego dzięki maszynie to wzrost produkcji i podniesienie stopy życiowej. Technofobowie dostrzegają w postępie technologicznym tylko bezrobotnych. Nie udaje im się dostrzec nowych miejsc pracy, które powstają w innych sferach. Czy wzrost zatrudnienia wynikający z postępu technologicznego powiększa stratę? W pewnych przypadkach nie ma wątpliwości, że zatrudnienie wytworzone dzięki nowej technologii jest mniejsze niż spadek bezrobocia, ale w więk-szości przypadków jest zupełnie odwrotnie. Musimy przyjrzeć się pełnemu obrazowi możliwości, które rodzą się dzięki nowej technologii. Otóż nowa technologia przyczynia się do powstania nowych miejsc pracy. In- nowacje te nie zastępują całkowicie starych produktów, które są wypierane z rynku. W zamian rozwijają one nowe i poszerzają rynki same w sobie. Najbardziej popularne innowacje produktów takich jak telefon, samochód czy telewizor, zostawiły swoich poprzedników daleko w tyle, zarówno pod względem wydajności, jak i zatrudnienia. Porównywanie ich więc jest prawie niemożliwe. To, co martwi technofobów, to w gruncie rzeczy coś, co tak naprawdę powinno ich uszczęśliwiać. Walka człowieka z niepotrzebnym potem i narzędziem będzie zastąpiona technologią w ten sam sposób, w jaki koło umożliwiło naszym przodkom oszczędzać czas i energię. Zawsze znajdą się tacy, którzy upierać się będą przy natychmiastowych, krótkotrwałych efektach ignorując szansę uzyskania rekompensaty na długą metę. Nowe i lepsze sposoby wykonywania rzeczy mają potencjał uczynienia ciężkiej, męczącej pracy zbędną. Jeśli tak się stanie będziemy mogli zaangażować się w bardziej znaczącą dla nas pracę, która pomoże nam zrobić najlepszy użytek z naszych naturalnych możliwości. William V. Bandoch Jr., Walter Block zrodlo: www.kapitalizm.republika.pl/postep.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. Re: Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 22:35 Nie , Druidzie , nie jest to mój pierwszy kontakt z tekstami Rifkina . My tu w Polsce też mamy gazety i książki . Powołujesz się na analizy rynku pracy w USA w 1996 , jednym z najlepszych w historii amerykańskiej gospodarki . Od tamtej pory sporo sie zmienilo . Bzrobocie rośnie w szybkim tempie . Obecnie wynosi już 5,7 %. Tylko w październiku br. liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 331 tys. ! Już od wiosny notuje się systematyczny spadek dynamiki amer. gospodarki . Produkcja przemysłowa w XI spadła w porównaniu do X o -1,2 % . W Japonii jest jeszcze gorzej . Bezrobocie jest co prawda jeszce nieco niższe niż w USA - 5,5 % , ale jest to najgorszy wskaźnik od 1953 ( kiedy zaczęto je badać ) . Japonia od 14 lat jest w kryzysie gospodarczym . Czy to wiąże się z zaawansowaniem technologicznym Japonii ? W japońskim przemyśle motoryzacyjnym co 6. pracownik jest ... robotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.12.01, 06:27 V.C. zapomniales wspomniec ,ze we Francji jest 9% bezrobocie. To nie ma nic wspolnego z postepem technologicznym- po prostu dopada was globalizacja. Druid-twoje wystapienie jest wspaniale,tylko za wczesnie je napisales. Strach jest najlepszym czynnikiem mobilizujacy masy do bardziej wydajnej pracy za te same pieniadze,albo nawet przy obnizce plac. Najpierw trzeba niesforne towarzystwo dobrze przestraszyc(scare 'em shitless) a pozniej juz nawet nie trzeba batem po plecach bic,bo sami sie garna do roboty. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? IP: *.chello.pl 30.12.01, 14:03 Te wypowiedzi są wspaniałe ale nieaktualne i zupełnie nie na temat. Jasne jest, że nowe technologie wytwarzania powodują wzrost wydajności pracy, czyli do wyprodukowania potrzebnych dóbr wystarczy mniej ludzi. I nikt nie zamierza niszczyć maszyn, bo nikt nie ma zamiaru zatrzymywać rozwoju cywilizacji. Wprost przeciwnie! Pomysł Rifkina polega na tym, żeby ludzie więcej czasu poświęcali na wydawanie zarobionych przez siebie pieniędzy. Osiąga się to poprzez skrócenie czasu pracy tych co pracują i zatrudnianie nowych (żeby mieli te pieniądze). To napędza koniunkturę i jednocześnie łagodzi napięcia społeczne. We Francji podobno to się sprawdza. Bardzo dobrze, że są ekonomiści myślący nieschematycznie (Rifkin), i politycy mający odwagę zastosowaźć nowe rozwiązania (Rocard), a nie tylko naśladujący rozwiązania sprzed wielu lat z innych krajów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matryks Re: Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 05:34 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Strach jest najlepszym czynnikiem mobilizujacy masy do bardziej wydajnej pracy > za te same pieniadze,albo nawet przy obnizce plac. > Najpierw trzeba niesforne towarzystwo dobrze przestraszyc(scare 'em shitless) a > pozniej juz nawet nie trzeba batem po plecach bic,bo sami sie garna do roboty. Jeszcze trzeba czyms przestraszyc konsumentów, zeby kupowali ten shit, który produkuje to "niesforne towarzystwo". Bo jak konsumenci nie kupia, to ze strachu sraja menadżerowie, a jak juz srać nie mogą, to łykaja koke, amfe, a jak sprzedaż spada dalej, na amen, to skacza z okien biura. Też tak skonczysz, ale moze nie od razu, bo shit to masz dużo, az w głowie zdaje sie i srac bedziesz dlugo. Welcome to the Enron world Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwasek Re: Czy postęp technologiczny kreuje bezrobocie? IP: 10.0.100.* 31.12.01, 11:32 . Obecnie wynosi już 5,7 %. Tylko w > październiku br. liczba miejsc pracy zmniejszyła się o 331 tys. ! Już od wiosny . Czy to wiąże się z > zaawansowaniem technologicznym Japonii ? W japońskim przemyśle motoryzacyjnym > co 6. pracownik jest ... robotem. Ale bzdury czyli np. Polska lub Kamerun gdzie robotów jest znacznie mniej mają niższe bezrobocie? Zdaje się ze nie. To dzięki postepowi technologicznemu Japonia tak zdusiła bezrobocie, przecież musieli zatrudnić wielu obcokrajowców do podst. prac. Odpowiedz Link Zgłoś
kofizyk Re: Rewelacyjny wywiad - przeczytajcie koniecznie ! 30.12.01, 18:40 Czesc V.C., Musze powiedziec, ze mam mieszane uczucia w/m Rifkina. Uwazam, ze ma czesc racji mowiac, ze liberalny kapitalizm bez solidaryzmu spolecznego to prosta droga do katastrofy spolecznej (vide - Argentyna). Ciekawe, czemu Rifkin pomija w swoim tekscie Skandynawie, gdzie takie koncepcje sa realizowane juz od dawna i pelniej niz we Francji. Zgadzam sie tez, ze III sfera jest obecnie raczej niedoceniana i niedorozwinieta. Z drugiej strony jednak, widze duze niebezpieczenstwo w pewnej sprzecznosci pomyslow Rifkina z dwoma fundamentalnie ludzkimi cechami: potrzeba konkurencji jako motywacji do pracy i rozwoju oraz dazenia do ekpansji swojego stanu posiadania. Pamietajmy, ze ilosc wyzwan dla ludzkosci rosnie, a nie maleje, a sa to: -przeludnienie -wyczerpanie sie surowcow energetycznych -degradacja ekosfery -glod w biednych krajach i starzenie sie krajow bogatych Zupelnie tez nie widze jak patent Rifkina mialby zadzialac w krajach biedniejszych. Pozdrowienia Fizyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macias Re: Rewelacyjny wywiad - przeczytajcie koniecznie ! IP: *.lodz.arges.pl 30.12.01, 22:24 nie widze tutaj żadnej rewelacji, chyba tylko to że gazeta drukuje wywiad z jakimś socjalistyczno-utopijnym szarlatenem. Co jakiś czas pojawiają się tacy zbawcy ludzkości (fałszywi prorocy), którzy obiecują że jak się wprowadzi w życie ich chore plany to zapanuje powszechny dobrobyt. Jedynym lekarstwem na biedę jest więcej pracować co też wszystkim socjalistom, którzy chcą żyć na cudzy koszt, w nowym roku życzę. Kto to w ogóle jest ten Rifkin? pewnie jak to się mówi "lewicowy intelektualista". Za dużo ich trochę w gazecie. Naprawdę lepiej poczytać sobie Balcerowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Rewelacyjny wywiad - przeczytajcie koniecznie ! IP: *.chello.pl 31.12.01, 02:15 Gość portalu: macias napisał(a): > nie widze tutaj żadnej rewelacji, chyba tylko to że gazeta drukuje wywiad z > jakimś socjalistyczno-utopijnym szarlatenem. Co jakiś czas pojawiają się tacy > zbawcy ludzkości (fałszywi prorocy), którzy obiecują że jak się wprowadzi w > życie ich chore plany to zapanuje powszechny dobrobyt. To nie jest utopijny socjalista. Przeczytaj uważnie - jego pomysł został wprowadzony we Francji. Na razie wyniki są obiecujące. > Jedynym lekarstwem na biedę jest więcej pracować co też wszystkim socjalistom, > którzy chcą żyć na cudzy koszt, w nowym roku życzę. Nie tylko więcej pracować. Również więcej wydawać i ta praca musi być bardziej równomiernie rozłożona. Jak się za dużo pracuje, nie ma wiele czasu (i ochoty) żeby wydawać pieniądze. A jeśli chodzi o utopię, to jeszcze wiekszą jest to, że dla wszystkich starczy pracy, gdy są coraz lepsze maszyny (programy komputerowe) i ludzi zastępują roboty. Na tym polega problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. Re: do Kwaska! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.01, 21:53 Nie tak ostro , kolego. Ileż to cudzoziemców pracuje w Japonii ? Może pomyliło Ci się z czasami II wojny światowej ? Inne są przyczyny bezrobocia w Kamerunie , inne w Japonii , a jeszcze inne w Polsce . To właśnie MFW próbował ( z mizernym skutkiem ) stosować IDENTYCZNĄ receptę dla wszystkich krajów , bez względu na stopień rozwoju . Rifkin ( ani ja ) nie twierdzi , że jego recepta sprawdzi się wszędzie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Glupi wywiad-Recepta na katastrofe. IP: *.ny5030.east.verizon.net 01.01.02, 17:04 Zadalem sobie duzo trudu zeby tego Ryfkina przeczytac. To nic innego jak lewicowe dno. Bardzo dobrze okreslil go -macias-w swojej wypowiedzi z 30-12-01. Francji te teorie Ryfkina przyniosly kryzys i 9% bezrobocie,ktore caly czas rosnie. I tym sie wlasnie objawia glupia teoria w dzialaniu,ze widac to dopiero po kilku latach. W Stanach nikt Rifkina nie slucha-bo on nawet dla maturzysty jest za plytki. No wiec pojechal swoje lewicowe teorie cwiczyc na Zulusach w EU. Fizyk rozpoczal dobra analize Ryfkina. Fundamentalne cechy ludzkie to :KONKURENCJA I EKSPANSJA. Teorie Ryfkina temu zaprzeczaja wiec zostana rozjechane przez walec histori. I tu dochodzimy do najwazniejszego punktu szybkiego rozwoju gospodarczego. "SOLIDARYZM SPOLECZNY" JEST PRZECIWINSTWEM TAK KONKURENCJI JAK I EKSPANSJI. LIBERALNY KAPITALIZM BEZ SOLIDARYZMU SPOLECZNEGO TO PROSTA DROGA DO DOBROBYTU- VIDE; UNITED STATES OF AMERICA. KAPITALIZM Z CLAMI ZAPOROWYMI I SOLIDARYZMEM SPOLECZNYM-TO EU.VIDE SZWECJA I FRANCJA. PAPIER TOALETOWY ZROBIONY Z KSIAZEK RYFKINA JEST ZBYT DROGI W UZYCIU. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Glupi wywiad-Recepta na katastrofe. IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.02, 18:45 Tez tego Ryfkina przeczytalem. Ale tez moge cos powiedziec o Francji. Znam dosyc dobrze spora (paro tysieczna) fabryke koparek. Bywam tam, poniewaz dla nich opracuwujemy i produkujemy pewne urzadzenia elektroniczne. I stwierdzam, ze pracuja tam niezle, nic gorzej jak w Niemczech. A bylem tez w jednym Design Center w Kanadze i tam tez nie widzialem wiekszej wydajnosci pracy jak w znanych mi fabrykach europejskich. A ta fabryka koparek z Francji eksportuje je na caly swiat. I to spory procent produkcji. Tez do USA jak i Australii. Czyli sa konkurencyji cenowo i jakosciowo. I to od lat stabilnie. Ale wiem, ze we Francji faktycznie zmniejszono tydzien pracy. Nie sadze, ze akurat to zwieksza bezrobocie. Problem bezrobocia jest spowodowany moim zdaniem w najwiekszym stopniu w tym, ze dla wielu ludzi ktorzy w osiagalnych dla nich pracach zarabialiby tak niewiele w porownaniu z pomoca spoleczna (zasilki!), ze im sie "nie oplaca". W USA rozwiazano to w prosty sposob zgodnie z zasada "jak nie pracujesz to zdechniesz". Dlatego tam wielu ludzi pracuje za takie male pieniadze, ze musza pracowac wiele wiecej jak 40 godzin/tyg. Europa sie do tego jeszcze nie posunela. Ale trzeba przyznac, ze ci tani ludzie w USA poprzes swoja prace umilaja zycie tym bogatszym. Tanie hamburgery itd. Ale wracajac do tematu. Ja tych recept Ryfkina tez nie popieram. A dla Polski bylyby juz smieszne. I mordercze. A teraz do Ciebie MACIEJ. W innych watkach piszesz, ze na samochody EU ma 35% cla. Nie sledze tego, ale wiem z autopsji, ze co najmniej przed paru laty bylo clo niewielkie. Nie pamietam ile, ale samochod amerykanski byl mimo jego tani. Jeszcze jedno pytanie do Ciebie drogi MACIEJU. Jak wytlumaczysz, dlaczego i za czyje pieniadze USA ma taki ogromny minus bilansu handlowego? Przeciez to znaczy ze amerykanie konsumuja na kredyt!. Udzielany przez reszte swiata, prawda? Moze dlatego zyje (zylo) sie u was niezle? A kiedy te dlugi i jak pooddajecie? A amerykanskie samochody nie nadaja sie tak naprawde do Europy. Sa za duze na te ulice. Zlopia za duzo benzyny. I nie mozna nimi jezdzic bezpiecznie i szybko. W Niemczech mozna na sporych kawalkach autostrady jezdzic dowolnie szybko. I sie jezdzi tez nawet malymi samochodami 150 albo i 200 km/godz. A amerykanskimi, sam wiesz, sie nie da. Inna technika. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. Re: Niezbyt błyskotliwa odpowiedź Macieja IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 18:38 Z tymi Zulusami i papierem toaletowym to juz przesadziłeś . To ma być rzeczowa i kulturalna dyskusja ? A w wątku American Dream ( nightmare? ) wspominaleś coś o kulturze ... Rifkin nie jest lewakiem i należy do najbardziej wpływowych ludzi w USA . Nawet jeśli Ci się to wcale nie podoba . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. Re: Prawda o Francji IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 18:52 We Francji bezrobocie spadało nieustannie od czasu przejęcia władzy przez lewicę . Jeszcze kilka lat temu wynosiło kilkanaście procent . W tym roku osiągnieto najniższy wskaźnik od 20 lat - 9 % . I jest to w dużej mierze zasługa skrócenia czasu pracy ( choć także tworzenia miejsc pracy przez państwo ) . Wzrost PKB w 2001 roku wyniósł 2,1 % , a więc o wiele więcej niż w USA . Płaca minimalna we Francji już dawno wynosiła 5 $ na godz ( rownież o wiele wiecej niż w USA ) . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o Francji IP: *.ny5030.east.verizon.net 03.01.02, 08:41 V.C.- Z Zulusami przesadzilem ale z papierem toaletowym ani na jote. Ryfkin jest nikim w Stanach i dlatego Francuzow namowil na swoje teorie. "We Francji panstwo kreuje miejca pracy".-To bardzo zle,bo to jest powrot do komuny. Zobaczysz jak to te wykreowane przez panstwo miejsca pracy znikna jak domek z kart przy nadchodzacym kryzysie. Panstwo powinno ulatwiac biznesowi kreowanie miejsc pracy,a nie zastepowac biznes w tym kreowaniu. Wniosek jest dosc prosty:panstwo nie umozliwilo biznesowi stworzenia nowych (efektywnych)miejsc pracy,dlatego samo musialo stworzyc nieefektywne(do ktorych trzeba doplacac). Rozumiesz o co bryka? Tak jak w Polsce w ciagu ostatnich 12 lat panstwo trzykrotnie zwiekszylo zatrudnienie w administracji. I doprowadzilo to do tego ,ze teraz trzeba zamrozic lub zmniejszyc zatrudnienie w administracji przy jednoczesnej obnizce plac. Nie trzeba byc prorokiem Victory Child ,zeby taka sytuacje przewidziec,ze budzet kiedys nie wytrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komentator Prawda o USA IP: *.dmi.tut.fi 03.01.02, 10:10 MACIEJ nie zauwaza ze szalony wzrost w USA w ostatniej dekadzie zostal sfinansowany na KREDYT. Kolosalny przyplyw kapitalu z calego swiata plus ogromny wzrost zadluzenia wewnetrznego plus gigantyczny deficyt handlowy byly glownymi zrodlami rozwoju. Za to trzeba bedzie zaplacic - jest to tylko kwestia czasu - ale nikt nie wie jak bedzie wygladala forma zaplaty. Moze to byc gwaltowny spadek wartosci dolara, albo stagnacja. Obecnie zwraca uwage fakt ze w dazeniu do ozywienia wzrostu obnizono stopy procentowe tak ze sa one faktycznie negatywne. Moze sie okazac ze w ten sposob dojdzie sie albo do modelu japonskiego w ktorym stopami nie da sie juz oddzialywac albo tez do nasilonej inflacji. W porownaniu do USA rozwoj w EUropie byl o wiele bardziej stabilny, a biorac pod uwage duzy odplyw kapitalow na finansowanioe rozwoju w USA byl on calkiem dobry. A wiec oceny rozwoju USA w ostatnich latach bedzie mozna dokonac gdy USA zaczna spalac zaciagniete na ten cel dlugi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 04.01.02, 08:06 Ostatnie budzety byly jak najbardziej zbalansowane. Deficyt handlowy moze przyniesc spadek wartosci dolara-czyli wzrost eksportu- tym bym sie nie przejmowal. Pierwsze dane GDP za 4 kw beda za miesiac-to pogadamy. A w miedzyczasie zobaczymy w ktorym kierunku bedzie zmierzac GDP w EU,i czy cla zaporowe pozwola EU utrzymanie bezrobocia ponizej 15%. Cierpliwosci prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: Prawda o USA 04.01.02, 13:20 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Ostatnie budzety byly jak najbardziej zbalansowane. Budzety tak - bo naplyw kapitalu i wzrost zadluzenia spowodowal wzrost dochodow, ale ogolne zadluzenie ludnosci i firm uroslo do kolosalnego poziomu, stopa oszczedzania jest ujemna. Do tego dochodzi deifcyt handlowy i naplyw kapitalow z zagranicy. > Deficyt handlowy moze przyniesc spadek wartosci dolara-czyli wzrost eksportu- > tym bym sie nie przejmowal. To spowoduje naciski inflacyjne czyli albo podniesienie stop i ograniczenie wzrostu albo inflacja. W obu przypadkach odplyw kapitlu. Laczne efekty moga byc bardzo grozne i dlatego Greenspan wali na calosc majac nadzieje ze wzrost nastapi i wszystko bedzie toczylo sie dalej. Zaczyna to przypominac ruletke. > Pierwsze dane GDP za 4 kw beda za miesiac-to pogadamy. To nie sa sprawy na 4 kw., tu chodzi o perspektywe paru najblizszych lat. > A w miedzyczasie zobaczymy w ktorym kierunku bedzie zmierzac GDP w EU,i czy cla > zaporowe pozwola EU utrzymanie bezrobocia ponizej 15%. Skad to wymysliles? Cla na swiecie to sprawa przejsciowa, WTO rzadzi. Ostatnio zaporowe clo chca wprowadzic USA, na stal - 50%! > Cierpliwosci prosze. Ekonomia USA opiera sie teraz glownie na jednym czynniku - zaufaniu kapitalu i rynkow walutowych. Gdyby to sie zmienilo to krach jest totalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.01.02, 17:18 komentator napisał(a): > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > Ostatnie budzety byly jak najbardziej zbalansowane. > > Budzety tak - bo naplyw kapitalu i wzrost zadluzenia spowodowal wzrost dochodow > , > ale ogolne zadluzenie ludnosci i firm uroslo do kolosalnego poziomu, stopa > oszczedzania jest ujemna. Do tego dochodzi deifcyt handlowy i naplyw kapitalow > z > zagranicy. > > > Deficyt handlowy moze przyniesc spadek wartosci dolara-czyli wzrost ekspor > tu- > > tym bym sie nie przejmowal. > > To spowoduje naciski inflacyjne czyli albo podniesienie stop i ograniczenie > wzrostu albo inflacja. W obu przypadkach odplyw kapitlu. Laczne efekty moga byc > > bardzo grozne i dlatego Greenspan wali na calosc majac nadzieje ze wzrost nasta > pi > i wszystko bedzie toczylo sie dalej. Zaczyna to przypominac ruletke. To jest zero rulety,a 100% normalnej ekonomi. > > Pierwsze dane GDP za 4 kw beda za miesiac-to pogadamy. > > To nie sa sprawy na 4 kw., tu chodzi o perspektywe paru najblizszych lat. Zeby miec pojecie w perspektywie kilkuletniej,trzeba najpierw wiedziec co zdarzy sie za 3 miesiace. > > A w miedzyczasie zobaczymy w ktorym kierunku bedzie zmierzac GDP w EU,i cz > y cla > > zaporowe pozwola EU utrzymanie bezrobocia ponizej 15%. > Skad to wymysliles? Cla na swiecie to sprawa przejsciowa, WTO rzadzi. > Ostatnio zaporowe clo chca wprowadzic USA, na stal - 50%! To nie sa cla zaporowe,tylko karne-za handel towarami subsydiowanymi. > Ekonomia USA opiera sie teraz glownie na jednym czynniku - zaufaniu kapitalu i > rynkow walutowych. Gdyby to sie zmienilo to krach jest totalny. Ja tez bym chcial zeby przynajmniej czesc zaufania kapitalu i rynkow walutowych przenioslo sie ze Stanow do Polski. Jak na razie jestes totalnie w bledzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spektor Re: Prawda o USA IP: *.aei.ca 06.01.02, 20:27 Gość portalu: MACIEJ napisał > Ja tez bym chcial zeby przynajmniej czesc zaufania kapitalu i rynkow walutowych > przenioslo sie ze Stanow do Polski. > Jak na razie jestes totalnie w bledzie. Jaki kapital amerykanski masz na mysli? Chyba masz na mysli kapital bankow jak JPMorganChase, Bank of America i Citibank. Te trzy banki w USA w tzw. derivatives maja udzial w 90%. Mowimy tutaj o sumie $40 000 mld czyli $40 trill. Chociaz dla wiekszosci na tym forum derivatives to abstrakcja bez znaczenia nie nalezy tego ignorowac jak uczy historia: - w 1993r wlasnie egzotyczne derivatives niemal unicestwily Metallgesellschaft AG. - w 1994r Orange County, California , Robert Citron doprowadzil Orange County do bankructwa. - w 1995r 223 letni Barings Investment Bank of England zbankrutowal. Przyczyna ? Derivatives i "geniusz" 27 letniego tradera, Nicholasa Williama Leeson'a, ktory zatracil poczucie rzeczywistosci i pomylil derivatives z video games. -1998r LTCM ( Long Term Capital Management) zbankrutowal. Czyzby znow 27 letni kaskader zawinil? Nic podobnego. LTCM byl teoretycznie b. dobrze przygotowany. Mial na swoim pokladzie 2 ch Laureatow Nobla. Niedoceniana, osmieszana Rosja uniecestwila LTCM oglaszajac niewyplacalnosc ($26 mld bonds) czyli bankructwo i zdewaluowala rubel. Ktos osobiscie w Rosji zarobil tutaj pare mld$ na upadku LTCM. Rosjanie zawsze byli dobrzy w szachach, takze w pokera mieli zapewniona wygrana gdy rozdawali znaczone karty. Greenspan ratowal wczesniej wymienione banki pompujac miliardy $. Czy tym razem wyciagnieto jakies wnioski ? Nic podobnego. Wystarczy przeczytac raport z posiedzenia komisji senackiej dot LTCM. Skonczylo sie na zaleceniach typu : powinien(ny) a nie musi. Nawiasem mowiac jeden z liderow LTCM prowadzi nadal derivative monstrum pod inna nazwa. Na domiar zlego A.Greenspan wielokrotnie w swych wystapieniach wystepowal w obronie zonglerki w deriv. jakby byly one decydujace w rozwoju gospodarki a ryzyko z nich wynikajace bylo minimalne. -2001r Enron i Aggentyna. Bankructwo rzedu $ 200 mld. Wprawdzie w przypadku Argentyny derivatives tylko przyspieszyly jej upadek to w przypadku Enron odegraly decydujaca role. - 2002r ????? Przechodzac do spraw Polski , sporo ciekawych rzeczy dzieje sie tutaj, ktore sa pomijane przez media. Zadalem sobie trud i przeczytalem caly, kilkudziesieciostronicowy raport rzadu Millera tzw "Raport Otwarcia". W raporcie tym z jednej strony krytykuje sie, ze jest nieodpowiedni nadzor rynku kapitalowego a z drugiej strony krytykuje sie opieszala prywatyzacje dochodowej galezi gospodarki jaka jest energetyka. Inaczej mowiac eksperci z rzadu Millera chca dac zielone swiatlo dla polskiego Enrona bez zadnej kontroli panstwa nad nim. Od 1995r gra na derivatives w Polsce dziala. Jesli ktos dziwi sie dlaczego PLN rosnie w stos. do przewartosciowanego $ to tutaj znajdzie odpowiedz. Glowni gracze w tej dziedzinie to Bank of America (Polska) SA, Citibank, GE Capital Bank SA, Deutche Bank SA. Nie mozna mowic wiec, ze amerykanski kapital nie ma zaufania do Polski. Ignororwanie tego co napisal Komentator swiadczy conajmniej o naiwnosci. Wg ciebie Komentator jest totalnie w bledzie. Takie lakoniczne stwierdzenie to nie dowod. Nie mozna opierac sie na "gotowcach" ekspertow z prasy finansowej bo nawet i ta nie jest obiektywna i bawi sie w polityke. Obecnie eksperci, szczegolnie z CNBC oglaszaja koniec recesji w II kw 2002.Jakos nikogo nie ostrzegli gdy NASDAQ byl 31 III 2000 na poz 5132. Gdy 28 IX 2001 spadl do 1498 (spadek 70.8%) nie przyznali sie do bledu. Znow jest Jest euforia bo Nasdaq jest powyzej 2000. Ci , ktorzy wiedza co robia mieli piekna jazde short na takich gigantach jak Intel a od pocz. X 2001 jazde do gory z zyskiem 100% bez zadnych derivatives. Nadal ta jazda jest aktualna. Moja konkluzja. Teorie niesprawdzone w praktyce sa bezwartosciowe. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: Prawda o USA IP: 213.251.136.* 06.01.02, 21:00 Na tym niby krachu 1998 Rosja zarobila naprawde z tymi swoimi kwitami taka ogromna sume pieniedzy. I mysle, ze to nie ktos w Rosji, a Rosja. Ta akcja byla (ta nagla dewaluacja rubla) przeprowadzona na szczeblu panstwa. Obserwowalem dokladnie jak spadly akcje w Niemczech w tych dniach po ogloszeniu niewyplacalnosci GOK i komentarze o Rosji "miecz Damoklesa" wiszacy nad gielda.Jak czytalem ostatnio w Polsce od sierpnia 2001 obligacje sa na 30% i w tym czasie kapital spekulacyjny (w Polsce nazywa sie inwestorzy) wpompowal 1,5 mild $ i zarobil juz w tym 1/2 roku 400 mil$.Gdyby Polska postapila jak Rosja to by sie odkula. Ale nie ma rakiet atomowych.Wiec lezy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 06.01.02, 23:41 Spektor-bardzo ciekawa wypowiedz,tylko nie wiem dlaczego ja laczysz z moja wypowiedzia. Komentator napisal:"Ekonomia USA opiera sie teraz na jednym czynniku-zaufaniu kapitalu i rynkow walutowych.Gdyby to sie zmienilo to krach totalny". Imponuje mnie twoj emocjonalny stosunek do kryzysu w Stanach,ale chyba zauwazyles ze kryzysy w Stanach przychodza i odchodza a po nich jest prosperity. Sprzedaz domow w listopadzie wzrosla,sprzedaz samochodow tez byla mocna i dlatego tez ja opieralem swoja opinie ze USA wyjda z kryzysu juz w 4 kw 2001 a nie ja ty mnie zarzucasz przepisuje jakies gotowce z prasy. Moze powinienes siegnac do moich wczesniejszych wypowiedzi,chociaz nikt cie do tego nie zmusza. Prasa WSJ i FT przewiduja wyjscie z kryzysu w USA na 2 polowe 2002 i tak tez obstawil moj niedoscigly wzor na forum Jasio. Podjalem spore ryzyko zakladajac tak a nie inaczej mimo ze bezrobocie ciagle rosnie-a za wyjscie z kryzysu uwaza sie okres ,gdy bezrobocie zaczyna spadac. No wiec wzrost sprzedazy domow to nie jest jak napisal komentator"zaufanie kapitalu i rynkow walutowych" lecz ZAUFANIE LUDZI ZE KRYZYS SIE KONCZY. No i na koncu posluzyles sie gotowcem. "Moja konkluzja.Teorie niesprawdzone w praktyce sa bezwartosciowe". To jest to co ja na tym forum napisalem duzo wczesniej od ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: Prawda o USA 07.01.02, 08:58 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Komentator napisal:"Ekonomia USA opiera sie teraz na jednym czynniku-zaufaniu > kapitalu i rynkow walutowych.Gdyby to sie zmienilo to krach totalny". > Imponuje mnie twoj emocjonalny stosunek do kryzysu w Stanach,ale chyba > zauwazyles ze kryzysy w Stanach przychodza i odchodza a po nich jest prosperity > . > Sprzedaz domow w listopadzie wzrosla,sprzedaz samochodow tez byla mocna i > dlatego tez ja opieralem swoja opinie ze USA wyjda z kryzysu juz w 4 kw 2001 a > nie ja ty mnie zarzucasz przepisuje jakies gotowce z prasy. Problem polega na tym ze obecne podrywanie ekonomii w USA poprzez obnizke stop jest na skraju wyczerpania, a cala ekonomia jest oblednie zadluzona. A wiec z jednej strony jest dalszy wzrost zadluzenia, a z drugiej strony realne stopy sa ujemne. Grozi to eksplozja bankructw i wariantem japonskim gdy stopy przestaja dzialac. > Podjalem spore ryzyko zakladajac tak a nie inaczej mimo ze bezrobocie ciagle > rosnie-a za wyjscie z kryzysu uwaza sie okres ,gdy bezrobocie zaczyna spadac. > No wiec wzrost sprzedazy domow to nie jest jak napisal komentator"zaufanie > kapitalu i rynkow walutowych" lecz ZAUFANIE LUDZI ZE KRYZYS SIE KONCZY. E nie - to jest spowodowane niezwykle niskimi stopami. To powoduje dalszy wzrost zadluzenia co jest potencjalnie niezwykle niebezpieczne. A wiec z jednej strony stopy spadaja do poziomu konczacego mozliwosc sterowania a z drugiej strony zadluzenie wisi jak potezna lawina. Widac jasno ze potrzebna jest potezna korekta. Scenariusz korekty jest prosty: inflacja zacznie rosnac, wartosc dolara spadnie, kapitaly przestana naplywac i deficyt handlowy spadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 07.01.02, 21:52 No wiec czy lepiej jest wpompowac nowe pieniadze w gospodarke i szybko wyjsc z kryzysu,czy moze tez poczekac z obnizaniem st% jak EU ? Niedlugo wyjasni sie kto pojdzie sladami Japoni. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: Prawda o USA 09.01.02, 16:20 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > No wiec czy lepiej jest wpompowac nowe pieniadze w gospodarke i szybko wyjsc z > kryzysu,czy moze tez poczekac z obnizaniem st% jak EU ? > Niedlugo wyjasni sie kto pojdzie sladami Japoni. Czy pompowac mozna bez granic? USA maj niezwykle powazny problem z zadluzeniem wewnetrznym i deifcytem handlowym. Przyszle budzety tez beda deficytowe. Pytanie wiec jak dlugo mozna zyc na deifcytach i pompowaniu? Strefa euro prowadzi bardzo ostrozna polityke chcac najpierw zredukowac dlugi i deficyty do rozsadnego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o USA IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.01.02, 18:06 Ja jak najbardziej widze twoja ostroznosc i ostroznosc EU. Ale przez ostatnie 10lecia USA na swojej ekstrawagancji wychodzily lepiej niz EU na swojej ostroznosci. To jest po prostu inna ekonomia i inne zycie. Gdyby USA zaczely robic to co ty zalecasz to by a Stanach bylo tak jak w Kanadzie i EU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V.C. Re: Prawda o Rifkinie IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 23:10 Jeremy Rifkin jest - według "The National Journal" - jedną ze 150 osób , które mają znaczny wpływ na politykę rządu federalnego USA . Napisał piętnaście książek na temat wpływu współczesnej nauki , biotechnologii i rewolucji technologicznej na ekonomię i społeczeństwo . Wydany w 1995 r. "Koniec pracy" stał się światowym bestsellerem . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o Rifkinie IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.01.02, 07:05 Nigdy tej ohydki w reku nie mialem(National Journal). Nie sugerujesz chyba zebym przestal czytac WSJ i zaczal NJ,bo na oba mnie czasu nie starczy. A moze ten NJ jest tej samej jakosci jak stojak na buty motka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Re: Prawda o Rifkinie IP: *.securenet.net 10.01.02, 19:28 Gość portalu: V.C. napisał(a): > Jeremy Rifkin jest - według "The National Journal" - jedną ze 150 osób , które > > mają znaczny wpływ na politykę rządu federalnego USA . > Napisał piętnaście książek na temat wpływu współczesnej nauki , biotechnologii > > i rewolucji technologicznej na ekonomię i społeczeństwo . > Wydany w 1995 r. "Koniec pracy" stał się światowym bestsellerem . Jest tez wykladowca w jednej z najlepszych szkol biznesowych w USA ( i na swiecie ) - Wharton School of Management. Przy tym wyklada nie tyle dla mlodych studentow ale dla szefow wielkich korporacji, ktorzy przyjezdzaja z calego swiata. Swietna jest jego najnowsza ksiazka pt. "Wiek Dostepu" ( ang. Age of Access ), ktora podobno ma ukazac sie tez w Polsce. Czytalem to po angielsku - ta ksiazka to swego rodzaju portal do kluczowych zagadnien wspolczesnego swiata. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Prawda o Rifkinie IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.01.02, 05:48 W Stanach jest 1,600 college'ow i uniwersytetow,a na kazdym z nich kilkunastu profesorow. Dosc dokladnie sledze wydarzenia w Stanach i ani razu ani Rifkina w poblizu Busha nie widzialem ani zadnej zmianki o nim w gazecie o jego wplywie na polityke USA. Szczegolnie w okresie kryzysu jak teraz taki "geniusz" powinien stac tuz przy prezydencie. macias-go bardzo dobrze okreslil:Lepiej jest Balcerowicza poczytac niz tego lewackiego utopiste. Rozumiem ,ze gdyby Ryfkin doradzal prezydentowi USA-to w USA bylby taki doch.nar.na glowe jak we Francji i takiez bezrobocie,9%. Dzieki Bogu tu sa madrzejsi od niego i nikt go do wladzy nie dopuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Re: Prawda o Rifkinie IP: *.securenet.net 12.01.02, 18:54 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > W Stanach jest 1,600 college'ow i uniwersytetow,a na kazdym z nich kilkunastu > profesorow. > Dosc dokladnie sledze wydarzenia w Stanach i ani razu ani Rifkina w poblizu > Busha nie widzialem ani zadnej zmianki o nim w gazecie o jego wplywie na > polityke USA. > Szczegolnie w okresie kryzysu jak teraz taki "geniusz" powinien stac tuz przy > prezydencie. > macias-go bardzo dobrze okreslil:Lepiej jest Balcerowicza poczytac niz tego > lewackiego utopiste. > Rozumiem ,ze gdyby Ryfkin doradzal prezydentowi USA-to w USA bylby taki > doch.nar.na glowe jak we Francji i takiez bezrobocie,9%. > Dzieki Bogu tu sa madrzejsi od niego i nikt go do wladzy nie dopuszcza. W USA wydaje sie tez tysiace tytulow gazet i czasopism. Moze nie czytasz tych wlasciwych? To co jest latwo zrozumiale niekoniecznie jest prawdziwe. A Rifkin nie jest zona Busha zeby przy nim stal na zdjeciach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
komentator Re: Prawda o USA 14.01.02, 10:50 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Ja jak najbardziej widze twoja ostroznosc i ostroznosc EU. Ale przez ostatnie > 10lecia USA na swojej ekstrawagancji wychodzily lepiej niz E > U na swojej ostroznosci. To jest po prostu inna ekonomia i inne zycie. > Gdyby USA zaczely robic to co ty zalecasz to by a Stanach bylo tak jak w > Kanadzie i EU. To jest to, strzeliles w sama 10!!!! Prowadzac kowbojska polityke ekonomiczna USA wychodzily lepiej finansujac swoj standart zycia emisja $ na zewnatrz oraz deficytami i zyciem na kredyt. Pytanie czy moze to trwac wiecznie? Na przyklad jak dlugo stopa oszczedzania moze byc ujemna? Jak dlugo mozna miec deficyt handlowy na poziomie 10%? Zaden kraj nie moglby sobie na to pozwolic, z wyjatkiem USA bo tu chodzi bardziej o wiare niz o ekonomie. A wiec ostateczne pytanie jest czy wiara w USA bedzie czynila cuda ekonomiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eMike Re: Glupi wywiad-Recepta na katastrofe. IP: *.*.*.* 18.01.02, 10:00 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > "SOLIDARYZM SPOLECZNY" JEST PRZECIWINSTWEM TAK KONKURENCJI JAK I EKSPANSJI. > > LIBERALNY KAPITALIZM BEZ SOLIDARYZMU SPOLECZNEGO TO PROSTA DROGA DO DOBROBYTU- > VIDE; UNITED STATES OF AMERICA. > > KAPITALIZM Z CLAMI ZAPOROWYMI I SOLIDARYZMEM SPOLECZNYM-TO EU.VIDE SZWECJA I > FRANCJA. > > PAPIER TOALETOWY ZROBIONY Z KSIAZEK RYFKINA JEST ZBYT DROGI W UZYCIU. > > Pozdr. Święte słowa. A w Argentynie nie było liberalnego kapitalizmu jak ktoś stwierdził! Liberalny kapitalizm wymaga INSTYTUCJI i PRAWA!A tam rządzili podobni do naszego PSL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Glupi wywiad-Recepta na katastrofe. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.01.02, 15:28 Hej, ZAuważyliście, że Ryfkin zaleca innym pracę po góra 6 godzin dziennie, a sam pracuje 9 plus soboty? Ciekawe, czy to prawda, czy tylko podświadomy, amerykański pracoholizm (protestanckie zbawienie przez pracę). Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Glupi wywiad-Recepta na katastrofe. IP: *.ny5030.east.verizon.net 21.01.02, 21:32 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Hej, > ZAuważyliście, że Ryfkin zaleca innym pracę po góra 6 godzin dziennie, a sam > pracuje 9 plus soboty? > Ciekawe, czy to prawda, czy tylko podświadomy, amerykański pracoholizm > (protestanckie zbawienie przez pracę). > Andrzej I to jest wlasnie sposob na oglupienie Francuzow. ogre Odpowiedz Link Zgłoś