Dodaj do ulubionych

Inżynierowie przyciągają do Polski

10.05.08, 05:42
I bardzo dobrze, pojezdza troche polskimi drogami to przejrza na
oczy.
Obserwuj wątek
    • lmblmb Re: Inżynierowie przyciągają do Polski 10.05.08, 08:31
      sselrats napisał:

      > I bardzo dobrze, pojezdza troche polskimi drogami to przejrza na
      > oczy.

      Hmm... właśnie otwiera się kolejna droga ekspresowa u nas. Fakt, dalej za
      miastem to mnie siedzenie tyłek obija, ale tragicznie nie jest. Jest lepiej niż
      kilka lat temu. Reszta w stopce.
      • Gość: Bilbo Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.brutele.be 11.05.08, 10:44
        POpracuja rok za 1500 zl w jakims "centrum technologicznym" i od razu zmienia
        zdanie :)
        • dan3iger Zdziwiłbyś się. 11.05.08, 12:39
          > POpracuja rok za 1500 zl w jakims "centrum technologicznym"
          > i od razu zmienia zdanie :)

          Zdziwiłbyś się :)
          • moherfucker1 Re: Zdziwiłbyś się. 11.05.08, 19:02
            Tez bym sie zdziwil. KOlega robi w Lodzi za 1500. W HP.
    • jaras Ambitni raczej nie. I tak będzie dla nich lepiej. 10.05.08, 10:32
      Autor trochę się zagalopował wrzucając inżynierów szukających pracy w swoim zawodzie do tego samego worka co krótkoterminowych emigrantów zarobkowych, nawet z dyplomami, których zadowala praca bylejaka. Tych pierwszych nie bije po kieszeni kurs funta bo poważnej pracy nie podejmuje się na parę miesięcy, ale na dłużej, raczej z myślą o pozostaniu na stałe. Tym bardziej, że takiego zajęcia nie znajduje się ot tak, w tydzień po przyjeździe. Czasem trwa to rok albo dłużej, szkoda potem marnować taki wysiłek, wszystko rzucać i wracać. Strasznie głupio zakładać, że wszyscy emigranci wyjechali z myślą o jak najszybszym napchaniu sobie portfela i powrocie. Za pensję inżyniera na Wyspach można naprawdę dobrze żyć, wciąż lepiej niż w Polsce. I to się raczej nie zmieni, biorąc pod uwagę szybko rosnące koszty życia w starym kraju.

      Zresztą to drażni mnie najbardziej w podobnych artykułach: autorzy skupiają się na aspekcie finansowym ale pomijają fakt, że w Polsce mentalność i kultura pracy pozostały takie same. TU SIĘ PO PROSTU GORZEJ PRACUJE! Co z tego, że za większą kasę niż kiedyś? Myślący o powrocie niech przygotują się na użeranie z głupimi szefami i niejasnymi regułami. Zapomnijcie o szacunku dla Waszego czasu prywatnego, płatnych nadgodzinach czy otwartości szefa na nowe pomysły. I nie wierzcie, że Polskie firmy potrzebują Waszych doświadczeń, tutaj wszyscy boją się zmian i nowości. Będziecie postrzegani raczej jako zagrożenie dla innych niż jako wartościowi, innowacyjni pracownicy.

      Sam wróciłem rok temu z Irlandii i dziś mówię z pełnym przekonaniem, że JESTEM ROZCZAROWANY. Mam pracę, w zdawałoby się, porządnej firmie za niezłe pieniądze ale tutejsza kultura pracy ma się nijak do tej, którą znam z Irlandii.
      Dlatego już podjąłem decyzję: Wkrótce się zwalniam i wyjeżdżam. Na Wyspach mogę mieć taką samą pracę jak tu. Do tego szacunek, prawo wyrażania własnych opinii bez obaw, że wpadnę w niełaskę szefa i poczucie bycia docenianym za umiejętności, a nie udział w niejasnych układach i intrygach.

      I jeszcze raz proszę wszystkich redaktorów zajmujących się tematem: Przestańcie wreszcie pisać o niskim kursie funta, rosnących w Polsce pensjach i tym podobnych pierdołach. Dla człowieka z wiedzą i doświadczeniem nie tylko to się liczy!
      • Gość: daro trafiles do jednej firmy i juz marudzisz??? IP: *.devs.futuro.pl 10.05.08, 12:15
        To zmien firme! Jak mi sie nie podoba to ide do innej, a nie
        marudze i krzycze o emigracji.
        • mariuszdd nie takie proste panowie redaktory 10.05.08, 12:31
          Kto wyjechał ,to w poprzednio w Polsce w dupę nieźle dostał.
          To powrót jest czystym masochizmem :)
          Nic tylko w skórki sie ubrać i chadzać z pejczykiem
        • jaras Pracowałeś kiedyś za granicą? 10.05.08, 12:44
          Pracowałeś kiedyś za granicą? Ale nie przy zbiorze truskawek albo na zmywaku tylko na jakimś bardziej ambitnym stanowisku? Bo jeśli nie, to nie masz porównania. To co uznajesz za normę, może i jest normą w Polsce ale nie na Wyspach.
          Przy okazji, to nie jest jedyna firma, w której pracowałem w Polsce. Przed wyjazdem w 2004 pracowałem w kilku innych i było dokładnie tak samo. Stąd mój wniosek, że tu nic się nie zmienia.

          I owszem, zamierzam zmienić pracę. Na taką na Wyspach. :]
          • Gość: pracownik Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 12:58
            A czy truskawek nie można zbierać z ambicją?Panie jajowaty łbie.
            • jaras Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? 10.05.08, 13:51
              Jasne. Można. Ale artykuł jest o inżynierach pracujących w swoim zawodzie.
              • Gość: pracownik2 Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? IP: 78.149.134.* 10.05.08, 16:28
                Nie pracowali, to nie zrozumia. Mysla, ze taka jest norma 'kultury' pracy. Jest,
                w krajach 2-go swiata.
                • Gość: jamajka lfc Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? IP: *.cable.ubr12.live.blueyonder.co.uk 10.05.08, 23:02
                  pozdrawiam z Liverpoolu, w 100% sie z Toba zgadzam! tutaj nie chodzi o
                  pieniadze! ale o szacunek do twojej pracy! o kulture i podejscie innych ludzi do
                  Ciebie! w Polsce to sie jeszcze dlugo nie zmieni! ukladziki i podstawianie nog!
                  kazdy ma stracha ze zajmiesz jego pozycje!
                  • Gość: rob Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.08, 14:02
                    Dokładnie mam takie same spostrzeżenia. Polska dalej tkwi w głębokim
                    komuniźmie... Tutaj poza pełnymi półkami w sklepach, to tak naprawdę
                    nic się nie zmieniło. Dalej o wszystkim decydują "układy i koneksje"
                    a nie wiedza, umiejętności, kompetencje czy pracowitość ludzi...
            • Gość: herm Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.08, 04:08
              > A czy truskawek nie można zbierać z ambicją?Panie jajowaty łbie.

              Nie nie mozna .. zbieranie truskawek to praca dorywcza dla ucznia, a jesli ktos
              zbiera truskawki zawodowo to jest blizszy chlopu panszczeznianemu.

              A nie po to sie studiuje 5 lat a potem poswieca czas na ciagle szkolenie w
              zawodzie aby zarabiac jak zbieracz truskawek albo
              miec jego pozycje spoleczna. A tak sadza najwyrazniej szefowie
              w Polsce
            • Gość: kaczoland atakuje Re: Pracowałeś kiedyś za granicą? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 04:38
              Tych, którzy deklarują chęć pozostania w kraju, satysfakcjonować będzie ciekawa
              praca i na początek zarobki na poziomie 2-3 tys. zł netto. - A tyle w Polsce
              dostaną - oceniają szefowie firm informatycznych.
              ----------------------------------------------------------------------
              Dziekuje pieknie i... do Polski chyba jednak nie wroce!
          • Gość: lepperoid Wyspy nie są fajne IP: *.jjs-isp.pl 10.05.08, 23:43
            Okropnie zatłoczone, pogoda kiepska, lasów brak,
            mniejszości wszelakich pełno, każda narodowość w swoim
            kręgu... A w Polsce poprawia się sytuacja coraz
            szybciej, ja wróciłem z ulgą z dobrego kontraktu.
            • Gość: kaczoland atakuje Re: Wyspy nie są fajne - "mniejszosci" szkodza? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 04:44
              "mniejszości wszelakich pełno"... Polska ksenofobia wszechobecna?
            • Gość: Irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: 195.47.201.* 11.05.08, 13:21
              No właśnie dodałbym jeszcze kilka rzeczy:
              1 Jedzenie jest ochydne wiem bo sam pracowałem w restauracji i mogąc
              jeść do woli schudłem 10 kg a kiedy poszedłem do parku karmić kaczki
              z przerażeniem obserwowałem jak chleb rzucony do wody rozpływa się w
              białą plamę zanim kaczka do niego dopłyneła.
              2 Przekonanie Anglików o ich wyższości które nijak się ma do stanu
              faktycznego bo Polacy z którymi się spotykałem zawsze okazywali się
              od nich lepsi.
              3 kobiety w Angli są tak brzydkie że dopiero po 5 piwie można na nie
              patrzeć bez obawy o żołądek
              4 Piwo jest ciękie jak sik pająka a 3x droższe niż w polsce.
              Więc jak ktoś wcześniej powiedział (słusznie zresztą) nietylko o
              kasę tu chodzi więc wybrałem Polskę
              • Gość: rosalka Re: Wyspy nie są fajne IP: 78.149.8.* 11.05.08, 13:30
                Anglicy nie okazuja wyzszosci - to ty masz kompleksy. Zeby zagadac
                atrakcyjna i inteligentna dziewczyne (Angielki tez takie sie
                zdarzaja) potrzebne ci bylo piwo dla kurazu, ale nie zeby jej zrobic
                przyjemnosc, ze ktos sie do niej odezwal, tylko ze tob ie zabraklo
                jezyka w gebie. Tradycyjne, dobre piwo angielskie jest znakomite,
                no ale do tego trzeba miec szersze horyzonty i chec poznania czegos
                nowewgo bez tego obsesyjnego porownywania do polskich rzeczy,
                ludzi, jedzenia, krajobrazow. Nie mowie zeby sie wszystkim zachwycac
                ale krytykowanie wszystkiego i wszystkich bo nie polskie, to juz
                przyprawia ol mdlosci...
                • Gość: irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: 195.47.201.* 11.05.08, 14:18
                  Nie mam kompleksów, i daleki jestem do zachwytów nad Polską bardzo
                  wiele żeczy bym z tamtąd zaadaptował do naszej żeczywistości w wielu
                  sprawach są dużo przed nami (organizacja pracy ceny samochodów ceny
                  i dostępność do internetu itd.) jednak chciałem wykazać że można
                  mieszkać w Polsce i być zadowolony z pracy, zarobków, dziewczyny
                  widoków zza okna przyjaciół... jeżeli ktoś tak jak ja spełnia się w
                  pracy ma dobrego szefa stanowisko pieniądze dziewczynę dobre widoki
                  na przyszłość to ma czuba prawo wymienić kilka żeczy które mu się
                  niepodobały na wyspach, nie twierdzę że wszystkie ale pozwolę sobie
                  założyć że każdy nawet największy entuzjasta pracy na za granicą ma
                  kilka żeczy które go tam denerwują
                  • Gość: profesor Re: Wyspy nie są fajne IP: 78.149.8.* 11.05.08, 14:45
                    jasne - musi byc fajnie w Polsce, jak zarobki sa wysokie mimo slabej
                    znajomosci jezyka polskiego ;))))
                    • Gość: irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: 195.47.201.* 11.05.08, 15:10
                      Zdaję sobie sprawę ze słabej znajomości języka polskiego, ale nikt
                      nie jest doskonały. Chciałem tylko zasygnalizować że czasami ktoś ma
                      poza jakimiś umjejętnościami (nie językowymi he he) troszkę szczęśca
                      i biorąc na szalę wszelkie za i przeciw wybiera to co mu bardziej
                      pasuje, mi pasuje żyć w Polsce, komuś w Angili to bardzo dobrze.
                      Osobiście podziwiam ludzi któży zrobili coś ze swoim życiem i swoje
                      szczęście odnaleźli tam, do tego trzeba naprawdę wielkiej odwagi.
                      Jednak nigdy w to nie uwierzę że WSZYSTKO im się tam podoba.
                      • Gość: profesor Re: Wyspy nie są fajne IP: 78.149.8.* 11.05.08, 15:16
                        tak samo jak NIE WSZYSTKO podoba sie w Polsce.zgoda!
                        • Gość: irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: 195.47.201.* 11.05.08, 15:28
                          Jasne, bardzo wiele mi się tu nie podoba staram się walczyć z tymi
                          rzeczami (z marnym skutkiem jak dotąd) jednak w moim przypadku
                          bardziej opłaca się mieszkać tutaj więc proszę mnie zrozumieć.
                          • Gość: profesor Re: Wyspy nie są fajne IP: 78.149.8.* 11.05.08, 15:41

                            Ja absolutnie sie zgadzam, ale w twojej pierwszej wypowiedzi sa
                            argumenty, na ktore ja osmielam sie miec odmienne zdanie. Mnie
                            bardzo smakuje jedzenie, nasze znajome Angielki sa kulturalnymi,
                            milymi i ladnymi kobietami, chleb kupujemy w dobrej piekarni
                            (znakomity) a piwo z lokalnego browaru jest inne od polskiego zywca,
                            ale mnie smakuje. No ale gdybym chcial tylko pic polskie piwo to
                            kupowalbym w supermarkecie

                            No właśnie dodałbym jeszcze kilka rzeczy:
                            1 Jedzenie jest ochydne wiem bo sam pracowałem w restauracji i mogąc
                            jeść do woli schudłem 10 kg a kiedy poszedłem do parku karmić kaczki
                            z przerażeniem obserwowałem jak chleb rzucony do wody rozpływa się w
                            białą plamę zanim kaczka do niego dopłyneła.
                            2 Przekonanie Anglików o ich wyższości które nijak się ma do stanu
                            faktycznego bo Polacy z którymi się spotykałem zawsze okazywali się
                            od nich lepsi.
                            3 kobiety w Angli są tak brzydkie że dopiero po 5 piwie można na nie
                            patrzeć bez obawy o żołądek
                            4 Piwo jest ciękie jak sik pająka a 3x droższe niż w polsce.
                            Więc jak ktoś wcześniej powiedział (słusznie zresztą) nietylko o
                            kasę tu chodzi więc wybrałem Polskę


                            • Gość: irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: 195.47.201.* 11.05.08, 15:59
                              Moja pierwsza wypowiedz jest moim subiektywnym odczuciem. Nie
                              twierdzę że niema ładnych i mądrych Angielek ale jak szedłem tam
                              ulicą czy a autobusie to wielu miejscowych z zazdrością patrzyło na
                              moją dziewczynę a między sobą rozmawiali że to ma pewno Polka bo u
                              nas takich niema.Co do jedzenia oczywiście że da się znaleść jakieś
                              dobre tylko o ile drozsze od tego przeciętnego? Co do piwa to że
                              jestem przyzwyczajony do zawartości alkocholu 5-6% i puszki 0,5l a
                              tamtejsze piwa mają po 3-4% i jeszcze ta puszka 0,44l jednak
                              zaznaczam że nie uważam się za eksperta w tych sprawach za krutko
                              tam byłem a w dodatku na zadupiu (Belfast) więc mogę się mylić
                              Pozdrawiam.
                              • Gość: profesor Re: Wyspy nie są fajne IP: 78.149.8.* 11.05.08, 16:01
                                czyli mowisz o Irlandkach i Irlandii !
                                • Gość: irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: 195.47.201.* 11.05.08, 16:11
                                  Belfast należy do UK sprawdz proszę
                                  • Gość: kaczoland atakuje Re: Wyspy nie są fajne, etc. IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 16:41
                                    Wprawdzie Belfast nalezy do U.K. (Zjednoczonego Krolestwa) ale... to nie jest
                                    ANGLIA, to jest Irlandia Polnocna.
                                  • Gość: profesor Re: Wyspy nie są fajne IP: 78.149.8.* 11.05.08, 17:14
                                    zgadza sie prosze Pana, ale UK gto nie tylko Anglia, a Belfast to
                                    Irlandia Polnocna - sprawsdz to prosze ;)
                                    • Gość: irwin Re: Wyspy nie są fajne IP: *.centertel.pl 11.05.08, 18:41
                                      a mnie się zdawało że to terutorium angielskie tak jak Obwód
                                      kaliningradzki rosyjskie pozdr
                                    • hetmanwiechu profesor ale z ciebie tepy burak 12.05.08, 00:36
                                      jestes typowym burakiem, ktory zamiast wysunac logiczny kontr
                                      argument, czepia sie tylko 'znajomosci jezyka'. jak nie potrafisz
                                      wysunac argumentu siedz buraku w polu. panie profesorze burak, wal
                                      pan sobie dalej pale z podziwu nad swoimi umiejetnosciami
                                      jezykowymi, ale do logicznej wymiany zdan jeszcze ci dalekoooooo
                                      ojojojoj
                  • Gość: kaczoland atakuje Re: Wyspy nie są fajne... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 16:36
                    1) "żeczy"
                    2) "z tamtąd"
                    3) "żeczywistości"
                    4) "niepodobały"
                    itd.

                    To dobrze "irwinie", iz nie masz kompleksow, bo kiedys (za moich starych czasow)
                    tego typu polszczyzna zwykle nie pozwalala na uzyskanie matury!
              • Gość: kaczoland atakuje Re: Wyspy nie są fajne - zbyt "ciezkie" piwo? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 16:26
                "Piwo jest ciękie jak sik pająka a 3x droższe niż w polsce."
                -----------------------------------------------------------------
                Coz... ktos kto byl w Polsce przyzwyczajony do picia cienkiego
                (i moze tanszego...) piwa moze tak napisac!
              • moherfucker1 Re: Wyspy nie są fajne 11.05.08, 19:04
                A jakie to tradycyjne piwo angielskie piles??? Stella Artoi???

                Belgjskie siki dla zuli?
                • Gość: profesor Re: Wyspy nie są fajne IP: 89.241.237.* 11.05.08, 19:17
                  Rudgate Battle Axe czy wiele innych "ales", no ale to dla smakoszy i
                  koneserow my dear friend ;)
                • Gość: piwosz Re: Wyspy nie są fajne IP: 89.241.237.* 11.05.08, 19:23
                  Stella jest to dobre piwo tgypu "lager". Widac, ze znasz sie na
                  rzeczy i wiesz doskonale, ze Anglik mowiac "beer" ma na
                  mysli "bitter", a nie "lager". Stella to dobry "lager" wlasnie
            • bloody_rabbit A mi się właśnie wielokulturowość Londynu podoba 13.05.08, 21:35
              Ale ja nie jestem ksenofobem.
        • Gość: hehe Re: trafiles do jednej firmy i juz marudzisz??? IP: *.multicon.pl 10.05.08, 14:41
          do innego tesco ? LOL , kocham rozpatriotyzowanych szczeniakow , ktorzy nie maja
          pojecia o zyciu :D
        • hankrearden On wlasnie chce zmienic firme... 10.05.08, 16:35
          A i kraj przy okazji. Ciekawe dlaczego Ci to przeszkadza.
      • inthekitchen Kolesiostwo w Generali 10.05.08, 12:46
        Jestem byłym pracownikiem GENERALI. Dzięki za trafną diagnozę:
        "Do tego szacunek, prawo wyrażania własnych opinii
        bez obaw, że wpadnę w niełaskę szefa i poczucie bycia docenianym za
        umiejętności, a nie udział w niejasnych układach i intrygach"
        "Myślący o powrocie niech przygotują się na użeranie z głupimi
        szefami i niejasnymi regułami."
      • Gość: bambi7 Re: Ambitni raczej nie. I tak będzie dla nich lep IP: *.csk.pl 10.05.08, 18:41
        W Polsce też inżynier zarabia sporo - pod warunkiem, że ma
        uprawnienia wykonawcze lub projektowe, co pozwala mu się podpisać na
        projekcie (z czego głównie żyją). Na Wyspach nie ma czegos takiego
        jak uprawnienia - liczy się doświadczenie, a nie papier.

        Absolwenci politechnik wyjeżdżają głównie z tego powodu - bez
        uprawnień inżynier w Polsce jest nikim (pomijam takie bezsensowne
        dziwadła jak "inżynier sprzedaży" - ostatnio dużo się tego
        zamnożyło).

        Ja wyjeżdżam w piątek po raz drugi do Londynu - nic ciekawego nie ma
        w mojej okolicy (Białystok).
      • hetmanwiechu Dziennikarz nie konsultant 10.05.08, 21:22
        Zgadzam sie z tym co piszesz. Swiety spokoj i komfort zycia tez ma
        swoja cene, o ktorej dziennikarze pisac raczej nie potrafia, bo nikt
        jeszcze im tego nie uzmyslowil, a ustanowic cene czegos co jest an
        intangible asset jest trudno. Sami sa zbyt leniwi lub glupi zeby sie
        gleboko nad tematem zastanowic, wiec pisza plytko. na konice dnia,
        analiza dziennikarska nie jest na takim poziomie jak analiza
        zrobiona przez konsultanta.
    • Gość: Janek Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.ntlworld.ie 10.05.08, 12:12
      Kolejna propaganda Wybiorczej dla Tuska:) "TYLKO 2% CHCE WYJECHAĆ" -
      co za bzdura! Z mojego kier ponad POŁOWA!!! Nastepna propaganda dla
      Tuska jaki to wspanialy teraz kraj, jak nawet z wysp wracaja! Co za
      bzdura!!! Inzynier w UK zarobi kilkanascie tys. zl! W polsce polowe
      z tego!!! A wartosc funta mu zwisa bo i tak wydaje w funtach i placi
      wynajem w funtach!!!
      • Gość: automatyk zależy od uczelni IP: *.ds.pg.gda.pl 10.05.08, 13:09
        ja w Gdańsku na wstępie dostałem 2000zł na ręke w całkiem przyjemnej firmie. Nie widze po co wyjeżdżać. Nie opłaca się. Pieniądze to nie wszystko...
        • raveness1 Re: zależy od uczelni 10.05.08, 13:44
          No wlasnie, pieniadze to nie wszystko, ale jakos tak mimowolnie juz
          na wstepie wspomniales o swoich zarobkach...
          • Gość: pancogito Re: zależy od uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 01:42
            ale z ciebie idiota
        • Gość: Alfa Re: zależy od uczelni IP: *.chello.pl 11.05.08, 17:52
          No to Cię rozczaruje - ale zarabiasz mało. Zwłaszcza jak na absolwenta
          politechniki. Ja skończyłem studia humanistyczne rok temu, dostałem na początek
          1200 netto, po pół roku 2000 netto a od czerwca tego roku mam mieć 3000 netto.
          Takie są warunki dla absolwentów studiów humanistycznych z których studenci i
          absolwenci politechnik śmieją się do rozpuku a sami zarabiają niewiele więcej.
      • Gość: gruzin Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.autocom.pl 10.05.08, 13:23
        Połowa ? To co Ty studiujesz ? Kulturoznastwo gruzińskie ?
    • anal_threat Pranie mózgu czytelników 10.05.08, 12:18
      I znowu kolejne pranie mózgu gazety.pl. Na tej stronie na przemian pojawiają się
      artykuły chwalące Polskę i robiące z Polski kraj w którym nie da się żyć.
      Jednego dnia pojawia się artykuł o polepszeniu sytuacji w Polsce i Polakach
      wracających z Wysp, a na drugi na pierwszej stronie artykuł o tym jak to Polscy
      emigranci leczą się u psychologów, bo nie radzą sobie po powrocie do Polski.
      Następnego dnia znowu ukazuje się artykuł chwalące Polskę, że rosną płace, że
      żyje się lepiej i w ogóle jest super, a po kilku dniach kolejny artykuł, że w
      Polsce jest beznadziejnie, że jesteśmy na szarym końcu UE, że przegania nas
      Słowacja, że wszystko jest bee.
      Czytelnicy tej gazety są notorycznie otumaniani jak pies któremu non stop mówi
      się siad i wstań. Po kilku takich sesjach pies nie wie co robić. Tak samo nie
      wiadomo co myśleć o Polsce. Niby teraz jest dobrze, a jutro pojawi się kolejny
      artykuł który wpędzi w depresję.
      • Gość: Josef tu masz odpowiedz dlaczego tak IP: *.work.xdsl-line.inode.at 10.05.08, 12:21
        W wyniku tak zwanej transformacji ustrojowej ukształtował się w Polsce system, w
        którym pomimo powszechnego formalnego upodmiotowienia politycznego, realna
        władza polityczna – pochodna władzy ekonomicznej – przypada w udziale jedynie
        mniejszości właścicieli środków produkcji, klasy kapitalistów i nowobogackich,
        mających poparcie górnych segmentów klas średnich oraz biurokracji. Wbrew temu,
        co głoszą czołowe media liberalne, takie jak TVN czy „Gazeta Wyborcza", władza
        niewielkiej garstki właścicieli i ich pachołków jest w naszym kraju niezagrożona.

        Najbogatsi płacą coraz niższe podatki i na inne, tak prawne jak i nieformalne
        sposoby pozostają coraz lepiej zabezpieczani, podczas gdy większość
        społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego, a aż jedna dziesiąta wegetuje
        poniżej minimum biologicznego. Ciągle zwiększa się rozwarstwienie majątkowe, co
        powoduje drastycznie nierówny udział obywateli – znajdujących się w odmiennych
        punktach struktury ekonomicznej – w rynku konsumpcyjnym, systemie edukacyjnym
        czy aktywności społecznej. Jak wykazują badania społeczne, rodziny o niskich
        dochodach o wiele rzadziej niż te zamożne uczestniczą w życiu kulturalnym, a
        nawet towarzyskim.

        Również na innych płaszczyznach polska demokracja okazuje się być przykładem
        demokracji o niskiej czy wręcz bardzo niskiej intensywności. Dyskredytuje się
        propagandowo wszelkie światopoglądy lewicowe, często pod przykrywką
        „antykomunizmu" i „antytotalitaryzmu" uprawianego pod hasłami „rozliczenia z
        przeszłością". Inwigiluje się środowiska imigranckie, nieliczną opozycję
        antysystemową, a nawet umiarkowane grupy działające na rzecz „społeczeństwa
        obywatelskiego".

        Z ksenofobii czyni się cnotę, a społeczność romska pozostaje faktycznie
        zepchnięta do gett. Katolicki obskurantyzm ma stanowić uniwersalny model
        zachowań społecznych. Pociąga to za sobą dyskryminację kobiet, choćby za sprawą
        niezwykle restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Agresywna homofobia prowadzi
        nieraz do aktów przemocy. Klerykalizuje się życie publiczne: za państwowe
        pieniądze uczy się religii w szkołach, obowiązuje nierównoprawna umowa
        konkordatowa z Watykanem, ogromne pieniądze pochłania Fundusz Kościelny, mimo
        oburzenia społecznego finansuje się z budżetu budowę Świątyni Opatrzności Bożej.
        Uprawiany jest groteskowy kult „papieża-Polaka", w konstytucji pojawia się
        pośrednie odwołanie do „Boga", szokuje wstecznictwo w wypowiedziach biskupów,
        jak np. tych w sprawie zapłodnienia in vitro. „Dzielna" polska armia uczestniczy
        w napastniczych wojnach w Iraku i Afganistanie – mordując cywilów w imię
        utwierdzania białej supremacji oraz zysków amerykańskich kompanii naftowych!

        Nie sposób oczekiwać radykalnej zmiany w obecnych ramach politycznych, gdy w
        sprawach tych dawno utrwalił się mocny, rzadko i słabo kontestowany konsens,
        akceptowany przez wszystkie główne partie – „od lewa do prawa".

        Wszystkie te ugrupowania – również te, które uchodzą za lewicowe – łączy bowiem
        to, że reprezentują interesy klas posiadających i uprzywilejowanych. Dlatego też
        nie powinna dziwić niemal dwudziestoletnia ciągłość antyspołecznej i
        antypracowniczej polityki kolejnych ekip neoliberalnych, będącej potężnym
        wyzwaniem dla związków zawodowych, autentycznych partii lewicowych oraz
        organizacji społecznych. Konsekwencją realizowanej przez kolejne ekipy rządzące
        po 1989 r. polityki „uelastyczniania" kodeksu pracy w Polsce jest brutalny,
        nieskrępowany wyzysk pracowników i ogromny regres stabilnych form zatrudnienia
        względem szeroko rozpowszechnionych form czasowych. Pierwszą z nich są umowy o
        pracę na czas określony, formalnie oznaczające zaistnienie stosunku pracy, lecz
        faktycznie oznaczające obejście wielu przepisów mających na celu ochronę
        pracownika jako słabszego podmiotu przed represyjnymi działaniami pracodawcy.
        Drugą są umowy cywilnoprawne (tzw. umowy śmieciowe), formalnie nie oznaczające
        zaistnienia stosunku pracy i wobec tego wyłączone spod wszystkich przepisów
        regulujących ten stosunek, lecz faktycznie zastępujące umowy o pracę, co pozwala
        na niczym nieskrępowaną eksploatację siły roboczej przy jednoczesnej
        dyskryminacji płacowej i składkowej. Rozwiązania prawne mające na celu
        uniemożliwienie zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi okazują się
        dalece niewystarczające, by zapobiec temu zjawisku, pełniąc jedynie rolę fasady
        i nie tworząc solidnej podstawy dla orzecznictwa sądowego w tych sprawach.

        Pracownicy stają w obliczu znacznego ryzyka utraty miejsca pracy i
        destabilizacji życiowej, co potęguje ich podatność na presję pracodawców,
        zwiększających swe zyski kosztem pogarszających się warunków pracy. Nadszarpuje
        to również więzi społeczne między pracownikami, co drastycznie zmniejsza ich
        siłę strukturalną i stowarzyszeniową w targanym sprzecznościami i antagonizmami
        klasowymi społeczeństwie. Zjawisko to nie jest wyłączną specyfiką Polski ani
        Europy Środkowo-Wschodniej po restauracji kapitalizmu – w podobnym kierunku idą
        od kilkudziesięciu lat przeobrażenia na rynku pracy w krajach „starej" Unii
        Europejskiej. Skrajny wyzysk, jakiemu niejednokrotnie poddawani są tam robotnicy
        sezonowi z krajów, które w ostatnich latach przystąpiły do UE, pogarsza jedynie
        ten obraz, choćby dlatego, że równoznaczny jest z silnym dumpingiem socjalnym,
        godzącym także w interesy zachodnioeuropejskiej klasy robotniczej.

        Takie zjawiska, jak liczne represje wobec związkowców, bandyckie stłumienie
        protestów pracowniczych w Ożarowie, histeryczna reakcja rządu Jarosława
        Kaczyńskiego na protest pielęgniarek, rozbicie protestu pracowników komunikacji
        miejskiej w Kielcach czy sposób, w jaki potraktowano dramatyczny i bohaterski
        strajk górników w „Budryku", nie świadczą o niczym nowym. Samo wspomnienie tego,
        jak kilkanaście lat temu ówczesny wicepremier i minister finansów Leszek
        Balcerowicz zareagował na protesty przeciw antypracowniczemu podatkowi zwanemu
        popiwkiem, niesie ze sobą silne wrażenie deja vu.

        Choć problemy te wpisują się w światowy kontekst polityczno-gospodarczy,
        stanowiąc wyraz postępującej globalizacji kapitalizmu neoliberalnego, określanej
        też jako globalizacja imperialistyczna, wraz z jego zaostrzającymi się
        sprzecznościami, słaby instytucjonalnie i niepewny ideowo ruch antysystemowy
        daje wielkie powody do sceptycyzmu, gdy mowa o radykalnej zmianie społecznej w
        Polsce w nieodległej perspektywie. Protesty pracownicze – jeśli do nich dochodzi
        – mają w Polsce znacznie mniejszy zasięg niż wystąpienia w krajach Europy
        Zachodniej, choć i tak odbierane są przez oficjalne elity jako śmiertelne
        zagrożenie. Zarówno prywatne, jak i rzekomo publiczne „wolne media" dyskredytują
        wszelki ruch społecznego sprzeciwu, przedstawiając go w sposób karykaturalny czy
        go demonizując, i nie podejmując dyskusji na temat faktycznych przyczyn jego
        działalności.

        Model neoliberalny, narzucony Polsce i innym krajom Europy Środkowo-Wschodniej
        przez międzynarodowy kapitał i działające w jego interesie instytucje takie jak
        Bank Światowy czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy, doprowadził, podobnie jak w
        wielu innych miejscach na świecie, do dezindustrializacji wielu regionów kraju
        równocześnie ze wzrostem niepewności sytuacji życiowej szerokich segmentów
        ludności wiejskiej. Mimo korzyści, jakie przyniosły wielu rolnikom subwencje
        oraz zwiększony popyt na polskie produkty rolne po wejściu do Unii Europejskiej,
        ciągle nierozwiązane pozostają niezwykle poważne i mające charakter strukturalny
        problemy ludności, dawniej utrzymującej się z pracy w Państwowych Gospodarstwach
        Rolnych, gwałtownie zdemontowanych w trakcie restauracji kapitalizmu.

        W połowie obecnej dekady co drugie gospodarstwo domowe w Polsce wykazywało
        przychody nie przekraczające minimum socjalnego, a kilkanaście procent –
        oficjalnego progu nędzy. Nie dziwi za
        • Gość: juutalainen Re: tu masz odpowiedz dlaczego tak IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.05.08, 13:11
          ciekawy tekst, z wieloma rzeczami sie zgadzam, ale mam pare uwag.

          - nie podales zrodla
          poland.indymedia.org/pl/2008/05/36380.shtml
          nie wiem czy ich reprezentujesz (kto to w ogole jest?) czy zrobiles po prostu kopiuj-wklej...
          - tekst jezdzi po liberalizmie tak samo jak i po katolicyzmie - to dla mnie nowosc, zawsze propagandowki (nawet jesli posrednio) jedno wychwalaly a drugie obrzucaly blotem, a tu jest obrzucane wszystko. Ale ostentacyjny ateizm ("Bóg" napisany w cudzysłowie) mysle ze nie robi zachecajacego wrazenia, nawet na ateistach,
          - język. ja akurat rozumiem takie potworki jak "kontestowany konsens", ale dla jakichs 90% Polaków (w tym wielu półinteligentów dowartościowujących sie czytaniem GW) to bezsensowny belkot. Do kogo chcesz dotrzec z czyms takim?

          ogólnie - ciekawe, dające do myślenia, otwierające umysł na niektóre rzeczy, ale z drugiej strony tekst jak dla mnie za bardzo narzuca poglądy autora, nie daje pola do niezgadzania sie. ale jak ktos jeszcze nie przeczytal to mimo wszystko zachecam.

          <nudzi mi sie w sobote, to recenzje sobie wysmarowalem, a co :>
        • Gość: Polak Re: tu masz odpowiedz dlaczego tak IP: 82.177.125.* 10.05.08, 15:09
          Josefie Stalinie,
          cóż to za urocze, komunizujące bzdury nam tu serwujesz :)
          • Gość: wagon Re: tu masz odpowiedz dlaczego tak IP: *.server4you.de 11.05.08, 00:18
            jak wyrosniesz z tego cielecego wieku to zrozumiesz wiecej.Chwilowo ten temat
            jest za trudny dla ciebie.
        • jot10 Re: tu masz odpowiedz dlaczego tak 10.05.08, 17:01
          Uff,Josef!
          Marksa czytałem w młodości.
      • Gość: Polak Re: Pranie mózgu czytelników IP: 82.177.125.* 10.05.08, 15:01
        Być może nie jesteś w stanie objąć umysłem wysokiego poziomu skomplikowania dzisiejszego świata. Tacy ludzie potrzebują prostych odpowiedzi, prostych kategoryzacji: dobrze - źle.
      • bloody_rabbit Re: Pranie mózgu czytelników 10.05.08, 15:54
        Sorry, ale jak ktoś oczekuje od gazety którą czyta, że ona mu powie co ma myśleć
        o Polsce, to jest po prostu głupi. Jak to jest, że wolność odzyskaliśmy prawie
        20 lat temu, a wciąż są tacy ludzie jak anal_threat którzy nie rozumieją, że
        różni ludzie mają różne opinie o tym samym?
        • Gość: janeczka Michnik ma zwielokrotnienie jazni i rozne poglady IP: 195.136.148.* 10.05.08, 18:07
          na te same tematy?? To w sumie wiele wyjasnia. :-P
          • bloody_rabbit Ach, ty myślisz że całą GW pisze Michnik? 10.05.08, 21:09
            To w sumie wiele wyjaśnia.
      • Gość: pener Re: Pranie mózgu czytelników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 00:16
        mogę tylko napisać, że zgadzam się z tą opinią w 100%. Ja juz od
        dawna nie czytuje gazety w papierowej formie, a tutaj wszedłem, bo
        mi program do rozliczna pitów zmienił stronę główną i nie da rady
        tego zmienić. Jutro reinstaluję system, bo nie da rady czytać tej
        zakłamanej gazetki.
    • Gość: Josef znowu obłudna propaganda. IP: *.work.xdsl-line.inode.at 10.05.08, 12:18
      znowu obłudna propaganda.Polska tania siła robocza i nic wicej.
      Niewiele ludzi chce wracac do tego polskiego bagna.
    • arahat1 placa po 2000 zlotych czy funtow??? w london 10.05.08, 12:55
      nie schodza ponizej 1000 funtow tygodniowo a tu za 500 beda mieli
      miesiecznie...ale jajaaajja kacze!!!!
      • Gość: zygmuntt0 widac ze nie zyles w Londynie IP: 92.4.28.* 10.05.08, 13:37
        Oczywiscie mieszkajac w counsilowskich dzielnicach przy torach w
        brudzie i biedzie to mozna duzo odlozyc, ale zwaz, ze Za dobre
        mieszkanie w centrum Londynu musisz dac 2000 funtow miesiecznie,
        przedszkole dla dziecka - 700 funtow miesiecznie. Pododawaj sobie to
        zobaczysz, ze 500 miesiecznie w Polsce (na poczatek), a 2500
        miesiecznie w lONDYNIE (na poczatek raczej nie 4000), to jednak deal
        zostac w Polsce. Ja mieszkam pod Londynem i niedlugo wracam, bo
        finansowo lepiej mi bedzie w PL (jak widze na wlasnej skorze)...
        • jaras Sentymenty na bok 10.05.08, 14:11
          Gość portalu: zygmuntt0 napisał(a):

          > Oczywiscie mieszkajac w counsilowskich dzielnicach przy torach w
          > brudzie i biedzie to mozna duzo odlozyc, ale zwaz, ze Za dobre
          > mieszkanie w centrum Londynu musisz dac 2000 funtow miesiecznie,
          > przedszkole dla dziecka - 700 funtow miesiecznie. Pododawaj sobie to
          > zobaczysz, ze 500 miesiecznie w Polsce (na poczatek), a 2500
          > miesiecznie w lONDYNIE (na poczatek raczej nie 4000), to jednak deal
          > zostac w Polsce. Ja mieszkam pod Londynem i niedlugo wracam, bo
          > finansowo lepiej mi bedzie w PL (jak widze na wlasnej skorze)...

          Myślałem podobnie ponad rok temu, gdy podjąłem decyzję o powrocie. Policzyłem, że zarabiając w Polsce 1/3 tego co w Dublinie będę żyć na podobnym poziomie. Nie wziąłem jednak pod uwagę, że od 2004 roku koszty życia w Polsce bardzo wzrosły. Albo raczej, nie chciałem tego wiedzieć, tak bardzo zależało mi na powrocie. Oj tak, człowiek traci zdrowy rozsądek i potrafi wmówić sobie wiele bzdur gdy dopadnie go tęsknota... :( Teraz myślę, że należało zacisnąć zęby i przeczekać zamiast kierować się sentymentami.

          Zdecydowanym na powrót do Polski radzę nie palić za sobą mostów. Zostawcie sobie jakąś drogę odwrotu, możecie jej potrzebować szybciej niż myślicie.
        • mariuszdd Re: widac ze nie zyles w Londynie 10.05.08, 14:14
          Gość portalu: zygmuntt0 napisał(a):

          > Oczywiscie mieszkajac w counsilowskich dzielnicach przy torach w
          > brudzie i biedzie to mozna duzo odlozyc, ale zwaz, ze Za dobre
          > mieszkanie w centrum Londynu musisz dac 2000 funtow miesiecznie,
          > przedszkole dla dziecka - 700 funtow miesiecznie. Pododawaj sobie to
          > zobaczysz, ze 500 miesiecznie w Polsce (na poczatek), a 2500
          > miesiecznie w lONDYNIE (na poczatek raczej nie 4000), to jednak deal
          W centrum Warszawy też jest drogo i ofert pracy relatywnie mniej ;)
        • Gość: rfth a ty skad te ceny wyrwałeś? IP: *.range86-137.btcentralplus.com 10.05.08, 18:49
          za 1300 miesiecznie masz swietne mieszkanie(2bed) z ogrodem w 2 strefie,na
          czystej dzielnicy,a przecietny student informatyki niekoniecznie targa ze sobą
          jakąs dzieciarnię,zresztą utrzymanie bachora w polsce tez nie jest tanie takze 2
          tys pln chyba nie wystarczy na godne zycie z dzieckiem,a raczej na marna walke o
          byt do wypłaty
        • bloody_rabbit Re: widac ze nie zyles w Londynie 10.05.08, 21:13
          "Za dobre
          > mieszkanie w centrum Londynu musisz dac 2000 funtow miesiecznie, "

          Sranie w banie.
        • Gość: Stefan Re: widac ze nie zyles w Londynie IP: *.gprs.plus.pl 11.05.08, 01:03
          Co ty pieprzysz. Wynajęcie dobrego mieszkania w centrum Wa-wy czy
          Gdańska to 2-2,5tys. Czyli cała wypłata.
        • Gość: zylem w londynie Re: widac ze nie zyles w Londynie IP: 62.37.221.* 11.05.08, 14:22
          W zasadzie zgadzam sie z Toba. W roku 1972 wyjechalem do Londynu.
          Pracowalem w jednej z najwiekszych angielskich firm jako business
          analyst. Moje miesieczne zarobki byly dokladnie Funtow 600. Po
          odliczeniu National Health i innych przymusowych swiadczen zostawalo
          mi na reke okolo Funtow 400. Zona moja pracowala w prywatnej firmie
          jako administrator i zarabiala Funtow 500. Wynajmowalismy maly dom z
          garazeom i ogrodkiem w poludniowej czesci londynu. Po odliczeniu
          podatkow, czynszu za dom, rachunkow za swiatlo, wode, smiecie, itd -
          zostawalo nam w kieszeniu na zycie okolo Funtow 300. Kwota ta
          stanowila w Polsce (rok 1972 - 75) sporo pieniedzy. W 1975 roku
          przenieslismy sie do Szwajcarii i .......odetchnelismy. Nasze
          zarobki byly trzykrotnie wyzsze od tych z 'londynu', podatki duzo
          mniejsze. Nigdy nie myslelismy o powrocie na stale do Polski, w
          ktorej nie wiele sie zmienilo. Co mamy dzisiaj? Nedze, emerytury
          slabe, brak mieszkan i zakazay....pouczania....tego nie wolno....to
          wolno. Wspolczujemy rodakom. Ci, ktorzy chca zostac w Londynie,
          musza zarabiac miesiecznie minimum Funtow 5'000 aby przezyc.
          Zamiatacze ulic, ukladacze na polkach, zmywacze w kuchni czy
          zbieracze truskawek - lepiej niech wracaja do kraju bo faktycznie w
          Londynie jest im gorzej niz w Polsce. A ludzie dobrze wyksztalceni,
          znajacy jezyki - wlasnie oni maja szanse na lepsze zycie.
          Pozdrowienia.
          • Gość: profesor Re: widac ze nie zyles w Londynie IP: 78.149.8.* 11.05.08, 14:52
            Anglia to nie tylko Londyn i nie trzeba mieszkac w Kensington. My
            oboje (ja z zona) zarabiamy razem 3,5 tys funtow na miesiac i to dla
            nas sa bardzo zadowalajace zarobki. Zyjemy na normalnym poziomie,
            kupilismy wlasnie dom. Syn chodzi do prywatnej szkoly, na wakacje
            jedziemy do Grecji. Zima bylismy na nartach we Francji. Jemy dobrze,
            nie chodzimy w szmatach, samochod da sie zniesc.
            5 tys funtow nie jest warunkiem naszego normalnego, szczesliwego
            zycia. Nie zamierzamy miec drugiego domu na wakacje, jeden samochod
            nam wystarczy. Raz w miesiacu chodzimy do restauracji, zapraszamy
            znajomych. W weekendy jezdzimy za miasto. Nam to pasuje.
          • bloody_rabbit Minimum 5000? 13.05.08, 09:37
            Coś ci się pomyliło. Zarabiam na rękę połowę tego i żyję bardzo wygodnie.
            Wynajmuję mieszkanie blisko centrum. Po 2 miesiącach kupiłem żonie nowego
            laptopa z górnej półki.

            Owszem, mieszkanie jest drogie. Ale reszta wydatków (jedzenie, utrzymanie domu)
            to fistaszki.
      • Gość: nick Re: placa po 2000 zlotych czy funtow??? w london IP: *.icpnet.pl 11.05.08, 20:31
        dobrze ale netto czy brutto, znasz takie pojęcia?
    • Gość: bm Ja juz zarzadzam Anglikami. Artykul na zamowienie IP: 81.171.165.* 10.05.08, 13:06
      rzadu ? Wystarczy piac, jak w Polsce jest wspaniale i juz bedzie
      lepiej ? Do tego w Anglii nawet uczniowie wiedza, ze czesc projektow
      da sie robic na odleglosc jezeli jest to taniej (patrz: informatycy
      w Indiach). To tylko dla pisaka z Polski moze byc "odkryciem"
    • sempron5 Inżynierowie przyciągają do Polski 10.05.08, 13:18
      Opiszę to krótko.Jestem analitykiem kursu walut w lloyds,+agresywne
      inwestcje.Zarobek tyg.2900-3200 sterling.W kraju u nas jak
      zwykle,niedocenieni ludzie piszą głupoy i są na nie odpowiednich
      stanowiskach.Może znajdzie sie wreszcie jakis dziennikarz,ktory
      napisze choc jeden porządny artkół,a nie wypociny na kolanie.
      • Gość: zygmuntt0 London City to wyspa IP: 92.4.28.* 10.05.08, 13:45
        Ja pracuje w finansach (ubezpieczenia) i mam dobry przeglad rynku.
        Ostatnio werbowalem menedzera do swojego dzialu i pensje w granicach
        3200 funtow miesiecznie to standard. London City to wyspa wielkich
        pieniedzy, ale 1. niewielu tam trafia 2. jesli chcesz mieszkac
        blisko pracy to polowe pensji wydasz na wynajem mieszkania. ale
        zwaz, ze unikalni specjalisci w PL tez sa w stanie zarabiac 30tys
        PLN miesiecznie w Polsce (+premie) i zaryzykuje teze, ze za takie
        pieniadze nie maja gorzej niz Ty w oblednie drogim Londynie.
        Ile tam planuja samego podatku za duze auta 4x4 w centrum londynu?
        25 funtow dziennie, czyz nie?
        • sempron5 Re: London City to wyspa 10.05.08, 15:29
          Panowie,nie przeliczjmy funta do złotówki.Tylko reasumując weżmy
          skalę 1do1,czyli co i za ile można kupic w kraju.wiec za 2800
          tygodniowo ile można zwalczyć w angli,a ile w pl..Myślę ze wreszcie
          nasi spece od analiz środowiskowych są na poziomie przedszkola,nie
          będe obrażał tu nikogo,ale osoba ktora ceni siebie i swoją wiedze i
          nie boi sie zaryzykować,naprawde może pznac co to jest świat;.Co do
          naszych pismaków tylko jedno pocałucie mnie w dupe ja,błedów
          Balcerowicza nie będe naprawiał za darmo
          • Gość: słownik Re: London City to wyspa IP: *.toya.net.pl 13.05.08, 07:53
            sempron5 napisał:

            > Panowie,nie przeliczjmy funta do złotówki.Tylko reasumując weżmy
            > skalę 1do1,czyli co i za ile można kupic w kraju.wiec za 2800
            > tygodniowo ile można zwalczyć w angli,a ile w pl..Myślę ze wreszcie
            > nasi spece od analiz środowiskowych są na poziomie przedszkola,nie
            > będe obrażał tu nikogo,ale osoba ktora ceni siebie i swoją wiedze i
            > nie boi sie zaryzykować,naprawde może pznac co to jest świat;.Co do
            > naszych pismaków tylko jedno pocałucie mnie w dupe ja,błedów
            > Balcerowicza nie będe naprawiał za darmo

            A swoich błędów gramatycznych i ortograficznych? Nie wspominając o interpunkcji...
        • bloody_rabbit Re: London City to wyspa 10.05.08, 16:00
          "> Ile tam planuja samego podatku za duze auta 4x4 w centrum londynu?
          > 25 funtow dziennie, czyz nie?"

          A kto przy zdrowych zmysłach jeździ samochodem po centrum Londynu, jeśli nie musi?
          • Gość: gdfg wielki bonzo z City oczywiśćie ... IP: *.range86-137.btcentralplus.com 10.05.08, 18:58
            po pierwsze rzucanie hasłam ze mieszkaniew w city 200 tyg to jakies wyssane z
            palca bzdury.wspaniałe apartamenty nad tamizą po 300 tyg,ale po co tam
            mieszkac,wystarczy na greenwich gdzie za 1200 masz zajb mieszkanko na fajnej
            dzielnicy,a jezdzienie 4x4 do centrum to trioche przesada,kup se cos mniejszego
            chyba twoje ego nie wyparuje.typowo polskie myslenie,a niby człowiek sukcesu
            kosmopolita
            • bloody_rabbit Re: wielki bonzo z City oczywiśćie ... 10.05.08, 21:11
              Ale jak dojeżdżasz z Greenwich, to dodaj sobie do czynszu koszt komunikacji i
              straconego czasu. Ja mieszkam w Bermondsey, 15 minut piechotą do pracy i bardzo
              się cieszę.
      • Gość: Lotek Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 18:44
        > napisze choc jeden porządny artkół,a nie wypociny na kolanie.

        Ty,wykształciuch,jak tak dobrze zarabiasz to kup sobie słownik ortograficzny co byś się nie wypowiadał jak koleś co mu słoma z butów wystaje - "artykół" przez "ó" to kardynalny błąd ortograficzny.
      • Gość: artur Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.elk.mm.pl 11.05.08, 14:58
        Moze troche nie na temat ale dotyczy to osob niepełnosprawnych
        wiadomo ze ludzie tacy chcą pracować a nie siedzić na zasiłkach
        Polscy niepelnosprawni pomałun emigrują nielicznien a zachodzód maja
        dobrą opinie ludzi zdolnych i pracowitych (rózniących się pod
        wzgledem zachowania)od przecietnego Polaka.Dlatego już niedługo
        wyjadą i oni ci którzy mają chęci i chacą pracować. A polski
        pracodawca nich dalej wyznaje nazistowską teorie Darwina do tych
        osób.
      • Gość: autor Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.range86-134.btcentralplus.com 13.05.08, 09:49
        anlaityk.artykul sie pisze przez "U",agresywnie zainwestuj w
        slowniczek;]
      • Gość: X Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.xdsl.centertel.pl 29.10.08, 12:02
        No na pewno ty teżpisałeśten artykuł na kolanie skoro napisałeś przez ó a nie u
        :)Gratuluje panie analityku od 7 boleści:)
    • Gość: Uli Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.05.08, 13:22
      Interesujące. Autor wymienił aż trzy firmy które otworzyły siedziby w
      Łodzi...ale dziękuję ja zostanę. Nie zamienię pracy na "South East" na Łódź.
      Spora część moich znajomych która planowała powroty do PL teraz je przełożyła na
      potem- kurs funta do złotego spowodował ze oszczędności stopniały w przeliczeniu
      na złotówki i nie opłaca sie wracać.
    • Gość: i tk ma byc Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.chello.pl 10.05.08, 13:33
      "Polski absolwent nie ma zwykle specjalistycznej wiedzy, ale doskonale radzi sobie w nowej sytuacji, wymyśla innowacyjne rozwiązania. Bardzo chętnie i szybko uczy się nowych rzeczy."
      Taa.. i ze niby polskie uczelnie sa zle ;) Przeciez tak ma wlasnie byc! Studia maja dac podstawe wiedzy, a wlasciwe umiejetnosci nalezy nabyc SAMEMU! Samodzielnosc FTW!
    • michal.augustyniak A nie długo: Outsourcing, Polish style 10.05.08, 14:15
      Hehehehehe. I w tedy, jak powiedział Hinduski komik Papa CJ o swoich; będziecie mogli kraść prace angolom siedząc w domu! LOL!


      Życzę Polakom wielkie sukcesy, tym bardziej ze własnymi firmami; abyś to nasze firmy były w czołówce!
    • stary_tramwaj Re: Inżynierowie przyciągają do Polski 10.05.08, 14:38
      A czemu zostało przemilczane, ile ten gość dostałby tutaj? Kurs funta na prawdę
      ma się w nosie, jak się nie planuje wydawać tych pieniędzy w polsce. 2-3 tys "na
      poczatek" to zaden szał.
      • Gość: krakus Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: 82.177.125.* 10.05.08, 15:18
        2-3 tys na początek to żanująco mało w branży IT.
    • Gość: Cinko Ah ten Jańczyk już w piłke nie gra? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.08, 15:07
      hmm no coż rynek pracy sie zmienia :)

      hehe
    • Gość: wspolnik Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: 78.149.8.* 10.05.08, 15:10
      moj brytyjski kolega przyjechal do Polski jako wspolnik firmy
      drukarskiej. Opadla mu szczeka jak przyjechal na otwarcie nowego
      pawilonu, a tam trzech ksiezy, woda swiecona, bufet i koperta dla
      ksiedza. Tego dnia nic juz nie zalatwil... Zadzwonil do mnie i pyta
      sie mnie, czy teraz tak juz bedzie zawesze, czy kazdy ich nowy
      klient tez moze przyprowadzic swojego ksiedza ze swoja woda do
      kropienia, itp itd
      • Gość: radość Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.ztpnet.pl 10.05.08, 15:33
        Hahahahahaaa...ale się usmiałam. No tak, w Polsce każdy ma
        wspólnika...hahaha, i księdza ze swoją wodą święconą...hahaha,
        super...od poczęcia do pogrzebania...hahahahaaaaaaaaa.
      • Gość: A1 Re: Stella maris? IP: *.chello.pl 11.05.08, 07:35
        Ci właśnie robili w Poligrafii...

        A ten Kolega to Jędykiewicz z SLD, polega Senyszyn?
        Wszystko się zgadza a i obecność księży nie dziwi.

        A ten w różowym na głowie nie nazywał
        się Gocłowski?
    • signal CUD 10.05.08, 15:18
      kolejny cud Tuska .....
      • Gość: kaczoland atakuje Re: CUD ??? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 11.05.08, 04:57
        Oczekiwanie na jakis cud? A mi wydaje mi sie, iz (od dosyc dawna) w Polsce w
        cuda wierza juz tylko odmozdzeni sluchacze Radyja Ma-ryja oraz odbiorcy TV Trwam!
    • fields1 I znowu wishful thinking :) 10.05.08, 15:24
      Do czego niby mają wracać ? Do tego rozpadającego się państwa rządzonego przez
      ryżego ignoranta ?
    • Gość: liop Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.08, 15:44
      2-3tys złotych netto to chyba jakaś kpina. Jaki informatyk podejdzie do takiej
      pracy na serio, student?
      • Gość: Mały szczupak Ja wracam do Polski... IP: *.leed.adsl.virgin.net 10.05.08, 16:02
        ...ale nie na etat. Pracowałem już na etatach i znam to polskie piekiełko. Kilka
        lat temu miałem nadzieję na błyskotliwą karierę w Wielkiej Brytanii, cóż nie
        udało się. Założyłem niewielką firmę, pracuję przez Internet dla brytyjskich
        klientów. Zamierzam to samo robić w Polsce. Koszty życia są tam dużo niższe niż
        w UK.
        • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Ja wracam do Polski... IP: *.e-wro.net.pl 10.05.08, 16:39
          I to jest słuszna droga. Wschodnioeuropejskie koszty życia, i zachodnioeuropejska wypłata.
          • Gość: gosc zyczliwy Re: zygmuntt IP: *.socal.res.rr.com 10.05.08, 17:34
            to ty masz dwoch menadzerow w swoim dziale , co za biurokracja w twj
            Anglii?, to ty musizsz zarabiac okolo 4 tys funtow lub wiecej,
            ciekawe jak i kiedy wyjechales do Angli , zte go rozmumiem ze sporo
            lat temu, dostales staly pobyt i chyba skonczyles tam studia.Napisz
            wiec jak jest prawda, bo to co piszesz to chyba twoja konfabulacja
        • antyle25 faktycznie w Lodzi.. 10.05.08, 18:56
          ...prace znajduje w tej dziedzinie i jej podobnej bardzo duzo
          prawdziwych specjalistow i nie mowa tu tylko o wracajacych z wysp.
          czyli jednak firmy zachodnie doceniaja prace w Polsce i zuwazaja
          potencjał Łodzi. Zycze tego powątpiewającynm Polakom
    • bardoso Inżynierowie przyciągają do Polski 10.05.08, 19:30
      Ej panowie redaktorzy gdzie wy widzieliści funta po 7.15 chyba, że
      cypryjskiego. Żałosna się wręcz robi ta propaganda.....
      • Gość: rabuch101 Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.08, 21:30
        Zanim coś napiszesz sprawdź może tabelę NBP z 15 kwietnia 2004 -
        kurs GBP 7,2072
      • Gość: ts Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.range86-135.btcentralplus.com 10.05.08, 23:59
        widzieli i ja tez widzialem.To nie propaganda.Trzeba nauczyc sie czytac ze
        zrozumieniem ,a nie widziec wszedzie spiski.To bylo 4 lata temu chwile przed i
        po wejsciu Polski do UE.
      • Gość: bredzisz Miał max okolo 7.15pln IP: 119.42.149.* 11.05.08, 09:58
        z 8 lat temu, zobacz na wykres wieloletni.
      • bbastek13 Re: Inżynierowie przyciągają do Polski 11.05.08, 12:49
        bardoso napisał:

        > Ej panowie redaktorzy gdzie wy widzieliści funta po 7.15 chyba, że
        > cypryjskiego. Żałosna się wręcz robi ta propaganda.....

        marzec-maj 2004
    • Gość: smiacz uau... gigantycznie IP: *.adsl.alicedsl.de 10.05.08, 19:42
      docelowo ma to być nawet 100-200 miejsc pracy
    • Gość: czytelnik Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.pools.arcor-ip.net 10.05.08, 19:47
      To proba prania mozgu przez wyborcza, na wies chamy prpagande robic.
      • Gość: as Re: Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.hsd1.fl.comcast.net 11.05.08, 00:34
        to nawet nie propaganda to darmowa reklama firm
    • nowytor.nowytor8 Obiecał Tusk Michnikowi TVP2 i ten bzdury 10.05.08, 20:20
      soli bez opamiętania.
    • Gość: 666 a poco tam wracac jak nie ma przymusu??? IP: *.lns2-c11.dsl.pol.co.uk 10.05.08, 20:33
      moglbym oczywiscie wrocic zalozyc firme i rozwalic cala konkurencje
      w branzy w 3 lata,

      - pracownicy z Ukrainy za 600pln do reki (nawet kilku wystarczy,
      minimalna pensja tam to 67 euro miesiecznie, znam rosyjski, bywam
      tam czasem)
      - 2-3 dobre maszyny z USA (wystarczy, mam doswiadczenie)
      - material z chin i tajwanu bez problemu, najgorszy chlam i tak
      przejdzie jako super jakosc w PL
      - i wszystko po kosztach, pelny dumping cenowy przez 3 lata (mam
      kasy wystarczajaco zeby jechac na zero nie placac podatkow - bo nie
      ma zysku :) ceny 30%-50% polskich i koniec.... konkurencji nie ma.

      tylko.... poco?
      skoro nie ma przymusu pracy i zycia w PL to czemu tam mam jechac??


      w stosunku do UK to przepasc, na kazdym kroku NIE OSZUKUJMY SIE.

      ps. ja bym na miejscu tych co zostali obawial sie powrotow, przyjada
      kolesie z angielskim, kontaktami w UK, doswiadczeniem praktycznym w
      zawodzie i KASA, i moga tluc ceny az konkurencja zmieknie... bo oni
      zawsze maja do czego wracac do UK jakby co, pozatym bezrobocie
      skoczy do gory i... kicha.
      • Gość: Stanisław Re: a poco tam wracac jak nie ma przymusu??? IP: *.pools.arcor-ip.net 10.05.08, 21:15
        Niestety brytyjskie możliwości skończyły się z końcem brytyjskiej korony. Mądrzy
        stawiają na informatykę w RFN i niemiecki przemysł maszynowy. Na Wyspach już
        zdycha...
    • Gość: Stanisław Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.pools.arcor-ip.net 10.05.08, 21:10
      Całe życie pracowałem na tkalni i zawód mam opanowany do perfekcji ale czas na
      zmiany. Jakie instytucje organizują kursy dla pracowników brytyjskich firm
      informacyjnych?
    • Gość: Gość Inżynierowie przyciągają do Polski IP: *.chello.pl 10.05.08, 22:18
      Akurat Polska w tej chwili rządzona jest przez najlepszych od wielu lat. Nie
      mówię, że nie mogłoby być lepiej ale z tych co byli to ci są najlepsi.
      Do kraju wracają jedynie ci, którzy zostawili tu całą rodzinę a tam pojechali na
      zarobek. Mają kiepskie fuch za marne 5,50 Ł/godz. brutto i faktycznie
      przeliczają, że już im się nie opłaci. Większość z tych co wyjechali na wyspy
      ściągają rodziny i nigdy tu nie wrócą chyba, że na emeryturę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka