Dodaj do ulubionych

Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśmy ...

IP: 192.16.134.* 19.09.08, 15:10
Zamiast wszystkich tych kontroli wonego rynku bankowego. Moze poprostu zakazac Fractional reserve system i nie bedzie potrzeba banku centralnego nawet. Nie mowie juz o KNF i innych instytucji kontrolujacych rynek.

Przeciez jak ma sie KNF to wolnego rynku. I dlaczego inne sp.zoo niemogo dzialac na zasadzie fractional reserve banking!
Obserwuj wątek
    • wojtek800 Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm 19.09.08, 15:33
      Ktoś się orientuje jak procentowo wygląda obecnie udział kredytów na 100% ( i
      więcej) w całej puli kredytów hipotecznych?
      • Gość: sobi Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm IP: *.era.pl 19.09.08, 16:11
        > Ktoś się orientuje jak procentowo wygląda obecnie udział kredytów na 100% ( i
        > więcej) w całej puli kredytów hipotecznych?

        Podobno 80%
    • bambussi przecież to podpucha - woda na młyn deweloperów 19.09.08, 15:34
      dlaczego - pomyślcie sami :)))
      • Gość: filozof Tak i nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 16:23
        Owszem, korzystne dla deweloperów może być nakłonienie potencjalnych
        kredytobiorców do wzięcia kredytu teraz, póki jeszcze mogą. To jednak korzyść
        krótkoterminowa i wątpliwa (moim zdaniem kto się miał przestraszyć i zadłużyć,
        ten już to zrobił).

        Ograniczenie finansowania zakupów jest za to długoterminowe i zdecydowanie
        niekorzystne, a wygląda na to że na straszeniu się nie skończy i kredyt
        rzeczywiście będzie trudniej dostać.
        • bambussi Re: Tak i nie 19.09.08, 19:00
          Gość portalu: filozof napisał(a):

          > Owszem, korzystne dla deweloperów może być nakłonienie
          potencjalnych
          > kredytobiorców do wzięcia kredytu teraz, póki jeszcze mogą. To
          jednak korzyść
          > krótkoterminowa i wątpliwa (moim zdaniem kto się miał przestraszyć
          i zadłużyć,
          > ten już to zrobił).

          zawsze jeszcze ktoś został i każdy nowy klient to dla deweloperów
          czysty zysk, a poza tym na rynek coraz to dochodzą nowi potencjalni
          klienci - co roku ktoś nowy kończy studia, ktoś dorasta, ktoś się
          żeni, ktoś zmienia pracę itd. - ci ludzie mieszkań potrzebują i
          część z nich zdecyduje się nawet na bandyckie ceny, byleby dostać
          własne M

          > Ograniczenie finansowania zakupów jest za to długoterminowe i
          zdecydowanie
          > niekorzystne, a wygląda na to że na straszeniu się nie skończy i
          kredyt
          > rzeczywiście będzie trudniej dostać.

          jesli faktycznie ta regulacja weszłaby w życie, to się zgadzam -
          będzie to miało dla branży skutki długofalowo niekorzystne, ale tak
          naprawdę Kluza zapowiedział jedynie że "się zastanowią", a patrząc
          na to co się dzieje na rynkach (WIG w ciągu ostatniego tygodnia
          skacze jak EKG zawałowca, co samo z rynkami w USA czy Moskwie) to
          tak naprawdę nie możemy być pewni pomysłów finansowych na kolejny
          miesiąc, a co dopiero na przyszły rok :)))
          • junk92508 Re: Tak i nie 20.09.08, 20:25
            > a poza tym na rynek coraz to dochodzą nowi potencjalni
            > klienci - co roku ktoś nowy kończy studia, ktoś dorasta, ktoś się
            > żeni, ktoś zmienia pracę itd. - ci ludzie mieszkań potrzebują i
            > część z nich zdecyduje się nawet na bandyckie ceny, byleby dostać
            > własne M

            Co roku ktos umiera, wynosi sie do wlasnego domu pod miasto, wyjezdza na stale
            za granice...

            Czesc z tych ludzi sprzeda/wynajmie nawet za sporo nizsze ceny
            byle odzyskac czesc kasy...

            Polska nie jest rajem na ziemi i nie ma żadnego rozsądnego powodu
            dla którego relacja warszawskich cen tak bardzo by odstawała od warszawskich płac...

            Inne "cudowne rynki" jak UK i Hiszpania leca w dol na leb na szyje...
            Tak samo bylo z Japonia 20 lat temu ... Tak samo było z NRD do którego nam
            najbliżej ...

      • Gość: nikt To się będą chłopcy krótko cieszyć popytem... IP: *.171.82.50.crowley.pl 19.09.08, 17:39
        a potem bryndza... zresztą.. kto teraz kupi mieszkanie na 100%
        kredyt? Tylko desperat i raczej ktoś, kto kupuje swoje pierwsze/małe
        mieszkanie. To znaczy, że teoretycznie mogłaby się zwiększyć
        płynność tylko małych i średnich mieszkań (tak do 70 metrów). A te
        mieszkania i tak się raczej dobrze sprzedawały...
    • Gość: kredyciarz Kredyt IP: 213.77.41.* 19.09.08, 15:35
      Ci co nie kupią w tym roku mieszkania w kredycie hipotecznym na 50 lat przegrają życie...Widać, że robi się wszystko, żeby utrudnić młodym ludziom zakup mieszkania. Tylko przegrani mieszkają z mamusiami...
      • Gość: ja Re: Kredyt IP: *.waw.cdp.pl 19.09.08, 16:06
        Acha to zdolność kredytowa jest w/g Ciebie wyznacznikiem sukcesu w
        życiu ? No ciekawe.

        Ps. A myslisz że opłaca się brać kredyt na 50 lat ?
        • Gość: gosc Re: Kredyt IP: 83.238.137.* 19.09.08, 17:26
          zależy co spłacasz, czyli jaką to ma wartość do wartości kredytu
          albo jaką może mieć wartość w przyszłości, jak ciężko upłynnić to
          coś co kupiłeś na kredyt, itd. w kredycie nawet na 200 lat jako
          takim nie ma nic złego. w każdym razie zakup mieszkania jest lepszym
          pomysłem niż wynajem. podobna kasa a przynajmniej się ma mieszkanie
          swoje (nie banku a swoje).
          • Gość: Jeremi Ch. Re: Kredyt IP: 195.10.3.* 19.09.08, 17:31
            Chyba ze odsetki od kredytu sa wyzsze niz czynsz, ktory placisz
            wlascicielowi. Wtedy lepiej mieszkac w wynajmowanym...
            • Gość: gosc e tam IP: 83.238.137.* 19.09.08, 17:37
              lepiej mieszkać na swoim, bo spłacasz swoje mieszkanie. możesz przez
              20-30 lat wynajmować mieszkanie za 1500 pln/mies a możesz za
              1800pln/mies płacić rate + czynsz. różnica jest taka, że po 20-30
              latach nie masz nic a w drugim przypadku masz swoje mieszkanie (i to
              od razu a nie po 20 latach). argument za wynajmowaniem jest chyba
              próbą wytłumaczenia sobie sytuacji, w której nie stać kogoś na
              kredyt.
              • junk92508 Trzeba po prostu policzyc... 19.09.08, 18:12

                Powiedzmy masz 200tys i chcesz mieszkanie za ktore teraz wolaja 600tys.
                Wynajmowac mozesz za 2tys i kupic za rok za 550tys. Albo kupic teraz na kredyt.
                I ze Twoj dochod na to przeznaczony to 3.5tys
                miesiecznie.

                Porownajmy:

                1. Kupujesz od razu:
                Bierzesz kredyt na 20 lat na 6.5% i płacisz 3tys kredytu
                oraz dodatkowe 0.5tys czynszu - tyle co masz przeznaczone wiec
                nic nie odkladasz. Po roku z 400tys masz splacone 10tys.
                Zostaje 390tys do splacenia.
                W SUMIE: -390tys

                1. Wynajmujesz:
                200tys na rok na lokacie daje 212tys.
                Za wynajem zaplaciles 24tys,
                Odkladales 1.5tys miesiecznie co daje 18tys po roku
                masz 206tys
                Mieszkanie spadlo do 550tys wiec bierzesz kredyt na 344.
                W SUMIE: jestes na -344tys

                Hmmm... wychodzi na to ze wynajmujac jestes 46tys do przodu...

                Nie mowiac o tym ze jestes bardziej elastyczny - jak po roku
                dostajesz super oferte w innym miescie to jedziesz...
                • maniek_ok Re: Trzeba po prostu policzyc... 19.09.08, 20:03
                  nie wiem jak wyliczyles te splate kredytu, i jakim cudem przewidziales spadek
                  wartosci mieszkania - ale podejrzewam ze tak samo jak rozumujesz o kupnie
                  mieszkania jak o inwestycji, a nie miejscu do zycia rodzinnego, tak samo nie
                  masz pojecia o normalnym zyciu. Ale nie martw sie - po kilku latach nawet
                  emigrant dotrze do sedna sprawy. Tylko ze moze wtedy skonczyc jak Ci ktorzy
                  kupowali mieszkania za 8kpln/m2 - bo tak dlugo liczyli swoje zyski ;).
                  Do tego wszystkiego nadal pozostaje bezsens Twoich szacownych wyliczen - skoro
                  nawet jestes w ten przedziwny magiczny sposob o te 20tys do przodu (choc to
                  bajki z mchu) to pozostaje Ci nadal jakies 15 lat az wreszcie naciulasz na to
                  swoje mieszkanie, czy tez nie? To gratulacje - nawet 5lat to ogrom straconego zycia.
                  • Gość: y Re: Trzeba po prostu policzyc... IP: 78.149.243.* 19.09.08, 21:43
                    BREDZISZ naganiaczu.

                    Jesli mieszkania beda tanialy w tym tempie co dotychczas to jest jasne jak
                    slonce, oplaca sie poczekac wynajmujac przez ten czas.

                    Idz sie maniek_ok lepiej dowiedz czy ten kto ci placi za to naganianie juz nie
                    bankrutuje bo mozesz miec problemy z zaplata za twoj wielki trud...
                  • mamalesia2 Re: Trzeba po prostu policzyc... 19.09.08, 21:57
                    a kto ci wynajmie mieszkanie, które jest warte 600 tys. za 2000 zeta? W Warszawie i okolicach raczej NIKT.
                    • junk92508 Re: Trzeba po prostu policzyc... 23.09.08, 00:15
                      > a kto ci wynajmie mieszkanie, które jest warte 600
                      > tys. za 2000 zeta? W Warszawie i okolicach raczej
                      > NIKT.

                      Nie warte, takie za ktore tyle wolają - znajomy wynajmuje 2-pok 50+mkw za ktore
                      wlasciciel chcial 11tys za m ale nie ma chetnych na kupno. Płaci 2000 z
                      nieduzym kawałkiem...

                      Poza tym w listopadzie/grudniu rynek wynajmu wroci do normy...

                      Słowo klucz: demografia.

                      Rocznik 1984 który właśnie skończył studia to 330tys ludzi. 1989 który je
                      rozpoczął to jakies 280tys.
                      Rocznik 1994 który idzie do liceum to 230tys.

                      Do tego wez pod uwage fakt ze coraz wiecej ludzi studiuje za granicą.

                      A studenci i ludzie ktorzy po studiach zostaja w W-wie to kluczowe zrodlo popytu
                      na wynajem...

                      I to zrodlo skurczy sie o 1/3. Jaki to bedzie mialo wplyw na ceny ?

                      Napiszę tyle że kawalerka 15 minut drogi PIECHOTĄ od uniwerku który jest w
                      pierwszej 15 w biotechnologii w USA i w 50 na świecie kosztowała mnie nieco
                      mniej niż kawalerka 30 minut metrem i piechotą od UW którego nie ma w pierwszych
                      400 na świecie. Nie wspominając o wyższym standardzie tej w USA...

                      To powinno coś dawać do myślenia...
                  • junk92508 Re: Trzeba po prostu policzyc... 20.09.08, 20:19
                    > nie wiem jak wyliczyles te splate kredytu

                    To fatalnie świadczy o Twoich podstawowych umiejetnosciach matematycznych.
                    Kredyt na 20 lat na 6.5% - raty stałe - 2 982.29 - w pierwszym roku w skład tego
                    wchodzi okolo 2140zł odsetek i 840zł spłaty kapitału. 840zł*12 to jest około
                    10tys zł.

                    > i jakim cudem przewidziales spadek wartosci mieszkania

                    USA - spadek ponad 10%, UK - spadek ponad 10%, Hiszpania - spadek ponad 10%.
                    Założyłem spadek 10%.

                    > ale podejrzewam ze tak samo jak rozumujesz o kupnie
                    > mieszkania jak o inwestycji, a nie miejscu do zycia rodzinnego, tak
                    > samo nie masz pojecia o normalnym zyciu.

                    Gdy braknie argumentów logicznych najlepiej uderzyć ad personam.

                    Tyle że wyjątkowo nieudolnie bo co z tymi co już mają inne mieszkania? Dla nich
                    jest to wyłącznie inwestycja ...

                    > nawet jestes w ten przedziwny magiczny sposob o te 20tys do przodu > (choc to
                    bajki z mchu)

                    20tys przy spadku cen o 5%, 40tys przy spadku o 9%.

                    > bajki z mchu) to pozostaje Ci nadal jakies 15 lat az wreszcie
                    > naciulasz na to swoje mieszkanie, czy tez nie?

                    Ale zwlekajac rok ciuła sie 2 lata krocej...

                    Choc i w tym wypadku i tak lepiej wyjechac - co jeszcze bardziej obnizy popyt na
                    mieszkania ...



      • Gość: Klops Re: Kredyt IP: *.interia.pl 19.09.08, 16:14
        A ja kocham swoją matkę i lubię z nią mieszkać. Ojca też lubię. Może
        dlatego, że mamy normalną rodzinę a nie porąbaną jak twoja.
    • Gość: whatever Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśmy ... IP: 193.59.95.* 19.09.08, 15:38
      Jeżeli chodzi o spread niekoniecznie muszą być narzucone regulacje dotyczące jego wielkości. Odpowiednim rozwiązaniem jest przymus do zamieszczania takiej informacji w reklamie, umowie itp. wszedzie gdzie może spojrzeć nabywca kredytu. Konkurencja zrobi swoje.
    • martica brawo - uczciwi ludzie znowu dostaja po nosie 19.09.08, 16:20
      Dzieki temu osoba zarabiajaca powyzej sredniej krajowej nie bedzie
      miala szans na wziecie kredytu SAMODZIELNIE; moze jesli juz dajecie
      kija, to dajcie tez marchewke zeby dostac doplate do kredytu za ceny
      za metr nie wziete z kosmosu (jak 6 tys/metr w WAW - ciekawe gdzie i
      za jaki metraz, hehe). Singla i tak nie stac na kilkupokojowe
      mieszkanie (wiec na te doplate nie ma szans) ,a teraz nawet nie
      bedzie go stac na kawalerke w duzym miescie. Jak ktos ma jakies
      srodki na koncie to woli je wydac na koszty okolokredytowe (dla
      kredytu 275 tys to ponad 15 tys zl).
    • atomik2 Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśmy ... 19.09.08, 16:42
      A moze warto pojsc radykalnie dalej, i mowie to calkiem powaznie, a mianowicie
      ustawowo ograniczyc okres splaty kredytu do nie wiecej niz 20 lat. I to nie
      jest wcale takie glupie, jak mogloby sie wydawac. Problemem w Polsce z
      dostepnoscia mieszkan np. dla mlodych ludzi, lub po prostu dla zwyklych ludzi
      zarabiajacych srednia krajowa (no moze nieco powyzej sredniej) jest eksplozja
      cen nieruchomosci, takze cen ziemi (a w Polsce jest mnostwo, mnostwo ziemi,
      Polska jest w koncu krajem o niskiej gestosci zaludnienia - rozejrzyjcie sie
      dookola i porownajcie). Czyli przyczyna niemoznosci zakupu wlasnego
      mieszkania, a co za tym idzie narastajacego poczucia bezsensu i bezsilnosci u
      mlodych ludzi, sa napompowane ceny mieszkan. Ceny te zostaly napompowane
      latwym kredytem i duza zdolnoscia kredytowa. Jesliby wiec ograniczyc zdolnosc
      kredytowa dosc radykalnie, wlasnie przez takie ograniczenie ilosci lat do
      splaty zobowiazania, np. wlasnie 20 lat, to taki ruch wymusi silna obnizke cen
      na rynku mieszkan. Bo wiadomo bedzie, ze klient i tak nie zaplaci wiecej, niz
      to, na co go stac z wlasnej pracy. Jednoczesnie z punktu widzenia konkretnego
      pozyczkobiorcy, zwiekszy sie przekonanie, ze po np. 20 latach ciezkiej pracy
      na splate mieszkania, pozostale 20 lat zarabiania bedzie juz lzejsze. Według
      mnie bylby to znacznie zdrowszy i radykalniejszy ruch, niz wymaganie iles tam
      procent wkladu wlasnego na poczatek.
      Licencja do tego pomyslu na prawach GPL. Prosze brac i uzywac do woli.
      atomik

      • Gość: gosc Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm IP: 83.238.137.* 19.09.08, 17:33
        co za pojeb....ny pomysl następnego yntelegentnego inaczej. a ja nie
        mam zamiaru się zarzynać na raty miesięczne, żeby spłacić kredyt w
        20 lat, tylko wolę wziąć kredyt na 40,50, 150 czy ile tam mogę lat
        za to z dużą mniejszą ratą, dzięki czemu stać mnie będzie również na
        miesięczne oszczędzanie, czy jakieś inwestowanie długofalowe. dzięki
        inwestowaniu na parę procent więcej niż oprocentowanie kredytu, to
        po tych 20 latach będę miał spłaconą część kredytu i odłożony taki
        kapitał, że będzie mi krył i pozostały kredyt i jeszcze coś
        zostanie. wole obracać swoimi pieniędzmi niż oddawać je za frajer do
        banku.
        • Gość: a Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm IP: 212.87.7.* 19.09.08, 18:51
          no i ile żeś zarobił ostatnio obracając swoimi pieniędzmi? A mieszkania
          musiałyby stanieć przy takim czasie spłat.
        • terion Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm 19.09.08, 18:52
          > dzięki czemu stać mnie będzie również na miesięczne oszczędzanie, czy jakieś inwestowanie długofalowe

          > wole obracać swoimi pieniędzmi niż oddawać je za frajer do
          > banku.

          Dłuższy okres kredytowania = większa rata odsetkowa. Większa ilość spekulacyjnych kredytów mieszkaniowych = więcej kasy wpłącone deweloperom.
          Jeśli to nie jest "za frajer" to ja nie wiem co nim jest.


          W co ostatnio zainwestowałeś długofalowo? Euro, dolara, WIG? :-)
          Widze tu kolejny przykład inwestora-lemminga.
          Mieszkania są dla ludzi oszczędnych i ostrożnych, a nie samobójców z ratą na 60% dochodów. Jak kogoś stać na 700k PLN spłacania kredytu, to będzie go z palcem w tyłku stać, żeby najpierw uzbierać te drobne 50k PLN na wkład własny. Inwestowanie na boku jes fajne, ale to tylko lewarowanie ryzyka, bo jeden będzie miał kapital, który go kryje, a drugi będzie miał kupę, bo wtopił na WIGu. A jak kogoś nie stać na wkłąd włąsny, bo nie potrafi oszczędzać, to mam poważne obawy jak spłaci 30letni kredyt.
      • Gość: frank315 Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 20:34
        A czy wiesz, że obniżając okres kredytowania będzie miała miejsce
        sytuacja, że wielu młodych ludzi którzy mają zdolność na
        zaciągnięcie kredytu na 30 lat nie będą jej mieli na okres o 33%
        krótszy (rata wzrośnie, dochód rozporządzalny zmaleje).
        Z patentu nie skorzystam.
        • atomik2 Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm 19.09.08, 22:06
          I to własnie doprowadzi na rynku do mocnej obnizki cen mieszkan (bo sredni
          kredyt dostepny bedzie mniejszy). A dla tych mlodych ludzi to wlasnie cena
          mieszkan, obecnie kompletnie nieuzasadniona i nadmuchana nieograniczonym
          kredytowaniem (i nagonka na kupowanie mieszkan pod haslem "brakuje 3 milionow
          mieszkan"), tworzy glowna zapore, a nie dlugosc czasu splacania.
          Przy spadku cen mieszkan - nieuniknionym przy takim ograniczeniu kredytow -
          wielu mlodych kupi sobie takie mieszkanie jakie chce w nizszej cenie. I przy
          porownywalnej wielkosci rat.

    • Gość: Az nie przejdzie... IP: *.bpl.vectranet.pl 19.09.08, 17:11
      Lobby developersko-bankowe zewrze szyki i wybiją im takie pomysły z głowy
      fundując wierzbickie apartamenty.
    • Gość: man I słusznie! Nie może tak być, żeby każdy Polak IP: *.gdynia.mm.pl 19.09.08, 17:28
      miał swoje mieszkanie. Z czego będą żyć właściciele 10 mieszkań, jeśli nie z wynajmu?
      Dla każdego, kto zna się na ekonomii, jest oczywiste, że przeciętnej rodzinie dużo łatwiej jest zapłacić 2 tysiące miesięcznie za wynajem 20-metrowej kawalerki, niż wydać 1500 na ratę za własne 50-metrowe mieszkanie.
    • hulahop Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśmy .. 19.09.08, 18:03
      wydaje mi się że wiekszość komentujących ma swoje mieszkania, a ci
      którzy nie mają po prostu wynajmują (każdy broni swojego)...
      w każdym razie, jestem przeciwnikiem ograniczania dostępności
      kredytu, jak np. okres spłaty rat, wskaźnik LTV, itp., bo to jest
      sprawa instytucji zaufania publicznego jakim jest bank..
      KNF za bardzo chce się wykazać, i ustanawiając wskaźnik LTV na max.
      100% doprowadzi do upadłości konsumenckiej wielu nowych właścicieli,
      dlatego że banki zaczną sprawdzać swoich klientów, tzn. rozpocznie
      się wycena nieruchomości, które w momencie ich zakupu były
      przecenione, a w przypadku braku dostępności kredytu dojdzie do
      nagłego spadku cen nieruchomości i możemy się spodziewać drugiej
      Ameryki..
      zaznaczam że żaden bank nie jest zainteresowany przejmowaniem
      nieruchomości, bo to dla nich koszt i proces niezwiązany z
      działalnością..
      pytanie retoryczne: czy warto?
      odpowiedź: w ostatnich miesiącach to rynek zahamował ceny
      nieruchomości, a nie KNF..
      p.s. nadzieją jest uśpiony potężny popyt sięgający następnej
      dekady...
      • terion Re: Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśm 19.09.08, 18:45
        > bo to jest sprawa instytucji zaufania publicznego jakim jest bank..

        Taa.. widac jakie te banki godne zaufania na przykładzie USA. KNF prubuje odebrać dziecku zapałki. Lepiej późno niż wcale.


        > dlatego że banki zaczną sprawdzać swoich klientów, tzn. rozpocznie
        > się wycena nieruchomości, które w momencie ich zakupu były
        > przecenione

        To źle? Handel mieszkaniami momentami zakrawał na hazard. Przyszedł moment, aby przestać podbijać i krzyknąć "sprawdzam!".


        > odpowiedź: w ostatnich miesiącach to rynek zahamował ceny
        > nieruchomości, a nie KNF..
        > p.s. nadzieją jest uśpiony potężny popyt sięgający następnej
        > dekady...

        Nadzieją jest okres pierwszej komunii.. już w maju'09.
        Sory, ceny mieszkan poleciały w kosmos. A teraz z tego kosmosu spadną. Jedno i drugie boli - tylko trochę innych ludzi. Ale jeśli coś wzrosło o 200% to musi i o parę procent spaść.
        Zmniejszenie LTV sprawi, że mieszkania będą mogli kupić ludzie oszczędni, a nie ci posiadający samobójcze geny lemmingów i "zero" na koncie. Poprostu na mieszkanie będzie się teraz przez chwilę oszczędzało - ale kupi się je taniej. Widze tu wyłącznie same plusy.
    • Gość: 666 pensja miesieczna za 1m2 MAX!!!!! IP: *.tcl127.dsl.pol.co.uk 19.09.08, 18:37
      i to netto w duzych miastach gdzie jest praca (duzo dobrej pracy),
      tak jak na calym swiecie - kwestia czasu. Polska nie jest magicznym
      zakatkiem swiata.
    • Gość: daria Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśmy .. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 19.09.08, 18:44
      Państwo powinno dopłacać do mieszkań, jeżeli chce zatrzymać młodych
      i rodziny w kraju, część podatków powinna być przeznaczona na ten
      cel.Kto będzie pracował na emerytury, kiedy emerytom zabraknie sił
      do pracy? Za jakieś 15 lat. Zastanówcie się nad tym , pracujący
      emeryci.
      • Gość: Waldek Państwo, czyli kto? IP: *.ghnet.pl 19.09.08, 21:53
        Ja nie mam zamiaru dopłacać do twojego kredytu.
        Spadaj na drzewo.
        • Gość: podatnik Re: Państwo, czyli kto? IP: *.com 23.09.08, 18:58
          Mieszkania nie są towarem, jak każdy inny. Są czymś podstawowym i
          niezbędnym do życia. Państwo, które wesoło utrzymuje warstwę chłopską i
          w tym celu opodatkowało pozostałych Polaków sumarycznymi podatkami
          przekraczającymi 70% ich dochodu, jednocześnie wycofało się z jednego
          ze swoich podstawowych obowiązków - mieszkalnictwa. Takie państwo jest
          złym miejscem do życia i coraz więcej Polaków to widzi i wyciąga
          wnioski. Choćby dobry bank mi oferował zabójczy kredyt na 100 lat za
          klitkę w Warszawie, to jednak wolę mieszkać w normalnym kraju i w
          normalnym standardzie. To, co nad Wisłą kosztuje krocie jest niemalże
          socjalnym slumsem gdzie indziej. Jeśli można mieszkać w przyjemnym
          miejscu za te same pieniądze co klitka tuż przy trasie z TIRami w
          "stolycy", to po co przepłacać? I dlatego tu obok już kilka klitek stoi
          pustych a niedługo i moja opustoszeje.
    • Gość: hen. Kluza o ograniczeniach w kredytach: Dostaliśmy .. IP: *.aster.pl 19.09.08, 19:06
      Do kryzysu finansowego doszło wskutek nie kontrolowania zaciągania
      kredytów na zakup nieruchomości.Wystarczyło, żeby gospodarka
      siadła,zwiększyło się bezrobocie i nastąpiło zaparcie na rynku
      finansowym.Banki udzielając niekontrolowanych kredytów ryzykują
      pieniędzmi depozytariuszy.Dlatego wysokość kredytu hipotetycznego
      nie powinna przekraczać 70 pro.wartości nieruchomości dla dobra
      wszystkich.
    • Gość: kabak Czyli zmieniać mieszkanie trzeba z "buforem"? IP: *.acn.waw.pl 19.09.08, 19:31
      Kupiłem nowe mieszkanie na kredyt, wyremontowałem, przeprowadziłem
      się, teraz sprzedaję stare i spłacam 2/3 kredytu. Owszem, jestem do
      tyłu na prowizji itp., ale przynajmniej unikam drugiej
      przeprowadzki, pieniędzy za wynajem itp. Całe szczęście, że to już
      za mną, bo nie dostałbym kredytu na 100%.
    • Gość: www.e-sezam.pl www.e-sezam.pl IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 19.09.08, 20:29
      Oferta banków i instytucji finansowych na jednej stronie


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka