Gość: felusiak
IP: *.nyc.rr.com
14.12.03, 16:22
Bartosz Weglarczyk jeszcze raz dezinformuje czytelnikow GW.
Po pierwsze nie ma zadnej afery, po drugie Bush nie znajduje sie w ogniu
krytyki. Opowiastka Weglarczyka, bo tak mozna nazwac jego korespondencje
raczej zaciemnia obraz niz cokolwiek wyjasnia. Zawsze twierdzilem, ze to
wyjatkowo leniwy typ. Juz na samym poczatku znajduje sie niescislosc.
Zarzut dotyczy Kellog, Brown & Root (KBR), firmy nalezacej do kompleksu
Haliburton.
Weglarczyk nie pisze tez, ze Haliburton wykonuje uslugi dla Pentagonu
nieprzerwanie od ponad 60 lat. Nie wyjasnia tez w jaki sposob kontrakty sa
rozliczane. Nie pisze o tym, ze Haliburton doczekal sie pochwal za swoja prace
od poprzedniej administracji a szczegolnie przodowal w tym Al Gore.
Popelnia blad piszac, ze Haliburton otrzymal kontrakt po zakonczeniu dzialan
wojennych. Kontrakt zostal przyznany w marcu, przed rozpoczeciem wojny.
Zostal przyznany ze wzgledu na to, ze tylko Haliburton mogl podolac zadaniu,
co uznaja za fakt nawet zagorzali krytycy administracji, z wylaczeniem
kongresmana Waxmana.
W oczach forumowiczow wiadomosc o poddaniu w watpliwosc rachunkow KBR
przez ksiegowych Pentagonu uroslo do afery, w ktorej Haliburton jest winien
oszustwa. Do tego doszlo jeszcze oskarzenie o zawyzenie ceny za budowe
kafeterii i dostarczanie niskiej jakosci zywnosci. Drobny fakt, ze owych
kafeterii nie ma i zywnosci sie do nich nie dostarcza, umyka uwadze piszacych.
Polecam krotka notatke Reutersa:
www.reuters.com/newsArticle.jhtml?storyID=3985114