To tak jestem trochę ciekawa czy wy może też macie podobnie jak ja. Więc moja
mama umarła jak miałam 5 lat (niecałe). Pamiętam bardzo dużo fajnych chwil z
nią pomimo, że często była w szpitalu

No i zawsze byłam z tatą. Moja
babcia (od taty)(jeśli mogę ją tak nazwać) nigdy nie lubiła mojej mamy zawsze
wyzywała nawet potrafiła się kłócić gdy wszyscy wiedzieli, że zostało jej pare
miesięcy. W wakacje chora ciotka(córka babci) uderzyła moją siostre w twarz.
Odepchnełam ją i wyrzuciliśmy z naszego domu (mieszkam w domu w podwórku)
potem babcia waliła w okna, krzyczała itp. Potem wróciła moja przyrodnia
siostra z pracy i jej to opowiedzieliśmy. Następnie przyszła babka i zaczeła
swoją wersje wydarzeń (oczywiście inną niż rzeczywista). I znowu, że jaka to
moja mama zła, jak źle wychowała, że dobrze,że ciotka ją uderzyła itp. Moja
sis powiedziała, że nie pozwoli by tak mówiła o mojej mamie więc i ta z laską
ją uderzyła. Odkąd się wyprowadziłam nie rozmawiam zbyt często z tatą lub jego
żoną. Też babka ją tak nakręciła że chyba też jest przeciwko nam. A tata nie
osądza, bo wtedy był na wycieczce i nie wie co jest prawdą

W nocy się
budzę i myśle ciągle o tym jakoś nie potrafie sobie z tym poradzić

Powiedzcie mi co ja mam robić jak znów usłysze coś na temat mojej mamy, albo
znowu bd tak a nie inaczej ?? Czy wy macie podobnie ?? Dziękuję za
przeczytanie tak długiej opowieści