"Gdybyście poświęcili 30 minut na nauczenie się tematów na niezapowiedzianą
kartkówkę nie było by tyle jedynek !"
Załóżmy , że chodzi o nauczenie się za środy na czwartek (lekcje kończą się o
15.15 , a następnego dnia jest ich osiem )
Sporo uczniów dojeżdża do domów, powrót zajmuje średnio 45minut.
Są więc w domu on 16.10 .
Osiem godzin , na które trzeba się nauczyć "Po pół godziny"
zajmie nam ... 4 h. Dodajmy do tego prace domowe których w miarę dobre
wykonanie zajmuje 1,5 h. Gdyby jakiś nauczyciel zaplanował klasówkę dochodzi 1
h. zakuwania .
4+1.5+1=6,5h.Od 16.10 do 22.40 musielibyśmy zakuwać bez żadnej przerwy , by
spełnić oczekiwanie nauczycieli.Na wszystko inne pozostaje nam (jeśli
zakładamy , że przeciętny uczeń wstaje o 6.15 bo zdążyć na autobus)około
siedem godzin.Spróbujmy w tym czasie zmieścić sen ,jedzenie ,higienę i
obowiązki domowe .
W naszych szkołach każda lekcja jest najważniejsza .!

Co o tym sądzicie ???