Dodaj do ulubionych

Depresyjnie. Wasze zdanie?

    • dupaa.x3 moje zdanie . x D 07.02.10, 21:00
      ja nigdy w depresji nie byłam i mam nadzieję że nie będe . . .indifferenttongue_out

      ale często idę do swojego pokoju i poprostu płacze .

      to jest moja rada na wszystkie smutki ; wypłakać się !

      mi zawsze po tym przechodzi .smile
      • lady_em Re: moje zdanie . x D 07.02.10, 21:39
        i tu przytoczę piękną wypowiedź dream: Depresja to nie handra. Tu nie pomoże wypłakanie się w poduszke. Depresja to coś więcej niż Ci się wydaje.. To nie takie proste..
        na smutki to to kiedyś pomagało. :c
        • dream Re: moje zdanie . x D 07.02.10, 21:45
          lady_em napisał(a):

          > i tu przytoczę piękną wypowiedź dream: Depresja to nie handra. Tu nie
          > pomoże wypłakanie się w poduszke. Depresja to coś więcej niż Ci się wydaje.. T
          > o nie takie proste..

          > na smutki to to kiedyś pomagało. :c

          Taak.. jak tak myśle o tych moich dawnych smutkach to teraz widze, że były żałosne..
          Żadne powody przejmowania się.
          A na dzień dzisiejszy brak mi już nawet łez.
          • jd No jaaa.. 07.02.10, 21:55
            Czy Ci ludzie nie czytają wcześniejszych postów... ?
            • dream .... 07.02.10, 22:46
              Właśnie przed chwilą straciłam oparcie w mamie.
              Zostałam sama..
              • lady_em Re: .... 07.02.10, 23:22
                nie rozumiem. mama się od ciebie odwróciła czy po prostu już nie ma sił ani pomysłów, jak ci pomóc? może to jest krótkotrwałe spięcie?
                tylko błagam - nie poddawaj się na całej linii. tak, mam na myśli pójście na łatwiznę, jaką jest śmierć.
                • dream Re: .... 07.02.10, 23:32
                  lady_em napisał(a):

                  > nie rozumiem. mama się od ciebie odwróciła czy po prostu już nie ma sił ani pom
                  > ysłów, jak ci pomóc? może to jest krótkotrwałe spięcie?
                  > tylko błagam - nie poddawaj się na całej linii. tak, mam na myśli pójście na ła
                  > twiznę, jaką jest śmierć.

                  krótkotrwałe spięcie, odwórcenie się czy brak pomysłów na pomoc.
                  to bez różnicy. już mi nie zależy.
                  dziekuje lady_em za to że wiesz jak sie czuje to dla mnie wazne.. naprawde fajny
                  watek stworzylas.
                • dream .... 08.02.10, 11:05
                  Przetrwałam noc z tymi wszystkimi myślami i teraz wiem, że próbowała mi pomóc, a ja
                  niepotrzebnie odebrałam to jako atak z jej strony.
                  • lady_em Re: .... 08.02.10, 15:57
                    czasem warto dać sobie kilka dni zanim się cokolwiek zrobi lub postanowi. przespać się i pomyśleć, bo jednak ludzie to nie maszyny i nie ma do nich instrukcji. c;
                    nie masz za co dziękować. jesteśmy w nieco podobnej sytuacji i zrozumienie tutaj jest podstawą. a uwierz, że dla mnie takie nasze wspólne rozmowy na kotkowym forum też nie są byle czym. zawsze jakoś pomagają. czasem warto wyżalić się komuś, kogo się nie zna niż bliskiej osobie. a wątek założyłam z desperacji, bo trudno mi było dusić w sobie wszystko. i nagle stworzyła się z tego wyżalalnia. lepszy rydz niż nic, jak to się mówi.
                    • dream Re: .... 08.02.10, 16:05
                      lady_em napisał(a):

                      > czasem warto dać sobie kilka dni zanim się cokolwiek zrobi lub postanowi. przes
                      > pać się i pomyśleć, bo jednak ludzie to nie maszyny i nie ma do nich instrukcji
                      > . c;
                      > nie masz za co dziękować. jesteśmy w nieco podobnej sytuacji i zrozumienie tuta
                      > j jest podstawą. a uwierz, że dla mnie takie nasze wspólne rozmowy na kotkowym
                      > forum też nie są byle czym. zawsze jakoś pomagają. czasem warto wyżalić się kom
                      > uś, kogo się nie zna niż bliskiej osobie. a wątek założyłam z desperacji, bo tr
                      > udno mi było dusić w sobie wszystko. i nagle stworzyła się z tego wyżalalnia
                      >
                      . lepszy rydz niż nic, jak to się mówi.

                      Tak czasami trzeba po prostu wywalić z siebie to wszystko..
                      Ta wyżalalnia jest bardzo potrzebna. x)
    • ridiculous Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 07.02.10, 23:12
      Nie miałam nigdy depresji. Wiele osób tutaj pisze, że też miewa depresje, które
      kończą się wraz z posłuchaniem wesołej piosenki lub wypłakaniem się. I to mnie
      przeraża. Totalna niewiedza o tym stanie. Ja sama jestem świadoma, że by
      zrozumieć depresję trzeba ją mieć. Zawsze ten problem zdrowotny pozostawał dla
      mnie zagadką. Nie wiem co by się stało gdyby wszystko straciło dla mnie sens.
      Jest to dla mnie niepojęte.
      Kiedyś na kolonii pewna dziewczyna stwierdziła, że ma depresję. Nie było po niej
      widać. Zachowywała się normalnie do chwili gdy nie wytrzymała i pokazała nam
      zapłakaną poduszkę. Powiedziała, że od dłuższego czasu cierpi na depresję.
      Ciągle płacze. Była nieakceptowana przez rodzinę. Było to moje pierwsze
      zetknięcie z osobą w takim stanie. To było parę lat temu i dokładnie nie
      pamiętam co się działo. Rozmawiałyśmy z nią i próbowałyśmy ją pocieszyć. Kolonia
      trwała krótko. Nie wiem dokładnie czy była to na pewno depresja. Jak już
      powiedziałam było to moje pierwsze zetknięcie z taką osobą, ale niewątpliwie
      dziewczyna dusiła w sobie uczucia.
      Ja miewam dołki, ale wiem,że są one nieporównywalne w stosunku do depresji.
      Chciałabym Was jakoś pocieszyć, ale wiem, że to nic nie da. Życzę Wam, żebyście
      uporały się z problemami. Trzeba mieć nadzieję.
      • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 07.02.10, 23:24
        wielbię cię za to, że nie jesteś głupiutką dziewczynką i nie oceniasz depresji, nie mając doświadczenia. to właśnie chciałam usłyszeć.
        dziękuję za życzenia, ale nadziei coraz mniej niestety.
    • inna__ Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 07.02.10, 23:30
      na szczęście nigdy nie miałam depresji. szczerze współczuje tym co musieli przez nią
      przejść.
      • niedorobionaxd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 00:09
        ja popadłam w głęboką depresję. po utracie przyjaciela. moja przyjaciółka zginęła. miała
        tragiczny wypadek. to było dokładnie trzy miesiące temu. załamałam się kompletnie,
        zamknęłam się w sobie. ona była przyjaciółką, taką od serca. mówiłyśmy sobie wszystko.
        po jej śmierci stałam się totalną pesymistką. nadal tak jest. mam wbite do głowy, że już
        nigdy nie będzie lepiej w moim życiu. utrata kogoś bliskiego to najgorsza rzecz jaka może
        być. przyznam szczerze sama 'zrobiłam' próbę samobójczą. tą najbardziej tradycyjną,
        powiesiłam się, ale rodzice niestety weszli do domu jak stałam na stołku. wbrew pozorom
        rozpatrzyłam każde za i przeciw, i nie chciałam żyć już w ogóle, gdybym miała opisać co
        czuje samobójca przed śmiercią, mogłabym to zrobić, dla mnie już żadna śmierć nie jest
        ani wyzwaniem, ani horrorem. kiedy ją straciłam, świat był przeciwko mnie. co się wtedy
        czuje ? jest wiele emocji godnych opisania, ale góruje przede wszystkim żal i strach. żal - do
        ludzi którzy wyrządzili nam krzywdę, strach - przed innym światem, strach przed wieczną
        tułaczką w astralnej postaci po świecie którego się tak nienawidzi. wchodząc na stołek, i
        wkładając głowę w pętle którą samemu się plątało we łzach, każdy łza jest jednym
        wspomnieniem które spędzało nam sen z powiek, śmierć nie jest straszna nie sprawia dużo
        bólu. porażka - jedno słowo, które mnie charakteryzuje.
        • dream Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 11:03
          niedorobionaxd napisał(a):

          >moja przyjaciółka zginęła.
          >Miała
          > tragiczny wypadek. to było dokładnie trzy miesiące temu. załamałam się kompletn
          > ie,
          > zamknęłam się w sobie. ona była przyjaciółką, taką od serca. mówiłyśmy sobie ws
          > zystko.


          1,5 roku temu mój przyjaciel miał wypadek.. nie przeżył. Wiem jak się czujesz.
          To nie do opisania kiedy straci się kogoś kogo się kocha..
          • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 22:30
            nie straciłam nigdy nikogo bliskiego i chyba dzięki temu jeszcze żyję na tym świecie. fakt, moja przyjaciółka była z własnej woli o krok od śmierci, ale na szczęście jakoś się przez to przeturlała. i ten moment był chyba kulminacyjnym.
            i współczuję, bo nie potrafię sobie wyobrazić śmierci bliskiej osoby.
      • kitty21 Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 00:14
        Nie wiem czy mam depreche, ale chyba tak -,-
        Ogólnie to nic mnie nie cieszy.. Brakuje mi chęci życia, która kiedyś aż ze mnie
        tryskała.. Z rodziny tato miał depreche i dlatego.. no nie ma go już..
        Sama często płacze. Przytłacza mnie ten "owczy pęd" za kasą, karierą i tym
        wszystkim.. Dobija mnie tekst typu: "Nie martw się, będzie dobrze" mam ochotę
        wtedy powiedzieć spier....j . W dodatku jest osobą zamkniętą, o słabym
        charakterze.. Czuje się dziwne, bo nie potrafi nikomu zaufać.. Z mamą rozmawiam
        rzadko. Nie wiem jak by zareagowała na to wszystko.. I szczerze nie chce
        wiedzieć.. Rano nawet Ciężko mi jest wstać z łóżka.. W szkole normalnie
        funkcjonuje, śmieje się z kumpelami, gadam, mam cały czas uśmiech na twarzy. Ale
        jak wracam do domu to często płaczę.. W dodatku mieszkam koło mojego byłego i
        przytłacza mnie, jak wracam ze szkoły i on widzi jak ja płacze, ale boi się
        odezwać żeby czegoś jeszcze bardziej nie spieprzyć.. Nie potrafię sobie z tym
        poradzić.. Do psychologa próbowałam się dostać, ale zawsze mówią "że najpierw
        mama, bo nie wie o czym ma ze mną gadać" ; / Dobija mnie to wszystko ..
        • jd eh 08.02.10, 15:05
          Może ta głupio zabrzmi..ale fajnie, że jesteście w stanie chodzić do szkoły, że
          się uśmiechacie i rozmawiacie z koleżankami...
          • dream Re: eh 08.02.10, 16:03
            jd napisał(a):

            > Może ta głupio zabrzmi..ale fajnie, że jesteście w stanie chodzić do szkoły, że
            > się uśmiechacie i rozmawiacie z koleżankami...

            Ja nie chodze do szkoły od 5 miesięcy..
          • lady_em Re: eh 08.02.10, 16:05
            to że jesteśmy w stanie to nie znaczy, że nie jest ciężko. jak dla mnie każdy kolejny dzień w szkole to męki nie do opisania. z koleżankami rozmawiam jedynie w momencie, kiedy same zagadają, a odpowiadam im zdawkowo: no, ta, yhy, fajnie, nic, nie. mój słownik -,- uśmiech muszę wymuszać, a każdy kolejny jedynie boli coraz bardziej.
            choć trudno mi sobie wyobrazić stan zupełnej niemocy, kiedy już nawet brakuje sił, aby patrzeć na ludzi. rzeczywiście pragnę tego, aby wszyscy zapomnieli o moim istnieniu, a jednak to nie to samo.

            a tak co do ludzi. osoby, które uważały się kiedykolwiek za moich przyjaciół stały dziś ze znakiem: smutasom wstęp wzbroniony. bo kiedy nagle trzeba komuś pomóc to dupą się odwracają. a z racji tego, że już nie mam siły udawać przed nimi, jest coraz ciężej.
            • jd Re: eh 08.02.10, 16:17
              Wiem jak to jest.. Ja do szkoły nie chodzę... od zeszłego roku szkolnego.
              Nauczyciele przyjeżdżają do mnie. Z domu wychodzę tylko jak idę do lekarza..
              Racja.. jak co do czego to "przyjaciele" się od Ciebie odwracają..albo udają, że
              nie widzą w jakim jesteś stanie.. Ja przestałam rozmawiać z koleżankami. Nie mam
              zamiaru słuchać, że chłopak ją rzucił i ma wielkie załamanie.. tragedia na
              prawdę.. albo słuchać ich śmiechu a przy tym tekstu "No też się uśmiechnij" ...
              • dream Re: eh 08.02.10, 16:45
                jd napisał(a):

                > Wiem jak to jest.. Ja do szkoły nie chodzę... od zeszłego roku szkolnego.
                > Nauczyciele przyjeżdżają do mnie. Z domu wychodzę tylko jak idę do lekarza..
                > Racja.. jak co do czego to "przyjaciele" się od Ciebie odwracają..albo udają, ż
                > e
                > nie widzą w jakim jesteś stanie.. Ja przestałam rozmawiać z koleżankami. Nie ma
                > m
                > zamiaru słuchać, że chłopak ją rzucił i ma wielkie załamanie.. tragedia na
                > prawdę.. albo słuchać ich śmiechu a przy tym tekstu "No też się uśmiechnij" ...
                >

                Przyjaciele.. tacy ludzie nie zasługują na takie miano.. nie uważacie?
                Jednym słowem masz nauczanie w domu.. - ja też..
                Ale w liceum będę musiała już chodzić normalnie.
                Nie potrafie sobie tego wyobrazić. Nie dam rady.
              • lady_em Re: eh 08.02.10, 16:46
                jd: gdy słyszę piski i jakiekolwiek jęki staram się wyłączać, bo wiadome jest, że wchodzę na niebiezpieczny teren, czyli temat o chłopcach. lamentują i lamentują: a mnie się podoba ten, on jest taki boski i w ogóle, ach... ale na mnie nie spojrzy. i następuje teatralne zwieszanie główki, aby inne mogły ją pocieszać. odchodzę na biezpieczną odległość.
                denerwujące i irytujące. na każdym kroku słyszę: Uśmiechnij się, życie jest piękne. aż mam ochotę przywalić temu komuś w mordę. czasem się uśmiecham na odczepnego, bo ileż można.
                a wiem, że `przyjaciele` widzą, tylko nie chcą zaczynać tego tematu, jakby się bali, że ich zjem.
    • blondzia Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 16:13
      Poważnej depresji to nie miałam ,aby zły dzień jak dostałam złą ocenę to było mi
      źle i chciało się płakać crying Ale po woli mi przeszło smile
      • jd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 16:22
        Nie mogę.. no jak jeszcze raz przeczytam post w tym stylu to nie wyrobie.
        • dream Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 16:48
          jd napisał(a):

          > Nie mogę.. no jak jeszcze raz przeczytam post w tym stylu to nie wyrobie.

          Po prostu nie reaguj.
          Ludzie nie mają pojęcia jak to jest dopóki sami tego nie przeżyją - właśnie.. o ile przeżyją..
          Ostatnio coraz częściej myśle o tym jakby było gdybym to zrobiła.. Może uszczęśliwiła
          bym rodzine dla której jestem teraz tylko obciążeniem?
          • jd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 16:57
            Uwierz mi! Nie jesteś obciążeniem. Ja na początku też tak myślałam. Rodzice po
            prostu nie wiedzą jak sobie z tym poradzić, martwią się. Widzą co się dzieje z
            dzieckiem a nie wiedzą jak mu pomóc. Kiedyś rozmyślałam na tym żeby skończyć ze
            wszystkim, ale jakoś mnie oświeciło..że wtedy rodzice będą mieli jeszcze więcej
            kłopotów.. tyle wydatków.. ta myśl, że nie pomogli.. I teraz ja po prostu nie
            chce stwarzać większych problemów..
          • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 17:00
            dream: błędne myślenie, błędne. człowiek, który cię kocha nigdy przenigdy nie będzie traktował cię jak obciążenie. rozumiem cię, bo też o tym myślę. zastanawiam się czy temu światu nie byłoby lepiej beze mnie i to nie jest takie proste, bo uświadamiam sobie, że byłoby o wiele lepiej, gdyby wszyscy o mnie zapomnieli, jakby mnie nie znali. a dopóki znają, to będą pamiętać i wpominać. nie odejdę zapomniania, dlatego trudno jest mi odejść z tego świata. i proszę, też się tego trzymaj. swoją śmiercią możesz doprowadzić bliskie ci osoby do nawet gorszego stanu niż ten, w którym ty jesteś. czy rzeczywiście chcesz im odebrać szczęście i całą radość życia?
        • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 16:49
          dostałam złą ocenę, świat mi się zawalił, nie mam po co żyć, idę się pochlastać, ale najpierw wyryczę się w poduszkę i już będzie mi dobrze.
          doprawdy, irytujące -,-
          • niedorobionaxd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 17:05
            ja do szkoły chodzę, bo muszę, czasami idę sobie na wagary, jak pomyślę o tym co się
            stało... jak już w szkole jestem, to nie jestem w stanie się do kogoś odezwać. po prostu siedzę
            na ławce z głową w mojej ulubionej książce. ktoś tam do mnie czasami podchodzi i pogada.
            jestem 'wyalienowana' i nie przeszkadza mi to.
            • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 08.02.10, 18:37
              na wagary nie chodzę, a nie powiem - ciągnie mnie jak cholera.
              nie mam ochoty na spięcia z rodzicami, szczególnie w obecnej sytuacji. :c
              też jestem, jak to ładnie określiłaś, wyalienowana. ale raczej z wyboru, bo gdy staram się udawać, że jest dobrze, normalnie rozmawiam i uśmiecham, to ludzi mam pełno wokół.

              • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 15:42
                wyżaleń część dalsza.
                w takich momentach poznaje się ludzi. ile bym ich nie rozgrzeszała to i tak dowiem się, że to ja mam wszystkich w dupie, bo nie chcę im powiedzieć, dlaczego jestem smutna. ogółem - jest za.ebiście.
                praktycznie zostałam już sama. obecnie mam blokadę i moje problemy wydają mi się na tyle żałosne, że trudno mi jest komukolwiek o nich powiedzieć. podejmowałam kilka prób wyżalenia się przyjaciółce, ale to na nic, bo sama niczego nie powiem. a przyjaciółka ma mnie głęboko, pomimo tego, że wie jak ze mną jest. woli bardziej rozrywkowe towarzystwo. egoizm się odzywa w niej. dziś usłyszałam nawet od koleżanki: martwię się o ciebie. szkoda, że usłyszałam to jedynie od koleżanki.
                a, no i Dragon (ksiądz diakon, nauczyciel) chyba zauważył, że coś jest nie tak. i już sama nie wiem, czy mam ochotę na rozmowę z nim.
                • jd Nie jesteś sama!! 09.02.10, 16:24
                  Masz nas..może nie jest tak samo jak rozmowa w cztery oczy.. na żywo, ale wiedz,
                  że z nami zawsze możesz porozmawiać.. wyżalić się. W nas masz oparcie! Nie znamy
                  się ale uwierz...że się martwię o Ciebie, że liczę na to, że niedługo
                  wyzdrowiejesz!! Tak samo się martwię o dream.. Bo wiem jak to jest
                  ciężko..jeszcze w waszym wieku.. kiss
                  • lady_em Re: Nie jesteś sama!! 09.02.10, 18:41
                    to miłe, bardzo miłe. i nieco podbudowujące. wiedzieć, że nie jest się zupełnie samym i bez wsparcia. wy oczywiście możecie oczekiwać tego samego ode mnie.
                    ale to jednak ciężkie. do tej pory miałam jeszcze oparcie. wiedziałam, że w złej chwili mam się do kogo przytulić. najciężej jest w szkole. tyle osób wokoło, a ja czuję się zagubiona.
                    już kiedyś przechodziłam przez coś takiego. dusiłam wszystko w sobie. budowałam swój mały świat. w końcu zjawiła się przyjaciółka i mogłam się otworzyć.
                    a teraz na nowo się zamykam w sobie. na nowo buduję swój mały świat, do którego nikt nie ma wstępu. tylko że tym razem jest o wiele gorzej.
                    mimo wszystko, dziękuję że mnie wspieracie ; *
    • louise_ Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 15:51
      ja jeszcze nie miałam depresji.
      • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 16:10
        jeszcze? z góry zakładasz, że w przyszłości cię to czeka?
        • dream Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 19:00
          lady_em wiem, że jest Ci ciężko. Nie będę pisać pustych słów pocieszenia, bo wiem, że to
          na nic się zda. Ale trzymaj się kochana.. Nie jesteś sama.
          ja znów mam jeden z tych dni w których pragnę tylko jednego.
    • kalunia Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 18:59
      ja jak narazie nie miałam..więc nie wiem co czuje taka osobasmile
      ale wiem od innych że to straszne więc nikomu nie życzę, cały świat się wali
    • g_o_s_i_a Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 19:05
      Ja zwykle jestem wesoła, ale jak każdemu, zdarzają mi się depresyjne dni xD
      • jd ... 09.02.10, 19:09
      • dream Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:19
        Błagam. Już kolejna taka wypowiedź.. Aż mną trzącha powoli od środka..
        Jeszcze kilka podobnych i chyba rozwale monitor. -.-
        • jd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:32
          Ja dzisiaj się powstrzymałam od urządzenia awantury..ale nie wiem jak długo
          zdołam utrzymać nerwy..
        • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:32
          ej, ludzie na kocie są naprawdę aż tak niedoinformowani/głupi czy tylko udają?
          bo niektórym to bym dała wychowawczego w łeb.
          • dream Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:45
            lady_em napisał(a):

            > ej, ludzie na kocie są naprawdę aż tak niedoinformowani/głupi czy tylko udają?
            > bo niektórym to bym dała wychowawczego w łeb.

            Dzieciaki. I nawet nie chodzi tu o wiek, ale o dojrzałość.. Młodzież XXI wieku mnie
            przeraża.. Nie wiem, ale może to ze mną jest coś nie tak? Może to źle, że cenie inne
            wartości? Zawsze uchodziłam za aliena.. -.-
    • monia.x3 Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:41
      mam , od około pół roku , tnę się , ale boję się zabiĆ , bo boję się że to boLi.. ;/
      • jd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:52
        A jak się tniesz to nie boli?
      • dream .. -.- 09.02.10, 20:56
        .
    • zakochana_aa Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 20:59
      Ja kiedyś miałam... Niestety.... Dwa dni później miała być moja impra urodzinowa którą
      odwołałam z powodu deprechy.... cryingNie chciało mi sie żyć.... Cały czas siedziałam w
      pokoju i ryczałam, ale nie wiedziałam z czego... I tak przez ponad
      tydzień.... scianaDopiero kumpela wyciągnęła mnie do kina i tak po trochu
      przechodziło....
      • jd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 21:04
        No nie..nie mogę! LUDZIE! Jak macie zamiar pisać takie rzeczy to lepiej wcale
        nie piszcie.. Weźcie poczytajcie trochę o depresji. Ona nie przechodzi po
        tygodniu.. uncertain
      • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 21:29
        o ja pier... dziele. O.O
        zakochana_aa: podziwiam cię, naprawdę. jak ty wytrzymałaś ten okrutny, męczący i wykańczający tydzień?! ja bym nie dała rady.

        ci ludzie... zaczynam wątpić w polską młodzież. :c to smutne.
    • monik4 Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 09.02.10, 21:02
      -.-
    • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 10.02.10, 18:56
      to jest jakiś obłęd. ludzie to fałszywi egoiści, którzy martwią się jedynie o swoją dupę i jeszcze oczekują wsparcia! zawiodłam się. w takich chwilach poznaje się ludzi.
      przerwy spędzam samotnie, a lekcje z głową na ławce.
      i jedyną osobą, która daje mi do zrozumienia, że się martwi, jest koleżanka, z którą nigdy nie utrzymawałam jakichś silnych więzi, a którą znam od przedszkola. "przyjaciele" poszli się pieprzyć.
      przez to wszystko zaczyna brakować mi sił. ledwo przemieszczam się od gabinetu do gabinetu. a miałam nadzieję, że w szkole znajdę w kimś oparcie.
      jedynie to forum mi zostało. i nie wiem, na jak długo.
      • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 11.02.10, 18:40
        zostałam sama. nie mam już siły walczyć. poddaję się.
        • dream Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 12.02.10, 12:21
          Lady_em przestań. Nie możesz. Jestem w takiej samej sytuacji jak Ty. Nie mam już
          oparcia w nikim. Nawet w mamie. Walcz.. Dla siebie. Nie dla rodziny, tylko dla siebie. Musisz.
          • jd Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 12.02.10, 14:27
            Też już brakuje mi sił..zaczęłam się poddawać.. Już zgasło to światełko na końcu
            tunelu...
            • lady_em Re: Depresyjnie. Wasze zdanie? 12.02.10, 23:05
              to wszystko jest podwójnie przytłaczające, ponieważ ludzie, którzy kiedyś nazywali sie moimi przyjaciółmi, kopią mnie. i próbują się wybraniać faktem, że to ja nie jestem fair w stosunku do nich. z kolei osoby, z którymi nie wiązało mnie nic szczególnego - się przejmują, ale to niestety nie pomaga. :c

              nie wiem, co mam w tym momencie powiedzieć wam. a co sobie. jedynie prosić, abyście nie szły na łatwiznę i nie schodziły z tego świata. dziś uratowały mnie sopelki, wiecie? gdy już byłam na skraju, gdy już nie widziałam sensu ciągnięcia tego wszystkiego - zauważyłam sople na daszku. i jakby obudziło się we mnie dziecko, taki prześwit z dzieciństwa. jak głupia zaczęłam łamać i jeść te sople.
              • jd Sopelki 13.02.10, 14:28
                Też jem sople :x Albo podrzucam śnieg w górę i się cieszę jak nie wiem co..
                Wtedy czuję się..tak jak dawniej.... zapominam o wszystkim..No ale kiedy wracam
                do domu, wracają też smutki..
                • lady_em Re: Sopelki 14.02.10, 17:37
                  mam tak samo. dlatego najbardziej na świecie uwielbiam tarzać się z moim psem w śniegu. a pies jest niemały, a wręcz duży, więc zabawy mam po uszka. c: zachowuję się jak 5letnie dziecko.
                  niestety jakoś to się dziwnie bilansuje i jak wracam do domu to jestem podwójnie przygnębiona niż zwykle.
                  • lady_em Re: Sopelki 18.02.10, 20:11
                    wiecie co? czasem warto rozbudzić w sobie dziecko. czasem zaczynam wierzyć w to, że to wszystko dzieje się tylko po to, aby przywołać mi ten smaczek z dzieciństwa. jak na tandetnych filmach, gdzie nic nie dzieje się bez przyczyny, a ludzie codziennie przeżywają przygody. chyba zaczynam świrować i godzić się z myślą, że jest jak jest i inaczej nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka