Dodaj do ulubionych

Moja książka- Narcyz

20.03.10, 12:42
Napisałam coś i oczekuję szczerości;
Ps. To dopiero wstęp, więc nie ma zakończenia:
Persefona, a raczej Kora jak mi to często przypominała, siedziała nad brzegiem Kokytos i z rozpaczą wbijała wzrok w mroczne odmęty rzeki. Była blada, a nogi miała zmoczone w wodzie po kostki. Wiedziałem, że musiała coś się stać, ale nie rozumiałem co.
Kora była piękna. Czarne włosy opadały jej na ramiona, a zwiewna suknia poruszała się mimo braku wiatru. Hades był tym niezwykłym miejscem, gdzie mimo posępnej atmosfery nawet nieboszczyk się uśmiechał. Była to w pewnym sensie zasługa Persefony. Potrafiła zatlić choć jeden mały pęczek, tam gdzie kwiaty przenigdy nie rosły.
Demeter dobrze ją nauczyła szanowania wartości życia i wzbudzaniu go w najbardziej potrzebujących istotach. Ale niestety Kora nie potrafiła kochać, żaden bóg i boginka również. Wszystko zależało od Afrodyty, która niezbyt chętnie dzieliła się swym darem. Tak naprawdę, nigdy nie swatała ludzi na ziemi. Dlatego dochodziło do zdrad i dziwnych miłości homoseksualnych.
Afrodyta wykorzystywała swoje umiejętności tylko dla korzyści, albo z zemsty, która zbyt często nią kierowała jak na boginię miłości. Na przykład by ogłoszono ją najpiękniejszą na Olimpie oddała Parysowi Helenę, która już niestety miała męża. Jak się skończyła ta historia? Na pewno nie szczęśliwie. Troję spalono, a Helena wróciła do swojego pana.
Kochana Afrodyta, zawsze niszcząca wszystko i wszystkich, których spotyka na swojej drodze. Czy to uśmiercanie z miłości, czy wszczynanie wojny o kobietę to ona zawsze góruje.
Zawsze niszczy wszystko, nie dając od siebie niczego. Jej rozumowanie jest nie logiczne i pozbawione jakiegokolwiek sensu, ale zawsze dostanie to co chce.
Nie nawiedziłem jej za to co mi zrobiła, bo przez nią stałem się, duchem bez ciała, kwiatem poświęconym Hadesowi, człowiekiem zakochanym we własnym odbiciu. Narcyz. Moje imię, które nosiłem przez wiele wieków teraz oznaczało samo uwielbienie. Było dla mnie tym bardziej odrażające, bo już nie mogłem dłużej go nosić.
Nigdy nie byłem taki za jakiego teraz mnie uważają. Byłem myśliwym, głupcem pełnym marzeń i wierzący w prawdziwość miłości, która tak naprawdę nie istniała. Uważano mnie za przystojnego, choć w gruncie rzeczy nie potrafiłem się z tego cieszyć. Liczył się dla mnie nie tylko rozwój fizyczny, który w tamtych czasach był czymś wyjątkowym, ale również i rozwój umysłowy.
Uwielbiałem słuchać filozoficznych wykładów i teorii, ale również i sam wygłaszać swoje poglądy. Jak na tamte czasy była to wspaniała nauka. Mogłem się rozwijać w rzemiośle, sztuce i umiejętnościach przydatnych, ale i umysłowo.
Było to dla mnie ważne, bo nigdy nie rozumiałem jak można nie wiedzieć i nie dążyć do wiedzy. Byłem świadomy, że nie pojmę wszystkiego, ale i tak mnie to nie odstraszało. Umysł ludzki był ważny, a kształcenie go wyrazem inteligencji.
Jednak teraz jestem uważany za kogoś beznadziejnie pochłoniętego fizycznością i urodom. Świat zrobił ze mnie osiłka, bez wykształcenia. I drania, który nie chciał odwzajemnić miłości biednej Echo. Tak żałośnie pochłoniętej lamentowaniem, że aż straciła głos. Dzięki niej i Afrodycie gniję w Hadesie i muszę wysłuchiwać jęków umierających.
Choć miło było poznać Odyseusza. Jego spryt i bystry umysł bardzo mnie interesował i napawały pragnieniem poznania. Atena chroniła ludzi mądrych, ale nie mogła występować przeciw Posejdonowi, dlatego Odyseusz zginął na morzu. Śmierci takiego człowieka musiała sprawić, że świat wygląda tak jak wygląda.
-Wrócił do Afrodyty.- powiedział cicho Kora i spojrzała mi głęboko w oczy. Przez chwilę zapomniałem, że jest tu ze mną.- Tak mi go brakuje, gdy do niej wraca.
-Koro...- Podszedłem bliżej i usiadłem obok niej.- Przywróć mi życie.- szepnąłem, a jej czarne jak węgiel oczy błysnęły w półmroku.- Błagam cię.
Nie było w niej chłodu, a raczej brak wiary w siebie. Wsparła głowę na moim ramieniu i głęboko odetchnęła. Była zasmucona, ale to nie to ją kosztowało tyle wysiłku.
-Dobrze.- Ujęła moją twarz zimnymi dłońmi.
Obserwuj wątek
    • vampirediana Re: Moja książka- Narcyz 20.03.10, 19:59
      Wiem, że dużo, ale dajcie trochę współczucia. Choć jeden komentarz. Jeśli ktoś to przeczyta to znaczy, że lubi wyzwania.
      devil

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka