Nie mam zbyt bogatych rodziców, a kieszonkowego dostaje 60 zł miesięcznie.
Ubieram się w markowych sklepach, ale mam duży ubytek w szafie

Nie mam kurtki na
wiosnę, bo z zeszłego roku jest już na mnie za mała, a mama cały czas się mnie czepia, ża
mam kupować sobie ciuchy rozmiar większe. Nie uważacie, że to nieco BEZ SENSU ? !
Niedługo wybieram się na wycieczkę szkolną(kilku-dniową) i potrzebne są mi pare rzeczy i
do ubrania i kosmetyki. Nie wiem jak mam poprosić rodziców o kasę na te wydatki, bo
niedawno uzbierałam sobie pieniądze i byłam na zakupach. A znając moją mamę:"Przecież
niedawno byłaś na zakupach po co Ci nowe ciuchy ? !!".
Wiem, że ludzie mają gorsze problemy, ale jeśli macie jakieś sposoby na rodziców w tych
sprawach to poradźcie co mam robić ?