heb
26.06.10, 23:36
Może już słyszałyście, a może nie.
Niektórzy mówią, że "moda na tatuaże" przemija, a więc na ich miejsce musi
wejść coś nowego. Ostatnio koleżanka pokazała mi tzw. blizny ozdobne.
Scaryfikacja - (bo tak się to dokładniej nazywa) to odmiana sztuki zdobienia
ciała poprzez nacinanie, zadrapywanie lub wypalanie skóry tak, że w danym
miejscu tworzy się jasna tkanka bliznowa. Przez umiejętne uszkadzanie skóry
otrzymuje się wzory i desenie.
Czyli wchodzimy do specjalnego zakładu, mówimy, że chcemy taki i taki wzór, w
tym lub innym miejscu. Przerysowywany on jest pewnie na skórę, a potem czymś
ostrym wycinany, wypalany lub zdrapywany.
Wygląda to tak: (uwaga, zdjęcia nie nadają się do oglądania dla osób o
wrażliwości na krew i ludzkie mięso)
foto.hcfor.pl/images/7eyyrmjzs5xg91k8ywc3.jpg
www.foto.hcfor.pl/images/gavpwga546gx3fszlt0m.jpg
www.foto.hcfor.pl/images/320qt41il9c9s01rqudw.jpg
Według mnie to kompletny idiotyzm, jak można się tak okaleczyć. Ja rozumiem
zwykły tatuaż, sama chciałabym mieć coś symbolicznego na ciele, ale to?! To
już zdecydowana przesada. Nigdy w życiu, nie zrobiłabym sobie czegoś takiego.
Poza tym jak to musi strasznie boleć, pomyślcie... WYRYWAJĄ KAWAŁY SKÓRY !
A teraz pytanie do was, co wy na to?
Uważacie, że to spoko, czy może tak samo jak ja uważacie, że to chore?
Wypowiadajcie się