Jest taki chłopak, Tomek. Poznaliśmy się na koloni. Kiedy wracaliśmy, siedzialiśmy na tyle i
On, w pewnym momencie złapał mnie za rękę. Nie chciałam sie wyrywać, zeby nie wyszła
chamsko, ale nie chciałam też z nim chodzić, bo widziałam w nim jedynie kolegę,
ewentualnie przyjaciela. Taki "związek" ciągnie się od 25 sierpnia ( dzień powrotu z kolonii).
Od tego czasu nigdy ze sobą nie gadaliśmy. Chyba 2 razy pisaliśmy SMS'y i raz pisaliśmy
na GG. Chcę z nim zerwać,a le nie wiem jak. Nie wierze w związki na odległość.
Napisac mu o tym w SMS'ie czy na GG, a moze lepiej zadzwonić?
Mieliście podobną sutuację? Co wtedy zrobiliście?
Z góry thx za odpowiedzi




