clary_
10.01.11, 19:39
Więc tak. Wiem że temat oklepany ale zależy mi na waszej opinii i poradach
W tamtym roku na obozie poznałam nieziemskiego chłopaka. Świetnie się z nim dogadywałam i rozumieliśmy się nawzajem. Ale nie mogłam liczyć na nic więcej gdyż podobał się on mojej koleżance z którą byłam na tym obozie. Pod koniec wyjazdu dowiedziałam się że ta koleżanka obgadywała mnie za moimi plecami. Żaliła się że podobno odbijam jej chłopaka, że nie liczę się z jej uczuciami itp. Chociaż ona prawie wogólę do niego nie zagadywała ani nic i miała do mnie prentensje o to ! Po tym gdy się dowiedziałam jak jeździ po mnie jeszcze bardziej się do niego zbliżyłam (do tego chłopaka). Jemu to w żadnym wypadku nie przeszkadzało

Przytulaliśmy się, gilgotaliśmy itp. Gdy wracaliśmy autobusem do domy to usiadłam z nim a nie z tą koleżanką co ją jeszcze bardziej wkurzyło. Nawet zasneliśmy ze sobą wtuleni do siebie : o
A jaki jest mój problem pewnie pytacie ? Pisze z nim do tej pory od kąt skończył się obóz. Nie nazwę tego rozmowami ale bardziej flirtem. Jednym z problemów jest to że mieszka on z 1,5 h ode mnie i nie wiem czy taki związek miałby sens. Bardzo mi na nim zależy ale odległość jest chyba zbyt duża. Drugim zaś problemem jest to że ta koleżanka zaczeła teraz do niego pisać i wgl. żeby pojechał z nią w tym roku na obóz itp. Boje się że go przekabaci, a ja nie mam zamiaru znów z nią jechać.
Kociaki pomóżcie !