Mam problem z katechetką , miałam sprawdzian i wszystkie zadania miałam dobrze (sprawdziłam ). No i postanowiłam ją sie zapytac ,dlaczego taka ocena no a ona ja oceniłam tak jak ja sądze .Na początku roku mnie się pytała o brata (mój brat miał problem z polonistką która tam też pracuje za słowo rozprzężenie a ona się w to mieszała no i moi rodzice dali to do prokuratora i gazety ) polonistka jest ok chyba zrozumiała swój błąd a ona

. No i koleżanki myślą że to przez mojego brata ona mnie pyta i daje takie oceny .
Nie wiem co zrobic , już nie chce chodzic na religię
Proszę o pomoc i przepraszam za błędy