Drogie Kotkowiczki!
Znowu mam problem. Znowu chozi o przyjaciela. I znowu mam nadzieję, że mi pomożecie. Warto by było dowiedzieć się, o co chodzi, więc, jeśli zechcecie mi pomóc, kliknijcie
Tu i przeczytajcie.
Ale, oczywiście, nie musicie. A więc, mam cudownego przyjaciela. Jest odemnie rok starszy, chodzi do mojego gimnazjum. Ostatnio pewna moja koleżanka, z jego równoległej, przyznała mi się, że wpadł jej w oko i pytała, czy mogę się dowiedzieć, czy ma aktualnie kogoś na oku. Zaciekawiło ją dziwne zachowanie jego kolegów, którzy zachwycali się nimi, jakby byli już parą, mówiąc, że słodko razem wyglądają i tp.
Spytałam się, bo mnie także to zainteresowało. Powiedział, że tak, ma, a jeśli chcę wiedzieć kogo, to mam spytać Ewy, jego koleżanki z klasy. Spytałam jej, powiedziała, że jednak nie może powiedzieć, bo on sam chce mi powiedzieć, kto to. Inna dziewczyna powiedziała mi, że to ja. I wtedy wszystkie problemy się zaczęły. Bo okazało się, że naprawdę, naprawdę mu się podobam. Pisał z moją przyjaciółką, która on też dość dobrze zna, pytał, co ma zrobić, pytał o mnie, jak ja do tego podchodzę. Bo on juz wie, ze ja wiem (brzmi to głupio, ale wiecie, o co chodzi). I wie, że jest dla mnie jak brat, że lubię go tylko w takim sensie. No więc pisał jej, że "nie wie, co to jest, ale to bardzo silne uczucie", że "nie chce mnie do niczego zmuszać", że "najważniejsze jest, żebym ja była szczęśliwa". Mówił, że od 2 miesięcy nie interesują go inne dziewczyny. A tamta, której się podoba, zaprosiła go na coś w stylu randki. Niby normalne spotkanie, a jednak spacer nad rzeką, w miejscu, gdzie widuje się tylko pary. Spotykają się we wtorek. Ja się z nią zaprzyjaźniłam, właśnie przez to, ze próbowałam rozgryźć, kto się podoba 'Y' (przyjacielowi). I teraz ona się dowie, że on nie jest nią zainteresowany z mojego powodu.
Podsumowując: on jest nieszczęśliwy, mi jest źle, bo to przezemnie. Ona narazie się cieszy, bo myśli, że teraz jej się uda. Ale we wtorek najprawdopodobniej się dowie, będzie miała do mnie żal, a ja jeszcze większe poczucie winy.
Co robić?
Jeszcze z nim o tym nie gadałam, i nie wiem, chyba nie będę gadać z nim wcale, bo nie powiem mu prosto w twarz, że nie jestem zainteresowana tym typem znajomości z nim.
POMOCY