Ostatnio mam bardzo nieprzyjemny okres w życiu,ponieważ zaczynam masowo tracić przyjaciół.Nie wiem co się dzieje...

Mój były chłopak z którym się przyjaźniłam,obraził się na mnie za to,że raz zniknęłam z czatu,a tak naprawdę nie miałam na to wpływu bo mi prąd siadł w domu i nie było sieci

. Mojego najlepszego kolegę straciłam przez to,że zaczął się zmawiać z taką dziewczyną,która chce rozdzielić mnie i moją najlepszą przyjaciółkę i się z nią zakumplować i podejrzewam i to jest całkiem prawdopodobne,że on z nią knuje plan jak nas rozdzielić.Mojej przyjaciółce powiedziałam,żeby coś zrobiła,i troche stroni od tej dziewczyny,ale dalej ją 'lubi'. Drugą koleżankę straciłam przez to,że powiedziała mi,że raz zapaliła pierwszego papierosa,nie wiem jakoś się niedogadałyśmy,bo mówiła,że to nic i że nigdy nie zapali,ale wiadomo jak jest z ludźmi! Koleżankę,którą znam rok,bo poznałam ją na obozie snowboardowym,z nią też się pokłóciłam,bo normalnie byłyśmy takie,że zawsze możemy się sobie zwierzyć,a ona skrytykowała to jak jej powiedziałam,że podoba mi się jeden chłopak z wyglądu...już nie wiem co robię źle i nie wiem czy to mi odwala coś czy moim znajomym...








Pomóżcie bo czuję się sama...






BŁAGAM,ODPISZCIE,TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE!!! POMOCY!!!!!
z góry dziękuję,jeżeli ktoś z własnego dobrego serca mi pomoże i napisze kilka słów ciepłych rad,ale powiedzcie szczerze,czy uważacie,że ja robie coś źle czy moi znajomi???
Dzięki z góry jeszcze raz
BFF





