martax3
31.03.13, 20:10
Witam!
Chciałam się was poradzić w pewnej kwestii jak łatwo się domyślić - związanej z chłopakiem. Rok temu zerwał ze mną chłopak nie byliśmy ze sobą strasznie długo, ale zdążyłam się zakochać. Po zerwaniu rozmawialiśmy ze sobą jak koledzy może przez około tydzień.. Potem przestaliśmy ze sobą rozmawiać a mi coraz bardziej go brakowało. Byłam kompletnie bez jakiegokolwiek entuzjazmu do życia. Chodziłam cały czas smutna, zapłakana etc. Dopiero może za jakieś pół roku się normalnie uśmiechnęłam, aż moi znajomi powiedzieli, że wreszcie widzą mój uśmiech. Od tamtej pory niby już było OK, lecz do momentu gdy go kolejny raz nie ujrzałam. Po prostu wszystko do mnie wróciło. Po pewnym czasie on miał już nową dziewczynę. Gdy z nią jeszcze był napisał do mnie. Przeprosił mnie za wszystko co zrobił, a ja głupia, we wszystko uwierzyłam. Na drugi dzień (od kiedy napisał) okazało się, że zerwał ze swoją dziewczyną. Wiadomo jeszcze bardziej się ucieszyłam. Pisaliśmy ze sobą codziennie, jak kiedyś. Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy, wygłupialiśmy się... Nagle z dnia na dzień przestał się odzywać.. Po raz kolejny go straciłam. Postanowiłam, że nie dam mu łatwo odejść. Spotkałam się z nim, lecz ze spotkania wyniknął tylko mój płacz... Powiedział mi, że on już z kimś kręci.. Ale okazało się, że ta dziewczyna nie chce. Ja go na prawdę kocham... co mam zrobić? Jak go nakłonić do spotkania? Co zrobić, żeby dał mi szansę?