Dodaj do ulubionych

na skraju załamania..

31.03.13, 20:10
Witam!
Chciałam się was poradzić w pewnej kwestii jak łatwo się domyślić - związanej z chłopakiem. Rok temu zerwał ze mną chłopak nie byliśmy ze sobą strasznie długo, ale zdążyłam się zakochać. Po zerwaniu rozmawialiśmy ze sobą jak koledzy może przez około tydzień.. Potem przestaliśmy ze sobą rozmawiać a mi coraz bardziej go brakowało. Byłam kompletnie bez jakiegokolwiek entuzjazmu do życia. Chodziłam cały czas smutna, zapłakana etc. Dopiero może za jakieś pół roku się normalnie uśmiechnęłam, aż moi znajomi powiedzieli, że wreszcie widzą mój uśmiech. Od tamtej pory niby już było OK, lecz do momentu gdy go kolejny raz nie ujrzałam. Po prostu wszystko do mnie wróciło. Po pewnym czasie on miał już nową dziewczynę. Gdy z nią jeszcze był napisał do mnie. Przeprosił mnie za wszystko co zrobił, a ja głupia, we wszystko uwierzyłam. Na drugi dzień (od kiedy napisał) okazało się, że zerwał ze swoją dziewczyną. Wiadomo jeszcze bardziej się ucieszyłam. Pisaliśmy ze sobą codziennie, jak kiedyś. Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy, wygłupialiśmy się... Nagle z dnia na dzień przestał się odzywać.. Po raz kolejny go straciłam. Postanowiłam, że nie dam mu łatwo odejść. Spotkałam się z nim, lecz ze spotkania wyniknął tylko mój płacz... Powiedział mi, że on już z kimś kręci.. Ale okazało się, że ta dziewczyna nie chce. Ja go na prawdę kocham... co mam zrobić? Jak go nakłonić do spotkania? Co zrobić, żeby dał mi szansę?
Obserwuj wątek
    • kasiekk2 Re: na skraju załamania.. 01.04.13, 23:16
      Ile wy w ogole macie lat, że tak dziwnie ze sobą igracie? Głownie mam na mysli tego chłopaka, bo zachowuje się jak dziecko. Na Twoim miejscu dała bym sobie spokój.
      • martax3 Re: na skraju załamania.. 02.04.13, 11:18
        Chłopak ma 16 ja 15.. Ale wiesz łatwo powiedzieć- "daj sobie spokój" trudniej zrealizować niestety... Chciałabym tak podejść do tej sprawy, ale nie potrafię. Kiedy zaczyna być "dobrze" on znowu się pojawia i znowu jest to samo. Za każdym razem daje mu szansę mimo tego jak mnie skrzywdził. Może dla Ciebie jest śmieszne to, że w tym wieku się zakochałam, ale wiek tu nie ma znaczenia.
        • kasiekk2 Re: na skraju załamania.. 02.04.13, 13:05
          nie chodzi mi o to w jakim wieku sie zakochalas, bo jak dla mnie rowniez nie ma na to reguły. sama mam 16 lat. po prostu przez takie zachowanie z jego strony to będzie męczarnia dla Ciebie. może i faktycznie nie jest łatwo, ale spróbuj zapomnieć. czas leczy rany wink
          • martax3 Re: na skraju załamania.. 02.04.13, 13:13
            Tylko, że ile ma to potrwać jeszcze? Bo niestety przez niego zrobiłam parę głupstw.. I jak dalej tak będzie to znając mnie będę w stanie posunąć się dalej.
            • playtime Re: zrobiłaś 'parę głupstw' 02.04.13, 13:37
              sprecyzuj.
              • martax3 Re: zrobiłaś 'parę głupstw' 02.04.13, 13:43
                Chodzi o to, że po zerwaniu zaczęłam "zaspokajać" nerwy przy papierosie czy wódce(tak wiem to śmieszne jest, że w tym wieku). I moje ręce wyglądają jak po wojnie....
                • playtime Re: ja widzę to tak... 02.04.13, 14:03
                  Chłopak Cie ignoruje, z tego co piszesz wnioskuję, że jesteś dla niego rozrywką w przerwie między 'następną' i 'kolejną'...Czas moja droga ogarnąć się, olać typa i zacząć żyć bez niego. Czas leczy rany- te psychiczne (duchowe). Samookaleczenie nie prowadzi do niczego poza żenującym spojrzeniem tych, którym dane będzie oglądać twoje 'zorane ręce'. Koleś ma Cię gdzieś, czy tego chcesz, czy nie...a ty dla takiej mendy niszczysz siebie, okaleczasz ciało...
                  • martax3 Re: ja widzę to tak... 02.04.13, 14:19
                    Odpowiedź bardzo szczerabig_grin Na taką szczerość liczyłam. Tylko jak sobie do tego czasu "aż mi przejdzie" poradzić? Po prostu nie potrafię
                    • playtime Re:potrafisz 02.04.13, 14:55
                      Nie siedź w domu rycząc w poduszkę, wyjdź do ludzi! Masz znajomych? Przyjaciół? Jeśli tak, zawsze można znaleźć okazje do imprezowania! Na przekór temu palantowi, umawiaj się z innymi, chodź na randki i następnym razem nie wierz we wszystko, cokolwiek Ci powiedzą. Jesteś nastolatką, młodość ma swoje prawa, trzeba się bawić i szaleć póki jeszcze czas, korzystaj z wolności i nie oglądaj się za siebie. Lekiem na całe zło w moim przypadku są zakupy. Idę do epiku, kupuję tyle ,ile zdołam unieść, a potem słucham i czytam, słucham i czytam... Zatruwanie sobie życia bzdetnymi nieszczęśliwymi miłostkami jest kuriozalne, po co się zadręczać, skoro można 'chwytać dzień'. Powinnaś tak pokierować 'myśleniem', żeby wyprzeć idiotę z pamieci...uwierz mi- czas leczy rany, wiem to z autopsji. Korzystaj dziewczyno z każdego dnia, nie marnuj czasu na 'śmieci'.
                      • martax3 Re:potrafisz 02.04.13, 15:41
                        Postaram się i dziękuje za radysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka