katsuumi_17
02.08.09, 18:55
Dziwi mnie to zjawisko, wszak Disney od początku był wytwórnią dla dzieci i taki właśnie
nadal jest. Te wszystkie Hanny Montany, High School Musicale... to wszystko przecież
produkcje dla dzieci max do 12 lat (tak samo "gwiazdy" grające w nich). Z tych filmów nie
płyną żadne przesłania, są tak durne, że bardziej durne być nie mogą. To znaczy dla
młodszych są w miarę ok, bo dzieciom nie są potrzebne jakieś przesłania (w sumie i tak są
beznadziejne w porównaniu z dawnymi bajkami Disneya, Pan Walt pewnie przewraca się w
grobie), ale przecież tu chyba większość z was ma powyżej 10 lat, nie? Dziwi mnie to, że
fascynują was seriale z taką płytką fabułą, a nie niosące ze sobą ważniejszych treści. Jak
widzę setki użytkowniczek piszących "Kocham Miley, to prawdziwa gwiazda, jest
suuuuuuuper, kocham ją" to aż mnie ściska. Jak można aż tak być zapatrzonym w daną
gwiazdkę? Jeszcze w taką, która ma na koncie jeden serial i parę piosenek, która nie robi
nic poza promowaniem się. Wy chyba nie wiecie, kim jest prawdziwa gwiazda. Nie można
gwiazda nazwać jakiejś dziewuchy, która dzięki ojcu dostała rolę w serialu.
Dzisiejszy Disney to same cukierkowe gwiazdeczki dla dzieci, płytkie seriale i nieustanna
promocja. To ZERO w porównaniu z tym, co Disney oferował kiedyś, za czasów Myszki
Miki. Pozdrawiam.