hermiona13
13.08.09, 21:06
Czy jesteście PRAWDZIWYMY fanami jakiejś gwiazdy? Mówiąc prawdziwi chodzi mi o to, że
nie takimi, którzy znają np. zaledwie cztery piosenki jakiegoś zespołu, uwielbiają ich
członków i od razu uważają się za wielkich fanów. Chodzi mi tutaj o prawdziwych fanów,
którzy znają kilka płyt zespołu, żadna nie uszła jego uwadze, kochają/uwielbiają go
niezmiennie od kilku lat, śledzą dokładna filmografie swojego ulubionego aktora/aktorki,
śledzą ciągle nowe newsy o nim etc. Nie chodzi mi też o ślepo zapatrzonego fana w swoja
idolkę, bądz idola, ale o to, że fan potrafi również przyjać krytykę, którą ktoś zarzuca na
uwiebianą przez niego osobe, ale również jeśli i on potrafi dostrzec w niej nie tylko same
pozytywne cechy, jaki to on/ona jest wspaniały/a, ale także błędy, i cechy negatywne,
które gwiazdor posiada. Ja powiem tak:
Moje ulubione gwiazdy to: emma watson, anahi, maite perroni, vanessa hudgens i rbd...
mogłabym wymieniać naprawdę dużo. Maite uwielbiam, ale nie uważam, że jestem jej
prawdziwą fanką. Do prawdziwej mi naprawdę jeszcze sporo brakuję. Co prawda śledze o
niej newsy, ale widzę jakie są jej prawdziwe fanki i stwierdzam, że siebie prawdziwą jej fanką
nazwać na pewno nie mogę. Vanessa. Bardzo ja lubię, ale również nie mogę powiedzieć, że
jestem jej prawdziwą fanką. Co do Emmy i Anahi to mogę powiedzieć, że jestem. O Emmie
śledze codziennie newsy, zaglądam na jej stronę...Lubię ją niezmiennie od prawie dwóch
lat, i nie wierzę w żadne głupie plotki, które wypisują o niej w necie. Wiem jaka jest, i wiem
też, że w necie nie wszystko jest prawdą. Anahi. Tutaj mogę powiedzieć, że jestem jej
10000% fanką. Przyjmuję krytykę, którą narzucają jej inni, gdy tylko jest uzasadniona.
Rozumiem, że nie wszyscy ją lubią i mają do tego prawo. Jeśli robi jakieś błędy potrafię to
przyznać, bo wiem, że każdy je popełnia. Jeśli zrobi coś dobrze - również ją pochwalę .
rbd - znam wszystkie płyty na pamięć, mogę przytoczyć każdy utwór z każdej z 5 płyt.
Uważam, że również jestem ich 100% fanką. I tu wcale nie chodzi o ilość plakatów na
ścianie, czy informacji z gazet. Tu chodzi o to, że cenie ich takich tacy są. I nic ani nikt tego
nie zmieni.
Kilka lat temu byłam fanką TH ( a dokładnie w roku 2006-2005). Kiedyś uważałam się za
ich wielką fanke, ale ostatnio doszłam do wniosku, że wcale nią nie byłam. Lubiłam około 3
piosenek, a reszta po prostu mnie nie interesowała. Kochałam Billa ( tak, aż sama w to nie
wierzę ;p ) i tylko on mnie interesował. ...
a Wy jesteście prawdziwymi fanami jakiej gwiazdy?
tylko proszę, bez postów: "jestem fanką miley od kilku miesięcy i ją kocham" . ;d