mat-35
17.10.11, 19:01
Przepraszam z góry jeśli pytam o coś na co jest już odpowiedź:
Historia:
0) objawy standardowe
1) resztką sił pojechałem na detox, tydzień niejedzenia, lewatywy i info: to co "wypadło" przy lewatywie, ta "galareta" to candida - pierwsze słyszę, że coś takiego jest na świecie,
2) poszedłem zrobić wymaz z gardła (wiecznie czerwonego i chorego), tym razem w takim razie na grzyby - wynik: pojedyncze kolonie Candida
Leczę się obecnie dietą, pan darco, ziołami - na razie. Leczenia medycyną zachodnią raczej nie uznaje. Z pewnych powodów, również mojej psychiki, jest mi natomiast potrzebne, żeby się dobrze zdiagnozować i zrozumieć co się dzieje. Wymaz był robiony w tydzień po rozpoczęciu diety bezcukrowej, bezmącznej, bez owoców itd -> tej dość drastycznej.
Więc pytanie 1: co tak na prawdę oznacza ten wynik? Czytałem u Janusa, że candida występuje w dwóch postaciach: takiej, która normalnie występuje w jelicie i żywi się cukrem i która, przy sprzyjających warunkach (stres, choroba) zapuszcza korzenie w organizm, zaczynają się żywić komórkami organizmu (aminokwasami?). Co w takim razie pokazuje wymaz? Którą postać?
Pytanie 2: pojedyncze kolonie? co daje mi taka informacja? to dużo? mało?
Pytanie 3: jaki test jeszcze zrobić? Nie chcę posiewu z kału bo po co? Jestem natomiast ciekaw co tak na prawdę mówi test PCR - ilość czegoś (znowu nie wiem czego dokładnie) we krwi i czy tę ilość można jakoś "przełożyć" na "rozmiar ataku"
pozdrawiam,
Mat