więc zacznę od tego że 4grudnia miałem "niby" zatrucie chemiczne choć 6grudnia w IMP w Łodzi na Toksykologi Pani profesor wykluczyła zatrucie inhalacyjne. Od tego czasu mam różne objawy jak od strony neurologicznej przez pokarmowy... m.in:
-bóle głowy (teraz rzadziej), mroczki przed oczami, dwie różne źrenice, drżenie mięśni, uczucie zatkanych zatok, ocharchywanie flegmy i odkaszlanie, biały nalot na języku i na czubku takie czerwone krostki, gardło czerwone a nie boli i ostatnio na lewym migdale tak jakby narośl lub taki powiekszony migdał mi się zrobil, bóle brzucha i czasem z lewej strony pod żebrami, wydęte jelita troszke, zgaga, takie niby zatwardzenie, częstomocz i swedzenie skóry (czasem wychodzi bąbla ktora swedzi) jak cos mi sie przypomni to napisze

no wiec przechodzilem wiele badań w szpitalu ale po wyjsciu zlecilem sobie wymaz z nosogardzieli i wyszla Candida A. ;/ dostalem antybiogram i lekarz internista u ktorego bylem wypisal mi Flukazol (?) czy coś podobie... Moje pytanie czy po tym zatruciu moja odpornosc mogla tak spasc ze pojawil sie grzyb czy to wszystko moglo byc przez tego grzyba???
zrobie sobie jeszcze badania na Helicobakter, Borelioze i Chlymadie dla wlasnego spokoju ale boje sie wlasnie o tego H. Pyroli;/