misiaczekmoj Re: Autopsja 25.01.07, 16:30 Polecam , obejrzyjcie ten program Tylko dla wytrzymalych!!! www.channel4.com/science/microsites/A/autopsy/index.html Odpowiedz Link
mel6 Re: Autopsja 25.01.07, 22:55 Dzieki za ten szalenie interesujacy program , swietny . Odpowiedz Link
mel6 Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 25.01.07, 23:00 Mam problem , pojawiaja sie u mnie objawy grzybicy pochwy ale okazalo sie ze to sa bakterie (i tak w kółko na zmiane bakterie ,grzyby , poprawa) Nie wiem czym je leczyc bo zapper srednio skuteczny .. Czy anry poradzi sobie z tez z bakteriami ? Odpowiedz Link
buuubi Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 27.01.07, 11:33 Właśnie zażyłem pierwszą dawkę ANRY. I czekam Mam nadzieję że objawy typu gorączka, oslabienie nie będą tak mocne jak u niektórych. Pozdrawiam Odpowiedz Link
annak.72 Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 29.01.07, 10:37 Chciałam poinformować szanowne grono że nastąpiły zmiany, na które wiele osób czekało: www.calivita.abc24.pl/default.asp?menu=7&id_tematu=3838&id_grupy=1933 Odpowiedz Link
haszek3 Re: INformacja 29.01.07, 13:17 www.pozytywnewibracje.com.pl Tam bedzie wszystko o Anry,przyklady,dyskusje,porady itd.Zapraszam serdecznie ,bo warto...Pozdrawiam Odpowiedz Link
haszek3 Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 29.01.07, 13:20 www.pozytywnewibracje.com.pl ,czyli wszystko o Anry z pierwszej reki...Polecam Odpowiedz Link
elpasz Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 29.01.07, 13:23 Właśnie też tam trafiłam i chciałam o tym napisać.... Odpowiedz Link
misiaczekmoj Haszek please 05.02.07, 14:03 Moglbys mi odpowiedziec na jedno pytanko. Otoz zastanawaim sie nad tym dlaczego Anry dziala w jednorazowej dawce na np.grzybice pochwy a homeopatyki zwykle bierzesz trzy razy dziennie przez miesiace i miesiace i nie wiadomo nawet czy pomoga. Jestem sceptykiem do homeopati ale jestem otwarta na argumenty. Dlaczego one sie tak roznia, dlaczego nie dzialaja tak jak ANRY. Skoro wystarczy dac jeden sygnal organizmowi, pobudzic go i sie wyleczysz jak przy anry to czemu tak nie jest przy homeopati. Pytam Ciebie bo masz duza wiedze na temat Anry i wazne dla mnie co myslisz na ten temat. ciekawa jestem czemu tak jest nie wlanczajac w to kwesti finansowej pozdr Odpowiedz Link
marynia37 Re: Haszek please 07.02.07, 20:14 DYSKUSKE I PYTANIA PRZENIESIONO NA:WWW.POZYTYWNEWIBRACJE.com.pl Tam szukamy Forum onkolink ANRY Odpowiedz Link
haszek3 Re: Haszek please 07.02.07, 22:44 Witaj Misiaczku...Przepraszam,ze dopiero dzisij odpowiadam,ale przez kilka dni nie mialem dostepu o komputera...Pytanie z gatunku klopotliwych...Ale sprobujmy.Anry jest specyfikiem,ktory w zalozeniu ma ukierunkowywac uklad odpornosciowy na walke z grzybami.Zwlaszcza z tymi ,ktore sie juz troche uzjadliwily i zakumplowaly z krzemem...Ten krzem z Anry jest substancja dosyc specyficzna.Taki krzem z wkladka.A moze bardziej z lukrem...No i dlatego tak go nie lubia nowotwory i onkolodzy.O tym,ze musi zostac spelnionych kilka warunkow w rozwoju grzybow np. w pochwie ,swiadczy chociazby fakt,ze nie na wszystkie infekcje pochwy Anry dziala pozytywnie.Niestety nikt nbie przeprowadzil domtej pory badan io dlatego nie zawsze wiadomo czemu tak sie dzieje...Ja uwazam i jest to tez zdanie p.Tomczak,ze po podaniu Anry,organizm zaczyna szukac zagrozen w tych czesciach i narzadach najbardziej istotnych dla zycia i najpierw je leczy.Na samym koncu jest skora.Krzemu nie obchodzi na jaka chorobe go wzielismy.Najpierw nowotwory,potem grzybice narzadowe,a na koncu skora. Jestem poczatkujacym homeopata i przyznam,ze znam leki ,ktore stosuje sie w grzybicach min.pochwy.Ale wiem juz tez,ze niewiele na dluzsza mete pomagaja homeopatyki w tym schorzeniu.Oczywiscie mowie tu o w miare trwalym wyleczeniu.Jesli homeopatia,to powinny byc leki o glebokim dzialaniu,wysokich potencji,podane po bardzo szczegolowym i dlugim wywiadzie.Do tego dieta najlepiej niskoweglowodanowa.Wiem,ze swietnie pomaga Oxybuild,zakrapiany bezposrednio do pochwy w ilosci ok.10 kropli jednorazowo. Mam nadzieje ,ze troche Ci pomoglem,tymi wyjasnieniami...POzdrawiam... Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Haszek please 09.02.07, 10:59 Hej haszek! Wlasnie wrocilam do domu po ciezkiej pracy w Cambridge i moge wyjasnic dokladniej o co mi chodzilo.Poprzednio pisalam z kafejki i w chaosie. Ja uwazam ze nie mozna wlozyc do jednej szuflady homeopatyki i ANRY.Oba sa homeopatykami ale dla mnie sie masywnie roznia. Roznia sie radykalnie pod wzgledem dawkowania, dlaczego? Jezeli homeopatia w przypadku anry zajmuje jedna dawke na wyleczenie grzybicy pochwy(mowie o swoim doswiadczeniu) dlaczego homeopata zostawil by mnie z kilkoma receptami na grzybice pochwy tylko po jednej wizycie, jedno na to, drugie na tamto ,trzecie jeszcze na co innego, dawka trzy razy dziennie przez kilka miesiecy. A Anry raz, porzadnie i skutecznie. Mnie sie to tylko z jedna odpowiedzia kojarzy.Wiadomo ze homeopatia i tradycyjne leki pochodza z jednego talerza-(Food and drug administration)sorry nie wiem jak to po polsku.Dzialanie lekow tradycyjnych przy chorobach chronicznych jest minimalne wiec rowniez i homeopatia moze nie dzialac perfekcyjnie (ale mogla by ) i sa ludzie ktorzy tego dopilnuja by jakiekolwiek leki nie byly za dobre(zdrowy czlowiek to dla nich zaden biznes) Caly czas chodzi mi to po glowie, jak te dwie homeopatie sie roznia, stad moje powatpienie w zwykla homeopatie a raczej to co zwa homeopatia. Bo homeopatia o ktorej mowil nawet Hipokrates mysle ze nie jest ta sama co dzisiaj znajdziemy na rynku Slyszalam o tym ze Anry zajmuje sie najpierw tym co jest dla organizmu najwazniejsze, nie wiedzialam jednak ze skora jest ostatnia. Anry mi pomogl na GP i wydaje mi sie ze zwykle homeopatyki nie zrobily by tego a przynajmniej przez najblizsze miesiace terapi. Wiesz, dla mnie homeopatia to jedna homeopatia, podobne leczy sie podobnym taka jest zasada.Niepodobaja mi sie te dawki w zwyklej homeopati, ewentualnie dzialanie Anry jest bardziej skomplikowane niz wiemy do tej pory. Ale wtedy ktoros z nich nie powinno sie nazywaz homeopatia. Czytalam o oxybuild i z tego co przeczytalam to wychodzi na to ze jest to woda utleniona w wiekszym stezeniu.Cena chyba ponad stowe za jedna buteleczke kiedy cena produkji jest dziesieciokrotnie albo wiecej mniejsza. Zfecydowanie starata pieniedzy mozna samemu sobie kupic 35% wode utleniona i wyrobic sobie to litrami.Tak przy okazji to bardzo dobry produkt ale wydaje mi sie zeby nie pomogl poniewaz przewlekla grzybica pochwy ma swoj zarodek gdzies indziej niz pochwa z pewnoscia, albo to sytem odpornosciowy gdzie irygacje miejscowe wiele nie zmienia. Z tego co mowisz oznacza ze jako anry wyleczylo moja GP z 100 rpocentowa pewnoscia moge powiedziec ze niepowodzenia w wyleczeniu jej wczesniej tkwily w systemie odp.(Dla mnie druga mozliowsc to tez zrodlo grzyba w jelicie) Oznaczaloby to ze kazda walka z infekcja byla tylko i wylacznie walka pomiedzy grzybem a lekami przeciwgrzybiczymi bez pomocy ukladu odpornosciowego. Wyglada oczywiscie sensownie i do tego samego tez juz doszlam wczesniej. I dlatego cokolwiek by sie wzielo, jakiekolwiek leki to tylko strata pieniedzy i infekcja kolejna za miesiac. pozdrawiam Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: Haszek please 09.02.07, 14:14 misiaczkumoj, anry dziala jak lek konstytucyjny homeopatyczny. Musisz wiedziec, ze czasem bierze sie 1 kulke konstytucyjnego raz na 3 miesiace. I organizm pracuje caly czas na podstawie tego jednego "pobudzacza." Homeopatia jest jedna, i zalicza sie tu tez ANRY. Tylko sa rozne leki homeo, ktore sie zazywa w roznych czestotliwosciach. pamietaj, ze leki konstytucyjne czyli o szerokim spektrum dzialania podaje sie czaem raz na kilka miesiecy i obserwuje zmiany przez ten czas. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Haszek please 09.02.07, 16:10 o homeopatko to tego nie wiedzialam.Ja probowalam kiedys leki sanum na grzybice i oczywiscie nie tylko jeden lek na to.Do tego jakies leki wspomagajace itd. Czyli lek konstutucyjny ma szerokie spectrum dzialania, czy jeszcze jest cos co odroznia je od reszty? Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: Haszek please 09.02.07, 17:00 lek kostytucyjny rozni sie tym od lekow homeo doraznych , ze leczy cala konstytucje, wszystko po kolei i ma zastosowanie nawet w kilkuset roznych objawach, jakie sa w obrazie tego leku. Bierze sie 1 dawke tego konstytucyjnego i sie obserwuje zmiany. Lek konstytucyjny podaje sie w schorzeniach chronicznych i obejmujacych caly system organizmu. Jest tez mase innych lekow sposrod 4,5 tysiaca homeopatykow, ktore podaje sie na stany ostre i sprawy dorazne, ktore wycofuje sie szybko, bo tez szybko zaatakowaly. Jednak, jesli jakis problem utrzymuje sie dlugo i notorycznie powraca ten sam rodzaj schorzenia wowczas terapia lekiem konstytucyjnym jest nieodzowna. Lek kostytucyjny ustawia do pionu cala konstytucje. Wzmacnia organizm i tez po drodze nasila jakies stare schorzenia z przeszloaci, ktore ulegaja wyleczeniu podczas pogorsznienia homeopatycznego . Tych nasilen, jakie powoduje konstytucyjny lek nie powinno sie zagluszac lekami doraznymi, ale czasem trzeba podac cos na zlagodzenie nasilen, kiedy nasilenia nie wycofuja sie same. U mnie np pojawil sie stan bakteryjny, dostalam ataku paciorkowcow, stad musialam sie zdac na kilka innych specyfikow, ktore wycofaly atak bakterii. Teraz juz nie mam wiecej tego typu sensacjii. Czyli tak samo jak z ANRy -bierzesz jedna dawke leku konstytucyjnego raz na jakis czas , przechodzisz zmiany , pogorszenia i polepszenia .... Po kilku miesiacach czasem homeopata zaleca podanie drugiejn dawki i czeka sie znow miesiacami na efekt koncowy. Ja teraz tez tylko na konstytucyjnym jade. Leki Odpowiedz Link
magnumator Re: Haszek please 09.02.07, 20:52 I właśnie w tym problem, że Sanum, to nie leki homeopatyczne, tylko izopatyczne, dla jednych skuteczne, dla innych za słabe. Odpowiedz Link
sylwek01 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 11:42 Tak dawno mnie tu nie było, że aż musiałam reaktywować swoje konto! A to dlatego, że co raz mniej dokucza mi candida i po prostu pomału zapominam o tej chorobie jestem 4 miesiące po II dawce i zamierzam wziąść III. Objawy , które ustąpiły : wzdęcia, zaparcia, cera jest w lepszym stanie, przez cały rok nie byłam na nic chora, nawet nie miałam kataru choć parę razy porządnie przemarzłam, wcześniej przez większą część roku miałam gęstą, zielonkawą wydzielinę z nosa, głowa bolała mnie zaledwie kilka razy, a wcześniej bardzo często, znaczna poprawa jeśli chodzi o sprawy kobiece choć nie mogę powiedzieć, że całkowicie pozbyłam się GP, w upławach ciągle widzę takie szare strzępki, o których pisałam już kiedyś, takie same strzępki obserwowałam też przez tydzień w wydzielinie z nosa, zawsze zimą wyskakuje mi na twarzy opryszczka ( zimno) i to nawet kilka razy, a w tym roku wyskoczylo tylko raz i zaraz znikło. Nadal paznokcie są w złym stanie, bardzo się rozdwajają, od czasu do czasu, przeważnie przed miesiączką wyskakują mi na policzkach takie ropne wypryski, które lecze kremem przeciwgrzybiczym, ale jest ich coraz mniej, nadal mam pociąg do słodyczy, zwykle kiedy je zjem to następuje małe pogorszenie np bóle jelit. Ciągle nie widzę poprawy jeśli chodzi o zimne stopy i ręce oraz. cienie pod oczami, od kilku miesięcy miewam także lęki, nigdy tego nie miałam i niewiem dlaczego się pojawiły być może nie mają nic wspólnego z grzybicą ale kto wie? I jeszcze jedna dziwna zmiana, w ciągu ostatniego roku pojawiło mi się na ciele kilka pieprzyków po lewej stronie ciała, na żebrach, a ja prawie wogóle nie mam pieprzyków na ciele. Dodam tylko że oprócz anry stosuję jeszcze miksturę dr. Słoneckiego. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 12:09 dzieki za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami zycze zdrowia ) Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 12:13 Homeopatko to juz lubie te konstytucyjne homeopatyki ) czy te konstytucyjne leki jakie bierzesz sa approved by FDA? Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 05:08 droga misiaczkumoj nie wiem czy FDA zarehestrowalo leki homeopatyczne , ale chyba tak, skoro sa one sprzedawane w powazanych aptekach i wszystkich znanych sklepach wysylkowych. Dla mnie homeopatia jest wybawieniem. Moj lek konstytucyjny jest odbiciem zwierciadlanym mojego przypadku, nawet opis czlonka partnera byl ujety co joty ...kiedys pisalam, ze moj partner mial czerwone kropeczki tu i owdzie... podczas gdy wszytskie inne leki robione dla wsyztkich czyli "dobre na wszytko" nie znaja mojej choroby i tylko nasilaja ja....ale jej nie lecza, wrecz poglebiaja. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 12:17 sylwek01 ja tez jeszcze do dzis mam uplawy, chociaz wydluzylo sie to pewnie z powodu wziecia antybiotyku.Za chiny ludowe juz nie wezme antybiotyku. Odpowiedz Link
sylwek01 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 17.02.07, 17:15 U mnie raz są a raz ich nie ma, właściwie nie wiem od czego to zależy. Zastanawiam sie tylko czy to rozpada sie ta stara grzybnia, czy też ciągle narasta nowa i sie rozpada. A może nie ma nad czym się zastanawiać tylko zamówić kolejną dawkę anry i czekać... Ciągle jestem trochę sceptycznie nastawiona do tego lekarstwa, ale dam mu jeszcze jedną szansę. Odpowiedz Link
goniatara Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 01:52 Nie nazywalabym tego "lekarstwem". Natomiast wszystkich powiazanych w jakikolwiek sposob z rozpowszechnianiem niejakiego Anry nazwac trzeba po imieniu - oszusci. Ponizej kopiuje post z innego forum. Ku przestrodze i zastanowieniu sie... Malgorzata Przedruk z innego forum... Długie trochę, ale opisuję to co działo się dokładnie w 2004 roku: Odkrywca tego praparatu był niejaki Prof. Anatol Rybczynski – zajmowal się tym w ‘domowym laboratorium’, nie wspolpracowal z zadna instytucja medyczna, ani z zadnym lekarzem. Jego ‘teoria’ glosi, iż raka powoduje grzyb – ‘penicilium’ – a skutecznym antidotum jest aktywny krzem i stad się wzial ow preparat (tak w duzym skrocie oczywiście). Nie musze chyba tlumaczyc, iż teoria Rybczynskiego nie zostala absolutnie prez nikogo ani potwierdzona, ani zweryfikowana pozytywnie, ani uznana przez jakichkolwiek lekarzy, czy instytucje medyczne – wrecz przeciwnie zostala odrzucona !!! – od dawna bowiem wiadomo, ze rak jest spowodowany mutacja komorek.... tyle pokrotce o powstaniu ANRY... Prof. Rybczynski już nie zyje. Sprzedaza i dystrybucja preparatu ANRY zajmuje się teraz niejaka Pani Wieslawa T. z Wroclawia, ktora (jak twierdzi) byla asystentka Profa - nie jest lekarzem, jest farmaceutka, ale od dawna nie pracuje w zawodzie. Od jakiegos czasu zaczely pojawiac sie w prasie doniesienia na temat oszukanczego procederu prowadzonego wlasnie przez T. (dalaczam artykul na ten temat) - takze lekarze zaczeli coraz glosniej mowic o zagrozeniu...Reporter z telewizji TVN Robert Socha zdecydowal sie zrobic o tym reportaz i sprawdzic wszystko. Calkowiecie przez przypadek udalo mu sie skontaktowac ze mna i niejako bezposrednio wzielam w tym udzial. Na poczatku skontaktowano sie z T. i opowiadajac 'historyjke' o chorym wujku zakupiono u niej praparat (z zaleceniami podanym przez nia, czyli: zadnego leczenia u lekarzy, zadnej chenio, czy radioterapii - tylko ANRY stosowac - pare kropelek co pol roku - i polecana przez nia diete). Nastepnie zakupiony praparat poddano szczegolowemu badaniu na Akademii Gorniczo-Hutniczej. Jakiez bylo zdziwienie, jak po badaniach laboratoryjnych okazalo sie, ze w praparacie tym nie ma absolutnie zadnego aktywnego krzemu!!!, ba! jest to po prostu woda (obecne w praparacie zanieczyszczenie wskazuja na uzycie wody z kranu) z rozpuszczonymi w niej makro- i mikroelementami; takimi jak: wapn, potas, magnez etc -co skladem chemicznym najbardziej przypomina dostepne na rynku praparaty (suplemanty rozpuszczalne w wodzie). Wyceniono rowniez probke na podstawie zawartych w niej skladnikow: cena za mala buteleczke (w jakiej jest ANRY sprzedawane) to 100 zlotych, natomiast na podstawie zawartosci specjalisci wycenili to na 3 !!! zlote. Po tych badanich, probowano sie ponownie skontaktowac z Pania T., ale odmowila ona spotkania z dziennikarzami. Na pytania zadane telefonicznie ni epotrafila udzielic wypowiedzi (np. skad bierze aktywny krzem, gdzy potrzeba odpowiedniego procesu technologicznego, aby go uzyskac - np. wysokich temperatur). Pytana o firme, ktora produkuje dla niej ten praparat podala nazwe (ktorej jest zamieszczona na jej wizytowce), ale nie potrafila powiedziec nic blizszego (nawet adresu nie podala). Dziennikarze sprawdzili te informacje. Firma Pulver - Chemia nie istnieje wogole - zostala zlikwidowana wczesniej, a zajmowala sie metalizacja natryskowa i srutowaniem !!!! Pani T. nie jest oczywiscie pracownikiem tej firmy (jak podaje na swojej wizytowce) - ma zarejestrowana dzialalnosc gospodarcza - handel warzywami i owocami !!!! Skontaktowano sie tez z Matka Pani T., ktora powiedziala reporterom, ze jej corka 'miesza to osobiscie w domu' (sic.!!!). Oczywiscie ANRY nie ma ZADNYCH !!! atestow dopuszczajacych do sprzedazy - ani jako lek, ani jako chocby srodek spozywczy - a wedle polskiego prawa nie mozna bez takich zezwolen sprzedawac czegokolowiek co ma byc spozywane przez ludzi. Jest to produkt nie zarejestrowany w zadnym urzedzie i nie posiada zadnego atestu!!! Pani Tomczak nakazuje rowniez stosowanie diety 'optymalnej' - jest do dieta dr Kwasniewskiego - absolutnie niewskazana przy nowotworach (bynajmniej przy wiekszosci) - opiera sie na tluszczu, zoltkach jaj, smalcu, smazonych produktach (np. frytki na smalcu), pasztetowej etc..... prawie zadnych warzyw i owocow !!!! Pani Tomczak unika jak ognia kontaktow z prasa w tej chwili. Caly reportaz konsultowal medycznie Profesor - onkolog z Colegium Medicum UJ w Krakowie. Zas lekarze, ktorzy wypowiadaja sie w artykule sa z Wrocalawia z DCO i znam ich osobiscie - to sa wysmienici fachowcy. Wszystko to widzialam osobiscie - reporter TVN-u Robert Socha, byl u mnie w domu, prezentowal mi wszystkie zebrane materialy i nagrania!!! Dlatego jestem na 100% (a nawet wiecej) ze jest to wielkie oszustwo i naciaganie chorych i bardzo czesto zdesperowanych ludzi !!!! Wspomne jeszcze tylko, ze ANRY oprocz nowotworow ma ponoc leczyc takze: AIDS (bo tez jest spowodowany przez grzybki 'penicilium'), padaczke, depresje, cukrzyce i inne choroby. Samo to rozwniez daje do myslenie - gdyz nie ma na calym swiecie zadnego leku, ktory leczylby na raz tyle schorzen i to tak odmiennych od siebie. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 05:23 tu bym sie nie zgodzila, ze w preparacie anry zawarte sa same mineraly typu wapn, potas, magnez... Tam jest przeciez krzem!!! Podejrzewam, ze laboratorium, ktore poddawalo probie ten preparat bylo MALO CZULE NA mikromalutkie zartosci krzemu, ktore jak wiadomo w leku homeopatycznym sa w tak malych dawkach, ze sa wrecz niewykrywalne. Czy anry jest skuteczmne...tego nie wiem. Mi niestety nie pomoglo, ale przynajmniej nasililo moja chorobe i stad od nitki do klebka... Ale z drugiej strony kazdy inny lek homeopatyczny (tak jak anry homeopatyczne ) nasila tak samo moje symptomy i kosztuje 5 zloty a nie 100 ... Myk jest taki, ze trzeba dobrze rozszyfrowac chorobe, jaka toczy sie w nas. A chorby psoryczne - dotyczace glownie psychiki sa z nami od urodzenia, ale rozwijaja sie podczas stresu, ogolnych zyciowych wzmagan i coraz silniej wydobywaja sie na powierzchnie az do konca naszego zywota.Poki jestesmy silni , dobrze odzywieni, nie poddawani stresom to ta psora jest w ukryciu...ae jak sie zaczyna stres to ona sie wylania jak diabel zza plachty i opanowuje nas. Psora - o ile urwala sie z lancucha- przeistacza sie w choroby chroniczne. Glowne cechy zaburzen psory to: - ciagle uczucie bycia w gotowosci, nerwowosc, nadaktywnosc, i na koncu szybkie wypalanie sie... - najpierw nadaktywnosc chwilowa a nastepnie dlugie zmeczenie - obawy, strach przed nowymi sytuacjami - strach przed obcymi ludzmi - nieumiejetnosc skupienia mysli, mysl powstaje i zanika a na jej miejsce przychodzi inna mysl...zupelna niezdolnosc zfinalizowania jednej mysli...rozproszenie mysli - napady zlosci, wpadanie w szal ,bezradnosc, wpadanie w placz, - zwykle oddawanie moczu, pocenie sie i wyproznianie sie lagodza napiecia psychiczne gdy psora jest zaburzona - czyli czujemy sie lepiej podczas tych czynnosci. Odpowiedz Link
marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 12:57 Już pierwsze wrażenie mówi,że komentarz goniatary jest tendencyjny.W stosunku do różnych osóbużywa lekcewazacych określeń "niejaki" "niejaka".T o automatycznie obniża jej a może i dziennikarza na którego się powołuje.Zarzutem ma być to,że nie współpracował z żadną instytucją medyczną.To niekiedy jest zaletą,bo pozwala samodzielnie dojść do istoty sprawy .Bez rutyny i zwodniczej sugestii "oficjalnej procedury" empiryvcznej czy nawet myślowej.A teraz z Rybczyńskiego śmieją się(na razie)tak jak lekarze śmiali się z Pasteura,że wymślił jakieś bakterie.Ale ten sie naprawdę śmieje,kto śmieje się ostatni.Dziennikarz (czy goniatara?)podaje ,że teoria RybczyNskiego głosi,że raka powoduje grzyb.Cóż za niesolidność dziennikarska i to w sprawie podstawowej!Grzyb nie powoduje raka.Rak JEST GRZYBEM."Parę kropelek"-to kolejna niesolidność.Dziennikarza,goniatary czy ich obojga?Jęśli ktoś w fundamentalnych sprawach tej teorii(a u wielu z nas i praktyki)podaje nieprawdziwe informacje to jakże można mu ufać w dalszych szczegółach?"Zadnego leczenia u lekarzy".To kolejne przeinaczenie.Jak wiemy i to z książki czasem zalecane jest chirurgiczne usuwanie guza (łącznie z ANRY).Czyżby dziennikarz i goniatara nie czytali nawet teorii,którą próbują krytykować?Popełnili podstawowy błąd w sztuce dziennikarskiej(i nie tylko w niej).Wycenili to na 3 złote.A cóż to za argument?Kilka lat temu w USA pierwiastki z których zbudowany jes człowiek wycenili na 5 dolarów i 60 centów! Ale czy to zmienia fakt,że człowiek jest cudownie zaprojektowany?Ale jakoś za te 5 dolarów nie umieją skonstruować sztucznego człowieka. Dziennikarz i goniatara zarzucają,że ANRY brak atestu jako lek czy nawet środek spożywczy.A przecież 27 kwietnia 1992r.Krajowy Inspektor Farmaceutyczny dr farm.Wojciech Kużmierkiewicz i Przewodniczący Komisji Leków prof.Waldemar Janiec wydali zaświadczenie,"że nie jest wymagane zezwolenie Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej na produkcję preparatu ANRY,który zawiera substancję czynną-krzem rozcieńczony wodą destylowaną powyżej 0,000000001."A goniatara żąda zezwolenia.Przestań się ośmieszać i to publicznie!A może to Ty wpuściłaś tego dziennikarza "w maliny"?Bo przecież to też cytowałem z książki.Jak konsultantem będzie onkolog,to z góry wiadomo jaką wyda opinię. Niedoinformowana jest goniatara pisząc,że jest to teoria niepotwierdzona przez nikogo. Otóż jest potwierdzona. Przez dr Clark.(Choc mam obawy czy goniatara też ją nie zaliczy do oszustów.)Napisała ona,ze jej testy potwierdzają obecność aflatoksyny w przypadkach raka. przecież aflatoksyna to wydzielina grzybów (pleśni).Podała że,aflatoksyna to jedna z najbardziej rakotwórczych substancji.Na str 299 podała,że zearalenon wraz z aflatoksyną mają właściwości obniżające odporność.Podała,że wielu pleśni i ergotoksyn nie rozkłada wysoka temperatura,co też potwierdza doświadczenia Rybczyńskiego.Te potwierdzenia są tym bardzi8ej cenne,,ze doszła do nich całkowicie innymi drogami niż Rybczyński.Prawdopodobnie nawet nie wiedzieli o sobie nawzajem.Pośrednio Rybczyńskiego potwierdz,również dr Lutz.W swej książce podaje,że potrzebna jest nowa całościowa teoria wyjaśniająca istotę raka.Podaje,że komórki raka odżywiają się całkowicie inaczej niż komórki ludzkie.Jak grzyby.Rybczyńskiego potwierdzają również doświadczenia prof.Webera z Niemiec.Te wszystkie niezależne żródła trzeba powiązać w jedną całość i wtedy zrozumiemy istotę nowotworów.Gonuiatara-przeczytaj chociaż książkę Rybczyńskiego.Wiedz,że kto mieczem wojuje ,ten od miecza ginie. Odpowiedz Link
goniatara Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 19:01 Posmialby sie czlowiek z tego, co napisala marynia37, gdyby nie chodzilo tu o tak wielki kant, o ile nie powazne zaburzenia umyslowe. Ze "rak to grzyb" to poziom wiary, ze dzieci sa przynoszone przez bociany lub znajdowane w kapuscie. Slowa maryni37: A przecież 27 kwietnia 1992r.Krajowy Inspektor Farmaceutyczny dr farm.Wojciech Kużmierkiewicz i Przewodniczący Komisji Leków prof.Waldemar Janiec wydali zaświadczenie,"że nie jest wymagane zezwolenie Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej na produkcję preparatu ANRY,który zawiera substancję czynną-krzem rozcieńczony wodą destylowaną powyżej 0,000000001." czyli, ze jeden atom krzemu na jezioro wody, tak? I "to" ma leczyc, tak? Czyli ludzie maja wam wierzyc "na gebe", ze w tych prymitywnych, malych flaszeczkach jest cokolwiek (oprocz zwyklej kranowy), bo przeciez sami potwierdzacie, ze to sa tak sladowe ilosci, ze "niewykrywalne przez badania laboratoryjne". marynia37 konczy swoj post... .Wiedz,że kto > mieczem wojuje ,ten od miecza ginie. I z tym jednym zdaniem sie zgodze. Malgorzata Odpowiedz Link
magnumator Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 20:04 Krótko mówiąc nie ma sensu przekonywać, że Anry jest dobre, czy bezużyteczne ludzi, którzy mają większą wiarę w jakieś "wyniki badań naukowych", niż w zdrowy rozsądek (skoro komuś pomaga, a naukowcy nie widzą w tym zagrożenia, to każdy niech sam spróbuje, wkurzać może jedynie wysoka, niczym nie podyktowana cena). Co do żenującej dokładności Małgorzaty odnośnie proporcji 1 atom krzemu do jeziora, to chyba nie trzeba się wypowiadać. A wyniki badań? Są takie jacy badacze, a raczej jaka dokładność urządzeń pomiarowych. Ale nikt (oprócz naukowców) nie twierdzi, że wszystko da się zmierzyć, czy udowodnić. Naukowcy najpierw dostają cel, który mają osiągnąć, a później badają tak długo pod różnymi kątami, że za którymś razem znajdzie się takie stwierdzenie, że pasuje do założenia początkowego. Potem wystarczy nieco niejasnych naukowych bleblacji zaciemniających sprawę i "udowodnione". Trochę wstyd mi za takie ich zachowania, bo niestety też się do tych "badaczy" - naciągaczy zaliczam. A podejście reporterskie? Jak widać to totalni prostacy, to obok polityków zawód, w którym wypowiadają się na tematy, o których zielonego pojęcia nie mają. Odpowiedz Link
haszek3 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 21:12 Ja tak do wszystkich...Przepraszam za moje milczenie,ale siedze za granica,a od jutra w bezkresnych przestrzeniach Irlandii.Nie wiem kiedy i jaki bede mial dostep do internetu,ale obiecuje,ze postaram sie mozliwie szybko mie4c wlasny...Anry oczywiscie mam ze soba,bo gdzie jak gdzie ,ale w IRLANDII GRZYBY MAJA SIE DOBRZE.Pozdrawiam wszystkich serdecznie iumam nadzieje,ze niedlugo znowu sie odezwe..Pawel Zagrzejewski Odpowiedz Link
annak.72 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 21:45 Ja chyba wstydziłabym sie przyznawać, że brałam udział w śledztwie tego niejakiego Sochy. Szuka tylko sensacji i lepszej oglądalności kosztem czyimś.Po trupach do celu. Nieważne czy chodzi o księdza czy jakies dziecko molestowane. Na podobnych zasadach działają "na celowniku " itp. dziwię się że są chętni aby to oglądać, bo żadko taki program ma na celu pomoc konkretną tylko ważna jest oglądalność. A opinie onkologów też nie są dla mnie wiele warte, gdyż ci lekarze jakoś nie robią wiele dobrego, statystyki mają najgorsze, na dodatek wyciągaja pieniądze od chorych i tych,którym już nic nie pomoże- i są to kwoty większe niż buteleczka Anry. Gdyby ten pan profesor,dr nauk, habilitowany i jeszcze kilka tytułów z przodu nazwiska przetestował ten preparat - chętnych na pewno znalazłby- to wtedy jego opinia miałaby jakieś podstawy. A tak -jak on może przyznać że coś jeszcze pomaga przy chorobie nowotworowej? A są przecież lekarze onkolodzy,którzy nie tylko leczą Anry, ale i sami zażywają. Wszystkie autorytety medyczne poszłyby na "kuroniówkę" i skonczyłby się stały i z każdym rokiem większy dopływ gotówki. Niedawno rozmawiałam z kobietą która zrezygnowała z chemii i od 2 lat leczy się Anry. Ostatni marker - 0. I to jest najważniejsze. Kiedy lekarz (do którego chodzi prywatnie)dowiedział się że brała krzem, to prosił, aby głośno o tym nie mówić.Lekarze się boją, słyszeli o krzemie - wiedzą dokładnie jak to działa, ale za dużo mają do stracenia. Gdyby był lekarzem z powołania to powinien dążyć do poznania prawdy i nieść pomoc chorym.Ich przysięga powinna do czegoś zobowiązywać. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: 23.02.07, 20:19 Ogladalam wczoraj program o tytule "jeden na milion" Bylo o dziewczynce (5lat)ktora mialam raka watroby.Bardzo rzadko spotykany i rozwija sie jedynie u dzieci.Opisywali jej proces leczenia. Otrzymywala chemie, glowka lysa oczywiscie, bardzo energiczna dziewczynka Dziewczynka z charakterem wszedzie jej bylo pelno.Raka watroby wyleczono , przerzut jednak na pluca i tam trzy guzy.Wykonano chemie i operacje dwoch guzow ktore byly umiejscowione dosc wygodnie dla przeprowadzenia operacji. Wykonano biopsje i okazalo sie ze komorki byly martwe wiec nie trzeba wykonywac kolejnej operacji ale kontunuowamno chemie. Myslalam ze zakonczy sie to szczesliwie, niestety, po pieciu miesiacach dziewczynka zmarla. Dziwic mnie nie dziwi i tak wytrzymala bardzo dlugo na chemi.Nie zabil ja guz ani rak, zabila ja chemia!!! Mojemu znajomemu zmarl podopieczny, mial raka .Dosc powaznie zawansowany rak i pare innych schorzen sie rozwinelo w zwiazku z rakiem.Zmarl na jedno z tych schorzen , w statystykach widjeje to jako powod zgonu. Normalka! Slalszowane statystyki mowiace o powodzeniu chemioterapi wiekszym jak naprawde jest! Odpowiedz Link
annak.72 Re: 24.02.07, 13:31 Straszne!!! Nie wiem dlaczego lekarze upierają się z tą chemią jeśli guza np. nie ma (znikł w przypadku mojej mamy) lub nie ma zmian nowotworowych jak w przypadku tego nieszczęsnego dziecka. Chyba ktos im dobrze płaci aby jak najwięcej chemii wypchnąć do chorych. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: 24.02.07, 14:25 Kazda chemia to pelne kieszenie tych na gorze, to czysty zarobek, nafaszeruja kogos(czytaj:zabija)za darmo i jesze maja z tego tysiace dolarow W USA jak nie wyrazisz zgody na chemie dla dziecka swojego to ci groza!!! Mozesz byc osadzony o zaniedbalstwo do swoich dzieci. I pytanie czy oni chca znalezc i czy znajda lek na raka????? heheh , jasne ze nie przeciez pieniadze dobrze im smakuja Zabawie sie w proroka i powiem ze nie znajda leku na raka NIGDY!!!!!-bo niczego nie szukaja Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 17:51 Zauwazylam ze chyba powinno sie brac produkty z krzemem przy braniu kolejnej dawki anry. Wzielam juz okolo dziesieciu i nie widac wielkich zmian, idzie to wszystko dosc powoli a ostatnim razem zrobilam sobie sok owocowy z wielu owocow. Pogorszenie sie pogorszylo. Wzielam razem ze swoim chlopakiem i on mial po kilku dniach przeziebienie ktore ciagnie sie dwa tygodnie.Tez pil sok. Wydaje mi sie ze dobrze jest przyjac cos z krzemem dla mocniejszego efektu ale to tylko dla tych co juz biora kolejna dawke i nie maja nowotwora oczywiscie. pozdr jak myslisz haszek3? Odpowiedz Link
wioszk Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 20:04 Co to znaczy "nie widac zmian"? Nie ma poprawy? śledzę twoje wypowiedzi od początku ,byłaś zwolenniczką Anry i pisałaś ,że działa. Czy zmieniasz zdanie? Czy pijesz MO? Odpowiedz Link
v2e Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 21:29 Wydaje mi się że to jakaś lipa to anry. Drogie toto. Wywody o hiv z tej stronki sa raczej błędne. Intuicja mi podpowiada: "kolejny bezduszny byznes". Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 22:43 v2e to nie kupuj , proste ) bez obrazy ) ten bezduszny biznes przyciagnal jednak sporo zwolennikow jak widac na forum myslisz ze wokol niczego? Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 22:37 hey wioszk Nie widze dalszych zmian powinnam powiedziec.Czuje jakbym sie zatrzymala a mam nadzieje ze moze moja endometrioza czy cokolwiek mam moze sie jakos ulotnic dieki anry ) Nie zmieniam zdania bo jak wiesz mialam grzyba szesc lat i juz go nie mam wiec zdania nie zmienie bo o tym bede cale zycie pamietac i bedzie to dla mnie zawsze wartosciowe pozytywne doswiadczenie. Nie nie pije MO. Mam ciagle uplawy i tez chcialabym zeby jakos sie ulotnily )) pozdr Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 22:39 wiosz mialam sie Ciebie pytac czy jak mialas swoje pogorszenia to czy mialas zaburzenia hormonalne , bolaly cie piersi itp? Odpowiedz Link
wioszk Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 28.02.07, 07:26 misiaczku mój, nie piersi mnie jakoś nadzwyczajnie nie bolały - ot jak zawsze przed miesiączką trochę bardziej wrażliwe. Za 2 tygodnie wezmę 5 dawke - jestem zadowolona bo już się z grzybem nie męczę. Piję MO Odpowiedz Link
haszek3 Re: gregorianko 01.03.07, 10:33 Witam wszystkich ...Nie latwo mi dopasc komputera na irlandzkiej wsi,ale jeszcze troche ,bede mial swojego kompa to wroce do cywilizacji.PO pierwsze mysle ze V2 to zwyczajowy kret na naszym forum.Niedoczytany,niedouczony,taki ,ktory pewnie niedawno sie dowiedzial,ze piasek na plazy to tez krzem.A na dodatek malkontent.Szkoda mi go, ale tak tez bywa... Pisalem juz wiele razy,ze krzem,miedzy innymi dzieki wlodarzom wspolczesnej medycyny stanowi wielka zagadke i obszar wiedzy po ktorym jeszcze dlugo bedziemy sie poruszac na czuja.Najwiecej wiadomo oczywiscie o jego dzialaniu p.mowotworowym.I ty sprawa jest w zasadzie wyjasniona.W przypadku roznych innych dolegliwosci bywa roznie.Niewatpliwie widac jego pozytywne dzialanie tam,gdzie zaczal sie juz proces nowotworzenia,choc my jeszcze o tym nie wiemy,a objawy,czy skutki tego procesu bylyby widoczne za lat kilka czy nawet dziescia.Uruchomiony system immunologiczny przy okazji niejako robi i inne porzadki.Natomiast jesli nasze grzyby nie sa zaprzyjaznione jeszcze z krzemem z naszego organizmu,wprowadzona substancja z Anry,nie zostanie rozpoznana jako intruz i nie ma zadnego ataku ukladu odpornosciowego.Ale poniewaz nigdy nie wiadomo co w nas siedzi,a prawdopodobienstwo,zwlaszcza w dzisiejszych czasach zlapania wrednego grzyba jest duze nie zaszkodzi wziac 3-4 dawek krzemu.A potem np.co rok kolejna.Osobiscie jestem zwolennikiem WIT.C w duzych dawkach,oczywiscie Oxybuildu i o9czyszczania .Jesli ktos nie lubi lewatyw.niech to bedzie np.Detox Support.Chociaz przy nowotworach bezwzglednie zalecam lewatywe z kawy.Oczywiscie jesli Anry wypilismy nie z okazji nowotworu,nie ma problemu z sokami warzywnymi.Radze tylko uwazac na siliceę homeopatyczna.Mozna przedobrzyc.A jak wiadomo lepsze jest wrogiem dobrego.A panu V2 zycze wiecej optymizmu,sprawnosci szperacza/moze latem na obozie harcerskim mozna by ja zdobyc/ i nie traktowania tysiecy juz w tej chwili ludzi jak debili,bo sie ich obraza. A milych wspolgadaczy pozdrawiam i do nastepnego bytowania przy komputerze...Pawel Odpowiedz Link
mezatkaap podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.03.07, 21:05 Grzyba nie ma, aft nie ma, ran, owrzodzeń brak. Pomogła 1 dawka, 5 mies. temu. Plus srebro. Jestem wolna od grzyba. Nie stosuję diety. Nie choruję. Nie wiem, co to katar inhalatory od wielkiego dzwona; nie ma śladu po astmie. Minus - utyłam Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.03.07, 21:44 to gratulacje!!! ile chorowalas na grzybice??czy to byla grzybica jelit? A ze astma przeszla to jestem w przyjemnym szoku, powiesz cos wiecej na ten temat? Odpowiedz Link
mezatkaap Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.03.07, 23:03 Coś tam już skrobałam wcześniej oprócz tego, co poniżej: Chorowałam chyba od zawsze; jako dziecko co miesiąc antybiotyk, potem astma, która mało mnie nie zabiła, i to nie raz, nie dwa razy; grzybica pochwy, jakieś lat parę, prawie bez przerwy; zaparcia jak jasna ch**ra, długo by wymieniać... dziś wspomagam się... drożdżami piwnymi, 12 kapsułek dziennie, powoli zapominam, co to PMS, nareszcie ) taka niekonwencjonalna terapia nie sprawdzałam badaniami, czy mam grzybicę jelit, ale zaparcia, śluzowate stolce, odwieczne gazy, nienormalne uczucie ciężkości, to musiało być to. Owszem, miewam jeszcze gorsze dni, ale nie ma porównania. Jeśli to nie zasługa Anry, to zwyczajny cud Do pełni szczęścia brak mi ciąży, grzybica pochwy zrobiła swoje; gdy tylko zajdę, dam znać Odpowiedz Link
wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 02.03.07, 12:26 Mi Anry nie pomoglo wcale, nie miałam żadnej reakcji oraganizmu ani na lepsze ani na gorsze. Mam słabszą odporność , ale to chyba nie po Anry. Tyle na ten temat, stówka w plecy. Ogólnie homeopatia na mnie już nie dziala bo leczyłam się u homeopaty i żadnych efektow nie było, tylko brodawki ze stóp mi znikły, ale moja pochwa nadal choruje jak chorowała. Może po prostu homeopatia nie na każdego działa. Ja mam juz jakąś blokadę. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 02.03.07, 15:24 Nie wiem ile bralas dawek ale gdybys sie zdecydowala na nastepna dawke to moze bys sprobowala pic przy tym soki z marchwi. Dodatkowy krzem sprawi ze pogorszenie moze sie pojawic.Moze niektorzy nie reaguja na tak mala dawke anry, moze trzeba pomoc krzemem z zywnosci. Wiesz, ja mialam robione pierwiastkowe badanie wlosa i tam moj krzem byl bardzo niski(pogorszenie nie takie zle), od kogos tez kiedys slyszalam ze mial niski.Mysle ze ma to znaczenie przy braniu anry.Mniejsze pogorszenie z mniejsza iloscia krzemu w organizmie. Wioszk(pozdrawiam) miala bardzo zle pogorszenie pamietam, byc moze zjadla cos z krzemem albo miala duze ilosci krzemu w organizmie. To moze byc jeden z powodow, tylko gdybam, zreszta w temacie Anry mozna wiele gdybac bo nie mamy zadnych statystyk ,badan etc. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 03:46 wonalim arsenicum album w potencjii 30 C jest polecane na niemal kazdy rodzaj grzybicy pochwy, bez wzgledu na to czy jest z wydzielinami czy bez, czy jest pieczenie z uplawami czy samo swedzenie. Arsenicum jest ubniwersalne. Co do stosowania to bierzesz 1 kulke pod jezyk tylko wtedy kiedy czujesz powrot dolegliwosci na dole. Tak dlugo jak jest poprawa na dole tak dlugo nie bierzesz zadnej kulki. Dopiero kiedy dzialanie leku znika, powracaja stare dolegliwosci wowczas mozna wziac kolejna kulke. pozdr Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 03:47 wonalim arsenicum album w potencjii 30 C jest polecane na niemal kazdy rodzaj grzybicy pochwy, bez wzgledu na to czy jest z wydzielinami czy bez, czy jest pieczenie z uplawami czy samo swedzenie. Arsenicum jest ubniwersalne na wszelkiego rodzaju grzybica. Co do stosowania to bierzesz 1 kulke pod jezyk tylko wtedy kiedy czujesz powrot dolegliwosci na dole. Tak dlugo jak jest poprawa na dole tak dlugo nie bierzesz zadnej kulki. Dopiero kiedy dzialanie leku znika, powracaja stare dolegliwosci wowczas mozna wziac kolejna kulke. pozdr Odpowiedz Link
wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 14:36 Dzięki za radę. Leczyłam się u homeopaty, ale oprócz brodawek nic mi nei wyleczył. Chyba jestem już zablokowana na działanie homeopatii. Mam słaba odporność. Spróbuję z tym arsenicum album, napisze jak poszło. Co do Anry to jakoś straciłam przekonanie, chociaż wierzę w homeopatię z tym ze ona nie zawsze działa. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 14:58 Daj znac wonalim jak poszlo z arsenicum album..... pozdr Odpowiedz Link
wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 17.03.07, 00:11 Wzięłam te arsenicum, ale u mnie nie było żadnej reakcji. Odpowiedz Link
wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 31.03.07, 23:43 Niedawno dowiedziałam się że mam lamblie. Może to dlatego anry nie zadziałało? Odpowiedz Link
haszek3 Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.04.07, 11:31 Sprobuj moze Oxybuildu.Wiem,ze wyglada to troche na maniactwo,ale uwazam,ze 15 kropli wkroplone bezposrednio do pochwy 2 razy dziennie powinno Ci radykjalnie pomoc...Jestem o tym przekonany...Pozdrawiam... Odpowiedz Link
mezatkaap Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 11.03.07, 08:37 mezatkaap napisała: > Grzyba nie ma, aft nie ma, ran, owrzodzeń brak. Pomogła 1 dawka, 5 mies. temu. > Plus srebro. Jestem wolna od grzyba. Nie stosuję diety. Nie choruję. Nie wiem, > co to katar inhalatory od wielkiego dzwona; nie ma śladu po astmie. Minus - > utyłam i..... Jestem w ciąży!!!!!!!! )))))))))) po ponad 4 latach walki )))))))))))) Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 11.03.07, 15:18 Gratulacje!! A moge wiedziec czy mialas jakies problemy z zajsciem w ciaze jesli chodzi o wyniki badan?Czy wszystko bylo w porzadku ,a zajsc w ciaze poprostu nie moglas??? pozdrawiam Odpowiedz Link
mezatkaap Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 12.03.07, 08:21 Przede wszystkim grzyb. Latami. Jak nie grzyb, to bakterie: coli, e. faecalis i u mnie, i u męża. Bez końca. Zapalenia przydatków, hospitalizacja; laparoskopia. W końcu - alergia na nasienie. Niemożność normalnego współżycia, ciągłe puchnięcia i dyskomfort. Niskie parametry nasienia wskutek bakterii i ich leczenia mocnymi środkami. Astma, inhalatory, grzyb. Błędne koło. Na candidę wzięłam wszystko, co oferowały apteki. Dosłownie wszystko. Praktycznie - zero "poważniejszych" problemów, ale zajście nastąpiło po 4 latach i 4 miesiącach prób. Kawał czasu. Klinika Leczenia Niepłodności: Wskazanie - inseminacja/in vitro. Anry + srebro przyjęłam w październiku. Od tamtej pory nie ma śladu po grzybie, bakteriach. Mąż również zdrowy, on przyjmował samo srebro + zestawy witamin, dla mężczyzn. Nie wiem, czy Anry zadziała na endo, ale warto spróbować. Trzymam kciuki bardzo mocno za wszystki starające! ** Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 12.03.07, 13:13 do mezatkaap Calkem sporo tego mialas.Ja wlasciwie nie wiem jeszcze czy mam jakies problemy z zajsciem, nie probowalam) i nie mam tym bardziej zadnych baan. Mialam jednak sporo lat grzyba, wypalana nadzerke i byc moze endometrioze, wszystko to jak wiadomo nie sluzy zajsciu w ciaze. I chialam wiedziec z czym Ty sie mierzylas i wygralas.Bardzo szybko widze zadzialalo anry.Ja uwielbiam to cudo ) pozdrawiam Odpowiedz Link
wioszk Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 02.03.07, 15:55 witajcie. Tak moje pogorszenie było na maxa przez całe 3 miesiące po I dawce. po II dawce trwało to jeszcze miesiąc i.... jest super już od lipca. Owszem po IV dawce było pogorszenie ale minimalne , bez praktycznego znaczenia. Za 2 tygodnie biorę V dawkę. Uważam ,że Anry jest super. Piję do tego MO, przez jakieś 2 miesiące masowałam codziennie intensywnie stopy. Diety anty candida rygorystycznie nie przestrzegałam , doszłam do wniosku ,że nie ma ona tak fundamentalnego znaczenia. Owszem dieta niskowęglowodanowa , a teraz już węglowodanów złożonych nie liczę. Unikam tylko węglowodanów prostych.Nie jem ,nie piję rzeczy uznanuch za "niezdrowe", przetworzonych ,sztucznych. Ostatnio zakupiłam automat do pieczenia chleba. Dla mnie rewelacja. Piekę chleb pszenny ,razowy na drożdżach . Jest pyszny ,bez żadnych dodatków. Cieszę się postępującym procesem leczenia i życzę tego samego wszystkim walczącym z candidą. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Moj Przelom 03.03.07, 13:46 Nie wiem co sie dzieje, ale zapewne za pare tygodni sie wyjasni. Wzielam pare tygodni temu kolejna dawke anry.Mialam mocne pogorszenie w pochwie trwajace kilka tygodni.Teraz sie dopeiro uspokoilo.Pilam sok marchwiowy i inne swierze owocowe po wzieciu anry i dlatego moglam zauwazyc gorsze pogorszenie niz kiedykolwiek.Moj chlopak wzial kiedy ja wzielam i mial grypopodobne objawy przez dlugi czas. Do tego zauwazylam ze szaleja mi hormony, piersi zaczely bolec jak kiedys, zaczely byc bardzo wrazliwe, a wczoraj dostalam okres ktory mnie nie boli ani troche.Czuje sie jakbym nic nie miala ,zero bolu. To dla mnie przelom bo to sie nie zdarza. Nie wiem o co chodzi ale stawiam na Anry. Okaze sie wkrotce. prawdopodobnie kolejne dawki bede brac z dodatkowym krzemem z pozywienia Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 03.03.07, 13:47 jak anry dziala na hormony to moze dziala na endometrioze...................??? Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: do mezatkaap 18.03.07, 20:35 post usuniety.... po problemie pozdrawiam Odpowiedz Link
mezatkaap do misiaczek 18.03.07, 21:11 Próbuję wysłać maila do Ciebie, ale poczta nawaliła, wisi normalnie Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Chcialam sie pozegnac 19.03.07, 20:31 Na mnie chyba juz pora , nie bede sie juz wypowiadac na forum takze chcialam sie pozegnac ze wszystkimi.Stanowice wielka rodzine pomagajac sobie i mam nadzieje ze wielu z was wyleczy sie z Candida. pozdrawiam bye bye Odpowiedz Link
annak.72 Re: Chcialam sie pozegnac 20.03.07, 08:26 Misiaczku, gdzie uciekasz? Wyjeżdżasz czy już po prostu nie chcesz zaglądać na forum? Nie możesz tak odejść. Chyba że zdecydowana większość forumowiczek pozwoli. Stąd nie ma ucieczki. Ja nie pozwalam. ) Odpowiedz Link
elpasz Re: Chcialam sie pozegnac 20.03.07, 08:38 Misiaczku-co się dzieje, nie uciekaj, O co chodzi-wyjaśnij chociaż co jest powodem pozdrawiam Odpowiedz Link
haszek3 Re: Chcialam sie pozegnac 20.03.07, 22:55 Dawno mnie tu nie bylo,ale to dlatego, ze czasu mam komputerowego do dyspozycji niewqiele,wiec jak cos zagladam na pozytywne wibracje...A moze tam Misiaczku wpadniesz od czasu do czasu..? Ciepla przynosisz na forum tym swoim loginem...Pozdrawiam cieplo,choc tu w Irlandii deszcz za deszczem...Pawel Odpowiedz Link
sylwek01 Re: Chcialam sie pozegnac 21.03.07, 09:54 Hej misiaczku dlaczego odchodzisz? Czyżby jakieś problemy z moderatorem? Nierozumiem... Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Chcialam sie pozegnac 21.03.07, 15:49 emmm wlasciwie nie ma konkretnego powodu dlaczego nie chcialam sie udzielac na forum, to nie problemy z moderatorem ale wciaz jestem i obserwuje pozdrawiam Odpowiedz Link
wioszk Re: Chcialam sie pozegnac 21.03.07, 21:54 wybacz misiaczku ale zupełnie nie rozumię. Ja nie zakładam czy chcę sie udzielac ,czy nie. Jak mam potrzebę chwili to wchodze ,czytam jak mam cos do powiedzenia to piszę ,jak nie to nie. Hmmm... Nie rozumię ,ale chyba nie muszę. Odpowiedz Link
robertm303 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 25.04.07, 06:46 Witam jestem po drugiej dawce anry i chce wspomóc to dodatkowym krzemem bo po pierwszej dawce nie miałem większych objawów i narazie dwa tygodnie po drugiej jest podobnie , być może jest to za mała dawka krzemu dla mojego organizmu. Jakie produkty zawierające krzem mógłbym stosować razem z Anry tak aby zwiększyć jego działanie? Odpowiedz Link
shakin23 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 25.04.07, 06:58 Dość duże dawki zawiera wywar ze skrzypu polnego Odpowiedz Link
marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 26.04.07, 06:34 Na temat ANRY jest szerokie forum www.pozytywnewibracje.com.pl Odpowiedz Link
homeopatkaqq ------- do Robert M---------- 07.06.07, 23:53 do : robert m: Slychaj, jesli nie dziala na ciebie preparat anry to znaczy ze juz zadna kolejna dawka nie zadziala. Rozmawialam z lekarzami homeopatami na temat moich problemow w kontekscie homeopatycznym i oni mowia, ze sa rozne typy pacjentow: sa tacy, co jak wezma nie ten preparat co trzeba to nie maja zadnej reakcji. I dopiero rewakcja bedzie jak wema ten preparat co trzeba, tzn ten co pasuje do ich calosciowego obrazu choroby. Bo taki krzem zawarty w anry to bzdura...on jest moze i na raka...i moze grzyba gdzie niegdzie zdusi, ale jesli nie weziesz leku dopasowanego odpowiednio do twojej konstytucji (pokrywajacego twoja psychike, genetyczne obciazenia i sklonnosci i objawy jakie cie w wiekszosci trapia) to te grzyby beda sie znow namnazac. Sa tez przypadki, ze jak wezmiesz anry to on nic nie wyleczy ale jako DAWKA ENERGETYCZNA WSTRZASNIETA kilkaset razy w jakiejs nieznanej potencjii (wstrzas energetyczny) moze spowodowac nasilenie wslasciwej choroby i spowodowac, ze tak dlugo jak nie zaaplikujesz "wlasciwego " leku na twoje nasielnia -to tak dlugo z tego nie wyjdziesz. To ze ma sie grzyba nie znaczy ze leczymy homeopatycznie grzyba, albo jak masz kurzajke nie znaczy ze trza kupowac homeopatyk na kurzajke. Trzeba zbadac u DOBREGO HOMEOPATY jaka masz konstytucje i wtedy ten jeden lek (czasem tylko 1 dawka wystarczy) zrobi taki mlyn , ze w ciagu tygodnia przelecisz przez wszytskie objawy twoich poprzednich schorzen i nagle spojrzysz, ze nie ma kurzajki, nie ma pieczenia odbytu, suchej skory, etc - co niby te objawy wczesniej z grzybem utozsamiales. W moim przypadku anry nie wyleczylo mnie absolutnie, ale przez caly rok nasilalo moja wlasciwa chorobe, powodujac serie chorob i dziwnych zachowan i sytuacji. Potem jak wspomnialam poddalam sie zlej terapii homeopatycznej i place za to po raz kolejny cene. Teraz jak patrze na to wszytsko z perspektywy czasu widze jaki blad popelnia czlowiek nie czytajac o tajnikach homeopatii i wierzac slepo jakims ludziom co sie tytuluja i na kazda chorobe maja zloty srodek. Ja wiem jedno - mi zostala zaapalikowana zbyt duza ilosc homeopatykow , a pierwszy homeopatyk okazal sie zle dobrany = doladowal mnie trucizna (arsenikiem), byl w zbyt duzej potencji i i w zbyt duzych ilosciach. Teraz skontaktowalam sie z homeopata , ktory ma 40 lat doswiadczenia i ten sie za glowe zlapal. Kazal mi teraz nic nie brac, nie chwytac za nic co nie jest moim konstytucyjnym lekiem....2 miesiace musze czekac ....oczyscic sie i wtedy zrobi ze mna wywiad dokladny, obejrzy sobie mnie i jak juz cos w ogole da to tylko JEDNA KULKE KONTYTUCYJNEGO (na podstawie budowy fizycznej, budowy twarzy, temperamentu, sposobu wyslawiania sie, roznych upodoban, objawow sprzed okresu brania jakiejkolwiek homeopatii. I cisza, trza bedzie czekac po 1 dawce. Bo jego zdaniem ja jestem teraz zatruta tak poteznie, ze nie jestem soba, tylko zachowuje sie tak jak ta wpisana choroba mi kaze lub co nasila w niewlasciwy sposob. pozdrowka. PS I duzo sie modle, naprawde w modlitwie tez jest energia. Po ostatnich negatywnych nasileniach mialam taki odjazd, ze nie spalam 7 dni pod rzad, mialam cos w rodzajau opetania umyslowego, napady szalu, okropny strach (jak u opetanego czlowieka) , ataki paniki zaraz po obudzeniu sie, panika na widok ludzi, palpitacje i niemal omdlenie, , trzesace sie rece, duszenie sie, slyszenie glosow i dzwiekow dla nikogo nie slyszalnych - jak schizofrenik , w ogole dookola wszytsko bylo jakies dziwne: dzieci plakaly non stop pod moim oknem, sasiadka ze stwardnieniem rozsianym krzyczlaa codziennie na balkonie sasiadujacym, ze nie ma boga, i pokazywala palcem wskazujacym znak "fuck you" do boga, krzyczala, ze go nienawidzi, etc, wszedzie pozary, wypadki, nieporozumienia, Chyba sie nawrocilam A raczej na pewno. I jak wezme jakas kulke homeo to juz tylko jedna -jesli nie pomoze to daje sobie spokoj z lapaniem objawow, bo moze ja jestem anty-homeopatyczna. Ale nic , ide za glosem mojego egzorcysty: odplatac to co naplatalam idac do dobrego homeopaty. I duzo sie modlic. I szanowac zycie. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 00:02 I ludzie powaznie, jak ktos z was nie idzi poprawy po jednej dawce anry - a co gorsza same pogorszenia to znaczy ze waszym gl problemem nie byly grzyby tylko "zlamanie " konstytucji organizmu. Bo kazdy rodzi sie z jakimis obciazeniami, ma geny po dziadkach i babkach i bedzie chorowal na podobne schorzenia jak oni. Jak mi tlumaczyl moj nowy specjalista od homeopatii- ten z 40-letnia praktyka- czasem cala rodzine trzeba leczyc tym samymn lekiem konstytucyjnym, bo mimo, ze maja rozne objawy (jedni grzyby, drudzy watrobe a inni chore nerwy) sa one wszytskie z obrazu tego samego leku, poniewaz te osoby sa poprostu obciazone taka gama bakterii po przodkach zawierajacych sie w tym samym leku i dajacych tysiace objawow. Dlatego moim zdaniem anry to bzdura. Tzn pomaga moze na raka, ale nie na wyprostowanie calej konstytucji. Mi powaznie nasilila moja wlasciwa chorobe do tego stopnia ze malo co nie spalilam domu rok temu- bo co noc lunatykujac po anry - palilam gazety nad kuchenka i wybiegalam naga na ulice. (myslac ze mi sie to sni) Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 00:04 mysle ze lepiej wydac 180 zl na dobrego polecanego i doswiadczonego homeopate niz 100 zl na jakas dawke energii homeopatycznej na raka. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 00:06 mysle ze lepiej wydac 180 zl na dobrego polecanego i doswiadczonego homeopate niz 100 zl na jakas dawke energii homeopatycznej na raka.(zreszta nie jeden homeopatyk za 5 zl ma w obrazie raka...) Odpowiedz Link
marynia37 Re: ------- do Robert M---------- 09.06.07, 20:32 Homeopatko!Zapoznaj się wreszcie z książką "Kuracja życia".Użyj aparatu zapper,bo to co piszesz wskazuje na pasożyty w Tobie.Wtedy NAPRAWDĘ zaczniesz zdrowieć. Odpowiedz Link
magnumator Re: ------- do Robert M---------- 10.06.07, 01:22 Marynia, przynudzasz... Czy sądzisz, że Homeopatkaqq nie próbowała zappera? Odpowiedz Link
agatawolska Anry - oszustwo???? 30.06.07, 23:24 Czy ktoś w Was został oszukany przez dystrymutorów Anry? Czy ktoś brał o absolutnie nie pomogło? Macie jakieś doświadczenia z tym "cudem" medycyny? Piszcie!!! agatawolska@gazeta.pl Dzięki agata Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 04.07.07, 01:29 no wlasnie, na zapperze jechalam rok i NIC. Zadnej poprawy konkretnej nie bylo. Pomagal tak samo jak zakraplanie nosa moczem... Ten sam efekt: troche ropy zcieklo i tyla. PS. magnumato dzieki za wsparcie A tak w ogole to teraz przestalam chorowac na to co poprzednio i mam zupelnie inne objawy, czysto energetyczne, telewizory strzelaja, lodowka i sciany strzelaja, cos wydzielam, ze powoduje straszny huk. Mozna by pomyslec ze mam duchy w domu. Ale nie dziala na to zaden egzoiorcyzm, jedynie co dziala to jak ide spac i wtedy nie strzela. Niedlugo chyba odlece, prace stracilam, siedze w domu i slucham jak wszytsko strzela sobie w rytm czacza. Pozdrowka Odpowiedz Link
marynia37 Re: ------- do Robert M---------- 06.07.07, 08:47 To jeszcze podaj Homeopattko czy masz w domu psa,kota,inne zwierzątko lub ptaszki? Odpowiedz Link
magnumator Re: ------- do Robert M---------- 06.07.07, 12:06 Ale czy wszystkie wydają identyczny dźwięk strzelania (czy da się to porównać do innych znanych dźwięków?), a czy coś się psuje, są tacy, którzy potrafią na odległość psuć kasy fiskalne i komputery w sklepach. Może te dźwięki były zawsze, lecz ich nie zauważałaś? U mnie lodówka strzela, bo tak jest zaprojektowana, plastik obudowy telewizora może sobie strzelać (częściej spotykane w monitorach komputerowych), ale ściany to już niebywałe, jakiej są konstrukcji? Może jedym wyjściem będzie konsultacja z dobrym bioenergoterapeutą, oni widzą więcej. Odpowiedz Link
homeopatkaqq do magnumator: 07.07.07, 14:21 drogi magnumatorze. To co sie dzieje nie da sie wytlumaczyc w zaden logiczny sposob. Sciany strzelaja tak jakby ktos mlotkiem wali w strop, lub sciane. Szczegolnie sie nasila jak sie modle, wiec modle sie juz troche bardziej dyskretnie... Lodoiwka strzela jakby w srodku ktos wail kilka razy mlotkiem - zawsze tylko wtedy jak sie zblizam ...Czujesz? Rownolegle do lodowki strop wali wiec nie mysle, zeby ro mialo zwiazek z wada lodowki. Jesli zas klapne na sofie w duzym pokoju to zwykle od razu strzela TV, jakby worek kamieni uderzyl w plastikowa obudowe...potem jest cisza...ale zaraz jak sie tylko pojawi drugie zywe cialo kolo mnie to TV strzela po raz drugi- wydaje mi sie, ze ja wydzielam cos co jak dorwie sie do drugiego zywego organizmu to ta energia jest silniejsza....i wiecej strzela. Co dziwne doswiadczam jednoczesnie zjawiska "PAMIECI KOMOREK". Za kazdym razem jak kogos spotykam to dostaje chrypki, i zachowuje sie co do joty tak samo jak ostatnim razem kiedy ta osobe spotkalam. Poprostu niebywale. Ja wydzielam cos (pewnikiem jakas energie oblakana), ktora nie dosc, ze kaze mi sie dziwnie sie zachowywac to jeszcze atakuje ludzi , ktorzy sa w kontakcie ze mna -- Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do magnumator: 07.07.07, 14:25 magnumator slyszales kiedys o o tej nosodzie? Carcinosin - nosode made from cancerous breast tissue. ( Cancer miasm.) - for Cancer miasm or where the disease itself exists. Especially indicated, when you have many miasms in the case - pay careful attention to the family history: look for cancer, diabetes, alcoholism, drug addiction, insanity. You will occasionally find tuberculosis in the history. - family background: Cancer,Diabetes,Heart, Disease,Rheumatic , Fever,Schizophrenia, substance abuse, Mononucleosis,Appendicitis, Tonsillitis. - constantly changing symptoms and states. Contradictory (sprzeczne) and alternating (wystepujece naprzemiennie) states. - Childhood diseases too severe : a lot of stubborn asthma cases in children , where nothing is working and you come down and they have cancer in the family, then this is the remedy. Long history of illness: especially whooping cough and pneumonia and the child never totally recovered, their vitality never came back. History in a child of severe acute infections + fever - Poor Child’s development ( Dwarfishness, mongolism, diabetes insipidus, diabetes mellitus, hereditary.) - Tendency to inflammation. Inflammation of joints, rheumatoid arthritis, brittle bones, (Mononucleosis) never well since. Pneumonia, never well since. - Life's ordinary traumas : people who lived under fear for a long time - Carcinosin children see a dichotomy in life (dwudzielnosc). Their father says not to tell a lie, but then lies himself. So they are torn between these high standards and realities. - Love of sun - Aversion to bathing or washing - Glands are enlarged, Better/ worse by the seashore (love of the ocean), Better/ worse from exertion (exercise) - Weariness and fatigue, excessive. - many brown spots, moles, or cherry angiomas (little red spots) on the body, eczema, - Indigestion, accumulation of gas in stomach and bowels,. - Sea-bathing aggravates. (rheumatism) - Characteristic low time is 2 to 3 p.m., Chronic fatigue syndrome - Veins are prominent all over body. Varicose veins. - Chronic insomnia - Tuberculosis, hereditary. Multiple allergies and chronic fatigue, pains, internally, Osteitis, chronic osteomyelitis. - Offensive discharges, hemorrhages and pain. Discharges, acrid, thick. - Good health before the paroxysms (acute attack). - Vaccinations, ill effects from, (Thuj.) - History of cancer in family. Cancers. Tumors, benign, cystic, fibroids. Keloids. Lipoma. Polyps. - Symptoms on one side or alternating sides, (Lac-c.) - Obesity., Hot flashes of menopause with perspiration. - Trembling in morning on waking. - Alopecia (hairloss) in discrete patterns - Worse from warm room. - Open air amel. - Weather, extremes agg. MIND - people who pay close attention to detail - Doing the right thing and loyalty at all costs - losing their sense of self, not really knowing themselves, not being a solid individual. They hear only the vague voice of who they really are, who they were meant to be. I think this is the famed keynote symptom for the remedy. It is not just suppression from the parent, but rather the loss of self that results from that suppression. - Anxiety of what might happen. - Anxiety about others, and a desire to help, without the loss of boundary between self and other. In such cases, guilt is often part of the complex, again deriving from the patient's feeling somehow responsible and obliged to take care of, and protect all around, from mortality - have very demanding, moralizing parents or husband (tendency to please other’s) , "Nazi mother" who tolerated nothing short of perfection - Control by rigid, almost sadistic parents or spouses is a form of unhappiness often found in these cases - History of emotional suppression and deep guilty feelings, History of domination by others, - History of abuse and brutalization (abusive marriages.) - NEVER expresses anger toward her husbands. - Strong fear and insecurity, is manifested in Carcinosin as WORRY and ANTICIPATION - As an adult is pugnacious (zaczepny, klotliwy), independent, and rebellious. - conforming (dostosowywac) her life to the expectations of those around (please others) - I always figured things out and performed, so that I would not have to deal with the fear." - like dark man - Shyness from childhood, Sympathetic and open, to the point of annoyance, repressed emotionally - Over responsible, strong sense of duty, loyalty, sense of responsibility for his or her family - Passionate people who over-extend themselves: in spite of being overloaded, they take on more responsibility. In spite of being exhausted, they pursue eccentric hobbies They take life too seriously and cannot relax. They approach every issue as a matter of life and death. - Stubbornness, Restlessness, not easily satisfied and criticize others like a school teacher would - "loves things to be nailed down." Ambition, Fastidious or Perfectionist, about time (punctual) Aversion to reprimand or contradiction. - They are tormented by the need to produce, the need to prove themselves. Often they burn out- sometimes it can be by the time they hit the second grade. - Addictive tendency (coffee, cigarette, chocolate, etc.) - Difficulty in producing speech. Late to speak. "Cogwheel" speech, Difficulty answering questions. Difficulty comprehending speech (pojmowac). - Sensitive to reprimand or disapproval. Sensitive to music, good sense of rhythm,. - long history of unhappiness, Deep depression; suicidal depression ,Depression with a family history of cancer - Desire for consolation, self-pity, “I am not good enough” - Desire for attention.; - Emotional distance , no desire for physical affection.(desire for physical affection) – loves light caressing touch. - irritated by trifles - Imitation: voices, accents, behavior. - artistic talented - Photographic memory. Telepathy. - Desire to hide (playfully). Mischievous. (psotny, figlarny) Desire to "moon" (zart ?) others. - Love of dancing, acting, singing. Love of reading; love of reading medical books - strongly moved by music. They tend to like classical music, though others will like rock. I have observed an aversion to jazz in several patients. - Sexual intensity. Early sexual activity or drug use, Desire to run about naked. Kids masturbate at a very early age. - childish traits as adults including nail biting, enuresis (bed wetting), and strange tics. - Love of the sun - Excitement of thunderstorms, and or fear of them - birthmarks, Dark brown macules on face, torso, and extremities, - Many brown spots, moles, or cherry angiomas (little red spots) on the body- Gestures: - Pokes finger or bumps head into another's chest. - Runs fingers back and forth across table or chair. - They have an obsessive concern with cleanliness. - have an obsession with time and watches: you have to avoid telling “ we are going to be late” -.Anxiety about health (of oneself and loved ones), - Fear of abandonment, of dogs/animals, also love of animals ( Love of cats.), fear of germs, of cancer, fear of AIDS, kinds of phobias, - Love of insects. (Willing to pick them up, and sometimes desires to squash them.) - Fear of of failure, of exams , crowds , of narrow spaces (claustrophobia) - Fear of emotional pain, of failure, of heights, of the medicine - Feeling like there is something I have done to cause my health problems - Fascination with eggs. - Desire to travel - Fidgetiness (WIERCIC SIE ), especially at meals. - Echolalia. - Obsessive-compulsive disorder, Desire to run off (in children). - Desire for "toilet talk." *Visual/geometric/balancing abilities. Love of symmetry.*Precision. - Concentratio Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do magnumator: 07.07.07, 14:30 carcinosin (nosoda z komorek rakowych) - CIAG DALSZY: CARCINOSIN mimics OTHER MEDICINES, is like a cameleon: - better from naps, which is also a keynote of Phosphorus. - loves rhythm and like Sepia - has craving of cold drinks like Phosphorus, - it has moles, birthmarks and freckles like Thuja, - it has the fastidiousness of Arsenicum, - it also enjoys thunderstorms like Sepia. - has a great resemblance to argentum nitricum - symphatetic like causticum Resemblance to Staphisagria - Staphisagria resists confrontation because the organism is simply too sensitive to tolerate the anger of others and does everything to avoid situations where that might arise. The Staphisagria child will not show the ebullient energy of the Carcinosin child, and the outbursts to which he or she is sometimes prone. Carcinosin, by contrast, remains with the alcoholic husbands out of something resembling, but not entirely identical to, a sense of responsibility. It is rather that if she can somehow keep it together on the home front, it will help stave off the fear of mortality and disorder lurking beyond. (contrasted the energetic, outgoing, intense, Carcinosin child with the more sensitive and retiring Staphisagria.) Carcinosin – Phosphorus: anxiety about others and its sympathetic quality. Affected by other people. – ulega innym, oni maja wplyw na nia) .Like phosphorus- feeling the emotions of others, and also being prone to visions and psychic phenomena. If a distinction can be made it is that this patient is more "solid" or and less amorphous than the Phosphorus patient. Anxiety about others, and a desire to help, without the loss of boundary between self and other. In such cases, guilt is often part of the complex, again deriving from the patient's feeling somehow responsible and obliged to take care of, and protect all around, from mortality. One patient expressed it quite poignantly: "My middle name is guilt," she said. Great feelings of worthlessness, and had suffered bouts of depression in the past. "As a child I never was taught how to take care of myself." "Phosphorus is like a chameleon, and has no skin, that is to say, no boundaries." Carcinosis- Arsenicum: A little bit of a caricature: Arsenicum mother is the one saying, "Honey, drive carefully! I've heard awful things about how they drive in Ohio. Make sure you fasten your seatbelt, and don't sit on any toilet seats, and make sure you don't talk to strangers. Oh! your hair needs some work, the part is crooked. Make sure to call me every night. Yes, it's fine to call at 1:00 a.m., I can never sleep then anyway." The Carcinosin mother whispers softy to her daughter, "Sweetie, take care of yourself, and make sure you always wear clean underpants. What if you had an accident, and they brought you to the hospital with dirty underwear on?" The Carcinosin patient is often quite adept at conforming (dostosowywac) her life to the expectations of those around. "My masks are gone, I don't have to perform any more. I always figured things out and performed, so that I would not have to deal with the fear." The Carcinosin pathology arises when the boundless centripetal life energy and great sensitivity to and concern for others are constricted, confined, and traumatized by the cold and brutal facts of life. Yet it is true that Carcinosin is as hard to pin down as the color of a chameleon. This is because, depending on which of its component characteristics is present to the greatest degree, the remedy may mimic Natrum-muriaticum, or Medorrhinum, or Staphisagria, or Phosphorus, or Sepia, or Tuberculinum, or Calcarea-carbonica, or yet some other (Pulsatilla too). CARCINOSIS - PULSATILLA Pulsatilla desires consolation, desires to be carried and rocked and loved up, to be smothered by others and yet they develop a fear of suffocation. Likewise, Carsinosin wants to be taken care of, they have to submit their will to the will of the person who is doing the caretaking. CARCINOSIN CHARAKTERISTIC: COUGH: - Morning cough while dressing, bathing, agg. Coughs, worse from eating inspiration, laughing, shaving, singing agg. Tickling in throat-pit, causes cough. Coughs, on becoming, warm from a warm room, when entering from open air. Whooping cough, early in life, ailments ever since. Whooping cough, hereditary. HEAD. Ridge at midline suture.Cranial compression. Tired feeling with headache. Headache deep inside brain. Heaviness, forehead. Head injuries, Headaches after excitement of emotions. Throbbing, pulsating in Forehead, Forehead pain, extending to eyes, above the eyes or behind them. Worse windy, stormy, weather. Deep aching in brain. Headaches on sides. Temples, pressing, pain in right side. THROAT - Clears throat before speaking. Lump in the throat, worse from empty swallowing, worse at night or on waking, worse heat and better cold. Enlargement of tonsils. Tonsilitis, recurrent. Lump, plug, sensation on empty swallowing. Sore throat in morning on waking. Throat - Sore throat, cold drinks amel., warm drinks agg. Pain on empty swallowing. Scraping in throat before able to speak. Larynx has lump, sensation. Chronic hoarseness. NOSE- Recurring sinusitis. Catarrh of sinuses. Catarrh, cold weather. Hay fever, allergies. Coryza, frequent, recurrent. Discharge, excoriating, thick, yellow. Nosebleeds, persistent, recurrent. Veins, varicose. LIVER- Hepatitis infectious. Enlarged and weak liver. Cirrhosis of liver, hereditary. LUNGS- Asthma and recurring bronchitis. Asthmatic, morning, forenoon, 10 a.m. Asthma after fright, wet weather. Deep desire to breathe. Yawning. Cough, worse from talking, worse from laughing, worse from yawning, worse from undressing or dressing. Difficult, breathing after running. . Expectoration is bloody, spitting of blood. Cough, worse cold air, worse from tickle in the throat. Pneumonia in children, chronic. VERTIGO - Rising from stooping. HEART- Constriction, grasping sensation. Sighing breath, causing the heart to constrict. Palpitations heart afternoon, 2 p.m. to 6 p.m. Palpitations, audible, tumultuous, violent and visible. EYES. Large eyes. Blue sclerotics. Right eye remains half-open during sleep. MOUTH. Aphthae. Discoloration, white, patches. Lumps, sensation of, on palate. Pressing in gums. Soreness in palate, hot drinks agg. Papillae tongue, absent at tip. Prickling in palate, morning and evening agg. Ulcers tongue, edges. Vesicles, Gums, burning. Taste, putrid in mouth. Induration of glands. Swelling of thyroid. Early eruption of teeth., Development of extra tooth (between two front teeth).,Teeth grinding, especially during sleep. SPEECH: stammering. STOMACH. Anxiety in pit. Belching. Heartburn. Indigestion. Nausea, morning, at beginning of menses during menses. Persistent nausea during pregnancy. Nausea while riding in a carriage or on cars. Congenital stenosis. Stomach ulcers. Periodic Vomiting. Vomiting, alternating with diarrhea. Cyclic vomiting in infants, bulimia. Desire: *salt, *cow's milk, ice cubes, chocolate, nuts, lemons, sausages. Aggravation: *cow's milk ABDOMEN - Burning pains like fire in the ascending colon, Flatulence, ulcerative colitis, Cramping pain, bending, double, amel , Pains, better pressure and bending forward, hot drinks. cramps at ovulation. BREAST: Violent tension in breasts, before menses. Swelling and tenderness before menses. Mastitis (zapalenie gruczolu piersiowego) Breasts, changes shape. Breast cancer. Retraction (zapadniecie sie) of nipples. Discharge from nipple like bloody water. CHEST: - Swelling of axillary glands. Oppression of the chest on inspiration. Constriction. Acne. Eczema on sternum, partially formed third nipple, right side of chest, tuberculosis. LIM Odpowiedz Link
magnumator Re: do magnumator: 08.07.07, 14:42 Muszę przyznać, że temat mnie trochę przerasta. Długo śledzę losy homeopataqq i uważam ten przypadek za najtrudnieszy do zdiagnozowania a tym samym wyleczenia. Na homeopatii znam się słabo, o tych nosodach coś czytałem w pracy Josefa Jonasa www.paramed.waw.pl/upload/Zagadki.doc Z tego, co pamiętam nie mieszkasz w Polsce i to chyba największy problem z pomocą diagnostyczną. Należy dokładniej wypytać tych, co uznają Cię, jak to napisałaś, za "wariatkę", jakich argumentów używają. Ostatnio oglądałem program o zagadkach mózgu i wyciągnąłem z tego własne wnioski. Choroba mózgu nie musi oznaczać choroby psychicznej, nawet w szerokim sensie nie musi być chorobą. Abyś miała argumenty uwiarygodniające swoje doniesienia, należy zebrać kilka eksperymentów (to dla potrzeb osób, które mają później diagnozować przypadek). Zadanie 1 polega na tym, czy Twój odbiór otoczenia jest taki jak znajdującej się obok osoby, czyli zaplanuj jakieś wyjście do sklepu np. ze sprzętem RTV razem z mężem, np. pod pozorem kupna telewizora - zasięgnijcie kilku porad sprzedawcy, kilka minut rozmowy, czy pojawi się owo stukanie w miejscu publicznym, czy też tylko w domu się ujawnia. Oboje spiszcie później przebieg całego zdarzenia, sposób zachowania sprzedawcy. Następnie spisany już tekst skonfrontujcie między sobą. Czy wszyscy słyszeli to stukanie, widzieli te same gesty sprzedawcy itp. Zadanie 2 dotyczy przewidywania zachowań przyszłego rozmówcy. Spisz na kartce, o czym zamierzasz rozmawiać z osobą znajomą, wymyśl też kilka abstrakcyjnych zdań nie związanych z tematem rozmowy, typu "chciałabym kupić pomarczowy samochód" - powrarzaj te myśli kilkakrotnie (i koniecznie spisz na kartce), i podczas spotkania niby przypadkiem przejdź na temat kupna samochodu. Po spotkaniu (jeśli pojawią się zdania, które wcześniej przewidziałaś) pokaż rozmówcy spisaną kartkę, niech się ustosunkuje. Wracając do zagadek mózgu, są ludzie którzy widzą duchy, lekarze często uznają to za schizofrenię, czasem nawet potrafią dobrać właściwy lek, który stale przyjmowany powoduje znikanie tych wizji. Ale czy to znaczy, że ta osoba nie widziała zjaw. Wcale nie, to oznacza tylko tyle, że obszar mózgu za to odpowiedzialny przestał odbierać tego typu energię. Dlatego sugeruję kontakt z dobrym bioenergoterapeutą (o sprawdzonej wsród pacjentów opinii), może zauważy typ niewłaściwej energii. To wszystko jest jeszcze w powijakach, jeśli chodzi o naukowe badania, wiele jest urządzeń diagnozujących, lecz ciągle mało wiarygodne mają uzasadnienia wiedzą podręcznikową (namacalną/powtarzalną eksperymentalnie). Na razie najlepsze opinie (wg specjalistów Integrum) ma badanie urządzeniem QUANTUM, pochodzenia chyba niemieckiego, więc tam warto szukać specjalistów, diagnostów. Odpowiedz Link
homeopatkaqq do magnumator: 10.07.07, 22:50 dzieki drogi magnumatorze za linka. Zciagnelam sobie ten material - ciekawe rzeczy tam maja Co do proponowanego przez ciebie experymentu -zrobilam tak jak radziles. Ale nie dziala. ;-((((((( Kurde co sie nameczylam myslac caly czas o soczystych brzoskwiniach ....i kiedy podjelam temat jedzenia to wszyscy jednym chorem chcieli jesc mieso...A gdzie s=moje brzoskwinie? ,....heheh, takze chyba jednak moja swiadomosc nie dziala na ludzi. Ale zaskoczylo mnie jedno: poszlam do sklapu i kiedy pani sprzedawczyni pakowala mi rzeczy pomyslalam: "A TERAZ POWIEDZ MI PA-PA." a tu nagle widze ona patrzy tak na mnie- wpila oczy ....az sie przestraszylam, ze moze uslyszala moje mysli .....ale to chyba byl jakis dziwny przypadek... No nic, musze jeszcze przebadac sprawe. Jedno co natretnie ludzie robia na moj widok: poprawiaja wlosy i dlugo dlubia w uszach...jakby kopali. Inne rzeczy tez robia , ale to po dluzszym spotkaniu. Takze najbardziej udzielaja sie te "mimowolne", niekontrolowane odruch. No i ludzie najbardziej lapia ten humorek specyficzny i czesto uzywaja tych samych okreslen odzwierciedlajacych ich stan ducha.(co ja akurat wczesniej mialam, czulam) Mysle, ze to "TA MOJA CHOROBA" tak im kaze. PS Nie chcialam o tym pisac rok temu, ale po wzieciu ANRY dzieci, ktorymi sie zajmuje mialy tez dziwne zachowanie. 5-letnia dziewczybnka brzydko mowiac sie masturbowala przez okolo 2-3 miesiace.Nie powiem co czulam ja jako opiekunka i jaka byla reakcja rodzicow...ogolnie bylismy w szoku. Ona bawila sie cicho a potem zamykala sie w pokokoju i to robila na poreczy wersalki. Bylam w szopku. Nie myslalam nigdy ze to moglo by byc z mojego powodu ale skoro przeczytalam ten artykul o tym leku co powyzej wkleilam (CARCINOSIN) to doszlam do wniosku, ze to chyba to. (w opisie jest ze dzieci sie masturbuja) Dodoatkowo dzieci spaly czesto w pozycji na kolanach z glowa w poduszce, ciagle mialy goraczki (prawie co drugi dzien) - odkad ja zaczelam chorowac po ANRY,8- letnia dzoiewczynka zaczela moczyc sie w nocy (co 2-ga, 3-cia noc) i te dzieci mialy bzika na punkcie mrowek i robakow...(zbieraly je regularnie) Nadmienie ze zajmowalam sie tymi dziecmi dlugo i zanim nie wzielam ANRY nie bylo ani jednej takiej sytuacjii. A z tego co czytam te wyzej wymienione reakcji sa reakcjami dzieci, u doroslych jest albo depresja i stany lekowe silne + infekcje jedna po drugiej bez goraczek, uleglosc i czeste napietnowanie przez malzonkow, lub w pracy. Ja akurat w stanach bylam ciagle w pracy sprawdzana przez przelozonych, meza, ciagle wlasnie w stanie zagubienia osobowosci. I zeby ja odnalzec udzielalam sie na forum...ale to bylo chyba tez czescia choroby, bo osoby takie lubia pomagac , lubia tez pouczac jak nauczyciel etc. No i KOCHAJA KAWE, CZEKOLADE, ZUPY...A TO MOJE ULUBIONE DANIA; Niedlugo zaczne myslec, ze wszystko jest choroba Jestem pewna, ze to ten lek, ale nie wezme nic sama, niech jakas madra glowa pomysli teraz i rozgryzie ta zagadke. POZDRAWIAM. Jestem zalamana ogolnie. Ale za 3 tyg. ide do goscia od homoepatii, ciekawe co on na to. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do magnumator: 10.07.07, 22:58 co do strzelania to zdarzylo mi sie raz ze strzel sufit mocno u kogos w domu. Tzn poszlam do jedenj kobiety na zastepstwo za kumpelke. Weszlam do domu, ona zaczela sie drapac po buzi - jak szalona. Ja razem z nia. Poszlam na gore do pokoju dzieci i co sluysze po minucie: BUM. Energia. Jak nic. Wznmogla sie po kontakcie z nowa osoba. A w sklepie bylam tez 2 dni temu, kupowalismy akurac DVD z mezem, pomagal nam sprzedawca i nic...ale to trwalo krotko, wiec jakos nie chwycil go ten UROK. Natomias sasiadka , ktora bywa u mnie czesto juz 2-ci raz leczy angine dziecku w tym miesiacu.,...Odpowiedz wiec sama sie nasuwa. Mnie migdaly wlasnie bola teraz ostatnio jak sie zblize do kogos. ale potem przechodza. ojej, ja jestem naprawde dziwna. Odpowiedz Link
goniatara Re: do magnumator: 10.07.07, 23:29 homeopatkaqq napisała: > ojej, ja jestem naprawde dziwna. Ty nie jestes dziwna tylko natychmiast powinnas skorzystac z pomocy psychiatry! I to nie jest zart tylko, jak najbardziej powazna rada. To objawy jakiejs psychozy maniakalnej i to nie sa zarty. Mam nadzieje, ze nie pracujesz juz z dziecmi ... Powtarzam raz jeszcze, powinnas poszukac profesjonalnej pomocy psychiatrycznej. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do magnumator: 11.07.07, 05:54 DO GONIATARA: wiesz, ja bym cheytnie skorzystala z pomocy psychiatry i co lepsze skorzystalam. Ale pani lekarz jak sama zaczela sie drapac i czuc STRACH w mojej obecnosci to dala mi na wszelki wypadek leki na stany lekowe ale naklonila do kontaktu z homeopata, poniwaz jak sama zauwazyla : to jest cos co sie udziela, zarowno na psychice jak i w objawach fizycznych. Ja po 15 minutach rozmowy z kims podaje dalej paleczke, ludzie to czuja. To samo powiedzial ksiadz egzorcysta: koniecznie musze isc do lekarza , ktory bedzie umial odkrecic sprawe zlre przeprowadzonej homeopatii. Odpowiedz Link
magnumator Re: do magnumator: 10.07.07, 23:50 Pozdrawiamy przedstawicieli betonu medycznego i prosimy o bardziej konstruktywne sugestie. Pacjenci psychiatrów w 95% to ludzie ze źle rozpoznaną chorobą (lekarz nie potrafi zdiagnozować, to kieruje do psychiatry, standard). Ale wracjając do homeopatkaqq: Odnośnie tych dzieci - ich objawy są bardzo typowe i ustępują po odrobaczaniu (ziołowym, komeopatycznym + ewentualnie zapper). Nasuwa się kilka możliwości: 1) jesteś chodzącym homeopatykiem (impulsem powodującym reakcje - wyjście u kogoś utajonej choroby na zwenątrz) - wysyłasz energię, lecz w sposób chaotyczny. 2) jesteś nieświadomym (bez własnej kontroli) tzw. "wampirem energetycznym", wysysasz z ludzi energię, ale nie potrafisz z niej korzystać, lecz przeistacza się ona w jakieś wyładowania zewnętrzne. Prawdziwy wampir energetyczny, to osoba, która potrafi to kontrolować, ale to rzadka sytuacja. Ale faktycznie te niekontrolowane przeprływy energii mają związek często ze stanami napięcia nerwowego (nawet utajonego). Kolejny eksperyment jest banalnie prosty, zwyczajnie zapytaj rozmówcę, co skłoniło go do tego dłubania w uchu (jeśli to nie przypadek i trwa więcej niż 5 sekund, trzeba mieć pewność, że sam sobie ten fakt uświadomił i nie będzie się później powstrzymywał na siłę). To może być ważna wskazówka. Odpowiedz Link
goniatara Re: do magnumator: 11.07.07, 02:21 Rozumiem, ze ... zartujesz. W sumie moze to i byloby smieszne, gdyby nie powaga sytuacji. Swoimi "radami" pobudzasz chora wyobraznie i umysl powaznie cierpiacej osoby, a przy okazji wstrzymujesz przed zgloszeniem sie po profesjonalna pomoc, co moze miec bardzo powazne konsekwencje. A to juz jest zupelnie niesmieszne. Nie licz na zadne juz odpowiedzi z mojej strony, nie dam sie wciagnac w zupelnie bezsensowne i zalosne dyskusje. Natomiast co bedziesz dalej wypisywal do tej chorej kobiety, to juz pozostawiam wylacznie Tobie. To kwestia Twojego sumienia lub tez ... rownie chorego umyslu. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do magnumator: 11.07.07, 06:40 magnumator, tak zgadzam sie z Toba. Magnumattor, Jestem bomba homeopatyczna...rzeczywiscie. Tak,masz racje; ja WYSYLAM COS Z SIEBIE CO KAZE LUDZIOM CHOROWAC LUB ZACHOWYWAC SIE WG KANONU JAKIEJS CHOROBY pojetej homeopatycznie (dajacej te objawy jakie ma dany rodzaj obciazenia przez ktore przechodze) JA osobiscie mam silne uczucie ze tak jak podejrzewa ten homeopata (przez telefon tak mi powoiedzial, ze to co mam jest ROZSZALALA CHOROBA pierwotna jaka mam, a ktora po zlej homeopatii ,manifestuje sie na wszelkie sposoby i zaprowadza chaos . Dodatkowo jest bardzo mozliwe, ze choroba ma cechy pamieci fotograficznej, czegos w rodzajau promieniowania (kilka homeopatykow pokrywa takie cechy, gdzie czlowiek czuje uczucia innych i ma silny dar zarazania sie energia innych)Jest wiele takich lekow, ale homeopata musi mnie zobaczyc i poczuc pewnie na wlasnej skorze co mi dolega, zeby ustalic co ewentualnie by tu podac. Takze wszystko ma zwiazek z nasileniem mojej wlasciwej choroby, ktora kiedys "zdlawiona" antybiotykami dawala odczucia czysto infekcyjne, a teraz po wyciagnieciu jej na wierzch manifestuje sie tak ostro, ze nabiera mocy w kontajkkcie z kazda zywa energia jaka jest w ludziach. (jak wirus) ja jestem najwidoczniej osoba, ktora jest bardzo wrazliwa na impulsy wibracyjne homeo i jak bedzie zle dobrany lek to ja wtedy zaczynam bardziej chorowac na moja wlasciwa chorobe niz dotychczas. PS Od kilku dni obserwuje mniej strzelania sprzetow. Jednoczesnie wyraznie czuje ze moj stan emocjonalny nie udziela sie innym - czuje sie calkowicie soba i nie widze tych zachowan bezwarunkwych u ludzi obok. Ale na miejsce tamtego przyszlo inne: kicham non stop, ostre bole kosci, chrypka, bole gardla i kaszel (srodkiem lipca) I te igielki na nogach sie wzmogly... PS. Nie moge sie doczekac co powie ten homeopata. Jesli on nie pomoze to juz chyba strzele sobie w leb... Nie dopuszczam mysli do siebie zeby mialo sie nie powiesc. Na pweno dostanie ode mnie tych "igielkowatych kloc" na lydkach , a nastepnie zacznie sie drapac po policzkach...wiec z pewnoscia uwierzy w moje dolegliwosci. Bioenergoterapeuci odpadaja, bo juz z jednym sie spotkalam i bylo tak potwoornie zle, ze malo co nie doszlo do tragedii. Moj maz jak mnie zobaczyl zaczal tak strasznie na mnie krzyczec a ja plakalam tak poteznie,ze az trzeslo mna i zaczelam wymiotowac z nerwow i miesnie mi cale zesztywnialy...Efekt bioenergii...a potem przeszlo po kilku dniach i dalej stare objawy sie mlynkowaly... dobra, jakos te 3 tygodnie przezyje moze zanim nastapi wizyta u homeopaty. Potem wam wszytsko napisze co on 'wyweszyl" ps polecam modlitwe tym wszystkim, ktorzy zwatpili...mowie to ja "lkiedys niezbyt praktykujaca" - mi ona teraz duzo pomaga - i modle sie nie tyle ze strachu co jakos z wewn potrzeby... mozliwe ze pomaga mi wyladowac energie Bo jak wspominalam strzela duzo bardziej po modlitwie Odpowiedz Link
magnumator Re: do magnumator: 11.07.07, 14:19 Jak widać, to nie jest forum dla goniatary, która jedyne co potrafi, to obrażać ludzi, wyzywać od szaleńców. A odpowiedź odnośnie wizyty u "specjalisty" chyba zaspokoiła jej ciekawość... Dla niektórych Ziemia wciąż jest płaska, a swoją agresją i rzekomą wiedzą książkową próbuje się dowartościować, choćby w środku nocy. Wracając do właściwego tematu, wcześniej poradziłem kontakt z bioenergoterapeutą tylko w celach diagnostycznych (jeżeli ów to potrafi, bo wielu nie ma o tym pojęcia a tylko zauważyło, że potrafi jedynie oddawać innym nadmiar energii i tak musiało być w opisanym tu przypadku). W kilku niezależnych pozycjach książkowych polecają po prostu iść do lasu i przytulać się do drzew, nie pamiętam tylko gdzie, ale szerzej to było opisane do jakich (może u Tombaka), bo niektóre oddają, a inne dodają energii. Tu raczej chodzi o oddanie jej nadmiaru. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: do homeopatki 11.07.07, 17:29 Homeopatko a te homeopatyki ktore bralas , wiesz moze z czego one sa robione???? Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatki 11.07.07, 19:13 misiaczkumoj, u mnie bez wzgledu na to jaki wezme homeopatyk kazdy jeden powoduje zmiane symptomow na inne. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do magnumator: 11.07.07, 19:18 ok,magnumator, sprobuje. Bylo tak, ze jakis miesiac temu przytulalam sie do drzew ale chyba byly to te odbijajace fale lub ladujace , bo czulam wyrazniej nasilenie bolow kosci wtedy. Myslalam naweyt o kocie, ktory rzekomo sciaga zla energie , ale ....kot tez odbijal te fale... Myslalam wtedy ze oszlleje. Teraz sila promieniowania wciaz jest, ale lagodniejsze sa objawy, tzn mniejsze bole kosci,slabiej odczuwalne swedzenie, mniejsze emocje, bo na poczatku byly to bardzo skrajne emocje od niesmialosci po awanture. Poszperam za tymi drzewami, dzieki za cynk. No wlasnie, sa na tym swiecie rzeczy, o ktorych sie filozofom nie snilo. Odpowiedz Link
nadia0105 Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 09:28 Ja maiłam podobną sytuacje do Twojej tzn żle dobrane leki przez homeopatke .W moim przypadku doprowadziła do gruczolaka przysadki mózgowej , jestem załamana . Wczesniej badałam się za pomocą www.wrozka.com.pl/04_99/68.htm prawdopodobnie to samo badanie wykonują w www.paramed.waw.pl/index.php?menu=2&mid=32&conid=278 , być może u Ciebie tez znajduje się coś podobnego . Teraz powtórzyłam badanie , no i wyszło ...Dostałam medorhinum we wrzesniu , kolejne badanie .Ale nie o tym chciałam napisać . Chodzi o to że żle dobrane leki w moim przypadku doprowadziły do tego że chodziłam jak naładowana , miałam taką siłę że mogłam wogóle nie spać . Czułam się cały czas pobudzona jakbym wypiła z 10 kaw .Byłam poddana stresowi , który spowodował wzrost prolaktyny zaczęły się mroczki przed oczami i potworny ból głowy . Jednym z leków który brałam to arsenicum .Leczyłam się tam 0,5 roku i wszytko na marne .Sama odstawiłam wszytkie leki a teraz po medorhinum czuje się wyciszona , wiem że długo potrwa moje leczenie , ale to badanie i sprzęt sprawiły że lek jest dobrany idealnie .U Ciebie lek przestanie działać , tylko pytanie kiedy ? Życze zdrowia .I podziwiam za odwage pisania o tym jak się czujesz . Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 17:04 Boze, NADJA z nieba mi spadlas. Sluchaj, ten lek, co go bierzesz "medorhinum" to nosoda. Bardzo podobne objawy ma do "carcinosin" -tez nosody. Czytalam o obu lekach. Obie nosody podawane sa tam, gdzie terapia lekami homeo pogarsza przypadek, doprowadza do zmiany symptomow na inne, lub wskazuje bezposrednio na symptomy nosody. Czesto podaje sie jedna nosode po drugie, bo czesto zdarza sie, ze osoba ma w sobie oba symptomy. ja tez bylam "pojona" arsenicum album, efekt byl taki, ze przez pol roku bylam chora i co pokrywalam jakies symptomy lekiem to nastepne wychodzily. Czujesz. W koncu jedno dziecko , co sie zarazilo ode mnie angina ropna wzielo antybiotyk i wiesz co sie stalo? Jego organizm po zniszczeniu flory bakteryjnej antybiotykiem zarazil mnie szumem ucha, jaki mam do dzis (jestem na wpol gluchA) + zielony katar, panika i strach tak potezny, ze jak widzialam czlowieka to nie umialam zapanowac nad emocjami (trzeslo mnie w srodku i palpitacje) Pozniej tez nie spalam przez tydzien, 7 dni bez snu. Noc i dzien pilam kawe (jak szalona)- potrzeba nie do odparcia, biegalam jak szalona po domu, sprzatalam jak jakas nakrecona (myslalam, ze mnie nergia rozniesie) , pozniej dostalam opetania umyslowego i biegalam z rozancem, mysli napadopowe,ze jestem winna smierci mojej babci, biegi do kosciola, zachowywalam sie jak nie ja.Mnostwo symptomow fizycznych: bole kosci, biegunka, kaszel,silne poty na klatce piersiowej, etc Co gorsze kogo spotkalam na swojej drodze mialam odbicie mojego zachowania z dnia w jaki go widzialam ostatni raz(najgorsze, ze automatycznie wpadalam w panike, plakalam, biegalam jak szalona) Rowniez jak widzialam ta osobe przez okno - fotograficzna pamiec komorek kazala mi robic znow to samo.Z kolei kiedy rozmawiam z kims przez telefon to mam nastroj ten sam co wtedy jak z ta osoba rozmawialam.(konkretnie smutek straszny...i ten sam ciag mysli, nawet zapaqchy mi sie przypominaja jakie towarzyszyly mi podczas ostatniej rozmowy, tzn zapach kawy , herbaty z cytrymna, o ile pilam, jadlam cos w tedy) Najgorzej jest jak spotkalam ostatnio kogos kogo spotkalam ostatni raz 2 miesiace temu. To najgorsze sie powtorzylo: zarowno ja jak i ta osoba czujemy straszny STRACH (nie do opisanaia, ), taka, ze nawet wyslowic sie nie umiemy, jakby paraliz mowy... No i to co dzieje sie z moja sasiadka tez mnie martwi: ona ma stwardenienie rozsiane i chyba jest jakas wrazliwsza na fale ....bo powtarza do dzis moje mysli na glos.Wlasciwie nie powtarza a wykrzykuje je jak opetana,.. Nie wiem czy jest to jakas telepatia czy co... Kiedy mialam mysli zwatpienia -nawet w Boga, a wlasciwie w niego...- ona w przeciagu 10 minut od tej mysli wyjezdzala swoim wozkiem z domu wkurzona i krzyczala na caly glos" nie ma boga, fuck you god" etc. Potem w miare lagodnienia symptomow kiedy mialam odczucie ze jest lepiej,bylam weselsza i pocieszalam sie, ze jest ok ...a tu nagle slysze na balkonie obok: "jestem zdrowa, jestem zdrowa, jest ok!" W dniach, kiedy nie spalam caly tydzien siedzialam i plakalam...i tez mysli, ze ja chyba umre...a tu o 2:00 w noc slysze: " ratunku, ratunku, umieram..." Dzis znow sie darla...ledwo tylko zeszlam z balkonu po podlewaniu kwiatkow slysze ja. Krzyczala. Ale ucieklam, nie chcialam tego slyszec,co ona mowi, bo znow bede sie dolowac.Zauwazylam, ze ilekroc prosze Ojca Pio i Jezusa i oczami wyobrazni wysylam ich do jej domu, wyobrazajac sobie ze klada na jej glowie rece to ona cichnie, ostatnio to zadzialao w minute i dzis jak krzyczala cos znow sobie to wyobrazilam i zaraz byla cisza...Ostatnio tydzien sie nie darla, nie wiem jak to dziala, ale dziala. Domyslam sie, ze ja rzeczywiscie wysylam swoje odczucia do ludzi i jesli na spokojnie wysylam do kogos spokoj modlitwy to tez dziala. Najgorsze, ze od 2 miesiecy ilekroc moj maz do mnie podchodzi ja dostaje paralizujacego strachu, taka blyskawice przeszywajaca zoladek kiedy on sie zbliza...zwykle on podchodzi, zeby mnie sprawdzic. On w ogole strasznie mnie zaczal sprawdzac i czesto krzyczy (wybucha)- wlasnie ta nosoda Carcinosinum to ma... Wiec mysle, ze ja potrzebuje tego CARCINOSINUM" On ma w swoim obrazie : - telepatie - odczuwanie uczuc innych + jakies tam mentalne zdolnosci nadprzyrodzone etc - paralizujacy strach i ogolna strachliwosc - depresja - bezsennosc + wczesne wzrywanie sie z lozka (wlasnie teraz od miesiaca wstaje codziennie o 5:30 - infekcje po infekcjii - lancuchj nfekcjii gornych drog oddechowych (astma, midgaly, chroniczne kaszle, zatoki, etc) - panika, - bieganie jak szalona - schizofrenia (lakarz nurolog dal mi leki na schizoiofrenie, czujesz???) - niewyrazna mowa, jakanie sie - wypruski na skorze w postaci wirusa przypominajacego kurzajki - MOLUSCUM CONTAGIOSUM (te dzieci co je bawilam wlasnie 3 razy to dostaly podczas mojej terapii homeo, co zniknelo po masiciach to znow wracalo) Dodatkowo obserwuje wiele innych objawow tego leku u siebie odkad siedze w domu. Np dopiero teraz zatrybilam,ze to,ze ja wcinam codziennie rzeczy, ktorych wczesniej nie tknelabym (zupe, surowa cebule, czosnek i cala szklanke kostek lodu) to nie przypadek - wlasnie kiedy przeczytalam o tej nososdzie dowiedzialam, ze to sa preferencje zywieniowe tego pacjenta. A ja myslalam, ze ja to jem, bo organim tlucze bakterie. nadia, dziekuje ci bardzo za Twoj post. Teraz rozumiem, ze kiedy leki homeo nie dzialaja, lub pogarszaja wowczas trzeba przeanalizowac NOSODY (zrobione z materialu zwierzecego) Mam nadzieje, ze ten problem z przysadka nie jest powazny.... Carcinosin to material rakowy z tkanki zwierzat. Mam nadzieje, ze nie dostane raka wskutek tych nasilen.... Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 17:38 PS Nadja, ide za 3 tyg do tego hoemopaty. Cholera musze tak dlugo czekac...az sie boje, ze mi sie rak moze zrobic z tego czekania... bo to nosoda rakowa jest przeciez to carcinosin. Przestudiowalam tez symptomy "medorrhinum", i chyba tylko niecala polowa symptomow mi pasuje. Wiecej (prawie wszystkie objawy carcinosum mi odpowiadaja (glownie strachlisosc, niemoznosc samorealizacjii, etc) ...wiec zobacze co homeopata mi powie) MEDORRHINUM PHYSICAL: - hormonal problems - menstrual cramps - recurrent urinary tract infections. - musculo-skeletal and nervous systems - many warts, moles, skin tags, lipomas and vitligo - red rash of the buttocks - unusually died hair tattoos and multiple peircings. - Overtly sexual dress - The Goth look - CHILD: Sleeping in the knee chest position. - ADULT: Uncovering the feet at night. MENTAL: - extreme extroversion, or extreme introversion. - shifts in mood, from very sweet to rages and tantrums. - experimentation with drugs and alcohol. - Early sexual experiences. - Hyperactivity - High energy at night. Medorrhinum's are night people. - Difficult concentration. - Dyslexia. Makes mistakes in speaking and writing. Memory problems. - Aggressive behavior, such as fighting and hitting. - Enjoys watching scary or violent movies. - Love of animals and cruelty to animals. - Self-mutilating behaviors. - night people. (hyperactive at night) - A love of dance, partying and the night - addictive tendency: involved with marijuana and other drug use. - KIDS: bored in school, and suffer from learning difficulties. - KIDS:children who are very passionate, affectionate and loving. They have strong desire for love and affection. - KIDS:rude and aggressive, who throw temper tantrums, who fight with other children, especially during the day and who kick and strike their parents - KIDS: frequent illnesses and poor health from infancy. - ADULTS: high sex drive, or go to the opposite extreme and be celibate for years - people who take things to extremes, this can be extremely positive or extremely negative. Extremity of love and hate, A child who was getting "A" grade, in school, suddenly starts getting "F". The child who used to love his parents starts hating them from the depth of his heart. A child who had tremendous attachment to animals (Aethusa, Nuphar luteum) starts hating them and this child becomes very violent towards animals - The child is very sensitive and emotional. He loves flowers, beauty and takes good care of them. The child who was polite, soft, passionate and loveable turns into a devil. He feels a strong desire to bite, kick, hit, strike. He is very rude and aggressive. - They are happy, exhilarated and excited as evening sets in. Such behaviour can be expressed by the phrase, "Cross by day, Merry by night". - Anticipation. Anticipating the sickness brings on the trouble and also thinking of the complaints Right from childhood, they have the capacity to receive intuitive feelings. And this intuition usually comes true. On so many occasions, they can predict accidents, natural calamities or results of exams and in reality that actually works out to be true - Medorrhinums are adventurers. Enthusiastic adventurers in all of these aspects of life, willing to learn from the unknown, and optimistic that they will survive its perils. - Psychologically, people who require this remedy are hurried, with a sense of anticipation. They feel empty inside, forsaken, deserted, and in a dreamlike state, as if everything is unreal. Curiously, the soles of their feet are extremely sensitive.This remedy is used to treat people who exhibit extremes of behavior; those who are selfish, egotistical, and self-centered on the one hand and yet can be withdrawn, absentminded, and very sensitive to beautiful things, especially in nature. - FEARS OF: a)Of someone following behind them.b)A fear of being exposed.c)Fear of being alone in the dark.d)Fear of ghosts.e)Fear of large bodies of water. f) Fear of animals. - craving for oranges or citrus fruits and juices, carbonated drinks or sodas, and desire for unripe fruit. APPETITE: - a desire for ice and or chewing on ice - craving for ice cream - aversion for vegetables or very finicky eating. - a tendency to skip meals, esp. breakfast - eating very late in the day - tendency to skip meals, esp. breakfast - eating very late in the day There are often clues in the PHYSICAL APPEARANCE: - unusually died hair, or dreadlocks - tattoos and multiple peircings - overtly sexual dress - the Goth look, or the Hippy look Many people who need the remedy Carcinosin, also need Medorrhinum, and usually symptoms for both remedies exist simultaneously in the case. It is often difficult to know which remedy to begin with. In the case of teenagers I often prefer to begin with Medorrhinum, to protect against a full-blown Medorrhinum picture coming out once the Carcinosin layer has been removed. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 20:28 nadja jeszcze wracajac do tematu: u mnie arsenicum album "zaszkodzilo" w tym sensie, ze wywolalo serie zapalen pluc, tzn napadowych chorob o przebiegu zapalenia pluc lub ostrej grypy. Moja reakcja na arsenicum: 1 dzien: potezny STRACH, paralizujacy, przeczucie,ze sie rozbijemy autemm, paraliz ze strachu, przeczucie, ze cos zlego sie zaraz stanie. Pamietam, ze w tych pierwszych dniach sasiadka z tym stwardnieniem rozsianym zaczela jezdzic na wozku dookola bloku i krzyczec: "nie ma boga, boze gdzie ty jestes, fuck you etc" Nie powoiem jak wygladala- jak wariat z osrodka zamknietego...(a znam ja, jest bardzo mila i inteligentna kobitka, ...ale chyba nadwrazliwa na fale) 2-5 dzien an arsenicum album: Ropny kaszel, ropa z zatok, spuchniete migdaly z ropa, powiekszone wezly chlonne, silne bole kosci, zablokowan klatka piersiowa. DZIECI: dostaly wirusa: MOLUSCUM CONTAGIOSUM (zarowno zapalenia pluc, bronchitis jaki i moluscum contagiosum sa w obrazie nosody carcinosinum) HOMEOPATA kazal uciszyc wszystko Mercuriusem. Ropa zniknela ale juz na nastepny dzien mialam przewlekly katar zelowy i kaszel. DZIECI dostaly zapalenia ucha. Potem rownolegle do kaszlu i kataru zaczela sie seria dziwnych objawow jakich w zyciu nie mialam: - zawroty glowy (jak pijana) - placzliwosc - bol glowy po prawej stronie czola jak od mlotka - pekanie ust - stolec mimowolnie popuszczalam - nasilone ruchy miesni Wzielam causticum: wspaniale sciagnelo wszystko- bylo popropstu dobrze dobranym lekiem na tym etapie. Ale wybuchla epidemia anginy ropnej i te dzieci co wlanie skonczyly antybiotyk na zapalenie ucha wziely znow na angine ropna. A ja wzielam lycopodium na te migdaly.I niby pomagal, ale chyba cos nie bylo ok, bo dostalam od dzieci cos w rodzaju energii chorobotworczej, ktopre one wytworzyly zarazajac sie ode mnie poprzednio wszytskim. Dostalam klocia skory jak od igielek, szumow uszu, mroczkow przed oczami, bezsennosc, schizofrenie etc. DZIECI : podczas mojej ocenosci czesto powtarzaly te slowa " jestem do niczeggo, nudze sie, nikt mnie nie kocha, moge tu siedziec i umrzec i nikt sie mna nie zainteresuje" + placz - ja wlasnie mialam te mysli, one je tylko glosno wypowiadaly (SLOWO KLUCZ W CARCINOSINUM) Sasiadka tez darla sie czesto na balkonie: " czlowiek moze umrzec na ulic, nikt sie toba nie zainteresuje, nikomu na mnie nie zalezy" Pozniej sasiadka roznie krzyczala, zalezy co ja mysle w danym dniu...dlatego jak najmniej mysle... No i sprzety strzelaja do dzis dnia. Teraz moje objawy to: - napadowa placzliwosc , ze mnie nikt nie kocha - straszna uleglosc, jak mi ktos cos powie to ja juz w gotowosci,zeby spelnic jego zyczenie - niesmiala i nadmiernie mila - zajadam sie kostkami lodu, cytryna, kielbasa+ opijam diat pepsi (niepochamowane) - szum lewego ucha czeste infekcje kaszlowe (szczegolnie po kontakcie z ludzmi) -katar -piszczenie tchawicy -chrapanie w nocy -spie na brzuchu non stop - poce sie nadmiernie - bolesne okresy - przed okresem opuchniete, bolesne piersi - wczesne wstawanie(przed 6:00) - mroczki przed oczami (caly czas) - fotofobia - fotogeniczna pamiec komorek - cos w rodzaju telepatii - wyciagam sie codziennie - uzalezniona od kawy - popekaly mi zylki na nogach - Odpowiedz Link
goniatara Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 21:14 Ja chce dodac jeszcze jeden tylko komentarz. To wszystko co opisujesz jest tak przerazajace, ze nie moge sie powstrzymac przed jednym - prosba, abys KONIECZNIE zmienila prace! Zdecydowanie wymagasz natychmiastowej pomocy specjalistycznej, a pracowanie z dziecmi i przy dzieciach w Twoim stanie jest absolutnie niedopuszczalne! Tragedia jest tu kwestia czasu. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 21:35 goniatara, ja sama zrezygnowalam z pracy. I to 2,5 miesiaca temu.(wlasnie wtedy kiedy dostalam szumu ucha i paniki pomieszanej ze strachem - od dzieci po antybiotykach.) No wiec siedze w domu i czekam na termin wizyty u tego homeopaty. Nie boj sie, nikomu nie robie krzywdy (przynajmniej swiadomie). Co do mojej choroby to jest to ciagle ta sama choroba co ja mialam wczesniej, ale wzburzona. Nie boj sie, na szczescie sa juz znaki szcegolne i mysle, ze homeopata zaordynuje mi wlasnie ta nosode co przypuszczam. Odpowiedz Link
goniatara Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 21:53 Ufffff! A tak powazniej juz... Opisywane przez Ciebie objawy z pewnoscia nie pochodza od "dzieci po antybiotykach". Nie bede wnikac w szczegoly, bo nadal uwazam, ze potrzebujesz specjalistycznej pomocy, ale ... czy nie zastanowilas przynajmniej kiedykolwiek, ze moze warto odstawic zupelnie "leczenie" homeopatyczne skoro masz taki koszmarny rollercoaster fizyczno psychiczny po nim? Zycze zupelnie szczerze znalezienia odpowiedniej pomocy i stabilizacji w zyciu. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 13.07.07, 15:34 do goniatara: jak najbardziej NIE POLECAM LECZENIA jesli nie ma poprawy. Zastanawialam sie i nawet postanowilam NIGDY wiecej nie brac homeo, bo nie kazdemu widac sluzy. Dopiero po rozmowie z homeopata zrozumialam, ze moj przypadek wymaga obejrzenia przez experta, bo poki co nie moge sie ruszyc z domu i mam mase nasilen. Do momentu kiedy te dzieci nie zaczely brac antybiotykow bylo swszystko ok, nic wielkiego sie dzialo, "causticum" wziete koncem marc dalo wrecz rewelacyjne efekty i widze ize powinno byc wziete w listopadzie a nie dopiero koncem marca, poniewaz wtedy wlasnie zblizone objkawy sie ciagle mlynkowaly. Po causticum bylo super. Ale jak mowie, dzieci, ktore wczesniej mialy ze mna do czynienia musilay nosic w sobie te bakterie, ktore ja mialam zanim w koncu dobralam causticum. I stalo sie co sie stalo... Teraz wszystko wskazuje na lek NOSODE "carcinosin" albo na jakas inna nosode. I czuje, ze jesli nie dostane dobrze dobnranej nosody ( a one maja wlasnie takie dziwne zjawiska w swoim opbrazie) to bedzie ze mna zle. Nie moge teraz posrod najsilniejszych nasilen tak poprostu dac za wygrana, bo nic nie jest lepiej, tylko "sila ptromieniowania " tej choroby troche sie zmniejszyla, ale wszytsko poza tym pozostalo bez zmian. Musze isc do madrego homeo.I cos mi sie wydaje, ze on da mi wlasnie ta nosode "carcinosin", bo mam wszytskie objawy od 2 miesiecy wskazujace na ten lek.I nie ukrywam, ze bylam bardzo zalamana ostatnio, az do momentu kiedy odkrylam ta nosode....wtedy mnie oswiecilo: jest nadzieja na ratunek . Nie moge zostac teraz bez pomocy. Wydaje mi sie,ze ja juz i tak za dlugo czekam na ta wizyte u niego... I musisz wiedziec, ze mi nigdy leki farmaceutyczne nie pomagaly- albo nasilaly mi lunatykowanie, albo stare problemy z pochwa lub gardlem. Wiec musi byc cos co w koncu przynajmniej te najnowsze dolegliwosci zgladzi. ps I ZASTANAWIAM SIE, JAK TEN POPRZEDNI GOSCIU, CO SIE U NIEGO LECZYLAM - JAK ON MOGL SOBIE TAK PATRZEC JAK JA CHORUJE JAK NAJETA....PRZEZ PARE MIESIECY. oN CHYBA MA NAPRAWDE MALA WIEDZE.Przeciexz nie mozna dopuscic do rozchorowania sie...I u mnie po jednej chorobie juz dtruga pchala sie oknami i drzwiami. Dopiero causticum zrobilo w 2 dni piekne delikanie "nasilenie" okolo 20 symptomow- dokladnie tych, co je mialam kiedys i czulam sie zdrowa po nim ...ale potem ono zaczelo lekko nasilec zaparcia i kilka innych rzeczy, nic zarazliwego. Z tym, ze dzieci chorowaly juz wczesniej (pewnie od moich zlych pogorszen) i po antybiotyku zaczely same mnie zarazac poprzednimi symptomami zmodyfikowanymi...Causticum wtedy juz nie pomoglo. Dosytalam wtedy nasilen czegoz z zarazliwa enrgia.. POZDRAWIAM. Odpowiedz Link
homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 13.07.07, 15:44 do goniatara: co do dzieci, to ja je zarazalam w tym roku glownie czyms, co powodowalo ciagle goraczki, trawjace nawet po 6 dni... Byly u lekarza, ale nic nie doataly. Dopiero w marcu jedno dziecko dostalo zaalenia ucha i wszyscy to zlapali, a pozniej angina ropna wybuchla...i smiem przypuszczac, ze to moglo byc ode mnie, ale tez nie musialo (dzieci chodza przeciez do szkoly) Do najbardziej zaskakujacych "zarazen" nalezaly powtarzanie na glos przez innych moich mysli. Jak pisalam dziewczynka przez tydzien mowial ciagle, ze nikt jej nie kocha,bo jest beznadziejna, etc. W tym czasie ja mialam duzo tego typu mysli. To, ze po wzieciu anry - dziewczynka, ktora sie opiekowalam masturbowala sie przez 3 miesiace -bylo dla mnie czyms niezwiazanym ze mna. Dopiero teraz jak vczytam o tej nosodzie to jest wyraznie napisane, ze dzieci albo dostaja goraczke czesto, albo sie masturbuja ... Dzwne, moze ja za duzo dobieram sobie do glowy? A moze jest to wskazowka, bo w koncu odkad zaczelam brac homeopatie to takie rzeczy sie zaczely rzucac w oczy. Odpowiedz Link
misiaczekmoj podnosze watek 01.09.07, 17:13 ucichl ten watek ostatnio a ja ciesze sie moja spokojna ciaza bez zadnych infekcji.Jestem w piatym miesiacu. czy jest ktos z dobrymi nowinami o anry? A gregorianko co u ciebie, jak z tym homeopata wyszlo? Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: 01.09.07, 17:23 ucichl ten watek ostatnio a ja ciesze sie moja spokojna ciaza bez zadnych infekcji.Jestem w piatym miesiacu. czy jest ktos z dobrymi nowinami o anry? A gregorianko co u ciebie, jak z tym homeopata wyszlo? Odpowiedz Link
mac6581 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 09.09.07, 12:12 www.e-sosnowiec.pl/index.php?dane=glowna&art_glo=520&num=2 Odpowiedz Link
marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 08:05 Odpowiedż na te "dziennikarskie" bzdury znajduje się na stronie www.pozytywnewibracje.com.pl Tam kliknąć Forum. Odpowiedz Link
mac6581 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 16:58 > Odpowiedż na te "dziennikarskie" bzdury znajduje się na stronie > www.pozytywnewibracje.com.pl Tam kliknąć Forum. Dla mnie jak ktos sprzedaje "lek" ktorego wybprodukowanie kosztuje kilkadziesiat groszy w cenie 100 zl jest zwyklym zlodziejem. Mam nadzieje ze sie im dobiora do tylka. Odpowiedz Link
marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 20:46 Na jakiej podstawie przeproiwadziłeś tą "kalkulację" skoro prfawdopodobnie nie wiesz jak produkuje się ANRY? A dlaczego merytorycznie nie ustosunkowujesz się do argumentów o tej sytuacji podanych na stronie www.pozytywnewibracje.com.pl? Odpowiedz Link
mac6581 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 21:26 bo tam zadnych merytorycznych argumenotow nie merytorycznych. Jedynie towarzystwo wzaejemnej adoracji zachecajace do brania anry, a ktore na tym trzepie kase i to nie mala. Tylko o to im chodzi. Odpowiedz Link
misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.09.07, 22:05 Te towarzystwo wzajemnej adoracji ma podstawy by wierzyc w dzialanie anry i wie za co placi taka cene. FDA trzepie tez kase i to nie mala, podowiaduj sie bo w rzeczywistosci producenci anry nie sa od nich gorsi. Poszukaj ,ale na stronach angielskich bo my jestesmy do tylu. Odpowiedz Link
unhappy Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.09.07, 10:45 misiaczekmoj napisała: > Te towarzystwo wzajemnej adoracji ma podstawy by wierzyc w dzialanie anry i wie > za co placi taka cene. Dokładnie tak samo jak ofiary sekty dokładnie wiedzą dlaczego ich guru jest taki wspaniały. > FDA trzepie tez kase i to nie mala, podowiaduj sie bo w rzeczywistosci producen > ci anry nie sa od nich gorsi. A u was biją Murzynów? > Poszukaj ,ale na stronach angielskich bo my jestesmy do tylu. W sensie jeszcze nie do końca wierzymy w idiotyzmy? Oj, do tyłu jesteśmy... Odpowiedz Link