Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o preparacie ANRY?

    • misiaczekmoj Re: Autopsja 25.01.07, 16:30
      Polecam , obejrzyjcie ten program
      Tylko dla wytrzymalych!!!
      www.channel4.com/science/microsites/A/autopsy/index.html
      • mel6 Re: Autopsja 25.01.07, 22:55
        Dzieki za ten szalenie interesujacy program , swietny .
      • mel6 Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 25.01.07, 23:00
        Mam problem , pojawiaja sie u mnie objawy grzybicy pochwy ale okazalo sie ze to
        sa bakterie (i tak w kółko na zmiane bakterie ,grzyby , poprawa) Nie wiem czym
        je leczyc bo zapper srednio skuteczny .. Czy anry poradzi sobie z tez z
        bakteriami ?
        • buuubi Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 27.01.07, 11:33
          Właśnie zażyłem pierwszą dawkę ANRY. I czekam wink Mam nadzieję że objawy typu
          gorączka, oslabienie nie będą tak mocne jak u niektórych.

          Pozdrawiam
          • annak.72 Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 29.01.07, 10:37
            Chciałam poinformować szanowne grono że nastąpiły zmiany, na które wiele osób
            czekało:

            www.calivita.abc24.pl/default.asp?menu=7&id_tematu=3838&id_grupy=1933
            • haszek3 Re: INformacja 29.01.07, 13:17

              www.pozytywnewibracje.com.pl Tam bedzie wszystko o
              Anry,przyklady,dyskusje,porady itd.Zapraszam serdecznie ,bo warto...Pozdrawiam
            • haszek3 Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 29.01.07, 13:20
              www.pozytywnewibracje.com.pl ,czyli wszystko o Anry z pierwszej reki...Polecam
              • elpasz Re: Czy anry zabija tez szkodliwe bakterie ? 29.01.07, 13:23
                Właśnie też tam trafiłam i chciałam o tym napisać....
              • misiaczekmoj Haszek please 05.02.07, 14:03
                Moglbys mi odpowiedziec na jedno pytanko.
                Otoz zastanawaim sie nad tym dlaczego Anry dziala w jednorazowej dawce na
                np.grzybice pochwy a homeopatyki zwykle bierzesz trzy razy dziennie przez
                miesiace i miesiace i nie wiadomo nawet czy pomoga.
                Jestem sceptykiem do homeopati ale jestem otwarta na argumenty.
                Dlaczego one sie tak roznia, dlaczego nie dzialaja tak jak ANRY.
                Skoro wystarczy dac jeden sygnal organizmowi, pobudzic go i sie wyleczysz jak
                przy anry to czemu tak nie jest przy homeopati.
                Pytam Ciebie bo masz duza wiedze na temat Anry i wazne dla mnie co myslisz na
                ten temat.
                ciekawa jestem czemu tak jest nie wlanczajac w to kwesti finansowej
                pozdr
                • marynia37 Re: Haszek please 07.02.07, 20:14
                  DYSKUSKE I PYTANIA PRZENIESIONO NA:WWW.POZYTYWNEWIBRACJE.com.pl Tam szukamy
                  Forum onkolink ANRY
                • haszek3 Re: Haszek please 07.02.07, 22:44

                  Witaj Misiaczku...Przepraszam,ze dopiero dzisij odpowiadam,ale przez kilka dni
                  nie mialem dostepu o komputera...Pytanie z gatunku klopotliwych...Ale
                  sprobujmy.Anry jest specyfikiem,ktory w zalozeniu ma ukierunkowywac uklad
                  odpornosciowy na walke z grzybami.Zwlaszcza z tymi ,ktore sie juz troche
                  uzjadliwily i zakumplowaly z krzemem...Ten krzem z Anry jest substancja dosyc
                  specyficzna.Taki krzem z wkladka.A moze bardziej z lukrem...No i dlatego tak go
                  nie lubia nowotwory i onkolodzy.O tym,ze musi zostac spelnionych kilka warunkow
                  w rozwoju grzybow np. w pochwie ,swiadczy chociazby fakt,ze nie na wszystkie
                  infekcje pochwy Anry dziala pozytywnie.Niestety nikt nbie przeprowadzil domtej
                  pory badan io dlatego nie zawsze wiadomo czemu tak sie dzieje...Ja uwazam i jest
                  to tez zdanie p.Tomczak,ze po podaniu Anry,organizm zaczyna szukac zagrozen w
                  tych czesciach i narzadach najbardziej istotnych dla zycia i najpierw je
                  leczy.Na samym koncu jest skora.Krzemu nie obchodzi na jaka chorobe go
                  wzielismy.Najpierw nowotwory,potem grzybice narzadowe,a na koncu skora.

                  Jestem poczatkujacym homeopata i przyznam,ze znam leki ,ktore stosuje sie w
                  grzybicach min.pochwy.Ale wiem juz tez,ze niewiele na dluzsza mete pomagaja
                  homeopatyki w tym schorzeniu.Oczywiscie mowie tu o w miare trwalym
                  wyleczeniu.Jesli homeopatia,to powinny byc leki o glebokim dzialaniu,wysokich
                  potencji,podane po bardzo szczegolowym i dlugim wywiadzie.Do tego dieta
                  najlepiej niskoweglowodanowa.Wiem,ze swietnie pomaga Oxybuild,zakrapiany
                  bezposrednio do pochwy w ilosci ok.10 kropli jednorazowo.
                  Mam nadzieje ,ze troche Ci pomoglem,tymi wyjasnieniami...POzdrawiam...
                  • misiaczekmoj Re: Haszek please 09.02.07, 10:59
                    Hej haszek!

                    Wlasnie wrocilam do domu po ciezkiej pracy w Cambridge i moge wyjasnic dokladniej o co mi chodzilo.Poprzednio pisalam z kafejki i w chaosie.

                    Ja uwazam ze nie mozna wlozyc do jednej szuflady homeopatyki i ANRY.Oba sa homeopatykami ale dla mnie sie masywnie roznia.
                    Roznia sie radykalnie pod wzgledem dawkowania, dlaczego?

                    Jezeli homeopatia w przypadku anry zajmuje jedna dawke na wyleczenie grzybicy pochwy(mowie o swoim doswiadczeniu) dlaczego homeopata zostawil by mnie z kilkoma receptami na grzybice pochwy tylko po jednej wizycie, jedno na to, drugie na tamto ,trzecie jeszcze na co innego, dawka trzy razy dziennie przez kilka miesiecy.
                    A Anry raz, porzadnie i skutecznie.

                    Mnie sie to tylko z jedna odpowiedzia kojarzy.Wiadomo ze homeopatia i tradycyjne leki pochodza z jednego talerza-(Food and drug administration)sorry nie wiem jak to po polsku.Dzialanie lekow tradycyjnych przy chorobach chronicznych jest minimalne wiec rowniez i homeopatia moze nie dzialac perfekcyjnie (ale mogla by ) i sa ludzie ktorzy tego dopilnuja by jakiekolwiek leki nie byly za dobre(zdrowy czlowiek to dla nich zaden biznes)

                    Caly czas chodzi mi to po glowie, jak te dwie homeopatie sie roznia, stad moje powatpienie w zwykla homeopatie a raczej to co zwa homeopatia.
                    Bo homeopatia o ktorej mowil nawet Hipokrates mysle ze nie jest ta sama co dzisiaj znajdziemy na rynku

                    Slyszalam o tym ze Anry zajmuje sie najpierw tym co jest dla organizmu najwazniejsze, nie wiedzialam jednak ze skora jest ostatnia.
                    Anry mi pomogl na GP i wydaje mi sie ze zwykle homeopatyki nie zrobily by tego a przynajmniej przez najblizsze miesiace terapi.

                    Wiesz, dla mnie homeopatia to jedna homeopatia, podobne leczy sie podobnym taka jest zasada.Niepodobaja mi sie te dawki w zwyklej homeopati, ewentualnie dzialanie Anry jest bardziej skomplikowane niz wiemy do tej pory.
                    Ale wtedy ktoros z nich nie powinno sie nazywaz homeopatia.


                    Czytalam o oxybuild i z tego co przeczytalam to wychodzi na to ze jest to woda utleniona w wiekszym stezeniu.Cena chyba ponad stowe za jedna buteleczke kiedy cena produkji jest dziesieciokrotnie albo wiecej mniejsza.
                    Zfecydowanie starata pieniedzy mozna samemu sobie kupic 35% wode utleniona i wyrobic sobie to litrami.Tak przy okazji to bardzo dobry produkt ale wydaje mi sie zeby nie pomogl poniewaz przewlekla grzybica pochwy ma swoj zarodek gdzies indziej niz pochwa z pewnoscia, albo to sytem odpornosciowy gdzie irygacje miejscowe wiele nie zmienia.

                    Z tego co mowisz oznacza ze jako anry wyleczylo moja GP z 100 rpocentowa pewnoscia moge powiedziec ze niepowodzenia w wyleczeniu jej wczesniej tkwily w systemie odp.(Dla mnie druga mozliowsc to tez zrodlo grzyba w jelicie)
                    Oznaczaloby to ze kazda walka z infekcja byla tylko i wylacznie walka pomiedzy grzybem a lekami przeciwgrzybiczymi bez pomocy ukladu odpornosciowego.

                    Wyglada oczywiscie sensownie i do tego samego tez juz doszlam wczesniej.
                    I dlatego cokolwiek by sie wzielo, jakiekolwiek leki to tylko strata pieniedzy i infekcja kolejna za miesiac.

                    pozdrawiam
                    • homeopatkaqq Re: Haszek please 09.02.07, 14:14
                      misiaczkumoj,
                      anry dziala jak lek konstytucyjny homeopatyczny.


                      Musisz wiedziec, ze czasem bierze sie 1 kulke konstytucyjnego raz na 3 miesiace.


                      I organizm pracuje caly czas na podstawie tego jednego "pobudzacza."




                      Homeopatia jest jedna, i zalicza sie tu tez ANRY.



                      Tylko sa rozne leki homeo, ktore sie zazywa w roznych czestotliwosciach.
                      pamietaj, ze leki konstytucyjne czyli o szerokim spektrum dzialania podaje sie
                      czaem raz na kilka miesiecy i obserwuje zmiany przez ten czas.
                      • misiaczekmoj Re: Haszek please 09.02.07, 16:10
                        o homeopatko to tego nie wiedzialam.Ja probowalam kiedys leki sanum na grzybice i oczywiscie nie tylko jeden lek na to.Do tego jakies leki wspomagajace itd.
                        Czyli lek konstutucyjny ma szerokie spectrum dzialania, czy jeszcze jest cos co odroznia je od reszty?
                        • homeopatkaqq Re: Haszek please 09.02.07, 17:00
                          lek kostytucyjny rozni sie tym od lekow homeo doraznych , ze leczy cala
                          konstytucje, wszystko po kolei i ma zastosowanie nawet w kilkuset roznych
                          objawach, jakie sa w obrazie tego leku.
                          Bierze sie 1 dawke tego konstytucyjnego i sie obserwuje zmiany.
                          Lek konstytucyjny podaje sie w schorzeniach chronicznych i obejmujacych caly
                          system organizmu.
                          Jest tez mase innych lekow sposrod 4,5 tysiaca homeopatykow, ktore podaje sie
                          na stany ostre i sprawy dorazne, ktore wycofuje sie szybko, bo tez szybko
                          zaatakowaly.
                          Jednak, jesli jakis problem utrzymuje sie dlugo i notorycznie powraca ten sam
                          rodzaj schorzenia wowczas terapia lekiem konstytucyjnym jest nieodzowna.
                          Lek kostytucyjny ustawia do pionu cala konstytucje.
                          Wzmacnia organizm i tez po drodze nasila jakies stare schorzenia z
                          przeszloaci, ktore ulegaja wyleczeniu podczas pogorsznienia homeopatycznego .
                          Tych nasilen, jakie powoduje konstytucyjny lek nie powinno sie zagluszac lekami
                          doraznymi, ale czasem trzeba podac cos na zlagodzenie nasilen, kiedy nasilenia
                          nie wycofuja sie same.


                          U mnie np pojawil sie stan bakteryjny, dostalam ataku paciorkowcow, stad
                          musialam sie zdac na kilka innych specyfikow, ktore wycofaly atak bakterii.
                          Teraz juz nie mam wiecej tego typu sensacjii.

                          Czyli tak samo jak z ANRy -bierzesz jedna dawke leku konstytucyjnego raz na
                          jakis czas , przechodzisz zmiany , pogorszenia i polepszenia ....
                          Po kilku miesiacach czasem homeopata zaleca podanie drugiejn dawki i czeka sie
                          znow miesiacami na efekt koncowy.


                          Ja teraz tez tylko na konstytucyjnym jade.

                          Leki
                        • magnumator Re: Haszek please 09.02.07, 20:52
                          I właśnie w tym problem, że Sanum, to nie leki homeopatyczne, tylko
                          izopatyczne, dla jednych skuteczne, dla innych za słabe.
    • sylwek01 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 11:42
      Tak dawno mnie tu nie było, że aż musiałam reaktywować swoje konto! A to
      dlatego, że co raz mniej dokucza mi candida i po prostu pomału zapominam o tej
      chorobie smile jestem 4 miesiące po II dawce i zamierzam wziąść III.
      Objawy , które ustąpiły : wzdęcia, zaparcia, cera jest w lepszym stanie, przez
      cały rok nie byłam na nic chora, nawet nie miałam kataru choć parę razy
      porządnie przemarzłam, wcześniej przez większą część roku miałam gęstą,
      zielonkawą wydzielinę z nosa, głowa bolała mnie zaledwie kilka razy, a
      wcześniej bardzo często, znaczna poprawa jeśli chodzi o sprawy kobiece choć nie
      mogę powiedzieć, że całkowicie pozbyłam się GP, w upławach ciągle widzę takie
      szare strzępki, o których pisałam już kiedyś, takie same strzępki obserwowałam
      też przez tydzień w wydzielinie z nosa, zawsze zimą wyskakuje mi na twarzy
      opryszczka ( zimno) i to nawet kilka razy, a w tym roku wyskoczylo tylko raz i
      zaraz znikło.
      Nadal paznokcie są w złym stanie, bardzo się rozdwajają, od czasu do czasu,
      przeważnie przed miesiączką wyskakują mi na policzkach takie ropne wypryski,
      które lecze kremem przeciwgrzybiczym, ale jest ich coraz mniej, nadal mam
      pociąg do słodyczy, zwykle kiedy je zjem to następuje małe pogorszenie np bóle
      jelit. Ciągle nie widzę poprawy jeśli chodzi o zimne stopy i ręce oraz. cienie
      pod oczami, od kilku miesięcy miewam także lęki, nigdy tego nie miałam i
      niewiem dlaczego się pojawiły być może nie mają nic wspólnego z grzybicą ale
      kto wie? I jeszcze jedna dziwna zmiana, w ciągu ostatniego roku pojawiło mi się
      na ciele kilka pieprzyków po lewej stronie ciała, na żebrach, a ja prawie
      wogóle nie mam pieprzyków na ciele.
      Dodam tylko że oprócz anry stosuję jeszcze miksturę dr. Słoneckiego.
      Pozdrawiam wszystkich!
      • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 12:09
        dzieki za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami
        zycze zdrowia smile)
      • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 12:13
        Homeopatko to juz lubie te konstytucyjne homeopatyki smile)
        czy te konstytucyjne leki jakie bierzesz sa approved by FDA?
        • homeopatkaqq Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 05:08
          droga misiaczkumoj



          nie wiem czy FDA zarehestrowalo leki homeopatyczne , ale chyba tak, skoro sa
          one sprzedawane w powazanych aptekach i wszystkich znanych sklepach wysylkowych.


          Dla mnie homeopatia jest wybawieniem.
          Moj lek konstytucyjny jest odbiciem zwierciadlanym mojego przypadku, nawet opis
          czlonka partnera byl ujety co joty ...kiedys pisalam, ze moj partner mial
          czerwone kropeczki tu i owdzie... podczas gdy wszytskie inne leki robione dla
          wsyztkich czyli "dobre na wszytko" nie znaja mojej choroby i tylko nasilaja
          ja....ale jej nie lecza, wrecz poglebiaja.
      • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.02.07, 12:17
        sylwek01

        ja tez jeszcze do dzis mam uplawy, chociaz wydluzylo sie to pewnie z powodu wziecia antybiotyku.Za chiny ludowe juz nie wezme antybiotyku.
        • sylwek01 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 17.02.07, 17:15
          U mnie raz są a raz ich nie ma, właściwie nie wiem od czego to zależy.
          Zastanawiam sie tylko czy to rozpada sie ta stara grzybnia, czy też ciągle
          narasta nowa i sie rozpada. A może nie ma nad czym się zastanawiać tylko
          zamówić kolejną dawkę anry i czekać... Ciągle jestem trochę sceptycznie
          nastawiona do tego lekarstwa, ale dam mu jeszcze jedną szansę.
          • goniatara Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 01:52
            Nie nazywalabym tego "lekarstwem". Natomiast wszystkich powiazanych w
            jakikolwiek sposob z rozpowszechnianiem niejakiego Anry nazwac trzeba po imieniu
            - oszusci.
            Ponizej kopiuje post z innego forum. Ku przestrodze i zastanowieniu sie...
            Malgorzata

            Przedruk z innego forum...
            Długie trochę, ale opisuję to co działo się dokładnie w 2004 roku:

            Odkrywca tego praparatu był niejaki Prof. Anatol Rybczynski – zajmowal się tym
            w ‘domowym laboratorium’, nie wspolpracowal z zadna instytucja medyczna, ani z
            zadnym lekarzem. Jego ‘teoria’ glosi, iż raka powoduje grzyb – ‘penicilium’ – a
            skutecznym antidotum jest aktywny krzem i stad się wzial ow preparat (tak w
            duzym skrocie oczywiście). Nie musze chyba tlumaczyc, iż teoria Rybczynskiego
            nie zostala absolutnie prez nikogo ani potwierdzona, ani zweryfikowana
            pozytywnie, ani uznana przez jakichkolwiek lekarzy, czy instytucje medyczne –
            wrecz przeciwnie zostala odrzucona !!! – od dawna bowiem wiadomo, ze rak jest
            spowodowany mutacja komorek.... tyle pokrotce o powstaniu ANRY...

            Prof. Rybczynski już nie zyje. Sprzedaza i dystrybucja preparatu ANRY zajmuje
            się teraz niejaka Pani Wieslawa T. z Wroclawia, ktora (jak twierdzi) byla
            asystentka Profa - nie jest lekarzem, jest farmaceutka, ale od dawna nie
            pracuje w zawodzie.

            Od jakiegos czasu zaczely pojawiac sie w prasie doniesienia na temat
            oszukanczego procederu prowadzonego wlasnie przez T. (dalaczam artykul na ten
            temat) - takze lekarze zaczeli coraz glosniej mowic o zagrozeniu...Reporter z
            telewizji TVN Robert Socha zdecydowal sie zrobic o tym reportaz i sprawdzic
            wszystko. Calkowiecie przez przypadek udalo mu sie skontaktowac ze mna i
            niejako bezposrednio wzielam w tym udzial. Na poczatku skontaktowano sie z T. i
            opowiadajac 'historyjke' o chorym wujku zakupiono u niej praparat (z
            zaleceniami podanym przez nia, czyli: zadnego leczenia u lekarzy, zadnej
            chenio, czy radioterapii - tylko ANRY stosowac - pare kropelek co pol roku - i
            polecana przez nia diete). Nastepnie zakupiony praparat poddano szczegolowemu
            badaniu na Akademii Gorniczo-Hutniczej. Jakiez bylo zdziwienie, jak po
            badaniach laboratoryjnych okazalo sie, ze w praparacie tym nie ma absolutnie
            zadnego aktywnego krzemu!!!, ba! jest to po prostu woda (obecne w praparacie
            zanieczyszczenie wskazuja na uzycie wody z kranu) z rozpuszczonymi w niej makro-
            i mikroelementami; takimi jak: wapn, potas, magnez etc -co skladem chemicznym
            najbardziej przypomina dostepne na rynku praparaty (suplemanty rozpuszczalne w
            wodzie). Wyceniono rowniez probke na podstawie zawartych w niej skladnikow:
            cena za mala buteleczke (w jakiej jest ANRY sprzedawane) to 100 zlotych,
            natomiast na podstawie zawartosci specjalisci wycenili to na 3 !!! zlote. Po
            tych badanich, probowano sie ponownie skontaktowac z Pania T., ale odmowila ona
            spotkania z dziennikarzami. Na pytania zadane telefonicznie ni epotrafila
            udzielic wypowiedzi (np. skad bierze aktywny krzem, gdzy potrzeba odpowiedniego
            procesu technologicznego, aby go uzyskac - np. wysokich temperatur). Pytana o
            firme, ktora produkuje dla niej ten praparat podala nazwe (ktorej jest
            zamieszczona na jej wizytowce), ale nie potrafila powiedziec nic blizszego
            (nawet adresu nie podala). Dziennikarze sprawdzili te informacje. Firma Pulver -
            Chemia nie istnieje wogole - zostala zlikwidowana wczesniej, a zajmowala sie
            metalizacja natryskowa i srutowaniem !!!! Pani T. nie jest oczywiscie
            pracownikiem tej firmy (jak podaje na swojej wizytowce) - ma zarejestrowana
            dzialalnosc gospodarcza - handel warzywami i owocami !!!! Skontaktowano sie tez
            z Matka Pani T., ktora powiedziala reporterom, ze jej corka 'miesza to
            osobiscie w domu' (sic.!!!). Oczywiscie ANRY nie ma ZADNYCH !!! atestow
            dopuszczajacych do sprzedazy - ani jako lek, ani jako chocby srodek spozywczy -
            a wedle polskiego prawa nie mozna bez takich zezwolen sprzedawac czegokolowiek
            co ma byc spozywane przez ludzi. Jest to produkt nie zarejestrowany w zadnym
            urzedzie i nie posiada zadnego atestu!!!

            Pani Tomczak nakazuje rowniez stosowanie diety 'optymalnej' - jest do dieta dr
            Kwasniewskiego - absolutnie niewskazana przy nowotworach (bynajmniej przy
            wiekszosci) - opiera sie na tluszczu, zoltkach jaj, smalcu, smazonych
            produktach (np. frytki na smalcu), pasztetowej etc..... prawie zadnych warzyw i
            owocow !!!!

            Pani Tomczak unika jak ognia kontaktow z prasa w tej chwili.

            Caly reportaz konsultowal medycznie Profesor - onkolog z Colegium Medicum UJ w
            Krakowie.

            Zas lekarze, ktorzy wypowiadaja sie w artykule sa z Wrocalawia z DCO i znam ich
            osobiscie - to sa wysmienici fachowcy.

            Wszystko to widzialam osobiscie - reporter TVN-u Robert Socha, byl u mnie w
            domu, prezentowal mi wszystkie zebrane materialy i nagrania!!!

            Dlatego jestem na 100% (a nawet wiecej) ze jest to wielkie oszustwo i
            naciaganie chorych i bardzo czesto zdesperowanych ludzi !!!!
            Wspomne jeszcze tylko, ze ANRY oprocz nowotworow ma ponoc leczyc takze: AIDS
            (bo tez jest spowodowany przez grzybki 'penicilium'), padaczke, depresje,
            cukrzyce i inne choroby. Samo to rozwniez daje do myslenie - gdyz nie ma na
            calym swiecie zadnego leku, ktory leczylby na raz tyle schorzen i to tak
            odmiennych od siebie.
            • homeopatkaqq Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 05:23
              tu bym sie nie zgodzila, ze w preparacie anry zawarte sa same mineraly typu
              wapn, potas, magnez...
              Tam jest przeciez krzem!!!
              Podejrzewam, ze laboratorium, ktore poddawalo probie ten preparat bylo MALO
              CZULE NA mikromalutkie zartosci krzemu, ktore jak wiadomo w leku homeopatycznym
              sa w tak malych dawkach, ze sa wrecz niewykrywalne.


              Czy anry jest skuteczmne...tego nie wiem.
              Mi niestety nie pomoglo, ale przynajmniej nasililo moja chorobe i stad od
              nitki do klebka...
              Ale z drugiej strony kazdy inny lek homeopatyczny (tak jak anry homeopatyczne )
              nasila tak samo moje symptomy i kosztuje 5 zloty a nie 100 ...

              Myk jest taki, ze trzeba dobrze rozszyfrowac chorobe, jaka toczy sie w nas.
              A chorby psoryczne - dotyczace glownie psychiki sa z nami od urodzenia, ale
              rozwijaja sie podczas stresu, ogolnych zyciowych wzmagan i coraz silniej
              wydobywaja sie na powierzchnie az do konca naszego zywota.Poki jestesmy silni ,
              dobrze odzywieni, nie poddawani stresom to ta psora jest w ukryciu...ae jak sie
              zaczyna stres to ona sie wylania jak diabel zza plachty i opanowuje nas.
              Psora - o ile urwala sie z lancucha- przeistacza sie w choroby chroniczne.


              Glowne cechy zaburzen psory to:
              - ciagle uczucie bycia w gotowosci, nerwowosc, nadaktywnosc, i na koncu szybkie
              wypalanie sie...
              - najpierw nadaktywnosc chwilowa a nastepnie dlugie zmeczenie
              - obawy, strach przed nowymi sytuacjami
              - strach przed obcymi ludzmi
              - nieumiejetnosc skupienia mysli, mysl powstaje i zanika a na jej miejsce
              przychodzi inna mysl...zupelna niezdolnosc zfinalizowania jednej
              mysli...rozproszenie mysli
              - napady zlosci, wpadanie w szal ,bezradnosc, wpadanie w placz,
              - zwykle oddawanie moczu, pocenie sie i wyproznianie sie lagodza napiecia
              psychiczne gdy psora jest zaburzona - czyli czujemy sie lepiej podczas tych
              czynnosci.
              • marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 12:57
                Już pierwsze wrażenie mówi,że komentarz goniatary jest tendencyjny.W stosunku
                do różnych osóbużywa lekcewazacych określeń "niejaki" "niejaka".T o
                automatycznie obniża jej a może i dziennikarza na którego się powołuje.Zarzutem
                ma być to,że nie współpracował z żadną instytucją medyczną.To niekiedy jest
                zaletą,bo pozwala samodzielnie dojść do istoty sprawy .Bez rutyny i zwodniczej
                sugestii "oficjalnej procedury" empiryvcznej czy nawet myślowej.A teraz z
                Rybczyńskiego śmieją się(na razie)tak jak lekarze śmiali się z Pasteura,że
                wymślił jakieś bakterie.Ale ten sie naprawdę śmieje,kto śmieje się
                ostatni.Dziennikarz (czy goniatara?)podaje ,że teoria RybczyNskiego głosi,że
                raka powoduje grzyb.Cóż za niesolidność dziennikarska i to w sprawie
                podstawowej!Grzyb nie powoduje raka.Rak JEST GRZYBEM."Parę kropelek"-to kolejna
                niesolidność.Dziennikarza,goniatary czy ich obojga?Jęśli ktoś w fundamentalnych
                sprawach tej teorii(a u wielu z nas i praktyki)podaje nieprawdziwe informacje
                to jakże można mu ufać w dalszych szczegółach?"Zadnego leczenia u lekarzy".To
                kolejne przeinaczenie.Jak wiemy i to z książki czasem zalecane jest
                chirurgiczne usuwanie guza (łącznie z ANRY).Czyżby dziennikarz i goniatara nie
                czytali nawet teorii,którą próbują krytykować?Popełnili podstawowy błąd w
                sztuce dziennikarskiej(i nie tylko w niej).Wycenili to na 3 złote.A cóż to za
                argument?Kilka lat temu w USA pierwiastki z których zbudowany jes człowiek
                wycenili na 5 dolarów i 60 centów!
                Ale czy to zmienia fakt,że człowiek jest cudownie zaprojektowany?Ale jakoś za
                te 5 dolarów nie umieją skonstruować sztucznego człowieka. Dziennikarz i
                goniatara zarzucają,że ANRY brak atestu jako lek czy nawet środek spożywczy.A
                przecież 27 kwietnia 1992r.Krajowy Inspektor Farmaceutyczny dr farm.Wojciech
                Kużmierkiewicz i Przewodniczący Komisji Leków prof.Waldemar Janiec wydali
                zaświadczenie,"że nie jest wymagane zezwolenie Ministerstwa Zdrowia i Opieki
                Społecznej na produkcję preparatu ANRY,który zawiera substancję czynną-krzem
                rozcieńczony wodą destylowaną powyżej 0,000000001."A goniatara żąda
                zezwolenia.Przestań się ośmieszać i to publicznie!A może to Ty wpuściłaś tego
                dziennikarza "w maliny"?Bo przecież to też cytowałem z książki.Jak konsultantem
                będzie onkolog,to z góry wiadomo jaką wyda opinię. Niedoinformowana jest
                goniatara pisząc,że jest to teoria niepotwierdzona przez nikogo. Otóż jest
                potwierdzona. Przez dr Clark.(Choc mam obawy czy goniatara też ją nie zaliczy
                do oszustów.)Napisała ona,ze jej testy potwierdzają obecność aflatoksyny w
                przypadkach raka. przecież aflatoksyna to wydzielina grzybów (pleśni).Podała
                że,aflatoksyna to jedna z najbardziej rakotwórczych substancji.Na str 299
                podała,że zearalenon wraz z aflatoksyną mają właściwości obniżające
                odporność.Podała,że wielu pleśni i ergotoksyn nie rozkłada wysoka
                temperatura,co też potwierdza doświadczenia Rybczyńskiego.Te potwierdzenia są
                tym bardzi8ej cenne,,ze doszła do nich całkowicie innymi drogami niż
                Rybczyński.Prawdopodobnie nawet nie wiedzieli o sobie nawzajem.Pośrednio
                Rybczyńskiego potwierdz,również dr Lutz.W swej książce podaje,że potrzebna jest
                nowa całościowa teoria wyjaśniająca istotę raka.Podaje,że komórki raka
                odżywiają się całkowicie inaczej niż komórki ludzkie.Jak grzyby.Rybczyńskiego
                potwierdzają również doświadczenia prof.Webera z Niemiec.Te wszystkie
                niezależne żródła trzeba powiązać w jedną całość i wtedy zrozumiemy istotę
                nowotworów.Gonuiatara-przeczytaj chociaż książkę Rybczyńskiego.Wiedz,że kto
                mieczem wojuje ,ten od miecza ginie.
                • goniatara Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 19:01
                  Posmialby sie czlowiek z tego, co napisala marynia37, gdyby nie chodzilo tu o
                  tak wielki kant, o ile nie powazne zaburzenia umyslowe. Ze "rak to grzyb" to
                  poziom wiary, ze dzieci sa przynoszone przez bociany lub znajdowane w kapuscie.

                  Slowa maryni37:
                  A
                  przecież 27 kwietnia 1992r.Krajowy Inspektor Farmaceutyczny dr farm.Wojciech
                  Kużmierkiewicz i Przewodniczący Komisji Leków prof.Waldemar Janiec wydali
                  zaświadczenie,"że nie jest wymagane zezwolenie Ministerstwa Zdrowia i Opieki
                  Społecznej na produkcję preparatu ANRY,który zawiera substancję czynną-krzem
                  rozcieńczony wodą destylowaną powyżej 0,000000001."

                  czyli, ze jeden atom krzemu na jezioro wody, tak? I "to" ma leczyc, tak?
                  Czyli ludzie maja wam wierzyc "na gebe", ze w tych prymitywnych, malych
                  flaszeczkach jest cokolwiek (oprocz zwyklej kranowy), bo przeciez sami
                  potwierdzacie, ze to sa tak sladowe ilosci, ze "niewykrywalne przez badania
                  laboratoryjne".
                  marynia37 konczy swoj post...
                  .Wiedz,że kto
                  > mieczem wojuje ,ten od miecza ginie.
                  I z tym jednym zdaniem sie zgodze.
                  Malgorzata
                  • magnumator Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 20:04
                    Krótko mówiąc nie ma sensu przekonywać, że Anry jest dobre, czy bezużyteczne
                    ludzi, którzy mają większą wiarę w jakieś "wyniki badań naukowych", niż w
                    zdrowy rozsądek (skoro komuś pomaga, a naukowcy nie widzą w tym zagrożenia, to
                    każdy niech sam spróbuje, wkurzać może jedynie wysoka, niczym nie podyktowana
                    cena). Co do żenującej dokładności Małgorzaty odnośnie proporcji 1 atom krzemu
                    do jeziora, to chyba nie trzeba się wypowiadać. A wyniki badań? Są takie jacy
                    badacze, a raczej jaka dokładność urządzeń pomiarowych. Ale nikt (oprócz
                    naukowców) nie twierdzi, że wszystko da się zmierzyć, czy udowodnić. Naukowcy
                    najpierw dostają cel, który mają osiągnąć, a później badają tak długo pod
                    różnymi kątami, że za którymś razem znajdzie się takie stwierdzenie, że pasuje
                    do założenia początkowego. Potem wystarczy nieco niejasnych naukowych bleblacji
                    zaciemniających sprawę i "udowodnione". Trochę wstyd mi za takie ich
                    zachowania, bo niestety też się do tych "badaczy" - naciągaczy zaliczam. A
                    podejście reporterskie? Jak widać to totalni prostacy, to obok polityków zawód,
                    w którym wypowiadają się na tematy, o których zielonego pojęcia nie mają.
                    • haszek3 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 21:12

                      Ja tak do wszystkich...Przepraszam za moje milczenie,ale siedze za granica,a od
                      jutra w bezkresnych przestrzeniach Irlandii.Nie wiem kiedy i jaki bede mial
                      dostep do internetu,ale obiecuje,ze postaram sie mozliwie szybko mie4c
                      wlasny...Anry oczywiscie mam ze soba,bo gdzie jak gdzie ,ale w IRLANDII GRZYBY
                      MAJA SIE DOBRZE.Pozdrawiam wszystkich serdecznie iumam nadzieje,ze niedlugo
                      znowu sie odezwe..Pawel Zagrzejewski
                    • annak.72 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.02.07, 21:45
                      Ja chyba wstydziłabym sie przyznawać, że brałam udział w śledztwie tego
                      niejakiego Sochy. Szuka tylko sensacji i lepszej oglądalności kosztem
                      czyimś.Po trupach do celu. Nieważne czy chodzi o księdza czy jakies dziecko
                      molestowane. Na podobnych zasadach działają "na celowniku " itp. dziwię się że
                      są chętni aby to oglądać, bo żadko taki program ma na celu pomoc konkretną
                      tylko ważna jest oglądalność.
                      A opinie onkologów też nie są dla mnie wiele warte, gdyż ci lekarze jakoś
                      nie robią wiele dobrego, statystyki mają najgorsze, na dodatek wyciągaja
                      pieniądze od chorych i tych,którym już nic nie pomoże- i są to kwoty większe
                      niż buteleczka Anry. Gdyby ten pan profesor,dr nauk, habilitowany i jeszcze
                      kilka tytułów z przodu nazwiska przetestował ten preparat - chętnych na pewno
                      znalazłby- to wtedy jego opinia miałaby jakieś podstawy. A tak -jak on może
                      przyznać że coś jeszcze pomaga przy chorobie nowotworowej? A są przecież
                      lekarze onkolodzy,którzy nie tylko leczą Anry, ale i sami zażywają. Wszystkie
                      autorytety medyczne poszłyby na "kuroniówkę" i skonczyłby się stały i z każdym
                      rokiem większy dopływ gotówki.

                      Niedawno rozmawiałam z kobietą która zrezygnowała z chemii i od 2 lat leczy się
                      Anry. Ostatni marker - 0. I to jest najważniejsze.
                      Kiedy lekarz (do którego chodzi prywatnie)dowiedział się że brała krzem, to
                      prosił, aby głośno o tym nie mówić.Lekarze się boją, słyszeli o krzemie -
                      wiedzą dokładnie jak to działa, ale za dużo mają do stracenia. Gdyby był
                      lekarzem z powołania to powinien dążyć do poznania prawdy i nieść pomoc
                      chorym.Ich przysięga powinna do czegoś zobowiązywać.
    • misiaczekmoj Re: 23.02.07, 20:19
      Ogladalam wczoraj program o tytule "jeden na milion"
      Bylo o dziewczynce (5lat)ktora mialam raka watroby.Bardzo rzadko spotykany i rozwija sie jedynie u dzieci.Opisywali jej proces leczenia.
      Otrzymywala chemie, glowka lysa oczywiscie, bardzo energiczna dziewczynka Dziewczynka z charakterem wszedzie jej bylo pelno.Raka watroby wyleczono , przerzut jednak na pluca i tam trzy guzy.Wykonano chemie i operacje dwoch guzow ktore byly umiejscowione dosc wygodnie dla przeprowadzenia operacji.
      Wykonano biopsje i okazalo sie ze komorki byly martwe wiec nie trzeba wykonywac kolejnej operacji ale kontunuowamno chemie.
      Myslalam ze zakonczy sie to szczesliwie, niestety, po pieciu miesiacach dziewczynka zmarla.

      Dziwic mnie nie dziwi i tak wytrzymala bardzo dlugo na chemi.Nie zabil ja guz ani rak, zabila ja chemia!!!

      Mojemu znajomemu zmarl podopieczny, mial raka .Dosc powaznie zawansowany rak i pare innych schorzen sie rozwinelo w zwiazku z rakiem.Zmarl na jedno z tych schorzen , w statystykach widjeje to jako powod zgonu.
      Normalka! Slalszowane statystyki mowiace o powodzeniu chemioterapi wiekszym jak naprawde jest!
      • annak.72 Re: 24.02.07, 13:31
        Straszne!!!

        Nie wiem dlaczego lekarze upierają się z tą chemią jeśli guza np. nie ma (znikł
        w przypadku mojej mamy) lub nie ma zmian nowotworowych jak w przypadku tego
        nieszczęsnego dziecka. Chyba ktos im dobrze płaci aby jak najwięcej chemii
        wypchnąć do chorych.
        • misiaczekmoj Re: 24.02.07, 14:25
          Kazda chemia to pelne kieszenie tych na gorze, to czysty zarobek, nafaszeruja kogos(czytaj:zabija)za darmo i jesze maja z tego tysiace dolarow
          W USA jak nie wyrazisz zgody na chemie dla dziecka swojego to ci groza!!!
          Mozesz byc osadzony o zaniedbalstwo do swoich dzieci.
          I pytanie czy oni chca znalezc i czy znajda lek na raka????? heheh , jasne ze nie przeciez pieniadze dobrze im smakuja
          Zabawie sie w proroka i powiem ze nie znajda leku na raka NIGDY!!!!!-bo niczego nie szukaja
    • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 17:51
      Zauwazylam ze chyba powinno sie brac produkty z krzemem przy braniu kolejnej dawki anry.
      Wzielam juz okolo dziesieciu i nie widac wielkich zmian, idzie to wszystko dosc powoli a ostatnim razem zrobilam sobie sok owocowy z wielu owocow.
      Pogorszenie sie pogorszylo.
      Wzielam razem ze swoim chlopakiem i on mial po kilku dniach przeziebienie ktore ciagnie sie dwa tygodnie.Tez pil sok.
      Wydaje mi sie ze dobrze jest przyjac cos z krzemem dla mocniejszego efektu ale to tylko dla tych co juz biora kolejna dawke i nie maja nowotwora oczywiscie.
      pozdr
      jak myslisz haszek3?
      • wioszk Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 20:04
        Co to znaczy "nie widac zmian"? Nie ma poprawy? śledzę twoje wypowiedzi od
        początku ,byłaś zwolenniczką Anry i pisałaś ,że działa. Czy zmieniasz zdanie?
        Czy pijesz MO?
        • v2e Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 21:29
          Wydaje mi się że to jakaś lipa to anry. Drogie toto. Wywody o hiv z tej stronki
          sa raczej błędne. Intuicja mi podpowiada: "kolejny bezduszny byznes".
          • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 22:43
            v2e
            to nie kupuj , proste smile)
            bez obrazy smile)
            ten bezduszny biznes przyciagnal jednak sporo zwolennikow jak widac na forum
            myslisz ze wokol niczego?
        • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 22:37
          hey wioszk

          Nie widze dalszych zmian powinnam powiedziec.Czuje jakbym sie zatrzymala a mam nadzieje ze moze moja endometrioza czy cokolwiek mam moze sie jakos ulotnic dieki anry smile)
          Nie zmieniam zdania bo jak wiesz mialam grzyba szesc lat i juz go nie mam wiec zdania nie zmienie bo o tym bede cale zycie pamietac i bedzie to dla mnie zawsze wartosciowe pozytywne doswiadczenie.
          Nie nie pije MO.
          Mam ciagle uplawy i tez chcialabym zeby jakos sie ulotnily smile))
          pozdr
          • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 27.02.07, 22:39
            wiosz mialam sie Ciebie pytac czy jak mialas swoje pogorszenia to czy mialas zaburzenia hormonalne , bolaly cie piersi itp?
            • wioszk Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 28.02.07, 07:26
              misiaczku mój, nie piersi mnie jakoś nadzwyczajnie nie bolały - ot jak zawsze
              przed miesiączką trochę bardziej wrażliwe. Za 2 tygodnie wezmę 5 dawke - jestem
              zadowolona bo już się z grzybem nie męczę. Piję MO
    • misiaczekmoj Re: gregorianko 28.02.07, 12:39
      odbierz meila na gazecie
      • haszek3 Re: gregorianko 01.03.07, 10:33

        Witam wszystkich ...Nie latwo mi dopasc komputera na irlandzkiej wsi,ale jeszcze
        troche ,bede mial swojego kompa to wroce do cywilizacji.PO pierwsze mysle ze V2
        to zwyczajowy kret na naszym forum.Niedoczytany,niedouczony,taki ,ktory pewnie
        niedawno sie dowiedzial,ze piasek na plazy to tez krzem.A na dodatek
        malkontent.Szkoda mi go, ale tak tez bywa...
        Pisalem juz wiele razy,ze krzem,miedzy innymi dzieki wlodarzom wspolczesnej
        medycyny stanowi wielka zagadke i obszar wiedzy po ktorym jeszcze dlugo bedziemy
        sie poruszac na czuja.Najwiecej wiadomo oczywiscie o jego dzialaniu
        p.mowotworowym.I ty sprawa jest w zasadzie wyjasniona.W przypadku roznych innych
        dolegliwosci bywa roznie.Niewatpliwie widac jego pozytywne dzialanie tam,gdzie
        zaczal sie juz proces nowotworzenia,choc my jeszcze o tym nie wiemy,a objawy,czy
        skutki tego procesu bylyby widoczne za lat kilka czy nawet dziescia.Uruchomiony
        system immunologiczny przy okazji niejako robi i inne porzadki.Natomiast jesli
        nasze grzyby nie sa zaprzyjaznione jeszcze z krzemem z naszego
        organizmu,wprowadzona substancja z Anry,nie zostanie rozpoznana jako intruz i
        nie ma zadnego ataku ukladu odpornosciowego.Ale poniewaz nigdy nie wiadomo co w
        nas siedzi,a prawdopodobienstwo,zwlaszcza w dzisiejszych czasach zlapania
        wrednego grzyba jest duze nie zaszkodzi wziac 3-4 dawek krzemu.A potem np.co rok
        kolejna.Osobiscie jestem zwolennikiem WIT.C w duzych dawkach,oczywiscie
        Oxybuildu i o9czyszczania .Jesli ktos nie lubi lewatyw.niech to bedzie np.Detox
        Support.Chociaz przy nowotworach bezwzglednie zalecam lewatywe z kawy.Oczywiscie
        jesli Anry wypilismy nie z okazji nowotworu,nie ma problemu z sokami
        warzywnymi.Radze tylko uwazac na siliceę homeopatyczna.Mozna przedobrzyc.A jak
        wiadomo lepsze jest wrogiem dobrego.A panu V2 zycze wiecej optymizmu,sprawnosci
        szperacza/moze latem na obozie harcerskim mozna by ja zdobyc/ i nie traktowania
        tysiecy juz w tej chwili ludzi jak debili,bo sie ich obraza. A milych
        wspolgadaczy pozdrawiam i do nastepnego bytowania przy komputerze...Pawel
        • mezatkaap podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.03.07, 21:05
          Grzyba nie ma, aft nie ma, ran, owrzodzeń brak. Pomogła 1 dawka, 5 mies. temu.
          Plus srebro. Jestem wolna od grzyba. Nie stosuję diety. Nie choruję. Nie wiem,
          co to katar smile inhalatory od wielkiego dzwona; nie ma śladu po astmie. Minus -
          utyłam big_grin
          • misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.03.07, 21:44
            to gratulacje!!!

            ile chorowalas na grzybice??czy to byla grzybica jelit?

            A ze astma przeszla to jestem w przyjemnym szoku, powiesz cos wiecej na ten temat?
            • mezatkaap Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.03.07, 23:03
              Coś tam już skrobałam wcześniej smile oprócz tego, co poniżej:
              Chorowałam chyba od zawsze; jako dziecko co miesiąc antybiotyk, potem astma,
              która mało mnie nie zabiła, i to nie raz, nie dwa razy; grzybica pochwy, jakieś
              lat parę, prawie bez przerwy; zaparcia jak jasna ch**ra, długo by wymieniać...
              dziś wspomagam się... drożdżami piwnymi, 12 kapsułek dziennie, powoli
              zapominam, co to PMS, nareszcie smile) taka niekonwencjonalna terapia wink nie
              sprawdzałam badaniami, czy mam grzybicę jelit, ale zaparcia, śluzowate stolce,
              odwieczne gazy, nienormalne uczucie ciężkości, to musiało być to. Owszem,
              miewam jeszcze gorsze dni, ale nie ma porównania.
              Jeśli to nie zasługa Anry, to zwyczajny cud wink
              Do pełni szczęścia brak mi ciąży, grzybica pochwy zrobiła swoje; gdy tylko
              zajdę, dam znać smile
              • wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 02.03.07, 12:26
                Mi Anry nie pomoglo wcale, nie miałam żadnej reakcji oraganizmu ani na lepsze
                ani na gorsze. Mam słabszą odporność , ale to chyba nie po Anry. Tyle na ten
                temat, stówka w plecy. Ogólnie homeopatia na mnie już nie dziala bo leczyłam
                się u homeopaty i żadnych efektow nie było, tylko brodawki ze stóp mi znikły,
                ale moja pochwa nadal choruje jak chorowała. Może po prostu homeopatia nie na
                każdego działa. Ja mam juz jakąś blokadę.
                • misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 02.03.07, 15:24
                  Nie wiem ile bralas dawek ale gdybys sie zdecydowala na nastepna dawke to moze bys sprobowala pic przy tym soki z marchwi.
                  Dodatkowy krzem sprawi ze pogorszenie moze sie pojawic.Moze niektorzy nie reaguja na tak mala dawke anry, moze trzeba pomoc krzemem z zywnosci.

                  Wiesz, ja mialam robione pierwiastkowe badanie wlosa i tam moj krzem byl bardzo niski(pogorszenie nie takie zle), od kogos tez kiedys slyszalam ze mial niski.Mysle ze ma to znaczenie przy braniu anry.Mniejsze pogorszenie z mniejsza iloscia krzemu w organizmie.

                  Wioszk(pozdrawiam) miala bardzo zle pogorszenie pamietam, byc moze zjadla cos z krzemem albo miala duze ilosci krzemu w organizmie.

                  To moze byc jeden z powodow, tylko gdybam, zreszta w temacie Anry mozna wiele gdybac bo nie mamy zadnych statystyk ,badan etc.
                • homeopatkaqq Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 03:46
                  wonalim


                  arsenicum album w potencjii 30 C jest polecane na niemal kazdy rodzaj grzybicy
                  pochwy, bez wzgledu na to czy jest z wydzielinami czy bez, czy jest pieczenie z
                  uplawami czy samo swedzenie.
                  Arsenicum jest ubniwersalne.


                  Co do stosowania to bierzesz 1 kulke pod jezyk tylko wtedy kiedy czujesz powrot
                  dolegliwosci na dole. Tak dlugo jak jest poprawa na dole tak dlugo nie bierzesz
                  zadnej kulki. Dopiero kiedy dzialanie leku znika, powracaja stare dolegliwosci
                  wowczas mozna wziac kolejna kulke.
                  pozdr
                • homeopatkaqq Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 03:47
                  wonalim
                  arsenicum album w potencjii 30 C jest polecane na niemal kazdy rodzaj grzybicy
                  pochwy, bez wzgledu na to czy jest z wydzielinami czy bez, czy jest pieczenie z
                  uplawami czy samo swedzenie.
                  Arsenicum jest ubniwersalne na wszelkiego rodzaju grzybica.


                  Co do stosowania to bierzesz 1 kulke pod jezyk tylko wtedy kiedy czujesz powrot
                  dolegliwosci na dole. Tak dlugo jak jest poprawa na dole tak dlugo nie bierzesz
                  zadnej kulki. Dopiero kiedy dzialanie leku znika, powracaja stare dolegliwosci
                  wowczas mozna wziac kolejna kulke.


                  pozdr
                  • wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 14:36
                    Dzięki za radę. Leczyłam się u homeopaty, ale oprócz brodawek nic mi nei
                    wyleczył. Chyba jestem już zablokowana na działanie homeopatii. Mam słaba
                    odporność. Spróbuję z tym arsenicum album, napisze jak poszło. Co do Anry to
                    jakoś straciłam przekonanie, chociaż wierzę w homeopatię z tym ze ona nie
                    zawsze działa.
                    • misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 04.03.07, 14:58
                      Daj znac wonalim jak poszlo z arsenicum album.....
                      pozdr
                      • wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 17.03.07, 00:11
                        Wzięłam te arsenicum, ale u mnie nie było żadnej reakcji.
                        • wonalim Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 31.03.07, 23:43
                          Niedawno dowiedziałam się że mam lamblie. Może to dlatego anry nie zadziałało?
                    • haszek3 Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 01.04.07, 11:31
                      Sprobuj moze Oxybuildu.Wiem,ze wyglada to troche na maniactwo,ale uwazam,ze 15
                      kropli wkroplone bezposrednio do pochwy 2 razy dziennie powinno Ci radykjalnie
                      pomoc...Jestem o tym przekonany...Pozdrawiam...
          • mezatkaap Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 11.03.07, 08:37
            mezatkaap napisała:

            > Grzyba nie ma, aft nie ma, ran, owrzodzeń brak. Pomogła 1 dawka, 5 mies.
            temu.
            > Plus srebro. Jestem wolna od grzyba. Nie stosuję diety. Nie choruję. Nie
            wiem,
            > co to katar smile inhalatory od wielkiego dzwona; nie ma śladu po astmie. Minus -

            > utyłam big_grin

            i..... Jestem w ciąży!!!!!!!! smile))))))))))
            po ponad 4 latach walki smile))))))))))))
            • annak.72 Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 11.03.07, 11:16
              Gratulacje. Super!!!!
            • misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 11.03.07, 15:18
              Gratulacje!!

              A moge wiedziec czy mialas jakies problemy z zajsciem w ciaze jesli chodzi o wyniki badan?Czy wszystko bylo w porzadku ,a zajsc w ciaze poprostu nie moglas???
              pozdrawiam


              • mezatkaap Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 12.03.07, 08:21
                Przede wszystkim grzyb. Latami. Jak nie grzyb, to bakterie: coli, e. faecalis i
                u mnie, i u męża. Bez końca. Zapalenia przydatków, hospitalizacja;
                laparoskopia. W końcu - alergia na nasienie. Niemożność normalnego współżycia,
                ciągłe puchnięcia i dyskomfort. Niskie parametry nasienia wskutek bakterii i
                ich leczenia mocnymi środkami. Astma, inhalatory, grzyb. Błędne koło. Na
                candidę wzięłam wszystko, co oferowały apteki. Dosłownie wszystko.
                Praktycznie - zero "poważniejszych" problemów, ale zajście nastąpiło po 4
                latach i 4 miesiącach prób. Kawał czasu. Klinika Leczenia Niepłodności:
                Wskazanie - inseminacja/in vitro.
                Anry + srebro przyjęłam w październiku. Od tamtej pory nie ma śladu po grzybie,
                bakteriach. Mąż również zdrowy, on przyjmował samo srebro + zestawy witamin,
                dla mężczyzn.
                Nie wiem, czy Anry zadziała na endo, ale warto spróbować.
                Trzymam kciuki bardzo mocno za wszystki starające!
                kiss**
                • misiaczekmoj Re: podtrzymuję swój zachwyt nad w/w 12.03.07, 13:13
                  do mezatkaap
                  Calkem sporo tego mialas.Ja wlasciwie nie wiem jeszcze czy mam jakies problemy z zajsciem, nie probowalamsmile) i nie mam tym bardziej zadnych baan.

                  Mialam jednak sporo lat grzyba, wypalana nadzerke i byc moze endometrioze, wszystko to jak wiadomo nie sluzy zajsciu w ciaze.

                  I chialam wiedziec z czym Ty sie mierzylas i wygralas.Bardzo szybko widze zadzialalo anry.Ja uwielbiam to cudo smile)
                  pozdrawiam
    • wioszk Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 02.03.07, 15:55
      witajcie. Tak moje pogorszenie było na maxa przez całe 3 miesiące po I dawce. po
      II dawce trwało to jeszcze miesiąc i.... jest super już od lipca. Owszem po IV
      dawce było pogorszenie ale minimalne , bez praktycznego znaczenia. Za 2 tygodnie
      biorę V dawkę. Uważam ,że Anry jest super. Piję do tego MO, przez jakieś 2
      miesiące masowałam codziennie intensywnie stopy. Diety anty candida
      rygorystycznie nie przestrzegałam , doszłam do wniosku ,że nie ma ona tak
      fundamentalnego znaczenia. Owszem dieta niskowęglowodanowa , a teraz już
      węglowodanów złożonych nie liczę. Unikam tylko węglowodanów prostych.Nie jem
      ,nie piję rzeczy uznanuch za "niezdrowe", przetworzonych ,sztucznych. Ostatnio
      zakupiłam automat do pieczenia chleba. Dla mnie rewelacja. Piekę chleb pszenny
      ,razowy na drożdżach . Jest pyszny ,bez żadnych dodatków. Cieszę się
      postępującym procesem leczenia i życzę tego samego wszystkim walczącym z candidą.
    • misiaczekmoj Re: Moj Przelom 03.03.07, 13:46
      Nie wiem co sie dzieje, ale zapewne za pare tygodni sie wyjasni.

      Wzielam pare tygodni temu kolejna dawke anry.Mialam mocne pogorszenie w pochwie trwajace kilka tygodni.Teraz sie dopeiro uspokoilo.Pilam sok marchwiowy i inne swierze owocowe po wzieciu anry i dlatego moglam zauwazyc gorsze pogorszenie niz kiedykolwiek.Moj chlopak wzial kiedy ja wzielam i mial grypopodobne objawy przez dlugi czas.

      Do tego zauwazylam ze szaleja mi hormony, piersi zaczely bolec jak kiedys, zaczely byc bardzo wrazliwe, a wczoraj dostalam okres ktory mnie nie boli ani troche.Czuje sie jakbym nic nie miala ,zero bolu.
      To dla mnie przelom bo to sie nie zdarza.
      Nie wiem o co chodzi ale stawiam na Anry. Okaze sie wkrotce.

      prawdopodobnie kolejne dawki bede brac z dodatkowym krzemem z pozywienia
    • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 03.03.07, 13:47
      jak anry dziala na hormony to moze dziala na endometrioze...................???
      • misiaczekmoj Re: do mezatkaap 18.03.07, 20:35
        post usuniety....
        po problemie
        pozdrawiam smile
        • mezatkaap do misiaczek 18.03.07, 21:11
          Próbuję wysłać maila do Ciebie, ale poczta nawaliła, wisi normalnie smile
    • misiaczekmoj Re: Chcialam sie pozegnac 19.03.07, 20:31
      Na mnie chyba juz pora , nie bede sie juz wypowiadac na forum takze chcialam sie pozegnac ze wszystkimi.Stanowice wielka rodzine pomagajac sobie i mam nadzieje ze wielu z was wyleczy sie z Candida.
      pozdrawiam
      bye bye smile
      • annak.72 Re: Chcialam sie pozegnac 20.03.07, 08:26
        Misiaczku, gdzie uciekasz? Wyjeżdżasz czy już po prostu nie chcesz zaglądać
        na forum?

        Nie możesz tak odejść. Chyba że zdecydowana większość forumowiczek pozwoli.
        Stąd nie ma ucieczki. wink

        Ja nie pozwalam. wink)
      • elpasz Re: Chcialam sie pozegnac 20.03.07, 08:38
        Misiaczku-co się dzieje, nie uciekaj, O co chodzi-wyjaśnij chociaż co jest powodem

        pozdrawiam
      • haszek3 Re: Chcialam sie pozegnac 20.03.07, 22:55
        Dawno mnie tu nie bylo,ale to dlatego, ze czasu mam komputerowego do dyspozycji
        niewqiele,wiec jak cos zagladam na pozytywne wibracje...A moze tam Misiaczku
        wpadniesz od czasu do czasu..? Ciepla przynosisz na forum tym swoim
        loginem...Pozdrawiam cieplo,choc tu w Irlandii deszcz za deszczem...Pawel
        • sylwek01 Re: Chcialam sie pozegnac 21.03.07, 09:54
          Hej misiaczku dlaczego odchodzisz? Czyżby jakieś problemy z moderatorem?
          Nierozumiem...
          • misiaczekmoj Re: Chcialam sie pozegnac 21.03.07, 15:49
            emmm
            wlasciwie nie ma konkretnego
            powodu dlaczego nie chcialam
            sie udzielac na forum, to nie
            problemy z moderatorem smile
            ale wciaz jestem i
            obserwuje wink
            pozdrawiam
            • wioszk Re: Chcialam sie pozegnac 21.03.07, 21:54
              wybacz misiaczku ale zupełnie nie rozumię. Ja nie zakładam czy chcę sie udzielac
              ,czy nie. Jak mam potrzebę chwili to wchodze ,czytam jak mam cos do powiedzenia
              to piszę ,jak nie to nie. Hmmm... Nie rozumię ,ale chyba nie muszę.
    • robertm303 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 25.04.07, 06:46
      Witam jestem po drugiej dawce anry i chce wspomóc to dodatkowym krzemem bo po
      pierwszej dawce nie miałem większych objawów i narazie dwa tygodnie po drugiej
      jest podobnie , być może jest to za mała dawka krzemu dla mojego organizmu.
      Jakie produkty zawierające krzem mógłbym stosować razem z Anry tak aby
      zwiększyć jego działanie?
      • shakin23 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 25.04.07, 06:58
        Dość duże dawki zawiera wywar ze skrzypu polnego
        • marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 26.04.07, 06:34
          Na temat ANRY jest szerokie forum www.pozytywnewibracje.com.pl
      • homeopatkaqq ------- do Robert M---------- 07.06.07, 23:53
        do :
        robert m:



        Slychaj, jesli nie dziala na ciebie preparat anry to znaczy ze juz zadna
        kolejna dawka nie zadziala.

        Rozmawialam z lekarzami homeopatami na temat moich problemow w kontekscie
        homeopatycznym i oni mowia, ze sa rozne typy pacjentow: sa tacy, co jak wezma
        nie ten preparat co trzeba to nie maja zadnej reakcji. I dopiero rewakcja
        bedzie jak wema ten preparat co trzeba, tzn ten co pasuje do ich calosciowego
        obrazu choroby.
        Bo taki krzem zawarty w anry to bzdura...on jest moze i na raka...i moze grzyba
        gdzie niegdzie zdusi, ale jesli nie weziesz leku dopasowanego odpowiednio do
        twojej konstytucji (pokrywajacego twoja psychike, genetyczne obciazenia i
        sklonnosci i objawy jakie cie w wiekszosci trapia) to te grzyby beda sie znow
        namnazac.
        Sa tez przypadki, ze jak wezmiesz anry to on nic nie wyleczy ale jako DAWKA
        ENERGETYCZNA WSTRZASNIETA kilkaset razy w jakiejs nieznanej potencjii (wstrzas
        energetyczny) moze spowodowac nasilenie wslasciwej choroby i spowodowac, ze tak
        dlugo jak nie zaaplikujesz "wlasciwego " leku na twoje nasielnia -to tak dlugo
        z tego nie wyjdziesz.
        To ze ma sie grzyba nie znaczy ze leczymy homeopatycznie grzyba, albo jak masz
        kurzajke nie znaczy ze trza kupowac homeopatyk na kurzajke.
        Trzeba zbadac u DOBREGO HOMEOPATY jaka masz konstytucje i wtedy ten jeden lek
        (czasem tylko 1 dawka wystarczy) zrobi taki mlyn , ze w ciagu tygodnia
        przelecisz przez wszytskie objawy twoich poprzednich schorzen i nagle
        spojrzysz, ze nie ma kurzajki, nie ma pieczenia odbytu, suchej skory, etc - co
        niby te objawy wczesniej z grzybem utozsamiales.
        W moim przypadku anry nie wyleczylo mnie absolutnie, ale przez caly rok
        nasilalo moja wlasciwa chorobe, powodujac serie chorob i dziwnych zachowan i
        sytuacji.
        Potem jak wspomnialam poddalam sie zlej terapii homeopatycznej i place za to po
        raz kolejny cene.
        Teraz jak patrze na to wszytsko z perspektywy czasu widze jaki blad popelnia
        czlowiek nie czytajac o tajnikach homeopatii i wierzac slepo jakims ludziom co
        sie tytuluja i na kazda chorobe maja zloty srodek.

        Ja wiem jedno - mi zostala zaapalikowana zbyt duza ilosc homeopatykow , a
        pierwszy homeopatyk okazal sie zle dobrany = doladowal mnie trucizna
        (arsenikiem), byl w zbyt duzej potencji i i w zbyt duzych ilosciach.

        Teraz skontaktowalam sie z homeopata , ktory ma 40 lat doswiadczenia i ten sie
        za glowe zlapal.
        Kazal mi teraz nic nie brac, nie chwytac za nic co nie jest moim konstytucyjnym
        lekiem....2 miesiace musze czekac ....oczyscic sie i wtedy zrobi ze mna wywiad
        dokladny, obejrzy sobie mnie i jak juz cos w ogole da to tylko JEDNA KULKE
        KONTYTUCYJNEGO (na podstawie budowy fizycznej, budowy twarzy, temperamentu,
        sposobu wyslawiania sie, roznych upodoban, objawow sprzed okresu brania
        jakiejkolwiek homeopatii. I cisza, trza bedzie czekac po 1 dawce.

        Bo jego zdaniem ja jestem teraz zatruta tak poteznie, ze nie jestem soba, tylko
        zachowuje sie tak jak ta wpisana choroba mi kaze lub co nasila w niewlasciwy
        sposob.










        pozdrowka.
        PS I duzo sie modle, naprawde w modlitwie tez jest energia.

        Po ostatnich negatywnych nasileniach mialam taki odjazd, ze nie spalam 7 dni
        pod rzad, mialam cos w rodzajau opetania umyslowego, napady szalu, okropny
        strach (jak u opetanego czlowieka) , ataki paniki zaraz po obudzeniu sie,
        panika na widok ludzi, palpitacje i niemal omdlenie, , trzesace sie rece,
        duszenie sie, slyszenie glosow i dzwiekow dla nikogo nie slyszalnych - jak
        schizofrenik , w ogole dookola wszytsko bylo jakies dziwne: dzieci plakaly non
        stop pod moim oknem, sasiadka ze stwardnieniem rozsianym krzyczlaa codziennie
        na balkonie sasiadujacym, ze nie ma boga, i pokazywala palcem wskazujacym
        znak "fuck you" do boga, krzyczala, ze go nienawidzi, etc, wszedzie pozary,
        wypadki, nieporozumienia,


        Chyba sie nawrocilamwink A raczej na pewno.


        I jak wezme jakas kulke homeo to juz tylko jedna -jesli nie pomoze to daje
        sobie spokoj z lapaniem objawow, bo moze ja jestem anty-homeopatyczna.
        Ale nic , ide za glosem mojego egzorcysty: odplatac to co naplatalam idac do
        dobrego homeopaty. I duzo sie modlic. I szanowac zycie.
        • homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 00:02
          I ludzie powaznie, jak ktos z was nie idzi poprawy po jednej dawce anry - a co
          gorsza same pogorszenia to znaczy ze waszym gl problemem nie byly grzyby
          tylko "zlamanie " konstytucji organizmu.
          Bo kazdy rodzi sie z jakimis obciazeniami, ma geny po dziadkach i babkach i
          bedzie chorowal na podobne schorzenia jak oni.

          Jak mi tlumaczyl moj nowy specjalista od homeopatii- ten z 40-letnia praktyka-
          czasem cala rodzine trzeba leczyc tym samymn lekiem konstytucyjnym, bo mimo, ze
          maja rozne objawy (jedni grzyby, drudzy watrobe a inni chore nerwy) sa one
          wszytskie z obrazu tego samego leku, poniewaz te osoby sa poprostu obciazone
          taka gama bakterii po przodkach zawierajacych sie w tym samym leku i dajacych
          tysiace objawow.


          Dlatego moim zdaniem anry to bzdura.
          Tzn pomaga moze na raka, ale nie na wyprostowanie calej konstytucji.
          Mi powaznie nasilila moja wlasciwa chorobe do tego stopnia ze malo co nie
          spalilam domu rok temu- bo co noc lunatykujac po anry - palilam gazety nad
          kuchenka i wybiegalam naga na ulice. (myslac ze mi sie to sni)
          • homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 00:04
            mysle ze lepiej wydac 180 zl na dobrego polecanego i doswiadczonego homeopate
            niz 100 zl na jakas dawke energii homeopatycznej na raka.
          • homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 00:06
            mysle
            ze lepiej wydac 180 zl na dobrego polecanego i doswiadczonego homeopate
            niz 100 zl na jakas dawke energii homeopatycznej na raka.(zreszta nie jeden
            homeopatyk za 5 zl ma w obrazie raka...)
            • hopekk Re: ------- do Robert M---------- 08.06.07, 12:23
              Zal mi Ciebie.
              • marynia37 Re: ------- do Robert M---------- 09.06.07, 20:32
                Homeopatko!Zapoznaj się wreszcie z książką "Kuracja życia".Użyj aparatu
                zapper,bo to co piszesz wskazuje na pasożyty w Tobie.Wtedy NAPRAWDĘ zaczniesz
                zdrowieć.
                • magnumator Re: ------- do Robert M---------- 10.06.07, 01:22
                  Marynia, przynudzasz... Czy sądzisz, że Homeopatkaqq nie próbowała zappera?
                  • agatawolska Anry - oszustwo???? 30.06.07, 23:24
                    Czy ktoś w Was został oszukany przez dystrymutorów Anry? Czy ktoś brał o
                    absolutnie nie pomogło? Macie jakieś doświadczenia z tym "cudem" medycyny?
                    Piszcie!!!
                    agatawolska@gazeta.pl
                    Dzięki
                    agata
                  • homeopatkaqq Re: ------- do Robert M---------- 04.07.07, 01:29
                    no wlasnie, na zapperze jechalam rok i NIC.
                    Zadnej poprawy konkretnej nie bylo.
                    Pomagal tak samo jak zakraplanie nosa moczem...
                    Ten sam efekt: troche ropy zcieklo i tyla.

                    PS. magnumato dzieki za wsparciewink


                    A tak w ogole to teraz przestalam chorowac na to co poprzednio i mam zupelnie
                    inne objawy, czysto energetyczne, telewizory strzelaja, lodowka i sciany
                    strzelaja, cos wydzielam, ze powoduje straszny huk.
                    Mozna by pomyslec ze mam duchy w domu.
                    Ale nie dziala na to zaden egzoiorcyzm, jedynie co dziala to jak ide spac i
                    wtedy nie strzela.wink
                    Niedlugo chyba odlece, prace stracilam, siedze w domu i slucham jak wszytsko
                    strzela sobie w rytm czacza.

                    Pozdrowka
                    • marynia37 Re: ------- do Robert M---------- 06.07.07, 08:47
                      To jeszcze podaj Homeopattko czy masz w domu psa,kota,inne zwierzątko lub
                      ptaszki?
                    • magnumator Re: ------- do Robert M---------- 06.07.07, 12:06
                      Ale czy wszystkie wydają identyczny dźwięk strzelania (czy da się to porównać
                      do innych znanych dźwięków?), a czy coś się psuje, są tacy, którzy potrafią na
                      odległość psuć kasy fiskalne i komputery w sklepach. Może te dźwięki były
                      zawsze, lecz ich nie zauważałaś? U mnie lodówka strzela, bo tak jest
                      zaprojektowana, plastik obudowy telewizora może sobie strzelać (częściej
                      spotykane w monitorach komputerowych), ale ściany to już niebywałe, jakiej są
                      konstrukcji? Może jedym wyjściem będzie konsultacja z dobrym
                      bioenergoterapeutą, oni widzą więcej.
                      • homeopatkaqq do magnumator: 07.07.07, 14:21
                        drogi magnumatorze.
                        To co sie dzieje nie da sie wytlumaczyc w zaden logiczny sposob.
                        Sciany strzelaja tak jakby ktos mlotkiem wali w strop, lub sciane. Szczegolnie
                        sie nasila jak sie modle, wiec modle sie juz troche bardziej dyskretnie...
                        Lodoiwka strzela jakby w srodku ktos wail kilka razy mlotkiem - zawsze tylko
                        wtedy jak sie zblizam ...Czujesz? Rownolegle do lodowki strop wali wiec nie
                        mysle, zeby ro mialo zwiazek z wada lodowki. Jesli zas klapne na sofie w duzym
                        pokoju to zwykle od razu strzela TV, jakby worek kamieni uderzyl w plastikowa
                        obudowe...potem jest cisza...ale zaraz jak sie tylko pojawi drugie zywe cialo
                        kolo mnie to TV strzela po raz drugi- wydaje mi sie, ze ja wydzielam cos co jak
                        dorwie sie do drugiego zywego organizmu to ta energia jest silniejsza....i
                        wiecej strzela.
                        Co dziwne doswiadczam jednoczesnie zjawiska "PAMIECI KOMOREK". Za kazdym razem
                        jak kogos spotykam to dostaje chrypki, i zachowuje sie co do joty tak samo jak
                        ostatnim razem kiedy ta osobe spotkalam. Poprostu niebywale.
                        Ja wydzielam cos (pewnikiem jakas energie oblakana), ktora nie dosc, ze kaze mi
                        sie dziwnie sie zachowywac to jeszcze atakuje ludzi , ktorzy sa w kontakcie ze
                        mna --
                        • homeopatkaqq Re: do magnumator: 07.07.07, 14:25
                          magnumator

                          slyszales kiedys o o tej nosodzie?



                          Carcinosin

                          - nosode made from cancerous breast tissue. ( Cancer miasm.)
                          - for Cancer miasm or where the disease itself exists. Especially indicated,
                          when you have many miasms in the case
                          - pay careful attention to the family history: look for cancer, diabetes,
                          alcoholism, drug addiction, insanity. You will occasionally find tuberculosis
                          in the history.
                          - family background: Cancer,Diabetes,Heart, Disease,Rheumatic ,
                          Fever,Schizophrenia, substance abuse, Mononucleosis,Appendicitis, Tonsillitis.
                          - constantly changing symptoms and states. Contradictory (sprzeczne) and
                          alternating (wystepujece naprzemiennie) states.
                          - Childhood diseases too severe : a lot of stubborn asthma cases in children ,
                          where nothing is working and you come down and they have cancer in the family,
                          then this is the remedy. Long history of illness: especially whooping cough and
                          pneumonia and the child never totally recovered, their vitality never came
                          back. History in a child of severe acute infections + fever
                          - Poor Child’s development ( Dwarfishness, mongolism, diabetes insipidus,
                          diabetes mellitus, hereditary.)
                          - Tendency to inflammation. Inflammation of joints, rheumatoid arthritis,
                          brittle bones,
                          (Mononucleosis) never well since. Pneumonia, never well since.
                          - Life's ordinary traumas : people who lived under fear for a long time
                          - Carcinosin children see a dichotomy in life (dwudzielnosc). Their father
                          says not to tell a lie, but then lies himself. So they are torn between these
                          high standards and realities.
                          - Love of sun
                          - Aversion to bathing or washing
                          - Glands are enlarged, Better/ worse by the seashore (love of the ocean),
                          Better/ worse from exertion (exercise)
                          - Weariness and fatigue, excessive.
                          - many brown spots, moles, or cherry angiomas (little red spots) on the body,
                          eczema,
                          - Indigestion, accumulation of gas in stomach and bowels,.
                          - Sea-bathing aggravates. (rheumatism)
                          - Characteristic low time is 2 to 3 p.m., Chronic fatigue syndrome
                          - Veins are prominent all over body. Varicose veins.
                          - Chronic insomnia
                          - Tuberculosis, hereditary. Multiple allergies and chronic fatigue, pains,
                          internally, Osteitis, chronic osteomyelitis.
                          - Offensive discharges, hemorrhages and pain. Discharges, acrid, thick.
                          - Good health before the paroxysms (acute attack).
                          - Vaccinations, ill effects from, (Thuj.)
                          - History of cancer in family. Cancers. Tumors, benign, cystic, fibroids.
                          Keloids. Lipoma. Polyps.
                          - Symptoms on one side or alternating sides, (Lac-c.)
                          - Obesity., Hot flashes of menopause with perspiration.
                          - Trembling in morning on waking.
                          - Alopecia (hairloss) in discrete patterns
                          - Worse from warm room.
                          - Open air amel.
                          - Weather, extremes agg.


                          MIND
                          - people who pay close attention to detail
                          - Doing the right thing and loyalty at all costs
                          - losing their sense of self, not really knowing themselves, not being a
                          solid individual. They hear only the vague voice of who they really are, who
                          they were meant to be. I think this is the famed keynote symptom for the
                          remedy. It is not just suppression from the parent, but rather the loss of self
                          that results from that suppression.
                          - Anxiety of what might happen.
                          - Anxiety about others, and a desire to help, without the loss of boundary
                          between self and other. In such cases, guilt is often part of the complex,
                          again deriving from the patient's feeling somehow responsible and obliged to
                          take care of, and protect all around, from mortality
                          - have very demanding, moralizing parents or husband (tendency to please
                          other’s) , "Nazi mother" who tolerated nothing short of perfection
                          - Control by rigid, almost sadistic parents or spouses is a form of unhappiness
                          often found in these cases
                          - History of emotional suppression and deep guilty feelings, History of
                          domination by others,
                          - History of abuse and brutalization (abusive marriages.)
                          - NEVER expresses anger toward her husbands.
                          - Strong fear and insecurity, is manifested in Carcinosin as WORRY and
                          ANTICIPATION
                          - As an adult is pugnacious (zaczepny, klotliwy), independent, and rebellious.
                          - conforming (dostosowywac) her life to the expectations of those around
                          (please others)
                          - I always figured things out and performed, so that I would not have to deal
                          with the fear."
                          - like dark man
                          - Shyness from childhood, Sympathetic and open, to the point of annoyance,
                          repressed emotionally
                          - Over responsible, strong sense of duty, loyalty, sense of responsibility for
                          his or her family
                          - Passionate people who over-extend themselves: in spite of being overloaded,
                          they take on more responsibility. In spite of being exhausted, they pursue
                          eccentric hobbies They take life too seriously and cannot relax. They approach
                          every issue as a matter of life and death.
                          - Stubbornness, Restlessness, not easily satisfied and criticize others like a
                          school teacher would
                          - "loves things to be nailed down." Ambition, Fastidious or Perfectionist,
                          about time (punctual) Aversion to reprimand or contradiction.
                          - They are tormented by the need to produce, the need to prove themselves.
                          Often they burn out- sometimes it can be by the time they hit the second
                          grade.
                          - Addictive tendency (coffee, cigarette, chocolate, etc.)
                          - Difficulty in producing speech. Late to speak. "Cogwheel" speech, Difficulty
                          answering questions. Difficulty comprehending speech (pojmowac).
                          - Sensitive to reprimand or disapproval. Sensitive to music, good sense of
                          rhythm,.
                          - long history of unhappiness, Deep depression; suicidal depression ,Depression
                          with a family history of cancer
                          - Desire for consolation, self-pity, “I am not good enough”
                          - Desire for attention.;
                          - Emotional distance , no desire for physical affection.(desire for physical
                          affection) – loves light caressing touch.
                          - irritated by trifles
                          - Imitation: voices, accents, behavior.
                          - artistic talented
                          - Photographic memory. Telepathy.
                          - Desire to hide (playfully). Mischievous. (psotny, figlarny) Desire to "moon"
                          (zart ?) others.
                          - Love of dancing, acting, singing. Love of reading; love of reading medical
                          books
                          - strongly moved by music. They tend to like classical music, though others
                          will like rock. I have observed an aversion to jazz in several patients.
                          - Sexual intensity. Early sexual activity or drug use, Desire to run about
                          naked. Kids masturbate at a very early age.
                          - childish traits as adults including nail biting, enuresis (bed wetting), and
                          strange tics.
                          - Love of the sun
                          - Excitement of thunderstorms, and or fear of them
                          - birthmarks, Dark brown macules on face, torso, and extremities,
                          - Many brown spots, moles, or cherry angiomas (little red spots) on the body-
                          Gestures:
                          - Pokes finger or bumps head into another's chest.
                          - Runs fingers back and forth across table or chair.
                          - They have an obsessive concern with cleanliness.
                          - have an obsession with time and watches: you have to avoid telling “ we are
                          going to be late”
                          -.Anxiety about health (of oneself and loved ones),
                          - Fear of abandonment, of dogs/animals, also love of animals ( Love of cats.),
                          fear of germs, of cancer, fear of AIDS, kinds of phobias,
                          - Love of insects. (Willing to pick them up, and sometimes desires to squash
                          them.)
                          - Fear of of failure, of exams , crowds , of narrow spaces (claustrophobia)
                          - Fear of emotional pain, of failure, of heights, of the medicine
                          - Feeling like there is something I have done to cause my health problems
                          - Fascination with eggs.
                          - Desire to travel
                          - Fidgetiness (WIERCIC SIE ), especially at meals.
                          - Echolalia.
                          - Obsessive-compulsive disorder, Desire to run off (in children).
                          - Desire for "toilet talk."
                          *Visual/geometric/balancing abilities. Love of symmetry.*Precision.
                          - Concentratio
                        • homeopatkaqq Re: do magnumator: 07.07.07, 14:30
                          carcinosin (nosoda z komorek rakowych)

                          - CIAG DALSZY:


                          CARCINOSIN mimics OTHER MEDICINES, is like a cameleon:
                          - better from naps, which is also a keynote of Phosphorus.
                          - loves rhythm and like Sepia
                          - has craving of cold drinks like Phosphorus,
                          - it has moles, birthmarks and freckles like Thuja,
                          - it has the fastidiousness of Arsenicum,
                          - it also enjoys thunderstorms like Sepia.
                          - has a great resemblance to argentum nitricum
                          - symphatetic like causticum

                          Resemblance to Staphisagria
                          - Staphisagria resists confrontation because the organism is simply too
                          sensitive to tolerate the anger of others and does everything to avoid
                          situations where that might arise. The Staphisagria child will not show the
                          ebullient energy of the Carcinosin child, and the outbursts to which he or she
                          is sometimes prone. Carcinosin, by contrast, remains with the alcoholic
                          husbands out of something resembling, but not entirely identical to, a sense of
                          responsibility. It is rather that if she can somehow keep it together on the
                          home front, it will help stave off the fear of mortality and disorder lurking
                          beyond. (contrasted the energetic, outgoing, intense, Carcinosin child with the
                          more sensitive and retiring Staphisagria.)


                          Carcinosin – Phosphorus:
                          anxiety about others and its sympathetic quality.
                          Affected by other people. – ulega innym, oni maja wplyw na nia) .Like
                          phosphorus- feeling the emotions of others, and also being prone to visions and
                          psychic phenomena. If a distinction can be made it is that this patient is
                          more "solid" or and less amorphous than the Phosphorus patient. Anxiety about
                          others, and a desire to help, without the loss of boundary between self and
                          other. In such cases, guilt is often part of the complex, again deriving from
                          the patient's feeling somehow responsible and obliged to take care of, and
                          protect all around, from mortality. One patient expressed it quite
                          poignantly: "My middle name is guilt," she said. Great feelings of
                          worthlessness, and had suffered bouts of depression in the past. "As a child I
                          never was taught how to take care of myself."
                          "Phosphorus is like a chameleon, and has no skin, that is to say, no
                          boundaries."

                          Carcinosis- Arsenicum:
                          A little bit of a caricature: Arsenicum mother is the one saying, "Honey, drive
                          carefully! I've heard awful things about how they drive in Ohio. Make sure you
                          fasten your seatbelt, and don't sit on any toilet seats, and make sure you
                          don't talk to strangers. Oh! your hair needs some work, the part is crooked.
                          Make sure to call me every night. Yes, it's fine to call at 1:00 a.m., I can
                          never sleep then anyway."
                          The Carcinosin mother whispers softy to her daughter, "Sweetie, take care of
                          yourself, and make sure you always wear clean underpants. What if you had an
                          accident, and they brought you to the hospital with dirty underwear on?"
                          The Carcinosin patient is often quite adept at conforming (dostosowywac) her
                          life to the expectations of those around.
                          "My masks are gone, I don't have to perform any more. I always figured things
                          out and performed, so that I would not have to deal with the fear." The
                          Carcinosin pathology arises when the boundless centripetal life energy and
                          great sensitivity to and concern for others are constricted, confined, and
                          traumatized by the cold and brutal facts of life. Yet it is true that
                          Carcinosin is as hard to pin down as the color of a chameleon. This is because,
                          depending on which of its component characteristics is present to the greatest
                          degree, the remedy may mimic Natrum-muriaticum, or Medorrhinum, or
                          Staphisagria, or Phosphorus, or Sepia, or Tuberculinum, or Calcarea-carbonica,
                          or yet some other (Pulsatilla too).

                          CARCINOSIS - PULSATILLA
                          Pulsatilla desires consolation, desires to be carried and rocked and loved up,
                          to be smothered by others and yet they develop a fear of suffocation.
                          Likewise, Carsinosin wants to be taken care of, they have to submit their will
                          to the will of the person who is doing the caretaking.



                          CARCINOSIN CHARAKTERISTIC:

                          COUGH: - Morning cough while dressing, bathing, agg. Coughs, worse from eating
                          inspiration, laughing, shaving, singing agg. Tickling in throat-pit, causes
                          cough. Coughs, on becoming, warm from a warm room, when entering from open air.
                          Whooping cough, early in life, ailments ever since. Whooping cough, hereditary.
                          HEAD. Ridge at midline suture.Cranial compression. Tired feeling with
                          headache. Headache deep inside brain. Heaviness, forehead. Head injuries,
                          Headaches after excitement of emotions. Throbbing, pulsating in Forehead,
                          Forehead pain, extending to eyes, above the eyes or behind them. Worse windy,
                          stormy, weather. Deep aching in brain. Headaches on sides. Temples, pressing,
                          pain in right side.
                          THROAT - Clears throat before speaking. Lump in the throat, worse from empty
                          swallowing, worse at night or on waking, worse heat and better cold.
                          Enlargement of tonsils. Tonsilitis, recurrent. Lump, plug, sensation on empty
                          swallowing. Sore throat in morning on waking.
                          Throat - Sore throat, cold drinks amel., warm drinks agg. Pain on empty
                          swallowing. Scraping in throat before able to speak. Larynx has lump,
                          sensation. Chronic hoarseness.
                          NOSE- Recurring sinusitis. Catarrh of sinuses. Catarrh, cold weather. Hay
                          fever, allergies. Coryza, frequent, recurrent. Discharge, excoriating, thick,
                          yellow. Nosebleeds, persistent, recurrent. Veins, varicose.
                          LIVER- Hepatitis infectious. Enlarged and weak liver. Cirrhosis of liver,
                          hereditary.
                          LUNGS- Asthma and recurring bronchitis. Asthmatic, morning, forenoon, 10
                          a.m. Asthma after fright, wet weather. Deep desire to breathe. Yawning. Cough,
                          worse from talking, worse from laughing, worse from yawning, worse from
                          undressing or dressing. Difficult, breathing after running. . Expectoration is
                          bloody, spitting of blood. Cough, worse cold air, worse from tickle in the
                          throat. Pneumonia in children, chronic.
                          VERTIGO - Rising from stooping.
                          HEART- Constriction, grasping sensation. Sighing breath, causing the heart
                          to constrict. Palpitations heart afternoon, 2 p.m. to 6 p.m. Palpitations,
                          audible, tumultuous, violent and visible.
                          EYES. Large eyes. Blue sclerotics. Right eye remains half-open during sleep.
                          MOUTH. Aphthae. Discoloration, white, patches. Lumps, sensation of, on palate.
                          Pressing in gums. Soreness in palate, hot drinks agg. Papillae tongue, absent
                          at tip. Prickling in palate, morning and evening agg. Ulcers tongue, edges.
                          Vesicles, Gums, burning. Taste, putrid in mouth. Induration of glands. Swelling
                          of thyroid. Early eruption of teeth., Development of extra tooth (between two
                          front teeth).,Teeth grinding, especially during sleep.
                          SPEECH: stammering.
                          STOMACH. Anxiety in pit. Belching. Heartburn. Indigestion. Nausea, morning,
                          at beginning of menses during menses. Persistent nausea during pregnancy.
                          Nausea while riding in a carriage or on cars. Congenital stenosis. Stomach
                          ulcers. Periodic Vomiting. Vomiting, alternating with diarrhea. Cyclic vomiting
                          in infants, bulimia.
                          Desire: *salt, *cow's milk, ice cubes, chocolate, nuts, lemons, sausages.
                          Aggravation: *cow's milk
                          ABDOMEN - Burning pains like fire in the ascending colon, Flatulence,
                          ulcerative colitis, Cramping pain, bending, double, amel , Pains, better
                          pressure and bending forward, hot drinks. cramps at ovulation.
                          BREAST: Violent tension in breasts, before menses. Swelling and tenderness
                          before menses. Mastitis (zapalenie gruczolu piersiowego) Breasts, changes
                          shape. Breast cancer. Retraction (zapadniecie sie) of nipples. Discharge from
                          nipple like bloody water.
                          CHEST: - Swelling of axillary glands. Oppression of the chest on inspiration.
                          Constriction. Acne. Eczema on sternum, partially formed third nipple, right
                          side of chest, tuberculosis.
                          LIM
                          • magnumator Re: do magnumator: 08.07.07, 14:42
                            Muszę przyznać, że temat mnie trochę przerasta. Długo śledzę losy homeopataqq i
                            uważam ten przypadek za najtrudnieszy do zdiagnozowania a tym samym wyleczenia.
                            Na homeopatii znam się słabo, o tych nosodach coś czytałem w pracy Josefa
                            Jonasa www.paramed.waw.pl/upload/Zagadki.doc
                            Z tego, co pamiętam nie mieszkasz w Polsce i to chyba największy problem z
                            pomocą diagnostyczną. Należy dokładniej wypytać tych, co uznają Cię, jak to
                            napisałaś, za "wariatkę", jakich argumentów używają. Ostatnio oglądałem program
                            o zagadkach mózgu i wyciągnąłem z tego własne wnioski. Choroba mózgu nie musi
                            oznaczać choroby psychicznej, nawet w szerokim sensie nie musi być chorobą.
                            Abyś miała argumenty uwiarygodniające swoje doniesienia, należy zebrać kilka
                            eksperymentów (to dla potrzeb osób, które mają później diagnozować przypadek).
                            Zadanie 1 polega na tym, czy Twój odbiór otoczenia jest taki jak znajdującej
                            się obok osoby, czyli zaplanuj jakieś wyjście do sklepu np. ze sprzętem RTV
                            razem z mężem, np. pod pozorem kupna telewizora - zasięgnijcie kilku porad
                            sprzedawcy, kilka minut rozmowy, czy pojawi się owo stukanie w miejscu
                            publicznym, czy też tylko w domu się ujawnia. Oboje spiszcie później przebieg
                            całego zdarzenia, sposób zachowania sprzedawcy. Następnie spisany już tekst
                            skonfrontujcie między sobą. Czy wszyscy słyszeli to stukanie, widzieli te same
                            gesty sprzedawcy itp.
                            Zadanie 2 dotyczy przewidywania zachowań przyszłego rozmówcy. Spisz na kartce,
                            o czym zamierzasz rozmawiać z osobą znajomą, wymyśl też kilka abstrakcyjnych
                            zdań nie związanych z tematem rozmowy, typu "chciałabym kupić pomarczowy
                            samochód" - powrarzaj te myśli kilkakrotnie (i koniecznie spisz na kartce), i
                            podczas spotkania niby przypadkiem przejdź na temat kupna samochodu. Po
                            spotkaniu (jeśli pojawią się zdania, które wcześniej przewidziałaś) pokaż
                            rozmówcy spisaną kartkę, niech się ustosunkuje.

                            Wracając do zagadek mózgu, są ludzie którzy widzą duchy, lekarze często uznają
                            to za schizofrenię, czasem nawet potrafią dobrać właściwy lek, który stale
                            przyjmowany powoduje znikanie tych wizji. Ale czy to znaczy, że ta osoba nie
                            widziała zjaw. Wcale nie, to oznacza tylko tyle, że obszar mózgu za to
                            odpowiedzialny przestał odbierać tego typu energię. Dlatego sugeruję kontakt z
                            dobrym bioenergoterapeutą (o sprawdzonej wsród pacjentów opinii), może zauważy
                            typ niewłaściwej energii. To wszystko jest jeszcze w powijakach, jeśli chodzi o
                            naukowe badania, wiele jest urządzeń diagnozujących, lecz ciągle mało
                            wiarygodne mają uzasadnienia wiedzą podręcznikową (namacalną/powtarzalną
                            eksperymentalnie). Na razie najlepsze opinie (wg specjalistów Integrum) ma
                            badanie urządzeniem QUANTUM, pochodzenia chyba niemieckiego, więc tam warto
                            szukać specjalistów, diagnostów.
                            • homeopatkaqq do magnumator: 10.07.07, 22:50
                              dzieki drogi magnumatorze za linka.
                              Zciagnelam sobie ten material - ciekawe rzeczy tam majawink

                              Co do proponowanego przez ciebie experymentu -zrobilam tak jak radziles.
                              Ale nie dziala. ;-((((((( Kurde co sie nameczylam myslac caly czas o soczystych
                              brzoskwiniach ....i kiedy podjelam temat jedzenia to wszyscy jednym chorem
                              chcieli jesc mieso...A gdzie s=moje brzoskwinie?
                              ,....heheh, takze chyba jednak moja swiadomosc nie dziala na ludzi.
                              Ale zaskoczylo mnie jedno: poszlam do sklapu i kiedy pani sprzedawczyni
                              pakowala mi rzeczy pomyslalam: "A TERAZ POWIEDZ MI PA-PA." a tu nagle widze
                              ona patrzy tak na mnie- wpila oczy ....az sie przestraszylam, ze moze uslyszala
                              moje mysli .....ale to chyba byl jakis dziwny przypadek...
                              No nic, musze jeszcze przebadac sprawe.
                              Jedno co natretnie ludzie robia na moj widok: poprawiaja wlosy i dlugo dlubia w
                              uszach...jakby kopali.wink Inne rzeczy tez robia , ale to po dluzszym spotkaniu.
                              Takze najbardziej udzielaja sie te "mimowolne", niekontrolowane odruch.
                              No i ludzie najbardziej lapia ten humorek specyficzny i czesto uzywaja tych
                              samych okreslen odzwierciedlajacych ich stan ducha.(co ja akurat wczesniej
                              mialam, czulam)

                              Mysle, ze to "TA MOJA CHOROBA" tak im kaze.
                              PS Nie chcialam o tym pisac rok temu, ale po wzieciu ANRY dzieci, ktorymi sie
                              zajmuje mialy tez dziwne zachowanie. 5-letnia dziewczybnka brzydko mowiac sie
                              masturbowala przez okolo 2-3 miesiace.Nie powiem co czulam ja jako opiekunka i
                              jaka byla reakcja rodzicow...ogolnie bylismy w szoku. Ona bawila sie cicho a
                              potem zamykala sie w pokokoju i to robila na poreczy wersalki. Bylam w szopku.
                              Nie myslalam nigdy ze to moglo by byc z mojego powodu ale skoro przeczytalam
                              ten artykul o tym leku co powyzej wkleilam (CARCINOSIN) to doszlam do
                              wniosku, ze to chyba to. (w opisie jest ze dzieci sie masturbuja)
                              Dodoatkowo dzieci spaly czesto w pozycji na kolanach z glowa w poduszce, ciagle
                              mialy goraczki (prawie co drugi dzien) - odkad ja zaczelam chorowac po ANRY,8-
                              letnia dzoiewczynka zaczela moczyc sie w nocy (co 2-ga, 3-cia noc) i te dzieci
                              mialy bzika na punkcie mrowek i robakow...(zbieraly je regularnie)
                              Nadmienie ze zajmowalam sie tymi dziecmi dlugo i zanim nie wzielam ANRY nie
                              bylo ani jednej takiej sytuacjii.
                              A z tego co czytam te wyzej wymienione reakcji sa reakcjami dzieci, u doroslych
                              jest albo depresja i stany lekowe silne + infekcje jedna po drugiej bez
                              goraczek, uleglosc i czeste napietnowanie przez malzonkow, lub w pracy. Ja
                              akurat w stanach bylam ciagle w pracy sprawdzana przez przelozonych, meza,
                              ciagle wlasnie w stanie zagubienia osobowosci. I zeby ja odnalzec udzielalam
                              sie na forum...ale to bylo chyba tez czescia choroby, bo osoby takie lubia
                              pomagac , lubia tez pouczac jak nauczyciel etc.
                              No i KOCHAJA KAWE, CZEKOLADE, ZUPY...A TO MOJE ULUBIONE DANIA;wink

                              Niedlugo zaczne myslec, ze wszystko jest chorobawink Jestem pewna, ze to ten
                              lek, ale nie wezme nic sama, niech jakas madra glowa pomysli teraz i rozgryzie
                              ta zagadke.


                              POZDRAWIAM.






                              Jestem zalamana ogolnie.
                              Ale za 3 tyg. ide do goscia od homoepatii, ciekawe co on na to.




                              • homeopatkaqq Re: do magnumator: 10.07.07, 22:58
                                co do strzelania to zdarzylo mi sie raz ze strzel sufit mocno u kogos w domu.
                                Tzn poszlam do jedenj kobiety na zastepstwo za kumpelke. Weszlam do domu, ona
                                zaczela sie drapac po buzi - jak szalona. Ja razem z nia.
                                Poszlam na gore do pokoju dzieci i co sluysze po minucie: BUM.
                                Energia. Jak nic.
                                Wznmogla sie po kontakcie z nowa osoba.
                                A w sklepie bylam tez 2 dni temu, kupowalismy akurac DVD z mezem, pomagal nam
                                sprzedawca i nic...ale to trwalo krotko, wiec jakos nie chwycil go ten UROK.
                                Natomias sasiadka , ktora bywa u mnie czesto juz 2-ci raz leczy angine dziecku
                                w tym miesiacu.,...Odpowiedz wiec sama sie nasuwa. Mnie migdaly wlasnie bola
                                teraz ostatnio jak sie zblize do kogos.
                                ale potem przechodza.


                                ojej, ja jestem naprawde dziwna.
                                • goniatara Re: do magnumator: 10.07.07, 23:29
                                  homeopatkaqq napisała:
                                  > ojej, ja jestem naprawde dziwna.

                                  Ty nie jestes dziwna tylko natychmiast powinnas skorzystac z pomocy psychiatry!
                                  I to nie jest zart tylko, jak najbardziej powazna rada. To objawy jakiejs
                                  psychozy maniakalnej i to nie sa zarty. Mam nadzieje, ze nie pracujesz juz z
                                  dziecmi ...

                                  Powtarzam raz jeszcze, powinnas poszukac profesjonalnej pomocy psychiatrycznej.
                                  • homeopatkaqq Re: do magnumator: 11.07.07, 05:54
                                    DO GONIATARA:
                                    wiesz, ja bym cheytnie skorzystala z pomocy psychiatry i co lepsze skorzystalam.
                                    Ale pani lekarz jak sama zaczela sie drapac i czuc STRACH w mojej obecnosci to
                                    dala mi na wszelki wypadek leki na stany lekowe ale naklonila do kontaktu z
                                    homeopata, poniwaz jak sama zauwazyla : to jest cos co sie udziela, zarowno na
                                    psychice jak i w objawach fizycznych. Ja po 15 minutach rozmowy z kims podaje
                                    dalej paleczke, ludzie to czuja.
                                    To samo powiedzial ksiadz egzorcysta: koniecznie musze isc do lekarza , ktory
                                    bedzie umial odkrecic sprawe zlre przeprowadzonej homeopatii.

                                • magnumator Re: do magnumator: 10.07.07, 23:50
                                  Pozdrawiamy przedstawicieli betonu medycznego i prosimy o bardziej
                                  konstruktywne sugestie.
                                  Pacjenci psychiatrów w 95% to ludzie ze źle rozpoznaną chorobą (lekarz nie
                                  potrafi zdiagnozować, to kieruje do psychiatry, standard).

                                  Ale wracjając do homeopatkaqq:
                                  Odnośnie tych dzieci - ich objawy są bardzo typowe i ustępują po odrobaczaniu
                                  (ziołowym, komeopatycznym + ewentualnie zapper).

                                  Nasuwa się kilka możliwości:
                                  1) jesteś chodzącym homeopatykiem (impulsem powodującym reakcje - wyjście u
                                  kogoś utajonej choroby na zwenątrz) - wysyłasz energię, lecz w sposób
                                  chaotyczny.
                                  2) jesteś nieświadomym (bez własnej kontroli) tzw. "wampirem energetycznym",
                                  wysysasz z ludzi energię, ale nie potrafisz z niej korzystać, lecz przeistacza
                                  się ona w jakieś wyładowania zewnętrzne. Prawdziwy wampir energetyczny, to
                                  osoba, która potrafi to kontrolować, ale to rzadka sytuacja. Ale faktycznie te
                                  niekontrolowane przeprływy energii mają związek często ze stanami napięcia
                                  nerwowego (nawet utajonego).

                                  Kolejny eksperyment jest banalnie prosty, zwyczajnie zapytaj rozmówcę, co
                                  skłoniło go do tego dłubania w uchu (jeśli to nie przypadek i trwa więcej niż 5
                                  sekund, trzeba mieć pewność, że sam sobie ten fakt uświadomił i nie będzie się
                                  później powstrzymywał na siłę). To może być ważna wskazówka.
                                  • goniatara Re: do magnumator: 11.07.07, 02:21
                                    Rozumiem, ze ... zartujesz. W sumie moze to i byloby smieszne, gdyby nie powaga
                                    sytuacji. Swoimi "radami" pobudzasz chora wyobraznie i umysl powaznie cierpiacej
                                    osoby, a przy okazji wstrzymujesz przed zgloszeniem sie po profesjonalna pomoc,
                                    co moze miec bardzo powazne konsekwencje. A to juz jest zupelnie niesmieszne.
                                    Nie licz na zadne juz odpowiedzi z mojej strony, nie dam sie wciagnac w zupelnie
                                    bezsensowne i zalosne dyskusje. Natomiast co bedziesz dalej wypisywal do tej
                                    chorej kobiety, to juz pozostawiam wylacznie Tobie. To kwestia Twojego sumienia
                                    lub tez ... rownie chorego umyslu.
                                  • homeopatkaqq Re: do magnumator: 11.07.07, 06:40
                                    magnumator, tak zgadzam sie z Toba.
                                    Magnumattor,
                                    Jestem bomba homeopatyczna...rzeczywiscie.

                                    Tak,masz racje; ja WYSYLAM COS Z SIEBIE CO KAZE LUDZIOM CHOROWAC LUB ZACHOWYWAC
                                    SIE WG KANONU JAKIEJS CHOROBY pojetej homeopatycznie (dajacej te objawy jakie
                                    ma dany rodzaj obciazenia przez ktore przechodze)

                                    JA osobiscie mam silne uczucie ze tak jak podejrzewa ten homeopata (przez
                                    telefon tak mi powoiedzial, ze to co mam jest ROZSZALALA CHOROBA pierwotna jaka
                                    mam, a ktora po zlej homeopatii ,manifestuje sie na wszelkie sposoby i
                                    zaprowadza chaos . Dodatkowo jest bardzo mozliwe, ze choroba ma cechy pamieci
                                    fotograficznej, czegos w rodzajau promieniowania (kilka homeopatykow pokrywa
                                    takie cechy, gdzie czlowiek czuje uczucia innych i ma silny dar zarazania sie
                                    energia innych)Jest wiele takich lekow, ale homeopata musi mnie zobaczyc i
                                    poczuc pewnie na wlasnej skorze co mi dolega, zeby ustalic co ewentualnie by tu
                                    podac.

                                    Takze wszystko ma zwiazek z nasileniem mojej wlasciwej choroby, ktora
                                    kiedys "zdlawiona" antybiotykami dawala odczucia czysto infekcyjne, a teraz po
                                    wyciagnieciu jej na wierzch manifestuje sie tak ostro, ze nabiera mocy w
                                    kontajkkcie z kazda zywa energia jaka jest w ludziach. (jak wirus)


                                    ja jestem najwidoczniej osoba, ktora jest bardzo wrazliwa na impulsy wibracyjne
                                    homeo i jak bedzie zle dobrany lek to ja wtedy zaczynam bardziej chorowac na
                                    moja wlasciwa chorobe niz dotychczas.


                                    PS
                                    Od kilku dni obserwuje mniej strzelania sprzetow. Jednoczesnie wyraznie czuje
                                    ze moj stan emocjonalny nie udziela sie innym - czuje sie calkowicie soba i nie
                                    widze tych zachowan bezwarunkwych u ludzi obok.
                                    Ale na miejsce tamtego przyszlo inne: kicham non stop, ostre bole kosci,
                                    chrypka, bole gardla i kaszel (srodkiem lipca)
                                    I te igielki na nogach sie wzmogly...




                                    PS. Nie moge sie doczekac co powie ten homeopata.
                                    Jesli on nie pomoze to juz chyba strzele sobie w leb...
                                    Nie dopuszczam mysli do siebie zeby mialo sie nie powiesc.
                                    Na pweno dostanie ode mnie tych "igielkowatych kloc" na lydkach , a nastepnie
                                    zacznie sie drapac po policzkach...wiec z pewnoscia uwierzy w moje dolegliwosci.

                                    Bioenergoterapeuci odpadaja, bo juz z jednym sie spotkalam i bylo tak
                                    potwoornie zle, ze malo co nie doszlo do tragedii. Moj maz jak mnie zobaczyl
                                    zaczal tak strasznie na mnie krzyczec a ja plakalam tak poteznie,ze az trzeslo
                                    mna i zaczelam wymiotowac z nerwow i miesnie mi cale zesztywnialy...Efekt
                                    bioenergii...a potem przeszlo po kilku dniach i dalej stare objawy sie
                                    mlynkowaly...


                                    dobra, jakos te 3 tygodnie przezyje moze zanim nastapi wizyta u homeopaty.
                                    Potem wam wszytsko napisze co on 'wyweszyl"



                                    ps
                                    polecam modlitwe tym wszystkim, ktorzy zwatpili...mowie to ja "lkiedys niezbyt
                                    praktykujaca" - mi ona teraz duzo pomaga - i modle sie nie tyle ze strachu co
                                    jakos z wewn potrzeby... mozliwe ze pomaga mi wyladowac energiewink Bo jak
                                    wspominalam strzela duzo bardziej po modlitwiewink
                                    • magnumator Re: do magnumator: 11.07.07, 14:19
                                      Jak widać, to nie jest forum dla goniatary, która jedyne co potrafi, to obrażać
                                      ludzi, wyzywać od szaleńców. A odpowiedź odnośnie wizyty u "specjalisty" chyba
                                      zaspokoiła jej ciekawość... Dla niektórych Ziemia wciąż jest płaska, a swoją
                                      agresją i rzekomą wiedzą książkową próbuje się dowartościować, choćby w środku
                                      nocy.

                                      Wracając do właściwego tematu, wcześniej poradziłem kontakt z
                                      bioenergoterapeutą tylko w celach diagnostycznych (jeżeli ów to potrafi, bo
                                      wielu nie ma o tym pojęcia a tylko zauważyło, że potrafi jedynie oddawać innym
                                      nadmiar energii i tak musiało być w opisanym tu przypadku).
                                      W kilku niezależnych pozycjach książkowych polecają po prostu iść do lasu i
                                      przytulać się do drzew, nie pamiętam tylko gdzie, ale szerzej to było opisane
                                      do jakich (może u Tombaka), bo niektóre oddają, a inne dodają energii. Tu
                                      raczej chodzi o oddanie jej nadmiaru.
                                      • misiaczekmoj Re: do homeopatki 11.07.07, 17:29
                                        Homeopatko a te homeopatyki ktore bralas , wiesz moze z czego one sa robione????
                                        • homeopatkaqq Re: do homeopatki 11.07.07, 19:13
                                          misiaczkumoj,
                                          u mnie bez wzgledu na to jaki wezme homeopatyk kazdy jeden powoduje zmiane
                                          symptomow na inne.
                                      • homeopatkaqq Re: do magnumator: 11.07.07, 19:18
                                        ok,magnumator, sprobuje.
                                        Bylo tak, ze jakis miesiac temu przytulalam sie do drzew ale chyba byly to te
                                        odbijajace fale lub ladujace , bo czulam wyrazniej nasilenie bolow kosci wtedy.

                                        Myslalam naweyt o kocie, ktory rzekomo sciaga zla energie , ale ....kot tez
                                        odbijal te fale...
                                        Myslalam wtedy ze oszlleje.
                                        Teraz sila promieniowania wciaz jest, ale lagodniejsze sa objawy, tzn mniejsze
                                        bole kosci,slabiej odczuwalne swedzenie, mniejsze emocje, bo na poczatku byly
                                        to bardzo skrajne emocje od niesmialosci po awanture.


                                        Poszperam za tymi drzewami, dzieki za cynk.

                                        wink
                                        No wlasnie, sa na tym swiecie rzeczy, o ktorych sie filozofom nie snilo.wink
                                        • nadia0105 Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 09:28
                                          Ja maiłam podobną sytuacje do Twojej tzn żle dobrane leki przez homeopatke .W
                                          moim przypadku doprowadziła do gruczolaka przysadki mózgowej , jestem
                                          załamana . Wczesniej badałam się za pomocą
                                          www.wrozka.com.pl/04_99/68.htm prawdopodobnie to samo badanie wykonują
                                          w www.paramed.waw.pl/index.php?menu=2&mid=32&conid=278 , być może u
                                          Ciebie tez znajduje się coś podobnego . Teraz powtórzyłam badanie , no i
                                          wyszło ...Dostałam medorhinum we wrzesniu , kolejne badanie .Ale nie o tym
                                          chciałam napisać . Chodzi o to że żle dobrane leki w moim przypadku
                                          doprowadziły do tego że chodziłam jak naładowana , miałam taką siłę że mogłam
                                          wogóle nie spać . Czułam się cały czas pobudzona jakbym wypiła z 10 kaw .Byłam
                                          poddana stresowi , który spowodował wzrost prolaktyny zaczęły się mroczki przed
                                          oczami i potworny ból głowy . Jednym z leków który brałam to
                                          arsenicum .Leczyłam się tam 0,5 roku i wszytko na marne .Sama odstawiłam
                                          wszytkie leki a teraz po medorhinum czuje się wyciszona , wiem że długo potrwa
                                          moje leczenie , ale to badanie i sprzęt sprawiły że lek jest dobrany
                                          idealnie .U Ciebie lek przestanie działać , tylko pytanie kiedy ? Życze
                                          zdrowia .I podziwiam za odwage pisania o tym jak się czujesz .
                                          • homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 17:04
                                            Boze, NADJA z nieba mi spadlas.


                                            Sluchaj, ten lek, co go bierzesz "medorhinum" to nosoda. Bardzo podobne objawy
                                            ma do "carcinosin" -tez nosody. Czytalam o obu lekach. Obie nosody podawane sa
                                            tam, gdzie terapia lekami homeo pogarsza przypadek, doprowadza do zmiany
                                            symptomow na inne, lub wskazuje bezposrednio na symptomy nosody.
                                            Czesto podaje sie jedna nosode po drugie, bo czesto zdarza sie, ze osoba ma w
                                            sobie oba symptomy.
                                            ja tez bylam "pojona" arsenicum album, efekt byl taki, ze przez pol roku bylam
                                            chora i co pokrywalam jakies symptomy lekiem to nastepne wychodzily. Czujesz.
                                            W koncu jedno dziecko , co sie zarazilo ode mnie angina ropna wzielo antybiotyk
                                            i wiesz co sie stalo? Jego organizm po zniszczeniu flory bakteryjnej
                                            antybiotykiem zarazil mnie szumem ucha, jaki mam do dzis (jestem na wpol
                                            gluchA) + zielony katar, panika i strach tak potezny, ze jak widzialam
                                            czlowieka to nie umialam zapanowac nad emocjami (trzeslo mnie w srodku i
                                            palpitacje) Pozniej tez nie spalam przez tydzien, 7 dni bez snu.
                                            Noc i dzien pilam kawe (jak szalona)- potrzeba nie do odparcia, biegalam jak
                                            szalona po domu, sprzatalam jak jakas nakrecona (myslalam, ze mnie nergia
                                            rozniesie) , pozniej dostalam opetania umyslowego i biegalam z rozancem, mysli
                                            napadopowe,ze jestem winna smierci mojej babci, biegi do kosciola, zachowywalam
                                            sie jak nie ja.Mnostwo symptomow fizycznych: bole kosci, biegunka, kaszel,silne
                                            poty na klatce piersiowej, etc
                                            Co gorsze kogo spotkalam na swojej drodze mialam odbicie mojego zachowania z
                                            dnia w jaki go widzialam ostatni raz(najgorsze, ze automatycznie wpadalam w
                                            panike, plakalam, biegalam jak szalona)
                                            Rowniez jak widzialam ta osobe przez okno - fotograficzna pamiec komorek
                                            kazala mi robic znow to samo.Z kolei kiedy rozmawiam z kims przez telefon to
                                            mam nastroj ten sam co wtedy jak z ta osoba rozmawialam.(konkretnie smutek
                                            straszny...i ten sam ciag mysli, nawet zapaqchy mi sie przypominaja jakie
                                            towarzyszyly mi podczas ostatniej rozmowy, tzn zapach kawy , herbaty z
                                            cytrymna, o ile pilam, jadlam cos w tedy)
                                            Najgorzej jest jak spotkalam ostatnio kogos kogo spotkalam ostatni raz 2
                                            miesiace temu. To najgorsze sie powtorzylo: zarowno ja jak i ta osoba czujemy
                                            straszny STRACH (nie do opisanaia, ), taka, ze nawet wyslowic sie nie umiemy,
                                            jakby paraliz mowy...
                                            No i to co dzieje sie z moja sasiadka tez mnie martwi: ona ma stwardenienie
                                            rozsiane i chyba jest jakas wrazliwsza na fale ....bo powtarza do dzis moje
                                            mysli na glos.Wlasciwie nie powtarza a wykrzykuje je jak opetana,.. Nie wiem
                                            czy jest to jakas telepatia czy co...
                                            Kiedy mialam mysli zwatpienia -nawet w Boga, a wlasciwie w niego...- ona w
                                            przeciagu 10 minut od tej mysli wyjezdzala swoim wozkiem z domu wkurzona i
                                            krzyczala na caly glos" nie ma boga, fuck you god" etc.
                                            Potem w miare lagodnienia symptomow kiedy mialam odczucie ze jest lepiej,bylam
                                            weselsza i pocieszalam sie, ze jest ok ...a tu nagle slysze na balkonie
                                            obok: "jestem zdrowa, jestem zdrowa, jest ok!"
                                            W dniach, kiedy nie spalam caly tydzien siedzialam i plakalam...i tez mysli, ze
                                            ja chyba umre...a tu o 2:00 w noc slysze: " ratunku, ratunku, umieram..."
                                            Dzis znow sie darla...ledwo tylko zeszlam z balkonu po podlewaniu kwiatkow
                                            slysze ja. Krzyczala. Ale ucieklam, nie chcialam tego slyszec,co ona mowi, bo
                                            znow bede sie dolowac.Zauwazylam, ze ilekroc prosze Ojca Pio i Jezusa i oczami
                                            wyobrazni wysylam ich do jej domu, wyobrazajac sobie ze klada na jej glowie
                                            rece to ona cichnie, ostatnio to zadzialao w minute i dzis jak krzyczala cos
                                            znow sobie to wyobrazilam i zaraz byla cisza...Ostatnio tydzien sie nie darla,
                                            nie wiem jak to dziala, ale dziala.

                                            Domyslam sie, ze ja rzeczywiscie wysylam swoje odczucia do ludzi i jesli na
                                            spokojnie wysylam do kogos spokoj modlitwy to tez dziala.


                                            Najgorsze, ze od 2 miesiecy ilekroc moj maz do mnie podchodzi ja dostaje
                                            paralizujacego strachu, taka blyskawice przeszywajaca zoladek kiedy on sie
                                            zbliza...zwykle on podchodzi, zeby mnie sprawdzic. On w ogole strasznie mnie
                                            zaczal sprawdzac i czesto krzyczy (wybucha)- wlasnie ta nosoda Carcinosinum to
                                            ma...
                                            Wiec mysle, ze ja potrzebuje tego CARCINOSINUM"
                                            On ma w swoim obrazie :
                                            - telepatie
                                            - odczuwanie uczuc innych + jakies tam mentalne zdolnosci nadprzyrodzone etc

                                            - paralizujacy strach i ogolna strachliwosc
                                            - depresja
                                            - bezsennosc + wczesne wzrywanie sie z lozka (wlasnie teraz od miesiaca wstaje
                                            codziennie o 5:30
                                            - infekcje po infekcjii - lancuchj nfekcjii gornych drog oddechowych (astma,
                                            midgaly, chroniczne kaszle, zatoki, etc)
                                            - panika,
                                            - bieganie jak szalona
                                            - schizofrenia (lakarz nurolog dal mi leki na schizoiofrenie, czujesz???)
                                            - niewyrazna mowa, jakanie sie
                                            - wypruski na skorze w postaci wirusa przypominajacego kurzajki - MOLUSCUM
                                            CONTAGIOSUM (te dzieci co je bawilam wlasnie 3 razy to dostaly podczas mojej
                                            terapii homeo, co zniknelo po masiciach to znow wracalo)

                                            Dodatkowo obserwuje wiele innych objawow tego leku u siebie odkad siedze w
                                            domu. Np dopiero teraz zatrybilam,ze to,ze ja wcinam codziennie rzeczy, ktorych
                                            wczesniej nie tknelabym (zupe, surowa cebule, czosnek i cala szklanke kostek
                                            lodu) to nie przypadek - wlasnie kiedy przeczytalam o tej nososdzie
                                            dowiedzialam, ze to sa preferencje zywieniowe tego pacjenta. A ja myslalam, ze
                                            ja to jem, bo organim tlucze bakterie.


                                            nadia, dziekuje ci bardzo za Twoj post.
                                            Teraz rozumiem, ze kiedy leki homeo nie dzialaja, lub pogarszaja wowczas trzeba
                                            przeanalizowac NOSODY (zrobione z materialu zwierzecego)


                                            Mam nadzieje, ze ten problem z przysadka nie jest powazny....
                                            Carcinosin to material rakowy z tkanki zwierzat. Mam nadzieje, ze nie dostane
                                            raka wskutek tych nasilen....
                                            • homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 17:38
                                              PS Nadja, ide za 3 tyg do tego hoemopaty. Cholera musze tak dlugo czekac...az
                                              sie boje, ze mi sie rak moze zrobic z tego czekania...
                                              bo to nosoda rakowa jest przeciez to carcinosin.

                                              Przestudiowalam tez symptomy "medorrhinum", i chyba tylko niecala polowa
                                              symptomow mi pasuje. Wiecej (prawie wszystkie objawy carcinosum mi odpowiadaja
                                              (glownie strachlisosc, niemoznosc samorealizacjii, etc) ...wiec zobacze co
                                              homeopata mi powie)



                                              MEDORRHINUM
                                              PHYSICAL:
                                              - hormonal problems - menstrual cramps
                                              - recurrent urinary tract infections.
                                              - musculo-skeletal and nervous systems
                                              - many warts, moles, skin tags, lipomas and vitligo
                                              - red rash of the buttocks
                                              - unusually died hair tattoos and multiple peircings.
                                              - Overtly sexual dress
                                              - The Goth look
                                              - CHILD: Sleeping in the knee chest position.
                                              - ADULT: Uncovering the feet at night.
                                              MENTAL:
                                              - extreme extroversion, or extreme introversion.
                                              - shifts in mood, from very sweet to rages and tantrums.
                                              - experimentation with drugs and alcohol.
                                              - Early sexual experiences.
                                              - Hyperactivity
                                              - High energy at night. Medorrhinum's are night people.
                                              - Difficult concentration.
                                              - Dyslexia. Makes mistakes in speaking and writing. Memory problems.
                                              - Aggressive behavior, such as fighting and hitting.
                                              - Enjoys watching scary or violent movies.
                                              - Love of animals and cruelty to animals.
                                              - Self-mutilating behaviors.
                                              - night people. (hyperactive at night)
                                              - A love of dance, partying and the night
                                              - addictive tendency: involved with marijuana and other drug use.
                                              - KIDS: bored in school, and suffer from learning difficulties.
                                              - KIDS:children who are very passionate, affectionate and loving. They have
                                              strong desire for love and affection.
                                              - KIDS:rude and aggressive, who throw temper tantrums, who fight with other
                                              children, especially during the day and who kick and strike their parents
                                              - KIDS: frequent illnesses and poor health from infancy.
                                              - ADULTS: high sex drive, or go to the opposite extreme and be celibate for
                                              years
                                              - people who take things to extremes, this can be extremely positive or
                                              extremely negative. Extremity of love and hate, A child who was getting "A"
                                              grade, in school, suddenly starts getting "F". The child who used to love his
                                              parents starts hating them from the depth of his heart. A child who had
                                              tremendous attachment to animals (Aethusa, Nuphar luteum) starts hating them
                                              and this child becomes very violent towards animals
                                              - The child is very sensitive and emotional. He loves flowers, beauty and takes
                                              good care of them. The child who was polite, soft, passionate and loveable
                                              turns into a devil. He feels a strong desire to bite, kick, hit, strike. He is
                                              very rude and aggressive.
                                              - They are happy, exhilarated and excited as evening sets in. Such behaviour
                                              can be expressed by the phrase, "Cross by day, Merry by night".
                                              - Anticipation. Anticipating the sickness brings on the trouble and also
                                              thinking of the complaints Right from childhood, they have the capacity to
                                              receive intuitive feelings. And this intuition usually comes true. On so many
                                              occasions, they can predict accidents, natural calamities or results of exams
                                              and in reality that actually works out to be true
                                              - Medorrhinums are adventurers. Enthusiastic adventurers in all of these
                                              aspects of life, willing to learn from the unknown, and optimistic that they
                                              will survive its perils.
                                              - Psychologically, people who require this remedy are hurried, with a sense of
                                              anticipation. They feel empty inside, forsaken, deserted, and in a dreamlike
                                              state, as if everything is unreal. Curiously, the soles of their feet are
                                              extremely sensitive.This remedy is used to treat people who exhibit extremes of
                                              behavior; those who are selfish, egotistical, and self-centered on the one hand
                                              and yet can be withdrawn, absentminded, and very sensitive to beautiful things,
                                              especially in nature.
                                              - FEARS OF:
                                              a)Of someone following behind them.b)A fear of being exposed.c)Fear of being
                                              alone in the dark.d)Fear of ghosts.e)Fear of large bodies of water.
                                              f) Fear of animals.
                                              - craving for oranges or citrus fruits and juices, carbonated drinks or sodas,
                                              and desire for unripe fruit.

                                              APPETITE:
                                              - a desire for ice and or chewing on ice
                                              - craving for ice cream
                                              - aversion for vegetables or very finicky eating.
                                              - a tendency to skip meals, esp. breakfast
                                              - eating very late in the day
                                              - tendency to skip meals, esp. breakfast
                                              - eating very late in the day


                                              There are often clues in the PHYSICAL APPEARANCE:
                                              - unusually died hair, or dreadlocks
                                              - tattoos and multiple peircings
                                              - overtly sexual dress
                                              - the Goth look, or the Hippy look



                                              Many people who need the remedy Carcinosin, also need Medorrhinum, and usually
                                              symptoms for both remedies exist simultaneously in the case. It is often
                                              difficult to know which remedy to begin with. In the case of teenagers I often
                                              prefer to begin with Medorrhinum, to protect against a full-blown Medorrhinum
                                              picture coming out once the Carcinosin layer has been removed.
                                            • homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 20:28
                                              nadja



                                              jeszcze wracajac do tematu:

                                              u mnie arsenicum album "zaszkodzilo" w tym sensie, ze wywolalo serie zapalen
                                              pluc, tzn napadowych chorob o przebiegu zapalenia pluc lub ostrej grypy.
                                              Moja reakcja na arsenicum:
                                              1 dzien: potezny STRACH, paralizujacy, przeczucie,ze sie rozbijemy autemm,
                                              paraliz ze strachu, przeczucie, ze cos zlego sie zaraz stanie.
                                              Pamietam, ze w tych pierwszych dniach sasiadka z tym stwardnieniem rozsianym
                                              zaczela jezdzic na wozku dookola bloku i krzyczec: "nie ma boga, boze gdzie ty
                                              jestes, fuck you etc" Nie powoiem jak wygladala- jak wariat z osrodka
                                              zamknietego...(a znam ja, jest bardzo mila i inteligentna kobitka, ...ale chyba
                                              nadwrazliwa na fale)


                                              2-5 dzien an arsenicum album: Ropny kaszel, ropa z zatok, spuchniete migdaly z
                                              ropa, powiekszone wezly chlonne, silne bole kosci, zablokowan klatka piersiowa.
                                              DZIECI: dostaly wirusa: MOLUSCUM CONTAGIOSUM (zarowno zapalenia pluc,
                                              bronchitis jaki i moluscum contagiosum sa w obrazie nosody carcinosinum)

                                              HOMEOPATA kazal uciszyc wszystko Mercuriusem.
                                              Ropa zniknela ale juz na nastepny dzien mialam przewlekly katar zelowy i kaszel.
                                              DZIECI dostaly zapalenia ucha.

                                              Potem rownolegle do kaszlu i kataru zaczela sie seria dziwnych objawow jakich w
                                              zyciu nie mialam:
                                              - zawroty glowy (jak pijana)
                                              - placzliwosc
                                              - bol glowy po prawej stronie czola jak od mlotka
                                              - pekanie ust
                                              - stolec mimowolnie popuszczalam
                                              - nasilone ruchy miesni

                                              Wzielam causticum: wspaniale sciagnelo wszystko- bylo popropstu dobrze dobranym
                                              lekiem na tym etapie.

                                              Ale wybuchla epidemia anginy ropnej i te dzieci co wlanie skonczyly antybiotyk
                                              na zapalenie ucha wziely znow na angine ropna.
                                              A ja wzielam lycopodium na te migdaly.I niby pomagal, ale chyba cos nie bylo
                                              ok, bo dostalam od dzieci cos w rodzaju energii chorobotworczej, ktopre one
                                              wytworzyly zarazajac sie ode mnie poprzednio wszytskim.

                                              Dostalam klocia skory jak od igielek, szumow uszu, mroczkow przed oczami,
                                              bezsennosc, schizofrenie etc.
                                              DZIECI : podczas mojej ocenosci czesto powtarzaly te slowa " jestem do
                                              niczeggo, nudze sie, nikt mnie nie kocha, moge tu siedziec i umrzec i nikt sie
                                              mna nie zainteresuje" + placz - ja wlasnie mialam te mysli, one je tylko glosno
                                              wypowiadaly (SLOWO KLUCZ W CARCINOSINUM)

                                              Sasiadka tez darla sie czesto na balkonie: " czlowiek moze umrzec na ulic, nikt
                                              sie toba nie zainteresuje, nikomu na mnie nie zalezy"

                                              Pozniej sasiadka roznie krzyczala, zalezy co ja mysle w danym dniu...dlatego
                                              jak najmniej mysle...
                                              No i sprzety strzelaja do dzis dnia.


                                              Teraz moje objawy to:
                                              - napadowa placzliwosc , ze mnie nikt nie kocha
                                              - straszna uleglosc, jak mi ktos cos powie to ja juz w gotowosci,zeby spelnic
                                              jego zyczenie
                                              - niesmiala i nadmiernie mila
                                              - zajadam sie kostkami lodu, cytryna, kielbasa+ opijam diat pepsi
                                              (niepochamowane)
                                              - szum lewego ucha
                                              czeste infekcje kaszlowe (szczegolnie po kontakcie z ludzmi)
                                              -katar
                                              -piszczenie tchawicy
                                              -chrapanie w nocy
                                              -spie na brzuchu non stop

                                              - poce sie nadmiernie
                                              - bolesne okresy
                                              - przed okresem opuchniete, bolesne piersi
                                              - wczesne wstawanie(przed 6:00)
                                              - mroczki przed oczami (caly czas)
                                              - fotofobia
                                              - fotogeniczna pamiec komorek
                                              - cos w rodzaju telepatii
                                              - wyciagam sie codziennie
                                              - uzalezniona od kawy
                                              - popekaly mi zylki na nogach
                                              -
                                              • goniatara Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 21:14
                                                Ja chce dodac jeszcze jeden tylko komentarz. To wszystko co opisujesz jest tak
                                                przerazajace, ze nie moge sie powstrzymac przed jednym - prosba, abys KONIECZNIE
                                                zmienila prace! Zdecydowanie wymagasz natychmiastowej pomocy specjalistycznej, a
                                                pracowanie z dziecmi i przy dzieciach w Twoim stanie jest absolutnie
                                                niedopuszczalne! Tragedia jest tu kwestia czasu.
                                                • homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 21:35
                                                  goniatara,
                                                  ja sama zrezygnowalam z pracy.
                                                  I to 2,5 miesiaca temu.(wlasnie wtedy kiedy dostalam szumu ucha i paniki
                                                  pomieszanej ze strachem - od dzieci po antybiotykach.)
                                                  No wiec siedze w domu i czekam na termin wizyty u tego homeopaty.

                                                  Nie boj sie, nikomu nie robie krzywdy (przynajmniej swiadomie).


                                                  Co do mojej choroby to jest to ciagle ta sama choroba co ja mialam wczesniej,
                                                  ale wzburzona.
                                                  Nie boj sie, na szczescie sa juz znaki szcegolne i mysle, ze homeopata
                                                  zaordynuje mi wlasnie ta nosode co przypuszczam.
                                                  • goniatara Re: do homeopatkaqq 12.07.07, 21:53
                                                    Ufffff!

                                                    A tak powazniej juz...
                                                    Opisywane przez Ciebie objawy z pewnoscia nie pochodza od "dzieci po
                                                    antybiotykach". Nie bede wnikac w szczegoly, bo nadal uwazam, ze potrzebujesz
                                                    specjalistycznej pomocy, ale ... czy nie zastanowilas przynajmniej kiedykolwiek,
                                                    ze moze warto odstawic zupelnie "leczenie" homeopatyczne skoro masz taki
                                                    koszmarny rollercoaster fizyczno psychiczny po nim?
                                                    Zycze zupelnie szczerze znalezienia odpowiedniej pomocy i stabilizacji w zyciu.
                                                  • homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 13.07.07, 15:34
                                                    do goniatara:


                                                    jak najbardziej NIE POLECAM LECZENIA jesli nie ma poprawy.


                                                    Zastanawialam sie i nawet postanowilam NIGDY wiecej nie brac homeo, bo nie
                                                    kazdemu widac sluzy.

                                                    Dopiero po rozmowie z homeopata zrozumialam, ze moj przypadek wymaga obejrzenia
                                                    przez experta, bo poki co nie moge sie ruszyc z domu i mam mase nasilen.

                                                    Do momentu kiedy te dzieci nie zaczely brac antybiotykow bylo swszystko ok, nic
                                                    wielkiego sie dzialo, "causticum" wziete koncem marc dalo wrecz rewelacyjne
                                                    efekty i widze ize powinno byc wziete w listopadzie a nie dopiero koncem marca,
                                                    poniewaz wtedy wlasnie zblizone objkawy sie ciagle mlynkowaly.
                                                    Po causticum bylo super.

                                                    Ale jak mowie, dzieci, ktore wczesniej mialy ze mna do czynienia musilay nosic
                                                    w sobie te bakterie, ktore ja mialam zanim w koncu dobralam causticum.
                                                    I stalo sie co sie stalo...

                                                    Teraz wszystko wskazuje na lek NOSODE "carcinosin" albo na jakas inna nosode.
                                                    I czuje, ze jesli nie dostane dobrze dobnranej nosody ( a one maja wlasnie
                                                    takie dziwne zjawiska w swoim opbrazie) to bedzie ze mna zle.


                                                    Nie moge teraz posrod najsilniejszych nasilen tak poprostu dac za wygrana, bo
                                                    nic nie jest lepiej, tylko "sila ptromieniowania " tej choroby troche sie
                                                    zmniejszyla, ale wszytsko poza tym pozostalo bez zmian.


                                                    Musze isc do madrego homeo.I cos mi sie wydaje, ze on da mi wlasnie ta
                                                    nosode "carcinosin", bo mam wszytskie objawy od 2 miesiecy wskazujace na ten
                                                    lek.I nie ukrywam, ze bylam bardzo zalamana ostatnio, az do momentu kiedy
                                                    odkrylam ta nosode....wtedy mnie oswiecilo: jest nadzieja na ratunek .

                                                    Nie moge zostac teraz bez pomocy.
                                                    Wydaje mi sie,ze ja juz i tak za dlugo czekam na ta wizyte u niego...
                                                    I musisz wiedziec, ze mi nigdy leki farmaceutyczne nie pomagaly- albo nasilaly
                                                    mi lunatykowanie, albo stare problemy z pochwa lub gardlem.
                                                    Wiec musi byc cos co w koncu przynajmniej te najnowsze dolegliwosci zgladzi.


                                                    ps I ZASTANAWIAM SIE, JAK TEN POPRZEDNI GOSCIU, CO SIE U NIEGO LECZYLAM - JAK
                                                    ON MOGL SOBIE TAK PATRZEC JAK JA CHORUJE JAK NAJETA....PRZEZ PARE MIESIECY.
                                                    oN CHYBA MA NAPRAWDE MALA WIEDZE.Przeciexz nie mozna dopuscic do rozchorowania
                                                    sie...I u mnie po jednej chorobie juz dtruga pchala sie oknami i drzwiami.
                                                    Dopiero causticum zrobilo w 2 dni piekne delikanie "nasilenie" okolo 20
                                                    symptomow- dokladnie tych, co je mialam kiedys i czulam sie zdrowa po
                                                    nim ...ale potem ono zaczelo lekko nasilec zaparcia i kilka innych rzeczy, nic
                                                    zarazliwego. Z tym, ze dzieci chorowaly juz wczesniej (pewnie od moich zlych
                                                    pogorszen) i po antybiotyku zaczely same mnie zarazac poprzednimi symptomami
                                                    zmodyfikowanymi...Causticum wtedy juz nie pomoglo.
                                                    Dosytalam wtedy nasilen czegoz z zarazliwa enrgia..

                                                    POZDRAWIAM.
                                                  • homeopatkaqq Re: do homeopatkaqq 13.07.07, 15:44
                                                    do goniatara:


                                                    co do dzieci, to ja je zarazalam w tym roku glownie czyms, co powodowalo ciagle
                                                    goraczki, trawjace nawet po 6 dni... Byly u lekarza, ale nic nie doataly.
                                                    Dopiero w marcu jedno dziecko dostalo zaalenia ucha i wszyscy to zlapali, a
                                                    pozniej angina ropna wybuchla...i smiem przypuszczac, ze to moglo byc ode mnie,
                                                    ale tez nie musialo (dzieci chodza przeciez do szkoly)
                                                    Do najbardziej zaskakujacych "zarazen" nalezaly powtarzanie na glos przez
                                                    innych moich mysli. Jak pisalam dziewczynka przez tydzien mowial ciagle, ze
                                                    nikt jej nie kocha,bo jest beznadziejna, etc. W tym czasie ja mialam duzo tego
                                                    typu mysli.
                                                    To, ze po wzieciu anry - dziewczynka, ktora sie opiekowalam masturbowala sie
                                                    przez 3 miesiace -bylo dla mnie czyms niezwiazanym ze mna. Dopiero teraz jak
                                                    vczytam o tej nosodzie to jest wyraznie napisane, ze dzieci albo dostaja
                                                    goraczke czesto, albo sie masturbuja ...
                                                    Dzwne, moze ja za duzo dobieram sobie do glowy? A moze jest to wskazowka, bo w
                                                    koncu odkad zaczelam brac homeopatie to takie rzeczy sie zaczely rzucac w oczy.
          • misiaczekmoj podnosze watek 01.09.07, 17:13
            ucichl ten watek ostatnio a ja ciesze sie moja spokojna ciaza bez
            zadnych infekcji.Jestem w piatym miesiacu.

            czy jest ktos z dobrymi nowinami o anry?

            A gregorianko co u ciebie, jak z tym homeopata wyszlo?
            • misiaczekmoj Re: 01.09.07, 17:23
              ucichl ten watek ostatnio a ja ciesze sie moja spokojna ciaza bez
              zadnych infekcji.Jestem w piatym miesiacu.

              czy jest ktos z dobrymi nowinami o anry?

              A gregorianko co u ciebie, jak z tym homeopata wyszlo?


              • mac6581 Re: 10.09.07, 19:33
                www.tvn24.pl/2061089,0,0,2,1,wideo.html
    • mac6581 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 09.09.07, 12:12
      www.e-sosnowiec.pl/index.php?dane=glowna&art_glo=520&num=2
      • marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 08:05
        Odpowiedż na te "dziennikarskie" bzdury znajduje się na stronie
        www.pozytywnewibracje.com.pl Tam kliknąć Forum.
        • mac6581 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 16:58
          > Odpowiedż na te "dziennikarskie" bzdury znajduje się na stronie
          > www.pozytywnewibracje.com.pl Tam kliknąć Forum.

          Dla mnie jak ktos sprzedaje "lek" ktorego wybprodukowanie kosztuje kilkadziesiat
          groszy w cenie 100 zl jest zwyklym zlodziejem. Mam nadzieje ze sie im dobiora do
          tylka.
          • marynia37 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 20:46
            Na jakiej podstawie przeproiwadziłeś tą "kalkulację" skoro
            prfawdopodobnie nie wiesz jak produkuje się ANRY?
            A dlaczego merytorycznie nie ustosunkowujesz się do argumentów o tej
            sytuacji podanych na stronie www.pozytywnewibracje.com.pl?
            • mac6581 Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 12.09.07, 21:26
              bo tam zadnych merytorycznych argumenotow nie merytorycznych. Jedynie
              towarzystwo wzaejemnej adoracji zachecajace do brania anry, a ktore na tym
              trzepie kase i to nie mala. Tylko o to im chodzi.
              • misiaczekmoj Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 13.09.07, 22:05
                Te towarzystwo wzajemnej adoracji ma podstawy by wierzyc w dzialanie anry i wie za co placi taka cene.
                FDA trzepie tez kase i to nie mala, podowiaduj sie bo w rzeczywistosci producenci anry nie sa od nich gorsi.
                Poszukaj ,ale na stronach angielskich bo my jestesmy do tylu.
                • unhappy Re: Co sądzicie o preparacie ANRY? 20.09.07, 10:45
                  misiaczekmoj napisała:

                  > Te towarzystwo wzajemnej adoracji ma podstawy by wierzyc w dzialanie anry i wie
                  > za co placi taka cene.

                  Dokładnie tak samo jak ofiary sekty dokładnie wiedzą dlaczego ich guru jest taki
                  wspaniały.

                  > FDA trzepie tez kase i to nie mala, podowiaduj sie bo w rzeczywistosci producen
                  > ci anry nie sa od nich gorsi.

                  A u was biją Murzynów?

                  > Poszukaj ,ale na stronach angielskich bo my jestesmy do tylu.

                  W sensie jeszcze nie do końca wierzymy w idiotyzmy? Oj, do tyłu jesteśmy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka