Dodaj do ulubionych

Czy kogoś dieta uleczyła?????????????

18.12.08, 18:10
no właśnie! to jest moje pytanie. Czy jest ktos wyleczony z
kandydozy??? Bo czytam całe forum i odnoszę wrażenie, że wszyscy
blądzimy we mgle. Czy nie ma leków? Czy tylko jakieś ziółka i
mikstury homeopatyczne?? Mam wiecej wątpliwości niz włosów na
głowie, ponieważ nie widze mojego syna jedzącego surową marchewke,
pure z soczewicy i różne cuda na kiju, które dla mnie może zjeść na
rozsądek dorosła osoba, a nie 2- letnie dziecko. Proszę wypowiedzćie
się na ten temat.
Obserwuj wątek
    • olivka31 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 18:15

      • sylasss Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 18:20
        no masz rację z jednej strony, ale z drugiej- nie ma tu chyba ani
        jednej osoby, której by sie to poprawiało!!!!! No cos tu jest nie
        tak! Przecież to nie jest choroba na całe życie, a czytając o tej
        chorobie odnoszę wrażenie, że tak właśnie jest. moja mama również
        nabawiła się kiedys kandydozy. Dostała leki i wyzdrowiała nie
        stosując żadnej diety. Zawsze co prawda ograniczała słodycze, ale
        niegdy nie przesadzała z dietami bezcukrowymi i bezglutenowymi. Ja
        juz jestem głupia, z każdym postem głupsza niz byłam....
        • pacia811 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 19:03
          dziewczyny ale to nie jest tak, że po miesiącu będą widoczne efekty.
          u nas proces oczyszczania z pasożytów, robali, i grzyba trwa już
          rok.

          córa -2lata- jest na diecie od zawsze, ale niektóre błędne decyzje
          uniemożliwiały prawidłowe leczenie. dopiero po roku intensywnej
          diety, włączeniu probiotyków, różnych specyfików widzę że stan skóry
          się poprawia. nawet nie ma porównania pomiędzy skóra córy teraz a np
          rok temu. córa w ciągu tego roku ozrowiała, zaczęła przesypiać nocki
          ( wcześniej budziła się chyba 1ze sto razy na noc) ustąpił całkowice
          świąd.

          gdzieś wyczytałam, że proces zdrowienia trwa dwa razy tyle ile czas
          choroby.
          • sylasss Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 19:10
            no dobrze Pacia, ale w naszym przypadku młody nie wykazywał nigdy
            cech ani uczulenia ani kandydozy. Żadnyh wysypek, zajadów, białego
            języka itp. Przez pierwszy kwartał tego roku młody dostawał same
            antybiotyki z powodu różnych chorób. Od wrzesnia tego roku nie
            choruje. A badanie na kandydoze kazala zrobic pani psycholog, do
            której poszlismy z powodu, jak nam sie wydaje, zbyt wolnego rozwoju.
            Nie wiem co o tym wszytskim sądzić. i znowu jestem coraz głupsza...
            • pacia811 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 19:22
              no w sumie sama sobie odpowiedziałaś na swoje wątpliwośc. jeśli
              młody dostawał prze kwartał dużo antybiotyków, to po pierwsze:
              grzybek lubuje się w kuracjach antybiotykowych i rośnie po takich
              kuracja przepiękniebig_grin

              po drugie jeśli z jakiegoś powodu młody dostawał jakieś antybiotyki
              to znaczy że coś nie gra z jego odpornością, być może zaczął już
              wtedy działać grzyb- a on pięknie obniża odporność.

              czytałam różne wypowiedzi w necie, gdzie wiąże się rozrost grzyba z
              wolnijszym rozwojem grzybauncertain

              wiesz taka dieta raczej nie zaszkodzi, a pomóc może, ale nie będzie
              efektu za miesiąc, ale może za rok.
              • sylasss Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 19:29
                Pacia, czy ja Ciebie dobrze zrozumiałam, że rozwój grzyba spowalnia
                rozwój dziecka????
                No dobrze, dieta, dietą, a co z leczeniem flukozynolami? nie działa
                czy co?
          • anyx27 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 19:11
            wlasnie, probiotyki. trzeba pamietac, ze wszytskie probiotyki dla
            dzieci zawieraja cukier pod rozna postacia. polecam optime. zreszta
            nie tylko ja- cale forum borelioza oraz lekarze leczacy grzybice. to
            jest probiotyk najlepszy na swiecie (najwiecej szczepow, najwieksza
            ilosc bakterii w kapsulce), sprowadzany do polski z usa. wystarczy 1
            kapsulka dziennie, ktorej nawet garsc polskich probiotykow nie
            dorownuje. ja biore optime od roku, od 2 tygodni rowniez moja
            corcia. poprawa niesamowita! jest tez o wiele tansza niz polskie
            probiotyki - ok. 40pln na miesiac.

            Trzeba tez pamietac, ze czesto candida jest tylko "objawem" innych
            chorob, ktore obnizaja odpornosc i wtedy grzybek jest przeszczesliwy
            i sie rozrasta. Wazne, zeby taka ewentualna przyczyne wylapac i
            zlikwidowac.
            • olivka31 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 18.12.08, 20:32

    • perlai Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 19.12.08, 12:31
      nie moge mówić o całkowitym wyleczeniu, ale po prawie rocznym już
      leczeniu objawy candidy u mojej córki są już praktycznie
      niezauważalne. wracają tylko w momentach obniżonej odporności a i
      tak są wówczas baaaaardzo łagodne.
      uważam, że można wyleczyć candidę, potrzeba tylko cierpliwości,
      konsekwencji i czasusmile
      trudno mi mówić o wyższości jednej metody (homeo) nad drugą
      (konwencjonalną), bo córkę leczymy tylko homeo+ziółka+dieta.
      pamiętam tylko, że w szpitalu zawsze dostawała nystatynę (osłonowo
      do antybiotyków), po wyjściu ze szpitala przez tydzień z kawałkiem
      było fajnie (super apetyt, zero wysypek, lepsze zachowanie), a
      później wszystkie złe objawy wracały ze zdwojoną siłą. faktem jest,
      że wtedy nie wiedzieliśmy o candidzie i nie stosowaliśmy diety...
      odpowiadając jeszcze na pytanie sylasss: tak, grzybica może
      spowodować wolniejszy i nieprawidłowy rozwój malucha.
      • anyx27 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 19.12.08, 13:11
        dowiem sie, jak to jest z optima i dam znac.

        candida, jak i borelioza, moga podwodowac problemu w rozwoju, a
        nawet ADHD i autyzm.
        • olivka31 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 19.12.08, 14:54
          Jejku przeraziłam sięsad To znaczy że co?..że jak mój maluch będzie
          miał jeszcze jakiś czas tego grzyba ,to grozi mu niedorozwój fizyczny
          i umysłowy...Nie ma szans na to żeby nasze dzieci rozwijały się
          normalnie i w przyszłości dobrze się uczyły w normalnej szkole???????
          Dziewczyny nie straszcie ,bo się załamięsad
          • anyx27 Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 19.12.08, 15:41
            Olivka, to wcale nie znaczy, ze twoj maluch bedzie sie rozwijal tak,
            czy inaczej. chodzi o to, ze u 80% dzieciakow z ADHD, czy autyzmem,
            znjadowane sa krętki boreliozy, grzyby i inne bakterie. wszystkie
            dzieciaki maja w sobie bakterie takie czy inne, a przeciez nie
            wszystkie dzieci choruja. chodzi o to, aby byc czujnym i w razie
            czego, reagowac. a ty reagujesz - leczysz synka smile
      • asaofetida Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 19.12.08, 13:17
        sylas gdybys nieco dokladniej poszukala na tym forum to
        dowiedzialabys sie, ze wiele osob wyleczylo sie za pomoca diety i
        srodkow naturalnych. U mnie jest duuuza poprawa. Ale ja lecze sie
        dopiero od okolo 8 miesiecy. Dr Janus na wyleczenie grzybicy daje 3
        lata. Oczywiscie zalezy w jakim staduium choroby sie znajdujesz. Z
        jedzenuiem u dzieci to tez jest tak, ze to do czego dziecko
        przyzwyczaisz to bedzie jadlo. Dwuletnie dziecko je w zasadzie to
        co matka mu poda. No chyba , ze przyzwyczailas je do jedzenia
        bialego pieczywa i slodyczy...no to trzeba by popracowac nad tym aby
        polubilo owoce i warzywa. Wybor jest duzy pokarmow dozwolonych.
        Wiec nie ma co przesadzac.
        • sylasss Re: Czy kogoś dieta uleczyła????????????? 20.12.08, 20:47
          Powiem tak,

          nie przyzwyczaiłam mojego dziecka do słodyczy!!!!! Jak mu dasz
          lizaka, to nie wiem co z nim zrobiić. Nigdy nie próbował czekolad,
          wafelków i cukierków, o coli nie wspominając. Nigdy też nie rzucał
          się na pieczywo, a tym bardziej białe. Uwielbia za to owoce i
          warzywa, raczej te słodsze. U nas problemem jest to cholerne
          niełączenie białek z węglowodanami i jego rzekoma alergia na prawie
          wszytskie kasze. Mówię rzekoma, bo co "cudowna maszynka" to inaczej
          pokazuje.
          Po drugie
          podjęłam decyzje o leczeniu dziecka farmakologicznie + oczywiście
          dieta- bezmleczna, bezcukrowa i bezglutenowa. 3 lata naturalnego
          leczenia to niestety dla mnie za duzo czasu, bo mój syn jest
          jednocześnie diagnozowany w kierunku całościowych zaburzeń
          rozwojowych i muszę działać szybko, a nie być cierpliwym. Mam
          nadzieję, że cyrki, jakie młody wyczynia wynikają z zadrości o
          młodszą siostrę. Ponadto prowadzący nas lekarz podejrzewa również
          niedosłuch.
          Po trzecie: jesli wszytskie metody zawiodą to zwrócę sie ku
          czarownym maszynkom, homeopatii i zaleceniom dra Janusa.
          pozdrawiam
          • szalicja Sylasss... 22.12.08, 09:30
            Mam podobny problem z synkiem. Również jest diagnozowany pod kątem
            zaburzeń autystycznych, choć tak nie bardzo mi autyzm
            pasuje...Liczę, że te cholerne grzyby są winne, no i jeszcze
            wcześniactwo - co jest do pokonania, zaburzenia SI. Czyli, że oprócz
            zaburzeń SI, wcześniactwa, grzybicy nie występuje u dziecka ten
            pozostały czynnik - jakaś zmiana w mózgu (nieodracalna), który
            odróżnia go (mam głęboką nadzieję) od autystycznego dziecka. Bo o co
            chodzi? Większość autystyków, jak napisałaś, ma kandydozę, ma też
            zaburzenia SI. Ale nie każde dziecko, które ma zaburzenia SI i
            kandydozę, ma autyzm. Pewne zachowania, charakterystyczne dla
            autystyków, to właśnie objawy kandydozy i zaburzeń SI. A więc musi
            być jeszcze coś, co powoduje, że po pokonaniu tych trudności dziecko
            wyzdrowieje a inne będzie nadal autystykiem, tyle, że lepiej
            funkcjonującym?
            • sylasss Re: Sylasss... 22.12.08, 15:03
              Szalicja, dzieki za odpowiedź! Pediatra nas prowadząca prosiła o
              ocenę słuchu i zrobi mu testy metaboliczne z krwii i bedzie wiadomo
              czy ma jakieś zaburzenia wchłaniania składników pokarmowych, co
              sugeruje dr Janus.
              Zauważyłam ponadto, że po odstawieniu słodkich owoców oraz białego
              pieczywa i ziemniaków, marchewki, młody ma wiekszy apetyt- tzn- je
              często, co 2 godziny i co za tym idzie mniej, ale w sumie nazbiera
              sie dużo tego jedzenia.Ponadto pani doktor orzekła, że taki z niego
              autystyk jak z koziej dupy traba i tego zdania trzymam sie kurczowo!
              Podobno mój mąż był identyczny we wczesnym dzieciństwie i wyrósł z
              tego. A zatem trzymam sie kurczowo tej nadziei i mam nadzieję, że
              nie oszaleję przy akompaniamencie wrzasków i posków mojego dziecka,
              które wchodzi chyba w fazę totalnej negacji- wszytsko jest na nie,
              kompletnie wszystko.
              pozdrawiam
              • olivka31 Re: Sylasss... 22.12.08, 15:14
                Sylasss, to taki wiek i to tez trzeba wziąść pod uwagęsmile U mojego tez
                wszytko na nie,ciągle muszę z nim o coś walczyć...niestety bunt
                dwulatka się kłania ,niekoniecznie autyzmwink Poza tym wiele cech
                autystycznych normalne dzieci tez mają.Pozyjemy zobaczymy..wazne żeby
                chuchać na zimne i miec baczeniesmilePozdrawiam!
                • sylasss Re: Sylasss... 22.12.08, 22:05
                  olivka, madra kobieta z Ciebie! U mojego syna niektóre zachowania
                  mogą wskazywać na autyzm, ale za chwilę widze ich zaprzeczenie.
                  Więc, jest diagnozowany, ale bez pożaru w mojej głowie. Ponadto
                  odkryłam, że chyba nie lubi swojej opiekunki, ale to juz opowieść na
                  inna historię. W każdym razie, fluconazol bierze, diety sie trzymamy
                  prawie idealnie (problemy z niełączeniem ) i myslę, że będzie
                  dobrze. No i dzis dałam mu kiwi, bo pożerał je wzrokiem. kwaśne było
                  aż go skręcało, ale zjadł dzielnie. pozdrawiam
                  • szalicja Re: Sylasss... 23.12.08, 11:08
                    No to tak jak u nas...pewne cechy ma, ale jak pisałam wcześniej, to
                    cechy równieżświadczą o zaburzeniach SI i grzybie. Ja w ten autyzm u
                    synka niew wierzę. I dziś już zupełnie optymistycznie, bo byłam już
                    na trzecjej wizycie diagnostycznej i psycholożka była zadowolona
                    tzn. Mati pokazał, że rozumie co się do niego mówi, wykonywał
                    polecenia itp. itd. Tak więc rokowania są dobre. Oczywiście mówiła
                    coś o terapii i pewnie za tydzień już dostaniemy skierowanie, ale
                    bardzo się z tego cieszę. Nie musimy czekaćdo końca diagnozy (co
                    może potrawć jeszcze i z miesiąc) a już Mati będzie poddawany
                    terapii i może coś ruszy. I tak wiem, że Mati zrobił duży postęp od
                    wakacji. Myślę, że dietowanie i terapie wyprowadzą go na prostą wink
                    No i prosze ile mogą spieprzyć lekarze faszerując dzieci
                    antybiotykami! Dobrze, że my takie mądre mamuśki jesteśmy wink
                    • sylasss Re: Sylasss... 27.12.08, 17:57
                      szalicja,
                      pewnie wyjdę na głąba, ale co to te zaburzenia SI? Chyba za mało
                      czytam sad i znowu jestem głupsza niż byłam wink
                      oświeć mnie proszę w tym temacie wink
                      • szalicja Re: Sylasss... 27.12.08, 20:19
                        Może to Was nie dotyczy albo po prostu nikt Wam o tym nie powiedział...
                        Poczytaj tu:
                        edupoint.pl/content/view/96/
                        Jak się dowiesz, wiele objawów np. ograniczony kontkt wzrokowy, niechęć do
                        bliskości, dziwne reakcje na dotyk, niezrównoważone emocjonalnie, aspołeczne,
                        opóźnienie mowy i ogólna niezdarność, nadruchliwość itp. itd, to również cechy,
                        które przypisuje się autystykom. Wielu autystyków ma candidę i zaburzenia SI.
                        Wiele zdrowych dzieci ma candidę i zaburzenia SI. Coś odróżnia jedne od
                        drugich...Mój synek jest wcześniakiem. U niego asymetria, WNM czy ONM i
                        zaburzenia integracji to normalka. Ma to nawet związek z tym, że poród odbył się
                        nie naturalnie lecz przez cc. No i oczywiście dlatego, że w brzuchu był o całe
                        dwa miesiące za krótko. Nie był więc ściśnięty przez ściany macicy, nie odczuł
                        tego "otulenia", bujania oraz przeciskania się przez drogi rodne podczas
                        naturalnego porodu. To wszystko jednak po coś jest wink Mati nadal jest
                        niedobujany wink Ciągle domaga się bujania, huśtania..Widać tego mu zabrakło. W
                        każdym razie do czego zmierzam...Zanim ktoś postawi diagnozę "autyzm" powinien
                        sprawdzić, czy przyczyny takich zachowań nie biorą się z innych zaburzeń. To
                        dość nowy temat, chyba od paru lat dopiero. Nikt się tym wcześniej nie
                        przejmował a terapia SI naprawdę daje efekty, choć czasem długo trzeba na nie
                        czekać. U nas np. pierwszą zmianą było to, że Mati przestał się tak drapać po
                        karku, czasem do krwi. Widać miał w tym miejscu nadwrażliwość. Następnie zaczął
                        nakrywać się kołdrą, kiedy przez całe trzy lata wcześniej spał z wypiętym
                        tyłkiem do góry cały odkryty. Teraz nakrywa się po czubek głowy. No i wreszcie
                        wink poprawa kontaktu wzrokowego wink
                        Może być tak, że na pierwszy rzut oka dziecko jest autystyczne a to "tylko"
                        zaburzenia integracji sensorycznej...
                        • sylasss Re: Sylasss... 28.12.08, 13:17
                          Szalicja!!! Bardzo Tobie dziekuję! Słyszałam juz o tym, ale nie
                          skojarzyłam ze skrótem. U nas nie ma problemu z dotykiem, kontaktem
                          wzrokowym i przytulaniem. On często nie zwraca na nikogo uwagi-
                          wtedy nie wiem, czy nie rozumie czy nie chce rozumieć, co do niego
                          się mówi. Coraz bardziej przygladam się mojemu synowi i stwierdzam,
                          że ma strasznie silna osobowość i ma w tzw. trąbce otoczenie. Dzieci
                          w swoim wieku nie widzi, ale dzieci starsze uwielbia! Nie wiem jak
                          się z nimi dogaduje, ale te dzieci chca się z nim bawić i on robi to
                          z wielką radością! Intryguje mnie jednak to spanie z tyłkiem w górze-
                          mój śpi tak samo! My mówimy, że śpi na króliczka winki też śpi
                          odkryty. Dlatego ubieram go na noc na cebulę. Ale ostatnio
                          zauważyłam, że zasypiając okrywa sie kołdrą i wtula się w nią. Tylko
                          później śpi na króliczka. Możesz mi napisać, czy to spanie z tylkiem
                          w górze to też jakieś zaburzenia?? Poza tym młody raczkował na tzw.
                          misia, czyli na stopach- a nie na kolanach i na dłoniach. Czy to też
                          nie dobrze? Ktoś mi mówił, że to też zaburzone działanie?!
                          Ale muszę też zauważyć, że objawy opisane na stronie, która mi
                          podałaś, mają prwie wszytskie dzieci?!Myślę, że faktyczne zaburzenia
                          SI- takie jakie ma Twoje dziecko- są bardziej ograniczone. Niemal
                          wszytskie dzieci lubia tulenie, intensywne zabawy, a tez nie
                          wzytskie lubia kręcenie czy podskoki. Podobnie jak Ty, mam nadzieję,
                          że nasze dzieci mają tylko zaburzenia SI, a nie autyzm.
                          pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie i czekam na odzew!
                          sylasss
                          • olivka31 Re: Sylasss... 28.12.08, 14:31

                            • szalicja Re: Sylasss... 28.12.08, 15:34
                              Co do spania...młody od zawsze spał w pozycji "modlącego się muzułmanina". Tak
                              to wygląda. Kiedyś bardzo się rozkopywał, nawet wtedy, kiedy było zimo. Nie
                              sądzę, aby ta pozycja o czymś świadczyła. Często dzieci tak śpią i widać tak im
                              wygodnie. Od paru miesięcy Mati zaczął się przykrywać i to bardzo. Czasem nawet
                              całkiem śpi pod kołdrą razem z głową. To może być taki etap przejściowy do
                              normalności.
                              Co do zaburzeń SI, jak sama wyczytałaś, w każdym dziecku możnaby znaleźć jakieś
                              objawy tego zaburzenia. Nawet ja mam nadwrażliwość. Jak kładę się spać to ciągle
                              coś mnie uwiera, swędzi, drapie, przeszkadza. Jakoś z tym żyję. Kiedyś nikt do
                              tego nie przywiązywał wagi, ale teraz to dobrze, że wzięl się za to. Przecież te
                              zaburzenia są odpowiedzialne za trudności z pisaniem, czytaniem, sprawnością i
                              nawet z nawiązywaniem znajomości itp. Kiedyś poprostu mówili - ciamajda,
                              niedorajda. A teraz można z tym coś zrobić.
                              U naszego Mateuszka też zauważam syndrom "pępka świata". Cóż, jest jedynakiem,
                              jedynym wnusiem, syneczkiem najpiękniejszym i rozpieszczanym. Dość długo nie
                              stawialiśmy mu wymagań, za długo. Rozpuściliśmy bachora wink Teraz z tym walczymy
                              i sprowadzamy syna na właściwe tory. Lekko nie jest, ale efekty są. Ostatnio
                              Mati zaskoczył nas tym, że chce nam pomagać w ubieraniu się np. w kurtki, chce
                              nam je zapinać. Podaje nam buty, zakłada mi kapcie osobno na każdą stopę. Sam
                              też nauczył się otwierać i zamykać zasuwę w drzwiach. Kiedy usłyszy dzwonek czy
                              pukanie, sam biegnie do drzwi, otwiera zasuwę i wpuszcza np. gościa. Kochany
                              jest wink I kumaty wink
                              • sylasss Re: Sylasss... 28.12.08, 21:29
                                no szalicja, tym modlącym się muzułmaninem to dorzuciłaś do pieca big_grin
                                mój Kacpi ma dwa lata i 1 m-c życia.Dzis pół dnia spędził na tzw.
                                pierniczeniu. Nic nie mówi, bo nie mówi, tylko piszczy. właśnie te
                                piski, szalicja, doprowadzaja mnie do obłędu!!!! Piszczy tak, że
                                bolą mnie uszy, 100 decybeli na pewno, jak nie więcej. Straszne to
                                jest! I jak wpadnie szał tego pisku to nie słyszy juz niczego sad
                                Właśnie te piski zaprowadziły nas do psychologa, bo coraz wiecej
                                tego jest i więcej. Nie wiem jak sobie radzić z buntem 2- latka. No
                                nie wiem crying Mój spokój nic nie wnosi, krzyk wcale, pare razy dostał
                                w dupe, ale też z miernym skutkiem. Kary- siedzenie na dywaniku pod
                                drzwiami, odbębnia po parę razy dziennie i to kilka kar pod rząd. Np-
                                jak będziesz dalej tak piszczał to będziesz siedział kolejne dwie
                                minuty, i on piszczy i dale siedzi i piszczy, wydziera się, bo
                                inaczej tego nazwać nie mozna. I znowu siedzi i znowu się tak
                                wydziera. Jego rekord to 5 kar pod rząd. 12 stycznia mam wizytę u
                                psychologa i zapytam jej, jak sobie z tym radzić, bo jestem tym tak
                                zmeczona i zniechęcona, że juz nie moge patrzec na własne dziecko! A
                                jest jeszcze drugie- pół roczna córka- anioł nie dziecko. Zaraz
                                opiszę mojego dupka na forum małe dziecko, może tam coś mi
                                podpowiedzą. pa
                          • perlai Re: Sylasss... 30.12.08, 08:35
                            nasza wspaniała pediatra twierdzi, że dzieci śpią w pozycji "na
                            króliczka", gdy odczuwają jakieś bóle brzucha. nie muszą to być
                            silne bóle, wystarcy jakieś poczucie "dyskomfortu" w brzuchu. nie
                            wiem, na ile to prawda, ale obserwując, jak sypiają moje córki, to
                            coś w tym jestwink... agnieszka bardzo często kiedyś tak spała, a
                            ostatnio śpi na plecach rozciągnięta na całą długość łóżka. przy
                            jelitówce obydwie zasypiały i spały zwinięte na kolanach. jak im
                            przeszły dolegliwości po prawie dwóch tygodniach znowu śpią
                            normalnie, tzn. na plecach lub na boku
                            • szalicja Re: Sylasss... 30.12.08, 10:38
                              No, możliwe, że coś w tym jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka