gazton51
23.11.09, 09:20
Wiele razy dyskutowaliśmy tu o reformach SZ. Wiele osób wierzy, ze w naszym kraju, po upadku komuny, jakieś reformy SZ miały miejsce (np. kasy chorych, nfz). Są też tacy, którzy wierzą w kolejne zapowiedzi polityków o reformie, zwanej językiem rządów komunistycznych "komercjalizacją".
Pisałem wiele razy, że to nieporozumienie - wszelkie dokonane zmiany służyły i służą zakonserwowaniu komunistycznego systemu SZ, w którym monopol na przymusowe ściąganie pieniędzy "na zdrowie" ma państwo a oszukiwanie, że te pieniądze na zdrowie się wydaje, powierza "słupom" - podstawionym urzędnikom i lekarzom, w roli funkcjonariuszy systemu. Wszystko - kosztem obywatela i pacjenta, któremu serwuje się kaszankę, za rachunek wystawiony na banany.
Na marginesie - to również przykład, że nawet w tym systemie praworządna droga egzekwowania długów od oszusta powinna być obowiązkiem uczciwych lekarzy - przynosi sprawiedliwe rozwiązania.
www.tvn24.pl/12690,1628441,,,dyrektor-szpitala-wygral-w-sadzie-z-kopacz,wiadomosc.html
Gdyby ktoś nadal miał wątpliwości co do opisanego wyżej mechanizmu, polecam potwierdzenie, jakie system ujawnił w obliczu sądu.
"...Pierwsza rozprawa już się odbyła, jednak bez rozstrzygnięcia, ponieważ na wniosek NFZ, który uważa się jedynie za dysponenta pieniędzmi, sąd postanowił zaprosić do rozprawy jako pozwanego jeszcze Ministerstwo Zdrowia..."
Kawa na ławę - nie było żadnych reform, pieniądze nadal dzielą "spod dużego palucha" rządowi urzędnicy, jak za komuny (tyle, że wtedy nie było podatków osobistych!).
Tyle, że wzrosły koszty obsługi którymi żywią się słupy i ich mocodawcy, na wolnym rynku mający szansę najwyżej na zasiłek dla bezrobotnych.
"...Narodowy Fundusz Zdrowia to nie jedyna instytucja publiczna, która za pieniądze podatnika robi ogromne, a nie zawsze potrzebne zakupy...".
wiadomosci.onet.pl/2082749,11,podejrzane_zakupy_urzednikow_za_miliardy,item.html
Takie będą też skutki innych fałszywych "koszyków" i "komercjalizacji", ponieważ jak widać, uwolnienie rynku byłoby zamachem na istotę ustrojową tego systemu i państwa.
No chyba, że lekarze zrezygnują z roli słupów-statystów wyciągających od społeczeństwa kasę w mieniu systemu i przestaną cieszyć się odpadkami spadającymi z pańskiego stołu.
Tertium non datur.