Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze oczekującym "reform" ...

23.11.09, 09:20
Wiele razy dyskutowaliśmy tu o reformach SZ. Wiele osób wierzy, ze w naszym kraju, po upadku komuny, jakieś reformy SZ miały miejsce (np. kasy chorych, nfz). Są też tacy, którzy wierzą w kolejne zapowiedzi polityków o reformie, zwanej językiem rządów komunistycznych "komercjalizacją".
Pisałem wiele razy, że to nieporozumienie - wszelkie dokonane zmiany służyły i służą zakonserwowaniu komunistycznego systemu SZ, w którym monopol na przymusowe ściąganie pieniędzy "na zdrowie" ma państwo a oszukiwanie, że te pieniądze na zdrowie się wydaje, powierza "słupom" - podstawionym urzędnikom i lekarzom, w roli funkcjonariuszy systemu. Wszystko - kosztem obywatela i pacjenta, któremu serwuje się kaszankę, za rachunek wystawiony na banany.

Na marginesie - to również przykład, że nawet w tym systemie praworządna droga egzekwowania długów od oszusta powinna być obowiązkiem uczciwych lekarzy - przynosi sprawiedliwe rozwiązania.

www.tvn24.pl/12690,1628441,,,dyrektor-szpitala-wygral-w-sadzie-z-kopacz,wiadomosc.html
Gdyby ktoś nadal miał wątpliwości co do opisanego wyżej mechanizmu, polecam potwierdzenie, jakie system ujawnił w obliczu sądu.

"...Pierwsza rozprawa już się odbyła, jednak bez rozstrzygnięcia, ponieważ na wniosek NFZ, który uważa się jedynie za dysponenta pieniędzmi, sąd postanowił zaprosić do rozprawy jako pozwanego jeszcze Ministerstwo Zdrowia..."

Kawa na ławę - nie było żadnych reform, pieniądze nadal dzielą "spod dużego palucha" rządowi urzędnicy, jak za komuny (tyle, że wtedy nie było podatków osobistych!).

Tyle, że wzrosły koszty obsługi którymi żywią się słupy i ich mocodawcy, na wolnym rynku mający szansę najwyżej na zasiłek dla bezrobotnych.
"...Narodowy Fundusz Zdrowia to nie jedyna instytucja publiczna, która za pieniądze podatnika robi ogromne, a nie zawsze potrzebne zakupy...".
wiadomosci.onet.pl/2082749,11,podejrzane_zakupy_urzednikow_za_miliardy,item.html
Takie będą też skutki innych fałszywych "koszyków" i "komercjalizacji", ponieważ jak widać, uwolnienie rynku byłoby zamachem na istotę ustrojową tego systemu i państwa.
No chyba, że lekarze zrezygnują z roli słupów-statystów wyciągających od społeczeństwa kasę w mieniu systemu i przestaną cieszyć się odpadkami spadającymi z pańskiego stołu.
Tertium non datur.
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 13:38
      Wszystko - kosztem obywatela i pacjenta, któremu serwuje się
      kaszankę, za rachunek wystawiony na banany


      Nieśmiało zauważę, że chyba koszty tych dwóch dóbr są porównywalne,
      a kaszanka ponadto jest pożywna.
      To tak na gorąco, zastrzegam- dla uniknięcia oskarżeń, że tylko tyle
      zrozumiałem z całego postu.
      Cała reszta- wydaje mi się jak zwykle zbiorem niezwykle trafnych
      spostrzeżeń z ryzykownymi wnioskami. Szczegółowo - później.

      • gazton51 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 14:44
        Nie miałem intencji urażenia uczuć miłośników walorów odżywczych kaszanki.
        Zapewne i oni byli by zniesmaczeni, otrzymując w zamian za rachunek na ulubiony
        produkt - na ten przykład mniej pożywne i pachnące banany.
        I o to chodziło w porównaniu, a nie o to ,które pożywienie ma wyższość w ustach
        konesera, co umknęło Ci, jak większość sensu tego, co czytasz, niestety.
        Groźby o nadchodzących dalszych szczegółach przyjmuję ze stoickim spokojem i
        badawczym zainteresowaniem filopatologa, z nadzieją , że będą chociaż dotyczyły
        tematu wątku.
        • pct3 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 15:09
          I o to chodziło w porównaniu, a nie o to ,które pożywienie ma
          wyższość w ustach konesera, co umknęło Ci, jak większość sensu tego,
          co czytasz, niestety.


          O co chodziło w porównaniu, zrozumiałem.
          Umykanie sensu (u mnie) to wytwór Twoich domniemań, nie
          pozostających w zgodzie z empirią (moją i innych, znających mnie).

          Udowodnienie umykania większości sensu wymagałoby choćby takiej
          ELEMENTARNEJ wiedzy, jak pełna lista moich lektur - co Tobie tym
          razem w niepojęty sposób umknęło.
          Dopiero mając taką listę miałbyś cień prawa do oceny, że większości
          z tego nie pojąłem.
          Pozdrawiam.
          • gazton51 Pytania i odpowiedzi 24.11.09, 20:41
            "...co umknęło Ci, jak większość sensu tego,co czytasz, niestety..."

            >Udowodnienie umykania większości sensu wymagałoby choćby takiej ELEMENTARNEJ wiedzy, jak pełna lista moich lektur<

            Nadal sens tekstu czytanego umyka Ci, niezależnie od numeru czytanego tekstu.

            Nie rozumiesz różnicy pomiędzy "większością sensu tego, co czytasz" (co widać na podstawie lektury któregokolwiek z Twoich postów) a niepojmowaniem >sensu większości lektur<, z czym bezskutecznie polemizujesz.

            > Dopiero mając taką listę miałbyś cień prawa do oceny, że większości
            > z tego nie pojąłem.

            Oczywisty i kolejny nonsens, skoro brak Ci zrozumienia sensu. Wystarczy powyższy przykład niezrozumienia jednego postu, aby mój wniosek był w pełni uprawniony.

            To jednak betka, w porównaniu do innej Twojej, bardzo brzydkiej i nie wynikającej z ułomności a ze złej woli cechy polemicznej, którą
            miałem wątpliwą przyjemność poznać i opisać.

            forum.gazeta.pl/forum/w,305,103244245,103361021,Opary_nie_do_gaztona_pary.html
            Jakoś w niepojęty sposób okazja do wykazania się odwagą cywilną w odpowiedzi - umknęła Ci ponownie.

            Szkoda czasu na akademickie dyskusje wszczynane przez Ciebie, w zastępstwie, jak widać - niezrozumienia sensu i postów i wątku.
            Naprawdę, szkoda.
            • pct3 Re: Pytania i odpowiedzi 24.11.09, 20:48
              forum.gazeta.pl/forumw,305,103244245,103361021,Opary_nie_do_gaztona_pary.html
              Jakoś w niepojęty sposób okazja do wykazania się odwagą cywilną w odpowiedzi umknęła Ci ponownie.


              Nie w niepojęty, tylko w najoczywistszy sposób dało mi do tego prawo zupełnie wyjątkowe, niespotykane i przerażające nagromadzenie insynuacji, personalnych wycieczek, aluzji i bezpodstawnych oskarżeń (w tym, krytykujących światopogląd, co jest raniące) jakie zamieściłeś w tym poście.
              • gazton51 Re: Pytania i odpowiedzi 24.11.09, 21:23
                W poście zamieszczone są fakty, przed którymi usiłujesz po raz kolejny uciec w
                żywe kłamstwo, próbując odwracać kota ogonem.

                Mam nadzieję, że porównując opinie innych do praktyk krwawych oprawców
                komunistycznych, zechcesz skorzystać również z prawa do milczenia.

                Niech to przynajmniej da nadzieję, że ze wstydu, którego ci brakło przy
                zaproszeniu do przyjacielskiej dyskusji "Feliksa i Wandy".
                • pct3 Re: Pytania i odpowiedzi 24.11.09, 21:27
                  pct3: trochę w stylu klasyków spod znaku żelaznego Feliksa i stalowej Wandy

                  Gazton: porównując opinie innych do praktyk krwawych oprawców
                  komunistycznych


                  Ocenę kto ucieka, odwraca kota ogonem i żywo kłamie, pozostawiam forumowiczom.
                  • gazton51 Proszę bardzo 24.11.09, 21:42
                    > pct3: trochę w stylu klasyków spod znaku żelaznego Feliksa i s
                    > talowej Wandy

                    >
                    > Gazton: porównując opinie innych do praktyk krwawych oprawców
                    > komunistycznych

                    >
                    > Ocenę kto ucieka, odwraca kota ogonem i żywo kłamie, pozostawiam forumowiczom.

                    Proszę bardzo, pełny tekst Twojego akapitu, który zgrabnie obciąłęś:

                    I nie ma służyć jej obronie - w każdym razie nie obronie pojmowanej tutaj trochę w stylu klasyków spod znaku żelaznego Feliksa i stalowej Wandy (że prawo jest i tyle, że ofiary są i będą, że nie żal żałować róż, że trzeba być twardym, a nawet niezłomnym).

                    Tak, uważam że w ten sposób porównałeś opinie innych dyskutantów do krwawych praktyk, bo tym właśnie 'zasłużyli' sobie w/w na przydomki "żelaznego" i "stalowej", a nie czym innym.

                    Nikt w dyskusji nie napisał nic, co by uzasadniało takie insynuacje, nie mówiąc już o samym fakcie takich skojarzeń i kondycji tak kojarzącego.

                    I brniesz dalej w to błocko, udając ofiarę z okazji własnych plugawych insynuacji (nieważne, do kogo).

                    Ty, jako pierwszy i jedyny forumowicz powinieneś wysilić się na ocenę użytych przez siebie insynuacji, prezentując światopogląd wymagający z tego tytułu co najmniej zawstydzenia oraz przeprosin wszystkich uczestników dyskusji.
                    Brak Ci do tego i odwagi i kręgosłupa, jak widać.
                    • pct3 Re: Proszę bardzo 25.11.09, 06:52
                      Gazton, rozumiem co piszesz, ale nie podzielam tego punktu widzenia.

                      Nie jest kwestią braku odwagi brak przeprosin. Wynika on z braku wskazań do nich - w mojej ocenie.
                      Co do braku kręgosłupa - zawsze można dyskutować.
                      Ty tak to widzisz - masz prawo.
                      Nie ukrywam że jestem konformistą, więc można czynić mi zarzut braku kręgosłupa.
                      Za co nie zamierzam przepraszać.
                      • gazton51 Dedykacja na coming-out. 25.11.09, 10:21
                        pct3: >Nie ukrywam że jestem konformistą, więc można czynić mi zarzut braku kręgosłupa<

                        Co do konformizmu to nie ulega wątpliwości.
                        Groźne są jednak jego skutki, Kolego, jak w znanym przykładzie - również, jak Ty, porównującym antagonistę do oprawców komunistycznych:

                        "(...) Nasza diagnoza została potwierdzona: mamy do czynienia z szybko budowanym sojuszem sił lewicowych, znów siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski, bo takie reprezentuje pani Łuczywo, są na pierwszej linii. To one znów dyrygują (...)"

                        Zgadnij, kto to powiedział, dla ułatwienia dodam, że również nie skłonny do przeprosin, nawet w obliczu wyroków sądowych.
                        Ponieważ Twoja metoda polemiczna jest łudząco podobna możesz uznać, że masz dla mnie odtąd (podwójną!) twarz wyżej cytowanego.

                        Ciekawe, co na taki rodzaj argumentów powiedzieliby pp. Hennelowa i Turowicz - wielokrotnie opluwani taka właśnie metodą, jak Twoja.

                        Over.
                        • pct3 Re: Dedykacja na coming-out. 25.11.09, 10:33
                          Zgadnij, kto to powiedział

                          Absurdalne zestawianie tej postaci ze mną. Nic mnie z tym panem nie
                          łączy, nawet wzrost, o poglądach nie mówiąc.

                          Ciekawe, co na taki rodzaj argumentów powiedzieliby pp. Hennelowa
                          i Turowicz - wielokrotnie opluwani taka właśnie metodą, jak Twoja.


                          Nie wiem co on by powiedział, nie żyje.
                          Ona - teraz nic, nie tylko dlatego, że już nie jest redaktorką TP, a
                          dawniej też nic, bo jej godność raczej nie pozwalała jej na
                          komentarze będące użalaniem się nad sobą - nawet najbardziej
                          uzasadnionym.
                          Ja co innego.
                          Nigdy nie miałem pretensji, by być na poziomie wspomnianych pp.
                          redaktorów. Mówię to szczerze i nigdy niczego innego nie głosiłem.
                          Co do opluwania - to brak słów.
                          Zupełnie poboczne metafory, z zastrzeżeniami ("trochę jak"!),
                          przyjmujesz jako bluzgi prawie jakbym kogoś wręcz zaliczał do
                          Wermachtu lub porównywał z Adolfem. Nie robię tego i mam dość
                          udowadniania, że nie jestem wielbłądem (choćby stalowo-niezłomnym).
                          • gazton51 Trochę jak 25.11.09, 10:47
                            > Zupełnie poboczne metafory, z zastrzeżeniami ("trochę jak"!)...

                            No to wyprostuj nam te 'poboczne metafory', rozwiej zastrzeżenia i napisz konkretnie:
                            --------
                            kto i gdzie w dyskusji o janosikowej bronił prawa choć trochę jak Dzierżyński i Wasilewska?
                            --------
                            Inaczej - tak jak w istocie, są to wypowiedzi będące podłymi insynuacjami, co w języku nieodważnych manipulantów nazywa się "poboczną metaforą z zastrzeżeniami".

                            Tymczasem dedykuję Ci podobną manipulancką insynuacyjkę z katalogu metodyki Małych Braci, ku przestrodze:

                            Dobrze wiadomo z pewnych źródeł i mógłbym to cytatami wykazać, kto tu na forum w prawie podły sposób używa jakby metod polemicznych trochę jak z JR Nowaka i Rydzyka, ale nie powiem tego teraz.

    • gazton51 A propos -czy ktoś wie o co chodzi w Krośnie? 23.11.09, 14:00
      Czym naraził się, lub co zrobił nie tak dyrektor szpitala?
      Z tego, co piszą, wyciągnął szpital z długów i popadł w konflikt z załogą -
      pozornie sprzeczne...?
      Czyżby to nas czekało po "komercjalizacji"?
      • dr01 Re: A propos -czy ktoś wie o co chodzi w Krośnie? 25.11.09, 18:03
        > Czym naraził się, lub co zrobił nie tak dyrektor szpitala?
        > Z tego, co piszą, wyciągnął szpital z długów i popadł w konflikt z załogą -
        > pozornie sprzeczne...?
        > Czyżby to nas czekało po "komercjalizacji"?


        jest taki portal www.krosno24.pl - tam jest trochę artykułów na ten temat...
        • gazton51 Re: A propos -czy ktoś wie o co chodzi w Krośnie? 25.11.09, 23:52
          Dzięki, zajrzałem. Portal opisuje sprawę bardzo jednostronnie.
          Napisałem o tym w wątku o Krośnie.
          Pozdrawiam.
    • pct3 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 16:45
      polecam potwierdzenie, jakie system ujawnił w obliczu sądu.
      "...Pierwsza rozprawa już się odbyła, jednak bez rozstrzygnięcia,
      ponieważ na wniosek NFZ, który uważa się jedynie za dysponenta
      pieniędzmi,
      sąd postanowił zaprosić do rozprawy jako pozwanego
      jeszcze Ministerstwo Zdrowia..."

      Kawa na ławę - nie było żadnych reform, pieniądze nadal dzielą "spod
      dużego palucha" rządowi urzędnicy, jak za komuny (tyle, że wtedy nie
      było podatków osobistych!).


      Kawa na ławę, kaszanka na stół (banany w odwodzie).
      Dlaczego ma to być dowód na dzielenie spod dużego palucha?
      A czyż ktokolwiek w założeniach "reformy" przyjmował inaczej albo
      rozumiał inaczej?
      Jeżeli finansowanie świadczeń przejmuje w imieniu budżetu jedna
      centralna państwowa jednostka, to przecież nie po to, by dzielić
      spod małego paluszka (bo niby jak?).
      Zgadzam się z Tobą, że to nie reforma, ale gdzie tu odkrycie? I co
      zostało ujawnione?

      Takie będą też skutki innych fałszywych "koszyków"
      i "komercjalizacji", ponieważ jak widać, uwolnienie rynku byłoby
      zamachem na istotę ustrojową tego systemu i państwa.


      Poproszę uprzejmie o przykłady państw w których rynek usług
      medycznych jest uwolniony (poza USA) i gdzie nie działają podobne do
      opisywanych przez Ciebie mechanizmy znane z Polski - pozornych
      reform dla utrzymania niejasnej, nieczytelnej struktury
      pozwalającej "kręcić prywatne lody".



    • maksiu1313 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 20:43
      Gaztonie,lepsze byłoby porównanie,że dostajemy kaszankę arachunek wystawiają
      jak za kawior wtenczas widać różnice w jakosci uslug jakie dostajemy.Tak szpital
      w żórawicy wygrał z resortem zdrowia za nieubezpieczonych pacjentów.Ale dlaczego
      resort zdrowia ,a nie NFZ.Oni uważaja się za dysponenta pieniedzmi.Ale tak jak
      oni wydają bezproblemowo duże pieniadze bez zadnych przetargów pieniadze od lat
      trafiaja w te same ręce.Pokutuje system, który nie przewiduje żadnych
      konsekwencji dla pracowników administracji za to jak gospodaruja
      pieniedzmi.Receptą na to jest wprowadzenie bardziej rygorystycznych przepisów
      dotyczacych wydawania pieniędzy.gazton ale gdzie TY widzisz
      tu winę lekarzy, czy pacjentów, Moja recepta to taka zburzyć tak jak mur
      berlinski,zacząć tworzyć wszystko od nowa.
      • young_doc Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 20:53
        Rachunek jak za kawior? Ubezpieczenie w pełnym zakresie za 100$ miesięcznie dla
        każdego chętnego bez względu na wiek i schorzenia towarzyszące??? No sorry, ale
        pomimo wszystkich polskich absurdów jeśli chodzi o wykorzystanie środków
        finansowych akurat nadmierne składki zdrowotne akurat w naszym kraju to bardzo
        nietrafiony zarzut. Nawet w porównaniu z sąsiadami wydajemy jako naród dużo
        mniej za zdrowie generalnie grając w tej samej lidze jeśli chodzi o zakres
        świadczeń.
        • dr01 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ... 23.11.09, 21:55
          > Rachunek jak za kawior? Ubezpieczenie w pełnym zakresie za 100$ miesięcznie dla
          > każdego chętnego bez względu na wiek i schorzenia towarzyszące???

          należy zauważyć, że w przypadku KRUSowców stawka jest wielokrotnie niższa - więc
          dostają dobra kaszankę zamiast obierków ziemniaków
          • maksiu1313 Re:Kawior czy kaszanka... 23.11.09, 23:11

            dr1Dostajemy kaszankę a rachunek wystawiają wszystkim jak za kawior,czy to
            płatnik ZUS czy KRUS.NIE pomogą złośliwośći panowie moga sobie tylko
            porozmawiać.Na zmiany jakie nadejdą możecie się tylko bać.
            • young_doc Re:Kawior czy kaszanka... 23.11.09, 23:19
              Maksiu, czy coś z mojej wypowiedzi odczytałeś za złośliwośc? A porozmawiac to
              możemyn sobie my wszyscy na równi.

              Zaś żadne pogróżki nie zmienią faktu że popyt na usługi zdrowotne będzie w
              najbliższych latach rosnąc, chociażby z powodu wejścia wyżu powojennego w wiek
              emerytalny, zaś podaż będzie malec z powodu ograniczenia ilości szkolonego
              personelu oraz jego emigracji. Nobla z ekonomii nie trzeba by domyślec się jaki
              efekt te zjawiska będą miały na ceny usług i wynagrodzenia.

              Zaś doświadczenia tego kraju dowodzą że praw ekonomii (ani żadnej innej nauki)
              nie da się na dłuższą metę obejśc żadnymi przepisami.
              • maksiu1313 Re:Kawior czy kaszanka... 23.11.09, 23:53
                Tu nie chodzi ozłosliwośc porozmawiać możemy ale na temat jaki poruszyl w watku
                gazton,a panowie chyba sie z nim[wątek] nie zapoznali.Potrzebni sa
                lekarze,którzy przeciwstawią,się temu systemowi,a nie będa buforem miedzy NFZi
                MS a pacjentem.Zaczynają dyrektorzy szpitali walczyć oswoje tj o
                pacjentów.Sprawy zaczynaja wygrywać może to pójdzie w dobrym kierunku.pozdrawiam
                • gazton51 O temacie wątku 25.11.09, 12:58
                  Rzeczywiście, temat w dyskusji umyka.

                  >Potrzebni sa lekarze,którzy przeciwstawią,się temu systemowi,a nie będa buforem miedzy NFZ i MS a pacjentem<

                  Przeciwstawią - czyli zaczną z zasady (a nie przy okazji) działać na rzecz dobra własnego oraz pacjentów.
                  Te dwie wartości są w normalnym świecie wspólne.
                  Dokładnie to jest moją motywacją do udziału w dyskusjach forum.
                  Też pozdrawiam.
                  • pct3 Re: O temacie wątku 25.11.09, 13:55
                    Te dwie wartości są w normalnym świecie wspólne.

                    Nie polemizując zasadniczo z treścią zawartą w powyższym zdaniu (w jego natywnym kontekście) zaznaczę tylko, że pozostaje po takich wypowiedziach cień niesmaku, że znowu tak łatwo (jak tysiące przed Tobą w tysiącleciach dziejów) uznajesz się za sędziego tworzącego kryteria normalności - podług siebie.
                    To trochę jak ewangelizacja "murzyniątek-niebożątek" na siłę: pod hasłem "lepciejszości" (edukacja, leki, miska ryżu) wtłaczane idee "lepsze i normalne", których "lepszość" polegała na tym że była ze starego świata i wspomagana była przez broń i baty, a "normalność" - na tym że kształtowana była według poglądów zdobywcy.
                    Błagam Cię, nie zrozum tego opacznie kolejny raz, że niby zestawiam Cię z krwiożerczymi jezuitami z XVII wieku (co nazwiesz obrzydliwą ohydą itd.).

                    Gazton, ja się z Tobą generalnie zgadzam, ale tu jest Polska, nie protestancka Szwecja (gdzie i tak wiele jest przekrętów i naciągań jak żywcem z polskiego POZetu). Mentalność ichnia jest tym co nazywasz "normalnym światem".
                    Nie podzielam po prostu Twego bezkompromisowego przekonania, że tamtejsze standardy należy przenieść do nas w całości, natychmiast i od razu je egzekwować.
                    Nasza mentalność - zapewne godna szerokiej krytyki - jest jednak faktem i tego się nie modyfikuje dekretem, nawoływaniem ani nawet jednym pokoleniem, prawda?

                    Niezależne od tego - motywację Twego udziału w forum jak i sam udział - bardzo cenię.

                    • gazton51 Re: O temacie wątku 25.11.09, 14:07
                      Poczucie normalności możesz sobie przetestować, szukając w normalnym kraju zamkniętej przed pacjentami na klucz toalety.
                      Jeśli ją znajdziesz, oznacza, że różnimy się poczuciem i nasza dyskusja powinna odbywać się w gabinecie.
                      Z pozostałą częścią insynuacji się zgadzam - mentalność np. protestancka wyklucza poczucie normalności - tu.
                      O skutkach maltretowanie mentalności w krajach afrykańskich świadczą wyniki wyborów prezydenckich w USA. A więc można.
                      O przekrętach w Szwecji możesz napisać duńskie bajki - będziesz drugim Andersenem.
                      Mnie się zdarzyło opowiadać za wschodnią granicą, że u nas można założyć firmę i nie płacić rekietu. Usłyszałem, że Polacy to tacy słowianie, którzy są do tego stopnia zakłamani, że wypierają się tożsamości chcąc udawać zachód (bo przecież rzeczywistość bez rekietu nie istnieje w normalnym świecie).
                      Ech, normalność... przy pewnej skali społecznej zaburzeń, rzeczywiście trzeba sobie ją przedefiniować.
                      Ja na szczęście nie muszę, Tobie nic innego nie pozostaje.
                      • pct3 Re: O temacie wątku 25.11.09, 20:01
                        Poczucie normalności możesz sobie przetestować, szukając w normalnym kraju zamkniętej przed pacjentami na klucz toalety.

                        Jak już pisałem, ona jest zamknięta przed niektórymi pacjentami DLA większości pacjentów. Nota bene, tam gdzie pracuję, są otwarte.
                        Mi chodzi tylko o niezrozumiałe potępienie obrony istnienia papieru toaletowego, obrony nieurwanej umywalki, nierozbitego lustra i braku gów.na na podłodze. Jeszcze raz: zamykanie ubikacji wprowadzono nie "bo tak" - na otwarcie przychodni, tylko w reakcji na zakres umiejętności korzystania z tej toalety przez jej użytkowników.
                        Coś w rodzaju odbierania dzieciom zapałek.

                        Z pozostałą częścią insynuacji

                        Coś pisałeś o używaniu słów których znaczenia się nie rozumie...

                        O skutkach maltretowanie mentalności w krajach afrykańskich świadczą wyniki wyborów prezydenckich w USA.

                        Wybór Baracka świadczy o sukcesie czy o braku sukcesu ewangelizacji, bo ja związku i tego że coś tu "świadczy" - nie rozumiem (znów - nie rozumiem).

                        O przekrętach w Szwecji możesz napisać duńskie bajki

                        Duńskie tak, bo po szwedzku są o tym raporty.



                        • gazton51 Re: O temacie wątku 25.11.09, 23:29
                          Obs Twoje krętactwa i mendzenie na każdy temat, to już po prostu trolling.
                          Napisałem, że dla mnie normalne jest:
                          1/ To, że lekarz z natury zawodu działa na rzecz dobra swojego oraz pacjenta, w
                          czym nie ma żadnej sprzeczności
                          2/ że toalety w przychodniach są po to, aby pacjenci mogli ich używać a papier
                          po to, aby go wymieniać a kibel czyścić
                          3/ i dodam, że normalny kraj to nie taki, w którym nie ma odchyłek, ale taki , w
                          którym są one właśnie raportowane, analizowane i rozliczane w jak najbardziej
                          jawny sposób.

                          Jeśli dla Ciebie normalność oznacza co innego, to po prostu podyskutuj z
                          podobnymi sobie.

                          Mnie Twoje posty przypominają listy "czytelników" do Trybuny Ludu w stanie
                          wojennym. Tam też Michnik był wywrotowcem, Solidarność - obcą agenturą a brak
                          papieru toaletowego - drobną niedogodnością w porównaniu z biciem Murzynów w USA.
                          Dla mnie czasy, kiedy trzeba było udowadniać swą niewinność i normalność w
                          chorym otoczeniu minęły.
                          Potwierdzasz tylko, że każdy chory system, tak jak ten keson, zaczyna się i
                          kończy w nieprzewietrzonych głowach ludzi go budujących.
                          Pozostawiam więc Cię w oparach Twej normalności, ja (i większość wolnego
                          społeczeństwa) się z takim zaduchem męczyć od dawna nie muszę.
                          • pct3 Re: O temacie wątku 26.11.09, 07:55
                            że toalety w przychodniach są po to, aby pacjenci mogli ich
                            używać


                            Ja piszę dokładnie to samo, tylko dodaję do tego jedną prawdę z
                            życia która Ci umyka: nie każdy potrafi używać.

                            ja (i większość wolnego społeczeństwa) się z takim zaduchem
                            męczyć od dawna nie muszę


                            Tak, tylko że ta "większość" w całości jest statystycznie pomijalną
                            mniejszością, z czego mam nadzieję zdajesz sobie sprawę (wśród ludzi
                            mi znanych poglądy jakkolwiek zbieżne z Twoimi - w zakresie
                            WNIOSKÓW, nie obserwacji - podzielają może 2 osoby, a mówimy o
                            gronie w którym są i profesorowie, także wykładający na Zachodzie,
                            ludzie funkcjonujący w rzeczywistości "normalnych" krajów od 50 lat,
                            czy osoby które odniosły tutaj to, co się zwykle nazywa "sukcesem" w
                            szerokim jego rozumieniu- typu posady ministerialne, typu szacunek
                            tysięcy pacjentów, typu szczęśliwa rodzina, typu zadowolenie z
                            życia, typu sukces materialny).

                      • pct3 jeszcze o skutkach ewangelizacji 26.11.09, 07:59
                        O skutkach maltretowanie mentalności w krajach afrykańskich
                        świadczą wyniki wyborów prezydenckich w USA. A więc można.


                        A to:
                        wyborcza.pl/1,75248,7295969,Miny___wstyd_Obamy.html

                        świadczy o skutkach maltretowania mentalności dobrze, źle, czy nie
                        świadczy?

    • adams96 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ..RE:Refo. 25.11.09, 17:27
      gazton51 napisał:

      > Wiele razy dyskutowaliśmy tu o reformach SZ. Wiele osób wierzy, ze
      w naszym kra
      > ju, po upadku komuny, jakieś reformy SZ miały miejsce (np. kasy
      chorych, nfz).
      > Są też tacy, którzy wierzą w kolejne zapowiedzi polityków o
      reformie, zwanej ję
      > zykiem rządów komunistycznych "komercjalizacją".
      > Pisałem wiele razy, że to nieporozumienie - wszelkie dokonane
      zmiany służyły i
      > służą zakonserwowaniu komunistycznego systemu SZ, w którym monopol
      na przymusow
      > e ściąganie pieniędzy "na zdrowie" ma państwo a oszukiwanie, że te
      pieniądze na
      > zdrowie się wydaje, powierza "słupom" - podstawionym urzędnikom i
      lekarzom, w
      > roli funkcjonariuszy systemu. Wszystko - kosztem obywatela i
      pacjenta, któremu
      > serwuje się kaszankę, za rachunek wystawiony na banany.
      >
      > Na marginesie - to również przykład, że nawet w tym systemie
      praworządna droga
      > egzekwowania długów od oszusta powinna być obowiązkiem uczciwych
      lekarzy - przy
      > nosi sprawiedliwe rozwiązania.
      >
      > www.tvn24.pl/12690,1628441,,,dyrektor-szpitala-wygral-w-sadzie-z-kopacz,wiadomosc.html
      > Gdyby ktoś nadal miał wątpliwości co do opisanego wyżej
      mechanizmu, polecam pot
      > wierdzenie, jakie system ujawnił w obliczu sądu.
      >
      > "...Pierwsza rozprawa już się odbyła, jednak bez
      rozstrzygnięcia, ponieważ n
      > a wniosek NFZ, który uważa się jedynie za dysponenta pieniędzmi,
      sąd pos
      > tanowił zaprosić do rozprawy jako pozwanego jeszcze Ministerstwo
      Zdrowia..."

      > ]
      >
      > Kawa na ławę - nie było żadnych reform, pieniądze nadal
      dzielą "spod dużego pal
      > ucha" rządowi urzędnicy, jak za komuny (tyle, że wtedy nie było
      podatków osobis
      > tych!).
      >
      > Tyle, że wzrosły koszty obsługi którymi żywią się słupy i ich
      mocodawcy, na wol
      > nym rynku mający szansę najwyżej na zasiłek dla bezrobotnych.
      > "...Narodowy Fundusz Zdrowia to nie jedyna instytucja
      publiczna, która za pi
      > eniądze podatnika robi ogromne, a nie zawsze potrzebne
      zakupy..."
      .
      > wiadomosci.onet.pl/2082749,11,podejrzane_zakupy_urzednikow_za_miliardy,item.html
      > Takie będą też skutki innych fałszywych "koszyków"
      i "komercjalizacji", poniewa
      > ż jak widać, uwolnienie rynku byłoby zamachem na istotę ustrojową
      tego systemu
      > i państwa.
      > No chyba, że lekarze zrezygnują z roli słupów-statystów
      wyciągających od społec
      > zeństwa kasę w mieniu systemu i przestaną cieszyć się odpadkami
      spadającymi z

      > ańskiego stołu.
      > Tertium non datur.

      RE:reformy bedzie musial dopiero przeprowadzic nastepny rzad bez
      Pani minister Kopacz.Na cmentarzu przeprowadzane sa REFORMY
      HAZARDOWE a na stacjach paliw jakie ?
      • maksiu1313 Re: Ku przestrodze oczekującym "reform" ..RE:Refo 25.11.09, 19:49
        Nie wiem jakie reformy sż przeprowadzane na stacjach paliw,ale może warto
        przyjrzeć się niemieckiemu systemowi ubezpieczeń zdrowotnych.Otuż system ten
        oferuje niemieckiemu pacjentowi dziesiątki różnych kas chorych.U nas jeden
        niewydolnyNFZ przypominający struktury PZPR.Niemiecki pacjent może Wybierać
        między trzema największymi kasami,AOK,BARMERiTECHNIKER KRANKENKASSE i wramach
        usług świadczonych przez te kasy nie okazuje się nagle, że w całym kraju juz w
        pażdzierniku nie ma pieniedzy na leczenie.To się moze zdarzyć tylko w
        kraju gdzie monopol na wszystko maNFZ inaczej RZĄD.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka