Dodaj do ulubionych

Przepraszamy, że żyjemy

    • lykaena Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 14:56
      Po pierwsze artykuł jest o niczym ,takie pierdu pierdu, po tytule
      wnioskowałam,że będzie o jaki8mś chamstwie ,bezczelności lekarzy itd....jakiez
      moje zdziwienie- kazdy przykład od czapy- o niczym i o wszystkim.
      a już przykładu z noworodkiem,któremu lekarz jako wczesniakowi uratowali zycie
      nie rozumiem wogóle.
      Nie jestem lekarzem,nie mam w rodzinie ani jednego lekarza.
      Nigdy nie czułam się zbywana, źle traktowana, nigdy nie widziałam też obok
      mnie takich przykładów.
      Jako dziecko chorowałam, przebywałam na oddziale dziecięcym ,moim rodzicom
      wolno było tam przebywać,pomagali mnie ,pomagali innym dzieciakom,
      pielęgniarkom ,ze wszystkimi żyli w zgodzie i dobrej komitywie. nikt ich nie
      wypraszał nikt nie zbywał,nie traktował jak śmieci, ale byli normalni, nie
      uciążliwi,nie roszczeniowi,nie wymądrzali się.....
      Czemu o tym pisze, ano temu,że po obserwacjach i lekarzy i pacjentów wystawiam
      niższą ocenę tym drugim.
      Ludzie w swym sposobie bycia są tak niebywale roszczeniowi, przy jednoczesnej
      ciemnocie,nieumiejętności słuchania, swoje roszczenia najchętniej wyrażają po
      fakcie ,a z lekarzami nie potrafią rozmawiać- przepraszający sposób bycia do
      "panów doktorów i pań doktórek"....
      Dla mnie obchód był czasem do zadawania pytań ,do poproszenia o historię
      choroby, wszystkie wyniki, do ustalania z lekarzami terapii dla innych
      koniecznością pościelenia łóżka i umyciem nóg*, brzucha*,dupy*zębów*-czy cotam
      jeszcze trzeba było pokazać(*niepotrzebne skreslić)i już ,koniec
      ,milczenie,przerażenie w oczach.
      A po wyjściu lekarzy- niewybredne komentarze, narzekanie,święte oburzenie-
      szkoda słów...
      • Gość: zmęczony Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.chello.pl 30.11.09, 15:10
        Kolejna mesjanistyczna akcja red. Pacewicza. I z taką samą fałszywą
        troską i miłością, jak wszystkie inne. Skąd nagle lekarz ma być
        miły, skoro w tym państwie właściwie NIKT nie jest miły dla innych?
        Pani w sklepie warczy, urzędnik łypie i je za biurkiem śniadanie,
        lekarz burczy i mamrocze pod nosem, pani na poczcie przewraca
        gałami, kierowca puka się w łeb i pokazuje faka. Panie Pacewicz, to
        nie jest wcale tak, że na oceanie polskiej życzliwości została
        jedynie skalista wysepka lekarskiego chamstwa. Jak Pan chce przejść
        do historii, to proponuję rozpocząć akcję "chamstwu nie -
        wszedzie".
    • Gość: lekarze Kiedy dostaniemy kasy fiskalne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 15:01
      To niesprawiedliwe, że inni je mają i muszą płacić podatki a my nie mamy kas.
      • Gość: inny lekarz Re: Kiedy dostaniemy kasy fiskalne IP: *.jmdi.pl 30.11.09, 17:48
        > To niesprawiedliwe, że inni je mają i muszą płacić podatki a my nie mamy kas.

        właśnie - ja bardzo chce kasę fiskalną - będę mógł podwyższyć opłaty za wizytę z
        200 do 300 pln - w końcu muszę coś miec za noszenie tego ustrojstwa ze sobą

        no i koniec darmowych recept po znajomości - nie mogę się doczekać
        • Gość: ambersss Re: Kiedy dostaniemy kasy fiskalne IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 18:48
          Wypowiedz iscie godna polskiej elity.
    • Gość: pocalujta_wujta Bo lekarza obchodzi nowy Mercedes IP: 204.153.88.* 30.11.09, 15:03
      A nie jakis tam pacjent, ktorych ma tysiace.

      Skad ja to znam. Na szczescie w drodze selecji wybralem w miare sensownych
      lekarzy.\, ale bylo wielu konowalow z dyplome nawet z Harvardu.


      Z USA...
    • cimoszewicz Tak to wyglądają te polskie "elyty" 30.11.09, 15:04
      Polska to ciągle kraj pańszyźniany. Za granicą uchodzimy za chamów i prostaków i
      jak ma być inaczej, jeśli nawet ci, którzy powinni być zaliczyni do elit, dawać
      przykład zachowują się jak bydło?
      • alebezsensu Re: Tak to wyglądają te polskie "elyty" 30.11.09, 15:42
        ale tak dzieje się wśród wszystkich grup zawodowych, wskaż mi tę kryształową. i
        wiem, że pod tym względem nie dzieje się dobrze, wystarczy spojrzeć na liczbę
        wyższych uczelni, spośród których lwia część to prywatne szumowiny, bo każdy
        musi mieć mgr, wszak wykształcenie zawodowe bądź techniczne urąga przyzwoitości.
        skoro na siłę w tzw. kręgi intelektualne wciskami kogo popadnie, nie dziwmy się
        skutkom.
      • Gość: ambersss Re: Tak to wyglądają te polskie "elyty" IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 16:42
        Spotkalam wielu polskich lekarzy w USA. W niczym nie przypominaja lekarzy w
        Polsce, bo wiedza ze wkrotce byliby bezrobotni.
      • Gość: wojtekblues Re: Tak to wyglądają te polskie "elyty" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.09, 17:21
        Nic dodać, nic ująć. Lekarze w kontaktach z pacjentami często korzystają ze
        swojej przewagi (zachowują się jak szaman mający wiedzę tajemną a pacjent w
        sytuacji zagrożenia życia zawsze pokornieje i cichnie). Co ciekawe, im dłuższa
        tradycja lekarska w rodzinie tym większe chamstwo, arogancja i chciwość.
    • Gość: GOSĆ Przepraszamy, że żyjemy IP: 195.182.9.* 30.11.09, 15:07
      CHCIAŁAM ZROBIĆ BADANIA NA RAKA (JESTEM W GRUPIE ZAGROŻENIA).DZWONIĘ
      DO LEKARZA Z ZAPYTANIEM O SKIEROWANIE BO WIEM ŻE MOGĘ TO ZROBIĆ
      NIEODPŁATNIE.LEKARZ STWIERDZIŁ ŻE NIE MA POWODU PONIEWAŻ JESTEM
      ZDROWA I ZA MŁODA(34L) NA PYTANIE TO KIEDY MAM SIĘ ZACZĄĆ BADAĆ JAK
      BEDZIE ZA PÓŹNO NA LECZENIE ODŁOŻYŁ SŁUCHAWKĘ .
      PODOBNO TANIEJ JEST OBCIĄĆ KOŃCZYNĘ Z GANGRENĄ NIŻ DO NIEJ NIE
      DOPUŚCIC(NP.PIĘTA CUKRZYCOWA).
    • holtze nareszcie! 30.11.09, 15:10
      czekalem na ta akcje od lat. wyborczej doskonale udala sie akcja
      'rodzic po ludzku' wiec mam nadzieje ze teraz tez sie uda :-)

      chamstwo i znieczulica lekarzy nie jest inne od chamstwa pozostalych
      czlonkow naszego kochanego polskiego spoleczenstwa, jednak jesli
      chcemy cos zmienic przyklad musi isc z gory. elity musza zmienic
      podejscie 'czlowieka do czlowieka' - szczegolnie lekarze jako iz to
      wlasnie oni maja codzienny kontakt z calym przekrojem naszego
      spoleczenstwa.

      zachodnie podejscie czyli usmiech i tolerancja na poczatek wystarcza
      - kiedys byc moze przyjdzie czas na mentalnosc.

      jesli zmienimy nasze podejscie 'polak polakowi wilkiem' na 'polak
      polakowi bratem' bedziemy to znak ze wreszcie jestesmy silnym i
      madrym narodem...
      • justynnka Re: nareszcie! 30.11.09, 15:24
        naprawdę oczekujesz od lekarza zeby się usmiechał? moze jeszcze ma
        dowcipy opowiadać? lekarz ma być był kompetentny, dobrze
        wykształcony,rzeczowy i zdystansowany. a co do zachodu - osiągnijmy
        ich standardy ubezpieczeń zdrowotnych a pózniej porozmawiajmy o
        uśmiechach.
        • asiazlasu Re: nareszcie! 30.11.09, 15:35
          justynnka napisała:

          > naprawdę oczekujesz od lekarza zeby się usmiechał? moze jeszcze ma
          > dowcipy opowiadać? lekarz ma być był kompetentny, dobrze
          > wykształcony,rzeczowy i zdystansowany. a co do zachodu -
          osiągnijmy ich standardy ubezpieczeń zdrowotnych a pózniej
          porozmawiajmy o uśmiechach.

          oczekuje od lekarza zeby sie usmiechal, byl mily, sympatyczny i
          dowcipny, zeby mnie znosil pogodnie (bo jestem trudna pacjentka) a
          to ze jest wyksztalcony, rzeczowy i zdystansowany (bo tylko
          zdystansowany moze pozostac uprzejmym) jest baza jego zawodu. Tego
          nie oczekuje bo tak MUSI byc.
          Nigdy nie zdarzylo mi sie spotkac innego jak opisany przeze mnie
          powyzej, lekarza w Francji. A gdy mam trudnosci komunikacyjne ( bo
          lekarz jest np paternalista co mi osobiscie nie odpowiada) to go
          zmieniam i ide do innego (chyba zdazylo mi sie raz).

          Lekarze i personel szpitalny sa tak grzeczni i przyjemni, tak
          cierpliwi , ciepli i usluzni, adaptuja slownictwo do poziomu
          pacjenta, biora pod uwage osobiste fochy i strachy ze az sie wam w
          glowie nie miesci.
          • justynnka Re: nareszcie! 30.11.09, 15:37
            uważasz ze są tak grzeczni dla wszystkich? i nie sprawdzają dowodu
            ubezpieczenia? a ze niktórzy lekarze mają problem ze
            zdystansowaniem świadczy przykład tej lekarki w krakowie co za
            pieniądze podatnika leczyła sobie bezdomnych.
            • asiazlasu Re: nareszcie! 30.11.09, 15:52
              justynnka napisała:

              > uważasz ze są tak grzeczni dla wszystkich? i nie sprawdzają dowodu
              > ubezpieczenia? a ze niktórzy lekarze mają problem ze
              > zdystansowaniem świadczy przykład tej lekarki w krakowie co za
              > pieniądze podatnika leczyła sobie bezdomnych.

              taa, roznica jast taka ze za pieniadze podatnika leczy sie tu
              bezdomnych, bezrobotnych bo wszyscy maja prawo do ubezpieczenia
              zdrowia. I w dodatku Francuzi sa z tego systemu dumni. Wcale nie
              uwazaja ze trzeba "zasluzyc" na bezplatne leczenie. Nie znosza
              pojecia sluzby zdrowia dla pierwszej lub drugiej klasy obywateli. I
              wydaje im sie absolutnym skandalem ze ktos nie moglby sie leczyc z
              powodow finansowych.

              A karty ubezpieczeniowej nie wymaga sie do sprawdzenia lecz ...do
              placenia, bo jest od wielu juz lat informatyczna, nie ma
              niepotrzebnych drukow.
              • justynnka Re: nareszcie! 30.11.09, 15:59
                no to się nie dogadamy;) bo ja jestem absolutnie za wprowadzeniem
                koszyka świadczeń uzaleznionego od ubezpieczenia.i za
                klasyfikowaniem pacjentów na izbie.
          • Gość: echhh Re: nareszcie! IP: *.bstnma.east.verizon.net 30.11.09, 16:28
            tak wlasnie jest.., a lekarze sa tak uprzejmi,serdeczni i
            cierpliwi/USA/, ze mialam wrazenie, ze snie.. znajac oczywiscie jak
            traktuje sie pacjentow w Polsce...Dodam jeszcze, ze przed zabiegiem
            zadzwonili ze szpitala do mnie..czy bede potrzebowala tlumacza, bo
            zalezy im abym rozumiala procedury:)..oczywiscie szpital chcial o to
            zadbac:)..Lekarz podczas bolesnego zabiegu..znalazl czas na cieply
            usmiech i serdeczny uscisk mojej reki..aby dodac otuchy..Dwie
            pielegniarki, ktore uczestniczyly w tym wszystkim..oprocz swoich
            obowiazkow..znalazly czas na zwykle ludzkie poglaskanie po glowie...
            i pocieszenie, ze bedzie wszystko dobrze...Jakie to wazne..wie to
            kazdy, ktory przezyl strach o wlasne zycie.
        • korcia2000 Re: nareszcie! 30.11.09, 16:07
          Lekarz nie musi się uśmiechać i opowiadać dowcipów, ale musi ODDZIAŁYWAĆ na
          pacjenta psychicznie i budzić zaufanie. To jego podstawowy obowiązek.
        • Gość: wojtekblues Re: nareszcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.09, 17:33
          Moim zdaniem mamy prawo od lekarzy wymagać szacunku i poszanowania godności. To
          jednak zawód nieco inny od zawodu mechanika czy budowlańca. Oczywiście, że
          lekarz nie musi sypać dowcipami ale przede wszystkim służyć nam swoją fachową
          wiedzą. Jednakże oprócz fachowej wiedzy od tzw. wykształconych ludzi mamy prawo
          wymagać minimum taktu i klasy. Niestety, lekarze często w kontaktach z
          pacjentami nadużywają swojej pozycji wynikającej z ich "wiedzy tajemnej" oraz
          tego, że pacjent w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia pokornieje, nie
          "odszczeknie" i jest w stanie znieść każde chamstwo. Przykre są widoki, kiedy
          ordynatorzy drą się na pacjentów tak pewni swojej bezkarności jak jacyś kapo
          obozowi albo "zdresiałe karki" - byłem niejednokrotnie świadkiem takiego
          zachowania np. w szpitalu powiatowym w Tarnowskich Górach.
          • Gość: ambersss Re: nareszcie! IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 17:37
            Zgadzam sie z twoja wypowiedzia w 200%
    • Gość: zwiedzacz <a href="http://www.youtube.com/watch?v=kLqutdkFQBs&NR=1" target=" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 15:16
      jakie zaplecze taka praca
    • justynnka Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 15:20
      każdy jest traktowany tak jak na to zasługuje. lekarz nie jest od
      głaskania i obłaskawiania pacjenta ktory ma lęki, kompleksy albo
      inne ograniczenia. lekarz ma być rzeczowy- mówić wprost, nie
      pocieszać i nie obiecywac.nigdy nie zostałam żle potraktowana przez
      lekarza,nigdy nikt nie skomentował mojej dośc roszczeniowej postawy-
      wręcz przeciwnie - kilka razy udało mi się ,,wytupać" przyjęcie poza
      kolejniscią albo przyspieszenie badania. z przerażeniem czytałam ze
      np. do rodzących kobiet mówi się na ,,ty",jak się na nie krzyczy. ja
      miałam cc w prywatnym szpitalu i nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek
      bez mojej zgody mnie ,,tykał' czy podnosił na mnie głos. wystarczy
      zmienić postawę.
      • Gość: kaska Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.media4.pl 30.11.09, 15:47
        No własnie ...rodziłaś w prywatnym szpitalu, a nie w państwowym. Też byłam taka
        wyszczekana, że jak ktoś mnie wkurzy to mam język w gębie!!!Szkoda tylko że ten
        język zapodział się gdzieś wśród bólu porodowego. Całą ciązę chodziłam do gina
        prywatnie i też nie narzekam...za kasę można przecież byc uprzejmym!!!
        • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 15:54
          to znaczy ze twoje ,,wyszczekanie" jest pozorne. pozatym - prewnie
          rodziłaś z męzem i on tez pozwolił aby traktowano cię niewłasciwie?
          pozatym dlatego lubię prywatną słuzbę zdrowia bo - nieelegancko
          mówiąc- płacę więc wymagam.
          • Gość: alek Bo państwowa to jest ku... za darmo IP: *.chello.pl 01.12.09, 08:11
            .
          • agata0 Re: Przepraszamy, że żyjemy 01.12.09, 10:46
            Byłaś kiedyś "wyszczekana" w polskim szpitalu? Wiesz, jak to się kończy?

            Na przykład:

            - brakiem wglądu w dokumentację medyczną ("Dokumentacja jest własnością
            szpitala, proszę pani" - Oddział Noworodkowy w Szpitalu na Niekłańskiej w Warszawie)

            - brakiem zainteresowania pacjentem ("Paracetamol jest bardzo dobrym środkiem
            przeciwbólowym, proszę pani" - chodziło o pacjentkę z podejrzeniem raka mózgu,
            zresztą potwierdzonym - Oddział Neurochirurgii w szpitalu na Banacha w Warszawie)

            Więc domyślasz się, gdzie pacjenci trzymają języki?
            • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 01.12.09, 13:36
              w szpitalu nie - bo te uznaję tylko prywatne ale wielokrotnie
              u ,,państwowego" lekarza. i mówię z całą stanowczością - to działa.
              trzeba tylko byc stanowczym i zadać konkretów nie dając się spławić
              i zlekceważyć. tyle ze jezeli pacjent od drzwi idzie niepewnym
              krokiem ,czeka na zaproszenie aby usiąść,niejasno odpowiada na
              proste pytania i sprawia wrażenie owcy zabłąkanej w wielkim miescie
              to nie dziwne ze lekarz się irytuje a kolejka oczekujących wydłuża.
              • agata0 Re: Przepraszamy, że żyjemy 02.12.09, 10:29
                Mówię o szpitalu, nie o przychodni.

                A to jest różnica. W szpitalu lekarz ma za sobą personel oddziału. Ostateczną
                instancją jest ordynator i on nie daje pacjentom ani rodzinom fikać, zapewniam
                cię. A jak masz na łóżku chore na zapalenie płuc dziecko to masz wybór: morda w
                kubeł albo je zabierasz do domu na własne żądanie. To jeszcze pół biedy. Gorzej,
                jak chodzi o matkę, umierającą na raka.

                Śmiem twierdzić, że w Polsce jest baaardzo mało osób, które są w stanie takie
                schorzenia leczyć prywatnie. Jest jakiś szpital prywatny w Polsce, który ma
                oddział onkologiczny?

                Pojmujesz?

                Ostatnio sytuację konfliktową z lekarzami mieli rodzice niewidomego chłopaka,
                który wpadł pod warszawskie metro. Lekarze grozili, że przestaną go leczyć. Nie
                masz praw, nie możesz dyskutować, bo wypad ze szpitala.
                • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 02.12.09, 10:54
                  co do onkologii - śa prywatne osrodki dla pacjentów onkologicznych.
                  co do niewidomego który wpadł po d metro- lekarze mieli absolutną
                  rację ze odmówili mu leczenia i to nie za ,,fikanie" tylko brak
                  zaufania do proponowanych metod leczenia. a w szwajcarii i tak mu
                  kończynę amputowali tyle ze za gruba kasę. zresztą na temat był już
                  wątek w którym się wypowadałam zdecydowanie uznając rację lekarzy.
                  • agata0 Re: Przepraszamy, że żyjemy 02.12.09, 13:20
                    > co do onkologii - śa prywatne osrodki dla pacjentów onkologicznych.

                    Naprawdę? Prowadzące LECZENIE? W czasie gdy chorowała moja teściowa, nie
                    znalazłam żadnego.

                    > ... nie za ,,fikanie" tylko brak
                    > zaufania do proponowanych metod leczenia

                    Czyli pacjent nie ma prawa do braku zaufania? Cudnie.
      • Gość: Koleżanka Justynki Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.sileman.net.pl 30.11.09, 21:39
        Powiedz no Justynko ile zapłaciłaś za te cc.Jak Cię stać na prywatny szpital to
        nie gadaj takich głupot!
        • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 01.12.09, 13:38
          2005 r. 7 tysięcy. jeszcze jakieś pytania?
      • Gość: bakcyl Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.rev.masterkom.pl 30.11.09, 22:03
        kilka razy udało mi się ,,wytupać" przyjęcie poza
        > kolejniscią albo przyspieszenie badania.

        to znaczy że "wytupałaś" z kolejki kogoś może mniej od
        Ciebie "wyszczekanego" ale za to bardziej chorego... Gratuluję....
    • Gość: olo a nie można...? IP: 67.159.45.* 30.11.09, 15:22
      a nie można zaskarżyć polskiej służby zdrowia do trybunału praw
      człowieka.. w koncu po cos ta unia jest?
    • black_halo Akurat cukrzyk przesadzil 30.11.09, 15:25
      U mnie w rodzinie az ytrzy osoby choruja na cukrzyce, starsze
      pokolenie, babcia, jej brat i zona babci brata. Wszycy otyli. I tez
      pamietam jak lekarza nawrzeszczal na babcie, ze nie stosuje diety,
      ktora jej zalecil. A babcia nieraz przychodzila do domu, ze co tam on
      wie, konowal z bozej laski i wpie...la wafeliki na potege. Dopiero
      jak jej sie znacznie pogroszylo i wyladowala w szpitalu to diety
      pilnowal dietetyk. Teraz tez narzeka, lyka tabletki, robi sobie
      zastrzyki ale w miare sie pilnuje.
      • villianna co ty tam wiesz o cukrzycy 30.11.09, 16:59
        Utrzymywanie cukrów w normie to nie tylko kwestia diety, ale również trybu
        życia, stresów itd. Można trzymać się restrykcyjnej diety, a i to nie pomoże
        jeśli ma się stresującą pracę, która wymaga siedzenia przy biurku 8-10 godzin
        dziennie. Pan doktor chyba powinien to wiedzieć, nie sądzisz?

        Poza tym nic, dosłownie nic nie usprawiedliwia takiego chamstwa wobec pacjenta.
        • veruna Re: co ty tam wiesz o cukrzycy 30.11.09, 22:59
          a co Ty wiesz o cukrzycy? stresująca praca stresującą pracą ( wiem, kortyzol i
          insulina skaczą), ale niestety, bez diety nie ma efektów. Inaczej mówiąc,
          pacjent który mimo cukrzycy ma dietę w d........ marnuje nasze ( moje, Twoje)
          pieniądze, z których ma refundowaną terapię. Dalej zamierzasz bronić takiej
          bezmyślności?
          • Gość: ambersss Re: co ty tam wiesz o cukrzycy IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 23:03
            Czy nie uwazasz , ze ten pacjent rowniez uzywa swoich pieniedzy , ktore przez
            cale zycie wplacal na ubezpieczenie medyczne. Czy wszystko jest tylko twoje?
    • Gość: gaba Przepraszamy, że żyjemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.09, 15:26
      Ranek.Dwóch lekarzy ma dyżur w przychodni od 8. Nigdy nie ma zadnego na czas.Przychodzą o 8.25- do 8.45.Wszyscy karnie czekają.Ludzie się boją.Jak coś powiesz jeszce się lekarz zdenerwuje i będą krzywym okiem patrzył na pacjenta.Potem kawa, herbata. W między czasie jakiś dystruybutor leków, znów przerwa.Taka codzienność.
      • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 15:30
        a ty zawsze jesteś w pracy przed czasem, przez cały dzien nie jesz i
        nie pijesz i do wszystkich się usmiechasz ,tak?
        • Gość: aska Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.chello.pl 30.11.09, 17:00
          akurat tutaj ma rację,jak od 8 to od 8 i nikt nie mówi ,że ma przyjmować
          wcześniej.przerwa w pracy ok tyle co kodeks przewiduje/
        • agata0 Re: Przepraszamy, że żyjemy 01.12.09, 10:38
          Wyobraź sobie, że większość pracodawców wymaga bycia w pracy NA CZAS! Straszne, nie?

          I notoryczne spóźnianie jest jednym z wielu dowodów na stosunek lekarzy do
          pacjentów i do swojej pracy. Z normalnej roboty jeden z drugim wylecieliby na
          zbity pysk po miesiącu.

          To jest jedna z wielu rzeczy, która nie zależy od ilości pieniędzy w służbie
          zdrowia, tylko od organizacji pracy przychodni i od poważnego podejścia lekarzy
          do PRACY (to jest, kuźwa, ich PRACA).
          • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 01.12.09, 13:42
            jednak nie. lekarz pracuje najczęsciej na przynajmniej dwóch etatach
            i nie odejdzie nagle np. od pacjenta na stole operacujnym i nie
            powie ze już musi iść. rozsądku trochę. albo godzimy się na to co
            jest albo popieramy starania lekarzy o przyzwoite zarobki aby nie
            musieli pracować na kilku etatach.
            • agata0 Re: Przepraszamy, że żyjemy 02.12.09, 10:54
              Na pewno nie jesteś lekarzem? Albo po prostu dyskutujesz o czymś, o czym nie
              masz zielonego pojęcia.

              Spóźnienie można załatwić inaczej - nie wymaga to jakichś większych pieniędzy w
              służbie zdrowia, tylko organizacji i klasy - czyli czegoś, czego brakuje
              lekarzom (i z ich wypowiedzi w tym wątku widać, że długo ta sytuacja się nie
              zmieni, ponieważ uważają, że są świętymi krowami, a brak pieniędzy i ich
              zapracowanie usprawiedliwia WSZYSTKO) i przychodniom.

              A ponieważ są przykłady pozytywne - to nieudacznikom można powiedzieć tylko: A
              JEDNAK DA SIĘ, proszę państwa.

              Ja zresztą nie mówię o lekarzach specjalistach - rozumiem, że Pani Profesor jest
              w tej chwili na konsultacjach w innym szpitalu i czekamy. Zwłaszcza, jeśli
              pojawia się taka informacja i przeprosiny od personelu 'na stanowisku' (da się!
              w państwowym szpitalu!).

              Ja mówię o oczekiwaniu na wyspanego pediatrę lub internistę, który wyluzowanym
              krokiem wkracza do przechodni o 8.20, mimo że powinien od 20 minut być w pracy.
              Potem pije herbatę czy kawę i już od 8.35 zaczyna przyjmować pacjentów. Dla mnie
              jest to po prostu brak szacunku do innych ludzi, do swojej pracy i przejaw chamstwa.
    • Gość: i co? Przepraszamy, że żyjemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 15:29
      na pohybel pacjentom
    • Gość: reformator 1. Likwidacja ordynatorów 2. wprowadzenie ankiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 15:30
      dla wszystkich pacjentów

      1. Nie rozumiem jak można w XXI wieku utrzymywać ten system. Błędem
      jest lączenie funkcji eksperckich i zarządzających. Nie da się
      jednego i drugiego robić dobrze.
      Z własnej obserwacji w kilku szpitalach zaoobserwowałem następujące
      zjawisko: lekarze nie są w stanie nic powiedzieć bo Pan Ordynator
      nie zezwolił. Pan Ordynator wpada na kilka godzin. Ma mnóstwo do
      zrobienie w tym na "leczenie" na które ma jakies 2 minuty na
      pacjenta.
      Zamiast ordynatora oddziałem powinien zarządzać dyrektor.
      Pacjentami powinny się opiekować kilku osobowe grupy lekarzy.
      Ordynator ma wyłączanie funkcje konsultanta

      2. Każdy pacjent wypełnia prostą ankietę - w każdym szpitalu
      powinien nyć odpowiedni punkt z osobą opłacaną przez NFOZ. Zła ocena
      danego oddziału powoduje obcięcie premii dla pracowników
      • cloclo80 Re: 1. Likwidacja ordynatorów 2. wprowadzenie an 30.11.09, 16:45
        Ad 2.
        Praktyka wykazuje, że lepszym sposobem na wywalczenie premii jest strajk niż staranie sie o pacjenta.
    • alebezsensu z innej beczki - lekarz ma leczyć 30.11.09, 15:34
      z innej beczki - lekarz ma leczyć. on wie, jak ma kogoś zdiagnozować,
      zoperować i zaintubować, ale niewielu jest takich, którzy skończyli kursy
      psychologiczne. Bo do pocieszania, wczuwania się w sytuację i wskazania, jak
      sobie poradzić w trudnej chwili, jest PSYCHOLOG. A w polskich szpitalach na
      takie (szalenie potrzebne!) osoby, które powinny być na każdym oddziale,
      najzwyczajniej nie ma kasy. A to fachowcy powinni rozmawiać z osobami, które
      tracą kogoś bliskiego. Lekarz owszem, może sprawę taktownie wyjaśnić,
      pokrzepić, ale nie ma czasu (patrz - stosunek liczba lekarzy: liczba
      pacjentów, skądś się biorą te kolejki) i przygotowania, by dźwigać na barach
      też duchowy aspekt sprawy. To, że ktoś sprawnie wycina ślepą kiszkę nie
      sprawia, że ma obowiązek przeprowadzić przez cierpienie chorego i jego
      rodzinę. Choć oczywiście wielu się stara, mimo że nie zawsze wychodzi. I te
      braki personelu w szpitalach polecam zwalić na chory system opieki zdrowotnej,
      a nie na lekarza, który śmie nie być fantastycznym terapeutą - pocieszaczem.
      • Gość: logika Najczęściej potrzeba zwykłej informacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 16:23
        Przecież nie każdy pacjent umiera (na szczęście), nie każdy opuszcza szpital z ciężkim kalectwem, żeby konieczny był psycholog, chociaż oczywiście szpitale powinny zatrudniać psychologów dla pacjentów i ich rodzin. Ale najczęściej chodzi o zwykłą informację, bo w Polsce ludzi leczy się, nie mówiąc im, na co chorują! Nie wyjaśnia się, na co są poszczególne leki, co chce się osiągnąć konkretnym zabiegiem itp.
        • Gość: bakcyl Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji IP: *.rev.masterkom.pl 30.11.09, 22:15
          logiko tłumaczy się, tłumaczy tyle że 80% polskich pacjentów nie
          rozumie co się do nich mówi, podobnie jak 80% polskiego
          społeczeństwa nie potrafi zrozumieć rozkładu jazdy PKS
          • Gość: ambersss Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 23:09
            Najtrudniejsze pojecia , przedstawione w sposob przyjazny dotra nawet do tych "
            inteligentych inaczej" .
            • Gość: bakcyl Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji IP: *.rev.masterkom.pl 01.12.09, 00:28
              ambersss napisał(a):

              > Najtrudniejsze pojecia , przedstawione w sposob przyjazny dotra
              nawet do tych "
              > inteligentych inaczej" .

              Hmmm.. to może w praktyce? Przedstaw propozycję przyjaznego
              wytłumaczenia wad i zalet różnych metod leczenia ostrego
              niedokrwienia mięśnia sercowego robotnikowi niewykwalifikowanemu w
              wieku 65 lat? Oczekuję odpowiedzi
              • agata0 Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji 01.12.09, 10:48
                To powinniście mieć szkolenia z komunikacji.

                A twoje podejście 'z góry' jest dla mnie straszne. Z góry zakładasz, że nie
                zrozumie. I wtedy z góry traktujesz pacjenta. Kompletny brak klasy, z którym
                spotkałam się WIELOKROTNIE (mimo, że nie jestem robotnikiem niewykwalifikowanym).
                • asiazlasu Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji 01.12.09, 10:55
                  i dodam ze prawdziwie inteligentny czlowiek to ten ktory potrafi
                  zaadaptowac sie do kazdego interlokutora i byc zrozumialym dla
                  wszystkich w przekazie swojej wiedzy czy informacji. To ten ktory
                  nie musi chowac sie za skomplikowana frazeologia by dac do
                  zrozumienia jaki to on jest kompetentny.
                  • kzet69 Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji 01.12.09, 11:31
                    drogie panie piekne te wasze słówka ale nadal oczekuję propozycji na
                    moje pytanie postawione wcześniej? Dajcie mi przykład przyjaznej
                    informacji dla pacjenta w tym temacie... Z teorii to jesteście
                    znakomite ale ja poprosiłem o konkretny przypadek...
                    • agata0 Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji 02.12.09, 10:19
                      Ależ to jest twój problem, jak to przedstawić, żebym ja zrozumiała. Bo to ja
                      jako pacjent ostatecznie mam podjąć decyzję, prawda?

                      Nie jestem lekarzem, więc nie mam NIC do powiedzenia w sprawie, na której się
                      nie znam.

                      Jestem programistą i WIELOKROTNIE szkolono mnie, abym w sposób zrozumiały
                      potrafiła opowiedzieć o czymś, co jest trudne technicznie, osobom mniej
                      wykształconym/trudniej pojmującym/wolniej pojmującym. Mój pracodawca WYMAGAŁ ode
                      mnie, żeby mnie ludzie rozumieli. Da się, zapewniam Cię.

                      Na ilu takich szkoleniach byłeś? Ile książek na ten temat przeczytałeś?

                      A gdybym dała do zrozumienia szkolonej osobie, że jest po prostu głupia, na
                      drugi dzień bym nie pracowała.

                      Zrozum po prostu, że lekarze nie są jakoś specjalnie wyjątkowi. Mają dokładnie
                      takie same problemy, jak inne grupy zawodowe.
              • Gość: precz z pedofilami Re: Najczęściej potrzeba zwykłej informacji IP: *.chello.pl 01.12.09, 20:40
                *Hmmm.. to może w praktyce? Przedstaw propozycję przyjaznego
                wytłumaczenia wad i zalet różnych metod leczenia ostrego
                niedokrwienia mięśnia sercowego robotnikowi niewykwalifikowanemu w
                wieku 65 lat? Oczekuję odpowiedzi *

                Kzet69 chyba sobie zartujesz?
      • Gość: ambersss Re: z innej beczki - lekarz ma leczyć IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 16:31
        Nie trzeba byc psychologiem, zeby zdobyc sie na kilka milych slow oraz a glownie
        o zyczliwe podejscie do pacjenta.
    • Gość: gość Przepraszamy, że żyjemy IP: *.xdsl.centertel.pl 30.11.09, 15:41
      to nieprawda że niema pieniędzy że są braki we wszystkim w
      szpitalach to niejest powód żeby lekarz był obojętny i wypełniał
      swoją rutynę, a tak jest niestety,naszczęscie są wspaniali lekarze
      ja takiego jednego znam ale niewiem czy mogę napisać nazwisko to
      códowny lekaż daje własne leki i szczepionki bo niema sie pieniędzy
      i mówi jak pani kiedyś będzie miała to odda pociesza i naprawde jak
      człowiek z sercem zajmuje sie pacjentem bo nikt nieidzie do lekarza
      przecierz zdrowy albo dla rozrywki , ide teraz do szpitala to
      napisze jak wróce jak sie tam lekarze zajmowali moją osobą , bardzo
      sie boje aż do bólu , niesypiam i ciągle myśle o
      operacji ,pozdrawiam
      • justynnka Re: Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 15:43
        a nie daje słownika ortograficznego? bo baardzo by się przydał.
    • korcia2000 Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 15:59
      Jestem przeciwny generalizowaniu. Tym nie mniej stwierdzam, że personel
      medyczny w publicznych placówkach służby zdrowia na ogół robi pacjentom łaskę
      i traktuje ich jak zło konieczne. Znam te sprawy od podszewki, bo sam wiele
      lat pracowałem w tej branży. Natomiast jako przykład właściwego traktowania
      chorych, grzeczności, zainteresowania pacjentem mogę podać Szpital
      Specjalistyczny Euro MediCare we Wrocławiu.
      • Gość: bakcyl Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.rev.masterkom.pl 30.11.09, 22:18
        Natomiast jako przykład właściwego traktowania
        > chorych, grzeczności, zainteresowania pacjentem mogę podać Szpital
        > Specjalistyczny Euro MediCare we Wrocławiu

        taka bezczelna reklama jest niezgodna z netykietą, proszę moderatora
        o skasowanie powyzszego postu!
    • very_famous Re: Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 16:00
      Jak umierała moja babcia w szpitalu Bielańskim w Warszawie to panie pielęgniarki
      wyłączyły przy łóżkach chorych dzwonki, którymi można wezwać personel w razie
      potrzeby. Były akurat święta Bożego Narodzenia i "personel" chciał mieć spokój...
    • Gość: rasti Przepraszamy, że żyjemy IP: 83.238.172.* 30.11.09, 16:03
      mam już dość tego kraju:/
    • Gość: viki_on_line Przepraszamy, że żyjemy IP: *.sotn.cable.ntl.com 30.11.09, 16:07
      Chcialabym, zeby jakis lekarz nakrzyczal na mojego tate, moze to by
      mu pomoglo w walce z cukrzyca.
      Poza przypadkiem cykrzyka, gdzie czuje sympatie do lekarza. Reszta
      przypadkow jest oburzajaca.
      JA sama za kazdym razem, kiedy mam do czynienia z lekrzem, lapie sie
      na tym, ze przepraszam ze zyje.
      Potem zastanawiam sie, czego taki baran nauczyl sie na medycynie, bo
      przeciez poza anatomia itp, powinni ich tam uczyc kultury i
      taktu...a z tym w niektorych przypadkach krucho.
    • Gość: WWW.GIMMIK.PL Przepraszamy, że żyjemy IP: *.lanet.net.pl 30.11.09, 16:14
      Polski system zdrowia, przede wszystkim NFZ to w ogóle masakra jest ...
    • Gość: ambersss Przepraszamy, że żyjemy IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 16:19
      Kilka lat temu synek mial wypadek w parku wodnym w Sopocie. Stracil przytomosc
      po uderzeniu glowa w beton. Ponad godzine musialam awanturowac sie z karetka
      pogotowia zeby raczyli przyjechac , bo bylismy na wakacjach w kraju a
      zamieszkujemy na stale w USA, pani dyspozytorka odmwila interwencji poniewaz
      nie mielismy ubezpieczenia w kraju , natomiast posiadalimy ubezpieczenie Z USA
      ...HONOROWANE NA CALYM SWIECIE .Paani dyspozytorka poinformowala mnie , ze nie
      przyjada , bo ona ani nikt a personelu nie bedzie uzerac sie PO ANGIELSKU "
      doslownie... i nie maja na to czasu poza trudnosciami z jezykiem. Po
      polgodzinnej klotni wytlumaczylam jej w jaki sposob takie transakcje dzialaja
      , ze ja pokrywam z gory koszty , a oni ( szpital/sluzba zdrowia powinni
      wystawic mi rachunek....w jezyku angielskim, na podstawie ktorego ubiegam sie
      o zwrot kosztow od mojego > ubezpieczenia w USA. Pani poinformowala mnie , ze
      nic z tego ,bo rachunek nie bedzie po angielsku.Podjelam sie wiec pokrycia
      calych kosztow prywatnie , za sam przyjazd karetki , po 3 godzinach od wypadku
      , kiedy dziecko odzyskalo juz przytomnosc ( i oberwalo mi sie za zawracanie
      LUDZIOM" glowy) Skasowali mnie 700 zl za sam przyjazd karetki i poniewaz
      wyblagalam ich zeby wzieli dziecko do szpitala i przeswietlili glowe kolejne
      700 zl . Przy czym umieszczono nas w sali w szpitalu w Gdyni, gdzie w rogu na
      scianie byla pajeczyna olbrzymia i wielki krzyzak na niej.Bylo to 8 lat
      temu.Lekarz z karetki pogotowia byl tak hamski , ze niemalze doprowadzil mnie
      to lez wscieklosci i niemocy.Byl orydynarny, niemily i pokrzykiwal na mnie jak
      na ograniczonego umyslowo czlowieka ( Posiadam PHD z USA) .Zanim zdecydowal
      sie na obejrzenie dziecka , zazadal oplaty z gory i zalatwienia formalnosci
      finansowych.Lekarz szpitalny zachowywal sie bardzo podobnie , a pielegniaki
      jak nadete ropuchy , od ktorych nie moglam doprosic sie szklanki wody.W USA w
      szpitalach lepiej traktuje sie bezdomnych pijakow i narkomanow i nikt nie
      odwazy im sie powiedziec niczego niegrzecznego.Bo przeciez pomino wszystkiego
      wciaz sa ludzmi. Skladam wyrazy glebokiego wspolczucia rodakom na stale
      zamieszkujacym w Polsce i muszacym leczyc sie w tym chorym systemie.
      • asiazlasu Re: Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 16:22
        ambersss, mam identyczna wizje polskiej sluzby zdrowia.

        PS we francji najpierw sie leczy (jak na gwalt - wypadek, rodzenie
        itd) a potem papiery wypelnia.
      • cloclo80 Re: Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 16:30
        Chciałbym przypomnieć, że powołanie się na amerykański paszport nie oznacza, że mamy do czynienia z Bogiem.
        • Gość: tomeczek Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 16:43
          cloclo80 napisał:

          > powołanie się na amerykański paszport nie oznacza, że
          > mamy do czynienia z Bogiem.

          Fakt. Do tego potrzebny paszport izraelski lub palestyński (nie wiem gdzie teraz
          leży - administracyjnie - Betlejem) :)
          • Gość: cloclo80 Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: 213.199.193.* 30.11.09, 16:52
            Betlejem należy do obszaru Zachodniego Brzegu i jest pod zarządem palestyńskim. Czy dostaje się tam paszporty i jakie nie mam pojęcia.
        • Gość: ambersss Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 17:52
          A czy oznacza , ze mamy do czynienia z obywatelem nizszej kategorji?
      • Gość: bakcyl Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.rev.masterkom.pl 30.11.09, 22:21
        amberss w twoim poście nie ma ANI SŁOWA PRAWDY
        • Gość: ambersss Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.dyn.optonline.net 30.11.09, 23:11
          U la la .....wrozka /jasnowidz jestes?
          • Gość: bakcyl Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.rev.masterkom.pl 01.12.09, 00:33
            nie tylko od 15 lat jeżdżę zarówno w pogotowiu jak i pracuję w SOR-
            ach (czy jak kiedys zwali izbacz przyjęć) i opowieści o
            dyspozytorce, która dopytuje się o ubezpieczenie zanim wysle karetkę
            to możesz sobie głosic w maglu
            • Gość: ambersss Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.dyn.optonline.net 01.12.09, 01:50
              Ton wypowiedzi pana doktora w sposob doskonaly odzwierciedla stosunek
              przecietnego przedstawiciela zawodu do swoich podopiecznych ....nic dodac ...nic
              ujac.Co do magla , to mysle , ze nawet w Polsce jest juz przezytkiem.Odnosnie
              opisanej sytuacji ,ktora tak bardzo wstrzasnela panska wyobraznia , posiadam
              swiadka ( w postacie mojej tesciowej... haha) oraz rachunki W JEZYKU POLSKIM:),
              ktorych do chwili obecnej nie przetlumaczylam notarilanie na jezyk angielski,
              gdyz koszty przewyzszylyby odzyskana kwote.
              Przykro mi , ale kazde slowo uzyte w tym poscie jest prawda i tylko prawda.
              • Gość: bakcyl Re: Przepraszamy, że żyjemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 11:33
                Odnosnie
                > opisanej sytuacji ,ktora tak bardzo wstrzasnela panska
                wyobraznia , posiadam
                > swiadka ( w postacie mojej tesciowej

                bardziej by mnie przekonał zapis rozmowy z dyspozytorką, od wielu
                lat wszystkie rozmowy na biurach wezwań są nagrywane...
    • Gość: Ela Przepraszamy, że żyjemy IP: *.devs.futuro.pl 30.11.09, 16:30
      Niestety bardzo często lekarze zapominają, że pacjent jest
      człowiekiem. Napisałam, że bardzo często, a nie zawsze, ponieważ nie
      można generalizować. Są lekarze, którzy z powołania wykonują ten
      zawód, ale niestety jest również bardzo dużo takich, dla których
      jesteśmy intruzami.
      Ostatnio miałam dużo do czynienia ze służbą zdrowia i bywało różnie,
      z przewagą na ten "odpad". Ostatnia wizyta u nefrologa skończyła się
      moim stwierdzeniem, że już nie pojawię się u niego na wizycie.
    • killgrill Do wszystkich spolecznych mecenasow Sluzby zdrowia 30.11.09, 16:32
      Rozumie wszystko: warunki pracy, place, cennik uslug, ale prosze mi
      wytlumaczyc co oznacza status pacjenta pt. "rodzina
      personelu"
      i w jakim celu jest on nadawany
      . Ja wiem, ale
      moze szersze grono pacjentow bedszie ciekawe.
      Status ten oficjalnie istnieje w systemie komputerowym np. Instytutu
      Onkologii w G.
      • cloclo80 Re: Do wszystkich spolecznych mecenasow Sluzby zd 30.11.09, 16:41
        Miałeś ostatnio przykład z transportem pacjenta na zdychajacym aparacie do potrzymania życia. Gdyby to nie był lekarz już by było po nim.
        • killgrill Re: Do wszystkich spolecznych mecenasow Sluzby zd 30.11.09, 18:54
          Jak pisze- wiec co to znaczy, ale chcialbym uslyszec od jakiegos
          lekarza badz milosnika SZ co taki status oznacza w placowce zyjacej
          z kontraktow NFOZ
    • cloclo80 Czy polscy lekarze są kompetentni? 30.11.09, 16:38
      Wiele narzeka sie ze nie maja pieniędzy. A ja twierdze ze nawet gdyby je mieli nie wszyscy nadaja sie na lekarzy ani nawet nie maja odpowiedniej do tego wiedzy. W szczegolnosci na oddzialach
      "siłowych" (chirugia, urazowka, poloznictwo) i wymagajacych szybki reacji (stany zagrozenia zycia).
      • Gość: zawiedziona Re: Czy polscy lekarze są kompetentni? IP: *.chello.pl 30.11.09, 18:29
        Z pewnościa nie wszyscy ale ich przełożeni dyrektorzy szpitali i
        tzw.biegli sądowi zawsze ich wybronią i utwierdza w przekonaniu ,że
        są wspaniali,pomimo ,że mają na swoim koncie takie np. wpadki -chory
        zostaje przywieziony na oddział ratownictwa z silnymi bólami
        brzucha ,z podejrzeniem tętniaka aorty brzusznej na podstawie usg w
        przychodni,tymczasem lekarz-rezydent na podstwie rtgz opisem brzuch
        zagazowany stwiedza i informuje o tym chorego i rodzinę ,żeniema
        tętniaka i wysyła do domu. Chory nie wierzy w diagnozę,przyjmuje
        sile leki przeciwbólowe ,następnego dnia udaje się na wcześniej
        umowioną wizytę do ponoc specjalisty od tych spraw -chirurga
        naczyniowego w szpitalu uniwersyteckim,u którego wcześniej był
        leczony. Ten olewa go do tego stopnia ,że nawet,jak pózniej wyznaje
        nie pamięta czy zapoznał się z dokumentacją medyczną którą miał przy
        sobie.Nie przeprowadza usg ani tomografii jamy brzusznej a zleca jej
        wykonanie za dwa miesiące.Chory po dwóch diagnozach w dwóch
        kolejnych dniach stwierdzających ,"nie wymaga pilnej hospitalizacji"
        umiera na trzeci dzień ,po krwotoku z przewodu pokarmowago.Obaj
        panowie nie mają sobie nic do zarzucenia ,podobnie jak dyrektor ds.
        lecznictwa tej placówki ,który wyraża nawet pisemne oburzenie jak
        można posądzać jego "wspaniałych" chirurgów o
        niekompetencję,lenistwo i znieczulicę?Koledzy biegli sądowi
        oczywiście taką wyrażą opinię ,żeby broń Boże włos z głowy nie spadł
        tym faHOWcom.Jedyne co pozostaje to robienie im reklamy nie tylko w
        kraju ale i poza granicami ,gdzie doktorzy ich postępowanie
        określają krótko "to jest skandal".Szkoda ,że mając w swoim gronie
        takie idywidua inni solidni zbierają za nich.Gdyby w naszym kraju
        nie było takiej fałszywie pojętej solidarności zawodowej wśród tej
        grupy społecznej napewno lenie, obiboki, nieuki nie psuliby im
        opinii.
      • Gość: e Re: Czy polscy lekarze są kompetentni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 22:29
        No cloco80 z pewnością(?) na lekarza się nadaje:))))))))))))))))))))))
    • isiaaaaa Przepraszamy, że żyjemy 30.11.09, 16:58
      dlatego powinna być prywatyzacja służby zdrowia! i koniec kropka, bo
      rozpisywanie się o tym jaką to opiekę chciałoby się mieć w państwowym szpitalu
      to paranoja! jak byłam mała i leżałam w szpitalu często to moja mama też mogła
      jedynie siedzieć na krześle przy łóżku, i to w konkretnych godzinach i jakoś
      żyję, pomimo że moja mama nie była ze mną non stop! takie siedzenie non stop z
      chorym dzieckiem męczy nie tylko matkę ale również i dziecko!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka