jael53
16.02.10, 15:23
Była taka akcja "Lecz depresję". Fajna i potrzebna, choć wtedy jeszcze dla
mnie bezinteresowna. Teraz przekonuję się, że nic z niej nie zostało; a może
raczej - że nic z niej nie "przeciekło" poza 3 - 4 duże ośrodki akademickie.
Najbardziej niepokoi mnie praktyczna niedostępność zróżnicowanej oferty
psychoterapeutycznej. Gdzie nie trafić, wszędzie "metoda psychodynamiczna",
ordynowana tak na widzi-mi-się. Akcja nie zmieniła nawet niepojętej (z
wykształcenia mam coś z branżą wspólnego) niechęci do sięgania po przyzwoite
narzędzia diagnostyczne. Nadal jest wywiad i, w drodze łaski, testy
projekcyjne. Cud, gdy terapeuta sięgnie po MMPI... Nie wiem, co by kto
pomyślał o chirurgu lub stomatologu, oponującym przed zastosowaniem rtg czy
usg. A terapeuta uznaje, że ma święte prawo swoje narzędzia ignorować. Jakoś
to tak niezupełnie po ludzku, mimo akcji wcześniejszej. Może by i tu przydało
się przypomnieć, że istnieją pewne standardy? Poznawcze też.