Dodaj do ulubionych

Sedno sprawy

22.06.10, 20:44
"W rezultacie lekarzami, którzy biegają od pacjenta do pacjenta, próbując
pomóc rzeszy chorych ludzi, są pani ordynator i garstka wiernych pomocników.

Nie powinno tak być. Zawód lekarz wymaga nie tylko ogromnej wiedzy, ale także
pewnej formy poświęcenia dla drugiego człowieka. Jeżeli adepci medycyny będą
się kierowali przytoczonymi przesłankami, wybierając ścieżkę kariery, to
wkrótce nie będzie miał nas - rakowców - kto leczyć. A my was bardzo
potrzebujemy."

Lekarz powinien być przy pacjencie, wspierać go, dawać nadzieję, budować wiarę
w możliwość wyzdrowienia a nie bawić się w Boga i upajać możliwością
decydowania: dla kogo i za ile.


Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Sedno sprawy 22.06.10, 20:49
      Lekarz powinien być przy pacjencie, wspierać go, dawać nadzieję, budować wiarę w możliwość wyzdrowienia

      A co innego robią lekarze?
      • slav_ Re: Sedno sprawy 22.06.10, 21:04
        Ja to tekście samanty zadałbym inne pytanie:

        Ale o co chodzi?
        • gamdan Re: Sedno sprawy 22.06.10, 21:12
          Chodzi o to, że naoglądała się filmów amerykańskich i innych seriali i jej się
          poplątał real z matrixem.
          Znamy to.
          • samanta5 Re: Sedno sprawy 22.06.10, 21:41
            Może jeszcze jakaś dykteryjka, Gamdan?
            • gamdan Re: Sedno sprawy 25.06.10, 19:28
              samanta5 napisała:

              > Może jeszcze jakaś dykteryjka, Gamdan?

              Z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością, stwierdzam, że nie znasz znaczenia słowa, którego używasz.
              Czy to odosobniony przypadek czy reguła?
              • samanta5 Re: Sedno sprawy 25.06.10, 20:18
                odczas wakacyjnej podrozy z roznych powodow spoznialismy sie na
                prom (ostatni juz tego dnia),a szosa prowadzaca do przystani zostala
                zablokowana przez stado leniwie sie przemieszczejacych krow,
                obojetnych na klakson i inne metody perswazji. Zdenerwowana
                perspektywa spedzenia nocy poza przyjaznym kurortem, panna A.
                zazadala od X. interwencji "Nie widzisz, co sie dzieje? Zrob COS!".
                Na co X. stoicko "Zaproponuj,np.CO?"."No COS! Powinienes wiedziec
                CO! Przeciez spoznimy sie na prom PRZEZ CIEBIE!!!"

                Byłam pewna ze to Ty jesteś autorem, nie sprawdziłam.
              • oby.watel Re: Sedno sprawy 25.06.10, 20:22
                Choć niedokładnie o to chodziło, ale też świetne. Prosimy o jeszcze. Może coś o
                swojej nieomylności i stałej potrzebie dawania rozmówcom do zrozumienia, że maja
                do czynienia z omnibusem.
                • samanta5 Re: Sedno sprawy 25.06.10, 20:52
                  Ja ich przestaję rozróżniać, tak podobny mają styl wypowiedzi. Rottweiler czy
                  Radeberger jeden czort, oba wyszczekane.
                  • slav_ Re: Sedno sprawy 25.06.10, 21:12
                    jak tam samanto, zaryzykujesz odpowiedź na moje pytanie kilka postów niżej?
                    • samanta5 Re: Sedno sprawy 25.06.10, 21:21
                      Podejmę ryzyko bo pytasz uprzejmie.
                      Lekarz nie może porzucić swojego pacjenta niezależnie od sytuacji. Nie może go
                      zostawić zwierzając się np. nie ma pieniędzy na lek który jest skuteczny więc
                      musi pan/pani żegnać się z tym światem. Według mnie leczenie może odbywać się na
                      różne sposoby, nie tylko drogimi lekami. Podkreślam ze według mnie, bo mam do
                      leczenia specyficzne i nie wiem czy akceptowane przez lekarzy podejście. Uważam,
                      że człowiek jest w stanie uruchomić w sobie siły niezbędne do wyzdrowienia.
                      • loraphenus ale truizmy 25.06.10, 21:36

                        > Lekarz nie może porzucić swojego pacjenta niezależnie od sytuacji.

                        acha, lekarz ma za wszelką cenę, nawet kosztem swojej osoby i swojej rodziny
                        przeżywać problemy pacjenta? nadczłowiek ? A potem wszyscy się dziwią, że nie ma
                        chętnych empatycznych lekarzy.

                        a to też dobre:

                        > musi pan/pani żegnać się z tym światem. Według mnie leczenie może odbywać się n
                        > a
                        > różne sposoby, nie tylko drogimi lekami. ,
                        -----

                        Hmm, czyli - lekarz ma płakać, skoro nie ma leków, wyrywać sobie włosy, trzymać
                        pacjenta za rączkę a potem serwować mu terapię moczem czy kałem, nie napisze
                        koproterapię bo nie zrozumiesz słowa.

                        i pomijając fakt iż standardy leczenia sa określone prawem...

                        Skąd się tacy biorą?

                        • samanta5 Re: ale truizmy 25.06.10, 21:55
                          Masz do czynienia z przedszkolakami? Zwracasz się do mnie jakbym była opóźniona
                          w rozwoju a ja czytając twoje wypociny zastanawiam się czy to starcze czy
                          młodzieńcze zidiocenie.
                          • loraphenus Re: ale truizmy 25.06.10, 22:02
                            samanta5 napisała:
                            Zwracasz się do mnie jakbym była opóźniona w rozwoju
                            ---

                            nie wiem czy jesteś opóżniona, jednak piszesz oderwane od rzeczywistości
                            życioweej farmazony i truizmy.

                            ale spoko, ludzie o szczątkowym intelekcie, bez krytycyzmu się tym jarają.
                            Możesz sobie pisać też o niekonwenckjonalnych bzdurach, życia to nie zmieni Skarbie

                            Prawo i etyka wymaga profesjonalizmu, możesz się leczyć jak chcesz, dopóki nie
                            przychodzisz do mnie. Natomiast dzięki Bogu tak ograniczonych pacjentów nie mam.

                            Pozdrawiam Cię, wszelakie etapy zidiocenia masz za sobą. Wspólczucie.
                            • oby.watel Re: ale truizmy 25.06.10, 22:09
                              Mógłbyś podać namiary? Ja też wolałbym się od placówki w której jesteś
                              zatrudniony trzymać z daleka.
                              • loraphenus mógłbym, 25.06.10, 22:19
                                ale nie martw się, ludzi którzy płacą kilkadziesiąt polskich złotych miesięcznie
                                składki zdrowotnej nie widuję, na całe szczęście nie grozi mi spotkanie z Tobą.
                                • oby.watel Re: mógłbym, 25.06.10, 22:24
                                  Ja ludzi, którzy gardzą innymi dlatego, że są od nich biedniejsi, bardziej
                                  opaleni, czy obrzezani omijam szerokim łukiem, doktorku. Po prostu budzą we mnie
                                  wstręt. I nie próbuję się z tego wyleczyć.
                                  • loraphenus Re: mógłbym, 25.06.10, 22:31
                                    oby.watel napisał:

                                    > Ja ludzi, którzy gardzą innymi dlatego, że są od nich biedniejsi, bardziej
                                    > opaleni, czy obrzezani omijam szerokim łukiem, doktorku. Po prostu budzą we mni
                                    > e
                                    > wstręt. I nie próbuję się z tego wyleczyć.

                                    A gdzie coś napisałem o rasiżmie, ignorancie?

                                    Ja zdecydowanie omijam idiotów, choć czasami lubię się z nimi podroczyć.

                                    A wstręt budzą we mnie ludzie ubodzy w intelekt , finanse to nie kryteria
                                    którymi się kieruję.. Natomiast Ty nie wyjdziesz poza ograniczenia, o których
                                    pisałem w wielu postach - i nie chodzi mi tu bynajmniej o kilkadziesiąt PLN
                                    miesięcznie. miłego nienawistnego plucia bzdurami słodki ratlerku
                                    • oby.watel Re: mógłbym, 25.06.10, 23:11
                                      Och, jakże wyszukany język elit IV RP, nadziei wodza. Jak będziesz cierpliwie
                                      słomę kolekcjonował w piwnicy, to możesz hodowlę pieczarek założyć.
                                      • loraphenus ech tam, 25.06.10, 23:41
                                        jesteś tak cholernie przewidywalnie nudny, tak jak przewidywalne są twe
                                        ograniczenia - powtarzam - w żadnym wypadku nie mam na myśli materialnych.

                                        żebyś choć miał tyle możliwości by książkę ze zrozumieniem przeczytać, ale -
                                        każdy ma swoje granice, których nie przeskoczy, choćby chciał...

                                        pomyślności w męczeniu się ze samym sobą i w odreagowywaniu swoich kompleksów.
                                        Buźiaczki Słoneczko, zapewniałeś dobry ubaw, ale już wystarczy. Papatki, dziękuję!
                                        • oby.watel Re: ech tam, 26.06.10, 00:30
                                          Nie ma za co. Zawsze do usług. Pa.
                                          • studmw Re: ech tam, 26.06.10, 09:33
                                            loraphenus, dales sie sprowokowac i niestety zrownaliscie sie poziomem w tej dyskusji. Mam nadzieje ze wiecej tego nie popelnisz:)
                                            • oby.watel Re: ech tam, 26.06.10, 13:01
                                              To dla mnie zaszczyt zrównać się poziomem z panem doktorem. Lecę do krawca
                                              zamówić garnitur. Żona też będzie musiała przestać się spoufalać.
                      • slav_ Re: Sedno sprawy 25.06.10, 22:47
                        > zostawić zwierzając się np. nie ma pieniędzy na lek który jest skuteczny więc
                        > musi pan/pani żegnać się z tym światem. Według mnie leczenie może odbywać się n
                        > a
                        > różne sposoby, nie tylko drogimi lekami.

                        A jeśli tylko ten drogi (na którego nie ma pieniędzy) jest skuteczny?

                        Podać tańszy , mniej skuteczny lub taki w którego skuteczność powątpiewamy wiedząc że skuteczniejszy istnieje?

                        oby.watel takie postępowanie nazwał "udziałem w zbiorowym przestępstwie" - podzielasz jego zdanie?
                  • radeberger Re: Sedno sprawy 25.06.10, 23:34
                    samanta5 napisała:

                    > Ja ich przestaję rozróżniać, tak podobny mają styl wypowiedzi. Rottweiler czy
                    > Radeberger jeden czort, oba wyszczekane.

                    ale inne ślady zostawia po ugryzieniu w dupę :-)
        • samanta5 Re: Sedno sprawy 22.06.10, 21:40
          > Ja to tekście samanty zadałbym inne pytanie:
          >
          > Ale o co chodzi?

          Chodzi o artykuł do którego link podałeś właśnie Ty. Z zadanych pytań wnooszę,
          że to samo czytamy ale inaczej interpretujemy i pojmujemy.
          • practicant Re: Sedno sprawy 22.06.10, 22:15
            ...albo i nie pojmujemy.Proste,prawda?

            Ps.Jak to k... jest,ze wszystkie zawody swiata kupuja zywnosc za
            pieniadze,a wg.komunistycznej mentalnie czesci polakow lekarze powinni
            kupowac pozywienie /m.in./ za "powolanie"?To jakas nowa jednostka
            monetarna,czy inny diabel...?
          • slav_ Re: Sedno sprawy 22.06.10, 22:20
            > Chodzi o artykuł do którego link podałeś właśnie Ty. Z zadanych pytań wnooszę,
            > że to samo czytamy ale inaczej interpretujemy i pojmujemy.

            Wytłumacz mi jak pojmujesz to:

            > Lekarz powinien być przy pacjencie, wspierać go, dawać nadzieję, budować wiarę
            > w możliwość wyzdrowienia a nie bawić się w Boga i upajać możliwością
            > decydowania: dla kogo i za ile.

            W sytuacji gdy nie ma pieniędzy na lek do leczenia pacjenta.
            • studmw Re: Sedno sprawy 26.06.10, 09:32
              samanta jezeli piszac o swoim przeknonaniu w inne drogi wyzdrowienia masz na mysli fakt ze wiara w nie pacjenta jest jednym z bardzo waznych aspektow terapii, ktora lekarz powinien rozbudzac/podtrzymywac, to zgadzam sie w 100%. Szczegolnie jezeli mowimy o specjalizacjach w ktorych czasem zaden lek nie pomoze, to komfort psychiczny jest kwestia nadrzedna. Oczywiscie nie mowimy tez mam nadzieje o dawaniu niektorym pacjentom sztucznej nadziei, ale o rozsadnym kierunkowaniu ich myslenia i sil witalnych na powrocie do zdrowia.

              Nie zgadzam sie natomiast jezeli sadzisz ze lekarz powinien w jakis sposob partycypowac w kosztach pienieznych terapii. Te czesto sa tak wysokie ze zrujnowalby nie tylko pacjenta, ale i samego lekarza.

              Co do empatii natomiast, jest to cecha niezbedna, ale tez nie w wymiarze patologicznym, jest to zjawisko kontrprzeniesienia i wysoce niepozadane.
              • samanta5 Re: Sedno sprawy 26.06.10, 19:14
                samanta jezeli piszac o swoim przeknonaniu w inne drogi wyzdrowienia masz na my
                > sli fakt ze wiara w nie pacjenta jest jednym z bardzo waznych aspektow terapii,
                > ktora lekarz powinien rozbudzac/podtrzymywac, to zgadzam sie w 100%. Szczegoln
                > ie jezeli mowimy o specjalizacjach w ktorych czasem zaden lek nie pomoze, to ko
                > mfort psychiczny jest kwestia nadrzedna. Oczywiscie nie mowimy tez mam nadzieje
                > o dawaniu niektorym pacjentom sztucznej nadziei, ale o rozsadnym kierunkowaniu
                > ich myslenia i sil witalnych na powrocie do zdrowia.

                Właśnie tak. Miło, że jest ktoś na forum kto czyta i nie doszukuje się złych
                intencji.

                > Nie zgadzam sie natomiast jezeli sadzisz ze lekarz powinien w jakis sposob part
                > ycypowac w kosztach pienieznych terapii. Te czesto sa tak wysokie ze zrujnowalb
                > y nie tylko pacjenta, ale i samego lekarza.

                Skąd taki pomysł?

                > Co do empatii natomiast, jest to cecha niezbedna, ale tez nie w wymiarze patolo
                > gicznym, jest to zjawisko kontrprzeniesienia i wysoce niepozadane.

                Dobrze gdy pacjent czuje się rozumiany przez lekarza i traktowany jak człowiek.
                To wszystko. Wymaganie, by lekarz razem z nim przeżywał chorobę, nie jest możliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka