an.i.ka
02.09.10, 09:03
Ostatnio mój mąż leżał w szpitalu i miał robione różne badania. Na sali gdzie
leżał mogłam z nim przebywać cały czas, ale gdy lekarz przychodził z wynikami
i je omawiał za każdym razem kazał mi wyjść z sali. Mówiłam, że jestem żoną,
mój mąż też chciał żebym była przy omawianiu wyników na co usłyszeliśmy, że
mąż nie jest ubezwłasnowolniony i w związku z tym muszę wyjść (!)
Na korytarzu pewna starsza kobieta pożaliła mi się, że jej też każą za każdy
razem opuścić salę, na której leży jej mąż. A jej mąż jest stary i głuchy i
nic nie wie z tego co lekarz mówi, a ona nie jest informowana o niczym.
Czy tak powinno być?