Dodaj do ulubionych

Agresja w ochronie zdrowia

13.12.10, 12:02
www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Agresja-w-ochronie-zdrowia-problem-nie-tylko-polski,101937,2.html
W naszym kraju, według badania przeprowadzonego w 2007 r., ponad połowa lekarzy zetknęła się z przemocą, w tym 10 proc. była to przemoc fizyczna. Natomiast badanie przeprowadzne w Białymstoku dowiodło, że pielęgniarki są dwa razy bardziej narażone na agresję niż lekarze
W "Gazecie Lekarskiej" jest opisany przypadek pobicia lekarki w oddziale przez pijanego bandytę. Policjant powiedział pani doktor, że to ryzyko zawodowe. Lekarz ,który udzielał jej pomocy skomentował to słowami "jak biją, to trzeba uciekać".
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 12:37
      Jeśli chodzi o (polskie) SOR-y i IP moim zdaniem liczby są mocno niedoszacowane a z agresją słowną (obrzucenie wyzwiskami, przekleństwami, grożenie pobiciem itp) zetknęło się dokładnie 100% pracujących tam co najmniej kilka lat lekarzy.
    • aelithe Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 13:52
      problemem w Polsce ie jest agresja sama w sobie
      problemem jest brak reakcji państwa na nią oraz powszechna akceptacja takiej przemocy wobec lekarzy i pielęgniarek przez społeczeństwo.
      • practicant Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 14:34
        aelithe napisał:

        > problemem w Polsce ie jest agresja sama w sobie
        > problemem jest brak reakcji państwa na nią oraz powszechna akceptacja takiej pr
        > zemocy wobec lekarzy i pielęgniarek przez społeczeństwo.

        Też nie do końca się zgodzę.Oczywiście,częściowo masz rację-tumiwisizm policji pt."wie pani,to ryzyko zawodowe" jest przegięciem,państwu generalnie jest na rękę wręcz nakręcanie tego typu sytuacji /patrz:chłopiec do bicia.../.Ale mimo to,myślę iż problem leży przede wszystkim gdzie indziej:
        1)Polacy to generalnie dzikusy.A dzikusy mają to do siebie,że boją się tych,którzy posiadają więcej władzy,dóbr,pieniędzy.Żaden dzikus nie wystraszy się gościa zarabiającego w porywach tyle,co przeciętny "dzikus w dzungli".
        2)Już mniej filozoficznie,choć też na temat pieniędzy:ochrona w szpitalach powinna wyglądać lepiej,niż ochrona na dyskotekach-tzn.napakowane "miśki" powinny być normą.Niestety-ochrona kosztuje.Szpital,o ile w ogóle takową posiada-to poprzez zlecenie zewnętrznej firmy.Oczywiście-tej najtańszej,funkcjonującej w papierach niemalże jako zakład pracy chronionej.No i dochodzi do takich kwiatków,jakie nawet ja przerabiałem kilkukrotnie w polsce-lekarz,przypadkowo największy i najlepiej zbudowany mężczyzna będący "pod ręką" musi pacyfikować agresywnego pana o wzroście na oko 200cm,bicepsie 50cm i jakichś 120kg żywej wagi-bo pani z ochrony jest jedna,ma 150cm wzrostu,64 lata,mocne okulary i duszności z powodu POChP...

        Generalnie,jak już stwierdziłem wyżej-polacy to w większości dzikusy.Jak typowi dzikusy-nie pojmują meritum problemu,chrzanią coś o uszczelnianiu,walce z korupcją&układem /chyba,k...okresowym.../,ale pieniążków nie chcą płacić.Bo dla dzikusa nowa dzida,czy chatka z bambusów jest warta płacenia pieniędzy,ale żeby szaman wyleczył-to już niekoniecznie,bo "to się należy".Cóż-co kto lubi...;)
        • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 16:23
          practicant napisał:

          > 1)Polacy to generalnie dzikusy.

          Ich bin już Deutsche, ja ja, natürlich. Wy do mnie sprechen Herr Doktor. Ich bin cywiliozwana dzikus, verfluchte.
        • marcinoit Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 17:19
          practicant jest w tobie cos z neofity :(
          • st.lucas Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 17:30
            marcinoit napisał:

            > practicant jest w tobie cos z neofity :(

            Practicanc ma racje. W Polsce agresja nie spotyka sie ze spolecznym potepieniem.
            • marcinoit Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 17:43
              > W Polsce agresja nie spotyka sie ze spolecznym potepieniem
              owszem zgadzam sie. tyle ze post prcticanta niesie ze soba troche szersze przeslanie i niuprawnione uogolnienie
              • practicant Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 00:32
                marcinoit napisał:

                > > W Polsce agresja nie spotyka sie ze spolecznym potepieniem
                > owszem zgadzam sie. tyle ze post prcticanta niesie ze soba troche szersze prze
                > slanie i niuprawnione uogolnienie

                ...bo ja wiem,czy nieuprawnione...?Polacy jako naród są generalnie na niskim poziomie rozwoju cywilizacyjnego-takie są smutne fakty.Przykładów można mnożyć w nieskończoność,nie tylko medycznych,w stylu "przychodzi brudny/agresywny pacjent"-ot,chociażby jazda samochodem w Polsce i w Europie...
                • doc1 Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 11:13
                  Myślę, że to też wina PRLu, kiedy prostym ludziom (robotniczo-chłopskiej klasie panującej) wmówiono, że "się należy", a inteligent (lekarz, nauczyciel) ma im służyć.
                  • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 12:35
                    Też myslę, ze to wina PRL-u, kiedy prostym ludziom (robotniczo-chłopskiej klasie panującej) wmówiono, że ona jest elitą, że jej się wszystko należy, a szczególnie należą się punkty za pochodzenie i wykształcenie. No więc powstał inteligent socjalistyczny z manierami - używając języka poprawności politycznej - chłopa małorolnego najemnego, czyli po prostu parobka.

                    Teraz ci ludzie bardzo chętnie deliberują o chamstwie pacjentów i domagają się szacunku dla siebie. Bo przecież szacunek im się "należy", jak kasa i przywileje. I w pale im się nie mieści, że szacunku nie da się zakontraktować...
                    • practicant Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 14:33
                      oby.watel napisał:

                      > Też myslę, ze to wina PRL-u, kiedy prostym ludziom (robotniczo-chłopskiej klasi
                      > e panującej) wmówiono, że ona jest elitą, że jej się wszystko należy, a szczegó
                      > lnie należą się punkty za pochodzenie i wykształcenie. No więc powstał intelige
                      > nt socjalistyczny z manierami - używając języka poprawności politycznej - chłop
                      > a małorolnego najemnego, czyli po prostu parobka.
                      >
                      > Teraz ci ludzie bardzo chętnie deliberują o chamstwie pacjentów i domagają się
                      > szacunku dla siebie. Bo przecież szacunek im się "należy", jak kasa i przywilej
                      > e. I w pale im się nie mieści, że szacunku nie da się zakontraktować...

                      To bardzo zabawne,co tutaj wypisujesz,zważywszy chociażby na fakt,iż np.ja pochodzę w prostej linii ze starej,hrabiowskiej rodziny-której Twoi przodkowie w najlepszym przypadku mogli podcierać tyłki i bardzo nisko się kłaniać.Poza tym-punkty za pochodzenie to jedno,ale genetyki nie oszukasz.Po dostaniu się na studia trzeba było je jeszcze ukończyć.

                      Myślę,że problem leży znacznie głębiej.W Anglii premierem był Churchil-syn lorda,absolwent Royal Military Academy,działał m.in. jako korespondent wojenny,laureat literackiej nagrody nobla.W 20leciu międzywojennym w Polsce premierem był Witos.Chłop pańszczyźniany,ukończył 4 klasy w szkole wiejskiej,większych dokonań nie zarejstrowano.I jak tu na boga miało być dobrze...?

                      Ps.Nie ma we mnie nic z neofity-zawsze miałem takie zdanie,może ostatnio trochę dosadniej i częściej je wypowiadam.
                      • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 16:01
                        Człowiek o manierach parobka nie może pochodzić ze starej hrabiowskiej rodziny. Albo nie ma za grosz ani godności, ani honoru. Po prostu w szlacheckich rodzinach są pewne granice, których nikt nie przekroczy, bo nie godzi się. Choć zdarzali się arystokraci zachowujący poniżej krytyki.
                        • practicant Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 16:36
                          oby.watel napisał:
                          > Po prostu w szlacheckich rodzin
                          > ach są pewne granice, których nikt nie przekroczy, bo nie godzi się.

                          Lubie to hasło-"to się nie godzi":)Taki plebejski mit:)
                          • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 16:45
                            Tak. Tak. Plebejski mit, bo plebs nie ma żadnych ograniczeń i wszystko się godzi. Jeśli hrabiemu z plebsem po drodze, to jego wybór. Musi tylko uważać, żeby słoma nie zdradziła korzeni.
                            • practicant Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 21:59
                              oby.watel napisał:

                              > Tak. Tak. Plebejski mit, bo plebs nie ma żadnych ograniczeń i wszystko się godz
                              > i. Jeśli hrabiemu z plebsem po drodze, to jego wybór. Musi tylko uważać, żeby s
                              > łoma nie zdradziła korzeni.

                              Otóż to."Nie godzi się,żeby lekarze odeszli od łóżek".Tak samo,chrzanienie o moralności,etyce,etc.Zresztą,określenie "mit" nie jest najlepsze-lepiej pasuje "tania wymowka".
                              Obywatel,masz problem-caly czas obrazasz&atakujesz,a potem sie dziwisz,jezeli ktos metaforycznie uderzy Cie prawdą między oczy.Są fakty,których nie zmienisz.,bez względu na to,ile osób obrazisz,czy ile jadu wylejesz.
                              • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 22:08
                                practicant napisał:

                                > Obywatel,masz problem-caly czas obrazasz&atakujesz,a potem sie dziwisz,jezeli k
                                > tos metaforycznie uderzy Cie prawdą między oczy.Są fakty,których nie zmienisz.,
                                > bez względu na to,ile osób obrazisz,czy ile jadu wylejesz.

                                A kto mnie tą prawdą uderzył między oczy aż się zdziwiłem? Reaguję na brak kultury, na ataki. Uważasz, że na przykład Twoje majaczenie o moich przodkach jest waleniem prawdą? Staram się być równie miły dla rozmówcy jak on jest dla mnie. A to, że daje się ponieść demonstrując imponujące źdźbła to - wierz mi - nie moja wina. Arystokrata nie schodzi poniżej pewnego poziomu, nie daje się ponieść nerwom, bo czym by się różnił od parobka? Nie szata zdobi człowieka. Ani mamona.
                                • practicant Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 22:18
                                  oby.watel napisał:
                                  > Reaguję na brak kult
                                  > ury, na ataki.

                                  Jasne."Doktorzyno","konowały",bajeczki jak ta w tym wątku to reakcja na ataki-chyba,kurde,kosmitów...Idź się wyspowiadać do jakiegoś psychologa,może Ci ulży.
                                  • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 14.12.10, 23:14
                                    Jakieś dowody na poparcie swojej tezy, czy łżesz ssąc słowa z paluszka, którym właśnie przed chwila grzebałeś tam gdzie nie wypada? Używam różnych wyrazów, wśród nich złodziej, hochsztapler, szubrawiec. Identyfikujesz siebie, albo któregoś ze swoich kolegów z którymś z nich? Wybacz, ale ja nie odpowiadam za to, że nie rozumiesz o czym piszę, albo że bierzesz do siebie jakieś pejoratywne określenia.
                                • doc1 dowcip tysiąclecia :))) 14.12.10, 22:29
                                  oby.watel napisał:
                                  >Arystokrata nie schodzi poniżej pewnego poziomu, nie daje się ponieść
                                  > nerwom


                                  • practicant Re: dowcip tysiąclecia :))) 15.12.10, 00:18
                                    W tym przypadku to raczej typowe myślenie:)
        • aelithe Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 18:46
          kwestia ochrony ok
          u mnie w szpitalu jest na stałe 6 ochroniarzy , w tym 2 a ER ; młodzi wysportowani mężczyźni, częściowo po specazie.

          ale pozostaje kwestia braku reakcji państwa

          u mnie rześki pacjent zaczął się szarpać z ochroniarzem, odpowiednie służby były w 10 minut. PO zakuciu go w kajdany, w 5 wrzucili do pojazdu opancerzonego i odwieźli do aresztu.

          Różnicą był fakt, że służby dostały oklaski od pacjentów czekających na poradę. W Polsce byłyby headline newsy na temat brutalności pracowników szpitali.
          • st.lucas Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 18:51
            aelithe napisał:

            > kwestia ochrony ok
            > u mnie w szpitalu jest na stałe 6 ochroniarzy , w tym 2 a ER ; młodzi wysportow
            > ani mężczyźni, częściowo po specazie.
            >
            > ale pozostaje kwestia braku reakcji państwa
            >
            > u mnie rześki pacjent zaczął się szarpać z ochroniarzem, odpowiednie służby był
            > y w 10 minut. PO zakuciu go w kajdany, w 5 wrzucili do pojazdu opancerzonego i
            > odwieźli do aresztu.
            >
            > Różnicą był fakt, że służby dostały oklaski od pacjentów czekających na poradę.
            > W Polsce byłyby headline newsy na temat brutalności pracowników szpitali.

            O to chodzi!
            W Polsce ogol identyfikuje sie z roszczeniowym lumpem, a nie z lekarzem.
            W Polsce ogol wybiera w wyborach podobnych sobie - a nie lepszych, ktorymi ludzie chcieliby (?) byc!
            • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 19:43
              st.lucas napisał:

              > O to chodzi!
              > W Polsce ogol identyfikuje sie z roszczeniowym lumpem, a nie z lekarzem.
              > W Polsce ogol wybiera w wyborach podobnych sobie - a nie lepszych, ktorymi ludz
              > ie chcieliby (?) byc!

              A lekarze? To też ogół, czy wyjątek? 3xk - kościółek, komunia, koperta?
              • studmw Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 20:36
                Bo z chamstwem trzeba walczyc godnosciom i kulturom osobistom!

                A powaznie to zdecydowanie powinno byc tak jak pisze aelithe. Bo jezeli nic sie nie zmieni to trzeba bedzie wprowadzic na studiach obowiazkowe kursy samoobrony:(
                Swoja droga widze luke w rynku "Krav maga w warunkach szpitalnych, unik zarecepcyjny, parowanie z/p gipsu, polobrot zza RTG", kto sie pisze?;]

                • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 21:27
                  Problem jest wtedy, gdy pacjent trafi na chama lekarza.
                  Na korytarzu stoi wyraźnie cierpiąca, przerażona starsza pani, młodszy mężczyzna - zięć lub syn - i p. doktor.
                  - Panie doktorze, a ile trwa taki zabieg?
                  - Tyle ile trzeba.
                  - Pod narkozą?
                  - Nie, w znieczuleniu miejscowym.
                  - A czy to bardzo boli?
                  - Nie bardziej niż zwykle.
                  - No, ale może w takim razie pod narkozą...
                  - Nie ma potrzeby.
                  - A kto będzie operował?
                  - Kto będzie to będzie - rzekł pan doktor, obrócił się na pięcie i ruszył korytarzem.
                  - Panie doktorze - krzyknął za nim mężczyzna. - Chciałbym panu bardzo podziękować.
                  Pan doktor jak dobrze wyszkolony koń zawrócił w miejscu i przygalopował z powrotem. Mężczyzna wyjął rękę z kieszeni i... - Chodź mamo, pójdziemy gdzie indziej - wziął kobietę pod ramię i pomógł zejść po schodach.
                  Pan doktor stał jeszcze chwilę na korytarzu masując podbródek zastanawiając się o co chodziło, po czym udał się do swoich zajęć. Dość już miał na ten dzień rozmów z pacjentami...
                  • studmw Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 22:05
                    Swoja droga, jak wyglada na chwile obecna sytuacja lekarza w takim konflikcie?
                    Jest ten status pracownika publicznego czy nie? Jezeli nie ma zadnych konkretnych przepisow to podejrzewam ze wszelkiego rodzaju pozwy o naruszenie nietykalnosci cielesnej rozbija sie o niska szkodliwosc spoleczna lub dzialanie w afekcie?

                    Najgorsze jest to ze takie sytuacje z opowiesci starszych lekarzy prawie nigdy sie nie zdarzaly, obecnie natomiast coraz wiecej sie ich widzi, a slyszy juz historie zupelnie surrealistyczne. Z czego to wynika? Poziom leczenia sie podniosl, podejscie lekarza do pacjenta rowniez ulega ciaglej poprawie, komfort, wyksztalcenie, teoretycznie wszystkie czynniki ulegaja poprawie a mimo wszystko mamy do czynienia z takimi sytuacjami coraz czesciej. Przykre i dziwne.
                    • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 22:19
                      Dziwne jest to, że Ciebie to dziwi. Jeśli lekarz - co widać nawet tu na forum - gardzi pacjentem, wywyższa się, a czasem zachowuje po prostu po chamsku, to zaprawdę dziwi Cię reakcja pacjenta? Jeśli środowisko nie pozbywa się ze swego grona czarnych owiec, tylko broni ich do upadłego, jeśli toleruje chamstwo, to do kogo pretensje? Uważasz, że tak powinien się zachowywać lekarz rozmawiając o zabiegu u starszej pani?
                    • aelithe Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 22:35
                      lekarz w pracy ma status osoby pełniącej obowiązki publiczne
                      czyli, każde pomówienie powinno być ścigane z postępowania publicznego, w praktyce mimo wielokrotnych interwencji RPO, prokuratura od 20 lat skutecznie unika wykonywania ustawowego obowiązku.
                      • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 22:40
                        Pomówienie? A ile trwają postępowania w sprawie partactwa? Oszustw?
                      • slav_ Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 23:08
                        > lekarz w pracy ma status osoby pełniącej obowiązki publiczne
                        > czyli, każde pomówienie powinno być ścigane z postępowania publiczneg

                        Z dostępnych mi informacji - NIE.
                        Dotyczy to tylko:
                        Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty:
                        "Lekarzowi, który wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej lub w przypadku, o którym mowa w art. 30 (tj. w przypadkach, gdy lekarz ma obowiązek udzielenia pomocy choćby ze względu na zagrożenie życia), przysługuje ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu.

                        Z resztą z tego również w praktyce kompletnie nic nie wynika jeśli chodzi działania organów państwa w celu ochrony lekarza pełniącego takie obowiązki (a kontakt z agresją nagminny).

                        jeśli chodzi o "zwykłych" lekarzy (pełniących funkcje "usługowe", nie administracyjne) to "podciągnie" ich pod dziwaczny status "osoby pełniącej funkcję publiczną" (a wcale nie będącą żadnym funkcjonariuszem publicznym) było wyłącznie instytucjonalnym i celowym nagięciem prawa by można było ścigać lekarzy za "łapownictwo"
                        natomiast nie skutkuje to ŻADNĄ szczególna ochroną lekarzy wykonujących swój zawód bowiem państwo nie widzi takiej potrzeby ani interesu

                        po prostu gdy trzeba ścigać lekarza to dla państwa "pełni on funkcje publiczna" a gdy go bij a i wyzywają to już nie i "powinien uciekać"
                        • studmw Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 23:29
                          A sytuacja odmowienia pomocy przy 1) braku bezposredniego zagrozenia zycia 2) braku drugiego lekarza zdolnego udzielic obecnie pomocy, z powodu agresji slownej (nie wspominam nawet o fizycznej bo to chyba oczywiste)?

                          Dajmy na to ostry dyzur na SOR, przychodzi chlopak ze skrecona kostka i mamusia, ktora najpierw "subtelnie" a nastepnie juz calkiem bezposrednio mowi o lapowkach, braku umiejetnosci i chamstwie (sic!) lekarzy ogolem. Wyproszenie kobiety w gre nie wchodzi bez uzycia przemocy.
                          • studmw Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 23:31
                            Zapomnialem oczywiscie sformulowac pytania do w/w sytuacji:)
                            Czy orientuje sie ktos jak taka,lub podobna (np. pacjent osobiscie takie poglady wyraza) sytuacja wyglada od strony formalno-prawnej?
                            • slav_ Re: Agresja w ochronie zdowia 13.12.10, 23:52
                              > y wyraza) sytuacja wyglada od strony formalno-prawnej?

                              W warunkach SOR-owskich (podlega ustawie o ratownictwie) nie możesz odmówić udzielenia pomocy (ze względu na charakter pełnionej funkcji).
                              Teoretycznie powinieneś wezwać Policję i zażądać podjęcia czynności które zapewnią wykonywanie funkcji a następnie udzielić pomocy.
                              Oczywiście wyłącznie teoretycznie.
                              • oby.watel Agresja w obronie godności 14.12.10, 00:54
                                Może dla równowagi i zachowania pozorów sprawiedliwości warto rozważyć jak wygląda sytuacja od strony formalno-prawnej, gdy lekarz uważa pacjenta za ćwierćinteligenta, ćwoka, idiotę, debila, kretyna i... zapomniałem co jeszcze.
                          • aelithe Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 17:56
                            właśnie kończę mój 6 miesięczny kontrakt na ANE.
                            Porównanie z Polską. Ciche spokoje ANE 30 tysięcy zgłoszeń rocznie. Rejon ciekawy w tym legendarne stare Finglas - jedna rana postrzałowa klatki piersiowej miesięcznie , która dożyje dowiezienie do szpitala.
                            Garda w ciągu 6 miesięcy była wzywana 2 razy. W tym tylko raz do awanturującego się pacjenta. Byli w ciągu 10 minut od wezwania, samochodem opancerzonym.

                            A propos na Izbie wisi plakat. Drogi pacjencie ie musisz czekać kilku godzin na Izbie Przyjęć może skorzystać z pomocy doraźnej. Telefony.
                            Polacy stanowią 3 procent wszystkich pacjentów. A plakat jest wyłącznie w języku polskim.

                            Zdarza się, że pacjent ze skręconą kostką czeka 18 godzin na poradę, o ile nie ma samodzielnego pielęgniarza lub lekarza rodzinnego na zmianie.
                            • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 18:01
                              Nic tylko przenieść ten model funkcjonowania na grunt polski. Oczywiście należałoby zacząć od tego osiemnastogodzinnego oczekiwania i godziwego wynagradzania.
                              • aelithe Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 18:40
                                w rzeczy samej kochaniutki
                                nic tylko się z tobą zgodzić.
                                • doc1 Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 18:55
                                  Tylko 18 godzin? W Nigerii czekają po kilka dni na lekarza. A przecież Polska jest 50 lat za Murzynami.
                                  • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 18:58
                                    I lekarze w Nigerii zarabiają 10x więcej od lekarzy w Polsce? I lekarze w Polsce nie protestują? Nie wyjeżdżają masowo?
                                    • doc1 Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 22:21
                                      Lekarze bez Granic zarabiają ok. 1000 dolarów/miesiąc.
                                      Oczywiście żadnego Nigeryjczyka nie przyjmą bez łapówki. Nie po to studiowali 6 lat.
                                      • oby.watel Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 23:15
                                        doc1 napisał:

                                        > Lekarze bez Granic zarabiają ok. 1000 dolarów/miesiąc.

                                        A z Granicami?
                            • doc1 Re: Agresja w ochronie zdowia 15.12.10, 11:18
                              Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Pacjent w krawacie jest mniej awanturujący się :))
                        • aelithe Re: Agresja w ochronie zdowia 14.12.10, 17:51
                          nie znam szczegółowych danych prawnych

                          informacje znam z rozmowy z chłopakiem z biura RPO, który zajmował się medycyną

                          generalnie według biura RPO lekarz w trakcie powinien być traktowany jako osoba pełniąca funkcję publiczną.

                          oznacza to, że prokuratura powinna wszczynać śledztwo w sprawie pomówień czy agresji w trakcie pracy, czy w związku z wykonywanymi obowiązkami z powództwa publicznego.

                          czego nie robi. Nie znam szczegółowego uzasadnienia opinii.
                  • doc1 Re: Agresja w ochronie zdrowia 13.12.10, 22:07
                    Kielce: po nieudanej próbie reanimacji 86-letniej pacjentki lekarka dostała cios pięścią w klatkę piersiową od członka rodziny staruszki.
                    Łódź: pijany, chory na cukrzycę pacjent poturbował lekarza i ratownika, którzy przyjechali do niego na wezwanie.
                    Kalisz: towarzyszący chorej matce mężczyzna uderzył lekarkę w ciąży, bo uznał, że kroplówka kapie zbyt wolno. Nawet już po przyjeździe policjantów groził, że powybija jej zęby...

                    Zdemolowane pomieszczenia, narkomani straszący zakażonymi strzykawkami, pobicia, a nawet duszenie stetoskopem (brzmi zabawnie, ale jak zapewniają lekarze, zabawne nie jest) to codzienność w placówkach medycyny ratunkowej, takich jak izby przyjęć. Spora część pacjentów jest pod wpływem alkoholu, narkotyków, psychotropów.
                    • oby.watel Agresja 13.12.10, 22:32
                      Szesnastoletni Kacper B. w szkolnej toalecie pobił do nieprzytomności o dwa lata młodszego Rafała. Pierwszy chodzi do trzeciej, a drugi do drugiej klasy Gimnazjum nr 5 w dzielnicy Boguszowice.

                      Policjanci zatrzymali 38-letniego mężczyznę, który w środę po południu pobił kierowcę, który zajechał mu swoim autem drogę.

                      25-letni Polak wraz ze swoim kompanem pobił 67-letniego Portugalczyka.

                      Japoński inżynier Takuo Toda, pobił oficjalny rekord świata w długości lotu samolotu wykonanego w całości z papieru.
                      • igor14141 ReHorror wszpitalu-ponizali i bili pacjentów 14.12.10, 14:15
                        "Pacjenci byli kopani, szarpani. wstrzykiwano im bolesne zastrzyki z soli fizjologicznej, poniżano i ośmieszano."
                        Czy te dzieci bedą kiedyś szanować lekarzy?

                        Agresja rodzi agresję!

                        wyborcza.pl/1,75248,8813143,Horror_w_szpitalu___ponizali_i_bili_pacjentow_.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f315993500cf54c&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka