Dodaj do ulubionych

Dokąd bez specjalizacji?

IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 18:02
Niemcy wykluczam z powodu nieznajomosci jezyka.
Szukam informacji w internecie - duzo ofert dla specjalistow oraz do pracy
naukowej.... Intersuje mnie natomiast praca kliniczna, rezydentura.
Obserwuj wątek
    • Gość: Patryk Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.oc.oc.cox.net 18.05.04, 18:40
      Niemcy wykluczam z powodu nieznajomosci jezyka
      Nie wykluczaj.Każdego języka jestes w stanie się nauczyć zupełnie nieżle przez
      sześć-osiem miesięcy,tylko wymaga to wysiłku.Znałem grupę stażystów
      (podyplomowych),którzy uczyli się niemieckiego tylko w tym celu.Jeden z nich
      pracuje w Berlinie,dwóch w Monachium.Tam tez otrzymali możliwości otwarcia
      specjalizacji.
      Od dwóch lat mój kolega pracuje w Budziszynie i właśnie tam rozpoczął
      specjalizację.
      Masz niesamowity atut w ręku,uznawany dyplom lekarza medycyny.Wykorzystaj to!
    • Gość: darkseed Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.icpnet.pl 19.05.04, 17:34
      Jeśli interesuje Cię rezydentura to spróbuj do USA. USMLE można zdawać już w
      trakcie studiów (pierwszy etap nawet w Warszawie). Jest dużo szpitali, które
      sponsorują wizy H1 lub J1. Polecam stronkę www.prep4usmle.com:)
    • Gość: isi Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 20.05.04, 20:12
      Muszę Cię pocieszyć Mia jeśli interesuje cię praca kliniczna i rezydentura, a
      jeszcze jeśli to ma być jakaś intratna specjalizacja, nie np. medycyna
      rodzinna, to najprawdopodobniej zostanie Ci, tak, jak i mi, wolontariat, czyli
      6 lat pracy za friko, albo doktorat, czyli praca za prawie friko. Wstkich moich
      znajomych, którzy nie są dziećmi profesorów, spotkał taki los. Aha niektórzy
      poszli do firm farmaceutycznych, bo nie chcieli zachrzaniać za darmo i mieli
      większe wymagania co do zapłaty za robotę.
      pzdr
      • Gość: Haina Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.ip-pluggen.com 21.05.04, 09:58
        Dania stale potrzebuje lekarzy. Jestes mloda, znasz angielski, to i szybko
        nauczysz sie dunskiego.
        Szwecja tez przez pewien czas organizowala bezplatna nauke j. szwedzkiego dla
        lekarzy polskich (kursy odbywaly sie chyba w Warszawie).
        Niestety jakis konkretnych szczegolow nie moge podac, bo wiem o tym tylko z
        notatek w gazetach.
      • sofi5 Re: Dokąd bez specjalizacji? 21.05.04, 12:32
        DLACZEGO PRACUJECIE ZA DARMO???
        ZA KAZDA PRACE NALEZY SIE ZAPLATA!
        KTO Z WYZSZYM WYKSZTALCENIEM PRACUJE ZA DARMO???!!!
        KTO Z JAKIMKOLWIEK WYKSZTALCENIEM,A NAWET BEZ NIEGO PRACUJE ZA DARMO?
        • Gość: isi Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 21.05.04, 17:04
          Widzisz Softi w tym zawodzie tak już jest, zwłaszcza wśród młodych lekarzy,
          którzy chcą zrobić specjalizacje. Nikt cię nie zatrudni na etacie szpitalnym
          bez specjalizacji, no chyba że masz plecy. A na rezydentury nie ma szans
          dostania, bo jak można się dostać na coś gdy miejsc jest 17, tak jak w moim
          województwie chętnych ponad 200. Jeśli chce się zrobić specjalizację to
          pozostaje wolontariat.
          Myślę, że gdyby młodzi lekarze nie chodzili na wolontariaty to coś by może
          drgnęło i pan minister musiałby zwiększyć liczbę rezydentur, ale w obecnej
          sytuacji po co ma to robić i wydawać z budżetu kasę, skoro młodzi lekarze
          chętnie pracują za darmo ????
          • Gość: mia Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 20:53
            > Myślę, że gdyby młodzi lekarze nie chodzili na wolontariaty to coś by może
            > drgnęło i pan minister musiałby zwiększyć liczbę rezydentur, ale w obecnej
            > sytuacji po co ma to robić i wydawać z budżetu kasę, skoro młodzi lekarze
            > chętnie pracują za darmo ????

            chetnie na pewno nie, ale gdy stajesz przed wyborem - specjalizacja za darmo
            albo nic... no to ambitny czlowiek wybierze to cos...
            zwlaszcza, ze aby wyjechac trzeba cos umiec, jesli nie chce sie utknac gdzies
            pod biegunem
            bez znajomosci jezyka tez nie wyjade, bo nie chce byc lekarzem drugiej kategorii
            ani czuc sie jak kaleka
            no to co? wolontariat? ha ha ha
            no to moze zmiana zawodu?

            • Gość: anjka Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.04, 16:33
              Hej

              No to zostaje firma farmaceutyczna...Ja tak zrobiłam, teraz już nawet nie
              zastanawiam się czy żałuję czy nie...Nudna praca w badaniach klinicznych w
              korporacji, ale za to pięciocyfrowa pensja.
              • Gość: isi Re: pytanie do anjki IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 28.05.04, 18:18
                Pisałaś że pracujesz w firmie farmaceutycznej. Mam takie pytanie czy od razu
                zatrudniłaś się do badań klinicznych czy może jest to kolejny etap po byciu
                przedstawicielem medycznym ? Proszę o odpowiedź.
            • Gość: dradam Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.direcpc.com 23.05.04, 16:41
              Gość portalu: mia napisał(a):

              (...)
              > zwlaszcza, ze aby wyjechac trzeba cos umiec, jesli nie chce sie utknac gdzies
              > pod biegunem

              Wlasnie pod biegunem trzeba miec wysokie kwalifikacje. Jest taka firma,ktora
              rekrutuje kandydatow do pracy na stacjach polarnych na Antarktydzie. Wiesz
              jakie oni maja wymagania ?!
              Zaczynajac od tego, ze kandydat/kandydatka musi miec usuniety wyrostek
              robaczkowy.

              > bez znajomosci jezyka tez nie wyjade, bo nie chce byc lekarzem
              > drugiej kategori i
              > ani czuc sie jak kaleka

              To Ty juz nie znasz dwoch jezykow obcych ?
              To jaki z Ciebie lekarz, chcialbym zapytac ?

              Powyzszy posting pokazuje dokladnie, ze posiadanie tylko dyplomu to dla lekarza
              jedynie poczatek ( bardzo wczesny) drogi zawodowej. Czego nie potrafia
              zrozumiec Ci ktorzy zazdroszcza wysokich zarobkow lekarzom.


              Pozdrawiam

              • Gość: mia Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.04, 17:18
                Gość portalu: dradam napisał(a):

                > Gość portalu: mia napisał(a):
                >
                > (...)
                > > zwlaszcza, ze aby wyjechac trzeba cos umiec, jesli nie chce sie utknac gdz
                > ies
                > > pod biegunem
                >
                > Wlasnie pod biegunem trzeba miec wysokie kwalifikacje. Jest taka firma,ktora
                > rekrutuje kandydatow do pracy na stacjach polarnych na Antarktydzie. Wiesz
                > jakie oni maja wymagania ?!
                > Zaczynajac od tego, ze kandydat/kandydatka musi miec usuniety wyrostek
                > robaczkowy.
                >
                > > bez znajomosci jezyka tez nie wyjade, bo nie chce byc lekarzem
                > > drugiej kategori i
                > > ani czuc sie jak kaleka
                >
                > To Ty juz nie znasz dwoch jezykow obcych ?
                > To jaki z Ciebie lekarz, chcialbym zapytac ?
                >
                > Powyzszy posting pokazuje dokladnie, ze posiadanie tylko dyplomu to dla
                lekarza jedynie poczatek ( bardzo wczesny) drogi zawodowej. Czego nie potrafia
                > zrozumiec Ci ktorzy zazdroszcza wysokich zarobkow lekarzom.
                >
                >
                > Pozdrawiam
                >
                ...i w sumie niczego sie nie dowiedzialam...
                piszac o jezykach, nawiazywalam do wczesniejszego postu a propos pracy w
                Niemczech
                rowniez pozdrawiam
                • Gość: dradam Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.direcpc.com 24.05.04, 18:06
                  Sorry, myslalem, ze bede bardziej zrozumialy !

                  - masz staz podyplomowy ( dwa lata co najmniej ) ?
                  -jakie masz zdane egzaminy licencyjne ( USMLE, PLAB,MCCQE) ?
                  -jaka jest Twoja znajomosc jezykow obcych (TOEFL,TSE - dla Am. Polnocnej na
                  przyklad ) ?

                  Mam nadzieje, ze teraz latwiej polapac sie w intencji mego pytania !

                  Pozdrowka

                  dra.
                  • Gość: mia Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.04, 22:41
                    mysle o Europie (niekoniecznie wyjazd na stale)
                    jestem niecaly rok po studiach, czyli w trakcie stazu
                    od egzaminow niestety jak na raize uciekalam
                    ale jakis papier bedzie konieczny, tak czy inaczej...

                    • Gość: Halina Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.ip-pluggen.com 26.05.04, 03:53
                      Jak dotad unikasz odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu znasz angielski lub
                      francuski?
                      Co do niemieckiego to juz wiemy,
                      • Gość: Patryk Re: Dokąd bez języka? IP: *.oc.oc.cox.net 26.05.04, 05:34
                        O ile mi wiadomo,jeśli oprócz polskiego nie znasz dobrze innego języka,to masz
                        dwa wyjścia:zostac w Polsce (perspektywy znasz),nauczyć się
                        (doszlifować ,podciągnąć,odświeżyć) język obcy i myśleć o wyjezdzie.W
                        perspektywie nie zmarnowania sobie kilku (co najmniej) lat życia,warto na język
                        poświęcić parę miesięcy intensywnej nauki.
                        P.S.Dla kontrastu dodam,że osoby świetnie znające języki obce
                        (teoretycznie),np.absolwenci filologii,nie są w dużo lepszej sytuacji od
                        ciebie.Na pytanie pracodawcy ,"co potrafisz"? odpowiadają:"mówię biegle po
                        angielsku!(angliści),niemiecku!(germaniści)".Pracodawca:"Świetnie,my też!-"Co
                        oprócz tego potrafisz,jaki masz zawód?""Noo,oprócz tego,to ...eeee...aaaa..."
                        Więc czego tu się bać?Trochę się tobie dziwię.
                      • Gość: mia Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 14:49
                        Gość portalu: Halina napisał(a):

                        > Jak dotad unikasz odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu znasz angielski lub
                        > francuski?
                        > Co do niemieckiego to juz wiemy,
                        angielskim poskuguje sie bez problemow,
                        francuskiego niestety nie znam (tzn. uczylam sie ze 3 lata w LO, ale obecnie
                        sie nie dogadam), mam podstawy z wloskiego i srednozaawansowana znajomosc
                        hiszpanskiego
    • Gość: nina Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.zapora / 212.160.172.* 26.05.04, 08:11
      To jeszcze ja się podłączę pod watek odnośnie mojego mężą lekarza, który także
      szuka jakiegoś źródła dochodu. Nie ma specjalizacji (ale ma doktorat), pracuje
      od ok.4 lat na kardiochirurgii, angielski biegle - wykłada dla Amerykanów na
      Akademii Medycznej. I nic nie ma :( opróćz pensji 850 zł na rękę, żenada! Czy
      macie jakieś adresy?
      • Gość: Patryk Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.oc.oc.cox.net 26.05.04, 16:00
        Niezłe podstawy,żeby myśleć o wyjeżdzie do USA.Część egzaminów licencyjnych
        twój mąż może zdać w Warszawie.
        Tylko tutaj nie można byc na etapie ciągłego "rozważania".najpierw podejmuje
        sie decyzję "Dość tego,wyjeżdżam!",potem się to planuje.Łącznie z wyborem kraju
        docelowego
        • Gość: nina Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.zapora / 212.160.172.* 27.05.04, 08:22
          Masz rację, głównie chodzi o to, iż ordynator krzywo patrzy na takie wyjazdy, a
          mąż chciałby tu wrócić. Szef to taki ogrodnika pies co sam nie zje i drugiemu
          nie da też. Zgarnia kupę kasy, reszta pracuje na niego. A wyżyć za pensję 800
          zł + z dyżurów ok. 750 to naprawdę żenujące. A gdzieś w Europie??
          • Gość: Patryk Re: Dokąd bez specjalizacji? IP: *.oc.oc.cox.net 27.05.04, 18:01
            A po co wracać?Bo się coś zmieni?Jak już wyjedziesz i pomieszkasz na Florydzie
            lub w Kalifornii (klimat lepszy niż w południowej Hiszpanii),poznasz nowych
            przyjaciół (a twoje dzieci),to do Polski może z trudem na Boże Narodzenie się
            wybierzesz.O powrocie na stałe nie będziesz chciała myśleć.Wystarczają dwa-
            cztery miesiące by się otrząsnąć i popatrzeć z dystansu (utwierdzając się w
            decyzji) z jakiego oddziału,szpitala i kraju udało sie wam wyrwać.
            P.S. Z polskiej perspektywy Anglia wydaje się atrakcyjna.Jednak jest ona mało
            atrakcyjna dla angielskich lekarzy,szukających innych możliwości za oceanem-
            m.in.stąd taka ilość wolnych miejsc.
    • maretina czy warto zostawic specjalizacje w polsce? 27.05.04, 08:30
      maz ma za soba 3 lata specjalizacji, pracuje na gastroenterologii, robi interne.
      generalnie z miesiaca na miesiac dyrekcja obcina kase, ostatnio wbrew prawu
      przestala placic za dyzur.....
      pytanie jest takie: meczyc sie 2 lata... i potem wyjechac, czy lepiej teraz
      zostawic i zaczac od nowa... i drugie pytanie: jesli wiac z polski, to dokad?
      jak szukac potencjalnego miejsca pracy za granica? mieszkania?
      • Gość: Patryk Re: czy warto zostawic specjalizacje w polsce? IP: *.oc.oc.cox.net 27.05.04, 21:17
        Zawiesić specjalizację(jest taka możliwość).I wyjechać.Jak się wam nie
        spodoba,to wrócicie.Ale nie sadzę-nie słyszałem o nikim,kto by wrócił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka