szwimi
11.01.12, 22:19
Spokojnie, to nie kolejne oskarżenie pod adresem lekarzy, tylko pytanie studentki ostatniego roku medycyny:) Powoli nadchodzi już czas wyboru specjalizacji. Widzę siebie w internie, aczkolwiek zewsząd słyszę od lekarzy, osób ze studiów, od rodziny, od znajomych żeby darować sobie "królową nauk medycznych". Internista nierzadko traktowany jest jak nie-specjalista, kiedyś na pytanie znajomej niezwiązanej z medycyną "jaką wybierasz specjalizację",
(odp że interna) uzyskałam odpowiedź "hmm to póki co nie idziesz na żadną?". Często słyszę że interna to taki..."wór bez dna", "specjalizacja - wszystko i nic", "żaden konkret". Czy internista w przyszłości będzie mógł pracować w POZ, czy nie będzie to zarezerwowane wyłącznie dla lekarzy rodzinnych? Czy są realne szanse dostania się na specjalizacje szczegółową robiąc internę na oddziale ogólno-internistycznym? Czy internista który chce dobrze wykonywać USG (np jamy brzusznej, piersi, czy tarczycy) jest z góry skazany na porażkę w porównaniu z radiologiem? Jakie są perspektywy po zdaniu PES? Czy ciężko o pracę w Warszwie i okolicach? Zależy mi na pracy w szpitalu, ale podoba mi się także praca w POZ i na izbie przyjęć, jednak praca na oddziale szpitalnym to dla mnie priorytet. Problem w tym że nie mam sprecyzowanych planów co do szczegółowych specjalizacji (a więc czy dobrym rozwiązaniem byłaby specjalistyczna klinika?), lubię internę jako całość, powiązanie wielu układów. Zawsze podobało mi się rozwiązywanie zagadek klinicznych, różnicowanie, takie interdyscyplinarne podejście, praca jako taki "lekarz - detektyw":)Zdaję sobie sprawę że praca internisty to nierzadko geriatria. Wiem, że moje podejście jest mocno wyidealizowane, ale mimo to chcę zadać pytanie do Was internistów: czy żałujecie wyboru? Czy wybralibyście jeszcze raz? Czy praca przynosi wam satysfakcję, Czy jest ciężko o zarobki na godnym poziomie w tej specjalizacji? Dziękuję za konstruktywne odpowiedzi.