Dodaj do ulubionych

prosty przykład

23.05.12, 21:31
Wyobraźcie sobie taką sytuację:

Poczta, z mocy ustawy, wprowadza taką oto zasadę.
Każdy list musi mieć wpisany adres nadawcy. Listy bez adresów nadawcy nie będą przesyłane.
Adres odbiorcy musi być wpisany tu i tu, nazwisko na zielono, ulica na fioletowo.
Przy jakimkolwiek błędzie w adresach, w tym w kolorach, nadawca płaci 300 zł kary, oraz zwraca realne koszty przesyłki, z odsetkami ustawowymi - roszczenie ważne do 10 lat od nadania listu. Kary za błędy w adresach podlegają sumowaniu. To czy wpis nazwiska zostanie uznany za wpis dokonany kolorem zielonym, podlega arbitralnej i ostatecznej ocenie kontrolera. Jak wszystko inne.

Czy jakikolwiek obywatel przy zdrowych zmysłach wysłałby list na tych warunkach?
Ciekawe czy padnie pytanie co powyższy anegdotyczny przykład ma wspólnego ze "służbą" zdrowia?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka