Dodaj do ulubionych

do lekarzy w sieciówkach - przydatne argumenty

08.07.12, 17:04
W wątku na Konsylium24 i na stronie SLP (linki poniżej) są podpowiedzi co robić dla tych lekarzy, na których naciskają dyrektorzy by podpisali "umowy" na recepty.

konsylium24.pl/show/przegladaj_posty/wazne/41196/do-sieciowkowiczow---propozycja-pisma-w-odpowiedzi-na-naciski-dyrektorow--.html
www.lekarzepraktycy.pl/index.php/nowosci/104-wazne-wzor-pisma-do-swiadczeniodawcy-w-sprawie-narzuconej-przez-nfz-umowy-na-recepty-refundowane-z-komentarzem
Na wstępie należy zauważyć, że tak zwana "umowa" z NFZ nie jest żadną umową !

Umowa ze swej nazwy jest to czynność procesowa dobrowolna, symetryczna i dwustronna, gdzie jedna ze stron coś drugiej świadczy w zamian za zapłatę. Tymczasem "umowa" z Narodowym Funduszem zdrowia dotycząca refundacji leków jest po prostu jednostronnym zobowiązaniem lekarza do pracy przymusowej dla NFZ z jednoczesnym poddaniem się karom według uznania kontrolera NFZ i aktualnych potrzeb finansowych NFZ, w praktycznie nieograniczonym czasie (do 5 lat wstecz) i o nieograniczonej wysokości, co skutkuje groźbą utraty całego majątku osobistego lekarza.

Jest to tym bardziej nieetyczne, gdyż od tego czy lekarz podpisze niekorzystną dla siebie umowę zależy w praktyce kontynuowanie przez niego wykonywania zawodu. Poza tym, podpisanie umowy w tym kształcie stawia lekarza w konflikcie sumienia między obowiązkiem wobec chorego a obowiązkiem wobec ochrony swojej rodziny przed utratą bezpieczeństwa finansowego.
Obserwuj wątek
    • gamdan Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 00:39
      > "umowa" z Narodowym Funduszem zdrowia dotycząca refundacji leków jest po prostu
      > jednostronnym zobowiązaniem lekarza do pracy przymusowej dla NFZ z jednoczesny
      > m poddaniem się karom

      Można się było tego spodziewać.
      Ileś tam lat temu lekarze polscy ochoczo podpisywali podobne "umowy" z ZUS-em dotyczące ZLA. Gdyby wtedy Izby Lekarskie poparły protest OZZL...

      Władza już wie, że udało się wtedy to uda się drugi raz. A może nawet trzeci, czwarty...
      Może wreszcie oficjele z NRL pójdą po rozum do głowy i odstawią w kąt głupie pomysły o zawieszeniu protestu receptowego.
    • st.lucas Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 04:30
      Jest dla mnie smutna satysfakcja, ze oczywiste oczywistosci (polszczyzna za Jaroslawem Kaczynskim), ktore wykladalem na tym forum od lat, staja sie wreszcie zrozumiale
      dla ogolu lekarzy. Ciekawe, kiedy stana sie zrozumiale dla ogolu tzw. spoleczenstwa?

      Czy trzeba bylo czekac na wyrok niemieckiego trybunalu, azeby przyjac oczywiste prawde,
      ze lekarz to zawod, ktorego ex definitione (jako wolnego zawodu)
      pojecie i zjawisko korupcji nie dotyczy?

      Kiedy zostanie zrozumiane i zaakceptowane wreszcie slowo HONORARIUM?

      Tak samo z tymi pseudoumowami: Od lat przypominalem, ze ZUS zalega
      z zaplata lekarzom za prace w charakterze JEGO orzecznikow -
      pelna analogia z "umowami" z NFZ-em!

      Ciekawy jestem, kiedy nareszcie trafi do wszystkich glow,
      ze obowiazek ubezpieczeniowy jest niczym innym jak robieniem z ludzi NIEWOLNIKOW.
      I podobnie jak niedorzecznoscia jest rzecznik "praw" pacjenta na garnuszku
      monopolistycznego ubezpieczyciela (to przeciez JEGO rzecznik),
      rowniez niedorzecznoscia jest caly system receptalny.
      Czyli system wymagania recept (obojetne z czy bez refundacji) w celu wydania leku
      w aptece - WOLNI LUDZIE MAJA PRAWO SAMI SOBIE SZKODZIC !!!

      Pozdrawiam jednego ze znamienitszych forumowiczow!
    • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 11:40
      dr01 napisał:

      > Na wstępie należy zauważyć, że tak zwana "umowa" z NFZ nie jest żadną umową !

      Jest, jest.

      > Umowa ze swej nazwy jest to czynność procesowa dobrowolna, symetryczna i dwustr
      > onna, gdzie jedna ze stron coś drugiej świadczy w zamian za zapłatę.

      Skąd ta nieprawdziwa definicja? Weźmy choćby Wiki:

      Umowa (łac. contractus) – w prawie cywilnym, zgodne porozumienie dwóch lub więcej stron (konsens), ustalające ich wzajemne prawa lub obowiązki.

      > Tymczasem
      > "umowa" z Narodowym Funduszem zdrowia dotycząca refundacji leków jest po prostu
      > jednostronnym zobowiązaniem lekarza do pracy przymusowej dla NFZ z jednoczesny
      > m poddaniem się karom według uznania kontrolera NFZ i aktualnych potrzeb finans
      > owych NFZ, w praktycznie nieograniczonym czasie (do 5 lat wstecz) i o nieograni
      > czonej wysokości, co skutkuje groźbą utraty całego majątku osobistego lekarza.

      Umowa ta daje lekarzowi prawo do wystawiania recept na leki refundowane (czyli do dysponowania pieniędzmi NFZ). Co zrozumiałe, NFZ chce, aby lekarz jego pieniędzmi gospodarował według zasad ustalonych przez właściciela pieniędzy, czyli NFZ. To chyba zrozumiałe.

      > Jest to tym bardziej nieetyczne, gdyż od tego czy lekarz podpisze niekorzystną
      > dla siebie umowę zależy w praktyce kontynuowanie przez niego wykonywania zawodu.

      Skoro ktoś uważa ją za niekorzystną, to niech jej nie podpisuje. Krótka piłka.

      > Poza tym, podpisanie umowy w tym kształcie stawia lekarza w konflikcie sumien
      > ia między obowiązkiem wobec chorego a obowiązkiem wobec ochrony swojej rodziny
      > przed utratą bezpieczeństwa finansowego.

      Powtórzę - to niech jej nie podpisuje. Wolna wola.

      Ja też bym chciał dysponować cudzymi pieniędzmi, najchętniej pieniędzmi jakiegoś Kulczyka czy innego Solorza, i nie być odpowiedzialnym za to, co z nimi robię.

      S.
      • slav_ Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 14:41
        >Umowa (łac. contractus) – w prawie cywilnym, zgodne porozumienie dwóch lub więcej >stron (konsens), ustalające ich wzajemne prawa lub obowiązki.

        Jak więc sam widzisz proponowany przez nfz dokument nie spełnia tych warunków ponieważ nie dopuszcza ŻADNEGO porozumienia co do warunków i obowiązków stron. Dokument ten jednostronnie narzuca stornie słabszej (lekarzom) warunki obwarowywać je jednostronnie wymierzanymi UZNANIOWO bez kontroli i bez możliwości odwołania się do organu niezależnego karami.

        Lekarz w myśl tej "umowy" na wyłącznie obowiązki obwarowane karami.
        W tej "umowie" np. nie ma żadnej sankcji dla nfz w przypadku niezasadnego ukarania lekarza i narażenia go na koszta. I nie dziwota - takich przypadków niezasadnego ukarania po postu "nie będzie" ! w końcu wszystko będzie rozpatrywał urzędnik/prezes nfz co gwarantuje "nieomylność" sankcji wymierzanej przez nfz.

        > Ja też bym chciał dysponować cudzymi pieniędzmi, najchętniej pieniędzmi jakiego
        > ś Kulczyka czy innego Solorza, i nie być odpowiedzialnym za to, co z nimi robię

        Ale ja ( i chyba już teraz większość lekarzy) wcale nie chcę dysponować cudzymi pieniądzmi !
        Niech sobie tymi pieniędzmi dysponuje ich właściciel wg własnego uznania.
        • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 19:21
          slav_ napisał:

          > >Umowa (łac. contractus) – w prawie cywilnym, zgodne porozumienie dwó
          > ch lub więcej >stron (konsens), ustalające ich wzajemne prawa lub obowiązki
          > .
          >
          > Jak więc sam widzisz proponowany przez nfz dokument nie spełnia tych warunków p
          > onieważ nie dopuszcza ŻADNEGO porozumienia co do warunków i obowiązków stron. D
          > okument ten jednostronnie narzuca stornie słabszej (lekarzom) warunki obwarowyw
          > ać je jednostronnie wymierzanymi UZNANIOWO bez kontroli i bez możliwości odwoła
          > nia się do organu niezależnego karami.

          Skoro się na umowę nie zgadzasz, to jej nie podpisujesz. Masz z tym jakiś problem? Nie jest prawdą, że nie można się odwoływać. Co to znaczy "kary uznaniowe"?

          > Lekarz w myśl tej "umowy" na wyłącznie obowiązki obwarowane karami.

          Nieprawda. Lekarz nie ma samych obowiązków. Lekarz ma prawo dysponowania pieniędzmi NFZ.

          Niedługo moją odpowiedzią na Wasze posty będzie jedno zdanie: "Piszecie nieprawdę." Bo tłumaczenie rzeczy oczywistych osobom udającym niedorozwiniętych nie jest moją pasją.

          S.
          • jag_2002 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 21:16
            no wiec nie zgodzilam sie i nie podpisalam, wiec moi ubezpieczeni pacjenci dostaja leki na 100%
            • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 21:28
              jag_2002 napisała:

              > no wiec nie zgodzilam sie i nie podpisalam, wiec moi ubezpieczeni pacjenci dost
              > aja leki na 100%

              No i to rozumiem. Jeśli umowę uważa się za niekorzystną, to się jej nie podpisuje.

              S.
          • slav_ Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 21:17
            >Skoro się na umowę nie zgadzasz, to jej nie podpisujesz.

            a czemu "skoro się nie zgadzasz to ją negocjujesz tak by ustalić obowiązki i odpowiedzialność stron"?

            może po prostu dla tego że to nie żadna umowa tylko jednostronna propozycja narzucająca warunki stronie słabszej ?
            • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 21:29
              slav_ napisał:

              > >Skoro się na umowę nie zgadzasz, to jej nie podpisujesz.
              >
              > a czemu "skoro się nie zgadzasz to ją negocjujesz tak by ustalić obowiązki i od
              > powiedzialność stron"?
              >
              > może po prostu dla tego że to nie żadna umowa tylko jednostronna propozycja nar
              > zucająca warunki stronie słabszej ?

              Umowa jest po podpisaniu. Przed podpisaniem jest to oferta, propozycja umowy.

              S.
              • st.lucas Contractus... 09.07.12, 22:46
                Znowu klania sie lacina!
                Cum = z (con to przeksztalcenie)
                Tractor = ciagnig... :-) oczywiscie od tractio = pociaganie

                Tak, tak, Snajpi!:
                Umowa to WSPOL pociaganie.

                Wiec nie pisz, ze to my nie mamy racji.

                ---------------------------------------
          • gamdan Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 09.07.12, 23:27
            snajper55 napisał:
            > tłumaczenie rzeczy oczywistych ...

            Mam prośbę, snajper.
            Zbierz się w sobie i wytłumacz mnie, "udającego niedorozwiniętego", gdzie w nowej umowie znajdę akapit dotyczący przysługującego mi dodatkowego wynagrodzenia za dodatkowe obowiązki. To jest przecież rzecz oczywista.
            Bo nowa umowa nakłada na mnie dodatkowe wymogi, dokłada mi pracy, zabiera cenny czas. A nie mogę nigdzie dowiedzieć się, na ile to wszystko wyceniono.
            Wygląda na to, że prezes nfz zapomniał.
            Albo z premedytacją robi lekarzy "w konia".
            • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 16:41
              gamdan napisał:

              > Mam prośbę, snajper.
              > Zbierz się w sobie i wytłumacz mnie, "udającego niedorozwiniętego", gdzie w now
              > ej umowie znajdę akapit dotyczący przysługującego mi dodatkowego wynagrodzenia
              > za dodatkowe obowiązki. To jest przecież rzecz oczywista.

              Co jest rzeczą oczywistą? Chcesz mieć prawo do dysponowania pieniędzmi NFZ (do wystawiania recept refundowanych), to musisz zgodzić się na pewne warunki właściciela pieniędzy.

              > Bo nowa umowa nakłada na mnie dodatkowe wymogi, dokłada mi pracy, zabiera cenny
              > czas. A nie mogę nigdzie dowiedzieć się, na ile to wszystko wyceniono.

              Nie wyceniono, bo nikt ci nie będzie płacił. Chcesz mieć prawo pod pewnymi warunkami rządzić się pieniędzmi NFZ albo nie.

              > Wygląda na to, że prezes nfz zapomniał.
              > Albo z premedytacją robi lekarzy "w konia".

              Niczego nie zapomniał. To lekarze chyba zapominają czyje są pieniądze, którymi się rządzą wypisując refundowane recepty.

              S.
              • klioes Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 18:51
                snajper55 napisał:

                > gamdan napisał:

                > > Zbierz się w sobie i wytłumacz mnie, "udającego niedorozwiniętego", gdzie
                > w now
                > > ej umowie znajdę akapit dotyczący przysługującego mi dodatkowego wynagrod
                > zenia
                > > za dodatkowe obowiązki. To jest przecież rzecz oczywista.
                >
                > Co jest rzeczą oczywistą? Chcesz mieć prawo do dysponowania pieniędzmi NFZ (do
                > wystawiania recept refundowanych), to musisz zgodzić się na pewne warunki właśc
                > iciela pieniędzy.

                Dodatkowym obowiazkiem jest zobligowanie lekarzy do sprawdzenia STANU FAKTYCZNEGO (a nie po prostu legitymacji ubezpieczonego) ubezpieczenia.
                A tego nie wie nawet sam NFZ.

                > > Bo nowa umowa nakłada na mnie dodatkowe wymogi, dokłada mi pracy, zabiera
                > cenny
                > > czas. A nie mogę nigdzie dowiedzieć się, na ile to wszystko wyceniono.
                >
                > Nie wyceniono, bo nikt ci nie będzie płacił. Chcesz mieć prawo pod pewnymi waru
                > nkami rządzić się pieniędzmi NFZ albo nie.

                I tu tkwi caly blad twego rozumowania, moderatorze.
                Zakladasz bowiem sytuacje wolnorynkowa i rzeczywista swobode zawierania umow.
                Tymczasem w Polsce mamy do czynienia z bezczelnym monopolista NFZ
                dyktujacym warunki. To nie zadne umowy - to dyktaty!

                • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 19:38
                  klioes napisał:

                  > Dodatkowym obowiazkiem jest zobligowanie lekarzy do sprawdzenia STANU FA
                  > KTYCZNEGO (a nie po prostu legitymacji ubezpieczonego) ubezpieczenia.
                  > A tego nie wie nawet sam NFZ.

                  Nieprawda. Lekarz jedynie musi potwierdzić uprawnienia pacjenta zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

                  > > > Bo nowa umowa nakłada na mnie dodatkowe wymogi, dokłada mi pracy, z
                  > abiera
                  > > cenny
                  > > > czas. A nie mogę nigdzie dowiedzieć się, na ile to wszystko wycen
                  > iono.
                  > >
                  > > Nie wyceniono, bo nikt ci nie będzie płacił. Chcesz mieć prawo pod pewnym
                  > i waru
                  > > nkami rządzić się pieniędzmi NFZ albo nie.
                  >
                  > I tu tkwi caly blad twego rozumowania, moderatorze.
                  > Zakladasz bowiem sytuacje wolnorynkowa i rzeczywista swobode zawierania umow.
                  > Tymczasem w Polsce mamy do czynienia z bezczelnym monopolista NFZ
                  > dyktujacym warunki. To nie zadne umowy - to dyktaty!

                  Nic nie zakładam. NFZ jest gotów pod pewnymi warunkami zgodzić się na to, aby lekarz wydawał pieniądze NFZ. W umowie nie ma nic bezczelnego. To raczej żądania lekarzy aby nie ponosić odpowiedzialności za złe gospodarowanie tymi pieniędzmi są bezczelne.

                  S.
                  • pct3 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 19:49
                    o raczej żądania lekarzy aby nie ponosić odpowiedzialności za złe gospodarowanie tymi pieniędzmi są bezczelne.



                    Nie- to raczej żądania od lekarzy aby gospodarować tymi pieniędzmi są bezczelne.
                    Lekarze wcale tego nie chcą.
                    Lekarze w cywilizowanych krajach nie gospodarują pieniędzmi publicznymi - a jeśli już, to są rozliczani MERYTORYCZNIE, Snajper!
                    Widzę że nie rozumiesz istoty problemu.
                    Rozporządzenie publicznymi pieniędzmi w postaci napisania 100 recept na Viagrę dla kombatanta, i to nieżyjącego, jest niewłasciwym gospodarzeniem!
                    Ale na to jest kodeks karny, nie widzisz tego????

                    Taki ktoś to przestępca tak w momencie gdy jest, jak i gdy nie ma: ustawy refundacyjnej, miliona rozporządzeń, wzorów recept, gremiów kontrolnych, protokołów, książeczek, RMUA, SRUŁA i DUPUŁA!

                    I są sposoby by go złapać, nie potrzeba do tego ustawy refundacyjnej i cyrku który mamy od pół roku!!!
                    • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 23:20
                      pct3 napisał:

                      > o raczej żądania lekarzy aby nie ponosić odpowiedzialności za złe gospodarow
                      > anie tymi pieniędzmi są bezczelne.
                      >

                      >
                      >
                      > Nie- to raczej żądania od lekarzy aby gospodarować tymi pieniędzmi są bezczelne.
                      > Lekarze wcale tego nie chcą.

                      To niech nie wypisują refundowanych recept. Ci, którzy nie chcą. Według mnie zdecydowana większość nie ma z tym problemu. Dlatego mniejszość przegra. Choćby nie wiem jak głośna była.

                      > Lekarze w cywilizowanych krajach nie gospodarują pieniędzmi publicznymi - a jeś
                      > li już, to są rozliczani MERYTORYCZNIE, Snajper!
                      > Widzę że nie rozumiesz istoty problemu.
                      > Rozporządzenie publicznymi pieniędzmi w postaci napisania 100 recept na Viagrę
                      > dla kombatanta, i to nieżyjącego, jest niewłasciwym gospodarzeniem!
                      > Ale na to jest kodeks karny, nie widzisz tego????
                      >
                      > Taki ktoś to przestępca tak w momencie gdy jest, jak i gdy nie ma: ustawy refun
                      > dacyjnej, miliona rozporządzeń, wzorów recept, gremiów kontrolnych, protokołów,
                      > książeczek, RMUA, SRUŁA i DUPUŁA!
                      >
                      > I są sposoby by go złapać, nie potrzeba do tego ustawy refundacyjnej i cyrku kt
                      > óry mamy od pół roku!!!

                      Ale przepisanie refundowanej Viagry szwagrowi pod KK już nie podlega.

                      S.
              • pct3 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 19:03
                To lekarze chyba zapominają czyje są pieniądze, którymi się rządzą wypisując refundowane recepty.



                Cały wic, cały dramat tej sytuacji, całe jej sedno i cała niemożliwość kompromisu polega właśnie na tym że lekarze nie chcą się rządzić tymi pieniędzmi.
                Lekarze nie chcą zniesienia kar za błędne rządzenie pieniędzmi publicznymi!!!
                Lekarze chcą wyjść z systemu rządzenia pieniędzmi publicznymi i w związku z tym wyjściem- oczywistego usunięcia kar.

                Pamiętasz zimowe protesty o ACTA?
                Nie zapomnę zdjęć z transparentami krzyczącymi "Nie chcemy ACTA! OGŁUCHLIŚCIE?"

                To "ogłuchliście?" kierowane do rządu, parlamentu itd. wydało się brzmieć nieziemsko naiwnie. Co z tego że krzyk był masowy? Co z tego że zgody? Albo to już mało razy władcy tego świata krzyk taki wyśmiewali, mieli za nic lub zgoła - nie słyszeli go?
                A jednak..... A jednak dało się.

                To jest ta sama sytuacja.
                Lekarze nie krzyczą "nie chcemy kar!"
                Lekarze krzyczą: NIE CHCEMY REFUNDOWAĆ! OGŁUCHLIŚCIE. KUR.WA, NIE CHCEMY REFUNDOWAĆ!!!!!!

                Niepotrzebna nam jest władza nad pieniędzmi publicznymi.
                I zaręczam Ci, Snajper, to się da zrobić i tak jest w wielu krajach - lekarz jest od leczenia, a nie od bycia elementem systemu finansowania systemu.
                I dyskusja o karach staje się wtedy bezprzedmiotowa, prawda?
                (oczywiście lekarze byli, są i będą karani za błędną ordynację leku jako takiego - to się nie zmienia i tego nikt nie podważa, prawda?).
                • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 19:54
                  pct3 napisał:

                  > Cały wic, cały dramat tej sytuacji, całe jej sedno i cała niemożliwość kompromi
                  > su polega właśnie na tym że lekarze nie chcą się rządzić tymi pieniędzmi.

                  No to niech nie podpisują umów z NFZ i nie wystawiają refundowanych recept.

                  > Lekarze nie chcą zniesienia kar za błędne rządzenie pieniędzmi publicznymi!!!
                  > Lekarze chcą wyjść z systemu rządzenia pieniędzmi publicznymi i w związku z tym
                  > wyjściem- oczywistego usunięcia kar.

                  I znów wracamy do pytania kto ma określać jaka refundacja przysługuje pacjentowi na dane lekarstwo przepisane przez lekarza. Lekarz? Aptekarz? A może kasjerka z Biedronki? Czy chory legitymujący się u lekarza dowodem ubezpieczenia ma powtórzyć operację w aptece? Czy lekarz ma na recepcie wpisać na co choruje jego pacjent? Według Ciebie dwa razy tak. Byle uciec od odpowiedzialności i zwalić ją na kogo innego.

                  > Pamiętasz zimowe protesty o ACTA?
                  > Nie zapomnę zdjęć z transparentami krzyczącymi "Nie chcemy ACTA! OGŁUCHLIŚCIE?"
                  >
                  > To "ogłuchliście?" kierowane do rządu, parlamentu itd. wydało się brzmieć niezi
                  > emsko naiwnie. Co z tego że krzyk był masowy? Co z tego że zgody? Albo to już
                  > mało razy władcy tego świata krzyk taki wyśmiewali, mieli za nic lub zgoła - ni
                  > e słyszeli go?
                  > A jednak..... A jednak dało się.

                  Władcy? Nie żartuj. To są urzędnicy wybierani przez nas co 4 lata. Masowy krzyk? Głośne grupki to jeszcze nie masy. Teraz są silne i małe wzmacniacze głosu.

                  > To jest ta sama sytuacja.
                  > Lekarze nie krzyczą "nie chcemy kar!"
                  > Lekarze krzyczą: NIE CHCEMY REFUNDOWAĆ! OGŁUCHLIŚCIE. KUR.WA, NIE CHCEMY
                  > REFUNDOWAĆ!!!!!!

                  NO TO NIE REFUNDUJCIE. Pacjenci będą przychodzić do tych, co refundują.

                  > Niepotrzebna nam jest władza nad pieniędzmi publicznymi.
                  > I zaręczam Ci, Snajper, to się da zrobić i tak jest w wielu krajach - lekarz je
                  > st od leczenia, a nie od bycia elementem systemu finansowania systemu.
                  > I dyskusja o karach staje się wtedy bezprzedmiotowa, prawda?

                  Nie ma odpowiedzialności, to nie ma kar. To oczywiste. Oczywiste jest też to, że każdy by chciał żadnej odpowiedzialności nie ponosić. Ale ktoś musi. Was, zapatrzonych we własny pępek interesuje tylko jedno - byle to nie my.

                  > (oczywiście lekarze byli, są i będą karani za błędną ordynację leku jako takieg
                  > o - to się nie zmienia i tego nikt nie podważa, prawda?).

                  Nawet to jest podważane. Mam znaleźć cytat z forum z wątku o odszkodowaniu wypłaconym przez PZU? Skoro nie są ważne zalecenia producenta, skoro nie istnieje dawka maksymalna (to z forum), skoro lekarz ma mieć pełną swobodę, to jak mówić o błędnej ordynacji?

                  S.
                  • pct3 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 20:09
                    NO TO NIE REFUNDUJCIE. Pacjenci będą przychodzić do tych, co refundują.

                    Nie rozumiesz, że ci którzy refundują będą to robić do czasu?
                    Do czasu licytacji komorniczej, bezdomności, więzienia za niespłacalne długi?

                    Wtedy powiesz że trudno, pójdziecie do tych co nie refundują, prawda?
                    Tylko pacjent najpierw umrze, a potem do takiego resztkowego lekarza się dopcha.
                    • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 23:25
                      pct3 napisał:

                      > NO TO NIE REFUNDUJCIE. Pacjenci będą przychodzić do tych, co refundują.
                      >
                      > Nie rozumiesz, że ci którzy refundują będą to robić do czasu?
                      > Do czasu licytacji komorniczej, bezdomności, więzienia za niespłacalne długi?

                      Czyli będą to robić w nieskończoność. A właściwie do emerytury.

                      Straszycie wyssanymi z palca niebezpieczeństwami. Takimi jak mandat za muchę na szybie auta. Może policjant taki wypisać? No teoretycznie może.

                      S.
                  • slav_ Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 21:19
                    > I znów wracamy do pytania kto ma określać jaka refundacja przysługuje pacjentow
                    > i na dane lekarstwo przepisane przez lekarza. Lekarz? Aptekarz? A może kasjerka
                    > z Biedronki? Czy chory legitymujący się u lekarza dowodem ubezpieczenia ma pow
                    > tórzyć operację w aptece? Czy lekarz ma na recepcie wpisać na co choruje jego p
                    > acjent? Według Ciebie dwa razy tak. Byle uciec od odpowiedzialności i zwalić ją
                    > na kogo innego.

                    To SZTUCZNY problem stworzony przez nfz i MZ ustawą który teraz wszyscy bohatersko będą rozwiązywać obudowując ustawę kolejnym sankcjami od jednego protestu do drugiego.
                    Oczywiście rozwiązywalnie go odbywać się ma cudzą pracą i cudzymi rękami i cudzą odpowiedzialnością bo tak zawsze najłatwiej - władować to wszystko na lekarzy.

                    Proste zasady - lek SUBSTANCJA CZYNNA ma x% refundacji (bez względu na nazwę preparatu resztę płaci pacjent więc producent ma powód obniżać cenę) .
                    NIE MA leków "refundowanych i nierefundowanych" bo refundacja jest stała (do substancji czynnej) - o tym co i za ile kupić decyduje portfelem PACJENT w aptece.
                    Refundacja przysługuje pacjentowi ubezpieczonemu. Koniec problemów.

                    Tylko co wtedy robiłyby te tabuny pierdzistołków i komisje ds. leków?
                    Co kontrolowałaby armia urzędasów z nfz?
                    • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 23:28
                      slav_ napisał:

                      > Proste zasady - lek SUBSTANCJA CZYNNA ma x% refundacji (bez względu na nazwę pr
                      > eparatu resztę płaci pacjent więc producent ma powód obniżać cenę) .
                      > NIE MA leków "refundowanych i nierefundowanych" bo refundacja jest stała (do su
                      > bstancji czynnej) - o tym co i za ile kupić decyduje portfelem PACJENT w aptece.

                      Nie, ponieważ nie ma tyle pieniędzy, aby substancję x refundować we wszystkich jej zastosowaniach.

                      S.
                      • slav_ Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 23:44
                        > Nie, ponieważ nie ma tyle pieniędzy, aby substancję x refundować we wszystkich
                        > jej zastosowaniach.

                        Jeśli nie ma pieniędzy na refundację jakiegoś leku to nie należy leku refundować albo refundować w stopniu na jaki finanse pozwalają.

                        Inaczej DYSKRYMINUJEMY część UBEZPIECZONYCH (!) pacjentów wymagających tego samego leku.
                        • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 23:53
                          slav_ napisał:

                          > Jeśli nie ma pieniędzy na refundację jakiegoś leku to nie należy leku refundowa
                          > ć albo refundować w stopniu na jaki finanse pozwalają.

                          Ponieważ żaden lek nie jest refundowany we wszystkich swych zastosowaniach trzeba by zlikwidować refundację. Oczywiście dla dobra pacjentów.

                          > Inaczej DYSKRYMINUJEMY część UBEZPIECZONYCH (!) pacjentów wymagających tego sam
                          > ego leku.

                          Nie, nie dyskryminujemy, ponieważ nie potrzebują go w tym samym celu.

                          S.
                          • slav_ Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 12.07.12, 00:27
                            > Nie, nie dyskryminujemy, ponieważ nie potrzebują go w tym samym celu.

                            dyskryminujemy ponieważ TAK SAMO ubezpieczony pacjent za TEN SAM potrzebny mu lek płaci więcej niż inny pacjent posiadający dokładnie TEN SAM zakres ubezpieczenia

                            nawiasem mówiąc klasyczna sprawa dla rzecznika ubezpieczonych
                            • st.lucas Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 12.07.12, 12:59
                              slav_ napisał:

                              > > Nie, nie dyskryminujemy, ponieważ nie potrzebują go w tym samym celu.
                              >
                              > dyskryminujemy ponieważ TAK SAMO ubezpieczony pacjent za TEN SAM potrzebny mu l
                              > ek płaci więcej niż inny pacjent posiadający dokładnie TEN SAM zakres ubezpiecz
                              > enia
                              >
                              > nawiasem mówiąc klasyczna sprawa dla rzecznika ubezpieczonych

                              A dla mnie kolejny dowod na szkodliwosc wszelkiej refundacji.
                            • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 13.07.12, 23:42
                              slav_ napisał:

                              > > Nie, nie dyskryminujemy, ponieważ nie potrzebują go w tym samym celu.
                              >
                              > dyskryminujemy ponieważ TAK SAMO ubezpieczony pacjent za TEN SAM potrzebny mu l
                              > ek płaci więcej niż inny pacjent posiadający dokładnie TEN SAM zakres ubezpiecz
                              > enia

                              Muszę to powiedzieć szwagrowi. Sąsiad potrzebował kasy na remont mieszkania i szwagier potrzebował forsy na remont mieszkania. Sąsiad był ubezpieczony i szwagier był tak samo ubezpieczony. Sąsiad dostał odszkodowanie od ubezpieczyciela na remont a szwagier nie dostał. Toż to dyskryminacja!

                              Gdyby ktoś pytał dlaczego potrzebowali forsy na remont, to powiem, że u sąsiada się paliło a szwagra zalało.

                              S.
                              • slav_ Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 14.07.12, 01:08
                                >Sąsiad był ubezpieczony i szwagier był tak samo ubezpieczony.

                                Wątpię. Nawet w ramach tego samego TU ubezpieczenia mogą się znacznie różnić zakresem nie mówiąc już o różnych TU.
                                Co nie dotyczy monopolisty TU zwanego nfz.
                                W nim dla wszystkich zakres ubezpieczenia jest dokładnie taki sam. Nie można zróżnicować zakresu ubezpieczenia nawet na własne żądanie.
                                Nawet się zrzec co było ćwiczone przy próbach leczenia komercyjnego w placówkach publicznych.
                                • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 25.08.12, 16:20
                                  slav_ napisał:

                                  > >Sąsiad był ubezpieczony i szwagier był tak samo ubezpieczony.
                                  >
                                  > Wątpię. Nawet w ramach tego samego TU ubezpieczenia mogą się znacznie różnić za
                                  > kresem nie mówiąc już o różnych TU.

                                  Ale w moim przykładzie oni mieli identyczne ubezpieczenia. Ubezpieczyli się od pożaru.

                                  > Co nie dotyczy monopolisty TU zwanego nfz.
                                  > W nim dla wszystkich zakres ubezpieczenia jest dokładnie taki sam. Nie można z
                                  > różnicować zakresu ubezpieczenia nawet na własne żądanie.
                                  > Nawet się zrzec co było ćwiczone przy próbach leczenia komercyjnego w placówkac
                                  > h publicznych.

                                  Zgadza się. I w ramach tego identycznego ubezpieczenia w przypadku jednych zdarzeń/chorób leki są refundowane, a w przypadku innych zdarzeń/chorób leki nie są refundowane. Gdzie tu dyskryminacja jednych pacjentów wobec drugich? To tak jak w moim przykładzie w przypadku zdarzenia.pożar jest kasa a w przypadku zdarzenia.zalanie nie ma kasy.

                                  S.
              • gamdan Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 16.07.12, 03:50
                snajper55 napisał:
                > Chcesz mieć prawo do dysponowania pieniędzmi NFZ...

                A co mi z tego prawa?
                Mam prawo, ale nie muszę z tego prawa korzystać. Będę nadal dobrze leczył moich pacjentów bez tego prawa. Będę lepiej leczył moich pacjentów, bo cały mój czas i całą uwagę poświęcę na leczenie. Nie będę marnował czasu i poświęcał uwagę na narzucone mi nadmierne czynności administracyjne.

                Mam obowiązek, a nie prawo.
                NFZ mnie zobowiązuje. Będę musiał ściśle przestrzegać przepisów, bo inaczej czeka mnie kara.
                Jak nie podpiszę umowy to stracę prawo - prawo do leczenia siebie i bliskich na dotychczasowych warunkach.
                Czyli wychodzi na to, że jak podpiszę umowę to będzie źle, a jak nie podpiszę to też będzie niedobrze.
                Po co komu takie prawo?
                • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 25.08.12, 16:26
                  gamdan napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  > > Chcesz mieć prawo do dysponowania pieniędzmi NFZ...
                  >
                  > A co mi z tego prawa?

                  Nic ci z niego, to nie podpisuj umowy. Co za problem?

                  > Mam prawo, ale nie muszę z tego prawa korzystać. Będę nadal dobrze leczył moich
                  > pacjentów bez tego prawa. Będę lepiej leczył moich pacjentów, bo cały mój czas
                  > i całą uwagę poświęcę na leczenie. Nie będę marnował czasu i poświęcał uwagę n
                  > a narzucone mi nadmierne czynności administracyjne.
                  >
                  > Mam obowiązek, a nie prawo.

                  Nie masz obowiązku, bo nie musisz umowy podpisywać.

                  > NFZ mnie zobowiązuje. Będę musiał ściśle przestrzegać przepisów, bo inaczej cze
                  > ka mnie kara.

                  Na tym polegają przepisy.

                  > Jak nie podpiszę umowy to stracę prawo - prawo do leczenia siebie i bliskich na
                  > dotychczasowych warunkach.

                  Czyli jednak na coś ci to prawo do dysponowania kasą NFZ jest potrzebne.

                  > Czyli wychodzi na to, że jak podpiszę umowę to będzie źle, a jak nie podpiszę t
                  > o też będzie niedobrze.

                  To tak jak ze wszystkim. Pójdziesz do pracy - to będzie źle. Nie pójdziesz - będzie jeszcze gorzej.

                  > Po co komu takie prawo?

                  Takie prawo jest potrzebne właścicielowi pieniędzy, aby ci, którzy nimi gospodarują robili to odpowiedzialnie. Ty też byś nie chciał, aby ktoś twoją kasą nieodpowiedzialnie gospodarował.

                  S.
          • marcinoit Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 10.07.12, 12:43
            nie moge sie oprzec wrazeniu ze snajper nie udaje niedorozwinietego....
            • gamdan Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 22:02
              Nieee, co Ty...
              Udaje. Zwróć uwagę, że w każdym wątku odbywa się dyskusja pomiędzy kilku lekarzami i... snajperem, adminem miłościwie panującym.
              Były zarzuty, że forum umiera?
              Były.
              A teraz po kilkanaście postów dziennie. Z tego połowa jest od admina.
              On wymyśla przeróżne androny, aby wkurzyć forowiczów i skutek jest. Wejść na stronkę kilkaset dziennie i reklamy sprzedają się dobrze.
              Biznes sie kręci.
              • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 11.07.12, 23:23
                gamdan napisał:

                > On wymyśla przeróżne androny, aby wkurzyć forowiczów i skutek jest. Wejść na st
                > ronkę kilkaset dziennie i reklamy sprzedają się dobrze.
                > Biznes sie kręci.

                Jak na razie to lekarze wymyślają androny, jak na przykład o odpowiedzialności lekarza za faktyczny status ubezpieczeniowy pacjenta.

                S.
                • st.lucas Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 12.07.12, 13:00
                  snajper55 napisał:

                  > gamdan napisał:
                  >
                  > > On wymyśla przeróżne androny, aby wkurzyć forowiczów i skutek jest. Wejść
                  > na st
                  > > ronkę kilkaset dziennie i reklamy sprzedają się dobrze.
                  > > Biznes sie kręci.
                  >
                  > Jak na razie to lekarze wymyślają androny, jak na przykład o odpowiedzialności
                  > lekarza za faktyczny status ubezpieczeniowy pacjenta.

                  A nie jest tak?
                  • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 13.07.12, 19:07
                    st.lucas napisał:

                    > > Jak na razie to lekarze wymyślają androny, jak na przykład o odpowiedzialności
                    > > lekarza za faktyczny status ubezpieczeniowy pacjenta.
                    >
                    > A nie jest tak?

                    Nie, nie jest. Przeczytaj umowę z NFZ.

                    S.
                    • gamdan Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 16.07.12, 03:23
                      W umowie stoi jak byk:

                      ...uprawnia Fundusz do nałożenia kary umownej w wysokości 300zł za każdą z następujących stwierdzonych w okresie objętym kontrolą nieprawidłowości:

                      k) wystawienia na podstawie niniejszej Umowy przez Osobę uprawnioną recepty na rzecz osoby nieubezpieczonej.
                      • snajper55 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 25.08.12, 16:37
                        gamdan napisał:

                        > W umowie stoi jak byk:
                        >
                        > ...uprawnia Fundusz do nałożenia kary umownej w wysokości 300zł za każdą z nast
                        > ępujących stwierdzonych w okresie objętym kontrolą nieprawidłowości:
                        >
                        > k) wystawienia na podstawie niniejszej Umowy przez Osobę uprawnioną recepty na
                        > rzecz osoby nieubezpieczonej.

                        Fragmentu podanego przez Ciebie w umowie nie znalazłem.

                        W umowie jest za to odesłanie do ustawy opisującej jakie dokumenty świadczą o tym, że pacjent jest ubezpieczony:

                        § 2.3. Zasady potwierdzające objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym lub posiadanie uprawnienia do świadczeń opieki zdrowotnej określone są w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 roku, Nr 164, poz. 1027 z późn. zm.).

                        Do tego kary są nakładane tylko wtedy, gdy wina leży po stronie lekarza:

                        § 9.1. W razie stwierdzenia niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, z przyczyn leżących po stronie Osoby uprawnionej, Oddział Funduszu: (...)

                        Jeśli strony nie mogą się dogadać (np czy coś jest z winy lekarza czy nie), spór rozstrzyga sąd:

                        § 16
                        1. Strony będą dążyć do polubownego rozwiązania wszelkich sporów powstałych w związku
                        z realizacją umowy.
                        2. W razie niemożności polubownego załatwienia sporu będzie on poddany rozstrzygnięciu sądu właściwego dla siedziby Oddziału Funduszu.


                        Chyba korzystamy z różnych umów. Ja swój tekst wziąłem z
                        www.nfz.gov.pl/new/?katnr=3&dzialnr=12&artnr=4904
                        a Ty?

                        S.
    • podpowiadacz1 Re: do lekarzy w sieciówkach - przydatne argument 25.08.12, 13:32
      ---------------------------------------
      Kartagina musi p...nąć

      Czy uzyskano zgodę autora na cytowanie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka