Dodaj do ulubionych

dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi?

IP: *.autocom.pl 05.04.05, 19:49
Dodam, że jestem lekarzem z Polski i pracuję w tym kraju, ale ciągle
spoglądam na zachód. Teza jest kontrowersyjna, ale prawdziwa. Trudno się z
nią niezg9odzić. Otóż dajemy się bić z każdej strony- nie schodzimy po
dyżurach, pracujemy w fatalnych warunkach- brakuje wszystkiego, często
słyszymy, że za drogo leczymy, a do tego zarabiamy tak marnie,że aż nie chce
się przytaczać stawek, bo każdy wie jakie to kokosy. Zapomniałam dodać o
braku szacunku ze strony pacjentów. I co? I g.... Nic ztym nie robimy. Tylko
czekamy nie wiadomo na co. Trzeba wreszcie z tym skończyć i zastrajkować.
Moim zdaniem strajk generalny jest jedyną formą uzmysłowienia zarówno władzom
jak i temu narodowi ile jesteśmy warci i co będzie kiedy nas zabraknie. Musi
to być jednak decyzja solidarna czyli co najmniej 95% lekarzy. Co wy na to
koledzy lekarze?
Obserwuj wątek
    • Gość: Patryk Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: *.oc.oc.cox.net 05.04.05, 20:26
      Zgadzam się z tobą.Może tylko "głupi" zastąpiłbym "naiwni".Naiwnie wierzący,że
      ktoś za nich zreformuje system .Naiwnie wierzący,że wdzięczni pacjenci wezmą ich
      stronę w sporze z politykami o kształt opieki zdrowotnej.Naiwnie wierzący,że to
      tylko "na razie" jest zle i "coś musi" się zmienić,itd.
      Też uważam,że o dobro lekarzy musza zadbac sami lekarze.Jeśli kolejne rządy nie
      maja ochoty na negocjacje ze środowiskiem lekarskim-uważam,że dopuszczalne są
      inne metody nacisku (w tym i bezterminowy strajk generalny ).
      • Gość: młody lekarz Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: *.chello.pl 05.04.05, 20:52
        Ja bym tego nie nazwał nawinością, a wyuczoną bezradnością (na marginesie:
        myślę, że skojarzenie z teorią Seligmana wcale nie jest od rzeczy).

        Kiedy popatrzeć z boku i z dystansem na przeciętnego polskiego lekarza, to
        wykazuje wiele cech, które występują u ofiar długotrwałej przemocy,
        współuzależnionych lub ludzi żyjących w systemach totalitarnych. Tak jak
        kobieta, żona alkoholika trwa przy mężu, który ją bije, gwałci i okrada, tak
        polski lekarz wiernie i oddanie służy systemowi, dla którego jest nic nie wartym
        i nie opłacanym śmieciem. Tak jak ofiara usprawiedliwa kata na siłę wyszukując
        argumentów rzekomo uzasadniających jego brutalność, tak i my wierzymy, że musi
        być, jak jest. I tak, jak obywatel ze strachu przed więzieniem donosi na innych
        narażając ich życie, tak i my narażamy zdrowie i życie naszych pacjentów nie
        schodząc z dyżuru. Last but not least: tak jak żołnierze wracający z Wietnamu
        czuli się niezrozumiali i witała ich wrogość społeczeństwa, tak i nas nasze
        społeczeństwo nie szanuje i traktuje jak krwiopijczych morderców.
        • Gość: Patryk Re: OK,masz sporo racji... IP: *.oc.oc.cox.net 05.04.05, 21:14
          Gość portalu: młody lekarz napisał(a):
          Last but not least: tak jak żołnierze wracający z Wietnamu
          > czuli się niezrozumiali i witała ich wrogość społeczeństwa, tak i nas nasze
          > społeczeństwo nie szanuje i traktuje jak krwiopijczych morderców.


          Czyli,np:masowe warsztaty asertywności,budowania stabilnego poczucia własnej
          wartości i technik negocjacji.Plus grupy wsparcia i grupy AJ (Anonimowych Judymów).
          Plus solidne PR przed strajkiem i w czasie strajku.
          Oczywiście koszty PR poniosą obowiązkowe pod wzgl. przynależności organa
          samorządu lekarskiego-zgodnie ze swoim statutem.Pozdr.
          • Gość: młody lekarz Re: OK,masz sporo racji... IP: *.chello.pl 05.04.05, 22:36
            Nie wiem, co; dużo myślałem, ale nie wiem. Chyba się nie da, to walka z wiatrakami.

            Ja myślę, że po prostu wyjazd. Nie zamieniać Judyma na Don Kichota, lecz po
            prostu wprowadzić zmianę.

            Dla mnie to jedyne wyjście. Nawet miałem wszystko załatwione, teraz - ze względu
            na chorobę mojej partnerki - niestety się zawaliło. Parę miesięcy jeszcze spędzę
            w Polsce. Tylko to mnie trzyma.

            I tak siedzę sobie dalej w umiłowanej ojczyźnie i zauważam u siebie coraz więcej
            niepokojących cech. I szczerze mówiąc mnie to przeraża. Bo coraz częściej te
            absurdy uznaję za normę.

            Nie wiem, czy jest sens walczyć. Bo i z czym? Jakie ja mam prawo tłumaczyć
            Kolegom Judymom, że praca za 200 złotych miesięcznie jest niegodna człowieka?
            (dla niewtajemiczonych: oficjanie 1/4 etatu, w rzeczywistości cały). Nie
            wspominając o dupowłazach-wolontariuszach (przez rodziców zwanych zapewne
            pieszczotliwie pasożytami, bo mamusia i tatuś utrzymują takiego 30-latka, co
            pracuje za darmo). Jak wytłumaczyć lekarzowi, że jest fachowcem, specjalistą i
            zasługuje na szacunek i godne wynagrodzenie? Jak ktoś nie chce się zmienić, to
            się nie zmieni.

            Nieraz mi w pracy (specjalizuję się z psychiatrii) przychodzi taka refleksja, że
            chyba większość z nas polskich lekarzy kwalifikuje się do leczenia
            psychiatrycznego. Nawet już o tym pisałem. Zresztą - na chłopski rozum - nie
            może być inaczej. Jak komuś ciężarówka przejedzie po nodze, to nie ma
            możliwości, żeby pozostała nienaruszona. Podobnie: jak ktoś pracuje tyle, co
            polscy lekarze i w takich warunkach, to nie ma takiej możliwości, żeby nie
            rozwinęła się nerwica (w dawnym tego słowa znaczeniu). U jednego będzie to
            dystymia, u innego depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia snu, zaburzenia
            seksualne, czasem somatyzacja w najróżniejszej postaci. U wielu Kolegów i
            Koleżanek niestety uzależnienie.

            Nikt na świecie nie uwierzy, że można być dobrym lekarzem i zdrowym człowiekiem
            przy takich warunkach pracy, jakie ma polski lekarz. Tylko my wierzymy.

            Podkreślam: my. Zawsze to zaznaczam - sam też w tym cyrku uczestniczę.
          • Gość: Daria Re: OK,masz sporo racji... IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 06.04.05, 04:36
            Sami sie nie szanujecie. To nachalne domaganie sie lapowek, lub wrecz zadanie.
            braki w wiedzy /przychodnie/ i to pytanko; co panu/pani zapisac?/ Lekcewazenie
            pacjenta co odzwierciedla watek "pacjenci" Nie wierze w to brudastwo pacjentow
            nawet wiejska baba jak idzie do DOKTURA to sie myje. No moze obloznie chorzy w
            szpitalu/ W szpitalach sa salowe i pielegniarki one powinny pacjentow myc. A wy
            podsumowaliscie: brudasy. Tez rzadko kto je czosnek. Pacjenci was nie popra
            dokad bedziecie tacy jacy jestescie. wy jestescie ze wszystkiego nie
            zadowoleni. Trzeba bylo nie isc na medycyne, bo od lat wiadomo jakie sa warunki
            w sluzbie zdrowia. Zyjecie i tak na wysokiej stopie /nie widzialam lekarza
            biedaka/ ciekawe skad wam to spadlo, z nieba?
            • Gość: barnaba Re: OK,masz sporo racji... IP: *.devs.futuro.pl 06.04.05, 12:24
              Dziecko, mało w życiu widziałaś, wracaj do piaskownicy.
            • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 06.04.05, 20:23
              ten tekst to chyba kabaretowy, albo jakis zart? A moze w dziecinstwie w glowe
              sie uderzylas. Chcesz zobaczyc lekarza biedaka? Zapraszam do mnie. Chcesz
              zobaczyc pacjentow prymitywow, smierdzacych, nieumytych i bezczelnych?
              Zapraszam do mojej przychodni - bo tacy chorzy stanowia 50% przyjmowanych
              osob!!! Co do poziomu zas wiedzy lekarzy - nie Tobie ja oceniac.
              I wytlumacz mi jeszcze, czemu niby mamy sie godzic z pokora na warunki w
              sluzbie zdrowia. Wlasnie sie na nie niegodzimy, chcemy pracowac w normalnych
              warunkach i zyc godnie. Dlatego z kazdym dniem jest nas coraz mniej. Do
              zobaczenia w UK!!!
              • mxp4 Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 01:48
                draconessa napisała:

                > ten tekst to chyba kabaretowy, albo jakis zart? A moze w dziecinstwie w glowe
                > sie uderzylas. Chcesz zobaczyc lekarza biedaka? Zapraszam do mnie. Chcesz
                > zobaczyc pacjentow prymitywow, smierdzacych, nieumytych i bezczelnych?
                > Zapraszam do mojej przychodni - bo tacy chorzy stanowia 50% przyjmowanych
                > osob!!! Co do poziomu zas wiedzy lekarzy - nie Tobie ja oceniac.
                > I wytlumacz mi jeszcze, czemu niby mamy sie godzic z pokora na warunki w
                > sluzbie zdrowia. Wlasnie sie na nie niegodzimy, chcemy pracowac w normalnych
                > warunkach i zyc godnie. Dlatego z kazdym dniem jest nas coraz mniej. Do
                > zobaczenia w UK!!!



                W UK bedziesz opiekowala sie babka albo dziadkiem 24h/dobe. Taka robote robia
                lekarze w USA w wiekszosci przypadkow jesli nie chca sprzatac np.
                Jestes biedna bo moze leniwa. Jesli zyjesz tylko z przychodni to rozumiem.
                Znam lekarzy ktorzy maja kilka etatow i ci na brak forsy nie narzekaja. No, ale
                trzeba pracowac.
                • Gość: Patryk Re: OK,masz sporo racji... IP: *.oc.oc.cox.net 07.04.05, 01:55
                  mxp4 napisała:
                  W UK bedziesz opiekowala sie babka albo dziadkiem 24h/dobe. Taka robote robia
                  > lekarze w USA w wiekszosci przypadkow jesli nie chca sprzatac np.



                  Myślę,że odpowiedz draconesy na temat tego,co zamierza robić w UK i na jakim
                  stanowisku może cię zdziwić (miło lub nie) :-)

                  > Jestes biedna bo moze leniwa. Jesli zyjesz tylko z przychodni to rozumiem.

                  A z czego ma żyć,przepraszam ? Z łapówek,odsetek od kapitału,czy spadku po
                  dziadku?

                  • mxp4 Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 16:49
                    Gość portalu: Patryk napisał(a):

                    > mxp4 napisała:
                    > W UK bedziesz opiekowala sie babka albo dziadkiem 24h/dobe. Taka robote robia
                    > > lekarze w USA w wiekszosci przypadkow jesli nie chca sprzatac np.
                    >
                    >
                    >


                    Lekarze pracuja w kilku miejscach pogotowie, szpital /gdzie jest
                    mozliwosc "dorobienia"/ inne przychodnie itd, wy wiecie lepiej, ale z jednej
                    pracy to rzeczywiscie cienko.
                    > Myślę,że odpowiedz draconesy na temat tego,co zamierza robić w UK i na jakim
                    > stanowisku może cię zdziwić (miło lub nie) :-)
                    >
                    > > Jestes biedna bo moze leniwa. Jesli zyjesz tylko z przychodni to rozumiem
                    > .
                    >
                    > A z czego ma żyć,przepraszam ? Z łapówek,odsetek od kapitału,czy spadku po
                    > dziadku?
                    >
                    • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 17:38
                      A skad ty, Koteczku, wiesz, w ilu miejscach ja pracuje. I co, uwazasz, ze dla
                      lepszego bytu mam sie dac zameczyc? Bo ja twierdze, ze mam prawo do uczciwej
                      zaplaty za ciezka prace na jednym etacie. I wlasnie dlatego wyjezdzam z Polski.
                      A prace juz mam.Jako lekarz , tylko ze za duzo wieksze pieniadze. No, ale zeby
                      taka prace dostac trzeba sie uczyc. Poucz sie trosZke tez, to moze bedziesz
                      mial szanse na Zachodzie tez popracowac na jakim odpowiedzialnym stanowisku,
                      zamiast ulice zamiatac. Pamietaj, trzeba sie uczyc, uczyc i uczyc. I znac jakis
                      jezyk obcy. A najlepiej kilka. Zostaw wiec, synku, komputer, i wez sie za
                      ksiazki.
                      • mxp4 Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 20:28
                        draconessa napisała:

                        > A skad ty, Koteczku, wiesz, w ilu miejscach ja pracuje. I co, uwazasz, ze dla
                        > lepszego bytu mam sie dac zameczyc? Bo ja twierdze, ze mam prawo do uczciwej
                        > zaplaty za ciezka prace na jednym etacie. I wlasnie dlatego wyjezdzam z
                        Polski.
                        >
                        > A prace juz mam.Jako lekarz , tylko ze za duzo wieksze pieniadze. No, ale
                        zeby
                        > taka prace dostac trzeba sie uczyc. Poucz sie trosZke tez, to moze bedziesz
                        > mial szanse na Zachodzie tez popracowac na jakim odpowiedzialnym stanowisku,
                        > zamiast ulice zamiatac. Pamietaj, trzeba sie uczyc, uczyc i uczyc. I znac
                        jakis
                        >
                        > jezyk obcy. A najlepiej kilka. Zostaw wiec, synku, komputer, i wez sie za
                        > ksiazki.



                        Po pierwsze jestem kobieta, po drugie ja juz od 19 lat jestem w USA i bardzo
                        sobie chwale ale poczatki byly trudne. Po trzecie jezyk angielski mam opanowany
                        i pozycje zawodowa calkiem niezla. Poza tym naprawde zycze ci sukcesow i
                        powodzenia ale na poczatku nigdy nie jest latwo za granica.
                        • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 14.04.05, 17:46
                          OK, Koteczko:))) Wiem, ze nie jest latwo za granica, ale uwierz mi, w Polsce
                          tez nie jest latwo, ale mysle, ze mi sie uda. A ciezkiego startu naprawde sie
                          nie boje.
                  • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 17:33
                    Daj spokoj, to troll. Pisze bzdury z zawisci. Typowa nienawisc polskiego
                    pacjenta do lekarza.
                    • mxp4 Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 20:30
                      draconessa napisała:

                      > Daj spokoj, to troll. Pisze bzdury z zawisci. Typowa nienawisc polskiego
                      > pacjenta do lekarza.



                      Od dawna nie mieszkam w Polsce. Tylko martwi mnie stosunek lekarzy do pacjento
                      w Polsce jako, ze moja rodzina tam mieszka.
                      • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 14.04.05, 17:50
                        Widzisz, Koteczko,trzeba tez znac stosunek pacjentow do lekarzy. Na porzadku
                        dziennym jest chamstwo, roszczeniowa postawa, i podejscie typu :'mi sie nalezy"
                        oraz "ja i tak wiem lepiej i zrobie , jak zechcesz, a ten za biurkiem ma mi
                        napisac recepty na co chce i dac wszystkie badania mozliwe pod sloncem" - nie
                        ma znaczenia, czy jest po temu uzasadnienie medyczne, czy tez nie. uwierz mi,
                        ze naprawde jestem uprzejma dla moich pacjentow i traktuje ich z nalezna uwaga,
                        oraz starannoscia - chociaz czasem noz sie w kieszeni otwiera. Rosna wiec
                        kolejki pod moim gabinetem, ale czesto trudno trzymac nerwy na wodzy, bo nie
                        kazdy odpowiada uprzejmoscia na uprzejmosc.
                • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 07.04.05, 17:32
                  Nie, kochanie, nie bede sie opiekowac babka albo dziadkiem, tylko pracowac w
                  normalnym szpitalu, jako lekarz, a nie osoba od podcierania tylkow, co
                  usilujesz mo wmowic.. Nie jestem leniwa, przyjmuje okolo 1800 pacjentow
                  tygodniowo - a pracuje od 8 do 18. Potem sie ucze, bo wiesz, medycyna to taka
                  dzialka, w ktorej nalezy uczyc sie i rozwijac caly czas. Znam tez innych
                  lekarzy, nawet takich, ktorzy pracuja codziennie po 18 godzin, ale jakos
                  bogatego nie spotkalam. pewnie wszyscy sa glupi albo leniwi? Zastanow sie, co
                  za idiotyzmy wypisujesz.
                  • Gość: Połoznik Re: OK,masz sporo racji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 20:11
                    Draconessa jak to 1800 na tydzień?olej tego tam,jak to w internecie, być może
                    nawet byś na niego nie spojrzała na ulicy a już napewno nie tłumaczyła swoich
                    planów i powodów flustracji.Polscy lekarze są bardzo cenieni na zachodzie i
                    wszedzie,są programy państwowe mające na celu zachęcenie lekarzy z Polski do
                    pracy w ich kraju.To coś z czym się spierasz może pracowało w ameryce nosząc
                    worki z azbestem i jakimś polakiem i on mu nagadał że jest Profesorem z kliniki
                    w Warszawie i też musi nosić worki.
                    • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 14.04.05, 17:44
                      sorry za przerwe:))) No wlasnie, troche mi sie raczka omsknela. !800 za
                      miesiac - za tydzien, to nawet by mnie urzadzalo:))))
                      A tak w osole to wyluzujmy sie. Wiosna nadeszla, ptaszki spiewaja, nie
                      przejmujmy sie glupstwami.
                      Ja tak wlasnie podejrzewam, ze ten azbest mogl byc tu opckja pracowa, a trudno
                      sie ludziom przyznac, ze musieli takie rzeczy robic bo...nie chcialo sie nosic
                      teczki, jak glosi popularne przyslowie. Pozdrawiam:)))
                    • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 14.04.05, 17:52
                      Poloznik, przelicznik jest przecietnie 60-70 pacjentow w ciagu dnia pracy ( a
                      dzien pracy mam baaaardzo dlugi:))) Rekord frekwencji to bylo 97 przyjetych,
                      dwie osoby ostatnie juz sie nie zalapaly. pelne szalenstwo, po takim dniu
                      wychodze do domu na miekkich nogach.
                      • rezurekcja Re: OK,masz sporo racji... 15.04.05, 13:53
                        draconessa napisała:

                        > Poloznik, przelicznik jest przecietnie 60-70 pacjentow w ciagu dnia pracy


                        obuddozktorejbadzswiatyni.......
                        oprorokumuhammadzie.... Przeciez to zwariowwc mozna. A niektorzy jeszcze - jak
                        moj sp. dziadek - zamaist zapodac objawy potrafią historie calej rdziny
                        strescic... ojejekujejku
                        To ja sie nie dziwie, draconessa, ze opuszczasz nasza demokratyczna ojczyne. Nie
                        dziwie sie ani troche.
                        Ale, qurde, kto mnie bedzie leczyl, jak juz zachoruje? Znachorzy, co to ich
                        omijam lukiem najszerszym?
                        • draconessa Re: OK,masz sporo racji... 15.04.05, 18:32
                          hmmm, szczerze mowiac nie wiem, kto bedzie leczyl. Chyba rzeczywiscie
                          znachorzy. Albo adepci "kursow na doktora":)))
        • Gość: lamistrajk PRAWDA A na dodatek dla mlodych jeszcze LEP !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 17:50
          Jestem mlodym praktykujacym lekarzem ktory dwukrotnie tj 2004 i 2005 r zdal ten
          chory egzamin .TO IDIOTYZM CALKOWITY JAK WSZYSTKO W TYM KRAJU >!!!!!!
          Powinienem sie cieszyc gdyz mam prace ale wolaalbym chyba byc obecnie
          budowlancem lub fryzjerem :):)
          Za 750 netto zl to sobie mozna naszalec
          Nasza grupa zawodowa jest wyjatkowo niespojna w kazdym temacie i to nas zgubi.
          Przyklad NIL z DR. RADZIWILEM byla i jest oredownikiem LEPU tj egz panstwowego
          i co obecnie maamy 29% lekarzy przystepujacych do egz nie zdalo go. Z egzaminem
          walczy od ponad roku OZZL gdyz jest niezgodny z konstytucja !!!!!
          Nasz samorzad ma inne zdanie od zwiazku zawodowego w taak podstawowym temacie.
          Nie chce tu roztrzasac kto ma raacje ale jak mowi sie roznym glosem i co innego
          to jak moze byc lepiej .
          Lapownikom w tym guwnie jest wysmienicie i zrobia wszystko by ten balagan
          pozostal .Nie potraafimy niczego wspolnie zorganizowac i basta.
          Jedynie 4000 anestezjologow jadacych dokladnie na takim samym wozku potrafilo
          sie postawic od tamtej pory nic.
          Towarzystwo zamiast skupic sie na strajku i podwyzce plaac szuka tylko
          dodatkowej pracy i dyzurow .to nie jest sposob na poprawienie zawartosci
          portfela. Drodzy koledzy ilu wsrod was ma pensje zasadnicza powyzej 1600
          brutto ????
          przeciez to cyrk
          My lekarze zagonieni w pracy i zmeczeni na dyzurach nawet nie mamy sil pomyslec
          zeby cos z tym zrobic.
          Szczegolnie mlodzi sa w stanie podratowac swoj budzet 12 dyzurami miesiecznie.
          Tylko ze to nie o to chodzi.
          Sznujmy sie .
          Kto poza Nami pracuje 300 godzin miesiecznie za kwote odpowiadajaca niewiele
          wiecej niz srednia krajowa ????????????????????????????????????
          Zrobmy w koncu cos z tym
          biedne czechy podniosly zarobki lekarzom dwukrotnie po wejsciu do UE aby kadra
          nie "zwiala"
          nasi politycy mysla jak tu tylko przetrwaaac do jesieni :)
          i na pewno nic w temacie ochrona zdrowia nie zrobia
          NO CHYBA ZE ICH DO TEGO ZMUSIMY
          Apeluje do STARSZUCH "USTAWIONYCH" KOLEGOW ABY ZJEDNOCZYLI SIE W RAZIE EW.
          AKCJI PROTESTACYJNYCH
          OBY NAM WSZYSTKIM KIEDYS PRZYSZLO ZYC W NORMALNYM KRAJU

      • slav_ Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? 05.04.05, 21:12
        Strajku nie będzie a nawet uważam, że nie miałby sensu czy choćby cienia
        skuteczności. Nie ma żadnej możliwości takiego zjednoczenia środowiska, aby
        działania typu strajk miały jakikolwiek szanse powodzenia.
        Poza tym nie ma żadnych szans na uzyskanie aprobaty dla takich działań.
        Ewentualni strajkujący mieliby przeciw sobie dokładnie wszystkich - pacjentowi,
        media, władze i znaczną część "ustawionego" własnego środowiska, co skazuje
        takie działanie z góry na przegraną.
        • Gość: Patryk Re: slav IP: *.oc.oc.cox.net 05.04.05, 21:24
          Trudno powiedzieć,czy na pewno by sie nie udał.Twoje zastrzezenia są
          słuszne...czyli wystarczy sie do nich odpowiednio przygotować.Strajku też nie
          robi się z tygodnia na tydzień-trzeba go odpowiednio przygotować,również
          wewnątrz środowiska.
          > Ewentualni strajkujący mieliby przeciw sobie dokładnie wszystkich - pacjentowi,
          > media, władze i znaczną część "ustawionego" własnego środowiska, co skazuje
          > takie działanie z góry na przegraną.

          Czyli nic nowego-czyżby do tej pory byli "za" środowiskiem lekarskim.Poza tym
          dobre PR (pisze "dobre",nie jakies tam odezwy NIL i jej przewodniczącego w
          mediach) może na prawdę sporo zmienić.

          co skazuje
          > takie działanie z góry na przegraną.

          A co lekarze mogą jeszcze w Polsce w wyniku "przegranej" stracić? Prestiż?
          Dochody? Paszporty wreszcie?
          • slav_ Re: slav 05.04.05, 22:32
            Dobre PR ?
            Zapomnij. Media będą jak zwykle pierwszymi które rzucą kamieniem. Taki strajk to
            byłby smakowity kawał mięsa do rozszarpania. Już widzę te artykuły opisujące
            pazernych lekarzy odmawiających przyjęcia chorej struszce bo sobie chcą kabzę
            napchać. Nakłady poszybowałyby w gorę ale nie na rzetelnych relacjach i
            przedstawianiu racji tylko drobnych sensacyjkach.
            • Gość: młody lekarz Re: slav IP: *.chello.pl 05.04.05, 22:39
              I ile by ta histeria mediów trwała?

              Tydzień? Dwa? Miesiąc? Pół roku?

              Najpóźniej po pół roku by wygasła. Społeczeństwo nie obędzie się bez lekarzy. W
              końcu musiałoby się złamać.

              Jedyne ryzyko: jak by strajk trwał długo i wszyscy chorzy by wymarli, to
              bylibyśmy potem bezrobotni. Moim zdaniem to mało prawdopodobny scenariusz.
              • slav_ Re: slav 05.04.05, 23:10
                "Histeria mediów", umiejętnie podsycana, będzie trwała zapewne cały czas trwania
                strajku i jeszcze jakiś czas po. Wymowa "histerii" - zdecydowanie stawiam na
                negtywną PR (dla ułatwienia mam ja w wiadomym miejscu) tylko nie chodzi o to bym
                ja sie nia przejmował a o sterowanie nastrojami ludzi odwykłymi od myślenia,
                szukającymi w gazetach podpowiedzi.
                "Załamnie sie społeczeństwa" chyba celem strajku nie byłoby. W ogóle nie bardzo
                wiem co to jest "społeczeństwo" i jak miało by ono coś zmienić. Celem strajku
                generalnego jest zwykle, poprzez dolegliwość, wymuszenie na władzy (rząd,
                parlament) zmiany ustaw, przepisów itp zmieniające funkcjonowanie państwa w
                jakiejś dziedzinie.
                Nie sadzę żeby rządzący sie speacjanie przejęli. Klinika Rządowa chyba nie
                zastrajkuje. Strajk lekarzy byłby skuteczy tylo przez faktyczne masowe "odejście
                od łóżek pacjentow" bo wszelkie pośrednie formy jak uczy doswiadczenie są
                całkowicie nieskuteczne. Taka decyzja oznacza zgodę na smierć pacjentów którymi
                sie lekarze opiekują co w warunkach pracy (a tylko w pracy mozliwy jest strajk)
                naraża na odpowiedzilaność karną (pomijając inne względy). Paradokslanie lekarze
                dysponują zbyt mocnyma straszakiem. To tak jak broń atomowa. Możesz nią straszyć
                ale czy odważysz sie jej użyć ?
        • Gość: Swan Ganz Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 21:26
          Ci ustawieni Slav nie są tacy głupi skoro potrafili się do warunków
          zaadoptować. Zrobili to raz, zrobią i kolejny jeśli system się zmieni. Na 100%
          znajdą dla siebie ponad przeciętne miejsce w każdym systemie. Nie boją się więc
          żadnego strajku. Co najwyżej chwilowej utraty wpływów.
          Twoi koledzy mają rację. Strajk i to teraz - przed wyborami, bo po nich to
          sobie ...... .
          • Gość: Nocny Piotruś Kto miałby strajkować ??? IP: 81.219.249.* 06.04.05, 11:33
            Myślę, że należy najpierw zidentyfikować tę grupę niezadowolonych lekarzy,
            którzy byliby skłonni do takiego strajku. Nie wszyscy są przecież niezadowoleni.
            Mamy dynamicznie rozwijający się system prywatnych NZOZ-ow, gdzie pracuje wielu
            zadowolonych (a nawet bardzo zadowolonych), mamy liczną "śmietankę"
            profesorsko-ordynatorską, która chyba nie chce zmian, mamy też grupę lekarzy w
            wieku przedemerytalnym (powiedzmy po 50 r. ż.), którzy zmian się boją, nie chcą
            wystawiać się na zawieruchę wolnego rynku i konkurencji, a pragną jedynie
            dotrwać do emerytury. Jaka więc grupa lekarzy jest niezadowolona i chce szybkich
            zmian ? Czy są to tylko ci młodzi po studiach, którzy nie dostali rezydentury
            ani wolontariatu ? Wielu z nich pracuje za 200 zł na 1/4 etetu, ale traktuje to
            jako "frycowe", okres przejściowy, który gotowi są przecierpieć, żeby potem
            dołączyć do "śmietanki" albo wyemigrować, oni też nie będą strajkować, skoro ich
            byt ma się za kilka lat radykalnie zmienić. Wobec tak dużego zróżnicowania
            środowiska lekarskiego nie widzę szans na żaden zbiorowy protest. Zwróćcie
            uwagę, że od kilku lat nie ma w Polsce strajków lekarzy, nie protestują
            anestezjolodzy (jak w latach 90-tych), nie ma "białych marszy" w Warszawie, nie
            ma protestów w formie niewypisywania druków L-4. Wszystko ucichło... Protestują
            tylko pielęgniarki, które tworzą bardziej jednorodną grupę zawodową. A nasi
            politycy nie będą niczego zmieniać zgodnie ze starą zasadą "nie ruszaj g...
            dopóki nie śmierdzi", mają teraz względny spokój, ministerstw nikt nie szturmuje
            , jajkami nikt nie rzuca. Szpitale mają długi, ale zawsze miały, to jest
            norma.Realnym zagrożeniem dla stabilności tego systemu było wchodzenie
            komorników na pensje, ale tu właśnie politycy zareagowali błyskawicznie
            odpowiednią ustawą ratunkową i marne pensyjki bedą jednak wypłacane. Wiele osób
            się cieszy ! No więc kto i z jakiego powodu miałby teraz strajkować ?????
            • Gość: Patryk Re: Kto miałby strajkować ??? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.04.05, 18:31
              1.Jasne jest dla mnie,ze ew.strajki moga dotyczyc (i powinny wrecz) wylacznie
              tzw.publicznych placowek.W koncu protest mialby byc skierowany przeciwko
              polityce panstwa i jego platnika,nie przeciwko namiastkom wolnego rynku
              uslug.NZOZ-y to odrebna sprawa,chyba ze opieraja sie glownie na kontraktach z
              NFZ.

              2.By przekonac /zachecic lekarzy do wysilku jakim jest podjecie
              strajku,potrzebna jest grupa liderow.Takie grupy juz w Polsce powstawaly i
              zawiazywaly sie wczesniej: OZZL,bodajze NSZZ Lekarzy Anestezjologow,czy
              ostatnio Porozumienie Zielonogorskie.Strajk wymaga sporego nakladu pracy
              organizacyjnej i tylko kompetentni i charyzmatyczni liderzy moga i potrafia ja
              wykonac.
              Kwestia postulatow-jesli beda spelniac oczekiwania wiekszosci grup potencjalnie
              zaangazowanych w protest? Jakie oczekiwania mieliby lekarze ok. 50-tki? Jakie
              problemy dotykaja stazystow,specjalizantow,mlodych specjalistow?
              Na marginesie-nie sadze,by wielu z tych co dzis pracuja na wolontariacie lub na
              1/4 etatu mialo kiedykolwiek szanse na "dolaczenie do smietanki"-ale zamiast
              emigrowac moze woleliby jednak zostac w Polsce (za powiedzmy 50% tego co w UE)?

              3.Procentowo slynne "lobby o-p" nie jest chyba takie liczne?

              Zwróćcie
              > uwagę, że od kilku lat nie ma w Polsce strajków lekarzy, nie protestują
              > anestezjolodzy (jak w latach 90-tych), nie ma "białych marszy" w Warszawie,
              nie
              > ma protestów w formie niewypisywania druków L-4. Wszystko ucichło

              Dlatego,ze nikt nie lubi sie osmieszac.A nieskuteczna (z zalozenia) forma
              protestu jest po prostu smieszna w odbiorze protestujacych i obserwatorow.


              • Gość: Nocny Piotruś Re: Kto miałby strajkować ??? IP: 81.219.249.* 07.04.05, 00:30
                Ad.1. A właśnie widzisz, Patryku, w tym sęk, że na początku ubiegłego roku
                strajkowały NZOZ-y z tak zwanego "Porozumienia Zielonogórskiego", a "publiczne"
                siedziały cicho. Płatnik jest oczywiście jeden (NFZ), który płaci podobno według
                tych samych stawek. Publiczne ZOZ-y mają jednak tę przewagę, że mogą się
                zadłużać...niepubliczne muszą twardo walczyć o byt.
                Ad.2. Charyzmatyczni liderzy kiedyś byli, ale po wygranej AWS-u szybko znaleźli
                się w ministerstwie i kasach chorych, a przechodząc niejako na drugą stronę
                barykady szybko stracili charyzmę. Pozostali chyba wyemigrowali...
                Ad.3. Lobby O-P procentowo może nie jest liczne, ale za to bardzo wpływowe.

                Co do skuteczności - jednak dzielne Pielęgniarki okupujące Min.Zdrowia
                wywalczyły te słynne 203 złote. Gdyby ich protest poparli wtedy lekarze, to może
                byłoby 406 :)))
                • Gość: Patryk Re: Kto miałby strajkować ??? IP: *.oc.oc.cox.net 07.04.05, 02:19
                  > Ad.1. A właśnie widzisz, Patryku, w tym sęk, że na początku ubiegłego roku
                  > strajkowały NZOZ-y z tak zwanego "Porozumienia Zielonogórskiego", a "publiczne"
                  > siedziały cicho. Płatnik jest oczywiście jeden (NFZ), który płaci podobno wedłu
                  > g
                  > tych samych stawek. Publiczne ZOZ-y mają jednak tę przewagę, że mogą się
                  > zadłużać...niepubliczne muszą twardo walczyć o byt.

                  Nie sądzę,żeby dyrektor SPZOZ z nadania samorządu był głównym liderem strajku
                  lub jakiegokolwiek protestu:-).Wręcz przeciwnie, będzie go tępił w zarodku bo
                  chodzi o jego stołek. Natomiast nie ma powodów,by nie strajkowali jego lekarze.

                  Ad.2. Charyzmatyczni liderzy kiedyś byli, ale po wygranej AWS-u szybko znaleźli
                  > się w ministerstwie i kasach chorych, a przechodząc niejako na drugą stronę
                  > barykady szybko stracili charyzmę. Pozostali chyba wyemigrowali.

                  To prawda.Myślę,że zbytnio uwierzyli w tzw. misję prawicy (w wykonaniu AWS).Nikt
                  nie przewidział,że rządy AWS staną sie taką samą kompromitacją jak SLD-UP.
                  Od tego czasu uważam,że nie ma w Polsce siły politycznej,na którą lekarze mogą
                  postawić.Trzeba samemu walczyć o swoje.
                  O ile wiem,dr Jakubowski (lider strajku anestezjologów) rozczarowany szybką
                  utratą efektów strajku-wyemigrowal w rok po.

                  > Ad.3. Lobby O-P procentowo może nie jest liczne, ale za to bardzo wpływowe.

                  Wpływowe-tak.Ale żaden ordynator nie wykona sam pracy np.sześcioosobowej obsady
                  oddziału.Ani profesor kilkunastoosobowej kliniki.Tym bardziej,że nierzadko mniej
                  potrafią od swoich lekarzy czy asystentów.

                  > Co do skuteczności - jednak dzielne Pielęgniarki okupujące Min.Zdrowia
                  > wywalczyły te słynne 203 złote. Gdyby ich protest poparli wtedy lekarze, to
                  może byłoby 406 :)))

                  Trudno mi sie wypowiadać o pielęgniarkach.Myślę,że zamiast wa.lczyć o 200 zł
                  mogłyby pomyślec o jakiejs Karcie Pielęgniarki i Położnej (na wzór Karty
                  Nauczyciela).Uzyskałyby dużo więcej,gdyby umiejętniej do strajku
                  podeszły.Skończyło się jakąś jałmużną,jak zwykle.

                  Myślę,że można by było dokładnie prześledzic organizację i szczegółowy przebieg
                  strajków w UK w latach 90.Niestety nie dysponuje zródłami,ale może ktoś z
                  kolegów pracujących w UK mógłby do nich dotrzeć?

                  Przypomnę,że UK (w odróżnieniu od Polski) dał sobie łatwo radę z górnikami i
                  błyskawicznie ustąpił ( również w odróznieniu od Polski) przed strajkami w
                  opiece zdrowotnej .
                  Może warto czegoś od wyspiarzy się nauczyć ;-) ?

    • Gość: Rafał ja jestem zadowolony. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 20:38
      Nie robię żartów ani nic takiego, tylko piszę wprost - jestem zadowolony z
      pracy i zarobków. Pracuję w szpitalu, robię to, co chciałem i zarabiam na rękę
      8 tysięcy. Ale zgadzam się, że wielu rzeczy brakuje. Jednak obecnie nie
      strajkowałbym.
      • Gość: Patryk Re: ja jestem zadowolony. IP: *.oc.oc.cox.net 07.04.05, 21:35
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > Nie robię żartów ani nic takiego, tylko piszę wprost - jestem zadowolony z
        > pracy i zarobków. Pracuję w szpitalu, robię to, co chciałem i zarabiam na rękę
        > 8 tysięcy. Ale zgadzam się, że wielu rzeczy brakuje. Jednak obecnie nie
        > strajkowałbym.

        To bardzo się cieszę.Mam nadzieję,że to za 40 godzin/tydzień.
        Prawdopodobnie (tutaj strzelam) jesteś anestezjologiem?Jeśli tak,to jesteś żywym
        przykładem na poparcie mojej tezy,że jednak strajkiem uzyskasz osiem razy wyższą
        płacę niż pokornym "służeniem społeczeństwu".
        • Gość: Swan Ganz Re: ja jestem zadowolony. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 23:06
          naprawdę uważasz, że np; Rafał (jako anestezjolog ) powinien zarabiać w
          szpitalu w polsce 64 tysiące?.
          • Gość: Patryk Re: ja jestem zadowolony. IP: *.oc.oc.cox.net 08.04.05, 00:01
            Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

            > naprawdę uważasz, że np; Rafał (jako anestezjolog ) powinien zarabiać w
            > szpitalu w Polsce 64 tysiące?.


            Nie.Porównuję tylko 8 tys zł z Rafała z 1 tys zł kolegów z przychodni X w Y.
            8 tys zł jest jednakże (jak na warunki polskie) kwotą zupełnie przyzwoitą.
            Porównywalna już np. z Czechami. Pod warunkiem,że mówimy o 170 godzinach pracy w
            miesiącu.
        • mxp4 Re: ja jestem zadowolony. 08.04.05, 01:19
          Gość portalu: Patryk napisał(a):

          > Gość portalu: Rafał napisał(a):
          >
          > > Nie robię żartów ani nic takiego, tylko piszę wprost - jestem zadowolony
          > z
          > > pracy i zarobków. Pracuję w szpitalu, robię to, co chciałem i zarabiam na
          > rękę
          > > 8 tysięcy. Ale zgadzam się, że wielu rzeczy brakuje. Jednak obecnie nie
          > > strajkowałbym.
          >
          > To bardzo się cieszę.Mam nadzieję,że to za 40 godzin/tydzień.
          > Prawdopodobnie (tutaj strzelam) jesteś anestezjologiem?Jeśli tak,to jesteś
          żywy
          > m
          > przykładem na poparcie mojej tezy,że jednak strajkiem uzyskasz osiem razy
          wyższ
          > ą
          > płacę niż pokornym "służeniem społeczeństwu".


          Poco mialby strajkowac jesli jest zadowolony? Calkiem niezle pieniadze.
          • Gość: EM. A po co strajk? IP: *.toya.net.pl 09.04.05, 00:22
            Ja nie wiem, co dac moze strajk lekarzy-skoro w pierwszej kolejnosci "strajkuje"
            sprzet,ktorego nie ma kto reperowac ze wzgledu na zadluzenie.Gdy brakuje
            narzedzi koniecznych przy operacji-mimo, ze mamy koniec pierwszego kwartalu...Do
            chorego w szpitalu przychodzi sie ze swoimi lekami p/bolowymi,modli sie o
            zdobycie staplera czy o to, zeby nie padly monitory w ostatniej czynnej sali
            operacyjnej...Mowie o wielkim szpitalu w wielkim miescie.W takiej sytuacji
            strajk lekarzy moze byc niejako wymuszony okolicznoscimi dodatkowymi-po prostu
            przyjdzie chwila,gdy nie beda miali jak pracowac.
            • mxp4 Re: A po co strajk? 09.04.05, 03:52
              Gość portalu: EM. napisał(a):

              > Ja nie wiem, co dac moze strajk lekarzy-skoro w pierwszej
              kolejnosci "strajkuje
              > "
              > sprzet,ktorego nie ma kto reperowac ze wzgledu na zadluzenie.Gdy brakuje
              > narzedzi koniecznych przy operacji-mimo, ze mamy koniec pierwszego
              kwartalu...D
              > o
              > chorego w szpitalu przychodzi sie ze swoimi lekami p/bolowymi,modli sie o
              > zdobycie staplera czy o to, zeby nie padly monitory w ostatniej czynnej sali
              > operacyjnej...Mowie o wielkim szpitalu w wielkim miescie.W takiej sytuacji
              > strajk lekarzy moze byc niejako wymuszony okolicznoscimi dodatkowymi-po prostu
              > przyjdzie chwila,gdy nie beda miali jak pracowac.



              Bez przesadyzmu. Nie wiem na jakim zadupiu tak sie dzieje. Moja rodzina byla w
              szpitalu niczego nie musiala ze soba przynosic. Lekarze nie upominali sie o
              lapowki, pielegniarki tez ani panie salowe. Bylo czysto i milo. Czyli jak sie
              chce to wszystko mozna przeskoczyc.
    • czarna_rozpacz sa glupi, i sa tchorzliwi................... 14.04.05, 19:19
      dawno mogliby rozpieprzyc,
      ten chory system,
      monopolistycznych ubezpieczen,
      i idiotow zarzadzajacych publiczna sluzba zdrowia,
      ale sie boja,
      o swoje marne posadki,
    • Gość: pediatra Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: 149.156.58.* 14.04.05, 19:24
      Jestem za strajkiem. Bez tego niczego nie uzyskamy. Jestem tak zmęczony, mam
      tyle dyżurów i innych zajęć żeby przeżyć, że nawet nie chce mi się uzasadniać
      dlaczego powinniśmy zastrajkować.
      • czarna_rozpacz nie ma co pitolic.... 14.04.05, 19:26
        trzeba wyznaczyc konkretny termin,
        i niech sie dzieje,
        wola nieba:)
        • draconessa Re: nie ma co pitolic.... 14.04.05, 19:50
          Wszystko fajnie, tylko ze wtedy WSZYSCY musielby sie przyalaczyc i wytrwac do
          konca. A w to watpie, znajac nasze srodowisko i majac doswiadczenia
          poprzednich protestow. Alew owszem, strajk jest chyba jedyna metoda, zeby
          cokolwiek zmienic. Tylko, czy za kilka miesiecy bedzie jeszcze komu strajkowac?
          • Gość: Połoznik Re: nie ma co pitolic.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:08
            Może na poczatek zastosujmy się do zarzadzeń Unijnych 160 godz pracy na miesiąc
            od pierwszego Maja.
            • Gość: Swan Ganz Re: nie ma co pitolic.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:19
              Właśnie Położniku!!!. Strajk włoski. Pracujcie zgodnie z kodeksem pracy i
              procedurami.
              • draconessa Re: nie ma co pitolic.... 14.04.05, 20:23
                faktycznie. Wtedy rzeczywiscisystem by padl. Wlasnie, czy ktos z Kolegow wie,
                czy sa jakies normy regulujace ilosc przyjmowanych w ciagu dnia chorych (
                chodzi mi o przycxhodnie)? np na godzine????
                • Gość: Połoznik Re: nie ma co pitolic.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:24
                  U mnie 15-20 minut na wizyte.
                  • draconessa Re: nie ma co pitolic.... 14.04.05, 20:35
                    No wlasnie. wydluze czas wizyty do granic przewidzianych norma. A ze polowa
                    pacjentow nei wiejdzie??? Trudno, jutro tez jest dzien:))) Ja w ciagu godziny
                    mam od 6 do 9 pacjentow:))))
                  • Gość: Swan Ganz Re: nie ma co pitolic.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 20:50
                    no to niektórym pacjentkom nie bardzo możesz pomóc. Z własnego doświadczenia
                    wiem, że czasem zanim zdejmą majtki upływa więcej czasu.... .
    • Gość: gośka Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 11:39
      a no są bardzo głupi i to dosłownie bo jak można nazwać lekarza który mówi do
      pacjęta cytuję "tą ropę na migdałach to proszę sobie wycisnąć żeby się nie
      rozeszło"i co może jeszcze chciałby dużo zarabiać taki lekarz a jak się wchodzi
      do jego gabinetu to czyta gazetę i tak od niechcenia z łaski odkłada według
      mnie gazetę może sobie czytać w domu a nie w miejscu pracy lepiej by było gdyby
      poczytał coś fachowego może by mu pomogło w jego głupocie pozdrawiam mądrych
      lekarzy
      • Gość: dr f Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: *.autocom.pl 16.04.05, 20:06
        Twój post ma się nijak do nagłówkowego. Sama jesteś sobie winna. Lekarzy jest
        dużo, można wybierać i powinien ich weryfikować wolny rynek, ale w tym chorym
        kraju nie ma wolnego rynku, jest tylko jeden wielki syf. Nie dziw się, że ten
        lekarz w tym systemie ma tego wszystkiego dość. A czy Ty go potraktowałaś
        przyzwoicie? Czy jak swojego sługę, który musi!! Cię obsłużyć natychmiast i z
        wielkimi honorami. Chyba trochę przesadzasz! A może był zmęczony po 24-48 h
        dyżuru? Ale przecież co Cię to obchodzi prawda? Ty przecież płacisz składki i
        żądasz! To właśnie typowe myślenie bardzo przeciętnego Polaka
        • Gość: ADA Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? IP: *.wroclaw.mm.pl 17.04.05, 23:37
          Gość portalu: dr f napisał(a):

          > Lekarzy jest
          > dużo, można wybierać i powinien ich weryfikować wolny rynek, ale w tym chorym
          > kraju nie ma wolnego rynku, jest tylko jeden wielki syf.

          Niestety nie zawsze można sobie lekarza wybrać. są tzw zdarzenia losowe, nagłe
          zachorowania..
          Można trafić na "łowcę skór". Mam na myśli sanitariusza, który robi sobie co
          chce z pacjentem a nieświadomy niczego lekarz myśli chyba w tym czasie o
          niebieskich migdałkach.. I teraz jeszcze ktoś smie na tego rozmarzonego lekarza
          nie daj Bóg rzucić jakiś cień podejrzenia.
          Można trafić, tak ja mój bliski, na prawdziwych "fachowców", w doskonale
          wyposażonym szpitalu wojewódzkim, na oddział ratunkowy..
          Jak znajdziesz chwilę to poczytaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=10925774&v=2&s=0
          Takich lekarzy tez namówisz do strajku?
    • basia_from_oslo Re: dlaczego lekarze w Polsce są tacy głupi? 21.08.24, 22:16
      Bo nic nie umieją. 90% jest owszem głupia jak piszesz. A zarobki ogromne. Większość zawodów ponosi większe konsekwencje swoich działań niż lekarze ale oni są chronieni. Grupa chciwych ludzi i tyle. Chirurdzy i stomatolodzy ok i 10%. Ci dobrzy przyznawali ze większość jest głupia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka