Dodaj do ulubionych

lekarz przyjacielem pacjentów

31.05.05, 06:47
i pacjenci kochający lekarza.
W ostatniej mojej lokalnej gazecie zamieszczono krótkie wspomnienie o lekarzu
który od wielu lat przebywa na emaryturze i mieszka dalej w naszym mieście.
Zacytuję to kilka zdań z gazety na temat Waszego kolegi lekarza chirurga:
"On dla każdego człowieka, czy biednego czy bogatego czy w roboczym ubraniu
czy w garniturze był jak osoba z jego rodziny. Nikomu nie odmówił pomocy.
Nikogon nie odesłał, choc już dawno minęły godziny jego urzędowania.
Życzliwie uśmiechnięty, cierpliwie przyjmował wszystkich- aż do ostaniego
pacjenta. Mieliśmy wrażenie, że cieszył się każdym wchodzącym do gabinetu.
Nigdy nie okazywał zniecierpliwienia, nie poganiał, nie przerywał wypowiedzi.
Każdy w gabinecie Pana Doktora czuł się bardzo ważny.
Wystarczy tylko wumienić nazwisko lekarza a uśmiechamy się przypominając jego
dobroć i wiedzę fachową"
Po wielu latach mieszkańcy pamietają dobroć i przystępność tego lekarza i
choć artykułem w prasie chcą mu podziekowac za jego trud.
Potrzebujemy lekarzy którzy łączą fachowość z życzliwością wobec pacjentów i
tacy lekarze pozostaja na zawsze w naszej pamięci.
Ten lekarz to człowiek z krwi i kości a nie postać z "Ani z zielonego wzgórza"
mający swoje wady i braki a jednak wypracował sobie dobre imię przez swoją
miłość do ludzi.



Obserwuj wątek
    • Gość: Alicja Re: lekarz przyjacielem pacjentów IP: *.com.pl 31.05.05, 20:16
      Nic dodać nic ująć.
    • Gość: młody lekarz Re: lekarz przyjacielem pacjentów IP: *.chello.pl 01.06.05, 02:29
      > lekarz przyjacielem pacjentów

      Nie leczyłem, nie leczę i nie będę leczył przyjaciół.

      > i pacjenci kochający lekarza.

      Może i na starość to mi będzie pochlebiac, jak mnie pacjentka pokocha. Narazie
      raczej by mnie to niepokoiło.
      • Gość: mmagda12 Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego IP: *.3vnet.pl 01.06.05, 09:15
        Hej mlody ,dlaczego w Twoich wypowiedziach ,a czytalam ich sporo ,jest tyle
        nienawisci,wszystko na nie?Przeciez dobrze wiesz ,ze slowo "kochac" ma wiele
        znaczen ,temat" morze",tak samo slowo "przyjaciel"
        • pimpek_sadelko Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego 01.06.05, 10:28
          przyjaciol to ja mam. od ;ekarza oczekuje FACHOWOSCI. reszta mnie nie
          interesuje.
        • Gość: młody lekarz Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego IP: *.chello.pl 01.06.05, 11:32
          A gdzie tu nienawiść??? Konkretnie: w czym ona się przejawia?
          • pimpek_sadelko Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego 01.06.05, 11:42
            Gość portalu: młody lekarz napisał(a):

            > A gdzie tu nienawiść??? Konkretnie: w czym ona się przejawia?

            zapewne w tym, ze nie zginasz sie przed vacia i reszta pacjentow w poklonach,
            nie wielbisz ich, nie mowisz na forum, ze nie musisz miec kasy, ze nie piszesz
            ciagle, ze masz powolanie i tylko to jest wazne itd... malo czasu na forum
            jestes?:-)))))
            a tak w ogole zaraz sie dowiesz, ze jestes konowalem;))))
            • Gość: mmagda12 Re: lekarz przyjacielem pacjentów- do pimpek IP: *.3vnet.pl 01.06.05, 13:19
              Mylisz sie nie to mialam na mysli.Ale przyznasz w kazdym zawodzie sa 'czarne
              owce" i nic nie poradzimy na to.Jest takie powiedzenie *jak lubisz jakas prace
              to ani godziny nie przepracujesz*Wierz mi sa tacy lekarze o ktorych
              Vacia ,pisala sa i beda.A mlodego nie nazwalam konowalem ,to sa Twoje slowa
              • pimpek_sadelko Re: lekarz przyjacielem pacjentów- do pimpek 01.06.05, 13:24
                nie pisalam, ze Ty nazwyasz lekarza konowalem, napisalam natomiast, ze pewnie
                predzej czy pozniej znajdzie sie tu taki ktos.... malo to razy?
                co do tej "orzyjazni'... o czym my mowimy? jesli podczas np. 4 godzinnej pracy
                w przychodni lekarz rodzinny ma 12 pacjentow? ile wychodzi na kazdego? kilka
                minut... ledwo starczy na osluchanie i wypisanie recepty/skieroan. jesli wizyta
                sie przedluzy chociaz o 5 minut to czesto wtedy "poczekalnia" wyglasza swoje
                zdanie na ten temat. poniewaz nie chce mi sie na forum klac, ani szastac
                slowami, ktore wtedy leca pod adresem tego "orzyjaciela" to zmilcze.
          • Gość: mmagda12 Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego IP: *.3vnet.pl 01.06.05, 13:08
            Sorry za te slowo "nienawisc",ale wydaje mi sie ,ze jestes egoista.Caly swiat
            kreci sie wokol Ciebie.Dobrze wiesz ,ze charakter ksztaltuje nie tylko w wieku
            dojrzewania ,ale przez cale zycie i Ty najlepiej wiesz jak rozmawiac z
            pacjentami ,a nie robisz tego.Nie potrafisz wytlumaczyc "babie ze wsi" ,boisz
            sie i wazysz swoje slowa ,zeby ktokolwiek nie wykorzystal je przeciwko
            Tobie.Piszesz ,ze nie bedziesz pomagal przyjacielom ,dlaczego?Nie dziel ludzi
            na klasy,postrzegaj ludzi takimi ,jakimi sa.Swoich pacjentow traktuj
            jako "calosc " i jako poszczegolne "jednostki"I wiecej cierpliwosci Tobie zycze
            • pimpek_sadelko Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego 01.06.05, 13:13
              dlaczego sie nie leczy przyjaciol ani najblizszej rodziny?
              to bardzo prosta i stara zasada, ktora potem sie praktykuje ( pomijam takie
              pierdoly jak bol gardla czy zwykla temperature):bo nleczac przyjaciol rodzine
              lekarz wikla sie w to emocjonalnie i w efekcie pacjent moze na tym stracic a
              nie skorzystac.nerwy i emocje sa kiepskim doradca.
              poza tym np. w zyciu bym nie poszla do mojego kolegi ginekologa... chyba
              przyczyn wyjasniac nie musze?
            • Gość: młody lekarz Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego IP: *.chello.pl 01.06.05, 13:42
              > Sorry za te slowo "nienawisc",ale wydaje mi sie ,ze jestes egoista.

              Dzięki, to nawet podobno zdrowe być egoistą! :-)
              Nie mylić z egocentrykiem!

              > Caly swiat
              > kreci sie wokol Ciebie.

              A niby dlaczego tak????
              Na jakiej podstawie?

              > Ty najlepiej wiesz jak rozmawiac z
              > pacjentami ,a nie robisz tego

              Dziękuję za komplement, ale chyba przeceniasz moją wiedzę.

              > Nie potrafisz wytlumaczyc "babie ze wsi" ,boisz
              > sie i wazysz swoje slowa ,zeby ktokolwiek nie wykorzystal je przeciwko
              > Tobie

              Nie potrafię, boję się, asekuruję się = jestem egoistą???????
              Tchórzem, to jeszcze bym zrozumiał. Ale egoistą????

              > Piszesz ,ze nie bedziesz pomagal przyjacielom ,dlaczego?

              Nie bedę leczył. Pomagać pomagam. Ale leczyć nie chcę. Bo byłoby to nie fair w
              stosunku do nich. Bo jestem ograniczonym człowiekiem, a nie cyborgiem. Jestem
              dość emocjonalny. I nie potrafię z dystansu i merytorycznie podejść do kogoś, z
              kim jestem związany emocjonalnie.

              > Nie dziel ludzi
              > na klasy,postrzegaj ludzi takimi ,jakimi sa.

              Ludzie dzielą się na klasy, więc ja ich dzielę. I nie traktuję równo tylko
              indywidualnie.
              O co Wam-pacjentom w końcu chodzi????? Lekarz ma traktować wszystkich równo czy
              indywidualnie podejść do każdego????

              > Swoich pacjentow traktuj
              > jako "calosc " i jako poszczegolne "jednostki"I wiecej cierpliwosci
              > Tobie zycze

              Jak mam traktować 'jako poszczegolne "jednostki"', skoro nie wolno mi ich
              dzielić?????
              Skąd wiesz, ile ja mam cierpliwości w kontakcie z pacjentem??? Czy traktuję go
              "jako całość"???? Znasz mnie???? Widziałaś jak podchodzę do pacjenta??????? Nie
              życzę sobie rad od kogoś, kto nie widział stanu faktycznego.
              • bozia2 Re: lekarz przyjacielem pacjentów 01.06.05, 13:55
                Ludzie,czemu sobie wzajemnie ciągle skaczecie do gardeł.Chyba dobrze,że są wśród
                lekarzy dobrzy ludzie,a nie tylko cyborgi wiedzy medycznej.Są potrzebni tacy i
                tacy.Oczywiście najlepiej by było,żeby wszyscy ludzie byli święci,nawet jak nie
                są lekarzami.Ja w "drodze szpitalnej"mojego dziecka spotykałam różnych lekarzy i
                wydaje mi się,że relacje zależą od plastyczności obu stron.
              • Gość: mmagda12 Re: lekarz przyjacielem pacjentów-do mlodego IP: *.3vnet.pl 01.06.05, 15:29
                Oki mlody ,masz racje ,nie smie wiecej dyskutowac na Twoj temat,ale
                mysle ,ze ....... jestes spoko ,tylko wiecej cierpliwosci i zrozumienia.A z ta
                klasa to mialam co innego na mysli,ale to juz nie wazne. Cze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka