Gość: ukarana
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.06.05, 23:15
Witam.
Chciałabym się z Wami podzielić moim zmartwieniem i poprosić o radę.
Umówiłam chorego na TK jamy brzusznej: ustaliłam termin w pracowni, z którą
szpital podpisał umowę. Badanie miało się odbyć 2 tygodnie po opuszczeniu
oddziału. Niecierpliwy pacjent, korzystając z wypisanego przeze mnie
skierowania, udał sie do innej placówki,gzie mógł wykonać badanie wcześniej.
Szpital otrzymał rachunek za wykonane badanie.Administracja tymże rachunkiem
obciążyła moją kieszeń.
Moim błędem jest to,że na skierowaniu nie zaznaczyłam adresu właściwej
pracowni (skierowania są generowane przez nasz system komputerowy- nie ma na
nich rubryki przeznaczonej na nazwę i adres placówki). Ufając naszym
pacjentom wpisujemy miejsce i datę badania na wypisie i osobiście umawiamy
ich na badanie.
Mam nauczkę,następnym razem dane adresowe znajdą się na skierowaniu.
Zastanawiam sie jednak, czy rzeczywiście jestem na straconej pozycji i czy
mogę jakoś obronić się przd zapłaceniem niemałej dla mnie sumki?