Gość: g@mdan
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
29.06.05, 21:50
Artykuł z GW z dn. 29.6.2005 r.
Wszystkie szpitale wojewódzkie w Łódzkiem zrywają kontrakty z Narodowym
Funduszem Zdrowia. - Dostaliśmy tak niskie limity, że tylko w pierwszym
półroczu wypracowaliśmy aż dwa miliony długów - wylicza Jerzy Mijalski,
dyrektor ZOZ w Zgierzu. - Nie godzimy się na dodatkowe straty niezawinione
przez nas.
Dyrektorzy po długich negocjacjach podpisali kontrakty na ten rok, bo NFZ
zobowiązał się, że w pierwszym półroczu wypłaci więcej pieniędzy i że w
czerwcu będą negocjacje o dodatkowych pieniądzach na resztę roku. Urzędnicy
nie wywiązali się z umowy i od 1 lipca proponują lecznicom kontrakty niższe o
10 proc. Jeśli NFZ nie porozumie się z dyrektorami, od 1 października szpitale
bez umów mogą odsyłać pacjentów z kwitkiem. Ale kłopoty zaczną się już od 1
lipca, bo lecznice chcą pokazać, co czeka chorych, kiedy umowy z funduszem
wygasną. Na początek ograniczenie hospitalizacji. Do szpitali będą przyjmowani
tylko pacjenci, których życiu zagraża niebezpieczeństwo.
Przyłączenie do protestu zapowiadają dyrektorzy lecznic podlegających lokalnym
samorządom i uczelni medycznej.
Co nam jeszcze zgotują urzędasy z NFZ?
Jak tu nie wyjeżdżać z tego kraju?