czarna_rozpacz
09.08.05, 22:26
"Działka" dla ZUS-u
Lekarze i pielęgniarki, którzy wywalczyli podwyżki z tytułu tzw. ustawy 203,
muszą zapłacić składki ZUS od uzyskanych przed sądem pieniędzy -
informuje "Dziennik Łódzki".
Zenobia Blachowska z Miejskiej Przychodni Wieloprofilowej w Łodzi jest jedną
z kilkuset pielęgniarek, które dzięki wyrokowi sądu dostały podwyżkę. Były
pracodawca przysłał jej niedawno pismo, że ma zwrócić do ZUS około 2 tys. zł.
"Nikt z nas nie wiedział, że trzeba zapłacić składki ZUS od zaległych
podwyżek, bo to przecież obowiązek pracodawcy, zwłaszcza że firma potrąciła
nam podatek" - mówi dziennikowi Zenobia Blachowska.
Internistka Elżbieta Bruc podwyżkę także wywalczyła w sądzie. ZOZ Łódź
Widzew, w którym wówczas pracowała, również zażądał od niej zwrotu składek
ZUS. "Zapłaciłam, bo firma groziła naliczeniem karnych odsetek" - mówi doktor
Bruc.
Łódzki magistrat, który zarządzał dzielnicowymi ZOZ, wysyła wezwania do
zapłaty kolejnym 400 pielęgniarkom i lekarzom, którzy wygrali procesy o
wypłaty podwyżek - czytamy w gazecie.
"Podwyżki wypłacane z tytułu tzw. ustawy 203 są częścią wynagrodzenia, a
osoby, które je otrzymały, powinny wiedzieć, że trzeba zapłacić składkę ZUS" -
twierdzi zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia Publicznego Urzędu Miasta Łodzi
Bogumiła Mirosławska.
Wezwania do zapłaty składek dostali też emerytowani już lekarze ze szpitala w
Pabianicach. "Ta ustawa będzie nas prześladować do końca życia. Nie dość, że
nędznie zarabialiśmy, to jeszcze musimy płacić za błędy ustawodawców" - mówi
lekarz emeryt.
Według przewodniczącego Oddziału Łódzkiego Związku Zawodowego Lekarzy
Sławomira Zimnego pracownicy nie powinni być indywidualnie obciążani składką
ZUS. "To niezgodne z prawem i dlatego wystąpimy do sądu" - dodaje.
Lekarze i pielęgniarki ze Skierniewic, Sieradza, Opoczna i Kutna zwrócili się
o pomoc do związków zawodowych, które mają interweniować u ministra zdrowia.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Jan Bondar na razie w tej sprawie stanowiska
nie zajmuje - czytamy w "Dzienniku Łódzkim".