Dodaj do ulubionych

Polski lekarz w Afryce

22.08.05, 11:27
Napotkałem interesująco stronę - republika.pl/r_jankiewicz/
- wrażenia i opowieści polskiego chirurga w Tanzanii.

Czy ktoś coś wie na temat pracy w organizacji Doctors Without Borders -
Médecins Sans Frontières ?
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: Polski lekarz w Afryce IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 22.08.05, 11:35
      Wiem, pracowalam dla nich.
      Trzeba biegle mowic po francusku i po angielsku,
      zglosic swoja kandydature w siedzibie we Francji,
      Belgii lub Luxemburgu.. i czekac na kokretna pro-
      pozycje gdy beda mieli zapotrzebowanie.
      Jesli Cie interesuje Francja moge podac adres siedziby.
      Pzdr.
    • Gość: Lekarz z USA Doctors without Borders IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.08.05, 12:21
      Zarabiaja mizerniutke grosze w ciezkich warunkach, glownie jezdza tam (dla
      zwiedzenia w najbezpieczniejszy sposob) do niebezpiecznych rejonow. Tak to
      traktuja lekarze z USA - jako przygode, przerwe roczna w codziennym kieracie.
      • Gość: ewa Re: Doctors without Borders IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 22.08.05, 13:00
        Nie koniecznie przygoda, istnieje
        tez stala kooperacja.A to, ze stawki
        marne, to prawda.
      • Gość: ! Re: Doctors without Borders IP: *.232.132.140.Dial1.LosAngeles1.Level3.net 23.08.05, 20:59
        Kiedys, ponad 20 lat temu, pracowalem przez jakis czas w RPA, w prowincji
        Natal, w szpitaliku misyjnym dla Zulusow. Ciekawa praca, ciekawi ludzie.
        Zarobki mniej ciekawe...
        Z tej ostatniej przyczyny, prawie nie widzialem w RPA lekarzy z USA, mimo ze
        tam towarzystwo w sluzbie zdrowia nadzwyczaj kosmopolityczne, z calego swiata.
        Byli nawewt ludzie z Polski i Czechoslowacji!
        Jankesow na lekarstwo!!!
        • vacia Re: Doctors without Borders 24.08.05, 12:46
          Gość portalu: ! napisał(a):
          >
          > Zarobki mniej ciekawe...
          > Z tej ostatniej przyczyny, prawie nie widzialem w RPA lekarzy z USA, mimo ze
          > tam towarzystwo w sluzbie zdrowia nadzwyczaj kosmopolityczne, z calego
          swiata. > Byli nawewt ludzie z Polski i Czechoslowacji!
          > Jankesow na lekarstwo!!!

          Chyba są jacyś Amerykanie (w tym i lekarze) dla których pieniądze to tylko
          środek do życia a nie najważniejszy cel życia? :-)
          • Gość: Doctor z USA Wyjasnie ci to vaciu! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.08.05, 08:01
            Zaskocze cie, ale zapewniam ze "Chyba są jacyś Amerykanie (w tym i lekarze) dla
            których pieniądze to tylko środek do życia a nie najważniejszy cel życia?"
            Wlasnie TACY tylko jada pracowac dla Doctors without Borders.
            Owi Amerykanie jak pisalem -"Zarabiaja mizerniutke grosze w ciezkich warunkach,
            glownie jezdza tam (dla zwiedzenia w najbezpieczniejszy sposob) do
            niebezpiecznych rejonow. Tak to traktuja lekarze z USA - jako przygode, przerwe
            roczna w codziennym kieracie." Rok pracy dla tejze organizacji KOSZTUJE
            amerykanskiego lekarza ogromne straty. Moga sobie pozwolic na to naprawde b.
            zamozni, majacy swietnie prosperujace praktyki prywatne. Nie wiem ,czy zdajesz
            sobie bowiem sprawe co to znaczy porzucic swoj business na rok, i zorganizowac
            wszystko tak, aby moc pozniej do niego wrocic? To wymaga ogromnego nakladu
            finansowego, znalezienia dobrze oplacanego zastepcy i zaufanego managera.

            W odroznieniu od nich - wiekszosc innych lekarzy pracujacych dla Doctors
            without Borders robi to wlasnie dla pieniedzy (zalosnie marnych, ale WLASNIE
            pieniedzy)! Naleza tu lekarze z tak biednych krajow jak Polska, Czechoslowacja
            itp. kraje Eur. Wsch, takze Amer. Pld. Co do lekarzy z Eur. Zach. dla DWB
            pracuja lekarze majacy problemy z zatrudnieniem (np. czekaja na zwolnienie
            stanowiska na uczelni czy w miejskiej klinice), albo lekarze "zadni przygod za
            darmo we w miare bezpiecznych warunkach" mogacy dopisac swoje doswiadczenia do
            CV jako dodatkowe zawodowe "experience".
            Moj kolega z USA - pulmonolog spedzil rok w Afryce. Mial dosc codziennosci, byl
            zmeczony. Mogl sobie pozwolic na wynajecie mlodszego partnera. Pracowali z nim
            Wlosi i Francuzi - czekajacy na kontrakty szpitalne. Te wiedze zasiagnalem od
            niego. Zapewniam cie, ze nie pisalbym bredni, aby oczerniac kolegow
            bezpodstawnie. Pozdrawiam.
            • vacia Re: Dziękuję za wyjaśnienie 25.08.05, 09:13
              Gość portalu: Doctor z USA napisał(a):

              > Zaskocze cie, ale zapewniam ze "Chyba są jacyś Amerykanie (w tym i lekarze)
              dla> których pieniądze to tylko środek do życia a nie najważniejszy cel życia?"
              > Wlasnie TACY tylko jada pracowac dla Doctors without Borders.

              Zrozumiałam, że amerykańscy lekarze zdobywają się na wspaniałomyślny gest
              zostawiając na rok duże pieniądze i jadąc pracować do Afryki.
              Kocham lekarzy (tych w Afryce i w Polsce i w USA i...)




            • Gość: młody lekarz Re: Wyjasnie ci to vaciu! IP: *.acn.waw.pl 25.08.05, 21:26
              > Naleza tu lekarze z tak biednych krajow jak Polska, Czechoslowacja
              > itp.

              Gdzie to leży, ta Czechosłowacja?

              • Gość: Doctor z USA Czechoslowacja IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.08.05, 22:58
                Mlody lekarzu,
                ja sie pomylilem we wspolczesnej nazwie panstwa, a ty jestes uszczypliwy do
                starszego kolegi. Oj, nieladnie...
                Wydawaloby sie, ze bedac lekarzem (co prawda - mlodym!) jestes inteligentem, a
                wiec mozesz sobie wyobrazic, "Gdzie to lezy, ta Czechoslowacja?".
                Kiedy emigrowalem z PL, (zatem i Europy) prawie 20 lat temu TO lezalo na pld.
                od PRL. Wtedy moneta w PL byl zloty, nie PLN. Wtedydy BYLA JESZCZE
                Czechoslowacja. Teraz jest RP i na pld. od niej leza Republiki Czeska i
                Slowacka. Moze nie znam ich nazw perfekcyjnie. To dlatego, ze nie zyje w RP.
                Nie slucham pol. dziennika TV, czy innych Faktow - jest tam tego duzo. Mozna
                sie osluchac co do nazw panstw osciennych. Jak przyjade na wakacje do RP to sie
                podciagne w terminologii.
                Drobna uwaga na koniec: Kiedy Imperium Rzymskie zaczelo chylic sie ku upadkowi,
                zauwazono, ze mlodzi nie maja szacunku dla starszych. Europa wlasnie chyli sie
                ku upadkowi. Pierwsze oznaki juz mamy - dzieki Tobie, mlody lekarzu!
                Pozostaje (pomimo wszystko) z szacunkiem i wybaczam ci nietakt, bo wiem, jak
                ciezka masz prace i znoj codzienny bedac lekarzem w RP.
                • Gość: f_t Re: Czechoslowacja IP: 62.121.129.* 26.08.05, 14:27
                  Drogi Doctorze z USA,
                  przepraszam, że się wtrącę do rozmowy kolegów, ale tak mnie rozczulił ten
                  amerykański imperializm w wydaniu dla świeżo upieczonych obywateli, że nie mogę
                  się powstrzymać.

                  Nie wiem, czy pytanie młodego lekarza miało być uszczypliwe. Nie sądzę, aby
                  pisał je z intencją obrażenia starszego kolegi, ale może się mylę. Skoro jednak
                  poczułeś się nim podwójnie dotknięty z racji swojego wieku i szacunek do tego,
                  co starsze stawiasz na takim piedestale, czemu, będąc przedstawicielem młodego
                  społeczeństwa, wykazujesz kompletny brak szacunku dla tego, co starsze i co
                  stanowi ważny element dziedzictwa kulturowego także Twojej nowej ojczyzny?
                  "Wydawałoby się, że będąc lekarzem, jesteś inteligentem", więc czy to, że nie
                  oglądasz polskich wiadomości telewizyjnych usprawiedliwia Twoje wątpliwości w
                  dziedzinie znajomości "starego kontynentu"?

                  Pragnę Cię zapewnić, że Europa ma się dobrze, przynajmniej w kwestii kultury i
                  edukacji. Wykształceni ludzie wiedzą tu, że nie ma już Czechosłowacji, że Kongo
                  to już nie Zair, gdzie można szukać takiego państwa na mapie i temu podobne
                  drobiazgi. Kiedy Amerykanin robi film, którego główny bohater pochodzi z Europy
                  Wschodniej, to w tym filmie polski ślub odbywa się w obrządku prawosławnym, a na
                  polskim weselu goście wznoszą toast "na zdarowie!". Kiedy obywatel polski
                  emigruje i staje się obywatelem amerykańskim, momentalnie zapomina, że istnieje
                  coś poza jego nowym wspaniałym światem, a jeśli nawet coś mgliście kojarzy, to
                  jest to niegodna zainteresowania nędzna przybudówka do USA, w której z braku
                  hartu ducha pozwalającego na emigrację do Krainy-mlekiem-i-miodem-płynącej muszą
                  gnić jej ciemni i biedni obywatele. To też brak szacunku.

                  Nie dziwię się, że taką postawę wykazują róznego rodzaju prymitywy, które można
                  potem spotkać w polonijnych piekiełkach, ale taki doctor? Jak to może być?
                  I nie pomyl, proszę, mojej uszczypliwości względem Twojej postawy z
                  uszczypliwością w stosunku do Twojej osoby -
                  starszego-i-bardziej-doświadczonego-kolegi-po-fachu.
                  • Gość: Doctor z USA Drogi f_t! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.08.05, 17:14
                    Krotko odpowiem:
                    1. Pytanie mlodego MIALO BYC uszczypliwe, ale mu wybaczylem - bo mlody i ciezko
                    tyra. Zreszta - co sie bede czepial figlarza - niech sie powysmiewa z
                    dziadka.... Nadal jednak sadze, ze starszy (43-letni) zasluguje na szacunek
                    dwudziestokilkulatka. Chyba sie zgodzisz?
                    2. Nieogladanie pol. TV nie usprawiedliwia mojej niewiedzy w dziedzinie
                    znajomosci "starego kontynentu", troche ja jedynie tlumaczy, mam nadzieje. Poza
                    tym w Europie ciagle cos sie zmienia: nawet pieniadz. W USA dolar jest ten sam,
                    odkad go stworzyli. Pierwsze dolary i obecne sa identyczne! To jedna z cech
                    stabilizacji cywilizacyjnej.
                    3. Europa ma sie kiepsko. Ledwo dycha. Unia sie chwieje, choc jeszcze nie wali.
                    Za duzo naprzyjmowali tych ze Wschodu - Bliskiego i Dalekiego. To widac golym
                    okiem. Dokladniej: Niemcy, Francja, Wlka Brytania. Wiem, wiem: trzeba bylo ich
                    przyjac, bo Europa potrzebowala sluzby i roboli. Kopalnie niemieckie, winnice
                    francuskie, trawniki angielskie potrzebowaly sily miesni. Ale gdy wyrosly ich
                    juz 2 nastepne pokolenia - pojawily sie klopoty. Wiec sytuacja w Europie jest
                    taka sobie - raczej srednia.
                    4. Zgadzam sie, ze Amerykanie to czesto glaby. Tak jak Polacy. Tak jak kazdy
                    inny narod. Nie zgadzam sie, ze wylacznie. Procentowo - kazda nacja ma swoich
                    glupkow. Amerykanskie widzenie Polski (przedstawione w filmie) jest rownie
                    bledne, jak polskie widzenie Ameryki. Prawda jest jednak, ze USA jest obecnie
                    jedynym swiatowym mocarstwem. Dobrym czy zlym, ale jedynym. Nie usprawiedliwia
                    to braku szacunku do innych nacji, ale daje poczucie wyjatkowosci.
                    5. Co do polonijnych piekielek - nie znam ich. Ja sam zas - ciesze sie z tego,
                    gdzie zyje i nie wstydze sie do tego przyznac. Wierz mi kolego, imigracja to
                    BARDZO ciezki kawalek chleba. Swoje przeszedlem... Tylko prosze, nie krzycz na
                    mnie, ze skoro ja "taki Amerykanin" to po co pisze na Forum GW. Pisze, bo od
                    tego wlasnie jest Forum. Mam nadzieje, ze dzieki takim jak ja jest tu
                    ciekawiej...
        • iza42 Re: Doctors without Borders 26.08.05, 11:31
          Tak sie sklada ,ze ja rowniez kilkanascie lat temu pracowalam w szpitalu
          misyjnym dla Zulusow w prowicji Natal. Nie bylo tam lekarzy z Ameryki chociaz w
          sasiedniej szkole pracowaly dwie nauczycielki ze Stanow a wsrod lekarzy
          reprezentowane byly rozmaite narodowosci - pracowali ze mna Anglicy , lekarz z
          Kanady, Belg , Chinczyk z Hongkongu lekarze z Burmy no i oczywiscie rodowici
          Poludniowoafrykanczycy. Zarobki moze nie byly specjalnie wysokie ale dla mnie
          przybysza z Polski byla to rewelacja. Ponadto koszty utrzymania byly niskie bo
          mieszkanie i wyzywienie kosztowalo bardzo niewiele. Problemem byla natomiast
          panujaca w okolicy ogromna przestepczosc . Akty przemocy , morderstwa byly na
          porzadku dziennym - nawet w szpitalu . Nic dziwnego ,ze lekarze uciekali stamtad
          w obawie o swoje bezpieczenstwo.
    • Gość: młody lekarz Re: Polski lekarz w Afryce IP: *.acn.waw.pl 24.08.05, 23:30

      > Czy ktoś coś wie na temat pracy w organizacji Doctors Without Borders -
      > Médecins Sans Frontières ?

      Oferują chyba tylko wolontariat?

      Fakt, dostajesz darmowe zakwaterowanie i wyżywienie oraz kieszonkowe w wysokości
      podobnej jak pensja lekarza w Polsce, ale nie nazywajmy tego pracą. To byłoby
      obraźliwe dla lekarzy na świecie. To wolontariat ze zwrotem kosztów.
    • czarna_rozpacz czyli przychodzi pacjent z dzida w brzuchu:) 24.08.05, 23:36
      fajna praca,
      przynajmniej placa za to:)
    • Gość: łona Re: Polski lekarz w Afryce IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 26.08.05, 11:59
      A czego to chco jechac do tech murzynow. A u nas to nie to samo, niech przyjado
      zobaczo. U nas tera dohtorom ciezko, łoj ciezko. Tera to i do ciupy posadzili
      jednego, to moze na wymiane jaki z Hameryki by przyjechal. Popracuje, zobaczy i
      zycie pozna. Moze i koltuna jakiego uleczy. Z głodu nie umrzez niech sie nie
      martwi, damy jajek, miesa.
      • draconessa Re: Polski lekarz w Afryce 26.08.05, 15:27
        i papieru toaletowego:)))
    • domi7 Re: Polski lekarz w Afryce 06.01.06, 22:42
      Interesująca strona.
    • Gość: pazera nabic sobie lape IP: 155.37.231.* 10.01.06, 18:09
      jada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka