Gość: Daria
IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com
15.01.06, 01:46
Miasto pod Nowym Jorkiem, szpital izba przyjec, pokoj intensywnej terapii.
Pacjenta juz zaintubowano, podlaczono wszelkie kroplowki i monitory. Lekarz
jeszcze cos tam robil kolo pacjenta. My weszlysmy we trzy, troszke chyba
przeszkadzalysmy ale lekarz nawet na moment sie nie zniecierpliwil. Mowil do
nas caly czas z zyczliwym usmiechem. Nie zwrocil nam uwagi, ze wolno
przebywac tylko jednej osobie. Potem przychodzily pielegniarki braly probki
krwi, moczu itd i tez z zyczliwymi usmiechami objasnialy i odpowiadaly na
pytania wyczerpujaco. Siedzialysmy tam 8 godzin, zmienil sie personel i nadal
wszyscy mili. Kiedy Polska doczeka sie takiej obslugi? Chcecie lekarze
wyjechac za granice do pracy. Bedziecie musieli bardzo sie zmienic.