Dodaj do ulubionych

przychodzi koza do woza - terenowki

17.04.06, 20:16
no wiec st(alo sie! Mam interes do Arona, a mianowicie:
Moj malzon sobie wymyslil, ze skoroon juz sie cieszy olnoscia emeryta a ja
mam przed soba jeszcze z dwadziescia lat dyzurowania w wielkienoce,
sylwestry o wigilijach nie wspominajac to on sobie pojedzie w rajd na
przelaj gorkami zwlaszcza, bo juz mu nasza dolina choc tak malownicza
obrzydla. Planowana trasa: z Francji przez Wlochy, Malte, Cypr do Grecji i
Turcji.
No i tu musze pojsc do Canossy i niniejszym zapytuje: jaki 4x4 mu na te
wyprawe kupic, bo ja przywyklam jedynie do rowera a on z gatunku calkiem
kanapowych jest - zeby to przezyl bez szkody dla kretego slupa ani poldupkow
i zeby raczej wrocil tym samym, ktorym wyjadzie. Nie musi wracac predko.
czekam na rade.
Obserwuj wątek
    • Gość: Vlad Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 20:22
      Land Rover. Nie do zaj...echania
      • wladek47 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 17.04.06, 20:44
        Pewnie vlad (może mój imiennik) ma rację. Z pozycji szwedzkiej mogę tylko
        zaproponować RAV4 wydziały zdrowia kupją to jako wozy służbowe dla lekarzy
        rodzinnych. Budzi to moją zazdrość jak przed szpitalem na wyznaczonym parkingu
        stoi 4-6 Rav-ów z oznaczeniami wozów służbowych. Mój syn, hobbysta, co prwda
        odżegnuje ten samochód od czci i wiary chociaż jak zaglądałem przez okno do
        środka, to całkiem, całkiem i też (jak Vlad) mówi z maślanymi oczami Laand
        Roover onlyyyyy.
        • zzz12 Zalezy, gdzie 17.04.06, 20:51
          bo u nas landsting lubuje sie w toyotach: co roku w grudniu wykupuje od
          dealerow na pniu wszystkie pozostale z danego roku egzemplarze, wiec osoba
          prywatna, liczaca na tansza toyote na przelomie roku nie ma szans.. A tymi
          samochodami i tak glownie jezdza podpielegniarki i rehabilitanci, czyli te
          osoby, ktore odwiedzaja pacjentow w domu. Lekarze na wizyty domowe nie jezdza,
          jak wiesz.
      • felinecaline Re: przychodzi koza do woza - terenowki 17.04.06, 20:45
        I tam, nie wiem czy Kicur zechce, bo jemu Land Rover kojarzy sie z samochodem
        bohatera francuskiego serialu, ktorego glownym bohaterem (i wlascicielem
        rzeczonego LR ) jest...médécin de famille (lekarz rodzinny) i to z gatunku
        pracyujacych na permanentnych zastepstwach. Grajacy w tym serialu LR ma chyba z
        20 lat ;-D
        • felinecaline Re: przychodzi koza do woza - terenowki 17.04.06, 21:07
          Pokazuje mi taki na parkingu przed blokiem, ale toto to sie jeszcze gotowe po
          drodze rozleciec ;-(
          img479.imageshack.us/my.php?image=4x45et.jpg
          • dradam2 Standartem dla lekarza 17.04.06, 23:55
            w Kanadzie jest Jeep Grand Cherokee z silnikiem 6.1 L Hemi. Commander z
            silnikiem 5.7 L uwazany jest za dobry dla kobiety . www.jeep.com

            No chyba , ze jakis doktor postanowi sie szarpnac na cos drozszego i zazyczy
            sobie Hummer H2 SUT.

            www.gmcanada.com/english/vehicles/hummer/index.jsp

            Pozdrawiam


            dradam1


            PS. Samochody SUV z Europy lub Japonii ( poza Toyota) uwazane sa za dowod
            wydziwaczania i braku doswiadczenia w off road jezdzie.
    • czarna_rozpacz [...] 18.04.06, 00:09
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • are.1 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 00:37
      Hehehe... Nie dosc ze forum wyglada jak podczas godziny policyjnej, to i tak
      liczba spamow odstrasza kazdego inteligentnego czlowieka i w ogole
      nowoprzybylych. I jeszcze ten watek na czerwono...

      Pozdrawiam zza barykady :-)
    • p.atryk Re: Komfort czy sprawnosc? 18.04.06, 02:20
      Za szybko {enter).
      Jesli komfort to Lincoln Navigator.
      Jesli sprawnosc to Hummer H1.
      I jest jeszcze pare wariacji,ale prosze :nie nazywajcie SUV Suzuki Samurai (na
      zdjeciach) czy innego badziewia.
      P.S.
      Jeep Cherokee nie byl zly poki mu w 1998 nie spie...i zawieszenia i napedu
      4x4.Od tego czasu jego sprzedaz w US spada (i slusznie).
      • swan_ganz Re: Komfort czy sprawnosc? 18.04.06, 11:25
        Patryku. On ma jeżdzić po Europie a nie po Ameryce czy Azji...
        Więc rzecz powinna się rozstrzygnąć w ramach nie tyle sprawności czy komfortu
        ale praktyczności. Racjonalizmu tu powinien decydować.
        Komfort; - po co mu Navigator skoro cała Europa to raptem kilka tysięcy
        kilometrów? W każdym razie to dużo krótszy dystans niż Ty masz do najbliższego
        kina...
        Sprawność - spróbuj pojechać gdziekolwiek zjechać w teren to zraz mandat za
        dewastowanie środowiska dostaniesz.. Po prostu są drogi i nie wolno z nich
        zjeżdżać. Po lesie zwykle chodzimy piechotą. Dasz wiarę, że lekarze mówią że to
        podobno zdrowe jest?

        Ekstremalne warunki drogowe to np. progi zwalniające na ulicach i taki tu
        eksploatowany samochód musi je jakoś pokonać. To również pojemny bagażnik do
        wożenia zakupów z hipermarketu - musi być duży bo idzie o całotygodniowe
        zaopatrzenie.

        Czyli wychodzi takie podwyższone Volvo. Będzie się czuł jak w rasowej terenówce.
        W wersji tańszej może być Tarpan Hoonker z Augustowa.
      • dradam2 Re: Komfort czy sprawnosc? 18.04.06, 12:18
        p.atryk napisał:

        > Za szybko {enter).
        > Jesli komfort to Lincoln Navigator.


        Krowa, o niskim zawieszeniu. Ledwo sie wlecze na highwayu.

        > Jesli sprawnosc to Hummer H1.


        Nowego nie dostaniesz u dealera. Powolny na highwayu. Dobre clearance.

        > I jest jeszcze pare wariacji,ale prosze :nie nazywajcie SUV Suzuki Samurai (na
        > zdjeciach) czy innego badziewia.


        Tu sie zgadzam...


        > Jeep Cherokee nie byl zly poki mu w 1998 nie spie...i zawieszenia i napedu
        > 4x4.Od tego czasu jego sprzedaz w US spada (i slusznie).


        Wyraznie referowalem do 5.7-Liter HEMI® Multi Displacement Engine oraz
        6.1-Liter SRT HEMI® SMPI V8 Engine.Hemi ma nieprawdopdobny zwryw jak przechodzi
        z napedu z 4 cylindrow na naped na 8 cylindrow . Ostatecznie overland to jest
        345 KM w razie potrzeby, wiec na jazde po terenie off road dla samochodu tej
        wagi/wielkosci z reguly wystarcza.


        Pozdrawiam


        dradam1

    • lordmaverick777 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 09:39
      Z całym szacukiem na jaki potrafię się zdobyć zapytuję - czy to aby nie jest
      trolling? Ostatnio, gdy odwiedzałem to forum, dyskutowano tu na tematy służby
      zdrowia, a to wątek raczej z forum "motoryzacja"?
      • Gość: szerszeń Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.04.06, 10:16
        lordmaverick777 napisał:

        > Z całym szacukiem na jaki potrafię się zdobyć zapytuję - czy to aby nie jest
        > trolling? Ostatnio, gdy odwiedzałem to forum, dyskutowano tu na tematy służby
        > zdrowia, a to wątek raczej z forum "motoryzacja"?

        DOKŁADNIE!

        To czysty trolling, i do tego uprawiany przez admina, który powinien takie wątki
        kasować, a nie samemu na forum wprowadzać!

        Do tego - jak słusznie zauważył "czarna_rozpacz" obrzydliwie przesycony
        próżnoscią i samochwalstwem.

        Doprawdy, trudno sie dziwić pacjentom,ze po takich postach nie mogą zrozumieć
        lekarzy!

        Jest to jednocześnie dowód (kolejny), że administrowanie tym forum dostało się w
        niewłaściwe ręce.

        Przykro to mówić, ale taka jest prawda.
        • dradam2 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 12:36
          Gość portalu: szerszeń napisał(a) w odpowiedzi na posting podpisany
          lordmaverick777 :
          >
          > > Z całym szacukiem na jaki potrafię się zdobyć zapytuję - czy to aby nie
          > jest
          > > trolling? Ostatnio, gdy odwiedzałem to forum, dyskutowano tu na tematy
          >> służby
          > > zdrowia, a to wątek raczej z forum "motoryzacja"?


          Absolutnie nie jest. Dla mnie kwestia wyboru samochodu to jest kwestia zawodowa.
          Jak nie dojade do pracy, bo akurat spadlo pol metra sniegu to bede stratny
          finansowo. Musze miec wiec taki samochod na ktorym moge w pelni polegac.

          W Kanadzie/USA producenci samochodow wydaja specjalne czasopismo dla lekarzy
          (kwartalnik, dwumiesiecznik - w zaleznosci od kraju) , zawierajace porownanie
          wozow roznych producentow z roznych klas. SUV nie jest jakas tam kategoria
          "luksusowa". Jak lekarz chce sie "wystawic" to kupuje sobie full size sedan, a w
          lecie kabriolet (czesto z Europy).

          SUV sluza do jezdzenia do pracy, zwlaszcza jak sie pracuje w nieco trudniejszym
          klimacie, a do tego dom ma lekarz poza miastem na 50 hektarowej dzialeczce.


          Sluza rowniez tym , ktorzy lubia sobie odpoczac w srodku lasu,miedzy gorkami...
          Zapolowac, polowic spod lodu... Poogladac ptaszki.

          Odwiedzic swoja cabin w srodku zimy, aby sie nacieszyc widokiem pokrytym
          sniegiem gor i zamarznietgo jeziora i swiadomoscia, ze najblizsza cywilizacja
          miesci sie 200 km dalej.

          >
          >
          > To czysty trolling, i do tego uprawiany przez admina, który powinien
          > takie wątki
          > kasować, a nie samemu na forum wprowadzać!

          A niby dlaczego ? Decyzja wyboru samochodu jest decyzja businessowa dla lekarza.

          >
          > Do tego - jak słusznie zauważył "czarna_rozpacz" obrzydliwie przesycony
          > próżnoscią i samochwalstwem.
          >
          > Doprawdy, trudno sie dziwić pacjentom,ze po takich postach nie mogą zrozumieć
          > lekarzy!
          >
          > Jest to jednocześnie dowód (kolejny), że administrowanie tym forum dostało się
          > w niewłaściwe ręce.


          Moze takie jest odczucie u kogos kto mieszka w Polsce. Dla kogos kto mieszka w
          "normalnym kraju" jest taka dyskusja czescia normalnego profesjonalnego zycia.


          >
          > Przykro to mówić, ale taka jest prawda.


          Mowisz oczywiscie z pozycji zaby...


          Pozdrawiam


          dradam1
          • swan_ganz Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 12:45
            Choćbyś nie wiem jak sensownych argumentów używał, Dradamie to i tak Twój
            wysiłek po próżnicy. Bo w Polsce wstydzimy się zewnętrznych oznak wewnętrznego
            poukładania...
            Ludzie przywykli tu, że atrybutów materialnego powodzenia się nigdy nie ujawnia
            bo zwykle są one pochodną kombinowania na lewo a nie uczciwej pracy. I dlatego,
            że większość boi się konsekwencji prawnych własnych czynów wolimy gadać o
            rzeczach bardziej wzniosłych - jak powołanie na przykład.

            Bardzo nam pasuje powiedzenie, że dżentelmeni o kasie nie rozmawiają :-)
          • lordmaverick777 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 19.04.06, 08:39
            Nie! Większość z obecnych tutaj lekarzy śmieje się z osób korzystających z
            informacji podawanych przez "psedoznachorów" na forach medycyna naturalna,
            homeopatia, zdrowie itp... Uważamy się za ekspertów (i słusznie) i informacje
            typu "jedna pani drugiej pani powiedziała..." traktujemy z pobłażaniem. Nie
            uprawiajmy węc hipokryzji i z pytaniami na temat motoryzacji udajmy się na
            forum gdzie są ludzie, którzy się na tym znają!!! Tam na pewno (wbrew opinii
            Pana Aarona na temat majętności lekarzy rodzinnych) będzie więcej posiadaczy
            terenówek. Natomiast umieszczenie tego wątku PRZEZ MODERATORA trąci
            samochwastwem w stylu: "popatrzcie na co mnie stać!" Doczepisz się pewnie że
            zazdroszczę - i kurcze masz rację, bo wiem, że mnie pracującego w Polsce nie
            będzie stać na takie auto, a tak ordynarne chwalenie się swoim majątkiem
            przystoi tylko naszym dresiarskim nowobogackim (i denerwuje mnie, że podobnie
            zachowuje sie lekarka). Ponadto zadanie tego typu pytania na POLSKIM forum,
            gdzie większość piszących stanowią lekarze mieszkający w POLSCE (czyli tam,
            gdzie nie dostają oni magazynów opisujących walory aut od producentów
            samochodów, ba... sporo z nich nie posiada takowego)znamionuje próbę
            wywyższenia się i jakiegoś, hm... leczenia kompleksów? Bo przecież nie szukania
            rzetelnej informacji? I jeszcze jedno - gdyby ktoś NIE BĘDĄCY MODERATOREM
            umieścił taki wątek to MODERATOR forum SŁUŻBA ZDROWIA (podtytuł "problemy
            POLSKIEJ służby zdrowia") z pewnością by go usunął... To tyle. Przepraszam, ale
            tani (a nawet drogi) szpaneryzm mnie wk...via;)
          • Gość: szerszeń Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.04.06, 17:20
            dradam2 napisał:

            (ciekawe, notabene, dlaczego podpisał sie dradam1?)


            > W Kanadzie/USA producenci samochodow wydaja specjalne czasopismo dla lekarzy
            > (kwartalnik, dwumiesiecznik - w zaleznosci od kraju) , zawierajace porownanie
            > wozow roznych producentow z roznych klas. SUV nie jest jakas tam kategoria
            > "luksusowa". Jak lekarz chce sie "wystawic" to kupuje sobie full size sedan, a
            > w
            > lecie kabriolet (czesto z Europy).
            >
            > SUV sluza do jezdzenia do pracy, zwlaszcza jak sie pracuje w nieco trudniejszym
            > klimacie, a do tego dom ma lekarz poza miastem na 50 hektarowej dzialeczce.
            >
            >
            > Sluza rowniez tym , ktorzy lubia sobie odpoczac w srodku lasu,miedzy gorkami...
            > Zapolowac, polowic spod lodu... Poogladac ptaszki.
            >
            > Odwiedzic swoja cabin w srodku zimy, aby sie nacieszyc widokiem pokrytym
            > sniegiem gor i zamarznietgo jeziora i swiadomoscia, ze najblizsza cywilizacja
            > miesci sie 200 km dalej.
            >
            > Moze takie jest odczucie u kogos kto mieszka w Polsce. Dla kogos kto mieszka w
            > "normalnym kraju" jest taka dyskusja czescia normalnego profesjonalnego zycia.
            >
            > Mowisz oczywiscie z pozycji zaby...
            >
            >
            > Pozdrawiam
            >
            >
            > dradam1



            Nie jeden raz mówiłem, że nie mam nic przeciwo ludziom - w tym lekarzom -
            którzy odpowiednio wynagaradzani w pracy za granicą kupują sobie, te cholerne
            "terenówki" (już się rzygać chce na to słowo), czy co tam tylko chcą.
            Można im tylko pogratulowac i podziwiać, bo pewnie kosztowało to ich sporo pracy
            i wysiłku.

            Ale...

            Skoro już jesteś w tym normalnym kraju" to może byś poszedł sobie podyskutować i
            przechwalać się na forum w tych normalnych krajach, których to forumo podobnej
            tematyce jest zapewne wiele?

            Ciekawe, dlaczego tam nie pójdziesz, tylko wypinasz się próżnością tłustej doopy
            tu przed Polakami?

            Powiem ci dlaczego - bo tam , "w normalnym kraju" nie masz przed kim
            zaszpanować, a nawet możesz bladziutko wyglądać.

            Dobrze zdajesz sobie sprawę, że swoją "terenówką" możesz zaszpanować
            jedynie - cytuje -"komuś, kto mieszka w Polsce".

            Nie zwracając uwagi na to, że trollujesz na polskim forum lekarskim, dajesz
            upust swojej próżnosci i samochwalstwie, a tak po prawdzie to nie wiadomo nawet
            czy w ogóle masz jakis samochód, nie mówiąc o terenówce?

            Osobiście zaczynam w to wątpić.

            I choćby z tego powody jest to trolling, że nikt nie może sprawdzić czy będąc
            w tym "normalnym kraju" nie jesteś takim samym biedakiem jak tu.

            Potwierdzała by to także nieodparta chęć obrażanie, czy wręcz poniżenia zawarta
            w stwierdzeniu " patrzysz z pozycji żaby"

            Nie wiem wprawdzie co dokładnie to stwierdzenie oznacza, ale brzmi raczej
            pejoratywnie.

            Nie bardzo też rozumiem, kogo chcesz obrazić; czy "tych co mieszkaja w Polsce",
            czy może mnie osobiscie?

            Bo jeśli tych "ktosiów co mieszkają w Polsce" - wszak nie ja sam jeden tu
            mieszkam - to "szanowny admin - moderator" powinien ciebie wywalić z tego forum
            "w pierwszych słowach swojego listu"

            Jeśli zaś chciałeś obrazić mnie, to powiem ci tylko tyle, że wolę patrzeć z
            pozycji zaby - jaka by ona nie była -, niż z pozycji tłustej świni, a
            dokładniej, z pozycji bladej doopy tej swini.

            A trzymając się już zwierzęcych konwencji, do których zacząłeś sprowadzać tą
            dyskusje, to - jak wskazuje moj nick - ja staram się patrzeć z pozycji szerszenia.

            Najwyraźniej ostatnie ukłucie zabolało mocno niejedną tłustą doopę, co dokładnie
            widac w tym wątku.

            Twoje cyniczne "pozdrawiam" olewam!

            Mogę ci tylko odpowiedzieć: SPADAJ TROLLU!

            • dradam2 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 19.04.06, 18:13
              Gość portalu: szerszeń napisał(a):
              >
              > (ciekawe, notabene, dlaczego podpisał sie dradam1?)


              Wyobraz sobie, ze juz raz na ten temat pisalem i nie bede sie powtarzal.

              >
              >
              > > W Kanadzie/USA producenci samochodow wydaja specjalne czasopismo
              > dla lekarzy
              > > (kwartalnik, dwumiesiecznik - w zaleznosci od kraju) ,
              > zawierajace porownanie
              > > wozow roznych producentow z roznych klas.
              > SUV nie jest jakas tam kategoria
              > > "luksusowa". Jak lekarz chce sie "wystawic" to kupuje sobie full size
              > sedan, a w lecie kabriolet (czesto z Europy).
              > SUV sluza do jezdzenia do pracy,
              > zwlaszcza jak sie pracuje w nieco trudniejszym
              > klimacie, a do tego dom ma lekarz poza miastem na 50 hektarowej
              > dzialeczce.


              I to jest wlasnie kwintesencja mojej wypowiedzi.
              Kupuje sie taki samochod, jaki lekarz potrzebuje.
              Zreszta nazywajac rzecz po imieniu - w Ameryce Polnocnej kupno wozu do potrzeb
              zawodowych odlicza sie od podstawy opodatkowania. To znaczy od kwoty zakupu
              (wlaczajac podatek) nie placi sie podatku dochodowego/obrotowego. I SUV wcale
              nie sa tymi "high end" samochodami.


              >
              > Nie jeden raz mówiłem, że nie mam nic przeciwo ludziom - w tym lekarzom -
              > którzy odpowiednio wynagaradzani w pracy za granicą kupują sobie, te cholerne
              > "terenówki" (już się rzygać chce na to słowo), czy co tam tylko chcą.
              > Można im tylko pogratulowac i podziwiać, bo pewnie kosztowało
              > to ich sporo pracy
              > i wysiłku.


              Urzedowa statystyka w moim miejscu zamieszkania mowi, ze taki dobry SUV rowna
              sie dwumiesiecznemu dochodowi lekarza rodzinnego (before tax, jak wspominalem) .

              >
              > Ale...
              >
              > Skoro już jesteś w tym normalnym kraju" to może byś poszedł sobie
              > podyskutować i
              > przechwalać się na forum w tych normalnych krajach, których to forum
              > o podobnej tematyce jest zapewne wiele?

              Jest pelno. Zreszta wole forme listy dyskusyjnej, bo ma ona zamkniety membership.


              >
              > Ciekawe, dlaczego tam nie pójdziesz, tylko wypinasz się próżnością
              > tłustej doopy
              > tu przed Polakami?


              Toz ja caly czas twierdze, ze SUV to nie jest nic specjalnego. To jest narzedzie
              pracy, specjalnie dla lekarza w terenie wiejskim.

              >
              > Powiem ci dlaczego - bo tam , "w normalnym kraju" nie masz przed kim
              > zaszpanować, a nawet możesz bladziutko wyglądać.
              >
              > Dobrze zdajesz sobie sprawę, że swoją "terenówką" możesz zaszpanować
              > jedynie - cytuje -"komuś, kto mieszka w Polsce".


              Akurat terenowka nie jezdze, jezdzilem jak pracowalem na wsi. Lacznie 15 lat.
              Teraz mam cos co mi pasuje lepiej do obecnych warunkow mieszkania i pracy ...

              >
              > Nie zwracając uwagi na to, że trollujesz na polskim forum lekarskim, dajesz
              > upust swojej próżnosci i samochwalstwie, a tak po prawdzie to nie wiadomo
              > nawet
              > czy w ogóle masz jakis samochód, nie mówiąc o terenówce?


              A po coz mi SUV ?
              Jak mi byly one potrzebne to mialem. Zajezdzilem dwa Jeepy, z tych "high end".


              >
              > Osobiście zaczynam w to wątpić.


              Nikt Ci nie kaze wierzyc.

              >
              > I choćby z tego powody jest to trolling, że nikt nie może sprawdzić czy będąc
              > w tym "normalnym kraju" nie jesteś takim samym biedakiem jak tu.
              >
              > Potwierdzała by to także nieodparta chęć obrażanie,
              > czy wręcz poniżenia zawarta
              > w stwierdzeniu " patrzysz z pozycji żaby"
              >
              > Nie wiem wprawdzie co dokładnie to stwierdzenie oznacza, ale brzmi raczej
              > pejoratywnie.
              >
              > Nie bardzo też rozumiem, kogo chcesz obrazić;
              > czy "tych co mieszkaja w Polsce",
              > czy może mnie osobiscie?
              >
              > Bo jeśli tych "ktosiów co mieszkają w Polsce" - wszak nie ja sam jeden tu
              > mieszkam - to "szanowny admin - moderator" powinien ciebie wywalić z
              > tego forum
              > "w pierwszych słowach swojego listu"


              Wywalanie to jest styl typowo polski. A moze admin nie ma ochoty na uzywanie
              tego stylu ? Bo zreszta i po co ?
              Ja prowadze normalna businessowa dyskusje, a Ty sie podniecasz.

              >
              > Jeśli zaś chciałeś obrazić mnie, to powiem ci tylko tyle, że wolę patrzeć z
              > pozycji zaby - jaka by ona nie była -, niż z pozycji tłustej świni, a
              > dokładniej, z pozycji bladej doopy tej swini.
              >
              > A trzymając się już zwierzęcych konwencji, do których zacząłeś sprowadzać tą
              > dyskusje, to - jak wskazuje moj nick -
              > ja staram się patrzeć z pozycji szerszenia.


              Powodzenia !

              Pozdrawiam zainteresowanych


              dradam1
      • Gość: aron Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.04.06, 10:21
        lordmaverick777 napisał:

        > Z całym szacukiem na jaki potrafię się zdobyć zapytuję - czy to aby nie jest
        > trolling? Ostatnio, gdy odwiedzałem to forum, dyskutowano tu na tematy służby
        > zdrowia, a to wątek raczej z forum "motoryzacja"?

        ten wątek pokazuje, o co chodzi tak naprawdę lekarzom - o posiadanie terenówek.

        Oczywiście jeżeli jest to lekarz z praktyki prywatnej bez kontraktu z NFZ to
        nie obchodzi mnie czym jeździ. Ale jeżeli rodzinny, który nie ma na badania dla
        pacjentów kupuje sobie terenówkę to nóż się w kieszeni otwiera.
        • Gość: szerszeń Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.04.06, 11:07
          Gość portalu: aron napisał(a):

          >
          > Oczywiście jeżeli jest to lekarz z praktyki prywatnej bez kontraktu z NFZ to
          > nie obchodzi mnie czym jeździ. Ale jeżeli rodzinny, który nie ma na badania dla
          >
          > pacjentów kupuje sobie terenówkę to nóż się w kieszeni otwiera.


          Z tym fragmentem wypowiedzi musze się zgdzić.

          Tragedią obecnej sytuacji jest wytworzenie podziału na lekarzy "właścicieli
          folwarków medycznych" i tych, co są w nieusprwaiedliwiony sposób
          "zatrudnianiani" w tych folwarkach, których nazwałem "lekarzami -parobkami".

          Pisałem o tej lini podziału już dawno - zobacz tu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=36803551
          Adminka tego forum określiła wyrażnie, że jest po stronie "właściieli folwarków".

          Podobnie jak niektórzy inni wypowiadający się w tym wątku - pomijam tych ,
          którzy pracują za granica!

          Oczywiście, znaczna część tych lekarzy to znienawidzeni przez ciebie tzw
          "rodzinni" na prywatnych wiejskich folwarkach medycznych.

          I rzeczywiście, część ich zadobków pochodzi z niewykorzystanych pieniędzy,
          przeznaczonych na badania pacjentów.

          Ale jeszcze większa część pochodzi z kapitalistycznego wyzysku zatrudnianych
          przez nich "lekarzy-parobków", którzy często-gęsto wykonują za nich większość
          pracy w ich folwarkach.

          Zarówno jedno jak i drugie to wynik niezgodnej z Konstytucją Ustawy Zdrowotnej,
          która takie skandaliczne nierówności wśród lekarzy, jak i oszczędzanie kosztem
          badań pacjetów umożliwia.

          Każdy lekarz - skoro jest na tyle odpowiedzialny że może leczyć i odpowiadać za
          zdrowie pacjentów - powinien być właścicielem swojego indywidualnego warsztatu
          pracy!
          A nie zatrudnionym u wyzyskującego go kolegi, który potem kupuje z tego wyzysku
          te słynne "terenówki".

          Podobnie diagnostyka i badania- wykorzystanie tych pieniędzy bardziej powinno
          zależeć od pacjenta!

          Oczywiste jest że trzeba zmienić Ustawę.

          To zdaje się długa droga.
          Znacznie szybciej mozna i trzeba zmienić admina tego forum, który jako
          "właściciel folwarku" nie będzie chciał nawet zrozumieć problemu
          niewykorzystanych badań pacjentów jak i wyzyskiwanych kolegów lekarzy.

          W swojej niepowstrzymanej próżności chce rozmawiać tylko o tym, jaką "terenówkę"
          ma sobie kupić.

          Taki admin tego forum to grube nieporozumienie!


          P.S
          Ciekawe, kiedy mi wytnię tą wypowiedź.
          • malkontent_jeden Wpadasz w paranoję. 18.04.06, 11:27
            Jest dwoje adminów tego forum: jeden nie jest nijak, poza sympatią związany ze
            środowiskiem ( celowo nie uzywam określenia stanowiącego nazwę forum), zaś
            drugi z adminów loguje się z Francyi, nie jest lekarzem rodzinnym, a terenówkę
            kupi choćby aron oddał stolec na monitor i klawiaturę- bo go na to stać po
            prostu.
            Nie ma potrzeby wycinania takich wypowiedzi jak twoja- ona wycina się sama.
            • Gość: szerszeń spokojnie malkontencie IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.04.06, 13:40
              malkontent_jeden napisał:

              > Jest dwoje adminów tego forum: jeden nie jest nijak, poza sympatią związany ze
              > środowiskiem ( celowo nie uzywam określenia stanowiącego nazwę forum), zaś
              > drugi z adminów loguje się z Francyi, nie jest lekarzem rodzinnym, a terenówkę
              > kupi choćby aron oddał stolec na monitor i klawiaturę- bo go na to stać po
              > prostu.

              Nie pisałem o lekarzach pracujących za granicą, wręcz wyraźnie się od tego
              odciąłem. Jak przeczytasz uważnie moją wypowiedź, to z pewnością to zauważysz.

              Jak się okazuje, spora cżęść zwolenników dyskusji o terenówkach, to lekarze
              pracujący i zarabiający za granicą.
              Ich sprawa!

              Nic do nich nie mam, przypuszczam, że aron podobnie, chodziło mi o sytuację
              "służby zdrowia " tu w Polsce.

              Nie wiedziałem, że jest to forum dla zarabiających za granicą lekarzy, który
              chcą dyskutować na temat zakupu nowych aot terenowych.

              Tytuł tego forum jest "Służba Zdrowia" a nie "auta terenowe", czy "motoryzacja"

              Najwyrażnie ten tytuł forum mnie zmylił,za co przepraszam.

              Może już nasz admin zresztą planuje zmianę nazwy forum na "auta terenowe", tylko
              ja nic o tym nie wiem?


              Póki jednak forum będzie miało taki tytuł jak ma, to nadal bedę uważał, że
              wprowadzenie wątku o samuchodach terenowych jest trollowaniem.

              Widać admin z Francji odbiegła tak dalego od sytuacji jaka jest w Polsce, że nie
              ma za wiele do powiedzenia na ten temat.

              Wprowadza wątek, który ją osobiście interesuje bardziej, niż skąd-innąd bardzo
              interesująca sytuacja "służby zdrowia" w Polsce, że wspumnę tylko o strajkach
              i wypowiedziach ministra zdrowia.

              Ją jednak to mało obchodzi, główny problem to jaką kupić sobie terenówke.
              Ma do tego pełne prawo oczywiście - wkońcu wyrwała się z tego bagna.

              Tylko czy taka osoba ma być tu akurat adminem?
              • malkontent_jeden Re: spokojnie malkontencie 18.04.06, 16:01
                forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
                Bądź uprzejmy sprecyzować, który parametr trollingu spełnia admin feline.
                SZ jest forum otwartym - zadaniem admina ( nie moderatora! ) jest czuwanie
                głównie nad formą wypowiedzi, nie zaś jej treścią, pomijając sytuacje kiedy
                treść narusza czyjekolwiek dobra osobiste.
                Ufam, że to nieporozumienie wynika z pomylenia pojęć administrowania i
                moderacji forum.
                • Gość: szerszeń Re: spokojnie malkontencie IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.04.06, 16:07
                  malkontent_jeden napisał:

                  > forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
                  > Bądź uprzejmy sprecyzować, który parametr trollingu spełnia admin feline

                  Proszę bardzo, już odpowiadam, chociażby ten:

                  "Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum."

                  Powiesz może, że to "przykazanie" dotyczy zwykłego użytkownika forum.

                  Otóż, ja jednak mam takie wrażenie, że admina dotyczy to tym bardziej!


                  Moim zdaniem nie tylko to jedno.

                  Nie ciągnij mnie za jezyk co jeszcze, nie powiem, bo niestety, nie mam na to ,
                  (jak narazie) dowodu, ale podejrzewam felinecaline (a nie feline jak napisałeś)
                  o jeszcze jeden przynajmniej rodzaj trollowania.
                  Albo raczej zachowania, trudnego do udowodnienia, często na forach spotykanego,
                  które w wykonaniu admina jest jednak nie do przyjecia.

                  Wręcz obrzydliwe.

                  Nie wiem czy się domyślasz o co mi chodzi, ale gdyby tak było naprawdę jak
                  podejrzewam - świadczyłoby to o kompletnej kompromitacji felinecaline jako admina.
                  Ale, jak powiedziałem powstrzymam się tym razem od ukłucia....z braku dowodów.
        • swan_ganz Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 11:29
          > Ale jeżeli rodzinny, który nie ma na badania dla pacjentów kupuje sobie
          > terenówkę to nóż się w kieszeni otwiera.

          To szalenie niebezpieczne Aronie dla twojego przyszłego potomstwa.
          Może zadbaj o nie jak najszybciej dopóki jeszcze możesz.. I becikowe
          dostaniesz - kto wie; może nawet te podwójne???
          • malkontent_jeden Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 11:31
            Swan, o tym samym pomyślałeś???
            Chyba już się dawno otworzył- kiedy aron przysiadał... Becikowe poszło się...
            • swan_ganz Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 11:48
              Myślisz, że mój apel-ostrzeżenie przyszedł za późno?
              To wielce prawdopodobne - tłumaczyłoby to aronowe frustracje....
              • felinecaline Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 18:55

                • Re: przychodzi koza do woza - terenowki
                lordmaverick777 18.04.06, 09:39 + odpowiedz

                Z całym szacukiem na jaki potrafię się zdobyć zapytuję - czy to aby nie jest
                trolling? Ostatnio, gdy odwiedzałem to forum, dyskutowano tu na tematy służby
                zdrowia, a to wątek raczej z forum "motoryzacja"?
                • lucky_leprechaun Bravo, Feline! n/t 18.04.06, 19:00

                  • lordmaverick777 Re: Bravo, Feline! n/t 19.04.06, 08:50
                    A ja mam wrażenie, że Pani Felinecaline (przepraszam, jeśli pomyliłem się w
                    pisowni nicka, nie celowo) cicho wycofuje się z burzy którą spowodowała jednak
                    NIEUMYŚLNIE, nazywając ją teraz "prowokacją". Wnioski me stąd, że ostatnio już
                    podczas kilku wcześniejszych dyskusji wpajała wątek auta, które chce nabyć. I
                    jeszcze jedno - dla mnie różnica pomiędzy tym postem (głownym), a "zwykłym"
                    narzekaniem na terenówki Pana Aarona jest jednak drastyczna różnica ;)
                    • Gość: szerszeń "Księżniczka i Puma" IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.04.06, 18:11
                      lordmaverick777 napisał:

                      > A ja mam wrażenie, że Pani Felinecaline (przepraszam, jeśli pomyliłem się w
                      > pisowni nicka, nie celowo) cicho wycofuje się z burzy którą spowodowała jednak
                      > NIEUMYŚLNIE, nazywając ją teraz "prowokacją".

                      DOKŁADNIE!

                      Nie tylko mam takie wrażenie, ale prawie pewność!

                      Dokładnie jest tak, jak w opowiadaniu amerykańskiego pisarza O'Henry'ego
                      zatytułowanym" Księżniczka i Puma"

                      Może znacie? Nie? Szkoda...

                      Nie mam ochoty droga adminko opowiadać treści całego opowiadania, choć jest
                      dosyć krótkie - może ktoś na forum zna to opawiadanie (w co mocno wątpię ) to ci
                      może opowie.

                      Ja może tylko zacytuje istotny fragment:

                      "..Zwycięstwo wydarte klęsce! Ze śmiesznego błazna dramatyczny bohater!
                      Brawo dla Ripleya Givensa!!"

                      Nie musze dodawać, że nie jesteś, droga felinecaline, ani pumą, ani tym bardziej
                      księżniczką z tego opowiadania...

                      Jesteś wypisz, wymaluj postacią Ripleya Givensa!

                      A tak na marginesie - to naprawde piękne opowiadanie - warto odnaleść w jakiejs
                      bibliotece (a może w necie) i przeczytać.

                      Bardzo pouczające!

                      Polecam je zwłacza admince "felinecaline"
                • Gość: aron Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.04.06, 19:23
                  nikt nie żąda od lekarza żeby był goły i bosy.

                  Żądam tylko żeby lekarz rodzinny jeździł normalnym samochodem kilkuletnim
                  dobrej marki A NIE TERENÓWKĄ. Żądam żeby wczasy spędzał w Firleju a nie w
                  Grecji. Żądam żeby jeździł na nartach w Krasnobrodzie, A NIE W PIRENEJACH!!! i
                  niech zaoszczędzone pieniądze przeznaczy NA BADANIA DLA PACJENTÓW!!!
                  • lucky_leprechaun Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 19:26
                    aron- zmień psychiatrę, bo ten aktualny wyczerpał-jak widać- wszystkie
                    mozliwości, by choć zahamować postęp choroby (o wyleczeniu nie ma mowy i tak).
                  • Gość: aron Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.04.06, 19:28
                    żądam żeby lekarz rodzinny nie zarabiał więcej od specjalisty. Niech obydwaj
                    zarabiają po 5000 brutto, no ewentualnie niech rodzinny ma trochę mniej, żeby
                    zaznaczyć kto w końcu jest lepszym lekarzem. Chyba sami przyznacie że to co
                    jest teraz to patologia gdzie rodzinny ma 5000 zł netto a specjalista 1000 zł.
                    • tricolour Już ci kiedys pisałem... 18.04.06, 19:29
                      ... żebyś nie podniecał sie drobnymi w wysokości 5000zł. To są żadne pieniądze
                      dla specjalisty...
                      • Gość: aron Re: Już ci kiedys pisałem... IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.04.06, 19:34
                        tricolour napisał:

                        > ... żebyś nie podniecał sie drobnymi w wysokości 5000zł. To są żadne pieniądze
                        > dla specjalisty...

                        to skąd te strajki?
                        • lordmaverick777 Re: Już ci kiedys pisałem... 19.04.06, 08:46
                          bo on dostaje zeldwie 25% (procent!) tej sumy. A powinien PRZYNAJMNIEJ 150%
                    • encorton1 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 19:31
                      Medycyna rodzinna to jedna ze specjalizacji - lekarz rodzinny również jest
                      specjalistą.
                      • Gość: aron Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: *.pl / *.enterpol.pl 18.04.06, 19:34
                        encorton1 napisał:

                        > Medycyna rodzinna to jedna ze specjalizacji - lekarz rodzinny również jest
                        > specjalistą.

                        bzdura. Lekarz rodzinny z założenia nie jest specjalistą. On się zna na
                        wszystkim i niczym. Może najwyżej leczyć anginę i przepisywać leki.
                        • lucky_leprechaun Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 19:49
                          Gość portalu: aron napisał(a):


                          >
                          > bzdura. Lekarz rodzinny z założenia nie jest specjalistą.

                          Zakładaj sobie, co chcesz.

                          On się zna na
                          > wszystkim i niczym.

                          To się w końcu zdecyduj


                          > Może najwyżej leczyć anginę i przepisywać leki.

                          No i doucz: www.abc.com.pl/serwis/du/2005/1816.htm
                        • encorton1 Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 19:54
                          Żadna bzdura

                          www.cmkp.edu.pl/spis_2.htm
                          Tu masz listę specjalizacji. Nr 17 - Medycyna rodzinna
                          Skoro istnieje specjalizacja z medycyny rodzinnej to znaczy, że posiadający ją
                          lekarz jest specjalistą i choćbyś nie wiem jak krzyczał na tym forum nie
                          zmienisz tego.

                          ps. Na przyszłość anim zaczniesz zarzucać pisanie bzdur wysil się choć odrobinę
                          i dowiedz się czegokolwiek na temat na który się wypowiadasz - nie będziesz się
                          tak kompromitował.
                  • dradam2 terenowki/limuzyny 18.04.06, 19:47
                    Gość portalu: aron napisał(a):

                    > nikt nie żąda od lekarza żeby był goły i bosy.


                    Interesujace.

                    >
                    > Żądam tylko żeby lekarz rodzinny jeździł normalnym samochodem kilkuletnim
                    > dobrej marki A NIE TERENÓWKĄ.

                    Terenowka jest tansza od dobrego samochodu, ktorym powinien jezdzic lekarz.

                    >Żądam żeby wczasy spędzał w Firleju a nie w
                    > Grecji.


                    Dla mnie najtansze sa Hawaje lub California.
                    W ostatecznosci Meksyk.

                    >Żądam żeby jeździł na nartach w Krasnobrodzie, A NIE W PIRENEJACH!!! i
                    > niech zaoszczędzone pieniądze przeznaczy NA BADANIA DLA PACJENTÓW!!!


                    A nigdy Ci nie wpadlo do tej Twojej glowiny, ze w Polsce powinno buc tak jak w
                    innych krajach, gdzie forsa na badania jest placona z jednego konta ( od jednego
                    platnika), a forsa na oplaty dla lekarzy z innego ( od innego platnika) ?

                    Jak zlecam MRI kolana pacjenta to mnie nie interesuje kto za to placi. Ale wiem,
                    ze pacjent to potrzebuje i to jest przedmiotem mojej troski.


                    Pozdrawiam

                    dradam1

                    • vlad Re: terenowki/limuzyny 19.04.06, 00:11
                      Rodzinni chcieli wyodrębnic ze swoich kontraktów kwoty, jaki miałyby iśc na
                      diagnostykę, tak żeby NFZ osobno kontraktował to z labami ale ten pomysł szybko
                      został odrzucony przez biurwokrację.
                      Dla przeciętnego czytacza mielonki serowanej przez media nie do pomyślenia jest
                      wyodrębnienie w pieniądzach płaconych przez NFZ HONORARIUM dla lekarza za pracę.
                      Łatwiej jest wrzucic wszystko do jednego wora, potem wskazywac palcem ,żę winni
                      są lekarze, bo nie daja kasy na badania i biedni pacjenci cierpią bo medykom sie
                      zachciewa wakacji na Seszelach, nart w Davos, czy nrkowania na Wielkiej Rafie
                      Koralowej.
                      Pretensje , pacjenci , kierujcie do politykow, nie do lekarzy (i Piecha i Religa
                      nie maja już nic wspólnego z medycyną, BTW)
                      • viprk Re: terenowki/limuzyny 19.04.06, 00:22
                        BTW - to, ze Religa jest juz nieobecny w medycynie to raczej szczescie tej
                        ostatniej. Piechy sobie nie kojarze.
                        Nie wiem tez, dlaczego pacjenci uwazaja, ze lekarze to tacy masochisci i lubia
                        sobie utrudniac zycie bo nie daja skierowan na badania . Ja wole miec czarno na
                        bialym niz wrozyc z fusow od kawy - choc kolorystycznie to prawie ganz egalt
                        wychodzi.
                      • Gość: baca Re: terenowki/limuzyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 00:37
                        Masz rację to powinny byc drębne fundusze ale najpierw trzeba wprowadzić
                        monitoring usług medycznych. Jak działa system bez ograniczen dla lekarzy widać
                        w Niemczech. Z ekonomicznego punktu widzenia jest bliski bankructwa. Jak
                        twierdza tamtejsi analitycy powód jest jeden zgodzono sie na płacenie lekarzom
                        wynagrodzeń praktycznie jakich zarządaja podobnie jest z diagnostyką nie
                        kwestionuje sie zasadności zaleconych badań.I niestety okzało się że to żle
                        działa. w dodatku tam pod presja społeczną zgodzono się na refundowanie usług
                        para-medycznych typu biorezonans itp. Ja ciagle nie mogę przestać sie dziwić
                        dlaczego sami lekarze nie domagają się monitoringu efektów swojej pracy to by
                        rozwiazało od reki szereg środowiskowych problemów bo poprostu najlepsi już po
                        pierwszym roku zaczęliy zarabiać najlepiej i to bez wzgledu na checi środowiska.
                        Co w pewnej perspektywie czasu dałoby też mozliwość awansu własnie najlepszym.
                        Przecież przytoczone na tym forum bardzo duże zarobki lekarzy są pochodna
                        właśnie takich systemów w których najlepsi są odpowiednio wynagradzani.

                        pzdr
                        • malkontent_jeden Re: terenowki/limuzyny 19.04.06, 00:55
                          Gość portalu: baca napisał(a):

                          >Ja ciagle nie mogę przestać sie dziwić
                          > dlaczego sami lekarze nie domagają się monitoringu efektów swojej pracy to by
                          > rozwiazało od reki szereg środowiskowych problemów bo poprostu najlepsi już po
                          > pierwszym roku zaczęliy zarabiać najlepiej i to bez wzgledu na checi
                          środowiska

                          O tu, tu właśnie leży ból głowy feudałów. Czy wiesz, że kilka lat temu stada
                          profesorów-szefów klinik na gwałt robiło specjalizacje z dziedzin, którymi
                          zajmowały się ich Zakłady?
                  • viprk Re: przychodzi koza do woza - terenowki 18.04.06, 20:15
                    Ksiadz woli kapuste organista mieso
    • Gość: szerszeń hhehe, jaka piękna cisza... IP: *.tvsat364.lodz.pl 19.04.06, 23:29
      Żadnego chętnego do chwalenia się, kto jaką to "terenówkę" (twój!) sobie kupi?

      Felinecaline, śpisz już, czy szukasz oopwiadania O'Henrego?

      Pomogę Ci:

      www.gutenberg.org/files/13094/13094-8.txt
      Opowiadanie Nr XV

      "THE PRINCESS AND THE PUMA"

      Niestety, po angielsku. Polskiego tłumaczenia tak na szybko nie znalazłem, sorry...
      Wybacz.

      Mam nadzieję, że posiadasz także ten język....

      Przy okazji można poczytać kilka innych bardzo fajnych opowiadań O'Henry'ego, i
      nie tylko..

      A może zastanawiasz się co zrobić z tym klopsem, który sama sobie sprowadziłaś
      na głowę.

      Bo mam takie wrażenie że nie wiesz co zrobić...

      Wyciąć cały - w końcu własny - wątek?

      No....trochę głupio...

      Wyciąć mnie tylko? też nie bardzo....

      Może naradź się z koleżanką adminką, czy co...

      A może już się nad tym zastanawiacie?

      Coś mi się zdaje przez skórę, że to bardzo prawdopodobne..

      Inne wyjście - chyba najlepsze - poczekać aż wątek sam spadnie z tapety.

      Osobiście doradzał bym to ostatnie.

      Czas leczy rany.

      Wiem, mocno ukłułem, ale przecież nie do końca!
      Nie jest to rana śmiertelna!

      Przeżyjesz,

      I będziesz, mam nadzieję, bardziej doświadczoną adminką, które nie będzie
      trollowała własnego forum.

      Wyjdzie wszystkim na dobre!

      Tego Ci życzę!

      A mnie jak chcesz możesz zbanować.
      w końcu - nie pierwszyzna!

      Banują mnie za ostry język juz od dawna. I nie na jednym forum!
      (Od dawna wiadomo, że prawda w oczy kole!)
      Można powiedzieć, że banuja mnie permamentnie! hhehhe

      Mam nadzieję, że do tego to juz doszłaś! (doszłyście?)


      Pozdrowienia!

      szerszeń




      • Gość: tricolour Ty normalny jesteś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.06, 23:32
        Wycinać cie? Niech wisi ten kretyński teskt!
        • paczula8 Re: Ty normalny jesteś? 19.04.06, 23:43
          A mnie sie ten tekst podoba:) bo pomijając kwestię terenówki, przebija z niego
          sympatia dla Felinecaline i troska o forum ...i wg mnie facet calkiem nieźle
          kombinuje:) ... i nick ma też ładny:)))
          • malkontent_jeden A ja chętnie o samochodach pogadam, a co... 19.04.06, 23:53
            i o samolotach- chetnie kiedys kupilbym jakis nieduzy, nie wolno marzyć? Mam
            jak aron całymi dniami zachodzic w głowę jak tu załatwić żeby ktoś czegoś nie
            miał, żeby sąsiadowi gęsi wyzdychały??
            Niech wątek nie zdycha, zdechną jedynie trolle. Trollom na pohybel karmić będę
            ten i podobne wątki.
            • paczula8 Re: A ja chętnie o samochodach pogadam, a co... 20.04.06, 00:05
              > i o samolotach- chetnie kiedys kupilbym jakis nieduzy, nie wolno marzyć?

              Oooo to marzenie mi się podoba i szczerze mówiąc dziwię się, dlaczego tyle
              szumu tu jest wokół zwykłego w końcu samochodu jakim jest terenówka, każdy
              powinien ją mieć:)
              • malkontent_jeden To problem mentalności 20.04.06, 00:15
                Kiedy sasiad miał wartburga, aron zazdroscił mu z trabanta. Kiedy aron wsiadł
                do "malucha"- sąsiadowi zazdrościł "kredensa". Obecnie aron jeździ corollą,
                więc drażni go jakaś rav4. Ta terenówka jest w gruncie rzeczy nieistotna-
                chodzi tylko o to, zeby TAMTEMU dwa razy gorzej.
          • tricolour Filozof jeden... 19.04.06, 23:54
            ... i najmądrzejszy ze wszystkich.
            Omnipotencja zabija :)
        • Gość: szerszeń Jak najbardziej! A ty? IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.04.06, 00:17
          Gość portalu: tricolour napisał(a):

          > Wycinać cie? Niech wisi ten kretyński teskt!



          Powtarzasz sie!

          Już to raz pisałeś jako malkontent.

          Wygląda, że zaczynają ci się pieprzyć twoje własne nicki.
          • malkontent_jeden Fiu fiu.... 20.04.06, 00:21
            Rzeczywiście komuś tu się nieźle pieprzy...
            Tri, jeszcze jeden raz nas pomylą i idziemy na wódkę!!!
      • felinecaline Re: hhehe, jaka piękna cisza... 20.04.06, 00:10
        Nie spie, dyzuruje, nic nie tracisz czekajac.
        • felinecaline Re: hhehe, jaka piękna cisza... 20.04.06, 15:39
          I dobrze, ze byla piekna cisza, odespalam komfortowo po dyzurze i moge Ci
          odpowiedziec w imieniu swoim i jak mniemam sporej liczby innych uczestnikow
          tego forum.
          Dziekuje Ci bardzo za ukulturalnianie mnie i podszeptywanie lektury. Tak sie
          jednak sklada, ze owo opowiadanie znam od dosc dawnych czasow fascynacji
          literatura anglosaksonska i amerykanska, kiedy to mialam okazje przeczytac je w
          oryginale. Teraz dla przypomnienia nie musialam tez czekac na twojego linka,
          wystarczyl telefon do bibliotekarza i wybor opowiadan O'Henryego
          (W.S.Porter'a) trafil na moje biurko - juz po zabojadzku, bo i moje
          zainteresowanie ta literatura i znajomosc jezyka autora juz nie ta, ot,
          zaledwie wystarczajaca na czytanie publikacji fachowych.
          Piekne tez z twojej strony to, ze tak sie mna fascynujesz, ze az przypisujesz
          mi jakis wzorzec literacki.
          I za zainteresowanie moja anatomia tez Ci dziekuje,. Tlusta czy kanciasta -
          morfologia mojej doopy swietnie zadowala Mezczyzne Mojego Zycia a co za tym
          idzie wprawia mnie w stan satysfakcji zarowno psychicznej jak i somatycznej.
          Totez na forum bywam nie aby leczyc jakiekolwiek moje frustracje a zeby
          utrzymac kontakt z zywym jezykiem ( kraju, z ktorego pochodze, w ktorym czesto
          i regularnie bywam, gdzie mam rodzine i przyjaciol z ich codziennymi radosciami
          i znacznie wiekszymi problemami - niestety,alisci z powodu tych ostatnich nie
          odczuwam zadnej "shadenfraude") przy okazji dyskusji na wszelkie wyobrazalne
          tematy z ludzmi podobnego pokroju, zawodu, zainteresowan - niezaleznie od tego,
          gdzie akurat zamieszkuja. Zabawne, ze w dobie takiego otwarcia kraju na
          zewnatrz tak w realu jak i w cyberprzestrzeni moze jeszcze znalezc sie ktos,
          kto dzielilby fora pod wzgledem narodowosci czy tez miejsca zamieszkania
          uzytkownikow - zabawne wyobrazic sobie kawalek tejze cyberprzestrzeni
          zarezerwowany wylacznie dla Polakow, pracownikow sektora ochrony zdrowia,
          zapewne absolutnie czystych etnicznie i legitymujacych sie nieutrzymywaniem
          jakichkolwiek kontaktow z "zagranica" tak w rozumieniu realnym jak virtualnym -
          jakiz rodzaj wspolczesnego " wielkiego muru chinskiego" ma gwarantowac
          istnienie takiego obszaru - oczywiscie poza murem wynikajacym z ciasnoty
          umyslowej?
          Od czasu starozytnych Fenicjan, ktorzy pieniadz wynalezli nieuchronnie kazda
          towarzyska rozmowa w kregu znajomych zawadza o tenze wynalazek. Dlaczego polscy
          lekarze czy inni zatrudnieni w sektorze ochrony zdrowia nie mieliby o tym
          dyskutowac? Czemu temat ma byc tabu? Czy aby miedzy innymi nie po to, by
          utrzymywac ich w stanie nieswiadomosci ile zarabiaja i co ze swoimi pieniedzmi
          robia ich koledzy zyjacy i praktykujacy pod inna szerokoscia czy dlugoscia
          geograficzna?
          Dlatego nie mam najmniejszego zamiaru ani zdejmowac tego watku z forum ani nie
          czekam w bezdechu, zeby spadl z pierwszej strony. Poza tym tak pilnie studiujac
          moj sposob adminowania forum nie odgadles mimo swoich wysokich lotow
          intelektualnych, ze jest jeszcze inna przyczyna tego, ze nader oszczednie
          uzywam nozyczek? Jaki pozytek przyniesie zabanowanie po raz enty juz i tak
          kogos bedacego "permanently banned"? Podczas kiedy Ty marnujesz swoj jad tutaj
          w miare spokojnie tocza sie inne dyskusje na osciennych watkach.
          A teraz korzystajac z pieknej pogody -nareszcie - pojde w plener, by wyparowaly
          ze mnie wszelkie pozostale po dyzurze "miazmaty" CHU<jka.

          • pszczolaasia Szerszeń.... 23.04.06, 11:01
            po raz drugi Cię wyciełam za używanie obelżywych epitetów. jest coś takiego jak
            Netykieta Zbanowany. to raz. po drugie- pisanie z dużej litery oznacza wrzask a
            tu nie wrzeszczymy na siebie.

            wklejam Ci linka, zebyś mógł sobie poczytać.
            forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
            jeśli zaś nie masz ochoty tam wejść, to pozwól, że Ci wkleje :

            "-Czego unikać:

            Nie przeklinaj.
            Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
            Nie podszywaj się pod innych.
            Nie publikuj ogłoszeń ani reklam! Do ich publikacji służą serwisy ogłoszeniowe
            lub wyznaczone fora.
            Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.
            Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.
            Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy je omówić lub
            podać link z odpowiednim komentarzem.
            Nie pisz WIELKIMI literami - w Internecie oznacza to, że krzyczysz. Nie
            nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo lub zdanie,
            możesz użyć *gwiazdek* lub _podkreślenia_"


            miłego dnia.
            • Gość: szerszeń Re: Pszczolaasia.... IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.04.06, 11:44
              ok, napiszę to samo małymi literami.
              Przejrzę też pod kątem - ewentualnych - obrażliwych epitetów.
              To nie ja obrażam, odpowiadam tylko na post, w którym admin forum (felinekaline)
              strała się mnie obrazić i zmieszać z błotem!

              Mam do tego prawo.

              Większosc słow, które ci się niepodobają to cytaty z jej postu, który wisi
              powyżej i jakoś jest ok.

              Przypisywanie mi przez felinecaline rzekomego zainteresowania jej anatomią - to
              bez wątpienia próżność i bezczelnośc. Czy to są słowa zakazane na tym forum?
              Nie wiem jak to inaczej nazwać - może mi podpowiesz?

              Nie mówiąc, że takie imputowanie komuś, tego, czego nie powiedział ani nawet mu
              przez myśl nie przeszło, też jest niezgodne z netetykietą.

              Podobnie jak nadużywanie pozycji admina do usuwanie postów dla niego niewygodnych.

              Pomyśl o tym, zanim nastepnym razem mnie wytniesz.

              Mam satysfakcje, że przynajmniej ty to przeczytałaś i wiesz jakie jest moje
              zdanie na ten temat.
              • felinecaline Re: Pszczolaasia.... 23.04.06, 12:11
                Szerszeniu!
                Skoro znow zaczynasz brzeczec to ci odpowiem: Opowiadanie przeczytalam po raz
                drugi w mysl powiedzenia: "repetitio mater studiorum est ".
                Napelniasz radoscia oczy i serce moje przypisujac mi role blazna, od wiekow
                wiadomo, ze tzw "bouffon du roy" pod pokrywka blazenstwa przemycali narodowi
                (tutaj publicznosci forum) pewne prawdy, ktore powiedziane na serio kazdego
                kosztowalyby niezbyt mily acz radykalny zabieg skrocenia o glowe.
                Wiadomo tez, ze do odczytania podtekstu owych blazenstw niezbedne bylo
                (niestety nieposiadane przez Ciebie ) poczucue humoru i dystansu.
                Poza tym wciaz mierzsz rzeczy miarka Kalego: Ty uzywasz przenosni "tlustej
                doopy" dla okreslenia aroganckiej twoim zdaniem postawy "polskich lekarzy
                niewPolsce" pisujacych na forum.
                ja jestem jednym z nich, stad moge przypuszczac, ze w pewnej mierze i moja
                miales na mysli, jesli nie to uf, ulzylo mi.
                Na koniec jeszcze jedno: to forum oczywiscie nie musi miec adminki -
                kretynki. Pytam po raz wtory: gdzie sie dekowaly te obecnie glosne tlumy
                protestujacych a chetnych kiedy byla kwestia przydzielenia forum admina?
                Poza tym admina zawsze mozna zmienic.Nie mam nic przeciwko temu.
                Na tym koniec moich debat z toba pod jakakolwiek Twoja ewentualna
                entomologiczna postacia.


          • Gość: szerszeń Fe, felinecaline! (post 2x już wykasowany) IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.04.06, 12:22
            Przez jakiś czas już myślałem , że może masz coś pozytywnego w sobie.

            Jednak ty, koniecznie chcesz udowodnić, że twoje adminowanie na jakimkolwiek
            forum - to totalne nieporozumienie!

            Dosłownie; co sie odezwiesz - to udowadniasz swoją nieprawdopodobną próżność,

            Nie wspomnę o braku poczuciu humoru, bo niby skąd miałabyś to wziąć?

            A sorki,..
            Udaje ci się czasem mmnie rozśmieszyć; na przykład rozśmieszyło mnie twoje
            silenie się na złosliwość.

            Acha, i jeszcze to - rozbawiło mnie prawie do łez:

            felinecaline napisała:

            >Dziekuje Ci bardzo za ukulturalnianie mnie i podszeptywanie lektury. Tak sie
            > jednak sklada, ze owo opowiadanie znam od dosc dawnych czasow fascynacji
            > literatura anglosaksonska i amerykanska, kiedy to mialam okazje przeczytac je w
            >
            > oryginale. Teraz dla przypomnienia nie musialam tez czekac na twojego linka,
            > wystarczyl telefon do bibliotekarza i wybor opowiadan O'Henryego
            > (W.S.Porter'a) trafil na moje biurko - juz po zabojadzku, bo i moje
            > zainteresowanie ta literatura i znajomosc jezyka autora juz nie ta, ot,
            > zaledwie wystarczajaca na czytanie publikacji fachowych.
            > Piekne tez z twojej strony to, ze tak sie mna fascynujesz, ze az przypisujesz
            > mi jakis wzorzec literacki.

            Jak to zatem jest?

            To opowiadanie znane ci było od dawna, i przeczytałeś je w orginale (czyli po
            angielsku)?
            Czy teraz musiałaś czytać na nowo w języku francuzkim, bo nie znasz angielskiego
            jak również i tego opowiadania?

            Chyba pogubiłaś się we własnych kłamstewkach?

            Francuskiego najwidoczniej tez nie znasz najlepiej bo dalej nie wiesz o co
            chodzi w tym opowiadaniu.

            Bo gdybyś zrozumiała tekst zapewne wiedziałabyś, że rola, "którą ci przypisuję"
            to rola błazna!

            Dokładnie błaźnisz się dalej, pisząc o jakiejś rzekomej "fascynacji" twoją
            osobą. Ja? Twoją osobą?
            Chyba masz jakąś manię wielkości?

            A to:

            > I za zainteresowanie moja anatomia tez Ci dziekuje,. Tlusta czy kanciasta -
            > morfologia mojej doopy swietnie zadowala Mezczyzne Mojego Zycia a co za tym
            > idzie wprawia mnie w stan satysfakcji zarowno psychicznej jak i somatycznej.

            Ja się niby interesuję twoją doopą?
            Chyba naprawdę musisz się leczyć!!

            W życiu nie widziałem ciebie na oczy, ani nawet twojego zdjecia!

            No, nie wiem, może jesteś laską nieprzecietnej urody, że klękajcie narody.

            Może faktycznie, jak cię zobaczę to też padnę na kolana..

            Ale póki co, użyłem "tłustej dupy",jako przenośni, obrazującej wzbogaconego na
            obczyżnie polskiego lekarza, który na tym forum, wychwala się swoim bogactwem
            przed biednymi kolegami w kraju.
            Nawet tego nie zrozumiałaś?


            Niezależnie od twojego (ewentualnie powalającego na kolana) wyglądu,

            to,- jak dotychczas -, twoja doopa interesuje mnie mniej niż ubiegłoroczny śnieg!


            Imputowanie mi zainteresowania twoją anatomią to jest próżnośc i bezczelność,
            która przekraczaca granice, nawet mojej, wyobraźni.

            I o czym ty tu zaczynasz pisać??

            że (cytuję ponownie) "> morfologia mojej doopy swietnie zadowala Mezczyzne
            Mojego Zycia a co za tym
            > idzie wprawia mnie w stan satysfakcji zarowno psychicznej jak i
            somatycznej.(koniec cytatu)


            Pytanie za 20 punhtów do wszystkich:

            Czy na forum pod tytułem "służba zdrowia" mamy dyskutować o "morfologii doopy"
            adminki?

            Albo o tym jak ją mąz wprawia w "stan satysfakcji psychiczno-somatycznej??

            Czy musimy mieć adminkę, która trolluje to forum podobnymi tematami?
            • tricolour Każdy twój przydługi post... 23.04.06, 12:58
              ... to jakieś takie skomlenie. Rozwlekłe zdania proszące, by je ktoś chciał
              przeczytać i zająć się.

              Dostałeś żółtą kartkę, wykasowano posty to znak, że najwyższy czas zastanowić
              się nad słowami, które piszesz. Jeżeli nie podoba ci sie to forum, to nie musisz
              nic pisać. Jeżeli ty sie nie spodobasz, to bedziesz traktowany jak zdechły szczur.

              Nie rozumiem dlaczego wciąz tu jesteś jeśli czujesz sie poniżany...
              • Gość: szerszeń Re: obrońca_jeden, malkontentny jakiś się znalazł? IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.04.06, 13:59
                A kto ci każe czytać post do końca? Jak dla ciebie są za długie, to przeczytaj
                tylko 2 pierwsze linijki. W związku z powyższym kończę, bo wyjdę za twój limit!
                • malkontent_jeden Szerszeń, znowu poiperdoliłeś nicki 24.04.06, 16:16
                  Stawiasz gorzałę, pijemy Ja i Tricolour- obejdzie się bez lustra, zapewniam.
                  • tricolour Ja się z chęcią napiję... 24.04.06, 18:10
                    ... jak ktoś stawia, to nie odmawiam. Mogę nawet poczęstować fundatora, ale
                    dopiero jak będę miał mocno w czubie.
            • lauralay Do szerszenia 23.04.06, 13:12
              Daje Ci to jakąś satysfakcję?
              Twoje zachowanie jest okropnie dziecinne, żeby nie powiedzieć żenujące...
              • Gość: szerszeń Re: następna obrończyni... IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.04.06, 14:10
                auralay napisała:

                > Daje Ci to jakąś satysfakcję?
                > Twoje zachowanie jest okropnie dziecinne, żeby nie powiedzieć żenujące...

                Czy Felinecaline to twoja koleżanka? Bo jakoś nie chcesz zobaczyć, że to jej
                zachowanie na tym forum, zwłaszcza w roli admina, jest właśnie żenujące?

                Swoje opinie zachowaj zresztą dla siebie bo z taką stronniczością, sama się
                robisz dziecinna.

                Jeśli nie podobają ci sie moje posty, to je po prostu omijaj i nie czytaj.
                • lauralay Re: następna obrończyni... 23.04.06, 14:32
                  Gość portalu: szerszeń napisał(a):

                  > Czy Felinecaline to twoja koleżanka? Bo jakoś nie chcesz zobaczyć, że to jej
                  > zachowanie na tym forum, zwłaszcza w roli admina, jest właśnie żenujące?

                  W którym miejscu wypowiedziałam się na temat Feline i jej roli moderatora (nie admina - to drobna różnica)? Nie osądzam, ani nie wtrącam się do Waszej wymiany zdań.

                  > Swoje opinie zachowaj zresztą dla siebie bo z taką stronniczością, sama się
                  > robisz dziecinna.

                  Wypowiedź moja dotyczyła faktu, że uparcie wklejasz swój post, który - jak zaznaczyłeś - został już dwukrotnie usunięty, nie bez powodu.
                  Muszę Cię zmartwić - do wyrażania tu swojej opinii mam prawo, niezależnie od tego czy Ci się to podoba, czy nie.

                  > Jeśli nie podobają ci sie moje posty, to je po prostu omijaj i nie czytaj.

                  Mądrze radzisz. Tak też uczynię.
                  Zresztą opacznie zrozumiałeś mój post - nie był zachętą do dyskusji, to było raczej pytanie retoryczne.
                  Dla mnie EOT.
    • Gość: Doctor z USA Moj problem: terenowki, brylanty i inne zbytki IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 20.04.06, 00:15
      Jestem od blisko 20 lat lekarzem w USA. Ciezko pracuje, zarabiam b. duzo
      pieniedzy, a apetyt mam na jeszcze wiecej. Kolekcjonuje i kupuje metrami
      luxusowe samochody, domy, posiadlosci, klejnoty. Jestem bogaty jak bydle. Mam
      tlusta doope, i jestem z tego dumny. Moi koledzy lekarze pracujacy za granica
      tez sa podobnie bogaci jak ja. Zal nam tylko, ze nie wszyscy nasi koledzy
      polscy lekarze maja ten sam standard zycia, na jaki my sobie tu mozemy
      pozwolic, bo im sie tez nalezy. Zadowoleni jestescie prostaczkowie, ze mam sie
      tak dobrze? Jesli nie jestescie zadowoleni - i tak bede mial sie dobrze...
    • Gość: Golgi Re: przychodzi koza do woza - terenowki IP: 217.153.125.* 24.04.06, 12:48
      ;)

      Terenówki są dobre dla rodzinnych, ja preferuję bardziej wyrafinowanie linie, np.
      www.fastcoolcars.com/Free-Car/wallpaper-0022.htm
      (prawie tak urzekająca jak moja poczciwa, wypieszczona "warszawa"!).

      A na wakacyjny rajd proponowałbym coś mniej topornego, np.

      www.fastcoolcars.com/Free-Car/wallpaper-0015.htm
      Idealny wozik właśnie na emeryturę, IMHO - ewentualnie przed ale wtedy w roli
      drugiego autka rodzinnego (ja czymś takim chyba nie pojechałbym na wizytę domową).

      No i good news: można wypożyczyć (fakt, mniej odjazdowy model n360, no i tanio
      nie jest, ale może w Europie niższe ceny?)
      www.exoticcarrentalslasvegas.com/ferrari360spider.html
      • jack_sparrow Re: przychodzi koza do woza - terenowki 24.04.06, 18:04
        Do pacjentów, powiem nawet że i DLA pacjentów (czemu nie?), a i rodzinnemu
        powinno przypasować oczywiście - polecam czarną wersje lakieru:
        www.chevrolet.com/ssr/colors/
        Czy nie jest ŚLICZNY?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka