Dodaj do ulubionych

Lekarze a wojsko- SERIO

06.05.07, 18:23
Przygotowywane są propozycje dla lekarzy- z uwagi na ciagłe braki kadrowe w
wojskowym systemie ochrony zdrowia (szpitale, koszary, poligony, wyjazdy na
misje etc.). Ta propozycja mają obejmować:

- mozliwość zrobienia specjalizacji

Ale żeby nie było tak słodko, to warunki mają byc takie:
- 12 lat w stałym "związku" z Armią
- 3-4 wyjazdy na misje w tym czasie
- plus to, czym zwykle zajmuje się lekarz w wojsku

Więcej szczegółów nie znam.

Moje pytanie- czy taka propozycja jest godna zainteresowania przez młodych
lekarzy, którzy mają problemy z dostaniem się na specjalizacje?
Obserwuj wątek
    • p.atryk Re: Lekarze a wojsko- SERIO 06.05.07, 18:55
      Propozycja wydaje sie ciekawa, oby nie wyszlo "jak zawsze". Elementem kluczowym
      beda warunki takiego kontraktu (finasowe, socjalne, emerytalne ,itd.).

      • liton Re: Lekarze a wojsko- SERIO 06.05.07, 20:09
        to raz
        dwa - JAKIE specjalizacje wojsko oferuje (nie spodziewam się neurochirurgii, ale by chociaż ogólna była)
        • the.dot Re: Lekarze a wojsko- SERIO 06.05.07, 21:01
          Nie mam waszego entuzjazmu. Wole jakosc niz ilosc, a tu zdaje sie o ilosc
          pojdzie.W kraju, gdzie LEP zdaje okolo 50% zdajacych, przy bardzo niskim
          progu(podobnie egz. spec.; watek gdzies tam nizej) takie "eksperymenty" moga byc
          niebezpieczne. Wojsko bedzie bralo jak leci... no, ale jaki kraj, tacy(przyszli)
          specjalisci. Ja bym na to nie szla.
          • paczula8 Re: Lekarze a wojsko- SERIO 06.05.07, 22:11
            the.dot napisała:

            > Nie mam waszego entuzjazmu. Wole jakosc niz ilosc, a tu zdaje sie o ilosc
            > pojdzie.W kraju, gdzie LEP zdaje okolo 50% zdajacych, przy bardzo niskim
            > progu(podobnie egz. spec.; watek gdzies tam nizej) takie "eksperymenty" moga
            byc
            > niebezpieczne. Wojsko bedzie bralo jak leci... no, ale jaki kraj, tacy
            > (przyszli) specjalisci. Ja bym na to nie szla.

            znaczy, sugerujesz, że wojsko nie powinno podpisywac umów z lekarzami, bo ...
            kiepscy z nich specjaliści? :)


            • p.atryk Teoretycznie Paczula... 06.05.07, 22:42
              ...i w uproszczeniu,to ma wygladac tak:
              1. mlodzi lekarze zdaja LEP
              2. o przyjeciu na specjalizacje decyduje wynik LEP-u
              3. kto odpadl (slabiej zdal LEP) moze sie specjalizowac w ramach kontraktu
              wojskowego

              Korelacja miedzy jakoscia produktu "na wejsciu" (przecietna/slaba ogolna wiedza
              medyczna) a "na wyjsciu" (dobry?/przecietny?/mierny?) specjalista chyba
              zachodzi,nie sadzisz?
              • paczula8 teoretycznie Patryku, byc może ...:) 07.05.07, 11:38
                ale ... jeśli możesz:) ... odpowiedz mi na pytanie: do kogo skierowane było
                ostrzeżenie 'ja bym na to nie szła'?

                wiesz, ja nie jestem strona w tej sprawie, mnie zainteresowała wypowiedz jako
                taka ... niech bedzie , ze sie czepiam;)))
                • p.atryk Nie nadaje sie... 07.05.07, 12:33
                  ...do tlumaczenia "co ktos mial na mysli piszac cos".

                  paczula8 napisała:

                  > ale ... jeśli możesz:) ... odpowiedz mi na pytanie: do kogo skierowane było
                  > ostrzeżenie 'ja bym na to nie szła'?


                  Ale ja odebralem to nie jako ostrzezenie, a jako deklaracje "nie bylabym
                  teoretycznie zainteresowana propozycja kontraktu z armia".
                  • paczula8 Re: sam sie zgłosiłeś:) 07.05.07, 13:01
                    p.atryk napisał:

                    > ...do tlumaczenia "co ktos mial na mysli piszac cos".

                    szczerze mówiąc liczyłam na to, ze The.dot sie odezwie ;)


                    >
                    > > ale ... jeśli możesz:) ... odpowiedz mi na pytanie: do kogo skierowane było
                    > > ostrzeżenie 'ja bym na to nie szła'?
                    >
                    >
                    > Ale ja odebralem to nie jako ostrzezenie, a jako deklaracje "nie bylabym
                    > teoretycznie zainteresowana propozycja kontraktu z armia".

                    dobrze, ale dlaczego? przecież armia (czy cokolwiek innego, bo to w tym
                    momencie niewazne) oferuje interesujace warunki?

                    nie rozumiem również, co oznacza zdanie: "Wojsko bedzie bralo jak leci... no,
                    ale jaki kraj, tacy (przyszli) specjalisci" ?



                    BTW zawsze wydawało mi sie, że lekarze wojskowi, to sa lekarze z najwyższej
                    półki.

                    :)

                    • the.dot Co autor chcial przez to powiedziec? 07.05.07, 19:42
                      To zostalam "rozebrana" i przeanalizowana.
                      >szczerze mowiac liczylam na to, ze The.dot sie odezwie ;)
                      No nie, Paczula chyba cie nie zauroczylam.
                      A swoja droga, gdzie ja sugerowalam,ze >wojsko nie powinno
                      podpisywc umow z lekarzami, bo kiepscy z nich specjalisci.<?
                      • paczula8 Re: Co The.dot chciala powiedziec? ;) 08.05.07, 00:49
                        the.dot napisała:


                        >A swoja droga, gdzie ja sugerowalam,ze >wojsko nie powinno
                        > podpisywc umow z lekarzami, bo kiepscy z nich specjalisci.<?

                        własnie chodzi o to, ze nie wiem co sugerowałaś i stąd moje pytanie :)
                        • the.dot Re: Co The.dot chciala powiedziec? ;) 08.05.07, 01:42
                          Moj jedyny i najlepszy przyjaciel[na(nie tylko)tym forum], tak pieknie ci
                          wszystko wyjasnil.
                          P.S. tez masz problem z poczta? To pytanie jest niekonieczni do
                          ciebie.
                          • paczula8 Co The.dot chciala powiedziec? ;) 08.05.07, 09:21
                            Mówisz o Patryku? ... no coś próbował tłumaczyc, ale marnie mu to szło:)
                            a przeciez znam Patryka nie od dziś i wiem, że NIE MA problemów z ułozeniem
                            myśli w logiczna całość, a tu ... nie podołał ... widac materia była zbyt
                            trudna ... ;)))

                            Co do poczty, zdaje sie , ze wszyscy mamy z nia problemy, wyloguj sie i zaloguj
                            ponownie, powinno zadziałać.

                            pozdrawiam:)

    • do.ki Re: Lekarze a wojsko- SERIO 06.05.07, 23:39
      Podobna sciezka kariery istnieje "od zawsze" tu u mnie.

      Najwiekszy magnes? Mozliwosc przejscia na baaardzo dobra (wojskowa) emeryture w wieku lat 50.
    • 2metry Re: Lekarze a wojsko- SERIO 08.05.07, 00:33
      Pracuje w szpitalu wojskowym(staz podyplomowy)u nas juz byl pan pulkownik z
      Warszawy i bardzo goraco zachecal do wstepowania w szeregi armii.
      Zainteresowanie zadne...
      Mowil same superlatywy, ze stopien oficerski, wysoka pensja (okolo 3300 brutto),
      ze awanse, mieszkanie, mozliwosc specjalizowania praktycznie w czym sie chce,
      nie omieszkal wspomniec jak to szybko mozna na emeryture ( ludzim ktorzy maja po
      26 lat-HAHAHAHA
      w sumie to mowil duzo ale bez przekonania...
      Niestety nie mowil o zielonych garnizonach, poligonach po pare tygodni kilka
      razy w roku, o dowodcach ktorzy nie rozumieja specyfiki pracy i ksztalcenia
      lekarza, wyjazdach na misje( Bosnia i Syria to przedszkole i wczasy, w
      Afganistanie juz tak nie bedzie)nie mowil o specjalizacjach robionych po 10-12
      lat( niektorzy maja do miejsca specjalizacji po 200 km i dobrze jest jak wyrwa
      sie z jednostki 2 tygodnie w miesiacu)
      Raczej porzuc nadzieje na prace w szpitalu wojskowym - ludzi potrzeba i etaty
      sa, ale w terenie, wiele jednostek nie ma wlasnego lekarza
      {oczytaj sobie to co ponizej,jezeli przeczytasz wszystko dokladnie to nie
      powinienes miec zadnych watpliwosci - na niekorzysc wojska
      Spojrz jaki jest stopien niezadowolenia bioracych udzial w dyskusji, jesli MON
      sprobuje jakichs manipulacji przy przepisach emerytalnych dot.lekarzy wojskowych
      - to wtedy bedzie mialo jeszcze wiekszy problem.
      www.nfow.pl/viewforum.php?f=15
      www.nfow.pl/viewtopic.php?t=347
      www.nfow.pl/viewtopic.php?t=12225
      Forum warte poczytania rowniez ze wzgledu na kulture i rzeczowosc wypowiedzi,
      (niewymienianie nazwisk, szacunek dla innych itp.)
      Z mojej obserwacji wynika ze dobrze maja chlopaki po WAMie, pracujacy w szpitalu
      wojskowym, bedacy obecnie pod koniec specjalizacji lub w trakcie
      nadspecjalizacji. Do emerytury wliczaja im sie studia i staz podyplomowy, jesli
      udalo mu sie zalapac do szpitala szybko ( po 1-2 latach w jednostce)to taki 35
      letni "emeryt"-swiezo upieczony kardiolog, czy chirurg onkologiczny odchodzacy z
      wojska w stopniu majora ma calkiem niezle perspektywy. Zaden z nich nie polecal
      mi wstapienia do wojska na obecnych warunkach
      Jakis czas temu Dunczycy poszukiwali u nas lekarzy do swojej armii- jak widac
      podobny ppproblem dotyczy nie tylko polskiego wojska.
    • lucky_leprechaun To ja już nic nie rozumiem 08.05.07, 20:57
      LEP z oczywistych wzgledów mnie nie dotyczył, ba, mało tego- niewiele o nim
      wiem z reala; a najwięcej np. z tego forum. I mój obraz sytuacji młodego
      absolwenta UM (LEP, specjalizacja itp) ukształtowałam m.in. na tym watku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=60812380
      Z dyskusji, które sie tu przewijaly, mozna wywnioskować było, ze LEP jest
      egzaminem beznadziejnym i % niezdających zależy od poziomu "głupoty", jaki
      prezentowały pytania. Ze nie odzwierciedla posiadanej wiedzy i umiejętności, i
      że w związku z tym ilość niezdających nie wynika w wiekszości przypadków z
      olewającego stosunku do nauki młodych adeptów medycyny. Że sytuacja ze
      specjalizacjami jest katastrofalna i mozna miec nawet nieźłe wyniki na LEPie, a
      i tak sa małe szanse na dostanie się na wybrana specjalizację.
      Tymczasem wyłonił sietez inny obraz rzeczywistosci, prezentowany przez
      a.patryka i the.dota, tj. falatny poziom wiedzy osób po stazu i stąd fatalne
      wyniki LEPU, a w konsekwencji brak perspektyw na jakąś rozsądną specjalizacje.
      Zakładając wątek, kierowałam sie tym pierwszym obrazem :)
      Wtedy sens związania się z wojskiem byłby głebszy; przy drugim obrazie sensu
      nie ma, bo tam pójdą najgorsi.
      Z reala znam tylko 2 osoby po ostatnim LEPie- jeden zdał kilka punktow więcej,
      niż wymagane minimum i z rozmowy wynikało, ze prawdziwy jest ten obraz
      pierwszy. Drugi też zdał- niewiele więcej punktów od tego pierwszego, ale juz
      interpretacja przyczyn- inna, tj. LEP jest do zdania, tylko trzeba się trzymac
      programu na stażach, bo wiedzy na LEPa nie należy szukac tylko i wyłacznie w
      podręcznikach, a własniegłównie czerpać ją z prawidłowo przebiegających staży.

      Wracając do wstepnych propozycji "wojskowych"- to, co napisałam, to moja wiedza
      ze "źródła pisanego", protokołu z pewnego spotkania; to, co wiem dodatkowo, to
      juz tylko wieści "kawowe".
      Tzn. przez ten okres 12 lat w wojsku, na pewno nie bedzie mozliwości pracy w
      innym, dodatkowym miejscu (jak to jest dzisiaj- lekarz wojskowy, ale przed
      poligonem rzuca L4, bo w prywatnym gabinecie czekają pacjenci). Jesli chodzi o
      specjalizacje- nie znam szczegółów, ale jeśli lekarz ma wyjeżdżac na różne
      misje, to raczej lekarzy rodzinnych szkolic chyba nie bedą :)
      Zabezpieczenie emerytalne- owszem, ale wg obowiązującej (na razie) ustawy
      wygląda to tak, że po 15 latach pracy mozna przejść na emeryturę. W przypadku
      propozycji nie ma opcji 15 lat, a tylko 12, ale są 2 sprawy- najprawdopodobniej
      coś montuja wokół tej ustawy i jesli podniosa wiek, to i 15 lat pracy nie
      wystarczy. Druga sprawa- byłaby mozliwośc przedłużana umów o pracę, ale nadal
      pod warunkiem pracy tylko w jednym miejscu.
      Jak ja to widzę:
      Jesli sa problemy z dostaniem się na specjalizacje, to wojsko moze byc całkiem
      sympatyczną propozycją. Przez 12 lat w zamian za to wojsko oczekuje lojalności.
      A po tych 12 latach wypuszcza wysokiej klsy specjalistę, młodego, który z
      powodzeniem znajdzie dobrą pracę- niekoniecznie w Polsce, wszak bedzie jeździł
      na misje, a tam jest towarzystwo międzynarodowe- to i o kontakty sensowne
      łatwiej.
      Co do postu od stazysty w szpitalu wojskowym- własnie trzeba mówic o
      mozliwościach (jesli nadal bedą) przejścia na wcześniejszą emeryturę - jeśli
      ktoś przemysli sprawę, to dojdzie do wniosku, ze mu sie to po prostu opłaci- co
      prawda emerytura będzie mizerna (po 15 latach pracy- 40% ostatniej pensji), ale
      za to ma się doświadczenie (chocby misje), więc mozna spokojnie kilka razy
      więcej dorobic na swoim.
      Podałeś -major po 15 latach z ładna emeryturą, a juz na starcie 3 300 zł. No to
      są juz duby smalone- raz, że po 15 latach pracy zazwyczaj jest jeszcze
      dalekoooooo do majora, a dwa- że 3300 to na pewno nie na poczatek, ale moze
      jakaś połowa tej kwoty (na rękę). Mieszkanie wojskowe? Oj, to juz bardzo stare
      i nieaktualne "przywileje", tzn. jest inaczej rozwiązana sprawa zakwaterowania
      ŻŻ na CZAS słuzby. jednym słowem- musiało pułkownikowi naprawdę zależeć na
      pozyskaniu lekarzy :DDD
      Tak ja to widzę- co wcale nie oznacza, że tak jest czy że tak bedzie. Ta
      propozycja jest całkiem świeża i nawet nie zaczęła jeszcze porządnie kiełkować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka