Dodaj do ulubionych

zarobki lekarzy

28.10.07, 11:07
Tyle slyszy sie o strajku lekarzy.Chcialabym wiedziec ile zarabia,np.
anestezjolog lub ginekolog.
Obserwuj wątek
    • conveyor Re: zarobki lekarzy 28.10.07, 14:08
      Ja zarabiam 1219 PLN netto, dodatkowo 719 PLN netto za 4 dyzury.
      • andnow2 A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 28.10.07, 14:46
        conveyor napisał:

        > Ja zarabiam 1219 PLN netto, dodatkowo 719 PLN netto za 4 dyzury.
        >

        Mógłbyś napisać coś więcej o tym za co otrzymujesz to wynagrodzenie,
        no i ile wynosi Twoje wynagrodzenie brutto, bo tylko ono może być
        miernikiem wartości Twojej pracy z punktu widzenia pracodawcy.
        • p.atryk Nieprawda 28.10.07, 15:46
          andnow2 napisał:

          ...no i ile wynosi Twoje wynagrodzenie brutto, bo tylko ono może być
          > miernikiem wartości Twojej pracy z punktu widzenia pracodawcy.

          Z punktu widzenia teorii marginal utility (korzysci
          krancowej),wartosc pracy zalezy od konsumenta uslugi i
          korzysci,ktore wspomniany konsument odniosl po tejze uslugi
          wykonaniu.
          Pracodawca wyraznie niedoszacowuje wartosci pracy swoich
          pracownikow, w zwiazku z tym placi im psie pieniadze. A ze utrzymuje
          sie ciagle na rynku tak kiepski (dzialajacy na szkode swojego
          zakladu) pracodawca?
          Bo to nie jest rynek.
        • conveyor Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 28.10.07, 21:22
          Rezydent - anestezjolog, brutto 1750 PLN czy cos kolo tego, sprawdz sobie na www.mz.gov.pl.
        • szlachcic Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 30.10.07, 16:58
          > conveyor napisał:
          >
          > > Ja zarabiam 1219 PLN netto, dodatkowo 719 PLN netto za 4 dyzury.

          czyli zarabiasz ponad srednia krajowa

          • conveyor Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 30.10.07, 21:05
            Nie zarabiam sredniej krajowej.
            • dwimmerling Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 30.10.07, 23:08
              Wyjdzmy od tego,ze ten kretyn szlachcic naciagnal odrobine fakty.Srednia krajowa to bodajze 2400pln,a nie 2000pln.To raz.Dwa-do sredniej krajowej nie trzeba przepracowac dodatkowo 96ciu godzin /4 dyzury/.Tyle.
              • conveyor Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 30.10.07, 23:15
                No nie przesadzajmy, srednia krajowa w sektorze przedsiebiorstw to obecnie
                ok.2700 PLN brutto, a 4 dyzury w moim przypadku to 66 godzin (4 x 16.5 godz).
                Nawet jednak przyjmujac tak korzystne dla szlachcica zalozenia, do sredniej
                krajowej troche brakuje.
                • szlachcic Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 02.11.07, 19:51
                  conveyor napisał:

                  > No nie przesadzajmy, srednia krajowa w sektorze przedsiebiorstw to
                  >obecnie ok.2700 PLN brutto, a 4 dyzury w moim przypadku to 66
                  >godzin (4 x 16.5 godz). Nawet jednak przyjmujac tak korzystne dla
                  >szlachcica zalozenia, do sredniej
                  > krajowej troche brakuje.

                  dlaczeo za argument nie podales sredniej placy prezesow?
                  aaaaa, i jesze Wy pracujecie na dyzurach a wszyscy posostali w kraju
                  40 godz tygodniowo i animinuty dluzej
                  aaaaa, 40 godzin to i tak wiecej niz Wy
                  pozostawiam to bez komentarza
                  • conveyor Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 03.11.07, 10:14
                    To zarabiam ta srednia krajowa czy nie?
                    • szlachcic Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 07.11.07, 22:43
                      3 czy 2 miesiace temu srednia krajowa wynosila 1800 netto
                      dzisiaj pewnie jest troche wieksza
                      masz wiec ok sredniej krajowej
                      • conveyor Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 08.11.07, 17:04
                        Co Ty nie powiesz?? 2 miesiace temu czy 7 lat?
                        www.stat.gov.pl/gus/45_1630_PLK_HTML.htm
                        • conveyor Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 08.11.07, 17:14
                          Przyznaje, pomylilem brutto z netto.
                          Co nie zmienia faktu, ze mijasz sie z prawda. Moglbys sie chociaz uklonic.
                          • szlachcic Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 08.11.07, 20:35
                            conveyor napisał:

                            > Przyznaje, pomylilem brutto z netto.
                            > Co nie zmienia faktu, ze mijasz sie z prawda. Moglbys sie chociaz
                            >uklonic.

                            oszolomie, ja zaznaczylem ze dzis jest wieksza wiec sie nie pomylilem
                            ty oszolomie ze sie pomyliles brutto/netto to ludzka rzecz ale to
                            oszolomie ze pomyliles tylko ty sie a nie ja i jeszcze oczekujesz ze
                            ja mam sie uklonic to swiadczy zes kretyn oszolom i bydle bez honoru
                            • dwimmerling Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 09.11.07, 15:31
                              Widzisz,Szlachcic,jedynym oszolomem,kretynem&sklonowana owca odporna na proby wytlumaczenia doslownie czegokolwiek jestes tutaj...tak,wlasnie TY,szlachcic.

                              Ps.kwota netto z 2400pln to prawie 2000pln.I wzrosla do takiej w ciagu roku o 100pln.Szlachcic,czemu Ty notorycznie klamiesz...?
                              • szlachcic Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 12.11.07, 17:57
                                dwimmerling napisał:

                                > Ps.kwota netto z 2400pln to prawie 2000pln.I wzrosla do takiej w
                                ciagu roku o 1
                                > 00pln.Szlachcic,czemu Ty notorycznie klamiesz...?

                                o ja pierd.....
                                jeszcze klopoty z matematyka masz
                                • dwimmerling Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 13.11.07, 15:03
                                  Nie,szlachcic.Ponawiam pytanie-czemu notorycznie klamiesz?
                  • obs2 Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 05.11.07, 08:29
                    > dlaczeo za argument nie podales sredniej placy prezesow?

                    brawo szlachcic! Pensje lekarskie na pewno bardziej powinny być
                    odnoszone do pensji prezesów niż do pensji średniej!

                    > aaaaa, 40 godzin to i tak wiecej niz Wy

                    tak, 40 godzin na dobę to by było więcej niż my ;-).
                    W innym przypadku trudno nas dogonić w ilości pracy.
                    A serio? Wśród znanych mi lekarzy średnia TYGODNIOWA wynosi 80-100
                    godzin. Średnia, powtarzam. O ekstremalnych rekordzistach nie
                    wspominam.
          • nico72 Re: A jesteś anestezjologiem, czy ginekologiem? 12.11.07, 15:57
            Ponad srednia krajowa. Owszem ale za ile godzin. Tego nie liczysz???
            Typowe.
    • obs2 Re: zarobki lekarzy 28.10.07, 16:09
      > ile zarabia

      to bardzo ciekawe zagadnienie, zwłaszcza w tej grupie zawodowej.
      Otóż wśród lekarzy po pierwsze pojęcie etatu jest pojęciem dość
      egzotycznym. Owszem, tu i tam spotykane, ale rzadko i coraz rzadziej.
      Wiedzą to od dawna kredytodawcy - gdy dają kredyt lekarzowi nie
      pytają go o zaświadczenie o zarobkach, tylko o OŚWIADCZENIE o
      dochodach - które, jak dobrze wiemy, zmieniają się z miesiąca na
      miesiąc, czasem o kilkaset procent.
      W wymiarze etatu lekarz ginekolog w szpitalu zarobi brutto 2 tys zł.
      Pewnie są takie, gdzie zarobi 3 tys. W prywatnych przychodniach do
      10 tys zł brutto, ale raczej za powiedzmy 200 godzin a nie za 160
      czy 168. Ta ostatnia informacja jest o tyle pewna, że widziałem
      faktury ginekologów z prywatnych przychodni.
      Anestezjolog zarobi mniej więcej podobnie na etacie (ale znalezienie
      anestezjologa na etacie może ozaczać poszukiwanie białego kruka).
      Na kontrakcie - rzędu 4-5 tys. brutto.
      Anestezjolodzy - maniacy (są tacy, bohaterowie pogotowia i SORów),
      bez większego problemu osiągną 20 tys brutto, ale to są sytuacje, w
      których nie ma specjalnie czasu nawet oglądać wyciągu z konta na
      który spływa taka kasa. Czyli - zarobią, oczywiście nie wymiarze
      etatu, tylko w wymiarze prawie całego czasu jaki istnieje (20
      dyżurów w miesiącu to bardzo, bardzo daleko do rekordu) - tak
      naprawdę czy można tu mówić o "zarobku", słowo to powinno dotyczyć
      ludzi którzy żyją, anestezjolodzy o których mówię raczej egzystują
      (500 godzin w pracy na 720 godzin w miesiącu to nie jest życie).
      Czyli i w jednej i drugiej grupie specjalizacji znajdziesz zarobki
      w przeliczeniu na etat od niecałych 2 tys brutto do jakichś 8 tys
      brutto.
      • szlachcic Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 17:00
        >Pewnie są takie, gdzie zarobi 3 tys. W prywatnych przychodniach do
        >10 tys zł brutto, ale raczej za powiedzmy 200 godzin a nie za 160

        i uwazasz ze 10 tys za 200 godzin to pensja glodowa?
        ja uwazam ze bardzo dobra pensja
        • obs2 Re: zarobki lekarzy 05.11.07, 08:32
          > i uwazasz ze 10 tys za 200 godzin to pensja glodowa?

          błagam, bez synkretyzmów, bo już nimi rzygam przy lekturze tego
          forum?
          Jakie są Twoje logiczno-semantyczne przesłanki do takiego
          sformułowania wypowiedzi? Względem której mojej myśli umieszczasz
          owo wprowadzające "i"? Gdzie są dane do wniosku, że w ogóle tak
          uważam?
          (dla ułatwienia - nie uważam tak!).
          • szlachcic Re: zarobki lekarzy 07.11.07, 20:27
            obs2 napisał:

            "10tys ale raczej za powiedzmy 200 godzin a nie za 160"

            jaki jest wydzwiek Twoich slow?
            moim zdaniem taki ze fakt 10 tysiecy duzo ale za to za ogromna ilosc
            czasu ktora trzeba spedzic w szpitalu
            a ja powiem ze 10 tys to bardzo duzo jak na 200gdz pracy

            • mindflayer Re: zarobki lekarzy 08.11.07, 15:40
              Tak sądziłem, że lud zauważy tylko te 10 tysięcy. He, he :)
              Czy ktoś pomyślał, ilu lekarzy zarabia miesięcznie 10 tysięcy
              złotych (w dodatku to jest wysokość kontraktu, a nie pensja)? 1 na
              50? Może 1 na 100 lekarzy? Można równie dobrze powiedzieć, że jeśli
              Religa zarabia 300 tysięcy, a Religa jest lekarzem, to lekarz
              zarabia nawet 300 tysięcy miesięcznie. Ale Religa należy do kilkuset
              najbogatszych lekarzy, a większość lekarzy zarabia mniej, znam też
              kontraktowców zarabiających 15 złotych (piętnaście!) za godzinę.

              Tutaj jeszcze przypomnę, że większość lekarzy pracuje na etatach i
              warto popatrzeć spokojnie na stawki etatowców, żeby zrozumieć
              frustrację. Na państwowym etacie ostatnio zarabiam 9,7 zł brutto za
              godzinę. Gdyby nie umowa z Polfą na podawanie Pavulonu i
              sponsoringiem zakładu pogrzebowego należącego do szwagra, to
              mieszkałbym w schronisku (tylko żartowałem ;) )

              Ech, durnie, durnie... Najpierw piana z pyska, że lekarze
              (pielęgniarki itd) za drodzy i należy przykręcić śruby, a najlepiej
              to zagłodzić i wbić w kamasze, a potem narzekają, że 80 letniego
              dziadka z zapaleniem płuc nie można wcisnąć do szpitala...
              • aron2004 Re: zarobki lekarzy 08.11.07, 16:33
                lekarz nie powinien uzależniać pomocy dla pacjenta od wysokości
                zarobków. Nie można powiedzieć ot tak - ja pana nie wyleczę, bo
                dostaję 10 zł za godzinę a chciałbym 100.
              • szlachcic Re: zarobki lekarzy 08.11.07, 20:39
                mindflayer napisał:

                > Tak sądziłem, że lud zauważy tylko te 10 tysięcy. He, he :)

                ty nawet nie rozumiesz tego co jest napisane
                a jest napisane ze 3 tys jest malo i 10 tys tez zaden zarobek

                >że lekarze
                > (pielęgniarki itd) za drodzy i należy przykręcić śruby

                od kiedy taki przyjaciel pielegniarek jestes? do czasu negocjacji o
                podwyzki?
                • obs2 Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 11:41
                  > a jest napisane ze 3 tys jest malo i 10 tys tez zaden zarobek

                  dobra, odwróćmy problem.
                  Czy 10 tys przy takich cenach jak w Polsce, za pracę w zawodzie o
                  tysiącleci cieszącym się ogromnym prestiżu, oraz w takim, który od
                  tysiącleci automatycznie kwalifikował do paroprocentowej finansowej
                  elity społeczeństwa, to dużo?
                  Odpowiem- wystarczająco, ale nie dużo.
                  Domu, przyzowitego auta, świetnej edukacji dzieci, jednego średnio
                  kosztownego hobby i sensownych wakacji nie sposób z tego opłacić
                  (mówimy o kwocie brutto).
                  A gdzie zabezpieczenie emerytalne, gdzie inwestycje, gdzie
                  ubezpieczenia, gdzie działalność charytatywna?
                  • szlachcic Re: zarobki lekarzy 12.11.07, 18:11
                    obs2 napisał:

                    > cieszącym się ogromnym prestiżu

                    na prestiz trzeba slobie zasluzyc
                    kiedys na pewno go mieliscie ale zostalo to zaprzepaszczone przez
                    stada czarnych owiec ktorych biale owce nigdy nie chcialy odstrzelic

                    > Czy 10 tys przy takich cenach jak w Polsce, za pracę

                    pisalem juz kiedys ze kazdy w tym kraju pracujac na etacie powinien
                    zarabiac min 2000 netto - sprzataczki, stroze itp
                    oczywiscie zawod lekarza powinien byc lepiej oplacany
                    jednakze zyjemy w kraju zniszczonym przez komune i dzis ponosimy
                    tego konsekwencje, i Wy i ja tez
                    poza tym poki w waszym srodowisku panuje taka patologia pierwsza
                    rzecza dla Was, dla rzadu dla spoleczenstwa jest wyeliminowanie tego
                    Nie robicie nic w tym temacie wiec niegodne jest upominanie sie o
                    normalnosc w Waszym przypadku

                    >do paroprocentowej finansowej elity społeczeństwa

                    nie przesadzaj, dlaczego paroprocentowej?
                    kogo zaliczasz do elity tego narodu?
                    Renata Beger takze?
                    Ja nie wiem czy to jest 0,5% spoleczenstwa
                    Znam srodowisko lekarzy i znam wielu b inteligentnych ludzi w Waszym
                    zawodzie, a ze znam srodowisko lepiej niz inni i wiecej to moge
                    Tobie powiedziec ze wsrod Was sa takie oszolomy ze wstyd sie do nich
                    przyznawac - i nie chodzi mi o nieuczciwosc

                    > Domu, przyzowitego auta, świetnej edukacji dzieci, jednego średnio
                    > kosztownego hobby i sensownych wakacji nie sposób z tego opłacić
                    > (mówimy o kwocie brutto).

                    ale musisz pamietac ze edukowales sie za darmo i zyjesz w kraju w
                    ktorym wiele osob zarabia do 1000zl
                    wiesz, na tym polega inteligencja czlowieka aby potrafil do dostrzec
                    i wiedzial gdzie zyje


    • vlad Re: zarobki lekarzy 28.10.07, 18:24
      poczytaj sobie tu:
      www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/8479,lista,p%B3ac,2007.html
      zarobki początkującego lekarza na oddziale ginekologii: 1600zł brutto czyli ok.
      1200 netto, jak jest możliwość dyżurowania tp może sie oprzeć o 200-2500 brutto.
      woty podane prez obs są prawdziwe- tyle można faktycznie zarobić.
      Do andnow2: w raunkach skłoconego personelu oddziału pracodawca może zaoferować
      b. niskie zarobki specjalistów gin , bo wie, że głównym źródłem dochodu jest
      preaca poza szpitalem. Tam , gdzie lekarze postawili się dyrekcji i nie było
      wyłomu , zarobki brutto podstawowe (na etacie) sięgają 4000-4500zł (krosno,
      tarnobrzeg, sanok, Rzeszów)
    • mindflayer Ujawniamy pensje ;) 28.10.07, 18:50
      Uwaga, uwaga! Ujawniamy tajemnice, zaglądamy do kieszeni :)))))))

      "Przeciętny" lekarz na etacie państwowym: 3300 NETTO
      - 170 godzin x 14 zł brutto=2400 zł
      - przeciętny dyżurant dodatkowo: 4 dyżury zwykłe (po ok. 350 brutto) i 2
      świąteczne (po 650 brutto) to 2700 brutto ZA DODATKOWE 112 godzin pracy, nie
      dotyczy to kobiet w ciąży, matek z dzieckiem do 4 rż
      Uwagi: Ch..owa robota, żadna satysfakcja i dramat dla rodziny.

      Lekarz nie-dyżurujący: 1600 NETTO
      - 170 godzin x 14 zł brutto=2400 zł brutto
      Uwagi: Kobiety w ciąży i matki z małymi dziećmi, lekarze-wraki. Ch..owa robota,
      żadna satysfakcja. Pensja na pampersy lub na tanie wino.

      Lekarz-pechowiec (niezabiegowiec, bez specjalizacji, nie mogący dyżurować): 1000
      zł NETTO
      - 170 godzin x 9 zł brutto=1500 brutto
      Uwagi: Ch..owa robota do kwadratu, żadna satysfakcja, finansowa nędza.

      Rezydent: 1200-2100 NETTO
      - etat 1750 zł brutto
      - 4 dyżury zwykłe i 2 świąteczne - 1900 zł brutto
      Uwagi jak przy etatowcach.

      Kontraktowiec z dobrym kontraktem (anestezjolog, chirurg podspecjalista)
      - stawka za godzinę różna, anestezjolog w okolicy dostaje powyżej 50 zł za godzinę
      - liczba godzin dowolna, miesiąc ma 744 godziny, fizycznie trudno przepracować
      więcej niż 550 godzin, przeciętnie robi się koło 400
      - 400 godzin*50zł daje 20000 PRZYCHÓD BRUTTO
      Uwagi: nikt się tym nie chwali. Wady: w ciągu 5 lat z lekarza robi się wrak, nie
      istnieje pojęcie urlopu ani życie rodzinne. Kto zachoruje, zostaje na lodzie.

      Profesor Religa:
      - według gazety: 200 tys. brutto miesięcznie (poseł, minister, profesor,
      dyrektor, ekspert, wykładowca kongresowy i ch.. wie co jeszcze)
      • obs2 Re: Ujawniamy pensje ;) 28.10.07, 20:28
        > "Przeciętny" lekarz na etacie państwowym: 3300 NETTO
        > - 170 godzin x 14 zł brutto=2400 zł

        NIE PISZ TAK! Bo gawiedź zrozumie, że na rękę 3300. Z etatu. Bo
        gawiedź zna taką pracę: 8 rano (kawka) - potem byle jakoś- 15, niech
        będzie 16, niech nawet będzie 17- do domu. OCZYWIŚCIE że wieczory,
        noce, weekendy i święta są wolne.
        Lekarz ma 3300 netto przy kilku nocach poza domem, jak jest w
        wigilię w domu to w sylwestra na dyżurze itp.
        Poza tym, zauważyłem, że jak już ktoś skuma, że lekarz to praca typu
        świątek-piątek, to myśli sobie, że jak się trafi komu jakie
        nieszczęście w postaci dajmy na to sobotniej nocy w pracy, to potem
        idzie do pracy w najgorszym razie na noc poniedziałkową, albo we
        wtorek rano. Przypuszczenie, że lekarz pracuje "zmianowo" (no bo
        fakt pracy w systemie ciągłym jest ludziom znany), jest powszechne.
        I zaraz ktoś Ci odpisze (po przeczytaniu tego co napisałeś), że
        owszem, pracują w nocy, ale mają 3300 netto - no prawie 2 średnie
        krajowe.
        Tak, 2 średnie krajowe za wymiar 2 etatów, a bywa, że za wymiar 2.5
        etatu. Oczywiście, można mieć też 4 średnie krajowe na 1 etacie, ale
        to dotyczy niektórych specjalności.

        > Uwagi: nikt się tym nie chwali. Wady: w ciągu 5 lat z lekarza robi
        > się wrak, nie istnieje pojęcie urlopu ani życie rodzinne.

        e tam ;-). Lekarz nie potrzebuje urlopu - ma darmową, ba! płatną dla
        niego, przygodę, na każdym dyżurze. Poza tym - śpi skur wysyn na
        dyżurze, nie potrzebuje praktycznie mieszkania - mieszka w dyżurce.
        Życie rodzinne - nikt nie kazał rodziny zakładać. Judym miał jeszcze
        ciężej, ale miał tego świadomość, i rodziny nie założył.


        > Kto zachoruje, zostaje na lodzie.

        Policzmy. Anestezjolog z podejsciem "mega" i w okolicy lepiej
        płatnej (są i takie rzędu 20-25 zł za godzinę). No ale wariant
        optymistyczny. Rok pracy - 240 tys brutto. Poza podatkiem i ZUSem
        wyda z tego grosze- głównie na paliwo do przemieszczania się między
        dyżurami. Miłe pielęgniarki poczęstują kawką, obiad nawet jak nie
        skapnie z kuchni szpitalnej (bo coraz ich mniej) - nie kosztuje
        wielkich pieniędzy. Na wydawanie na inne cele nie ma czasu.
        Zachoruje - to na koncie ma full kasiory, niech z tego żyje, co się
        nachapał śpiąc na dyżurze, konował jeb any.

        > Uwagi: nikt się tym nie chwali

        Hehe, mam pewnośc, że pomimo tego oczywistego zastrzeżenia posypią
        się oczywiste komentarze:
        Lekarze zarabiają minimum 3300 zł netto, a są i tacy którzy
        zarabiają 20 000. Dalej im mało, chwalą się tym, a oczy opinii
        społecznej mydlą jakąś chęcią zarabiania 5 czy 7 tys brutto.

        Spodziewasz się czegoś innego?
        pozdrawiam.


        • ament Re: Ujawniamy pensje ;) 28.10.07, 21:18
          Nic dodać,nic ująć.
          Mindflayer, obs2 - jesteście WIELCY.
        • mindflayer Re: Ujawniamy pensje ;) 28.10.07, 21:45
          Gawiedź zawsze swoje wie, choć pisałem że to nie jest podstawowy etat, i tak
          zaraz będą posty w stylu "a kopert to cwaniak nie liczy". Ludzie nie rozumieją
          naszego systemu pracy, typowe pytanie brzmi "pan doktor ma dziś nockę?", a moja
          typowa odpowiedź "cały dzień dziś, noc dziś i dzień jutro". "Ło, Jezu, tak cały
          czas???"
          Kontrakty są dobre, jak chcesz kupić auto (od kiedy przeczytałem pierwszy post
          Arona, pragnę mieć Lexusa, ale wciąż nie wiem, czy to nie jest jakiś obciach :),
          ale fatalne jak jesteś babką w ciąży lub masz małe dziecko. W dodatku wielu
          kontraktowców nie wyrobi 400 godzin, ale "tylko" 250-300, i te 20000 tysięcy to
          dla nich bajki.
          Często zdarzają się kontrakty po 30-40 zł (pogotowia, SOR) dla
          nie-anestezjologów, a to daje 30-40zł razy 250 godzin=7500-10000 (jakby
          potraktować to jako pensję to na rękę 5000-7000 zł), za cenę socjalu.
        • szlachcic Re: Ujawniamy pensje ;) 30.10.07, 17:11
          obs2 wytlumacz i jedno
          -lekarze zarabiaja grosze i na nic ich nie stac
          -zedan satysfakcja z zawodu
          -po 5 latach wrak czlowieka
          same negatywy i zadnego pozytywu

          dlaczego akdemie med sa pelne chetnych?
          nie wiedza o tym? zostal stworzony matrix dla lekarzy a jak skonczy
          studia to wylaczaja?
          • obs2 Re: Ujawniamy pensje ;) 30.10.07, 19:34
            > obs2 wytlumacz i jedno
            > -lekarze zarabiaja grosze i na nic ich nie stac

            grosz do grosza a będzie kokosza.

            > -zedan satysfakcja z zawodu

            nie żadna, czasem spora.

            > same negatywy i zadnego pozytywu

            ty rzekłeś. Ja i nie tylko ja NIGDY tak nie twierdziłem.

            > nie wiedza o tym? zostal stworzony matrix dla lekarzy a jak
            > skonczy studia to wylaczaja?

            to fajny zawód. Pensja x 3 i da się przeżyć. No i można wyjechać.
            Myślę, że podałem dość powodów.


            • szlachcic Re: Ujawniamy pensje ;) 31.10.07, 22:03
              Przeczytaj sobie swoj tekst obs2 i na koniec go ocen
              Jaki wydzwiek w tym poscie ma praca lekarza
              • obs2 Re: Ujawniamy pensje ;) 01.11.07, 22:07
                wydźwięk z definicji może być dla każdego inny - bo dotyczy
                percepcji.
                Ty odebrałeś tak, kto inny inaczej, ja napisałem jakie intencje mi
                przyświecały.
                • szlachcic Re: Ujawniamy pensje ;) 07.11.07, 22:40
                  obs2 napisał:

                  > wydźwięk z definicji może być dla każdego inny

                  wydzwiek tych slow byl jednoznaczny zwlaszcza w kontekscie calego
                  Twojego postu
          • kudlata77 Re: Ujawniamy pensje ;) 15.11.07, 09:42
            widocznie nie wiedzą lub bardziej prawdopodobne:NAPRAWDĘ trudno w realia takie
            uwierzyć . ja kończyłam studia 5 lat temu i nie wierzyłam. Teraz męża prawie nie
            widzę, nigdzie nie wyjeżdżamy bo podtelefony, a i tak komfort dla dzieci bo ja
            na razie nie dyżuruje. (synkowie 3,5 lat i 4 mies.)A te osoby obecnie na
            studiach, no cóż większość się uczy języków i wyjedzie stąd.pozdrowionka :)
      • grzn10 Re: Ujawniamy pensje ;) 22.11.07, 08:45
        Kurde, nie wiedziałem że jestem pechowcem-bez specjalizacji, nie zabiegowiec, ale ok 5tys netto jakoś miesięcznie wyciągam,oczywiście z dyżurami, ale z ~6 w m-cu. Większość tak zarabia w moim otoczeniu.
    • aron2004 Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 07:39
      lekarz rodzinny w woj. lubelskim - od 5 tys. 10 tys. zł netto.

      Pracuje maksymalnie 50 godzin tygodniowo, wszystkie weekendy i
      święta wolne, zero dyżurów, wizyty domowe z wielką łaską albo
      najczęściej w ogóle.

      Stan majątkowy przeciętnego lekarza rodzinnego :
      willa, terenówka, jakiś mniejszy samochód dla żony, samochody w
      prezencie na osiemnastkę dla dzieci, wczasy w Grecji albo na
      Dominikanie, narty w Alpach.


      • albercikmaly Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 10:46
        > lekarz rodzinny w woj. lubelskim - od 5 tys. 10 tys. zł netto.
        >
        > Pracuje maksymalnie 50 godzin tygodniowo, wszystkie weekendy i
        > święta wolne, zero dyżurów, wizyty domowe z wielką łaską albo
        > najczęściej w ogóle.
        >
        > Stan majątkowy przeciętnego lekarza rodzinnego :
        > willa, terenówka, jakiś mniejszy samochód dla żony, samochody w
        > prezencie na osiemnastkę dla dzieci, wczasy w Grecji albo na
        > Dominikanie, narty w Alpach.

        I dobrze mu tak, niech ma.
        Ja mu nie zazdroczczę a jeszcze mogę klientów (pacjentów)podesłać.
        Problem się zaczyna gdy tego lekarza zabraknie, a jak nie ma
        zabraknąć, jak szanowni dyrektorzy mają go w d.... i tylko zbywają,
        może się zniechęci i przestanie narzekać.
        • aron2004 Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 11:29
          PO zapewne teraz wprowadzi takie zasady, ze wizyta u rodzinnego
          będzie kosztowała np. 20 zł, a jak nie masz kasy to czekaj w kolejce
          np. tydzień. Tak że lekarze rodzinni zamiast 10 000 zł będą zarabiać
          20 000 zł a zamiast na Dominikanę będą jeździli na wakacje na
          Florydę, a zamiast na narty w Alpy - np. w Góry Skaliste.
          • obs2 Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 12:45
            cieszę się Aron, że przyjmujesz właściwy kierunek myślenia.
            tydzień czekania w kolejce może sie zdarzyć tylko w czasie
            zwiększonych zachorowań, najwyższy czas dać prawo lekarzom POZ do
            odmawiania przyjmowania od razu, do ludzkich warunków pracy.

            Co do wakacji i nart. Cieszę się Aron, że wreszcie dotarło do
            Ciebie, że lekarz POZ to jest już "prawdziwy lekarz" - narty w
            Alpach i wakacje na Dominikanie są dobre dla studenta i stażysty,
            pełnoprawny lekarz powinien mieć w zasięgu cały świat.
            Mam też nadzieję że te żenujące ople i renówki zamienią wreszcie
            lekarze na jakieś przyzwoite auta.

            • aron2004 Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 17:47
              obs2 napisał:

              > cieszę się Aron, że przyjmujesz właściwy kierunek myślenia.
              > tydzień czekania w kolejce może sie zdarzyć tylko w czasie
              > zwiększonych zachorowań, najwyższy czas dać prawo lekarzom POZ do
              > odmawiania przyjmowania od razu, do ludzkich warunków pracy.

              No wybacz. Lekarze nie chcą dawać skierowań na badania, nie chcą
              jeździć na wizyty domowe, a ty twierdzisz, że trzeba im dać prawo do
              ludzkich warunków pracy? To pacjent powinien mieć wreszcie prawo do
              opieki medycznej choćby na średnim poziomie europejskim, bo to co
              jest obecnie to jest niestety syf w porównaniu nawet z biedniejszymi
              krajami UE, że nie wspomnę o Wielkiej Brytanii choćby.

              > Co do wakacji i nart. Cieszę się Aron, że wreszcie dotarło do
              > Ciebie, że lekarz POZ to jest już "prawdziwy lekarz" - narty w
              > Alpach i wakacje na Dominikanie są dobre dla studenta i stażysty,
              > pełnoprawny lekarz powinien mieć w zasięgu cały świat.

              Większośc Polaków nie stać na luksusowe wycieczki zagraniczne, a
              więc lekarzowi nic się nie stanie jeżeli pojedzie na wczasy nad
              Firlej a na narty do Bobliwa.


              > Mam też nadzieję że te żenujące ople i renówki zamienią wreszcie
              > lekarze na jakieś przyzwoite auta

              To są renówki terenówki?

              • 1.procent.spoleczenstwa Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 22:41
                No to może pojedziesz do Wielkiej Brytanii czy Szwecji (choćby) i
                zobaczysz ile się czeka na wizytę u lekarza rodzinnego, ile się
                dopłaca do wizyty mimo ubezpieczenia oraz jakie badania i UWAGA!
                jakie leki może zaordynować. Porównaj, a potem paplaj durnym
                jęzorem.
      • protozoa Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 13:54
        A wiesz Aron, że to nie tak dużo. Zakładając, że lekarz pracuje 50
        godzin w tygodniu ( 10 godzin dziennie) i zarabia 10 000
        miesięcznie, to jak w pysk strzelił wychodzi 50 złotych za godzinę.
        Przyznasz, że nie jest to tak dużo.
        W ubiegłym tygodniu popsuła mi się pralka. Przyszedł macher (
        wykształcenie srednie, technikum) i za 20 minut pracy, bez części
        zainkasował 75 złotych. Nie dał rachunku, bo wtedy dopłacałabym VAT.
        Oznacza to, że macher, człowiek o mniejszym wykształceniu i znacznie
        mniejszej odpowiedzialności za godzine pracy zarabia 225 złotych
        czyli 4,5 raza więcej niż lekarz.
        Też tak chcę.
        • aron2004 Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 17:44
          50 zł na godzinę to niby niedużo, ale weź pod uwagę, że wydajnośc
          pracy polskich lekarzy jest wg badań Ministerstwa Zdrowia najniższa
          w Europie.
          Choć 90% Polaków zarabia mniej niż 50 zł na godzinę. Lekarzowi też
          korona z głowy by nie spadła, gdyby zarabiał mniej, za to dał
          pacjentom więcej skierowań na badania czy jeździł na wizyty domowe.
          • maverick777md Re: zarobki lekarzy 29.10.07, 23:04
            > 50 zł na godzinę to niby niedużo, ale weź pod uwagę, że wydajnośc
            > pracy polskich lekarzy jest wg badań Ministerstwa Zdrowia
            > najniższa w Europie.

            Aronie, Twój stan się pogarsza - coraz mocniej tracisz kontakt z rzeczywistością i krytycyzm. Idee nadwartościowe zaczynają u Ciebie pryechodyi w urojenia - wpierw było : "pan minister powiedział" teraz już powołujesz się na "badania Ministerstwa Zdrowia".
            Nie jest dobrze.
            Chyba, że masz link do wyników tych badań
            • aron2004 Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 07:13
              nie ma linku do wyników tych badań, ale każdy może udać się do
              Ministerstwa Zdrowia i tam dowiedzieć się o tych badaniach.
              • maverick777md Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 17:45
                aron2004 napisał:

                > nie ma linku do wyników tych badań, ale każdy może udać się do
                > Ministerstwa Zdrowia i tam dowiedzieć się o tych badaniach.
                • aron2004 Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 18:54
                  a ty uważasz, że te badania są tajne? Przecież mówił o nich minister
                  Piecha.
                  • maverick777md Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 19:04
                    Wypowiedź ministra traktuję jako czysto propagandową. Nie wyobrażam sobie również warsztatu badawczego służącego do przeprowadzania owych porównań.
                    Swoją drogą - lekarze na Wyspach zapewne byliby NAPRAWDĘ zdziwieni, że ktoś z Polski chce badać ich "wydajność" :)
                    • aron2004 Re: zarobki lekarzy 02.11.07, 06:50
                      jeżeli uważasz, że minister Piecha kłamie to podaj go do sądu. W
                      końcu rzucił na ciebie oszczerstwo
        • szlachcic Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 17:18
          rotozoa napisała:

          > miesięcznie, to jak w pysk strzelił wychodzi 50 złotych za godzinę.
          > Przyznasz, że nie jest to tak dużo.
          > W ubiegłym tygodniu popsuła mi się pralka. Przyszedł macher (
          > wykształcenie srednie, technikum) i za 20 minut pracy, bez części
          > zainkasował 75 złotych.

          Jezusicku znowu przyjdzie mi dyskutowac na ten temat

          Czy widzisz roznice miedzy praca na etacie za ktory sie placi 50 zl
          pracownikowi
          a praca w USLUGACH za ktora to usluge placi sie 75

          Ten macher ze srednim wyksztalceniem zapewne wie, a Ty wiesz z
          6 letnimi studiami?
          • dwimmerling Re: zarobki lekarzy 30.10.07, 19:45
            Szlachcic,jak zwykle powalasz mnie logika swojego rozumowania...

            > Czy widzisz roznice miedzy praca na etacie za ktory sie placi 50 zl
            > pracownikowi
            > a praca w USLUGACH za ktora to usluge placi sie 75

            Ok.20 minut na usluge,40 na dojazd do kolejnej.To raz.Dwa-kurde,jak mi znajdziesz posade dla lekarza za 50 pln za godzine,to ja Ci wodke stawiam.

            A propos Twoich bzdur w poscie troche wyzej&"tloku" na uczelniach medycznych w polsce:raz-tloku nie ma.Kiedys w moim miescie bylo 500 osob na roku,teraz zdaje sie cos kolo 240...Dwa-juz podczas studiow 90% studentow planuje wyjazd po studiach z polski do jakiegos normalnego kraju.Ja tu nie widze nic dziwnego...


            > Ten macher ze srednim wyksztalceniem zapewne wie, a Ty wiesz z
            > 6 letnimi studiami?

            Wybacz,szlachcic,ale czyzbym wyczuwal kompleks braku ukonczenia jakichkolwiek studiow...?
            • squonk Re: zarobki lekarzy 07.11.07, 17:37
              W zasadzie mili lekarze powinniscie napisac jakie kwoty brutto
              zglaszacie co roku w terminie do dnia 30 kwietnia do swoich urzedow
              skarbowych. Swego czasu wypelnialam PIT-y kilku znajomym lekarzom i
              wiem, ze w wiekszosci przypadkow mieli wiecej niz jeden PIT-11 do
              rozliczenia. Jeden z moich znajomych zawsze twierdzil, ze zarabia
              dwa dwiescie. Faktycznie na picie ze szpitala tyle mial [x12]. No
              ale przedstawil rowniez inne PIT-y i z tego wszystkiego wyszlo cos
              ok. 130 tysi rocznie [a bylo to ladnych pare lat temu].
              Oprocz tego - kim sa wasi wspolmalzonkowie? Czy lepiej zarabiajaca
              od was druga polowa nigdy nie wykorzystala waszego "marnego" PIT-a
              do wspolnego rozliczenia sie i uzyskania zwrotu od fiskusa?
              Strasznie wszyscy narzekacie na zarobki - jak macie za malo to sobie
              znajdzcie lepiej platna robote i tyle. Miliony ludzi na swiecie,
              zeby sie utrzymac nie wykonuje pracy swoich marzen mimo ukonczenia
              kosztownych i dlugotrwalych studiow wiec nie tylko wy jestescie
              poszkodowani.
              • szlachcic Re: zarobki lekarzy 07.11.07, 22:38
                squonk napisała:

                > W zasadzie mili lekarze powinniscie napisac jakie kwoty brutto
                > zglaszacie co roku w terminie do dnia 30 kwietnia do swoich
                >urzedow skarbowych

                ale oni sa uczciwi i podaja ile maja czystej pensji bez dodatkow
                ciekawe dlaczego?

                > ok. 130 tysi rocznie

                ale jakby powiedzial ze zarabia 130tys i chce dlaszych podwyzek bo
                nie ma za co zyc to by go ukamieniowali
                wiec mowi ze ma 1600 pensji bo tak widnieje na angazu - i nie klamie
                ale przemilcza wszystko inne - ciekawe dlaczego?

                >jak macie za malo to sobie
                > znajdzcie lepiej platna robote i tyle

                ale nie znajda juz tak socjalistycznej firmy, a w niej jest fajowo
              • 1.procent.spoleczenstwa Re: zarobki lekarzy 07.11.07, 23:06
                Rozumiem, że jesteś księgowym albo dorabiasz PITami. Tak czy owak
                głupi nie jesteś, ale po co chcesz zrobić na nas wrażenie, że masz
                problemy z logiką? Przecież rozumiesz, że "przedstawił inne PITy",
                to nie znaczy, że facet siedzi (śpi) w domu, a kasa na konto leci.
                Zwróć uwagę, że ma PIT ze szpitala, tj. ok. 170h/miesiac + ew. 4x16h
                dyżury (albo miał te dyżury na innym PIT). Żeby "dostać" tak
                pożądaną przez was resztę kasy musi minimum tyle samo pracować w
                innym miejscu (prawdopodobnie w prywatnej placówce).
                Żeby Twój łeb mógł to lepiej zrozumieć, wytłumaczę na przykładzie.
                Wyobraź, że pracujesz księgowym na etacie 7.30-15.30 Przez te 8h
                załatwiłeś wiele spraw, wypełniłeś wiele odpowiedzialnych
                dokumentów, użerałeś z klientami, urzędami itd. Musisz zapoznać się
                z nowymi przepisami, jakże zmiennymi w naszym kraju, ale szef
                mówi: "Nie w czasie pracy, przede wszystkim klienci muszą być
                załatwieni." Jesteś zmęczony, ale zamiast udać się do domu zasuwasz
                do innej pracy (w międzyczasie w samochodzie zjadasz kanapkę
                popijając colą) załatwiać, wypełniać i użerać się, tak dla
                przykładu, dla firmy amerykańskiej. Przecież dobrze znasz angielski
                i system podatkowy tego kraju. Robisz to, bo marnej krajowej
                pensyjki nie starczy na kredyt mieszkaniowy, opłaty, ubrania i
                korepetycje dla dzieci, a czasami jakąś rozrywkę dla siebie i żony.
                Jesteś 20-tą godzinę w pracy, chcesz spać (dziwne, prawda?), a
                kontrahent amerykański wymaga od ciebie zrobienia analizy na rano,
                dzwonisz do am. urzędu skarbowego, próbujesz tłumaczyć, że dzwonisz
                z Polski i tu jest noc. Gdzie tam, to nikogo nie obchodzi. Głodny,
                zamawiasz pizzę. Zazdrośni sąsiedzi ze złością patrzą na ciebie -
                "bogacz". Rano myślisz, że pojedziesz do domu, odpoczniesz, zjesz
                domowy obiadek. Nic z tego - musisz jechać do swojej "polskiej"
                pracy. I tak dzień w dzień, pociechy swoje widzisz 2-3 razy w
                tygodniu, z żoną... lepiej nie mieć takiej wyobraźni. Wniosek? Taki
                inny gość nie z branży popatrzy za rok na twój PIT i napisze na
                forum księgowym, że zarabiacie po 100 tys rocznie (albo i więcej).
                Tylko czy Ty jesteś z tego zadowolony, bo nie masz czasu, żeby się
                pocieszyć jak twoje dzieciaki wyglądają w ubraniach kupionych za te
                pieniądze, usłyszeć na wywiadówce, że twój syn jest najlepszy w
                klasie, bo właśnie z tych pieniędzy miał korepetycje, albo, że córka
                ma duże osiągnięcia w tańcu, bo musisz brać dodatkową pracę po to,
                żeby sfinansować zajęcia i nie tanie ubrania, buty i wyjazdy.
                Mój PIT za 2006 rok nieco ponad 50 tys brutto za 280-320h pracy w
                miesiącu, czyli 4tys/mies za pracę na 2 etaty. Nie muszę chyba
                księgowemu tłumaczyć, że to jest poniżej krajowej.
                I jeszce jedna, ale jakże ważna uwaga. Nie paplaj jęzorem,że możemy
                zmienić sobie pracę, bo te Twoje czarne życzenia powoli się
                spełniają. Lekarzy brakuje jak nigdy, a po 1 stycznia będzie jeszcze
                gorzej. Tylko różnica jest taka, że my sobie w chorobie na pewno
                poradzimy. A co będzie z Tobą, jeżeli zachorujesz, a lekarze wedle
                Twoich życzeń wyjechali lub zmienili pracę?
                • aron2004 Re: zarobki lekarzy 08.11.07, 06:58
                  lekarz rodzinny w woj. lubelskim zarabia 100 tysięcy miesięcznie
                  netto. Oczywiśćie nie można się u niego doprosić skierowania na
                  podstawowe badania, USG, wizyty domowej itp. To ja pytam za co on
                  tyle zarabia?
            • szlachcic Re: zarobki lekarzy 07.11.07, 22:32
              dwimmerling napisał:

              > Ok.20 minut na usluge,40 na dojazd do kolejnej.To raz.Dwa-
              kurde,jak mi znajdzie
              > sz posade dla lekarza za 50 pln za godzine,to ja Ci wodke stawiam.

              po 1 on jak i pseudo-profesorek ktory dokladnie to samo mowil w
              programie tv tj przyrownywal koszt jaki bierze ktos za usluge do
              swoich zarobkow na godzine
              Aby to porownywac trzeba byc wyjatkowym kretynem
              argumentacjja jest prosta
              kretyn tak myslacy, ktory jest na etacie ma 70 zl * 176 godzin
              to zaklepana kaska z racji umowy o prace
              uslugodawca moze miec jeden godzinny wyjazd za 70 zl na miesiac =
              70zl miesiecznie
              Na tym polega roznica, jezeli ktos jej nie widzi (a pewien
              profesorek i tu jeden jej nie widzi) to jest kretynem

              > Wybacz,szlachcic,ale czyzbym wyczuwal kompleks braku ukonczenia
              >jakichkolwiek studiow...?

              hehehe
              wnioski to umiesz wyciagac
              zawsze mnie smieszylo i budzilo niesmak Wasze wywyzszanie sie ponad
              wszystkich
              to Wasze zboczenie
              nigdy tego nie moglem zrozumiec - to wiedza wszyscy co mieli
              stycznosc z lekarzami
              myle sie? tak/nie
              hehehehe
              • ioanna.m Re: zarobki lekarzy 08.11.07, 22:11
                Przecież to społeczeństwu powinno tez zależeć na poprawie Służby zdrowia...
                Jako pacjentka, nie zyczę sobie, aby lekarz w szpitalu za uratowanie mojego
                zdrowia/życia otrzymał "55zł"! To jest poniżajace dla mnie i dla niego!
                • aron2004 Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 07:10
                  ioanna.m napisała:

                  > Przecież to społeczeństwu powinno tez zależeć na poprawie Służby
                  >zdrowia... Jako pacjentka, nie zyczę sobie, aby lekarz w szpitalu
                  >za uratowanie mojeg zdrowia/życia otrzymał "55zł"! To jest
                  >poniżajace dla mnie i dla niego!

                  A czy życzysz sobie też żeby lekarz rodzinny miał willę i jeździł
                  terenówką?
                  • ioanna.m Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 11:18
                    aron2004 napisał:

                    > A czy życzysz sobie też żeby lekarz rodzinny miał willę i jeździł
                    > terenówką?
                    wiesz, jakos mi to w ogóle nie przeszkadza...
                    (zazdrość to paskudna cecha...brrrr! ;)
                • szlachcic Re: zarobki lekarzy 12.11.07, 18:16
                  ioanna.m napisała:

                  > Przecież to społeczeństwu powinno tez zależeć na poprawie Służby
                  zdrowia...
                  > Jako pacjentka, nie zyczę sobie, aby lekarz w szpitalu za
                  uratowanie mojego
                  > zdrowia/życia otrzymał "55zł"! To jest poniżajace dla mnie i dla
                  >niego!

                  chyba lekarz podszywa sie pod pacjenta - "nie zycze sobie"
                  dobre
                  Oczywiscie ze w moim interesie lezy aby lekarz byl zadowolony ze
                  swojej pracy
                  A co ze mna?
                  Realia sa takie i koniec, zamiast isc pieniadz do kieszeni lekarza
                  oficjalnie i uczciwie jest marnotrawstwo i patologie
                  Lekarze nie robia nic aby ten uklad rozbic czyli sa sami sobie winni
                  za czesc obecnej sytuacji
              • loraphenus Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 01:33
                szlachcic napisał:

                >
                >
                > po 1 on jak i pseudo-profesorek ktory dokladnie to samo mowil w
                > programie tv tj przyrownywal koszt jaki bierze ktos za usluge do
                > swoich zarobkow na godzine
                > Aby to porownywac trzeba byc wyjatkowym kretynem
                > argumentacjja jest prosta
                > kretyn tak myslacy, ktory jest na etacie ma 70 zl * 176 godzin
                > to zaklepana kaska z racji umowy o prace
                > uslugodawca moze miec jeden godzinny wyjazd za 70 zl na miesiac =
                > 70zl miesiecznie
                > Na tym polega roznica, jezeli ktos jej nie widzi (a pewien
                > profesorek i tu jeden jej nie widzi) to jest kretynem
                >
                > > Wybacz,szlachcic,ale czyzbym wyczuwal kompleks braku ukonczenia
                > >jakichkolwiek studiow...?
                >
                > hehehe
                > wnioski to umiesz wyciagac
                > zawsze mnie smieszylo i budzilo niesmak Wasze wywyzszanie sie ponad
                > wszystkich
                > to Wasze zboczenie
                > nigdy tego nie moglem zrozumiec - to wiedza wszyscy co mieli
                > stycznosc z lekarzami
                > myle sie? tak/nie
                > hehehehe

                ----------------

                Profesor jest profesorem i do czegos doszedl i nie tobie fizolski pomiocie go wyzywac od kretynow

                tylko hehe umiesz fizolska vkreaturo ?

                ciebie fizolu od codegenow nigdzie cytowac nie beda -ani w tv nie pokaza. Bo tylko potrafisz fizolu od pecetow z torunia napisac na forum slowo "kretyn" -wiemy skladaczu ze nic w zyciu nie przeczytales oprocz podrecznika dla fizoli -skladaczy kompow.

                slav i inni dawno cie przyglupie osmieszyli -ale fizole maja to do siebie -ze bezkompleksowi
                • aron2004 Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 07:12
                  szlachcic ma rację - wielu profesorów to ekonomiczni kretyni. Poza
                  tym serwisanci sprzętu medycznego pracują w Polsce średnio 2 razy
                  mniej wydajnie niż serwisanci w Wielkiej Brytanii, a lekarze 7 razy
                  mniej wydajnie niż lekarze w Welkiej Brytanii.
            • maga_luisa Re: zarobki lekarzy 16.11.07, 20:02
              Liczymy " w usługach"? Ok.
              naprawa pralki - 75zł. Wizyta u lekarza - badanie, diagnoza, leczenie - ile? 100
              zł? Śmiesznie mało, ale niech będzie. Wizyta kontrolna - połowa tego. Wizyta na
              przedłużenie recept - 25%.
              U mnie przeciętnie codziennie: 15 x100 = 1500; 15x 50=750, 15x 25=375; razem
              2625. Przemnożone przez 21 dni roboczych = 55125. Dodać dyżury opieki
              całodobowej - permanentne, cały miesiąc, no powiedzmy 10000.

              Tak, płaca na poziomie 60 tys miesięcznie usatysfakcjonowałaby mnie. ;-)
              Dziękuję Szlachcic.
              • aron2004 Re: zarobki lekarzy 17.11.07, 07:32
                100 zł za wizytę u lekarza?
                25 zł za przedłużenie recepty?
                Za co taka kasa???
                • maga_luisa Re: zarobki lekarzy 17.11.07, 09:03
                  Cenisz siebie i swoje zdrowie niżej niż pralkę?
                • 1.procent.spoleczenstwa Re: zarobki lekarzy 17.11.07, 23:00
                  No to idź do pijaka za rogiem, on Ci receptę za puszkę piwa wypisze.
              • obs2 Re: zarobki lekarzy 17.11.07, 11:40
                poluzuj Maga, nie dawajmy naszym adwersarzom argumentów do ręki.
                Być może płaca nawet 60 tys miesięcznie (w naszych warunkach, nie
                zapominajmy jak niskie są u nas ceny, daleko nam do dobrych pubów
                Danii, gdzie Duńczycy siedzą nad jednym piwem, a Polacy im się
                przypatrują i dziwią do czasu, gdy odkryją, że to piwo kosztuje 80
                zł - w tejże Danii lekarze owszem zarabiają 60 tys zł miesięcznie,
                ale raczej nie rodzinni).

                Mówisz o 45 wizytach pacjentów dziennie (dodajesz jeszcze permanetną
                opiekę całodobową - ale wiem, że wychowałaś populację i masz mało
                nocnych interwencji). Ale nie są to wizyty komercyjne. Wybacz, ale
                ja nie przypuszczam, by w krajach bogatych, podobne do Twoich usługi
                były kontraktowane stawką kilkunastokronie większą. Ona jest owszem
                wyraźnie większa, ale nie 15 x. Ponadto, nierealne jest (i
                niesłuszne) utrzymywanie populacji rzędu 3000 na lekarza (jak to się
                dzieje u nas). W Oslo lekarz ma jakieś 1200 pacjentów i doprawdy ma
                co robić (ale on np porządnie wypełnia dokumentację po każdej
                wizycie, Ty pewnie też to robisz, ale wiesz, że jesteś w
                mniejszości). Wychodzi na to, że masz tam stawkę kapitacyjną kilka
                razy większą (coś mi się kołacze, że ktoś mówił o funduszach rzędu
                100 euro rocznie na pacjenta, co by się zgadzało), przy zdecydowanie
                mniejszej ilości pacjentów. Pewnie kompensowane jest to np.
                zewnętrznym (pozakontraktowym) finansowaniem badań (słusznie). Co
                powoduje, że masz dajmy na to, w sumie circa 10 x więcej kasy, przy
                2 czy 2.5 raza większych kosztach (też circa i ogólnie).
                Ostateczny rezultat. Ano jakieś 7.5 tys zł za pracę w wymiarze
                etatu. Zgodnie z postulatami środowiska. Niech będzie 10 tys-
                rodzinny porządnie pracujący zawsze przekroczy wymiar pracy etatu
                (abstrahuję od opieki nocnej). Do 60 tys nie dociągniesz!

                Chodzi mi o to, że nie możemy mieszać sfer komercyjnych i
                publicznych, opłaty za usługę (czysto komercyjnej) od systemowego
                finansowania stabilnej DOSTĘPNOŚCI do usług (aspekt pracy lek.
                rodzinnego ma raczej to drugie oblicze - przy ogromnej ilości
                FAKTYCZNIE wykonanych porad istotą obecności rodzinnego jest
                właśnie...obecność, dostępność). Stawka kapitacyjna ma w swoich
                założeniach własnie płacenie za dostępność, jest pewnego rodzaju
                abonamentem. Wydaje mi się, że jest pewnego rodzaju logiczno-
                formalnym nadużyciem określanie ile to mianowicie dostaje lekarz POZ
                za przyjęcie jednego pacjenta. Ja wiem, że "wychodzi" jakoś
                strasznie, 2 zł, czasem pewnie poniżej 1 zł. Tylko czy na
                pewno "wychodzi"?

                Tu niestety zgadzam się ze Szlachciem. Jemu chodzi o to, że masz coś
                gwarantowane. Nie 1 zł za pacjenta, tylko dajmy na to 15 zł za
                godzinę pracy. Bo masz kontrakt. Zostają z niego dla Ciebie psie
                pieniądze, ale są gwarantowane. To duża rzecz w świecie wolnego
                rynku, wielu by tak chciało, naprawdę.

                I jeszcze jedno - może najważniejsze. Ta "oczekiwana" stawka za
                pacjenta. Jeśli masz nazwisko, to i 300 zł za wizytę będzie ok, a i
                tak kolejki do Twojego gabinetu będą wielotygodniowe (są takie
                nazwiska). Ale to pojedyncze przypadki. Znacznie bardziej
                prawdopodobna jest sytuacja, w której "zwykły" lekarz siedzi w owym
                gabinecie, nerwowo patrzy przez okno i nie widzi nikogo, kto
                chciałby przyjśc. Bo "zwykłych" lekarzy jest dużo w systemie
                publicznym, owszem, tam kolejki i pośpiech, ale jest za darmo.
                Bariera tych 50 zł za wizytę dalej jest barierą istotną. W większych
                miastach jest to mniejszy problem, ale w większych miastach na
                każdym rogu masz przychodnię gdzie możesz za te 50 zł być przyjęta
                od razu, na każdym większym skrzyżowaniu możesz zrobić TK, a w
                każdej dzielnicy rezonans. I kółko się zamyka. Znowu musisz być
                bardzo kimś w medycynie, żeby mieć kalendarz zapełniony.

                Bezpieczniej jest mieć kontrakt. Albo pracować u "kogoś", u kogoś
                kto Ci da gabinet, zapewni wykonanie tego rezonansu. Ale on tak samo
                da Ci ochłapy. Wiesz ile ma lekarz w dobrych prywatnych firmach?
                Też na ogół poniżej 10 zł za pacjenta (ale jest na stawce
                godzinowej -więc też liczenie takie jest bez sensu, bo ma
                gwarantowany dochód. Widziałem miny lekarzy będących na bardzo
                dobrych stawkach ale za pacjenta, którzy przyjechali jadąc 1.5
                godziny w korku, bo mieli zapisanych 6 pacjentów, z których przyszło
                2, hehe, lekarze przesiedzieli większośc czasu bezproduktywnie i ZA
                DARMO).

                I tak dalej i tak dalej.
                Maga- nikt, nawet w Danii, nie da Ci takiej stawki kapitacyjnej, z
                której wyciągniesz kasę porównywalną z wartością 100 zł w Polsce, za
                pierwszorazwową wizytę w ramach POZ. W Danii byłoby to jakieś 500 zł
                za jednego pacjenta POZetowskiego. Nierealne z żadnego POZetowskiego
                kontraktu na świecie.

                Pozdrawiam, zycząc jednakże wyższych niż obecne zarobków!
                • 1.procent.spoleczenstwa Re: zarobki lekarzy 17.11.07, 22:58
                  Dodaj jeszcze bezposrednie dopłaty z kieszeni pacjenta w tych
                  krajach. Myślę, że w sumie da 100 euro. Oprócz tego to w Europie są
                  stawki kapitacyjne. W Stanach ubezpieczyciel płaci LR za pacjenta
                  (to znaczy za wykonane procedury) lub pacjent płaci z kieszeni i
                  ubezpieczyciel refunduje.
                • maga_luisa Re: zarobki lekarzy 21.11.07, 08:46
                  Obs, ja patrzę realnie na swoją pracę i wszystko co się z nią wiąże i NIE
                  OCZEKUJĘ takich zarobków.
                  Pokazałam tylko w ten sposób absurd w rozumowaniu Szlachcica i jemu podobnych.
                  • aron2004 Re: zarobki lekarzy 21.11.07, 20:36
                    w cywilizowanych krajach wizyta domowa lekarza rodzinnego to coś tak
                    oczywistego jak to że po środzie następuje czwartek. Lekarz, który
                    odmówiłby wykonania u swojego pacjenta podstawowych badań zostałby
                    natychmiast dyscyplinarnie wyrzucony z pracy z wilczym biletem.

                    Takie są standardy w UE, szkoda że nie w Polsce.
                    • sithicus Re: zarobki lekarzy 22.11.07, 01:46
                      Pomarzyć dobra rzecz, czyż nie Aronku?
                      • aron2004 Re: zarobki lekarzy 22.11.07, 04:32
                        moje marzenia to lustracja majątkowa lekarzy + przeszkolenie
                        wojskowe + reedukacja moralna. Niestety za czasów obecnego rządu te
                        marzenia się nie spełnią.
    • obs2 Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 11:55
      Odwracam problem.
      Czy w opinii wielu ludzi (pacjentów) lekarz powinien należeć do tzw.
      elity, także finansowej? Wydaje się że tak- logiczne uzasadnienie to
      choćby takie, że bezpieczniej, gdy nas leczy ktoś zadowolony z życia
      (choćby finansowo). Ma to swoje odzwierciedlenie w tak często
      cytowanej tu przysiędze Hipokratesa (passus o "cieszeniu się owocami
      swej pracy").
      Pytanie ile powinien zarobić wobec kontrowersji o właściwą wysokość
      zarobków lekarza, i opinię, że jakieś 7500 zł (3 średnie krajowe) to
      dużo, ale także wobec przestawionego przeze mnie założenia,
      podzielanego przez PACJENTÓW.
      Czy którakolwiek z poniżych pozycji jest pozycją "zbyt dobrą"
      materialnie dla lekarza?

      - dom albo dobre mieszkanie
      - auto własne i auto dla partnera
      - ubezpieczenie na zycie
      - ubezpieczenie majątkowe
      - jakieś hobby
      - uczestnictwo w życiu kulturalnym (książki, kino, teatr, płyty)
      - inwestycje (adekwatne, nie 6 domów na Florydzie, ale już np. mały
      domek w Bieszczadach i docelowo w Toskanii- tak)
      - oszczędności
      - edukacja dzieci

      Proszę to dodać w polskich cenach i odpowiedzieć mi na pytanie, ile
      to powinno być.
      Moim zdaniem, z postulowanych 3 średnich krajowych nie da się
      zrealizować połowy z tych celów.
      A może któreś z nich nie powinny dotyczyć lekarza?
      • ante_cibum Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 15:48
        Jakieś 15-20 tys. miesięcznie W wersji, nazwijmy to light (bez specjalnych
        luksusów). Z tym, że dom będzie na kredyt, a studia dzieci w Europie :-)





      • dwimmerling Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 15:50
        Obs,spojrzmy prawdzie w oczy-szlachcicowi&aronowi nie przemowisz do rozumu.Uwazaja,ze lekarze to debile,zwlaszcza ci z tytulami naukowymi,ze nie znaja jezykow,etc /i zupelnie niewazne,ze przykladowo ja dzisiaj w autobusie w ciagu pol godziny przeczytalem 2 artykuly potrzebne mi do pracy jako literatura-jeden po angielsku,drugi po niemiecku.Slownika przy sobie nie nosze-bo i po co,skoro i tak go nie potrzebuje.../Wedlug tych "przecietnych inaczej specjalistow",odpowiedzi na Twoje pytania sa nastepujace:

        > Czy którakolwiek z poniżych pozycji jest pozycją "zbyt dobrą"
        > materialnie dla lekarza?
        >
        > - dom albo dobre mieszkanie

        A po co,skoro powinien mieszkac w dyzurce na oddziale?


        > - auto własne i auto dla partnera

        A po co ma podrozowac,skoro i tak powinien mieszkac w dyzurce na oddziale?Poza tym-po co partner,zeby rodzily sie klany lekarskie?

        > - ubezpieczenie na zycie
        A po co,przeciez on sluzy spoleczenstwu,a w razie wypadku,czy choroby przewleklej powinno sie go zastrzelic-inaczej,przeciez bedzie zyl na koszt spoleczenstwa!!!


        > - ubezpieczenie majątkowe

        A po co mu majatek?!On ma sluzyc spoleczenstwu!!!



        > - jakieś hobby
        Hobby lekarza powinno byc wylacznie leczenie ludzi!!!



        > - uczestnictwo w życiu kulturalnym (książki, kino, teatr, płyty)
        A po co-ma naciagac na takie wydatki porzadnych obywateli,ktorych na nowy dres nie stac?


        > - inwestycje (adekwatne, nie 6 domów na Florydzie, ale już np. mały
        > domek w Bieszczadach i docelowo w Toskanii- tak)

        A po co inwestycje?!Powinien cale zycie spedzac w szpitalu,przykuty do dyzurki!!!

        > - oszczędności
        A po co?Jak wyzej.

        > - edukacja dzieci
        Jakie dzieci?!Ma sluzyc spoleczenstwu,a nie takie zberezne rzeczy robic!!!


        Wszystko to brzmi znajomo,co nie?Zupelnie,jakbym skopiowal post arona,albo szlachcica...:)
      • aron2004 Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 16:11
        W Polsce problem polega na tym, że lekarze dorabiają się kosztem
        pacjentów. Mają wille i terenówki a nie chcą dać skierowania na
        badania czy jeżdzić na wizyty domowe.
        Natomiast dla lekarza powinien być ważniejszy interes pacjenta niż
        własny.
        • loraphenus Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 17:06
          a dla busiarza powinien być ważniejszy interes kasjerki a nie
          okradanie KRUSU.

          Aronku ładnie tak kraść ?
          • aron2004 Re: zarobki lekarzy 09.11.07, 17:40
            po co powtarzasz te same bzdury. Kasjerka dzięki mnie ma tanie
            bilety. W PKSie płaciłaby 2-3 razy więcej
          • nico72 Re: zarobki lekarzy 12.11.07, 16:05
            Dobra wiadomosc - KRUS zaskarzony do Trybunalu Konstytucyjnego.
            Boisz sie Aron?
            • aron2004 Re: zarobki lekarzy 12.11.07, 18:01
              nico72 napisał:

              > Dobra wiadomosc - KRUS zaskarzony do Trybunalu Konstytucyjnego.
              > Boisz sie Aron?

              Czego mam sie bac? Jak zlikwiduja KRUS to podniose ceny biletow w
              busach. A jak nie dam rady sie z tego utrzymac to sprzedam busy,
              zwolnie ludzi, a premier Tusk bedzie sie zastanawial skad wziac kase
              na zasilki dla bezrobotnych.
              Dla mnie to zaden problem. To bedzie problem dla pasazerow.
              • nico72 Re: zarobki lekarzy 12.11.07, 21:03
                No i wyszła na wierzch twoja wielkoduszność dla kasjerek z supermarketów...
                • aron2004 Re: zarobki lekarzy 13.11.07, 06:56
                  tak, zobaczą kasjerki jak dobrze będzie bez busów arona, jak PKS
                  zażąda od nich 7 zł za przejechanie 30 km starym zardzewiałym
                  Autosanem. Podziękują za to Tuskowi w wyborach prezydenckich.
                  • nico72 Re: zarobki lekarzy 13.11.07, 08:16
                    Czyli jednak się boisz. I dobrze.
    • nico72 Re: zarobki lekarzy 12.11.07, 16:03
      Wiesz co, teraz pracuje na JEDNYM etacie i zarabiam ponad 3 srednie
      krajowe... W UK. Aha, jestem anestezjologiem.
      • seniorita15 Re: zarobki lekarzy 14.11.07, 22:26
        Wreszcie specjalizacje "uslugowe" doczekaly sie zaplaty.Jakims dziwnym trafem
        glownie Ci emigruja.I nie dosc,ze sa "wydajni"(do Arona)to znaja jezyki i sa
        doceniani.Dodalabym -rozchwytywani jak swieze buleczki.A jak sie zna kilka
        jezykow(nie do uwierzenia,prawda?)to po prostu jest to kwestia wyboru kraju i
        oferty.Do wyboru ,do koloru.
        • seniorita15 Re: zarobki lekarzy 14.11.07, 22:37
          No i nie moge sobie odmowic zlosliwosci:nawet cale stado Aronowatych
          ,uSzlachconych i pochodnych nie jest w stanie odebrac mi dobrego samopoczucia.Ku
          chwale ojczyzny juz pracowalam.Teraz pracuje na swoja przyszla emeryture -mam
          nadzieje -w cieplych krajach.
        • aron2004 Re: zarobki lekarzy 15.11.07, 07:06
          ale polski lekarz za granicą musi wydajnie pracować, bo inaczej
          wyleci z roboty na zbity pysk. U nas lekarz może się po prostu
          obijać, tzn. niby leczy, ale tak naprawdę to nie można sie doprosić
          podstawowych badań czy wizyty domowej.
          • nico72 Re: zarobki lekarzy 15.11.07, 08:21
            Zastanawiam się aron co ty o tym możesz wiedzieć... O pracy lekarza na
            zachodzie. Pracowałeś tam jako lekarz? A może leczyłeś się np. w UK? Nie sądzę.
            Nie wypowiadaj się o czymś o czym nie masz pojęcia.
            • nico72 Aron 16.11.07, 19:33
              Nie odpowiedziae mi na pytanie aron.
            • nico72 Aron 16.11.07, 19:34
              odpowiedziałeś miało być
              • young_doc Re: Aron 16.11.07, 19:59
                I też miało być because, jeśli już poprawiamy literówki.
                • nico72 Re: Aron 17.11.07, 01:04
                  Dzięki za merytoryczną i konstruktywną wypowied
              • aron2004 Re: Aron 17.11.07, 07:30
                nie wierzę w to żeby w jakimkolwiek cywilizowanym kraju takim jak
                np. Wielka Brytania lekarz odmówił pacjentowi wizyty domowej czy
                skierowania na podstawowe badania. koniec. Kropka.
                • nico72 Re: Aron 17.11.07, 11:03
                  Aha czyli to o czym tak z przekonaniem się wypowiadasz to tylko twoja wiara i
                  myślenie życzeniowe. OK.
                  • marcinoit Re: Aron 17.11.07, 11:13
                    Aron ,okradajacy podatników i zerujacy na chorym systemie ubezpieczeniowym Busiarzu, zarobienie 3 srednich krajowych nie stanowi dla mnie w tej chwili praoblemu a mysle ze od stycznnia 4 srednie były by w moim zasiegu :) jednak i tak opuszczam ten Piekny Kraj a to min. z powodu takich intelektualnych i moralnych miernot jak Ty.
                • obs2 Re: Aron 17.11.07, 11:07
                  > nie wierzę w to żeby w jakimkolwiek cywilizowanym kraju takim jak
                  > np. Wielka Brytania lekarz odmówił pacjentowi wizyty domowej

                  ależ nie odmawia. Nie musi. W tych krajach nie dyskutuje się o
                  idiotyzmach. Lekarz nie musi odmawiać następującym propozycjom:
                  oddania swojego majątku, zrobienia loda przypadkowym osobom, albo
                  udania się na wizytę domową. Nie musi im odmawiać, bo wszyscy
                  rozumieją, że to bzdury i nie proponują tego lekarzowi. Wystarczy
                  zdrowy rozsądek.

                  > koniec. Kropka.

                  No dokładnie. Precz z wizytami domowymi.


                  • jachuw Re: Aron 17.11.07, 12:08
                    Wizyty domowe skończą się jak ręką odjął (nie licząc sporadycznych wypadków), kiedy stawka godzinowa za pracę lekarza osiągnie rozsądny poziom i kiedy lekarze zaczną pracować w rozsąnym wymiarze godzin.
                    Nie będzie się po prostu opłacało marnować tak cennego dobra, jakim jest godzina pracy lekarza, czyli czas który musi poświęcić na przejazd do chorego. Taniej będzie stworzyć system transportu chorych do lekarza.
                  • aron2004 Re: Aron 17.11.07, 16:03
                    gdyby w WIelkiej Brytanii lekarz odmówił pacjentowi skierowania na
                    podstawowe badania to chyba następnego dnia wszystkie gazety
                    pisałyby tylko o tym. U nas to chleb powszedni.
                    • obs2 Re: Aron 17.11.07, 19:30
                      > gdyby w WIelkiej Brytanii lekarz odmówił pacjentowi skierowania na
                      > podstawowe badania to chyba następnego dnia wszystkie gazety
                      > pisałyby tylko o tym.

                      Wyłącznie chyba.

                      I na tą wątpliwość odpowiedź brzmi: chyba jednak nie. W żadnym
                      wypadku. Gó wno prawda. No way. Srata drata pierdata.
                      • loraphenus Re: Aron 17.11.07, 19:34
                        jedyne pewne "chyba" to to że aronek ma coś co w klasyfikacji podpada pod literkę F.

                        ;-)
                        • takaprawda4 Re: lekarze 22.11.07, 08:28
                          tak,tego moża sie spodziewać.Wiedza większości obecnych lekarzy nie wykracza poza rozpoznanie chorób klasyfikowanych w rejestrze chorób
                          pod literą F.Nie wiem skąd ten trend?Czyżby z autopsji?Postęp w medycynie jest tak ogromny, że większość nie nadążając za nim opiera się właśnie na takim rozpoznaniu.
                          • obs2 Re: lekarze 22.11.07, 20:54
                            > tak,tego moża sie spodziewać.Wiedza większości obecnych lekarzy
                            > nie wykracza po za rozpoznanie chorób klasyfikowanych w rejestrze
                            > chorób pod literą F.Nie wiem skąd ten trend?

                            na studiach uczono nas o różnych rzadkich chorobach. I część
                            rozsądnych asystentów próbowała nam pokazać ten problem: otóż nawet
                            bardzo pracowity i dobrze "nauczony" student medycyny nie ma pojęcia
                            o zwykłym zapaleniu płuc lub o grypie, natomiast nazwy i przyczyny
                            chorób o zapadalności 1/20 mln i rzadszych ma w małym palcu.
                            Otóż istnieje taka popularna i bardzo obrazowa historyjka opowiadana
                            przy tej okazji przez asystentów: gdy studenta medycyny w Polsce
                            zapytałoby się o możliwą przyczynę odgłosu który skądś dobiega i
                            brzmi jak tętęt kopyt - to student ten powiedziałby: zebra, żyrafa
                            itp. Może, ale to naprawdę ewentualnie, na końcu wymieniłby konia,
                            który to jeśli nie na 100, to na 99.9 % jest przyczyną odgłosu.

                            Na szczęscie potem zaczyna się pracę i dostrzega się, że częste są
                            te choroby, które są tak oczywiste, że nie było na nie czasu w
                            programie studiów. Ale fakty są właśnie takie.

                            Kiedy przychodzi do mnie w prywatnym centrum medycznym zblazowana 26
                            latka, która mówi że jest "słaba", to zbieram z nią wywiad, badam i
                            często zlecam choćby podstawowe badania. Pomimo ogromnej
                            powszechności takich skarg nie znalazłem nigdy niedoczynności
                            nadnerczy, niedoczynność tarczycy bywa rzadkim, bardzo rzadkim
                            znaleziskiem. Nie wierzę w znalezienie autoimmunologicznego
                            zapalenia wątroby -choć pewnie raz czy drugi diagnostyka dochodzi i
                            do tego momentu, może raz w życiu to rozpoznam.
                            99.9 % przypadków to osoby zdrowe, ze świetnymi wynikami, z
                            dolegliwościami przechodzącymi na ogół po uzyskaniu dobrych wyników
                            badań. Te osoby w dużej części do mnie wrócą za rok czy za dwa,
                            znowu "słabe" albo "zmęczone". Zbadam je znowu.
                            Wynika to ze specyficznego charakteru populacji- młodzi, dobrze
                            zarabiający ludzie, dbający o siebie, których jedynym problemem są
                            nieszczęśliwe związki i faktycznie ciągły stres w pracy (ale ich
                            wiek powoduje, ze ten stres nie jest w stanie gremialnie wpędzić ich
                            w powazne objawowe choroby). Więc gdy widzę taką pacjentkę czy
                            pacjenta - to jednak naprawdę uzasadnione jest przyjęcie, że
                            rozpoznanie mieści się w kategorii F. W Polsce należy szukać konia,
                            nie zebry.
                            Oczywiście, raz na czas trafia się zebra. Ale bardzo, bardzo rzadko
                            i niemyślenie o tym na wejściu nie jest dowodem niewiedzy czy
                            nienadążania za postępem, tylko dowodem doświadczenia i racjonalnego
                            podejścia.
                            I życie weryfikuje pozytywnie to podejście. Wiele (nie wiem czy
                            większość, takie stwierdzenie jest zawsze ryzykowne) najróżniejszych
                            dolegliwości zgłaszanych w gabinetach to jednak choroby "F".
                            • extorris Re: lekarze 22.11.07, 21:56
                              > Otóż istnieje taka popularna i bardzo obrazowa historyjka
                              opowiadana
                              > przy tej okazji przez asystentów: gdy studenta medycyny w Polsce
                              > zapytałoby się o możliwą przyczynę odgłosu który skądś dobiega i
                              > brzmi jak tętęt kopyt - to student ten powiedziałby: zebra, żyrafa


                              Historyjka pochodzi z ksiazki pt Przybytek bozy i dotyczy studentow
                              amerykanskich (pochodzenia zydowskiego) w latach siedemdziesiatych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka