do.ki
15.01.08, 12:30
Cytat:
Przede wszystkim: (a) istnieją lekarze domagający się tego jawnie - i tego nie
potrzeba wyjaśniać; (b) całkiem sporo lekarzy wcale nie chce prywatyzacji
"służby zdrowia" - i to trzeba wyjaśnić, bo normalnemu człowiekowi nie mieści
się to w głowie. Otóż ta grupa składa się z kilku podgrup:
1) Judymów, pragnących nieść bezinteresownie pomoc medyczną ubogim (ale jednak
dostawać za to pensję... choćby i marną)
2) Cwaniaków, którzy na państwowych salach i aparaturze prowadzą prywatną
praktykę; są tu zarówno ci, co praktykują po studiach, a sądzą, że nie stać
ich na wyposażenie gabinetu i założenie prywatnej praktyki - jak i ordynatorzy
3) Tych którzy sobie w ogóle nie wyobrażają kraju bez "służby zdrowia".
4) Marnych lekarzy, którzy podejrzewają (na ogół słusznie) że za pieniądze, to
by nikt do nich (po doświadczeniach sąsiadów) nie przyszedł.
Ci z kolei, którzy są ZA prywatyzacja, ale się z tym ukrywają:
1) Część działaczy OZZL chcących zapewnić sobie poparcie lekarzy z grupy (b) -
a zakładających, że ci z (a) i tak wiedzą, o co chodzi.
2) Nie chcących zrażać sobie firm farmaceutycznych, które dzięki "służbie
zdrowia:" ssą nieprawdopodobne pieniądze z kasy państwowej.
3) Nie chcących stracić poparcia społecznego (co jest ciekawe - bo według
badań już od roku "Większość" jest za prywatyzacją lecznictwa
4) Obawiający się wprost represyj (!" - przyzwyczajenie z "komuny"...)
Zrodlo: oczywiscie korwin-mikke.blog.onet.pl/