maga_luisa
24.02.08, 13:58
W nawiązaniu do wielkiej "burzy mózgów" na powyższy temat proszę o opinie
nie-lekarzy z forum na temat sytuacji:
Prowadzę małą poradnię POZ ( medycyna rodzinna) na wsi.
Obsada przychodni: jeden lekarz (ja), jedna pielęgniarka.
Typowie godziny dopołudniowe w przychodni to dużo pracy, wielu pacjentów,
ogólnie ani chwili przerwy, pełna poczekalnia, stale coś się dzieje.
I teraz telefon: w pobliskiej wiosce pacjent stracił przytomność. Mój pacjent,
dodam.
Co Państwo sugerujecie w tej sytuacji, jakie postępowanie?
A) Pośpieszne zabranie kuferka lekarskiego (z wyposażeniem lekarza rodzinnego)
i pozostawienie przychodni z czekającymi chorymi pod opieką pielęgniarki,
wyjazd do nieprzytomnego
B) Zabranie pielęgniarki, wyproszenie pacjentów z przychodni - przynajmniej
będzie miał kto pomóc w resuscytacji, jeśli się taka okaże potrzebna
C)Wezwanie do pacjenta Pogotowia i zajmowanie się nadal bieżącą pracą
D) Inne propozycje?
Ja oczywiście wiem, co należy zrobić, ciekawam jednak Waszych opinii.