Dodaj do ulubionych

przodujące łożysko a c.c.

02.04.08, 09:44
Dziewczyna z zaleceniem cc i ze zdiagnozowanym przodującym łożyskiem
trafia do szpitala w Warszawie. Lekarz decyduje się jednak na poród
naturalny. Pierwsze rodzi się łożysko. Po tym fakcie tną matkę i
wyjmują sine dziecko. Straciło wiele krwi. Reanimacja. Dziecku
zostają przywrócone funkcje życiowe. NIe wiadomo po jakim czasie.
Na krew dla noworodka szpital czeka 4 godziny.
Dziecko dostaje 1 pkt w skali Apgar.
Przeraża mnie cała ta sytuacja.
No i jaki teraz ciąg dalszy. (chodzi mi wyłącznie o dziecko)
Na co zwracać uwagę u 3 miesięcznego w tej chwili maluszka.
Komu je pokazać, jakie badania zrobić, by potwierdzić, że wszystko
jest w porządku.
Jeśli ktoś będzie miał ochotę proszę o odpowiedź, najchętniej na
maila. Zwłaszcza gdy ktoś będzie mógł podpowiedzieć konkretne
nazwisko jakiegoś doświadczonego, dziecięcego specjlisty.
Obserwuj wątek
    • reszka2 Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 12:14
      Qrna, a mnie uczyli, że łożysko przodujące to bezwzględne
      wskazaniedo cesarki.
      No żesz, jak to możliwe???????
    • poloznik-gin Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 13:18
      Napisz jeszcze raz ,dziecko sine bez tlenu przez 20 minut?Ap 1?
      • co_dzienna Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 13:40
        Nie napisałam sine bez tlenu przez 20 minut.
        Napisałam, że nie wiem ile czasu trwała cała akcja.
        Ty zapewne wiesz jak długo może się coś takiego odbywać i jak długo
        wykrwawiające się dziecko mogło być bez tlenu zanim je wyjęto.
        Natychmias zaczęto je masować i dotleniać. To musiało dziać się dużo
        szybciej. Po reanimacji dostało 1 pkt.
        Teraz ma 3 miesiące i wydaje się że jest w porządku, ale może nie
        wszystko da się tak po prostu zobaczyć. Stąd pytanie.
        • poloznik-gin Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 14:07
          Post twój niestey zawiera błedy,nikt z położników nie decyduje o porodzie dołem
          przy przodujacym łożysku,nawet gdyby doszło do takiej kazuistyki ,połozna
          zgłasza drugiemu dyżurnemu albo bezpośrednio ordynatorowi,porod dołem jest
          niemożliwy ,niemożliwe jest urodzenie dołem łożyska a dziecka góra,łozysko
          musiało byc przodujace brzeżnie a to wielka rożnica i poród dołem jest
          możliwy,podczas porodu musialo dojśc do oklejenia łozyska i dlatego
          ciecie,odklejenie łożyska może wystapic nawet przy prawidłowo usadowionym
          łozysku,dziecko żyje.Dlaczego podajesz nieprawdziwe dane?Twoim zdaniem ile
          upłynie czasu od podjecia decyzji o cieciu do wydobycia?Matka rodzi na sali
          porodowej konieczny transport na sale operacyjną i zawiadomienie bloku
          operacyjnego i anestezjologa.
          • co_dzienna Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 14:37
            Czasem życie składa się z chwil o których wyobraźnia nie wspomina.
            Nie mam ochoty się z Tobą kłócić. To nie moje przeżycia i nie moje
            dziecko, a mojej koleżanki. Jej świadomość chwili z pewnością była
            zakłócona tym, co się w koło niej działo. Ból i przerażenie.
            Pewne jest, że w jej karcie było napisane we wskazaniach cc z powodu
            przodującego łożyska (nie wnikam jak, bo nie mam pojęcia nawet co
            oznacza termin, którego użyłeś), lekarz podjął decyzję o porodzie
            naturalnym i dziecko urodziło się z zamartwicą i 1 pkt.
            To tyle. Potem było reanimowane i przetoczono mu krew, która jechała
            z innego szpitala, a trwało to 4 godziny, bo krew było w jakiś
            specjalny sposób przygotowywana, filtrowana.
            Nie chcę roztrząsać kto jest winien i czemu, kto kłamie, a kto nie.
            Potrzebowałam kontakt do pediatry w Warszawie. Już mam, dziękuję i
            kończę temat.
            • poloznik-gin Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 14:53
              Potrzebowalaś kontakt do pediatry w imienu Twojej koleżnki,napisałaś jednak że
              położnik z Warszawy podjął fatalną w skutkach decyzję o porodzie dołem przy
              łożysku przodującym centralnie ,ani słowa przepraszam,najprawdopodopniej dzieki
              niemu dziecko Twojej koleżani żyje.
              • co_dzienna Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 15:06
                Nie, dziecko żyje dzięki lekarce, która pojawiła się na sali i
                reanimowała dziecko. To Jej natychmiastowej reakcji i przytomności
                umysłu dziecko zawdzięcza życie.
                Mam nadzieję, że całkowicie wartościowe życie, bez żadnych powikłań.
                I oczywiście nie napisałam o łożysku przodującym centralnie...
                Ty nie potrafisz czytać??
                No i jak masz potrzebę bycia przepraszanym, może się zapisz na jakąś
                psychoterapię grupową... Będziecie się tam wszyscy głaskać po
                pleckach, całować w pośladki i powtarzać jesteśmy piękni i
                wspaniali.
                • poloznik-gin Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 15:43
                  Pojawila sie na sali ,a gdzie powinna byc podczas ciecia?Centralne jest
                  wskazaniem do ciecia .Potrafię czytać,mnie nie musisz przepraszać ,tego o kim
                  pisałaś należy.
                  • snajper55 Re: przodujące łożysko a c.c. 03.04.08, 02:09
                    poloznik-gin napisał:

                    > Potrafię czytać,mnie nie musisz przepraszać ,tego o kim
                    > pisałaś należy.

                    Nie za bardzo rozumiem. Kogo i za co ma niby przepraszać ?

                    S.
                    • extorris Re: przodujące łożysko a c.c. 03.04.08, 03:19
                      tak jak rozumiem te wymiane zdan:

                      nie jest mozliwe przeprowadzenie porodu dolem przy lozysku przodujacym, czyli
                      wtedy, gdy, mowiac obrazowo wyjsie z macicy jest przykryte lozyskiem

                      w takim razie byla to inna sytuacja - lozysko brzeznie przodujace, czyli
                      usadowione tak nisko na scianie macicy, ze swoim brzegiem sasiaduje z
                      wewnetrznym ujsciem kanalu szyjki macicy, ale go nie blokuje

                      w takiej sytuacji mozliwe jest rodzenie silami natury
                      taki rodzaj porodu uchodzi generalnie za bezpieczniejszy w porownaniu z cieciem
                      cesarskim, dlatego nie powinno sie przeprowadzac CC "na zyczenie szanownych
                      panstwa klientow"
                      ciecie cesarskie zostalo wykonane, gdy doszlo do powiklan, przy czym powiklania
                      te nie wynikaly w opisywanej sytuacji z niewlasciwego prowadzenia porodu - tak
                      te sytuacje zinterpretowal poloznik-gin

                      w poscie codziennej zawarta byla sugestia bledu w sztuce lekarskiej, co w tym
                      wypadku nie mialo najprawdopodobniej miejsca

                      przeprosiny powinny byc skutkiem nieslusznego oskarzenia
                      • snajper55 Re: przodujące łożysko a c.c. 03.04.08, 20:27
                        extorris napisał:

                        > tak jak rozumiem te wymiane zdan:
                        >
                        > nie jest mozliwe przeprowadzenie porodu dolem przy lozysku przodujacym, czyli
                        > wtedy, gdy, mowiac obrazowo wyjsie z macicy jest przykryte lozyskiem
                        >
                        > w takim razie byla to inna sytuacja

                        To nie jest poprawne rozumowanie. Z tego, że coś jest niemożliwe nie wynika, że
                        ktoś nie będzie tego próbować. Poza tym czytałem w tym wątku, że poród dołem
                        jest możliwy, gdy łożysko przoduje brzeżnie, a autorka wątku nie napisała, czy
                        przodowało centralnie czy brzeżnie.

                        W takim razie sytuacja mogła być taka, jaką opisała autorka i nikt nie ma prawa
                        zarzucaj jej kłamstwa ani oczekiwać jakichś przeprosin.

                        > - lozysko brzeznie przodujace, czyli usadowione tak nisko na scianie
                        > macicy, ze swoim brzegiem sasiaduje z wewnetrznym ujsciem kanalu szyjki
                        > macicy, ale go nie blokuje w takiej sytuacji mozliwe jest rodzenie silami
                        > natury taki rodzaj porodu uchodzi generalnie za bezpieczniejszy w porownaniu
                        > z cieciem cesarskim, dlatego nie powinno sie przeprowadzac CC "na zyczenie
                        > szanownych panstwa klientow"

                        Nikt chyba temu nie zaprzeczył. Rodząca nie życzyła sobie cc, tylko przyszła do
                        szpitala z takim zalecenim, wydanym, jak rozumniem, przez jej lekarza.

                        > ciecie cesarskie zostalo wykonane, gdy doszlo do powiklan, przy czym
                        > powiklania te nie wynikaly w opisywanej sytuacji z niewlasciwego prowadzenia
                        > porodu - tak te sytuacje zinterpretowal poloznik-gin

                        Autorka nigdzie nie twierdzi, że poród nie był przeprowadzony prawidłowo. Podaje
                        jedynie fakty, których podważać nie mamy powodu. Jak się zgodziłeś, ciąg:
                        łożysko przodujące brzeżnie - poród dołem - komplikacje - cc, jest całkiem
                        prawdopodobny i opisanie go nikogo nie oskarża ani obraża.

                        > w poscie codziennej zawarta byla sugestia bledu w sztuce lekarskiej,
                        > co w tym wypadku nie mialo najprawdopodobniej miejsca

                        Nieskomentowany opis sytuacji nikogo nie obraża.

                        Zresztą, jeśli nie było tak jak opisuje, to jak było ? Dziecko urodziło sie
                        dołem ? Dostało 5 punktów ? Jak powinna sytuację opisać, aby nie musieć
                        przepraszać ?

                        S.
                        • extorris Re: przodujące łożysko a c.c. 03.04.08, 20:40
                          nie chce sie klocic
                          tresc watku zawiera, nie wypowiedziane wprost, ale wyczuwalne oskarzenie o
                          nieprawidlowe prowadzenie porodu

                          poloznik tlumaczyl, ze to nie musial byc blad, tylko powiklanie

                          w sumie cala ta wymiana zdan odbywa sie miedzy wzajemnie uprzedzonymi ludzmi i
                          nie ma sensu
                          • co_dzienna Re: przodujące łożysko a c.c. 07.04.08, 11:43
                            Ja nie jestem do nikogo uprzedzona, to lekarze wypowiadający się na
                            tym forum są uprzedzeni do pacjentów.
                            Położnik nie tłumaczył, a bezpodstawnie zarzucał mi kłamstwo.
                            Fakt, że ta wymiana zdań nie miała sensu, bo sednem jest zdrowie
                            dziecka, a nie bład lekarza. Ale do sedna nikt nie chciał dotrzeć.
                        • nowezyna intencja 03.04.08, 20:45
                          Ja również nie odebrałam postu co-dziennej jako próby ataku czy
                          podważenia kompetencji kogokolwiek.
                          to raczej próba szukania wsparcia i chęć wyżalenia się,
                          niekoniecznie musi być poprawna merytorycznie. relacja dziewczyny,
                          która rodziła może być w zrozumiały sposób wypaczona- nie trzeba
                          tego tłumaczyć.
                          rozumiem też reakcję połoznika- mam bliską koleżankę, która czasem
                          opowiada mi o postawie przyszłych rodziców wobec lekarzy- pełnej
                          nieufności, podejrzliwości, gotowości do roszczeń sądowych.
                          Zrozumiałe,że pracując z takim obciążeniem na co dzień, (prócz
                          oczywistego stresu wynikającego z odpowiedzialnosci za rodzącą i za
                          maleństwo- gdzie w trakcie porodu powikłania mogą mieć piorunujący
                          przebieg), dochodzi stałe odczucie owego specyficznego nastawienia
                          pacjentek i ich rodzin do personelu, co może prowadzić do swoistej
                          nadreaktywności i łatwego jeżenia się na podobne relacje z porodu.
                          nie sposób orzekać o przebiegu zabiegów, procedur, kiedy nas tam
                          nie było- łatwo powiedzieć, że lekarz był do bani, równie łatwo
                          zarzucić pacjentowi konfabulacje.
                          myślę,że nie ma się o co denerwować-
                          co-dzienna miała dobre intencje wynikające z niepokoju o swoją
                          koleżankę, i malucha.
                          położnik broni dobrego imienia "swoich"- i to tez zrozumiałe.
                          a snajper- uważnie moderuje.
                          M.
                          • poloznik-gin Re: intencja 04.04.08, 12:44
                            Przeczytajcie proszę jeszcze raz post co-dziennej,istotą jego jest troska o
                            dziecko ktore urodzilo się z Ap 1 w pierwszej minucie ,nie znamy dalszych ocem
                            ,może były 6/8/10.Mimo troski o dziecko jak sie pozniej okazuje
                            koleżaniki,drugie ,trzecie czwarte zdanie zawiera wyrażne oskarżenie lekarza
                            bedącego przy porodzie,łożyska przodujacego centralnie nie da się urodzić,z
                            prostej przyczyny ,należałoby poczekać do rozwarcia minimum 6-7 cm i poczekać aż
                            cała krew pacjentki wyplynie na podłogę,zalecenie cięcia z powodu brzeznego
                            przodowania może podlegać weryfikacji i nie jest to bląd.Troszczac się o dziecko
                            koleżanki należało tylko o tym napisać,ocena prowadzenia porodu jest
                            niepotrzebna,obarczona błędem niewiedzy,koniec Panie i Panowie.Dzieki takim
                            postom,reportarzom atrykułom lekarz w Polsce powoli traktowany jest jak szmata,i
                            jak zawierzycie Wasze życie lekarzowi z taką opinią?
                            • snajper55 Re: intencja 04.04.08, 14:23
                              poloznik-gin napisał:

                              > Przeczytajcie proszę jeszcze raz post co-dziennej,istotą jego jest troska o
                              > dziecko ktore urodzilo się z Ap 1 w pierwszej minucie ,nie znamy dalszych ocem
                              > ,może były 6/8/10.Mimo troski o dziecko jak sie pozniej okazuje
                              > koleżaniki,drugie ,trzecie czwarte zdanie zawiera wyrażne oskarżenie lekarza
                              > bedącego przy porodzie,

                              Nie jest to żadne oskarżenie (o co ?), tylko opis pewnego porodu.

                              > łożyska przodujacego centralnie nie da się urodzić,

                              Wszak nie napisała, że to było łożysko przodujące centralnie.

                              > zalecenie cięcia z powodu brzeznego
                              > przodowania może podlegać weryfikacji i nie jest to bląd.

                              Nic nie napisała o żadnym błędzie.

                              > Troszczac się o dziecko koleżanki należało tylko o tym napisać,
                              > ocena prowadzenia porodu jest niepotrzebna,obarczona błędem
                              > niewiedzy,koniec Panie i Panowie.

                              Czy możesz zacytować jak autorka poród oceniała ? Bo ja jakoś żadnej oceny
                              znaleźć nie mogę.

                              > Dzieki takim postom,reportarzom atrykułom lekarz w Polsce powoli
                              > traktowany jest jak szmata, i jak zawierzycie Wasze życie lekarzowi
                              > z taką opinią?

                              Powtarzam pytanie: jaka opinią ?

                              S.
                          • co_dzienna Re: intencja 07.04.08, 11:34
                            Dziękuję za życzliwe odczytanie intencji.
                            Co do nieufności - występuje zarówno na zbiegu relacji lekarz-
                            lekarz, pacjent-lekarz, lekarz-pacjent.
                            Jeżeli jeden lekarz miałby pełne zaufanie do drugiego wysłałby
                            dziewczynę na cesarkę zgodnie z zaleceniem. Czy przeżyłaby wtedy to
                            co się zdarzyło? Może zdarzyło by się coś innego, co byłoby równie
                            straszne. NIe wiem.
                            Być może w ocenie lekarza w szpitalu poród naturalny był mniej
                            niebezpieczny niż cc, ale prowadzący ciążę ocenił to inaczej.
                            Więc który miał rację?
                            Ale i tak NAPRAWDĘ nie ma to w tej chwili znaczenia, bo chodzi o to,
                            by dziecko było zdrowe.
                            Więc rodzice wędrują do kolejnego lekarza i będą musieli mu znów
                            zaufać.
                            Nie spodziewałałam się takiego ataku na moją wypowiedź. Wydawało mi
                            się, że bardzo zwięźle opisałąm sytuację, właśnie po to, by
                            dostarczyć jak najwięcej danych na temat obecnych możliwych
                            problemów u dziecka. Wydawało mi się, że wszystko ma znaczenie.
                            Bo chyba istotny jest rodzaj powikłań przy porodzie dla późniejszego
                            życia dziecka, a nie napisanie jedynie, że poród odbył się z
                            powikłaniami...
                            I jeszcze dla wyjaśnienia - podpowiedź na temat pediatry otrzymałam
                            na innym forum.
    • przeciwcialo Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 15:31
      jakies niezborne to wszystko.
      • szefmati Re: przodujące łożysko a c.c. 02.04.08, 17:31
        cos krecisz codzienna, chyba masz jeden cel- jątrzyć, podkrecać,
        wzbudzac nienawiść do lekarzy...
        • tara34 Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 13:34
          myślę ,że od jątrzenia i etc.ważniejsza jest troska o dziecko pod
          jakim kątem obserwowac by czegoś nie przeoczyć by dziecko mogło
          prawidłowo rozwijac się to nie zwierze ,gdy okaże się kłopotliwe to
          wymienię.........ludzie wyobrażni wiecej.............myślicie tylko
          o własnych tyłkach .........człowiek nie związany z medycyną ma
          prawo nie rozumiec pewnych terminów ,postępowań od tego są
          specjaliści
          jeśli ktoś błędnie interpretuje to specjalista to wychwyci ........
          przerosiny najważniejsze .................
          gdyby to było moje dziecko zaczęłabym od wizyty u neurologa......
          pozdrawiam maleństwo i życzę zdrowia ..................
          • slav_ Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 14:06
            "Pytanie" co-dziennej brzmi mniej więcej tak:

            "ten konował ginekolog omal nie zamordował dziecka i mojej koleżanki przy
            porodzie, przeraża mnie to, dziecko żyje, jest obecnie zdrowe i ma sie dobrze,
            gdzie go mogę przebadać żeby sie upewnić że na pewno jest wszystko w prządku,
            ja wprawdzie nie wiem dokładnie jak to sie odbyło i czemu i nie nam tych
            terminów ale na skierowaniu było że wskazania do cc" ?

            O co właściwie "pyta" co-dzienna?

            I JAKIE mają być reakcje lekarzy ?

            A może by tak co-dzienna zapytała:

            "koleżanka miała powikłania przy porodzie, rodziła ostatecznie przez cc, dziecko
            miało niską punktację po porodzie, ma 3 mies i wprawdzie rozwija sie prawidłowo
            ale chciała bym sprawdzić czy rzeczywiście wszystko jest w porządku, dokąd sie
            udać ?"

            Jest różnica?
            Wiadomo jakiej informacji oczekuje?
            Jest pytanie bez "jątrzenia"?
            • snajper55 Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 14:29
              slav_ napisał:

              > A może by tak co-dzienna zapytała:
              >
              > "koleżanka miała powikłania przy porodzie, rodziła ostatecznie przez cc,

              A dlaczego nie powinna opisać tych powikłań ? W końcu im więcej zna się faktów,
              tym łatwiej można coś doradzić. Uważasz, że te fakty nie powinny być ujawniane ?
              Dlaczego ?

              S.
              • slav_ Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 14:55
                Może pisać co chce i "ujawniać" co chce. Jest mi to (już od dawna) obojętne.
                Próbuję tylko poinstruować jak konstruować pytanie aby uzyskać pożądaną odpowiedź.

                Bowiem forma pytania
                "konowały i łapówkarze obcięły dziadkowi mojej znajomej nie tą nogę co trzeba a
                teraz moją babcię boli kolano do kogo mam sie z nią zgłosić bo ją coraz bardziej
                boli"
                nie jest najszczęśliwszą i niekoniecznie uzyska sie odpowiedź gdzie się z tym
                bolącym kolanem udać.
                • snajper55 Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 15:14
                  slav_ napisał:

                  > Bowiem forma pytania
                  > "konowały i łapówkarze obcięły dziadkowi mojej znajomej nie tą nogę co trzeba a
                  > teraz moją babcię boli kolano do kogo mam sie z nią zgłosić bo ją coraz bardziej
                  > boli"
                  > nie jest najszczęśliwszą i niekoniecznie uzyska sie odpowiedź gdzie się z tym
                  > bolącym kolanem udać.

                  Nie zapytała się w ten sposób, jedynie opisała fakty, nie oceniając ich. Nie
                  rozumiem, dlaczego suchy opis faktów tak niektórych drażni, że aż oczekują
                  przeprosin.

                  S.
                  • slav_ Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 15:49
                    Opis ani mnie nie drażni ani nie nawołuję do przeprosin.
                    Przecież piszę że mi to obojętne.

                    Przykład mój jak to przykład jest nieco przejaskrawiony dla lepszej czytelności - chodzi o zasadę konstruowania takich wypowiedzi.

                    Jeśli jedyną oczekiwaną odpowiedzią była informacja o "namiarze na pediatrę" to "pytanie" nie było zbyt szczęśliwie sformułowane i piszę jakie sformułowanie było by lepsze i czytelniejsze aby uzyskać pożądana informację i nie wywoływać nieweryfikowalnych polemik - ponieważ taki sposób "zadawania pytań" powtarza sie dość często a potem pytający się żalą że nie są dobrze traktowani przez lekarzy.

                    Nikogo nie zmuszam do korzystania z moich rad.
                    • szefmati Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 19:51
                      ci zaslepieni w swojej nagonce na lekarzy ludzie nie rozumieją tego
                      slav...
                  • co_dzienna Re: przodujące łożysko a c.c. 07.04.08, 11:44
                    Dziękuję za obiektywizm.
                • daria45-net Re: przodujące łożysko a c.c. 04.04.08, 18:01
                  slav_ napisał:

                  > Może pisać co chce i "ujawniać" co chce. Jest mi to (już od dawna)
                  obojętne.
                  > Próbuję tylko poinstruować jak konstruować pytanie aby uzyskać
                  pożądaną odpowie
                  > dź.
                  >
                  > Bowiem forma pytania
                  > "konowały i łapówkarze obcięły dziadkowi mojej znajomej nie tą
                  nogę co trzeba a
                  > teraz moją babcię boli kolano do kogo mam sie z nią zgłosić bo ją
                  coraz bardzie
                  > j
                  > boli"
                  > nie jest najszczęśliwszą i niekoniecznie uzyska sie odpowiedź
                  gdzie się z tym
                  > bolącym kolanem udać.


                  "konowaly, lapowkarze" obcieli by te noge co trzebab najpierw by sie
                  przyjrzeli co obcinac. Bez lapowki za bardzo sie nie przygladali LOL.
    • betadyna Pytasz o dobrą radę? - Oto ona: 04.04.08, 21:20
      Nawiązanie bezpośredniej relacji z położnikiem na długo przed spodziewanym
      rozwiązaniem. To chyba oczywiste.
      Próba załatwienia wszystkiego "na kasę chorych" to nic innego jak próba wyzysku
      lekarzy - słusznie karana przez Pana Boga!
      • maretina Re: Pytasz o dobrą radę? - Oto ona: 07.04.08, 11:47
        sugerujesz, ze powinnam udac sie na oddzial szpitala, w ktorym bede
        rodzic i zapoznac sie z cala rzesza ginekologow, bo ktorys z nich
        moze mi odbierac porod? LOL:)
        jakie zalatwianie? to rodzic nie mozna w ramach ubezpieczenia? to ma
        byc wyzysk?
      • co_dzienna Re: Pytasz o dobrą radę? - Oto ona: 07.04.08, 11:51
        Uważam, że dyskusja z internetowym trolem nie ma sensu.
        Oczywiste jest, że powinnoś się udać do specjalisty od leczenia nóg,
        bo leczyć głowę jest już za późno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka