Dodaj do ulubionych

Trudny start młodych lekarzy

25.04.08, 08:36
Za Dziennikiem:

"Zarobki lekarzy stażystów są wyjątkowo niskie. Aż 89% z nich otrzymuje
1000-1500 zł netto, a 4% - nawet mniej - wynika z ankiety, jaką przeprowadziło
Stowarzyszenie Młody Lekarz na próbie niemal 800 osób, które ukończyły studia
nie później niż 5 lat temu.

- Po zapoznaniu się z wynikami ankiety i ich dokładnej analizie uważamy za
konieczne zastanowienie się nad treścią populistycznych haseł polityków o
treści "Stawiamy na młodych!" - komentuje Cezary Szary ze Stowarzyszenia. - Z
naszych danych dobitnie wynika, że to tylko pusty slogan.


Wśród lekarzy robiących specjalizację większość nie jest w stanie zarobić
więcej niż średnia krajowa - 2,5 tys. zł netto (40% dostaje mniej niż 1,5 tys.
zł). 1/3 młodych lekarzy pracuje na 3 i więcej etatach. - Jeśli ktoś chce
przyzwoicie zarobić, musi pracować w kilku miejscach, właściwie od rana do
nocy - mówi prezes Stowarzyszenia Grzegorz Napiórkowski.

Cały dochód młodych lekarzy robiących specjalizację z dyżurami wzrasta tylko
minimalnie. Co trzeci zarabia wtedy do 1500 zł, a tylko 12% pracując
praktycznie na okrągło - 2500-3000 zł na rękę.

- Nie ma co ukrywać, lekarze zarabiają głównie na dyżurach - mówi
Napiórkowski. - Stażyści stracili na tym, że po wejściu w życie przepisów o
unijnym czasie pracy nie mogą dyżurować tyle co wcześniej.

W trochę lepszej sytuacji niż stażyści są rezydenci. - Nasza pensja zasadnicza
wzrosła z 1,4 tys. do 1,7 tys. zł na rękę. Do tego dochodzą dyżury - mówi
Dorota Mazurek z komisji młodych lekarzy przy OZZL. - Jednak do wielu szpitali
pieniądze na wyższe pensje dla rezydentów jeszcze nie trafiły. Od dyrektora
zależy, czy wypłaca wyższą pensję.

2/3 stażystów i ponad połowa lekarzy na specjalizacji korzysta ze stałej
pomocy rodziny. Zaledwie co dziesiąty przyszły specjalista ma oszczędności
sięgające 1 tys. zł. Samochód ma większość lekarzy na specjalizacji, zwykle
starszy niż 7-letni.

- Spytaliśmy o to, bo w użyciu jest hasło "pokaż, lekarzu, co masz w garażu".
Być może są tacy, którzy dużo zarabiają, ale nie na początku kariery -
tłumaczy Paweł Własienko, autor ankiety. Połowa przyszłych lekarzy wydaje na
rozrywki mniej niż 100 zł miesięcznie.

Przedłużające się napięcie między lekarzami, w szczególności młodymi, a
ministerstwem ma być - jak donosi "Dziennik" - jednym z powodów szybkiej
dymisji wiceministra zdrowia Andrzeja Włodarczyka."
Obserwuj wątek
    • szlachcic Re: Trudny start młodych lekarzy 25.04.08, 09:37
      znowu chcesz na hasle "lekarze stazysci" walczyc o podwyzke dla
      cwaniaczkow lekarzy trzesacych calym tym burdelem (profesorki,
      docenciki itd)

      ja rozumiem ze elektryk zarabia 80 zl a mechanik samochodowy 300 zl
      na godzine ale takie argumenty mowcie u siebie w gabinetach
      ludzie a zwlaszcza elektrycy i mechanicy nie beda sie z was smiac a
      i tak podniesiecie morale lekarzy do walki o podwyzki
    • internecik.log Ile? 25.04.08, 09:48
      Ile według ciebie powinien zarabiać lekarz stażysta?
      Przy okazji zapytam: Ile według ciebie powinien zarabiać pacjent, aby mógł się leczyć?
      • przeciwcialo Re: Ile? 25.04.08, 10:20
        Stazysta nie może chyba robic nic poza przygladaniem sie i
        wklepywaniem historii pacjentów do komputera wiec nie przesadzajmy.
        Wyręczaja głównie sekretarki więc płaca adekwatna do pracy.
        • aron2004 Re: Ile? 25.04.08, 11:18
          stażysta w ogóle nie powinien zarabiać, bo staż to nie praca.

          Lekarz bez specjalizacji powinien zarabiać minimalną krajową.
          Jak się nie podoba to do widzenia. NIkt go na siłę w Polsce nie
          trzyma.
          • aron-2005 Re: Ile? 25.04.08, 12:22
            Busiarz tez nie powinien w ogole zarabiac, bo jazda busem to nie
            praca, to sama przyjemnosc
      • szlachcic Re: Ile? 25.04.08, 11:56
        internecik.log napisał:

        > Ile według ciebie powinien zarabiać lekarz stażysta?
        > Przy okazji zapytam: Ile według ciebie powinien zarabiać pacjent,
        >aby mógł się leczyć?

        nie zadawaj takich pytan bo to dla lekarzy tu na forum zbyt trudne
        on wie ze lekarz na wyspach zarabia tyle i tyle i zaczyna nudzac sie
        w pracy razem z kumplami po fachu porownywac
        ale przemilcza
        - bezplatna nauke
        - brak odpowiedzialnosci za prace (np zakaz krytykowania kolegow po
        fachu czyli nie jestesmy winni nigdy)
        -totalny burdel w SZ (np ped doktorkow do rzadzenia szpitalami jest
        najwiekszy na swiecie)

        to juz pan doktor przemilcza bo to jest niewygodne
        • marie_ann Trudny start... 25.04.08, 15:58
          Sithicus, trudny start maja nie tylko mlodzi lekarze w Polsce. Rezydenci w
          Stanach tez narzekaja na niskie zarobki i przeciazenie praca.
          Na oslode mamy tu jednak tzw.nieograniczone mozliwosci, my decydujemy gdzie
          chcemy dojsc. Zalezy to tylko od naszych zdolnosci, checi i determinacji.

          PS.I bycie "atrakcyjna blondynka" nie jest warunkiem koniecznym, chociaz nie
          powiem, ze przeszkadza.(to do Loraphenusa) ;)
          • loraphenus marie ann może jakieś fotki, 25.04.08, 16:58
            nie obraziłbym się ;-) możesz słać na PM ;-)

            A w kwestii tematu - w Polsce - wiemy o externshipach gdzie nie dość że nie
            płacą to jeszcze trzeba zapłacić,wiemy...o kredytach na studiach też

            Tym niemniej nie chce się wypowiadać o innych -mam znajomych na 1 roku residency
            w US i -mimo że mają ciężko nie zamienili by tego na PL, za żadne skarby.

            A kwestią której nie podejmujesz jest jakość kształcenia/dydaktyki. Tam płacą bo
            wiedzą za co. U nas w Polsce za taką jakośc dydaktyki jaką otrzymuje polski
            student nie nalezy sie więcej zapłacić niż za wyższą szkołę czesnologii
            stosowanej, wydział terminowego opłacania czasnego.

            Choć - English Division u nas w Polsce to oczko w głowie - bo płacą.
            • marie_ann Re: marie ann może jakieś fotki, 25.04.08, 19:01
              Fotki mowisz... oooo, to nie byla oferta; napisalam to tylko dlatego, ze kiedys
              mocno ubolewales, ze nie masz >tu i tam<, a Twoje glupsze, ale za to
              "wyposazone" kolezanki maja latwiejsze zycie.

              A roznice w poziomie ksztalcenia znam, mam porownanie.
              Tu rezydent konczyc moze z dorobkiem umozliwiajacym mu ubieganie sie o pozycje
              odpowiadajaca polskiemu docentowi(no, moze potrzebuje ze dwa ekstra lata).

              A Amerykanie studiujacy w Polsce to tutejsze odpady- to juz tak na marginesie.
              • aloalo2001 Re: marie ann może jakieś fotki, 29.04.08, 23:17
                Jesli zalozyc, ze docent czyli doktor habilitowany to associate
                professor to znow klamiesz marie_ann.
                • marie_ann Re: marie ann może jakieś fotki, 30.04.08, 17:08
                  Aloalo, nie twierdze, ze kazdy rezydent czy postdoc spelnia warunki i
                  wykorzystuje swoja szanse. Ale chyba przyznasz, ze kazdy w Stanach ta szanse
                  ma; doskonale wiem, ze wiele osob(z zewwnatrz) jest tu nieszczesliwych, bo albo
                  wykonuja prace ponizej swoich ambicji i mozliwosci, albo sa wykorzystywani jako
                  dobrze wyszkolona, tania sila robocza. Jest jednak pewien procent rezydentow,
                  ktorzy po skonczeniu specjalizacji + te exstra 2+ lat (to jest okolo 10 lat
                  ciezkiej pracy) maja imponujacy dorobek i to dla nich jest wszystko otwarte.
                  Mysle, ze trudno jest rozmawiac o takich rzeczach na forum, gdzie pisza ludzie,
                  ktorzy wyjezdzaja z kraju wylacznie z powodow finansowych, praca "na klinice"
                  ich nie interesuje i jak jedna forumowiczka napisala >...ja juz zrobilam
                  specalizacje i doktorat wiec mi nie zalezy<.
                  Kazdy ma swoje doswiadczenia i spostrzezenia.
                  • aloalo2001 Re: marie ann może jakieś fotki, 01.05.08, 23:06
                    Jak sie Ciebie czyta to ma sie wrazenie, ze cos tam wiesz. Mieszasz
                    system polski z systemem amerykanskim, oraz system szkolenia
                    zawodowego ze sciezka naukowa. decent to associate prof, w jaki
                    soposb mozna min zostac po reyzdencji??? podaj cudowna recepte moze
                    wykorzystam. Po drugie, ile trawa przecietna rezydencja? jak to jest
                    mozliwe, ze dodajac do srednio 3 lat (rezydencja) dodatkowych dwoch
                    wyszko Ci 10??? Po trzecie, powiedz gdzie sa programy rezydenckie w
                    usa, ze mozna na nich zrobic "dorobek". Znow mam wrazenie, ze
                    mieszasz rezydencje z fellowship. Po czwarte niewielu lekarz w usa
                    jest zainteresowanych praca jak piszesz na "klinice" z bardzo
                    prostego powodu - zaraobkow, ktore dla tych pracujacych naukowa sa
                    zdecydowanie nizsze. Polska moze byc tu przykladem oblegania klinik
                    z tych samych zreszta powodow, czyli finasowych. Po piate,
                    specjalizacja w POlsce trwa dluzej o dwa lata, rezydent polski
                    pracuje dluzej i wiecej, ma gorsza organizaje pracy i mniej
                    pieniedzy na leczenie. Nie rozumiem dlaczego uwazasz, lekarze w
                    Polsce z doktoratem i specjalizacja maja nie byc wynagradzani
                    stosownie do kwalifikacji.
                    • marie_ann Re: marie ann może jakieś fotki, 02.05.08, 21:14
                      >Czy mieszam "system szkolenia zawodowego ze sciezka naukowa"?...chyba nie, dla
                      mnie i moich kolegow robienie doktoratu z medycyny w warunkach amerykanskich to
                      strata czasu.

                      >Nie ma czegos takiego jak "przecietna rezydencja", sa rezydencje latwiejsze i
                      trudniejsze, niektore trwaja 3 lata(np.interna, pediatria) inne sa 5-6
                      letnie(chirurgia generalna, ortopedia); wiele programow wymaga dodatkowo
                      rocznego >research<. Do wielu specjalizacji mozna dojsc rozna droga, najogolniej
                      mowiac- bezposrednio lub posrednio a tu z gwarancja drugiego etapu lub bez.
                      Doliczajac do tego fellowship i te extra 2 lata, wersja 10 lat moze byc
                      optymistyczna.

                      >Programy rezydenckie, na ktorych mozna zrobic "dorobek"... musze Cie zmartwic,
                      o dorobek trzeba zadbac samemu i jest to temat rzeka, a zaczyna sie juz w szkole
                      medycznej. Co sie sklada na dorobek chyba nie musze wyjasniac. Dodam tylko, ze
                      duze znaczenie ma tu osoba Mentora, ale na to nie ma sie wplywu, to on wybiera.

                      >Nie napisalam, ze lekarze w US nie sa zainteresowani praca w osrodkach
                      akademickich. Sa i to bardzo. To jest sprawa prestizu.

                      Dla mnie wszystko to jest oczywiste. Nie mam zamiaru Cie przekonywac, tlumaczyc
                      sie ani niczego udowadniac. Licytacja, czyja prawda jest prawdziwsza tez mnie
                      nie interesuje.
                      Mysle, ze ta "rozmowa" prowadzi do nikad, zatem, zycze milego weekendu.
                      • aloalo2001 Re: marie ann może jakieś fotki, 03.05.08, 19:49
                        Sama sobie przeczysz "o dorobek trzeba zadbac sanemu" a juz dalej w
                        tym samym zdaniu "duze znaczenie ma to osoba Mentora" Mentora przez
                        duze M, co znow totalnie nie pasuje do systemu amerykanskiego, gdzie
                        do takiego mentora zwracasz sie po imieniu.
                        Poza tym sciezka naukowa w usa niekoniecznie oznacza koniecznosc
                        posiadania doktoratu. Natomsiat zupelnie nie zgodze sie, ze doktorat
                        to strata czasu, zalezy jakiego radzaju "dorobek" sie chce robic w
                        przyszlosci.
                        "Drugiego etatu" jakas koeljna bzdura, nikt w usa nie pracuje na
                        dwoch etatach??? szczegolnie na rezydencji. Oj marie ann lepiej nie
                        bajeruj...
                • p.atryk To nie klamstwo,Alo... 03.05.08, 19:49
                  ...to rzeczywistosc alternatywna :).
                  Tenure positions dla swiezaczkow po fellowship? Bez grantow (bo
                  kiedy?)? Bez zadnego doswiadczenia w nauczaniu? Amerykanie nie sa az
                  takimi glupcami, jakimi jawia sie z postow marie_ann.
                  Max. na co mozna liczyc to adiunkt (assistant professor).
                  • aloalo2001 Re: To nie klamstwo,Alo... 03.05.08, 19:54
                    No wiesz, ale trzeba "assistant vs. associate" mala roznica dla
                    niektorych :-)
                    Poza tym te najlepsze osrodki akademickie, proponuja pozycje
                    assistant professor z grantem NIH i praca w Nature lub NEJM, ale
                    marie ann piszac o dorobu, ktory zdobywa sie juz od czasu studiow ma
                    na mysli ile kto razy wystapil na konferencji studenckiej :-)
                    • marie_ann Wow... 05.05.08, 18:04
                      ... a ja juz zaczelam miec kompleksy, ze daje sobie na to AZ 10 lat(z plusem,
                      ale malutkim).
                      • p.atryk Podpowiem... 05.05.08, 18:34
                        Zacznij od MD. A potem to juz z gorki.
                        • marie_ann Tak... 05.05.08, 18:47
                          ...pytanie >who is who<, czesto jest zadawane na tym forum. Czasem jedno zdanie
                          demaskuje bohaterow.
                          • p.atryk Nie przypominam sobie... 05.05.08, 19:53
                            ...bym zadal jakiekolwiek pytanie.
                            "Bohaterow" bardziej zas "demaskuje" niewiedza na tematy, w ktorych
                            sie wypowiadaja.
                            • marie_ann Re: Nie przypominam sobie... 06.05.08, 18:28
                              "Panie...zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, ze musze cos powiedziec na
                              kazdy temat i przy kazdej okazji. Odbierz mi chec prostowania kazdemu jego
                              sciezek. ..."(Modlitwa sw. Tomasza)
                              • p.atryk No wlasnie... 06.05.08, 22:41
                                Nie musialas sie az tak kajac slowami sw.Tomasza. Wystarczyloby np.
                                tak:
                                "OK, nie bede wiecej wplatac w swoja forumowa legende atrakcyjnej
                                blondynki/absolwentki medycyny w USA/rezydentki PGY-1 pejoratywnych
                                wypowiedzi o polskich lekarzach i polskim systemie ksztalcenia".
                                I nie byloby sprawy...
                                • marie_ann Moze umowimy sie tak.... 07.05.08, 03:34
                                  ...jezeli ktos bedzie zainteresowany informacja na temat studiow i rezydencji w
                                  Stanach, ktora mozna znalezc na internecie zwroci sie do Ciebie; jesli bedzie
                                  chcial pogadac z kims kto zna to z autopsji bedzie mogl pogadac ze mna. Mysle,
                                  ze jest to uczciwe rozwiazanie, no bo co Ty biedaczku mozesz wiedziec? Nigdy tu
                                  rezydentem nie byles, moze nawet zywego rezydenta w zyciu nie widziales.
                                  W koncu ta Twoja "specjalizacja" jesli mozna to tak nazwac, nie wymaga
                                  specjalnych >skills<. Zawsze mnie dziwily Twoje male wymagania, w innych
                                  dziedzinach tez; zycze wiec milego czatowania(cieplutkiego i .... bez dystansu).
                                  • p.atryk Autopsja, mowisz? 08.05.08, 16:47

                                    To sa twoje "oserwacje z autopsji":

                                    1. rezydenci pracuja ponad 100 godzin tygodniowo- bzdura i nieprawda
                                    2. rezydenci nie maja licencji- bzdura i nieprawda
                                    3. rezydenci sa sami na dyzurach- bzdura i nieprawda
                                    4. rezydenci po zakonczeniu szkolenia (pozniej zaczelas sie
                                    wycofywac,ze fellows) moga ubiegac sie o tenure positions
                                    (rownowaznik docenta)-bzdura i nieprawda

                                    Taka to i "autopsja". Powiedzialem juz z piec razy-udawaj sobie kogo
                                    chcesz do woli, ale nie podawaj wyssanych z palca informacji, bo
                                    moze to miec znaczenie dla tzw. procesow myslowych czytelnikow.

                                    Osobiste uwagi pomine milczeniem, jednakze okazywanie frustracji w
                                    takiej sytuacji to gruby blad. Swiadczy przeciw twojej wersji.

                                    Pozwole sobie na tym zakonczyc ten dygresyjny nieco temat,powtorze
                                    jedynie na koniec jeszcze raz- nie wprowadzaj w blad czytajacych to
                                    forum lekarzy i pacjentow. Czesc z nich porownuje polskie realia do
                                    zachodnich (w tym USA) i niedobrze by bylo, gdyby porownania te
                                    odnosily sie do tak przeklamanego wzorca.
                                    • marie_ann Re: Autopsja, mowisz? 08.05.08, 18:11
                                      OK ostatni raz daje sie wciagnac.

                                      Ad.1 Jak myslisz skad sie biora publikacje,rozdzial do ksiazki, praca nad
                                      proposalem, prezentacje itp. To nie jest drugi etat jak zasugerowano, to jest,
                                      jak by Ci to powiedziec, zebys zrozumial... to jest "praca spoleczna", pracuje
                                      tu "na siebie". Czy zdajesz sobie sprawe ile gdzin trzeba spedzic w bibliotece i
                                      jak trzeba sie spieszyc, zeby rzeczy nie przestaly byc aktualne(w niektorych
                                      przypadkach)? Watpie. A co do samej rezydencji, ciurkiem 30+ godzin nie jest
                                      rzadkoscia.

                                      Ad.2 Nazywaj to sobie jak chcesz, dla mnie to nie jest licencja. Zlozone
                                      dokumenty sa dowodem, ze rezydent jest absolwentem szkoly medycznej i spelnia
                                      warunki do wykonywania pracy, ale tylko w tym jednym osrodku, tylko tu jest
                                      lekarzem.

                                      Ad.3 Rezydent jest sam na dyzurze, co nie znaczy, ze w kazdej chwili moze miec
                                      pomoc osoby doswiadczonej. Powiedz jaki sens mialoby postawic w nocy lekarza
                                      wyspecjalizowanego przy kazdym rezydencie. Oni musza byc wypoczeci, czesto caly
                                      dzien operuja.

                                      Ad.4 Dla mnie specjalizacja= rezydencja(6)+
                                      fellowship(1)+research(1obowiazkowy)+2 ekstra lata= 10 lat.Oczywiscie jak zechce
                                      w miedzyczasie zostac mama, to moze sie wydluzyc.

                                      Czepiasz sie, a juz zarzut jak sie zwracam do mentora jest smieszny.
                                      I na koniec, nie jestem juz ciekawa ani Ciebie, ani co o mnie myslisz.
                                      ZROZUMIANO?!
                                      Chyba, ze mnie przeprosisz i zmienisz ton.
                                      • p.atryk Wybacz,ale... 08.05.08, 18:32
                                        ...jak juz napisalem,skonczylem temat i nie jestem zainteresowany w
                                        wyszukiwaniu kolejnych niescislosci.
                                        Milego dnia.
    • loraphenus dostaliśmy 1824 zł brutto z wyrównaniem od styczn 08.05.08, 17:25
      ia 2008 r.
      www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m111111&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=0&ma=010589
      Łaska Pańska granic nie zna!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka