Dodaj do ulubionych

Jak to jest z lekami

24.02.09, 17:56
gdy pacjentka jest w szpitalu ,a na oddziale nie maja
takich lekow,ktore trzeba brac na stale?

Spotkalam sie z 2 wersjami:
-jeden dr mowi ,ze zamowi szpital i sprowadzi te leki
-drugiego to w ogole nie obchodzi nie ma i juz...

Jest jeszcze trzecia wersja ,ze szpital wypisuje i rodzina
wykupuje ,ale w moim przypadku nie bylo mowy o tym
Nurtuje mnie to do dzis...
Obserwuj wątek
    • young_doc Re: Jak to jest z lekami 24.02.09, 18:25
      Zgodnie z prawem zapewnic powinien szpital. Ale jeśli nie ma takiego
      leku na stanie w aptece to również zgodnie z prawem szpital powinien
      rozpisac przetarg na ten konkrenty często rzadko używany lek, zrobic
      specyfikację, ogłosic w BIP, odczekac na zgłoszenia, rozstrzygnąc
      przetag, odczekac na jego uprawomocnienie, jeśli w międzyczasie
      wpłyną odwołania rozważy je, jeśli są zasadne cofnąc się do etapu
      ogłaszania przetargu, jeśli nie podpisac umowę, wysła zamówienie,
      poczekac aż lek przyjdzie...

      Naqsze prawo jest tak idiotyczne że przy najlepszych chęciach nie da
      się go po prostu przestrzegac. Jak lek jest w szpitalu chory go
      dostanie. Jak go nie ma to żadna siłą go nie zmaterializuje, zgodnie
      z prawem nie można go tak po prostu kupic w aptece za pieniądze
      szpitalne, a nikt z personelu za własne kupowac nie będzie.
      Oczywiście jeśli ten lek jest niezbędny to można wykorzystac opcję
      nr 3 albo w ogóle go nie podac. Które wyjście uważasz za mniej
      nieetyczne?

      Raz jeszcze napiszę: do ciężkiej cholery to nie my uchwalamy te
      idiotyczne przepisy!!!!
      • cccykoria Re: Jak to jest z lekami 24.02.09, 18:54
        Dziekuje
        Nie wiedzialam ,ze taka "droga"
        Oczywiscie ,ze wersja 3 i nie mialabym w ogole
        pretensji ,tylko tego mi nie zaproponowano.

        Jezeli ide do szpitala i mam wyznaczony termin to powinnam
        sama zadbac o to ,aby miec te leki
        Pytanie dotyczylo jak nagle znajdujesz sie w szpitalu ,nie
        planujac tego.
        Leki te o ktore mi chodzilo to memotropil nilogrin
        Bisocard Zyrtec Simvoheksal ,ktore mialam tylko na kilka dni-
        normalny pech...
        Jeszcze jedna opcje obralam wyslalam dzieci do rodzinnej -
        niestety nie mogla wypisac bo wtedy bylam pacjentka
        szpitala i tu nie mam pretensji.

        W razie W bede teraz wiedziala co robic..Dziekuje
        • extorris Re: Jak to jest z lekami 24.02.09, 19:09
          nikt ci tego nie zaproponowal bo taka propozycja jest nielegalna
          lekarz zgodnie z prawem nie moze powiedziec pacjentowi, zeby przyniosl sobie
          leki z domu, nie moze oczekiwac, ze ten kupi sobie je w aptece przed hospitalizacja

          niektorzy lekarze mowia pacjentom wprost, zeby sobie kupili leki lub przyniesli
          z domu (jesli ufaja, ze ci ich nie zadenuncjuja)
          inni sie boja, wiec albo pacjent sam sie domysli, przyniesie leki na wszelki
          wypadek, albo nie bedzie ich bral wcale, co bardzo czesto nie przyniesie zadnej
          szkody (z cala pewnoscia w przypadku kilkudniowego odstawienia nilogrinu,
          memotropilu, simvahexalu, a czasem rowniez bisocardu i zyrteku), zreszta dla
          lekow istotnie niezbednych latwo dobrac zamienniki z tej samej grupy

          jesli jest poradnia przyszpitalna mozna wypisac recepte z poradni z data
          przyjecia lub wczesniejsza - ale to funkcjonuje tylko w przypadku wyjatkowego
          zaufania
          • young_doc Re: Jak to jest z lekami 24.02.09, 19:25
            Beta blokady na ogół odstawiac nie należy, ale póki co w każdym
            szpitalu jest dostępny jakiś preparat bisoprololu. Zyrtecu
            oryginalnego raczej się nie znajdzie, ale jego zamienniki są też na
            szczęście łatwo dostępne. Reszta leków z listy może zostac bez
            specjalnej szkody odstawiona na parę dni, a najpewniej chory po
            prostu weźmie swoje tabletki, zresztą często personel po prostu każe
            mu je brac samemu, zwłaszcza na oddziałach o jakieś bardzo wąskiej
            specjalistyce gdzie się na nich po prostu nie znają - niemniej
            powinno byc to naganne.

            Nie chodzi mi o pretensje z Twojej strony - które choc musiałbym
            zignorowac w głebi ducha uważałbym za zasadne. Chodzi mi o to że
            chcąc dobrze leczyc chorych ja w tym kraju po prostu MUSZĘ
            notorycznie łamac przepisy - to jest po prostu chore.
          • cccykoria Re:extorris 24.02.09, 19:37
            Z calym szacunkiem ,nie rob ze mnie kłamczuchy tak jak to
            zrobil snajper.
            To wszystko co napisalam jest prawda.Mozesz wrocic do
            dawnych moich watkow i zobaczysz jak to lekarz podwaza
            opinie drugiego lekarza neurologa.
            Po co Pani bierze tyle lekow (wielka buzia) odp bo dr mi
            przepisuje nie wspomne jeszcze o letroksie.
            Przez caly tydzien nie dostawalam zadnych lekow ,a jak
            minelo nagle mam brac.Jeden dr wiedzial ,ze koncza mi sie
            leki nie zareagowal a drugi zaproponowal mi jak wyzej
            napusalam

            Czy dalej uwazasz ,ze odstawienie nilogrinu bisocardu przez
            23 dni nie przynioslo zadnej szkody dla mnie? To sie
            mylisz ,bo przez odstawienie Zyrteku zachryplam(to jest
            reakcja na odstawienie tego leku) katar itp a bisocard
            mozna tak nagle odstawic ,przy zaburzeniach rytmu serca? Tak
            zaplacilam sobie silnymi zawrotami glowy ,ze upadlam i
            skrecilam sobie srodstopie itd

            Nie chodzilo mi o wyzalenie sie ,ale konkretna odp i dalej
            z tego nic nie wiem ,bo sa rozne opinie.

            Chcialam zapytac tak na przyszlosc

            Te wymienione leki biore od lat na stale i inne np
            winpoton itp nie moge brac
            • logo.vlad Re:extorris 25.02.09, 07:59
              Cccykorio, a zamienników toże nie mieli?

              Może jako pigularz, i to nie szpitalny, nie powinienem się wtrącać - ale jakoś ciężko mi uwierzyć w szpital nie mający na stanie nijakiego bisoprololu - niekoniecznie akurat jako bisocard, paskudztwo ma coś z dziesięć nazw handlowych, część z tego w aptekach otwartych jest od bisocardu o złocisza czy dwa tańsza, dla szpitali zapewne również. Podobnie w wypadku simwastatyny czy cetyryzyny, tylko tam różnice w cenach bywają jeszcze większe.

              Swoja drogą, widuję dość często recepty i wypisy pacjentów wypuszczanych przez najbliższy szpital powiatowy - można sobie poobserwować jak zapisywane leki z co popularniejszych grup zmieniają się w ślad za zmianami cenników...
            • sybi.lla Re:extorris 26.02.09, 23:44
              cccykoria nie przeczytałaś uważnie tego co napisał young doc.
              Przeczytaj jeszcze raz.
              Zresztą nie masz chyba pojęcia o beta blokerach.
              Nie wyobrażam sobie aby w szpitalu na oddziale nie było Bisocardu.
              A Nootropil też chyba jest na każdym.
              Nawet jeżeli nie ma na oddziale chirurgicznym,to na internie,neurologii napewno
              sie znajdzie.
              Więc nie ma mowy o braku tych leków w szpitalnej aptece.
              • snajper55 Re:extorris 27.02.09, 17:13
                sybi.lla napisała:

                > cccykoria nie przeczytałaś uważnie tego co napisał young doc.
                > Przeczytaj jeszcze raz.
                > Zresztą nie masz chyba pojęcia o beta blokerach.
                > Nie wyobrażam sobie aby w szpitalu na oddziale nie było Bisocardu.
                > A Nootropil też chyba jest na każdym.
                > Nawet jeżeli nie ma na oddziale chirurgicznym,to na internie,neurologii napewno
                > sie znajdzie.
                > Więc nie ma mowy o braku tych leków w szpitalnej aptece.

                Bisocard pewnie mają, ale już moich leków (myfortic, advagraf) nie mają.
                Ponieważ nie mogę robić sobie przerwy - biorę je zawsze ze sobą. Już nawet mnie
                to nie dziwi. ;)

                S.
              • cccykoria Re:Sybi.lla 27.02.09, 20:42
                Dokladnie wiem ,czym sa beta blokery i jakie moga byc
                skutki naglego odstawienia.

                Ja tez duzo rzeczy sobie nie wyobrazalam i z tym ,ze sa
                na innych oddzialach np wewnetrznym(neurologii nie ma w tym
                szpitalu)wiem ,bo podaja pacjentom.Nie znam sie "na polityce
                szpitalnej" dlatego zapytalam.Zreszta to mnie juz dreczylo od
                dluzszego czasu.Wtedy to mi bylo wszystko obojetne ,przeciez
                nie bede dr pouczac itp

                Znalazlam sie w szpitalu niespodziewajac sie nawet ,ze
                trafie ponownie.Wiecie o czym pisze i nie chce walkowac od
                poczatku.

                Zapytalam i bury dostalam
                Wniosek -pacjent jest zawsze winny ......
          • rokowanie.niepewne Re: Jak to jest z lekami 26.02.09, 21:37
            Drobna poprawka Ex. Jeżeli jest to hospitalizacja planowa, pacjent zgodnie z
            obowiązującym prawem ma obowiązek zgłosić sie do szpitala z zapasem wlasnych
            leków, zażywanych na stałe. Nie "na wszelki wypadek", tylko z obowiązku :) Co do
            nagłej hospitalizacji - zgodzę się, czasem stanowi to problem, chociaż na
            najczęściej stosowane leki, raczej w szpitalu są dostępne zamienniki.
        • dinozaur47 Re: Jak to jest z lekami 27.02.09, 08:40
          Dinozaur ( bardzo stary doktór co z niejednego pieca jadł bułeczki i pączki )
          nie należy do strachliwych , ale teraz to mu resztki owłosienia stanęły dęba ( i
          mózg też).
          Jakby Dinozaur na zgniłym Zachodzie , gdzie grasuje od 1973 roku , tylko
          spróbował zapisywać takie drogie lekarstwa jak w Polsce to by go tak potrącili ,
          że by się nie pozbierał .
          Pozdrowienia
          Dinozaur z Neandertalu

    • slav_ Re: Jak to jest z lekami 24.02.09, 18:53
      Jest jeszcze jedno wyjście - pacjent "dostaje" te leki które są w aptece szpitalnej a te których nie ma - dostaje własne przyniesione z domu - zwykle ma i zwykle to działa.
      Pacjentowi leżącemu w szpitalu nie wolno wypisywać recepty i nie może wykupować leków na zewnątrz.
      Jeśli leku nie ma w receptariuszu szpitalnym to go nie dostanie (czas "załatwienia" takiego leku dla pacjenta potrwa pewno dłużej niż hospitalizacja) - może dostać zamiennik o ile takowy w receptariuszu jest.
      • cccykoria Re:Uwazam ,ze najlepiej 24.02.09, 19:51
        zakoncze ten watek ,bo naprawde nie chce ,aby z kimkolwiek sie
        klocic i znow wyjsc na pacjentke roszczeniowa..Dziekuje
        wszystkim.
        Staram sie zawsze miec leki nigdy nie przerywam ,ale no
        zdarzylo mi sie zreszta nie z mojej winy.....
        Wypisanie lekow w przychodni to kwesja jednego dnia a byla
        to sobota gdy znalazlam sie w szpitalu. Sorry za zamieszanie
        • anka5515 Re:Uwazam ,ze najlepiej 25.02.09, 00:37
          Ja kiedyś wypisałam pacjentce leżącej w szpitalu receptę. Po kontroli z NFZ
          musiałam sama za lek zapłacić. Na pewno więcej żadnej recepty nie wypiszę i
          staram się nie zauważać problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka