sithicus
31.03.09, 15:00
Za Esculapem:
"Na chirurgii tracili - na alergologii chcą zyskać. Dziecięcy Szpital
Kliniczny w Lublinie zlikwidował 20 łóżek na bardzo obleganym Oddziale
Chirurgicznym. W zamian stworzył nowe miejsca na alergologii i pediatrii. Nie
kryje, że stoi za tym ekonomia.
Dyrektor Dziecięcego Szpitala Klinicznego nie zgodził się na rozmowę z Radiem
TOK FM. W jego imieniu stanowisko szpitala przedstawiła rzeczniczka placówki,
Agnieszka Osińska. Wyjaśniła, że szpital zlikwidował 20 łóżek na Oddziale
Chirurgii. Oddział liczył wcześniej 75 łóżek - dziś ma 55. - Jest to
konieczność ekonomiczna. Rocznie Klinika Chirurgii przynosiła straty 3 miliony
300 tysięcy zł - mówi Agnieszka Osińska.
Na chirurgię trafiają m.in. małe ofiary wypadków drogowych czy wypadków w
rolnictwie. Operacje i inne procedury medyczne są kosztowne, a dzieci często
leżą w szpitalu tygodniami, a bywa, że i miesiącami. Szczególnie od wiosny do
jesieni oddział praktycznie przez cały czas ma pełne obłożenie, a
niejednokrotnie nawet dzieci jest więcej niż miejsc. - Moje dziecko leżało na
korytarzu, zresztą nie tylko moje. I ze złamaniami leżą i po operacjach
wyrostka. To nie jest dobre dla dzieci - przyznaje mama 9-letniej Kasi.
Rzeczniczka szpitala Agnieszka Osińska mówi, że w miejsce zlikwidowanych łóżek
na chirurgii - szpital stworzył nowe miejsca na pediatrii i na alergologii. -
Liczymy, że łącznie te dwa oddziały przyniosą zysk milion 700 zł - mówi A.
Osińska. Dodaje, że szpital jest w trudnej sytuacji finansowej i trzeba
spojrzeć na to całościowo.
Co na to lekarze? Nikt nie chce się wypowiadać oficjalnie. Chirurdzy w
rozmowach poza mikrofonem, bez nazwisk przyznają, że zapotrzebowanie na
zabiegi jest bardzo duże. - To fakt, że nasz oddział dużo kosztuje, ale
przecież nie pieniądze są najważniejsze - mówi anonimowo jeden z lekarzy.
Narodowy Fundusz Zdrowia nie chce sprawy komentować. Rzecznik NFZ w Lublinie
Karol Ługowski mówi jedynie, że Fundusz nie dostał jeszcze ze szpitala żadnej
oficjalnej informacji o zmianach na oddziałach. - W chwili gdy otrzymamy taki
wniosek będziemy mogli się do niego ustosunkować - informuje K. Ługowski.
Szpital zapewnia, że mali pacjenci na restrukturyzacji nie ucierpią. Gdzie
będą trafiać, gdy na chirurgii w Lublinie zabraknie miejsc? Np. do Szpitala w
Zamościu - tyle, że oddalonego od Lublina o ok. 80 km"